Dodaj do ulubionych

szlak beskidzki...prośba:))

02.04.09, 17:32
Latem idę na szlak beskidzki, z namiotem. Prośba do osób, które przeszły już:
łatwiej iść z Bieszczad do Ustronia czy z Ustronia w Bieszczady? Idę samotnie,
jeżeli ma to znaczenie Pytam, bowiem mam 65 lat i wolałbym- niestety z każdym
rokiem te górki są coraz wyższe:))- iść szlakiem łatwiejszym. Będę wdzięczny
za podpowiedz.

Longin
Obserwuj wątek
    • leleith Re: szlak beskidzki...prośba:)) 02.04.09, 19:52
      Niestety nie pomogę,bo nie przeszłam w całości,ale po przeczytaniu musiałam
      napisac:) po pierwsze jeśli wybierasz się na tak długi szlak to prawdopodobnie
      znasz swoje możliwości,ale uważaj na siebie..życzę Ci dużo siły i
      pogody,powodzenia..bo chciałabym móc też w takim wieku miec dalej siły i chęci
      na takie wędrowanie:)
      pozdrawiam serdecznie!!!
      • wobo1704 Re: szlak beskidzki...prośba:)) 02.04.09, 21:16
        Wg. mnie lepiej ruszać z Bieszczad, bo B.Niski prowokuje do bardzo
        długich dziennych 'przebiegów'. A to lepiej się znosi na początku.
        Z Babiej do Ustronia to już z górki,a i powrót z Bieszczad jest
        trudniejszy.

        Ps. Podziwiam Cię. Przechodziłem Ustroń-Sianki wielokrotnie, ale w
        tym wieku dzieliłem już na połowę: Rytro-Ustroń, albo Rytro-Sianki.
    • ann.aa Re: szlak beskidzki...prośba:)) 03.04.09, 21:53
      Zazdroszczę i podziwiam:) Zazdroszczę wolnego czasu na tak długi
      wyjazd w góry, a podziwiam odwagę nocowania w lesie w namiocie
      (wilki!? nawet zając potrafiłby napędzić mi stracha:)
      Wszystkiego dobrego.
      • olcha11 Re: szlak beskidzki...prośba:)) 04.04.09, 00:05
        Szedłem kilka razy, czasem sam, czasem z zoną, czasem cały szlak,
        czasem po połowie - ale bez namiotu: od schroniska do schroniska.
        Także w wieku podobnym do Twego - i bez kłopotów. Część zachodnia
        jest łatwiejsza: dużo schronisk, więcej osób na szlaku, większe
        poczucie bezpieczeństwa, trudniej zabłądzić nawet przy złej
        pogodzie, można łatwiej dzielic trasę na krótsze odcinki i iść z
        mniejszym plecakiem, bo wody i żywności wbród. Są wyższe górki:
        Babia i Pilsko, ale przyroda nie tak dzika jak w częsci wschodniej -
        rozdzielam te części Krynicą. Część wschodnia fascynująca ale
        trudniejsza: długie przeloty miedzy schroniskami czy bazami, często
        nikogo na szlaku przez cały dzień, w Bieszczadach i Niskim
        przeważnie szlaki grzbietowe i suche - trzeba nieść spory zapas wody
        a z oznakowaniem, zwładszca w Niskim, jest róznie. A odcinki takie
        jak między Kątami a Bartnem to także darcie się przez krzaki i
        błota, praktycznie bez ścieżki. Bywa, że nie ma zasięgu dla komórki.
        Ale ryzyko samotnej wędrówki nie takie znowu wielkie, zwłaszcza dla
        doświadczonego turysty. Kusi mnie, aby w tym roku przejść choć
        część, bo szlak ciągnie jak magnes. Więc może się spotkamy.
          • wobo1704 Re: szlak beskidzki...prośba:)) 05.04.09, 14:46
            To zależy od kondycji, wieku, pogody, pory roku, uzależnienia się od
            schronisk itp.
            Męższczyzna w szczytowej formie wyposażony dodatkowo w duży
            entuzjazm :-) i lekki ekwipunek (namiot), jest w stanie przejść
            trasę Ustroń - Sianki w ok. 2 tygodnie. W czasie dużych upałów -
            trochę dłużej. (Część trasy w tym czasie (przy pełni) można przejść
            w nocy!)
            Osoby o 'jakimś tam' obyciu z górami często modyfikują tą trasę.
            W zależności od np. pogody, pory roku wybiera się inny wariant
            niektórych części trasy.
            Najprzyjemniej i najszybciej chodzi się w wrześniu-październiku.
            Zmniejsza się wtedy zapotrzebowanie na wodę (co jest istotne w
            niektórych fragmentach trasy).


          • takitam1 Re: szlak beskidzki...prośba:)) 05.04.09, 19:42
            Szliście jakby na wyczyń...Zamierzam iśc by rozkoszowac sie wędrowaniem i
            widokami wokół. Przeznaczam sobie na przejście 40-50 dni. Będę miał siły:)) będę
            człapał, będzie z siłami gorzej, lub okolica zauroczy, to sobie ponamiotuje
            dzień-dwa. To ma byc przede wszystkim radośc z człapania i radośc patrzenia.

            P.S. dziękuje za wszystkie wypowiedzi i uwagę
            • wobo1704 Re: szlak beskidzki...prośba:)) 05.04.09, 20:07
              >Przeznaczam sobie na przejście 40-50 dni.
              Rozsądne, ale nie wiem czy wcześniej nie zatęsknisz za domem. :-)
              Ogranicz do minimum ciężar plecaka, bo kolana Ci nie wybaczą.
              (Wiem coś o tym ...)

              Życzę powodzenia.
              • takitam1 Re: szlak beskidzki...prośba:)) 05.04.09, 20:49
                No tak, plecak to zawsze był i pozostanie problem..Już:)) sie zastanawiam czego
                nie wziac:))), Obiecuje sobie , ze 20x razy go przepakuję rozważając co wyrzucic.
                Dzis kupiłem w ehoryzoncie przeciwdeszczowe poncho, specjalne dla piechura z
                plecakiem. Ciesze sie tym zakupem bowiem od lat szukałem cos p/deszczowego na
                ciało ale i plecak. Teraz mam już wszystko. Pozostaje tylko cierpliwie czekac
                na cieplejsze noce.
                Pozdrawiam serdecznie wszystkich człapiacych po górkach, życząc i Wam tego
                dreszczyku emocji, ze niebawem wyruszycie na szlaki
                • olcha11 Re: szlak beskidzki...prośba:)) 05.04.09, 23:15
                  Ale to nieporozumienie! pytałeś o czas przejścia i wziąłem to
                  dosłownie (ile czasu w samym marszu). Oczywiście, że byłem sobie w
                  górach dłużej: a to pogoda się załamała, a to kuchnia tu i tam
                  okazała sie za dobra, a to jagodziska były nie do pominięcia, a to
                  po prostu chciało się posiedzieć i popatrzeć jak się kręci listek na
                  wietrze.
                • wobo1704 Re: szlak beskidzki...prośba:)) 05.04.09, 23:52
                  Dla długodystansowców mam pewne doświadczenia, które oszczędzają
                  kręgosłup i kolana. Chyba napiszę o tym w oddzielnym wątku (z
                  nadzieją, że mnie nie wyśmiejecie). :-)
                  Na dzisiaj dość.
                  Niech się Wam przyśni Demi Moore. :-)
                  • weekenda Re: szlak beskidzki...prośba:)) 06.04.09, 17:07
                    wobo1704 napisał:
                    > > Niech się Wam przyśni Demi Moore. :-)

                    Wprawdzie już po ptakach ale ja tam wolałabym Roberta Redforda we
                    śnie... za Demi dziękuję uprzejmię, zresztą na szczęście nie
                    przyśniła mi się ;)
                    • wobo1704 Re: szlak beskidzki...prośba:)) 06.04.09, 21:37
                      [Weekondo]! [ann.aa]! Przykro mi, ale tym filmie prócz Demi Moore
                      zamiast Redforda i Banderasa byli Zucker i Goldwyn! (+Whopi.)
                      (TVP1 21:20 'Ghost')

                      A nad osobnym wątkiem się zastanawiam. Jeżeli [takitam1], jako autor
                      tego wątku się zgodzi, to może się podczepię tutaj? W pewien sposób
                      pasowało by to do Jego wyprawy.
                          • wobo1704 Re: szlak beskidzki...prośba:)) 16.04.09, 12:40
                            'Kolana' są nieszczęściem ok. 60% 'dojrzałych' ludzi. (Wbrew
                            ogólnemu sądowi- częściej to dotyka kobiety.)

                            Moim zdaniem kolanom można pomóc (o czym wie każdy na tym forum)
                            przez radykalne zmniejszenie obciążenia; czyli kijki, amortyzujące
                            buciory i najważniejsze- jak najmniej na plecach. Dotyczy to przede
                            wszystkim długodystansowców. I do nich jest skierowana poniższa
                            propozycja:
                            PLECAK NA KÓŁKACH.
                            Pierwszy raz przykręciłem kółka do plecaka gdy wyruszyłem w góry na
                            miesięczną wyprawę z dwójką maluchów (4 i 6 latek +żona+ zapas
                            żarcia na ... +namiot +... nocniczka nie nosiłem). (To były lata
                            siedemdziesiąte; w tym czasie sklepów w górach jeszcze nie było.)
                            Dzięki tym kółkom jakoś to przeżyłem (ale kółka nie przeżyły).
                            Od tej pory (po poprawieniu wszystkich błędów) nie rozstaję się z
                            plecakiem na kółkach.

                            Optymalny plecak na kółkach powinien wygladać tak:

                            *kółka powinny mieć przynajmniej 12 cm, możliwie 'bezszprychowe' (bo
                            wbijają się gałęzie); o minimalizacji ciężaru nie trzeba wspominać;

                            *typowe łożyska ślizgowe stosowane w wózkach dziecinnych nie
                            wytrzymują w górach więcej niż ok. 100 km (piach, woda, błoto);
                            najdłużej wytrzymuja łożyska wałeczkowe dobrze zabezpieczone
                            simeringami (stosowane w elektronarzędziach, wystarczy oś 6 mmm);

                            *aby plecako-pupa nie orała szlaków, kółka trzeba osadzić na
                            kilkucentymetrowych goleniach przymocowanych solidnie do stelaża
                            plecaka (np. z blachy alum. grub.1 mm EN AW-2017A ); Typowe
                            rozwiązanie stosowane w wózkach na zakupy nie zdaje egzaminu, bo
                            pręt łączący koła gniecie w plecy;

                            *plecak ciągnie się za sobą (jak taczki) przy pomocy dwóch rękojeści
                            (rurki Al, 60 cm, śr.10 mmm wkładane w rury(śr.12 mmm) stelaża
                            plecaka ; mocowanie zatrzaskami (jak w rurkach do namiotów) albo
                            przetyczka. Chowane do kieszeni plecaka. Nie zdało egzaminu
                            zawiasowe zamocowanie tych rękojeści. Trzeba przewidzieć
                            zabezpieczenie pasów plecaka przed wleczeniem po ziemi;

                            *plecak zakłada się na plecy tylko przy podejściach > ok.30 stopni.
                            Resztę trasy (czyli 2/3) plecak posłusznie turkocze za mną.
                            Obciążenie jest tak małe, że plecak potrafi ciągnąć moja 5-letnia
                            wnuczka.

                            Zainteresowanych szczegółami proszę o pytania na
                            wobo1704@NOSPAM.gazeta.pl

                            Na długie wyprawy już nie chodzę, nadal jednak używam plecaka
                            z kółkami. Moje kolana to lubią. Jeżeli spróbujecie to i Wasze na
                            pewno też. :-)

                            Chodzić z plecakiem na kółkach to obciach ??

                            Ps. Zmniejszyć obciążenie można przez rezygnację z typowego namiotu.
                            Mój 'namiot' waży 0,30 kg.? !!

                            Pozdrawiam serdecznie i polecam
                            wobo
                            • takitam1 Re: szlak beskidzki...prośba:)) 16.04.09, 14:47
                              moze i świetne to Wobo, nie wiem. Ale co zrobic , gdy jestem tradycjonalistą:)),
                              wic musz miec plecak na garbie i już, i kijaszk poręczny w dłoni..i tak człapię
                              od kilkudzięsiećiu lat...
                              Zaintersowało mnie- co to za namiot o wadze 0,30 dkg? Taszczę taki 1 kilogramowy..
                              Druga kwestia- kijki..Latają z nimi masowo i po górkach, ale nie mam jakos do
                              nich przekonania. czy faktycznie odciążąją w istotnym stopniu kręgosłup podczas
                              chodzenia po górkach? Piszę' Istotny" bo to równiez te 0,50 dkg dodatkowego
                              obciążenia a to sie liczy, bo tu pół kg, żywnośc , i już masz niemal dwa kg...więcej
                              • wobo1704 Re: szlak beskidzki...prośba:)) 16.04.09, 16:28
                                >...i kijaszek poręczny w dłoni..
                                Długo chodziłem z kijaszkami znalezionymi w lesie (dwoma!).
                                W końcu się przełamałem i kupiłem fabryczne. Istotnej róznicy między
                                nimi nie ma.
                                Myślisz, że te z lasu ważą mniej niż 0,5 kg? :-)
                                Zauważ, że ci, którzy włażą na Mount Everest (a im bardziej zależy
                                na ciężarze) też przenoszą większość ciężaru ciała na kijki.
                                Na początku użytkowania kijki nie odciążają stawów. Po pewnym czasie
                                ręce zaczynają intensywnie opierać się na kijach i zauważa się zysk
                                z ich stosowania. Zysk jest zauważalny szczególnie przy ostrych
                                zejściach- amortyzuje się rękoma 'uderzenia' w staw kolanowy i ...
                                (To samo jest przy nartach biegowych; dopiero podłuższym treningu
                                kije nie są tylko 'przeszkadzaczami' a przejmują dużą część pracy
                                nóg.)

                                Owy 'namiot' to folia PE.
                                Zaciskam pętlę (sznurek 3 mmm) na krzaku, drzewie, drugi koniec do
                                kołka wbitego w ziemię. Na to narzucam folię; brzegi przyciskam do
                                ziemi od wewnątrz kamykami, butami itp.. (Aby w nocy łatwo poprawić
                                naciąg.) Optymalne wymiary folii (trapez):
                                a=220 cm
                                b=120 cm
                                h>>250 cm
                                Mieści się swobodnie plecak i reszta majdanu.
                                Dodatkowe zalety: nie nasiąka wodą; po strzepaniu waży tyle samo co
                                na sucho; w nocy widzę co się dzieje wokół.(Czy na pewno jest Ci
                                obojętne co szeleści w nocy w lesie? :-) A waga 0,30 kg to już razem
                                z alu-matą. Noszę tę folię zwiniętą z alu-matą w tym samym pokrowcu.
                                Ktokolwiek zainteresowany -proszę o maila. Wyślę rys.

                                A co do 'plecaka na garbie' - poczujesz radość, gdy na długiej
                                trasie z garba się go pozbędziesz. Szlak się sam, bez wysiłku nawija
                                na podeszwy. Naprawdę. :-)
                                Dzięki kółkom mogłem brać zaopatrzenie na dwa tygodnie (np. w
                                Gorgany.)
                                • takitam1 Re: szlak beskidzki...prośba:)) 17.04.09, 19:04
                                  Masz na pewno racje Wobo ale już nie potrafię- albo nie chcę?- już nic zmieniać
                                  I tak ostatnio idąc corocznie pojawia się refleksja- może to juz tak ostatni raz....
                                  Mam jednak jeszcze jedna prośbę do Ciebie- może i innych, jeżeli przeczytają-
                                  jak się przygotować fizycznie na długie wędrowanie? Wiesz, jesienią przeszłem w
                                  stan spoczynku, okres zimowy, i chyba ciut klapnąłem:))) A tu, jak czytam
                                  wspomnienia w necie, szlak nie wytrzymuja duzo młodsi...
                                  Pozdrowienia
                            • ann.aa Re: szlak beskidzki...prośba:)) 17.04.09, 20:49
                              Przyznaję, że trudno mi sobie wyobrazić taki plecak-wózek. Ścieżki w
                              górach są kamieniste, wąskie, 12-to centymetrowe kółeczka to jednak
                              maleństwa, nie zahaczają o kamienie? nie trzeba się z nimi szarpać?
                              Z początku pomysł wydał mi się dziwny, ale właściwie czemu nie?
                              Można kółka zainstalować do plecaka, a korzystać na zasadzie opcji.
                              Tylko trzeba by plecaka ze stelażem, do zamocowania rączek, a nie
                              zwróciłam uwagi, czy są takie w sklepach.
                              Skoro mówisz, że przydatne, a masz potężne doświadczenie, to na
                              pewno nie należy pomysłu odrzucać od razu.
                              • wobo1704 Re: szlak beskidzki...prośba:)) 17.04.09, 22:54
                                12-cm całkowicie wystarczą. Przez kamienie, korzenie przeskakują.
                                Większe pewnie by były lepsze, ale dodatkowy ciężar ...
                                Rozstaw kółek -ok.40 cm umożliwia swobodne pokonywanie większości
                                ścieżek (nie-tatrzańskich!). Poza tym założenie plecaka na plecy /
                                zrzucenie z powrotem na kółka trwa kilka sekund.
                                Propozycja jest skierowana raczej do długodystansowców, którzy
                                zmuszeni są do targania zapasów na wiele dni. Na krótkich,
                                weekendowych wyprawach zysk może być niezauważalny.
                                Turyści nie takie rzeczy robią w własnym zakresie -np. pulki na
                                wyprawy zimowe.
                                Powtarzam -nie opłaca się ciągnąć plecaka na kółkach na stromych
                                podejściach (>30st.).

                                W sklepach takiego plecaka nie znajdziesz.
                                Myślę, że gdyby ktoś zaczął produkcje czegoś takiego, to zrobił by
                                niezły interes. (Konkurencja na tym rynku jest b. duża.)
                                Pozdrawiam serdecznie
                                wobo
                            • ann.aa Re: szlak beskidzki...prośba:)) 18.04.09, 09:52
                              Przepraszam wobo i takiegotam, że się ‘wcięłam’ w rozmowę, wpis
                              wkleiłam nie tam gdzie chciałam.

                              A wątek rozwidlił mi się jak ścieżka w górach na dwa:

                              1. Nie jestem długodystansowcem i wyczynowcem, więc moja sugestia
                              dotycząca kondycji po części zasłyszana. Na stawy i generalnie
                              ogólną wydolność nieźle robi kriokomora. Wiem, że jest chętnie
                              wykorzystywana przez wyczynowców właśnie, szczególnie po urazach.
                              Kilkakrotnie próbowałam kriokomory i coś w tym jest.

                              2. Gorgany? Zaciekawiły mnie, w necie znalazłam m.in. taką
                              informację: www.gory.wyd.pl/archiwum.php?art=485 Gratuluję
                              wyprawy:)
                              • wobo1704 Re: szlak beskidzki...prośba:)) 18.04.09, 12:21
                                Dziękuję za przypomnienie o kriokomorach; to na pewno jest dobra
                                propozycja dla wielu starszych górołazów. Tym bardziej, że medycyna
                                tylko udaje, że może naszym stawom pomóc. (Nieskuteczne leki, trochę
                                fizykoterapii itp.)

                                Gorgany były b. dawno (tuż po uzyskaniu niepodległości przez
                                Ukrainę); mapy -to cz.-białe xero map przedwojennych.
                                Ścieżki w kosodrzewinie zarośnięte; dopiero następne fale polskich
                                turystów zabierały z sobą maczety.
                                www.karpatywschodnie.pl/readarticle.php?article_id=50
                                • olcha11 Re: szlak beskidzki...prośba:)) 18.04.09, 18:04
                                  Mój ojciec chadzał (okres międzywojenny, oczywiście) głównym
                                  szlakiem beskidzkim z Bieszczad dalej - właśnie w Gorgany i
                                  Czarnohorę. POnoć szlak miał razem ponad 1000 km i taką bazę
                                  noclegową, że można było zawsze na noc pod dachem sie schronić.
                                  Teraz szlak śmiesznie zakręca przed granicą do Wołosatego. Ciekawe
                                  czy ktoś ma przedwojenny opis całego szlaku, albo wiarygodną relację
                                  jego przejścia. Chętnie bym poczytał, bo na jego przejście w całości
                                  pewnie przez długie lata nie ma co liczyć. Czas sowiecki zniszył tam
                                  wszystko.
                                  • wobo1704 Re: szlak beskidzki...prośba:)) 18.04.09, 18:31
                                    Może zainteresuje Cię to:
                                    kresy.najlepsze.net/
                                    www.karpaty.net/zeleznice/zeleznice.htm
                                    (kliknij na kółeczka na mapie ...)
                                    www.gory.wyd.pl/archiwum.php?art=485
                                    Jest tego w necie b. dużo, ale gdzieś mi się zapodziało ...
                                      • olcha11 Re: szlak beskidzki...prośba:)) 19.04.09, 07:14
                                        wobo, ann.aa - dziękuję. Postudiuję dokładnie. Niestety stare
                                        harcerskie mapy mojego ojca, które przetrwały nawet Powstanie
                                        Warszawskie, potem gdzieś zaginęły. Mam relację przyjaciółki, która
                                        jeździła w zorganizowanej grupie w Czarnohorę, ze żadne ze starych
                                        schronisk nie przetrwało. No, może ostrożniej - tych kilka, o
                                        których wiedzieli, że były a do miejsc lub ruin po których udało im
                                        się dotrzeć. Choć trudno sądzić, że gdzie indziej jest lepiej.
                                        Piszę o tym wszystkim, bo od lat chodzi mi po glowie pomysł wybrania
                                        się tam - na stary szlak beskidzki - w doświadczonej a
                                        zainteresowanej jego historią grupie. Wiadomo, że to naprawdę dzikie
                                        ostępy a żadnych służb górskich czy innych ratunkowych nie ma. No i
                                        z ludnością miejscową bywa różnie. Wiem, że są agencje turystyczne,
                                        które organizują wyjazdy w te strony, ale na zasadzie: autobusami do
                                        dolin, tam nocleg, jednodniowa wyprawa w górę i w dół. No, ale to
                                        nie jest Szlak.
                                        Wobo - dzięki za pomysł plecaka na kółkach. Już nie dla mnie, bo ja
                                        od lat chadzam z tak lekkim i małym, że nie stanowi problemu.
                                        Natomiast na nieszczęsne kolana zawsze dobrze mi robią lasery i
                                        wymrażanie miejscowe. Aplikuję je sobie przed każdym sezonem letnim -
                                        i jakoś trwam na szlaku.
                                        • ann.aa Re: szlak beskidzki...prośba:)) 19.04.09, 21:36
                                          W tekście mowa mowa m. in. o tworzeniu w schroniskach we wschodzniej
                                          częsci głównego szklaku beskidzkiego w jego przedwojennym biegu -
                                          "izb dla pań turystek":)
                                          Prawidłowy link jest taki:
                                          www.karpatywschodnie.pl/forum/viewthread.php?forum_id=2&thread_id=111&rowstart=0
                                          (bez znaku zapytania na końcu).
                                          • wobo1704 Re: szlak beskidzki...prośba:)) 20.04.09, 14:12
                                            Jeżeli wspominki to idźmy dalej:
                                            mbc.malopolska.pl/dlibra/docmetadata?id=17052&from=&dirids=1&ver_id=481241&lp=6&QI=0DE8FCA3D8561FA21166107
                                            202F3D3A0-78
                                            Trzeba ustawić sobie 'miniaturki' i wybrać stronę 89.
                                            Tytuł relacji: 'Narty'; wyprawa w Gorgany.
                                            W tej bibliotece jest większość starych roczników ' Wierchy'.
                                            Kopalnia wiedzy o czasach o których wspominał olcha11.

                                            (Wcześnie trzeba zainstalować na stałe w komputerze djvu np.
                                            www.programypc.pl/djvu;-;przegladarka;i;wtyczka;6;1;1;pl,program,1798.html
                                            To jest standardowa przeglądarka graficzna większości bibliotek
                                            cyfrowych. Zaleta w porównaniu z plikami Acrobat - bardzo szybko się
                                            ładują. Jest w tym programie precyzyjna wyszukiwarka.)

                                            Ps. To chyba jest dobra propozycja na późną jesień i zimę, a nie na
                                            szczyt sezonu turystycznego. Przegapiłem.
                                            • takitam1 Re: szlak beskidzki...prośba:)) 20.04.09, 15:16
                                              Pozdrowienia...
                                              Wczoraj przeszłem z pełnym oporządzeniem i przewidywanym obciążeniem ok20km,
                                              lecz po płaskim terenie. I....przypomniało mi się Wobo Twoje pisanie o
                                              plecakowózku. Chyba miałes dobry pomysł:)). Proszę podpowiedz- czy taki wózeczek
                                              mozna gdzies kupic czy samemu zmajstrowac?
                                            • ann.aa Re: szlak beskidzki...prośba:)) 20.04.09, 21:29
                                              Tekst o nartach z Wierchów pięknie napisany, a ‘wycieczka’
                                              niesamowita. Nawet wilki były:) (urządzenie do odstraszania wilków
                                              widziałam kiedyś w skansenie w Sanoku). Czy można nieśmiało prosić o
                                              inne polecane lektury?
                                              Faktycznie pora roku nie sprzyja wspominkom, chyba, że spędza się
                                              całą niedzielę w domu z bolącym zębem, zamiast oglądać wiosenne
                                              kwiecie na zboczach Tułu (dlaczego główny szlak beskidzki się tu nie
                                              zaczyna? topograficznie miałoby to chyba sens).
                                              • wobo1704 Re: szlak beskidzki...prośba:)) 21.04.09, 11:08
                                                Linki do innych lektur mozolnie zbieranych przez lata wyczyścił mi
                                                gruntownie mały (kochany) szkodnik. Nawet w koszu nic nie zostało.
                                                Teraz grzebię w
                                                dlibra.psnc.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=12&Itemid=27
                                                i w dlibra.sbc.katowice.pl/dlibra

                                                Trochę linków i tekstów jest tutaj:
                                                www.gorskiswiat.pl/forum/showthread.php?tid=43
                                                Ciekawostki:
                                                www.odkrywca-online.pl/pokaz_watek.php?id=31957
                                                www.ksp.republika.pl/oboz07.htm
                                                Co do początku gł. szlaku beskidzkiego - jestem bardziej radykalny.
                                                Powinien zaczynać się w Cisownicy. Topograficznie też uzasadnione.:-)

                                                Ps. Czy dotarłaś do pozostałych roczników 'Wierchów'?
                                                Każdy z nich to kilkaset stron (także opowiadań).
                                                • ann.aa Re: szlak beskidzki...prośba:)) 21.04.09, 22:53
                                                  Wielkie dzięki:) Na razie tylko przejrzałam, zaciekawiły mnie
                                                  biblioteki dlibra. Na forum górski świat nie podobało mi się
                                                  (poczytałam rozmowę o butach), wracam na forum Gazety:)

                                                  Wierchy pootwierały się bez problemu (po instalacji poleconego
                                                  programu), będę do nich sięgać.
                                                  „Roją się Tatry latem od różnej narodowości, wyznania i
                                                  wieku ‘turystów’, rozbrzmiewają doliny ich gwarem, a szlaki ich
                                                  wędrówek znaczą się wszelkiego rodzaju śmieciem.” To z roku 1927:)

                                                  Ps.
                                                  Cisownica? Raczej Goleszów:)
                                                  • wobo1704 Re: szlak beskidzki...prośba:)) 22.04.09, 10:33
                                                    >> Cisownica? Raczej Goleszów:)
                                                    Oczywiście!

                                                    A 'Górski Świat' zaglądam, bo jest tam inf. o książkach o tematyce
                                                    górskiej.

                                                    Ps. Myślę, że 'wieczny wątek' z odsyłaczami do literatury o górach
                                                    (aby te informacje nie ginęły w pomrokach serwerów) przydał by się
                                                    tutaj.
                                                  • takitam1 Re: szlak beskidzki...prośba:)) 22.04.09, 21:15
                                                    Wobo.. napisałem do Ciebie prośbę o plecakowózek, na adres podany wyzej lecz
                                                    wrócił...nie wiem dlaczego.
                                                    Prosba, gdybys mógł przesłac szkic lub rysunek tego wózka na adres:
                                                    takitam1@gazeta.pl byłbym Ci zobowiązny
                                                    Pozdrowienia.
                                                    Longin
                                                  • ann.aa Re: szlak beskidzki...prośba:)) 22.04.09, 21:22
                                                    Gdy szukam informacji o książkach często korzystam z ‘biblionetki’.
                                                    Np.:
                                                    www.biblionetka.pl/ks.asp?id=11260
                                                    (miło mi będzie, jeśli link się przyda:)
                                                    Ale tu mogę sprawdzić tytuł, który już skądinąd znam. Wątek z
                                                    propozycjami lektur czy filmów o tematyce górskiej wydaje się być
                                                    bardzo dobrym pomysłem.
                                                  • ann.aa Re: szlak beskidzki...prośba:)) 24.04.09, 21:10
                                                    Bo ona działa w kooperacji z Allegro:)

                                                    Grzebię w podarowanych linkach i znalazłam coś takiego:
                                                    forum.biblioteka20.pl/viewtopic.php?t=325
                                                    Niejaki zbooy (na samym końcu) wspomina o scanach Starej Górskiej
                                                    Biblioteczki. Może warto śledzić ten wątek?
                                                  • wobo1704 Re: szlak beskidzki...prośba:)) 27.04.09, 14:33
                                                    Grzebię dalej i znalazłem coś ciekawego ok. 1850 r.
                                                    dlibra.sbc.katowice.pl/dlibra/doccontent?id=9770&dirids=1
                                                    na str.4 przypis 1:

                                                    " O upłażeniu się ziemi na BabiejgÓrze wnajnowszych czasach
                                                    zazługuje
                                                    na szczególn
                                                    uwagę zdarzenie' z r. 1868, o którem w czasop: krakow-
                                                    skiem Czas z d. 10. czerwca 1868 następującą podano wiadomość;
                                                    "N adzwyczajne zjawisko wzruszyło nie mało w tych dniach mieszkańców
                                                    Zawoi, wsi pod Babią górą położonej. W nocy z dnia 31. maja na l.
                                                    czerwca, runęła bez wsz
                                                    lkjej widoczn
                                                    j [przyczyny część Babiej gÓry.
                                                    Oderwanie przestrzeni kilkanaście morgów lasu wysokopiennego obej-
                                                    mującej, nastąpiło z ogromnym hukiem, tak że góry zadrzały. Sekcya
                                                    lasów, w której zdarzenie to nastąpiło, leży pri:eszło 3000 stóp nad
                                                    morzem, a była dotąd nietkniętą Sciana odkryta na 10 a miejscami
                                                    na 15 sążni wysokości. Zdaje się, iż przyczyna tego urwania była ta,
                                                    że część góry w skutek stopienia się nadzwyczl!.jnej masy sniegów te-

                                                    gorocznycb, wskróś wodą przesiąkła, pękła właśnie na pochyłości pół-
                                                    nocnej, gdzie lasem obciążoną była. Spustoszenie jest straszne!
                                                    Drzewa
                                                    najstarsze 100 do 200 lat mające, leżą porozrzucane, odarte, na
                                                    kawałki
                                                    połamane lub zmięte. Przestrzeń lasu zesunięta i skałami ogromnemi
                                                    z powierzchni oderwanemi okryta, do szczętu stała się pustką." Nie-
                                                    które bliższe o tem zdarzeniu szczegóły podał komissy1
                                                    fizyograficznej
                                                    aptekarz z Makowa p. Majer, które w artykule: Wiadomości z Babiej
                                                    góry, podanym w Roczniku komissyi fizyograficznej krak. Tow. nauk.
                                                    T. IV. 1870 str. 27. znachodzimy. "

                                                    Ile to już razy te osuwiska uaktywniały sie w naszych czasach?
                                                    Ja pamiętam 3-krotne osunięcie.
                                                    Dalej jest i o okresowo powstających jeziorkach.
                                                    Jest i o obyczajach:
                                                    str.21
                                                    "Przymioty i obyczaje naszych Górali tak od Babiejgóry j
                                                    ko
                                                    też z innych okolic, znachoqzimy opisane w rozmaitych cl,ziełach.
                                                    Ciekawą jednak charakterystykę ludu tutejszego podaje dzieł'ko
                                                    już przez nas wspomniane: Górale Beskidowi 2), z którego tu
                                                    najważniejsze ustępy są przytoczone. Górale więcaj są fałszywi
                                                    niż zuchwali, więcej uporni niż złośliwi, lubią się pieniać,
                                                    odgrażać
                                                    sobie, lżyć się słowami jak Żydzi przy targu, ale do bitwy rzadko
                                                    kiedy nawet po karczmach przychodzi, urazy prędko zapominają,
                                                    a często dwaj szermierze z podbitemi oczami w najlepszej komi-
                                                    tywie z karczmy wracają 3). "

                                                    :-)

                                                    Ps. Do czego takie grzebanie prowadzi:
                                                    www.kolaseum.portalliteracki.pl/sklerotyki/bodzio.html
                                                    Pozdrawiam
                                                    wobo
                                                  • ann.aa Re: szlak beskidzki...prośba:)) 27.04.09, 22:37
                                                    Cały tekst jest ciekawy. O osuwiskach na Babiej nigdy nie słyszałam,
                                                    o tym muszę sobie jeszcze doczytać. Musiało to wyglądać jak
                                                    apokalipsa. Huk, ciemność, drżenie ziemi. Koniec świata.
                                                    W artykule jest kilka wątków, które mogą wskazywać, że chyba wtedy
                                                    też występowały anomalie pogodowe związane z ociepleniem klimatu:)

                                                    Ps.
                                                    Tekst mnie przerósł, musiałam sprawdzić w słowniku co to są
                                                    zikkuraty:)
                                                  • wobo1704 Re: szlak beskidzki...prośba:)) 28.04.09, 14:46
                                                    Osuwisk w B. Żywieckim jest b. dużo (informacji o nich także).
                                                    Niestety szlaki omijają te miejsca (wyjątek -k. Markowych Szczawin).
                                                    Łatwiej je zabaczyć np. pomiędzy Boraczym Wierchem a Halą Boraczą.
                                                    Trochę trudniej na Romance. Wyszukiwanie informacji o takich dziwach
                                                    natury i 'pielgrzymki' do tych miejsc mogą być jednym z sposobów na
                                                    góry.

                                                    Trochę o tym jest w ks. "Beskid Żywiecki" (Rewasz). Obszerne
                                                    fragmenty są tutaj: (dostęp ograniczony-limit wejść; korzystać póki
                                                    dają ...)
                                                    books.google.com/books?id=eHn8j9-XwyEC&pg=PA168&lpg=PA168&dq=osuwiska+beskid+%C5%
                                                    BBywiecki&source=bl&ots=t7pkmW4pre&sig=cFqfe1rN2VxQ5GUxz_Lnx-
                                                    P1vTk&hl=pl&ei=Z_b2SZ7NFJic-
                                                    gaop5GjDw&sa=X&oi=book_result&ct=result&resnum=6

                                                  • ann.aa Re: szlak beskidzki...prośba:)) 29.04.09, 23:19
                                                    Dziękuję:)
                                                    Nie przedarłam się jeszcze do tekstów o osuwiskach (inne zajęcia
                                                    niestety), ale książkę przejrzałam. Jest bardzo obszerna i
                                                    dopracowana (ponad 500 stron, kilku autorów, chciałabym ją
                                                    mieć ‘papierową’, tak się dużo łatwiej czyta).
                                                    Beskidy Śląski i Żywiecki znam „od zawsze” i chyba dlatego nigdy nie
                                                    pomyślałam o przewodniku. Przyznaję, że to zaniedbanie, bo na pewno
                                                    wiele rzeczy mi umknęło, i obiecuję się poprawić:)
                                                  • ann.aa Re: szlak beskidzki...prośba:)) 02.05.09, 09:26
                                                    I znalazłam coś dla siebie: osuwisko Zerwy Cylowej i kwitnąca pod
                                                    szczytem Babiej Góry pod koniec maja sasanka alpejska (strona 33,
                                                    rzeczywiście u podnóża Babiej od strony Zubrzycy kwitnie ogromna
                                                    ilość krokusów, a na terenie skansenu pełno wszelkiego innego
                                                    wiosennego kwiecia). O osuwisku wspomniano jeszcze tu:
                                                    beskidy.poran.com.pl/index.php/139/urokliwy-plaj/
                                                    Dziękuję za podpowiedzi:)
    • kornel-1 Hm... 12.09.09, 22:34
      Takitam1 wyruszył z Komańczy na zachód pod koniec maja i od tego czasu nie daje znaku życia. Z moich obliczeń wynika, że dawno już minął Ustroń, przeszedł Główny Szlak Sudecki, Rudawy i obecnie przemierza góry Schwarzwaldu ;-)

      Hm. A może ktoś spotkał Longina?
      Kornel
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka