Wiosenne prostowanie kości: Główny Szlak Beskidzki

13.05.09, 15:10
Bez szumnych zapowiedzi, bez multimedialnego show i bez fanfar na zakończenie odbyłem wiosenny spacer z Wołosatego do Ustronia - Głównym Szlakiem Beskidzkim im. K. Sosnowskiego.

Pod koniec kwietnia spakowałem plecak, namiot i cały majdan. Po kilku dniach zaprawy w postaci wiosennych porządków i robót działkowych u babci - pojechałem do Ustrzyk Górnych i następnego dnia o świcie ruszyłem z Wołosatego (późnej, w Rymanowie Zdroju, zostawiłem namiot, butlę i menażki - zbyt ciężki plecak).

W Bieszczadach wiosna, buki dopiero wypuszczają listki, sporo kwiatuszków w lesie i na połoninach. Trochę długoweekendowych turystów. Notabene opłata za wstęp do BdPN pobierana jest w tym roku już od 26 kwietnia!
W Beskidzie Niskim jakość oznakowania wciąż bez zmian - stare, ledwo widoczne znaki i liczne wycinki w lasach utrudniają orientacje. Pod Hańczową wyroiły się salamandry - w życiu tyle ich nie widziałem! W Izbach spotkałem wędrowniczkę idącą z Komańczy do Krynicy. Ale ogólnie plecakowiczów o tej porze - zwłaszcza w tygodniu - jak na lekarstwo. Często w ciągu dnia mijałem się z 2-5 osobami. Turystyka górska koncentruje się w promieniu 100 metrów od schronisk (zielone szkoły). Na Rysiance spotkałem chłopaka, który zamierzał dojść do Krynicy. Też miał problem z namiotem.

Po raz pierwszy byłem w Magurskim PN. Dziwny - jak dla mnie - park narodowy witający turystę napisem: "MPN - wstęp wzbroniony pod karą grzywny". I dopisek: "nie dotyczy szlaków turystycznych". Niby to samo, co w Tatrach, ale jak to brzmi :(

Pogodę miałem zadowalającą: jedna deszczowa noc pod namiotem w Bieszczadach, burza nad Abrahamowem i lodowaty deszcz na Baraniej - do wytrzymania. Wiele strumyków było powysychanych, błoto towarzyszyło mi dopiero od Babiej. Śnieg na szlaku był tylko na Babiej i od Hali Miziowej do Rysianki.

Agroturystyczni menadżerowie rzucają cenę 30 zł za nocleg, ale nie należy się tym przejmować. 15-20 zł z własnym śpiworem to negocjowalna cena. Bazy namiotowe i część chatek studenckich jeszcze nie działa, w schroniskach ceny od 18 zł (Chatka Puchatka) do 45 zł (Jaworzyna Krynicka), wrzątek od 20 groszy Turbaczu do 2 zł na Równicy ;-p

Szedłem w umiarkowanym tempie, w zasadzie zgodnie z czasami PTTK, odcinki dzienne kończyłem wieczorem. Stan nóg po zakończeniu oceniam jako zadowalający - kategoria B. Schudłem 4 kg.
Posługiwałem się skserowanymi fragmentami map z lat 70 i 80. Oj, trochę się zmieniło w terenie (np. wejście na Okrąglik, szlak nad Komańczą). Nie szkodzi, zresztą i nowe mapy nie uwzględniają chyba obecności nowych dróg - np. za Ropkami.

Wycieczka dała mi okazję przypomnienia sobie niektórych odcinków, zaobserwowania zmian dokonanych w krajobrazie przez ostatnie kilka(dziesiąt) lat i odświeżenia miłych wspomnień. Bez wątpienia jednym z motywów pójścia GSB była chęć sprawdzenia siebie, ocenienia, na ile mnie jeszcze stać. Z drugiej strony - z pewnością nie było tu elementu "walki ze sobą" czy tym bardziej "walki z górami". Po prostu wędrowałem sobie ;-)

Trasę pokonywałem uczciwie, bez skrótów, kilka drobnych odstępstw wynikało ze zgubienia szlaku i burzy. Wyglądało to mniej więcej tak:

Dzień 1. Wołosate - Smerek Wieś; 47 km, 16 h
Dzień 2. Smerek Wieś - Duszatyn; 44 km, 15.5 h
Dzień 3. Duszatyn - Rymanów Zdrój; 49 km, 16 h
Dzień 4. Rymanów Zdrój - Kąty; 42 km, 12 h
Dzień 5. Kąty - Regetów; 41 km, 13.5 h
Dzień 6. Regetów - Hala Łabowska; 43 km, 15 h
Dzień 7. Hala Łabowska - Krościenko; 41 km 14 h
Dzień 8. Krościenko - Rabka; 48 km, 14 h
Dzień 9. Rabka - Markowe Szczawiny; 49 km, 13.5 h
Dzień 10. Markowe Szczawiny - Węgierska Górka; 56 km, 14 h
Dzień 11. Węgierska Górka - Ustroń; 59 km, 15.5 h

Razem 519 km, 159 h (kilometry wg źródeł z sieci, godziny łącznie z 15-min. odpoczynkami na posiłki).

Krótką relację, dokumentację "techniczną" i parę fotek postaram się wrzucić na stronę w najbliższym czasie.

Kornel
    • jacekiksel Re: Wiosenne prostowanie kości: Główny Szlak Besk 13.05.09, 23:47
      Witaj Kornel jest pod wrażeniem, wybieram sie z Kobietą na wyprawę
      krajobrazową do Bieszczad, ale 40km dziennie to dla mnie zbyt dużo,
      miałbyś dla mnie jakąś propozycje "spacerów" po Bieszczadach ,
      jakieś trasy i noclegi dla początkujacego spacerowuicza górskiego.
      Widzę iz posiadasz bardzo duże doświadzcenie i masz dużą wiedzę na
      temat Bieszczad , może byś mi coś podpowiedział, jeśli chodzi o
      nocleg oraz spacery na 7 dniowy wypad w Bieszczady.

      Pozd
      Jacek
    • takitam1 Re: Wiosenne prostowanie kości: Główny Szlak Besk 14.05.09, 12:32
      Z radościa czytałem:)) tym większą, ze za dwa tygodnie tez się wybieram na GSB,
      w częsci jednak tylko bo, z Komańczy do Ustronia/ część Bieszczadzką już
      wielokrotnie zdeptałem/. Podziwiam, ze w 11 dni bo sobie daję miesiąc- półtora
      na przejście.
      Pozdrowienia.
    • leleith Re: Wiosenne prostowanie kości: Główny Szlak Besk 14.05.09, 16:01
      Gratuluję udanego wędrowania:)trafiłęś na rozkwit wiosny i musiało byc pieknie..
      świetnie i sprawnie Ci to poszło,może kiedyś i ja się skuszę..tymczasem dla
      treningu kawałek taki:od Hali Krupowej,Babia,Pilsko,Rycerzowa,Wielka
      Racza..zobaczymy jak mi pójdzie:)pozdrawiam!!
    • panzer_lied Re: Wiosenne prostowanie kości: Główny Szlak Besk 16.05.09, 10:14
      ladny wyczyn, podziwiam.
      tak od strony technicznej: co jadles i jak czesto?
      pozdr. p_l
      • kornel-1 Re: Wiosenne prostowanie kości: Główny Szlak Besk 16.05.09, 12:08
        panzer_lied napisał:
        > tak od strony technicznej: co jadles i jak czesto?

        Prawdę mówiąc, małą wagę przywiązuję do jedzenia. Żadnego specjalnego odżywiania. Suchy prowiant i zupki chińskie ;-) No i 12 czekolad :D
        A jadłem "przy okazji", gdy odpoczywałem. 6-7 razy dziennie, nie liczyłem.
        Są już zdjęcia, relacja w przyszłym tygodniu.

        Kornel
        • olcha11 Re: Wiosenne prostowanie kości: Główny Szlak Besk 16.05.09, 18:31
          Kłaniam się nisko! Mój największy wyczyn to 18 dni wędrowania od
          Ustronia do Wołosatego i to bez namiotu! Podziwiam i zazdroszczę.
          • kornel-1 Re: Wiosenne prostowanie kości: Główny Szlak Besk 23.05.09, 10:21
            olcha11 napisała:

            > Kłaniam się nisko! Mój największy wyczyn to 18 dni wędrowania od
            > Ustronia do Wołosatego i to bez namiotu! Podziwiam i zazdroszczę.

            Dzięki. Naprawdę warto było. Jestem zadowolony.

            Wrzuciłem wreszcie na swoją stronę relację z przejścia GSB.
            Zapraszam do lektury dziennika podróżnego.

            Kornel
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Wiosenne prostowanie kości: Główny Szlak Besk 26.05.09, 09:43
      Fajna wycieczka, ale chyba trochę "pod prąd", bo zazwyczaj GSB idzie się do
      Wołosatego.
      Ale 40km i 16h dziennie? Dla mnie to za dużo.
      • kornel-1 Re: Wiosenne prostowanie kości: Główny Szlak Besk 26.05.09, 12:34
        g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

        > Fajna wycieczka, ale chyba trochę "pod prąd", bo zazwyczaj GSB
        > idzie się do Wołosatego.

        Masz rację. Główny Koordynator Ruchu Turystycznego na Szlakach ostatnio zwrócił uwagę na naganność takiego postępowania i przypomniał, że idący z Wołosatego mają bezwzględny obowiązek ustępowania z drogi prawidłowo poruszającym się turystom.

        Tytułem usprawiedliwienia powiem tylko, że wiosną na szlaku ruch niewielki a ja zawsze w życiu poruszałem się "pod prąd". Tak już mam.

        > Ale 40km i 16h dziennie? Dla mnie to za dużo.

        No... 16 godzin to nie przy 40 kilometrach. Aż tak zmęczony to nie byłem ;-) Przypomnę w tym miejscu to, co pisałem wcześniej: moje tempo jest w zasadzie zgodne z PTTK-owskim.

        Moim zdaniem zdrowy 20-30 latek bez problemu przechodzi 40 kilometrów w ciągu dnia. Więc raczej to kwestia nie sprawności i wytrzymałości, lecz wykorzystania czasu: jeden woli spędzić go w miejscu docelowym lub się po prostu dłużej wyspać; inny, bardziej przyzwyczajony do wędrowania, woli aktywnie spędzić dzień.

        Inna rzecz to osoby z dziećmi, aparatem fotograficznym, z nadwagą lub problemami z kręgosłupem. Tu zdecydowanie trasy dzienne muszą być krótsze.
        Relacja z GSB

        Kornel
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Wiosenne prostowanie kości: Główny Szlak Besk 26.05.09, 15:34
          > No... 16 godzin to nie przy 40 kilometrach. Aż tak zmęczony to nie byłem ;-) Pr
          > zypomnę w tym miejscu to, co pisałem wcześniej: moje tempo jest w zasadzie zgod
          > ne z PTTK-owskim.

          Hmmm, mi droga z Komańczy do Wołosatego zajęła 7 dni a nie 2 :) ale ja pierwszy
          raz byłem, a z drugiej strony zupełnie się nie śpieszyłem.
          Zresztą w tym roku też nie będę pędził bo mam 12GB do zapełnienia zdjęciami :)
        • mruff Re: Wiosenne prostowanie kości: Główny Szlak Besk 27.05.09, 15:38
          Krótki czas przejścia, najkrótszy o jakim wiem. Niemniej kojarzy mi
          się maratonem- a gdzie czas na delektowanie się widokami, zachwytem
          górami, leżeniem na górskiej polanie i zajadanie się jagodami bez
          spoglądania na zegarek???

          Planuję w tym roku GSB, też ze startem w Wołosatym, ale póki co nie
          mam kompana i nie wiem, czy sama będę miała takową mobilizację.No i
          jednak boję się spać sama w namiocie-a takie noclegi są pełne
          uroku :)
          • kornel-1 Re: Wiosenne prostowanie kości: Główny Szlak Besk 27.05.09, 15:58
            mruff napisała:

            > Krótki czas przejścia, najkrótszy o jakim wiem. Niemniej kojarzy mi
            > się maratonem- a gdzie czas na delektowanie się widokami, zachwytem
            > górami, leżeniem na górskiej polanie i zajadanie się jagodami bez
            > spoglądania na zegarek???

            A skąd ja ci wezmę borówki w maju?

            ;-)
            Kornel
            • mruff Re: Wiosenne prostowanie kości: Główny Szlak Besk 27.05.09, 18:28
              kornel-1 napisał:

              >
              > A skąd ja ci wezmę borówki w maju?

              To miała być metafora wszystkiego co poza krokami w górach :-)
          • miss.et Re: Wiosenne prostowanie kości: Główny Szlak Besk 03.06.09, 09:07
            Gratuluję przejścia, równocześnie zalewa mnie żółć z zawiści, bo też bym chciała
            i chyba dojrzałam, żeby się wybrać ;) Ale, tak jak Mruff, nie mam towarzysza
            niestety. Sama bym i poszła, ale znajomi (niechodzący zupełnie) roztoczyli
            przede mną wizję gwałcicieli, morderców i dzikich zwierząt czających się za
            każdym drzewem i dybiących na moją cnotę ;)) Trochę się obawiam, z kimś to
            jednak raźniej. Z drugiej strony chcę odpocząć od cywilizacji i poukładać sobie
            co nieco w głowie. Ech, co robić?;) Ale to na razie w sfera marzeń niestety -
            wszystko rozbije się o obronę magisterki i kasę :/
    • takitam1 Re: Wiosenne prostowanie kości: Główny Szlak Besk 26.05.09, 13:11
      Kornel, a jak jest z trudnością- łatwiej jest iśc z Wołosatego w kierunku
      Ustronia ? czy na odwrót? Pytam, bo pojutrze wyjeżdżam własnie na GSB i
      zamierzam iśc z Komańczy na zachód. Moge jeszcze zmienic kierunek, gdyby łatwiej
      było iść z Ustronia. Co radzisz staruchowi?
      • kornel-1 Re: Wiosenne prostowanie kości: Główny Szlak Besk 26.05.09, 13:40
        takitam1 napisał:

        > Kornel, a jak jest z trudnością- łatwiej jest iśc z Wołosatego w
        > kierunku Ustronia ? czy na odwrót? Pytam, bo pojutrze wyjeżdżam
        > własnie na GSB i zamierzam iśc z Komańczy na zachód.

        Rzetelną odpowiedź uzyskasz tylko od kogoś, kto przeszedł GSB wte i wewte wiele razy. I sądzę, że odpowiedziałby, że to jeden pies...

        To zbyt długi szlak, by rolę w określeniu trudności kierunku przemieszczania się odgrywały takie czynniki jak stromość podejścia czy zejścia. Spójrz raczej na przekrój wysokości na GSB, który pracowicie sporządziłem. Ja zaczynałem od trzech podejść w pierwszym dniu, ty z Komańczy zaczniesz od małych górek. Ale i tak trzeba wszystkie przejść ;-)

        Myślę, że decyzja o kierunku przejścia może wynikać z:
        - czynników logistycznych (wygodny dojazd na wieczór lub rano)
        - czynników poznawczych (zaczynam od nie/znanej części szlaku)
        - czynników psychicznych (idę w kierunku domu/w kierunku "cywilizacji")

        > Moge jeszcze zmienic kierunek, gdyby łatwiej było iść z Ustronia.
        > Co radzisz staruchowi?

        Pozostać przy swojej decyzji.
        Ładnej pogody i miłych spotkań po drodze życzę.

        Kornel

        PS. Jak odróżnić człowieka, który przeszedł z Wołosatego od tego, który szedł z Ustronia?
        Ma opaloną twarz i szyję z lewej strony! ;-)
        • takitam1 Re: Wiosenne prostowanie kości: Główny Szlak Besk 26.05.09, 14:47
          Dziękuję Kronelu:))))
    • wazelina2005 Re: GSB w 11 dni, ciekawe 26.03.10, 15:36
      Opowiem Wam dowcip:

      Pan Bog zarzadzil, ze za 4 mniesiace bedzie kon iec swiata. Wezwal
      do siebie Archaniola Gabriela i powiedzial Mu. Sluchajcie no
      Archaniol, przeleccie sie nad Europa i zobaczcie jak ludzie
      przygotowuja sie na konice swiata.
      Archaniol leci i widzi: we Francji ludzie bez opamietania uprawiaja
      sex. Leci nad Niemcami i co widzi: niemcy buduja solidne betonowe
      bunkry. Polska: wszyscy w sztok pijani. Wlatuje nad terytorium
      Zwiazku Sowieckiego i nic nie widzi bo caly kraj pokrywa chmura
      kurzu. Obniza sie i widzi grupe ludzi pracujacych w szalenczym
      tempie i zatkniety nieopodal transparent. W 4 MIESIACE ZREALIZUJEMY
      PLAN PIECIOLETNI.

      M<ozna przejsc GSB w 11 dni, tylko po co???
      • kornel-1 Re: GSB w 11 dni, ciekawe 26.03.10, 17:16
        Witaj na forum Góry :-p
        Twój brodaty dowcip przypomniał o upływającym szybko czasie: to już 40 lat, jak ludzie go sobie opowiadają :-/

        wazelina2005 napisała:

        > M<ozna przejsc GSB w 11 dni, tylko po co???

        Szedłem w tempie PTTK-owskim, średnio 14.5 godziny dziennie. Nie jest to dużo - dla mnie w sam raz. Każdy ma swój styl wędrowania, każdy inne możliwości. Cienias - mniejsze, wysportowany facet - większe.
        Jeden woli aktywnie przeżyć dzień, inny siądzie pod najbliższą górką z butelką piwa i zacznie pieprzyc o swojej ukochanej partii. Ludzie są różni.

        Motywy wyruszenia Głównym Szlakiem Beskidzkim przedstawiłem w swojej relacji, między innymi TUTAJ.

        Kornel
        • wazelina2005 Re: GSB w 11 dni, ciekawe 08.04.10, 18:30
          kornel-1 napisał:

          > Witaj na forum Góry :-p
          > Twój brodaty dowcip przypomniał o upływającym szybko czasie: to
          już 40 lat, jak
          > ludzie go sobie opowiadają :-/
          >
          > wazelina2005 napisała:
          >
          > > M<ozna przejsc GSB w 11 dni, tylko po co???
          >
          > Szedłem w tempie PTTK-owskim, średnio 14.5 godziny dziennie. Nie
          jest to dużo -
          > dla mnie w sam raz. Każdy ma swój styl wędrowania, każdy inne
          możliwości. Cien
          > ias - mniejsze, wysportowany facet - większe.
          > Jeden woli aktywnie przeżyć dzień, inny siądzie pod najbliższą
          górką z butelką
          > piwa i zacznie pieprzyc o swojej ukochanej partii.
          Ludzie są różni.
          >
          > Motywy wyruszenia Głównym Szlakiem Beskidzkim przedstawiłem w
          swojej relacji, m
          > iędzy innymi TUTAJ
          .
          >
          > Kornel

          Wedlug dostepnych mnie informacji rekord przejscia GSB wynosi 7 dni.
          Z tego przejscie Bieszczad zajelo 17 godzin. Coz, idee Andrieja
          Stachanowa sa nadal zywe.
          Fakt jeden woli butelke piwa, inny ekstremalnie dlugie wyprawy.
          Osobiscie wole tych co chodza.
          Pozdrawiam

          • kornel-1 Re: GSB w 11 dni, ciekawe 08.04.10, 19:46
            wazelina2005 napisała:
            > Wedlug dostepnych mnie informacji rekord przejscia GSB wynosi 7 dni. Z tego przejscie Bieszczad zajelo 17 godzin.

            Och, wyczyn Piotra Kłosowicza jest powszechnie znany ;-) Tak więc te informacje są nie tylko ciebie dostępne.

            > Coz, idee Andrieja Stachanowa sa nadal zywe.


            Cóż, historia nie jest twoją mocną stroną, prawda? Ten Stachanow miał na imię Aleksiej. Jego idea współzawodnictwa pracy nie ma nic wspólnego z tym, co robią ludzie związani z portalem napieraj.pl: osobami, które biegają na orientację, uczestniczą w maratonach i trudnych technicznie rajdach. Walczą ze sobą, ale przede wszystkim zmagają się z własnymi słabościami, znajdują przyjemność w pokonywaniu trudności. Każdy ma swoją pasję w życiu. Ty masz?

            Kornel
            • wazelina2005 Re: czujny jestes jak Pawka Morozow 09.04.10, 14:56
              kornel-1 napisał:

              > wazelina2005 napisała:
              > > Wedlug dostepnych mnie informacji rekord przejscia GSB wynosi
              7 dni. Z
              > tego przejscie Bieszczad zajelo 17 godzin.
              >

              > Och,
              > wyczyn Piotra Kłosowicza
              jest powszechnie znany ;-) Tak więc
              te informacj
              > e są nie tylko ciebie dostępne.

              Widzisz, nawet mnie.

              >
              > > Coz, idee Andrieja Stachanowa sa nadal zywe.

              >
              > Cóż, historia nie jest twoją mocną stroną, prawda?
              Ten Stachanow miał na imię

              Jednak mam szczescie. W czasach towarzysza Stachanowa za pomylenie
              jego imienia poszedlbym rabac drzewa w tajdze.

              Aleksiej. Jego idea w
              > spółzawodnictwa pracy nie ma nic wspólnego z tym, co robią ludzie
              związani z po
              > rtalem napieraj.pl: osobami, które biegają na orientację,
              uczestniczą w maraton
              > ach i trudnych technicznie rajdach. Walczą ze sobą, ale przede
              wszystkim zmagaj
              > ą się z własnymi słabościami, znajdują przyjemność w pokonywaniu
              trudności. Każ
              > dy ma swoją pasję w życiu. Ty masz?
              >
              > Kornel

              Mam.
              Pozdrawiam
              Wazelina
    • przekornaiuparta Re: Wiosenne prostowanie kości: Główny Szlak Besk 14.05.10, 16:55
      Super sprawa. A isc lepiej z Bieszczad, w kierunku wiekszej
      cywilizacji.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja