Nigdy nie byłam w górach - od czego zacząć?

12.11.08, 21:12
Witam,

wybieram sie w sezonie sylwestrowym w góry...
Ale gdzie??
Nie wiem na co się zdecydować, gdyż nigdy nie byłam nawet w zakopanem...

Chciałabym aktywnie spędzić czas - pochodzić po jakiś łatwych szlakach(jesli
to możliwe w zimie??)
Pozwiedzać, popróbować jeździć na nartach:)

Myślałam o Wiśle..?
Szczyrku?
cos w BIeszczadach..?

gdzie wybrać sie pierwszy raz, aby zostawić dobre wspomnienia..
    • wobo1704 Re: Nigdy nie byłam w górach - od czego zacząć? 13.11.08, 10:43
      Na pierwszy wyjazd zimowy na pewno nie w Bieszczady.
      Wisła, Ustroń, Szczyrk, Brenna (i inne miejscowości z tej okolicy)
      to bardzo dobry wybór na pierwszy kontakt z górkami. Bardzo dużo
      dobrze oznakowanych szlaków turystycznych i spacerowych. Szlaki
      spacerowe są prawie zawsze 'przedeptane'; turystyczne -różnie bywa.
      Dobra komunikacja autobusowa w całym regionie.

      www.e-gory.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=326&Itemid=145
      • leleith Re: Nigdy nie byłam w górach - od czego zacząć? 13.11.08, 19:38
        Też polecam te miejscowości,mozna zaplanowac fajne trasy na krótsze zimowe dni,i
        da się człapac,zeszłej zimy dużo wzimie chodziłam po tych okolicach. Już 17
        listopada na Szyndzielni było po kolana śniegu,ale szlakiem dało sie iśc:)piękne
        miejsca,w zimie jak najbardziej,i wiele schronisk gdzie można wstąpic na herbatę
        (Szyndzielnia,pod Klimczokiem,Błatnia,Stożek.....)udanych wypraw!!a swoją drogą
        to w Sylwestra też lazłam "pod górę" i w tym roku tez tak zrobię:))
        • pije_wino Re: Nigdy nie byłam w górach - od czego zacząć? 13.11.08, 21:07
          dzięki:)

          A gdzie lepiej się zatrzymać?
          jkaieś schronisko? czy prywatne pokoje??
          a może polecacie cos w Szczyrku?
          bo w sumie skłaniam się do tej opcji:))

          • andrzejwiesia Re: Nigdy nie byłam w górach - od czego zacząć? 14.11.08, 05:09
            Jesli nie jeździsz na nartach, to nie polecam gór zimą. Za to piękne są góry od wiosny do jesieni. Jeżeli już to kwatera blisko centrum, bo zakopiesz się w sniegu. Napisz do mnie, to razem pojedziemy wiosną, lub w większej paczce. adres: maciekmonika50@o2.pl
            • wobo1704 Re: Nigdy nie byłam w górach - od czego zacząć? 14.11.08, 11:57
              andrzejwiesia napisał:
              > ...Jesli nie jeździsz na nartach, to nie polecam gór zimą.

              Przecież [pije_wino] nie wybiera się na Pilsko czy Wlk.Rycerzową, a
              w najbardziej ucywilizowaną część Beskidu Ślaskiego.

              Niepokoi mnie troszkę termin wyjazdu- 'około Sylwestra'.
              W tym terminie miejsca w schroniskach są już na ogół zarezerwowane.
              Pozostają kwatery prywatne.

              A co do Szczyrku- to miejsce bardziej nastawione na narciarzy
              zjazdowych niż miejscowości w dolinie Wisły. Trudniej będzie o
              towarzystwo do łażenia. Szlaki turystyczne i spacerowe mogą tam być
              słabiej przetarte. (Tak myślę.)
    • niemamweny2 Re: Nigdy nie byłam w górach - od czego zacząć? 14.11.08, 12:53
      Najsamprzód (hahaha) odpowiedz sobie na pytanie po co Ci to- i wtedy
      se dopasuj miejsce.
      Moim zdaniem Zakopane lub Szczyrk i inne tego typu miejscowości to
      nie góry tylko miejsce dobre żeby zaimprezować, zaimponować,
      poszpanować (w zależnosci co kto lubi).Niczym się te kuroty górskie
      nie różnią od Sopotu lub Łeby jeśli chodzi o atmosferę.Ok- otoczenie
      jest tam zdziebko inne i w knajpach muzyka góralska.Z drugiej strony
      niektórzy uważają, że to dobry punkt startowy w góry- ok tyz majom
      racje.
      W okresie Sylwestra Zakopane jest zakorkowane, Krupówki jak puszka z
      sardynkami, a dol. Kościeliska i M. Oko jak Floriańska.
      Zakopane na narty jak powszechnie wiadomo za bardzo się nie nadaje
      (tylko o tym cicho bo kumpel jest właścicielem jednego z wyciągów).

      W Sylwestra wszędzie są tłumy niestety- także na stokach.Nie sprzyja
      to nauce jazdy.Sniegu często jest mało (lub go ni ma) i wcześnie
      robi się ciemno.No ale nie zawsze jest czas w marcu. W związku z tym
      jeśli musisz próbować nart zimą szukaj mało znanych miejsc.Białka i
      Bukowina,Laskowa,Szczyrk itp. to kołochozy -stresujące dla
      nieumiejących jeździć.
      Mnie przychodzą do głowy miejsca typu (pod warunkiem, że jest śnieg)
      Lubomierz,Wierzbanowa, Szczawa, Obidowa (ale jest ich dużo więcej-
      tylko akurat te mi się teraz kojarzą- bo są najbliżej mnie).
      Na początku przez kilka godzin i tak nie będziesz pewnie korzystała
      z wyciągu (chociaż powinnaś zaczynać na stoku ubitym).Być może też
      powinnaś sprwadzić czy można na miejscu wypożyczyć sprzęt.

      Jeśli chcesz poznać atmosferę schronisk (niekiedy siermiężną) to
      zacznij od przeczytania od wątku ranking schronisk- czy jakoś cuś
      tak.
      Luknij se w przeglądarce tyz na schroniska i chatki studenckie- to
      inna kategoria zabawy.
      Góry w Sylwestra- mają wady jak wyżej- dużo ludzi,zimno, powinien
      być snieg -więc trudniej (ale nie zawsze jest) i wcześnie jest
      ciemno.
      Ale wada bywa zaletą- główne szlaki w tym okresie są przetarte.

      Ja bym polecił na początek Gorce- ze względu na dostępność,
      widoki.Ludzi sptyka się czasami- stąd też znane łacińskie
      przysłowie, że wszystkie drogi prowadzą na Turbacz (ale
      nieporównywalnie mniej niż w Tatrach), ale są miejsca gdzie jest ich
      mało.Możesz nocować u podnóża (wtedy można to połączyć z nartami)
      lub w schronisku lub kilku- trudniej bo trzeba się przemieszczać ale
      ciekawiej.
      Inne góry, które mogłyby być to Beskid Żywiecki (bardziej mi się
      widzi) lub Beskid Sądecki.

      Bieszczady zimą są bardziej wymagające- ze względu na długość tras
      (chociaż są wyjątki).Tam też jest nadspodziewanie dużo ludzi (w
      miejscach topowych).
      Beskid Niski-można se znaleźć jakąś bazę na spacery na kilka dni np.
      Wysowa i okolice.
      Beskid Śląski- znam słabiej- ale on jest dość cywilizowany.Więc też
      nie jest zły.
      To tak z grubsza.

      Ponadto żeby było przyjemnie pić wino po spacerze i/lub w schronisku
      zadbałbym o kondycję.Wchodzenie pod górę może zrazić ludzi nawet w
      lecie i to bez plecaka.Polecam bieganie (nawet teraz możliwe), basen-
      ale nie jacuzzi ,'jeden basen najlepiej żabką i 15 min. przerwy'
      tylko 45 min na full.Ale cukolwiek jest lepsze niż nic.

      Co do chodzenia zimą- ważne są dobre buty -co nie trzeba ich
      wykręcać momentalnie przy kontakcie ze śniegiem- z podeszwą wibram
      (goretex itd. i tak po jakimś czasie przemaka i trzeba go
      impregnować- więc niekonieczny).Kolejny ważny element to ochraniacze
      co by śnieg od góry nie wpadał do butów (to się jakoś nazywa stuputy
      czy cóś).Trza mieć mapę i podstawową umiejętność jej obsługi i
      latarkę (wydajniejsza jest na halogeny).Można se poczytać o tych
      klockach w necie.

      • wobo1704 Re: Nigdy nie byłam w górach - od czego zacząć? 14.11.08, 17:59
        [niemamweny2]; wenę to Ty masz ;-:) , rację w ocenie znanych
        ośrodków narciarskich także.
        Jednak autorka wątku nic nie mówiła o zamiarze jeżdżenia na nartach.

        Jeżeli nie znasz Beskidu Śląskiego to trzeba ten błąd nadrobić.
        To górki (jedne z niewielu) przyjazne dla początkujących (także w
        zimie).

        Ps. stupTuty rzeczywiście się przydają (także w lecie).

        Pozdrawiam serdecznie.
        • niemamweny2 Re: Nigdy nie byłam w górach - od czego zacząć? 14.11.08, 20:19
          Wobo1704-dzięki za sympatyczną odpowiedź.
          Słuchojże Pierunie jeden. Nawet jak gorol jesteś- to czuję że poczucie humoru
          Ci nieobce, a ja lubię wszystkie polskie gwary w tym i śląską(wszystkie niestety
          zanikają).
          Beskid Ślunski troszki znom ino nie tak dobrze jak Gorce- bo są mniejsze i tam
          mam rzut pickelhaubem od hausa.Byłem na Czantorii, Skrzycznem, Kubalonce,
          Równicy,Szyndzielni i Baraniej Górze -tam ze względu na klub Cupiała
          (hahaha-taki widz).Bardzo chętnie bym się jeszcze gdzieś tam kiedyś
          wyrychtował-daj namiary proszę na jakieś fajne miejsca.
          Widzi mi się, że jednak dziołcha (wein trinke) szraibneła że filajśt narty
          probiren.
          Stuptuty- dzięki może się wreszcie nauczę jak się to nazywa.

          No to na razie tyle tego austriackiego gadania- jak to w Galicji.

          Łostań w zdrowiu wobo1704 łostromiły.

    • kfadam Re: Nigdy nie byłam w górach - od czego zacząć? 17.11.08, 13:14
      W tym czasie większość znanych miejscowości zamienia się w mrowisko. Zakopane wbrew wcześniejszym wypowiedzią wydaje mi się dogodnym miejscem na rozpoczęcie przygody z Górami.
      1- duży wybór kwater (choć w tym czasie drogich)
      2- masa lokali, dobra komunikacja (korki będą na wszystkich trasach)ale od czego PKP,IC czy Szwagropol albo Frey o dojazdach na i ze szlaków nie wspominając, jak by nie było miasto więc nie poczujesz się nagle zagubiona i osamotniona.
      3- sporo możliwości od spacerów na Gubałówkę,Pod i Nad Reglami i dolinami. Możliwość wjechania na Kasprowy i popatrzenia z góry na ;) Góry, jednodniowe niedrogie wycieczki na Słowację (zamki, baseny termalne i jaskinie)
      4- sporo małych stoczków do nauki jazdy na nartach
      Pozdrawiam KA
      PS Decydować musisz się błyskawicznie bo o dobrą kwaterę będzie bardzo trudno
      • oryginal23 Re: Nigdy nie byłam w górach - od czego zacząć? 17.11.08, 23:54
        Pić wino można gdziekolwiek.
        23.
      • wobo1704 Re: Nigdy nie byłam w górach - od czego zacząć? 18.11.08, 11:10
        [Kfadam], czy ty znasz choć troszkę Beskid Śląski?
        Masz racje, że "W tym czasie większość znanych miejscowości zamienia
        się w mrowisko". Uzupełnię: w mrowisko ludzi zainteresowanych
        rozrywką, szpanowaniem a nie turystyką.

        Polecanie Tatr i Zakopanego na pierwszy wyjazd (zimowy!) w góry to
        nieporozumienie.
        • kfadam Re: Nigdy nie byłam w górach - od czego zacząć? 18.11.08, 12:24
          A co moja znajomość Beskidu ma do rzeczy???
          Ktoś pyta, ja udzielam odpowiedzi a ten ktoś podejmie decyzje. Masz propozycje
          wal, podaj argumenty za a nie mi tu wyjeżdżasz ze znajomościami terenu, to nie
          wątek o Beskidzie a o wypadzie po raz pierwszy w góry w sylwestra a moim
          skromnym zdaniem akurat Zakopane spełnia podane tu kryteria.
          Pozdrawiam KA
          • niemamweny2 Re: Nigdy nie byłam w górach - od czego zacząć? 19.11.08, 10:15
            Powiedziałbym tak.Wypad w góry to dla każdego cuś innego.Dla
            niektórych góry mogą zacząć się już na gierkówce, dzięki knajpom w
            stylu góralskim (można tam już coś chlapnąć).Są tacy co uważają, że
            Krupówki to pełnia szczęścia i przy okazji dzięki dźwiękom
            dochodzącym z lokali stają się specjalistami od muzyki góralskiej-
            przy okazji polecam tradycyjne dania góralskie kebab i pizza.Inni że
            Kalatówki to ostra wyrypa.Miłośnicy egzotycznych zwierząt mogą
            podziwiać dzikiego węża przy jednym z zabytkowych i stylowych(lata
            30-te XX wieku) budynków w Kuźnicach (pewnie i pod Gubałówką węża
            można zobaczyć), a prawdziwy pyton wije się do Moka.Znam też takich
            co zaczynają od wyjścia do 5- to jest moim zadniem jeszcze ok (a
            nawet walczą dalej-bez względu na okoliczności i brak sprzętu nawet
            będąc pierwszy raz zimą).
            Bez wątpienia po kilku banieczkach także Zakopane może mieć niejedno
            imię.Można spędzić urocze i że tak powiem interaktywne wieczory w
            Morskim Oku albo Finlandii (nie wiem czy to miejsca dalej aktualne
            bo dawno w nich nie byłem).Wtedy ma się two in one: pobyt za granicą
            i wycieczkę do Moka.Można wyjść samemu i wrócić w większym
            towarzystwie.Nie brak też lokali bardziej wyrafinowanych dla
            prawdziwych amatorów sportów ekstremalnych gdzie można po wizycie
            pośpiewać na ludowo ...a mój łojciec łokrad furgon co zarobił
            łoddał...biednym paniom....
            W ogóle jeśli ktoś jest towarzyski to w okresie sylwestrowym na
            wycieczkach w doliny (te popularne) na pewno mu towarzystwa nie
            zabraknie.
            Ale serio- znajdą się też dolinki gdzie jest mniejszy ruch.Jeśli
            koniecznie Tatry (nawet zimą) to warto se kupić Nykę i mapę i
            pomyśleć, a potem ewentualnie się pytać czy to się nadaje.
            Tatry (a i Zakopane przyjemniejsze) mogą być fajne też zimą tylko
            nie w szczycie szczytów (nawet latem tyle ludzi nie chce spędzać
            czasu w tym mieście w jednym momencie).
            Poza szczytem narciarze początkujący i zaawansowani, a nawet coraz
            bardziej- średni znajdą coś dla siebie w Zakopanem i okolicy i
            widoki Tatr są pikne (chyba że ich nie ma).
    • pk1only Re: Nigdy nie byłam w górach - od czego zacząć? 18.11.08, 18:52
      myśle że wybierasz sie raczej na imprezę niz na wyprawę w góry więc
      trudno mi doradzać lokale, lecz jeśli chodzi o wędrówki to myśle że
      najlepszy będzie Karpacz i wyprawa do schroniska Samotnia(cudowne
      miejsce)
    • 820weronika A Ochotnica Górna? 27.11.08, 12:36
      Też myślę o wyjeździe Sylwestrowym na początki z nartami, nie szukam
      knajp tylko spokojniejszej miejsowości. Jak jest w Ochotnicy Górnej?
      Jak jest z instruktorami, czy bez problemu można wziąć parę godzin
      lekcji?
      • niemamweny2 Re: A Ochotnica Górna? 27.11.08, 22:45
        nie wiem, ale może być kiepsko ze śniegiem (ale tego nikt nie wie) i z
        instruktorem.Ale po za tym to super okolica.
Pełna wersja