Na apetyt

18.02.10, 09:26
A jest coś żeby przytyć?
    • very.martini Re: Na apetyt 18.02.10, 10:55
      A kto ma przytyć?

      16%VOL
      22%VAT
      • klementynka.5 Re: Na apetyt 18.02.10, 11:53
        Ja.Kobietka po 30 :-)
        • very.martini Re: Na apetyt 18.02.10, 14:00
          A czy kobietka po 30 robiła badania na pasożyty, candidę?
          Nie chce i się jeść, czy masz problemy PO jedzeniu, i dlatego nie
          jesz?
          Co jadłaś wczoraj?

          16%VOL
          22%VAT
          • klementynka.5 Re: Na apetyt 18.02.10, 14:34
            Niee, no nie sugeruj mi bulimii czy anoreksji :-)
            Zawsze miałam szybką przemianę materii i nigdy nie ważyłam więcej
            niż 53 kg przy wzroście 160. Teraz ważę 49, ale bardzo bym chciała
            przytyć. Jem dużo i każdy kto mnie zna się dziwi, że jestem tak
            szczupła.Próbowałam Peritol i apetyt po nim miałam duży, ale jak
            kończyłam je brać to waga spadała. Dlatego zapytałam o coś na apetyt
            tutaj.Fakt że jestem nerwowa i przez to spalam więcej ale ja
            naprawdę CHCĘ przytyć. A badań na pasożyty nie robiłam.
            • akownik Re: Na apetyt 18.02.10, 15:11
              No to warto by wiedzieć co sprawiło, że zaczęłaś chudnąć. Nie wystarczy powiedzieć, że chcesz przytyć, bo leków może być dziesiątki.
            • very.martini Re: Na apetyt 18.02.10, 15:30
              Nic Ci nie sugeruję, to Ty mi sugerujesz, że ja Ci sugeruję:)
              Anyway, dohodzimy do tego, że Twoim problemem nie jest brak apetytu
              - jesz - tylko coś z trawieniem. Brak apetytu jest wtedy, kiedy
              ludzie nie mogą sobie wmusić jedzenia, a Ty najwyraźniej możesz.
              Dawaj, pisz, co wczoraj jadłaś. Jak nie chcesz tu, to możesz na prv.

              16%VOL
              22%VAT
              • klementynka.5 Re: Na apetyt 18.02.10, 18:14
                Wczoraj to tak cieńko było bo to post był :-)
                Ale dziś to tak: rano o 9 trzy kromki chlebka z tuńczykiem na
                śniadanie,tak ok 11 dwa jogurty, potem o 13 barszczyk czerwony z
                makaronem zabielany śmietanką, o 15 pasta -makaron z kurczakiem w
                sosie bazyliowym, potem ciasteczka z czekoladą. O 17 znów
                barszczyk -bo to mój ulubiony i mam go cały gar.A teraz bułeczka z
                Jajeczkiem w majonezie. W międzyczasie jakieś tam pestki
                słonecznika, żelki itd..kolacja pewnie będzie o 20, a przed snem
                jakis serek i.... w nocy znów wstanę żeby Nutellę wyjadać ze słoika.
                Ale powiem szczerze że jak to teraz przeczytałam to tak jakos mało
                dzisiaj jadłam. Najwięcej to jem w pracy bo serwują nam darmowe
                jedzonko- śniadanka, obiadki, podwieczorki, kolacyjki. No i tam po
                prostu żrę bo w domu to mi sie nie chce robić.
                • klementynka.5 Re: Na apetyt 18.02.10, 18:16
                  Bo ja chyba powinnam poprosić o jakieś leki na lenistwo:-)
                  Jak mi zrobią inni to moge od stołu nie odchodzić.
                  • very.martini Re: Na apetyt 18.02.10, 18:36
                    No to Ty mi tutaj nie wciskaj kitu o braku apetytu, skoro
                    uskuteczniasz nocne wyprawy do lodówki:). Nie masz problemow z
                    apetytem, masz problemy z trawieniem.
                    Masz jakieś objawy ze strony układu pokarmowego, czy po prostu jesteś
                    szzupła?

                    16%VOL
                    22%VAT
                    • klementynka.5 Re: Na apetyt 18.02.10, 18:46
                      Jestem szczupła.Zawsze byłam, a chciałabym być troche bardziej
                      okrągła. Ale nie mam problemów z przewodem pokarmowym.Za szybko
                      trawię? Pisałam że nerwowa czasem bywam ;-)
                      A wiesz co sobie zrobiłam teraz? 3 kromki chleba z kiełbaską
                      krakowską.I herbatkę, i siemie lniane do picia bo ma ponoć dużo
                      kalorii.
                      • very.martini Re: Na apetyt 18.02.10, 20:01
                        O kaloryczności siemienia nic nie wiem, więc się nie wypowiadam:)

                        Ja bym się przyjrzała tym pasożytom na Twoim miejscu - zajrzyj na
                        forum Pasożyty, kopalnia wiedzy.
                        I jeszcze Twojego menu wynika, że jesz dużo potraw mącznych, a nie
                        tyjesz - ja bym Ci proponowała odstawić je wszystkie na jakiś czas i
                        zobaczyć, co się stanie. Albo najpierw do lekarza gastrologa (nie
                        wiem, kto daje skierowania) na badania. Glutenem mi tu śmierdzi, ale
                        mnie glutenem śmierdzi wszystko, więc się nie przerażaj.

                        A móże, po prostu, to jest Twoja waga genetyczna. Znam ludzi, którzy
                        jedzą jak szaleni, i są chudzi jak patyk, znam takich, którzy
                        dziubią, i są nie to, że grubi, ale "normalni". A tak w ogóle, to
                        jakie masz BMI?
                        Anyway, ja bym z problemem poszła do homeopaty, a nie na forum

                        16%VOL
                        22%VAT
                        • beba2 Re: Na apetyt 19.02.10, 09:10
                          Zbadaj sobie tarczycę.
                          Piszesz w kilku watkach o pojedynczych problemach, a organizm człowieka to nie
                          są poszczególne objawy, tylko kilka z nich moze wynikać z jedej przyczyny. nie
                          jesteśmy w stanie skakać po wątkach i dociekać co ci dolega. W innym pisałaś o
                          suchości gardła. A co ze skórą ? Nie przesusza ci się ?
                          Zrób poziom hormonów TSH, FT3 i FT4.
                          • klementynka.5 Re: Na apetyt 19.02.10, 21:19
                            Tarczycę badałam- poziom hormonów mam w porządku, a suchej skóry
                            nie mam. Szczupła figura to taki typ ale jak pisałam wcześniej
                            chciałabym mieć trochę tłuszczyku tu i ówdzie :-) Ta suchośc gardła
                            to raczej od problemów z krtanią poniewaz mialam częste zapalenie
                            krtani, które zapewne zamieniło sie w przewlekłe zapalenie.Do tego
                            dochodzi dym papierosowy, ale na to juz nie mam wpływu bo koleżanki,
                            z którymi pracuję palą jak smoki.A do tego te klimatyzowane
                            pomieszczenia w których powietrze niestety nie jest nawilżane.
                            KOSZMAR
                            • beba2 Re: Na apetyt 20.02.10, 12:49
                              No to masz dwa wyjścia: walczyć z koleżankami ( lub chociaż je poprosić i
                              wytłumaczyć jak się czujesz będąc bierną palaczką ), albo próbowac nawilżać
                              gardło wszelkimi możliwymi sposobami. Mozesz sobie robić inhalacje ze zwykłej
                              soli kuchennej. Garść do miski z gorącą wodą, ręcznik na głowę i wdychać przez
                              10 minut. Nawet kilka razy dziennie. I sporo pić, bo nawilżenie orgaznimu od
                              środka jest najważniejsze.
                              Możesz spróbować Belladonnę 9 CH 3 razy dziennie. Jeśli po całym dniu nie
                              odczujesz poprawy, to nie zażywaj dalej.
Pełna wersja