Dodaj do ulubionych

Nadprodukcja śluzówki nosa.Pomóżcie.

04.05.04, 22:51
Tak mniej więcej określono upierdliwą dolegliwość mojego 5,5 letniego dziecka
(piszę dolegliwość,bo to podobno nie jest jakaś choroba).
No więc nazwę to po imieniu (coby było obrazowo): ma cały nochalek - dzień w
dzień zapchany "kozuchami".
Wrzućcie coś nowego kulkowego,czego jeszcze nie stosowaliśmy (jak dotąd
rezultatow żadnych).
Pomóżcie,bo syncio mi się strasznie z tym męczy.
Obserwuj wątek
            • beba2 Re: Nadprodukcja śluzówki nosa.Pomóżcie. 11.06.04, 18:55
              Wcześniej, a trwało to jakieś półtora roku, leczyliśmy się u "naszego" lekarza.
              leki były nastepujące:
              Calcarea carbonica 200 CH
              Natrum muriaticum 30 CH
              Pulsatilla 30 CH ( na wódce ;))
              Pulsatilla 200 CH
              I guzik to dało :(((

              Awinn próbuje trafić na odległość. Najpierw były powyższe leki - chwilowa
              poprawa i powrót do stanu wyjściowego.
              Potem, po 3 tygodniach :
              Kalium bichromicum 30 CH na problem z nosem
              Hepar sulfur 200 CH na pokasływanie.

              Dziś, po kolejnych 3 tygodniach znów zmieniliśmy na :
              Antimonium crudum 5 CH - nos i sucha skóra na nóżkach i rączkach
              Hepar sulfur 200 CH zostaje
              I dalej walczymy :)
                  • lilka91 Re: Nadprodukcja śluzówki nosa.Pomóżcie. 11.06.04, 21:55
                    beba2 napisała:

                    > Ależ dorzuć, namąć, błagam !!!
                    > Każdy głos i pomysł na wagę złota !

                    Trochę się obawiam, bo chociaż podchodzę z pewną dozą sceptycyzmu do kazdego
                    autorytetu, to jednak uważam, że w danej chwili statek musi mieć jednego
                    kapitana. Obiecuję, powiem wszystko, co wiem (trudno przewidzieć, czy się
                    sprawdzi w przypadku Twego dziecięcia), ale może za miesiąc, co ?
                    Nie chciałabym też urazić Awina, bo bardzo liczę na jego pomoc na forum; a ja
                    maluczka jestem, poszukuję, czytam, sprawdzam różności, podobnie, jak Ty.
                    • beba2 Re: Nadprodukcja śluzówki nosa.Pomóżcie. 12.06.04, 10:34
                      Ale , o ile "znam" Awinna - On nie jest obrażalski :P
                      Przecież ja też czasem ( z maluczką wiedzą - niewiedzą) coś tam podszeptuję,
                      ale wiadomo, że główny głos mają fachowcy i ich trzeba się słuchać.

                      No więc, mąć, Lilko, bo już mię ciekawość babsko- medyczno- matczyna zżera.
                      Powiedziałaś A, powiedz B... bo nie wytrzymam :))))
                      A jak nie chcesz tu , to może na priv. Ale przecież to forum jest właśnie po
                      to, tu jest jak "w domu" :P
                      • lilka91 Re: Nadprodukcja śluzówki nosa.Pomóżcie. 12.06.04, 13:29
                        beba2 napisała:

                        > No więc, mąć, Lilko, bo już mię ciekawość babsko- medyczno- matczyna zżera.

                        No, cóż sama chciałaś. Nie mam wyjścia, choć jestem przeciw.
                        Z reguły to, co napiszę pomaga w ciągu ok. 10-14 dni, ale gwarancji nie dam.
                        Na początek, jednorazowo w potencji 200 CH któryś z dużych leków, typu
                        Lycopodium, Sulphur, Natr. mur. Phosporus. Większość dzieci na każdy z tych
                        leków reaguje, choć w poszczególnych przypadkach któryś będzie mniej lub
                        bardziej dopasowany. Następnie przez ok 3 dni Kalium Bichr. w potencji 5 CH
                        (ewentualnie 9), 3x dz. I wreszcie potem Dulcamara 30 CH raz dziennie przez ok
                        tydzień. Czasami do Dulcamary dołączam jeszcze jeden lek też raz dz., w
                        zalezności od objawów, np Apis M (30, 15).
                        Jeżeli nie przechodzi, to probuję jeszcze pierwotną 200 rozcieńczoną w wodzie
                        (3xdzprzez 3 dni) i czekam.
                        Nie wiem na ile Cię to zadowoli (może żadna rewelacja dla Ciebie), ale zyczę,
                        aby dzieciaczkowi pomogło. Mimo wszystko jednak błagam,poczekaj, co wyjdzie z
                        kuracji Awinna.
                        Pa, Pa!


                        • beba2 Re: Nadprodukcja śluzówki nosa.Pomóżcie. 12.06.04, 19:04
                          Bardzo Ci jestem wdzięczna za długaśną odpowiedź.
                          Teraz leczymy tak jak Awinn kazał, ale lubię mieć coś w zanadrzu ;)
                          A teraz podstawowe pytanka :
                          Czy ta kuracja, którą opisałaś jest adekwatna do przewlekłego dziadostwa (
                          strupy w nosku i pokasływania - od jakichś dwóch lat ) ?
                          No i czy Tobie udało się dzieciaczka wyleczyć w ten sposób ?
                          I według jakiej zasady dobierany był podstawowy lek ( 200 CH ), objawowo ?
                          Już drukuję, żeby nie umknęło.

                          Jeszcze raz dzięki :)
                          • lilka91 Re: Nadprodukcja śluzówki nosa.Pomóżcie. 14.06.04, 15:36
                            Hej Beba! Głupio mi trochę, że taka przyjazna duszyczka, jak Ty musi tak długo
                            czekać na odpowiedź, ale pocieszam się, że to i tak przyszłosciowa sprawa.

                            > A teraz podstawowe pytanka :
                            > Czy ta kuracja, którą opisałaś jest adekwatna do przewlekłego dziadostwa (
                            > strupy w nosku i pokasływania - od jakichś dwóch lat ) ?

                            Kuracja dot przewlekłej nadprodukcji objawiającej się zatkanym nosem i
                            spływaniem nadmiaru śluzu przez nosogardziel, co powoduje pokasływanie, przy
                            czym wydzieliny wychodzacej dziurkami nosa nie jest wiele.

                            > No i czy Tobie udało się dzieciaczka wyleczyć w ten sposób ?
                            Tak.

                            > I według jakiej zasady dobierany był podstawowy lek ( 200 CH ), objawowo ?
                            Jest to proba odziaływania głebszego. Jak zapewne wiesz, oprócz tego jedynego,
                            na który nie tak łatwo trafić istnieją też leki, ktore działają dogłębnie, choć
                            nie w takim stopniu, jak powinny. Ktoraś z podanych 4 substancji w wysokiej
                            potencji ma duże szanse tak wpłynąć na dzieciaka. Jeżeli tak się nie stanie,
                            bedzie to jedynie działanie objawowe. Dlaczego one? Bo wszystkie wpływają na
                            błony sluzowe i są charakterystyczne dla okresowych problemów, a nawet w
                            przypadku "wiecznie" zapchanego nosa, jakąś okresowość mozna zaobserwować. No i
                            oczywiście kwestia doświadczenia, nie tyle w probie dobrania leku konst. (tego
                            nie potrafię) , co obserwacji, rozmów, co u takich dzieci skutkuje na dalszą
                            metę.
                            Oczywiście jezeli dorzucisz do tego jakieś charakterystyczne cechy Twego
                            dzieciaka, łatwiej będzie Ci się na ktoryś zdecydować w pierwszej kolejności.
                            Aż się boję, że Ania mnie prześwięci. Ale tu wszystko robimy na własną
                            odpowiedzialność.
                            Aha, chociaż po 2 tygodniach powinno coś pomóc, to radzę poczekać 4 tygodnie. I
                            wtedy albo :hurra!, albo jesteśmy w punkcie wyjścia.

                            Pozdrowionka!
                            • beba2 Re: Nadprodukcja śluzówki nosa.Pomóżcie. 14.06.04, 20:27
                              Dzięki Lilka za odpowiedź. Trochę niefortunnie zadałam pytania i musiałaś
                              napisać o wiele więcej niż trzeba ( za to sorki ).
                              Rozumiem, ze to nie może być lek konst., tylko głębokiego działania raczej. Ale
                              właśnie chodziło mi o to czy dobierałaś na podstawie obserwacji dziecka. No i
                              odpowiedź dostałam :)
                              Zawsze czekam na reakcję jakieś 3-4 tygodnie i wtedy mam jasność.

                              Wiesz, mam tylko jedno jeszcze pytanie co do "zatkania" nosa. U nas to nie jest
                              obrzęk śluzowki, a co za tym idzie: UCZUCIE zatkanego nosa i pusto w środku,
                              tylko to zatkanie jest jak najbardziej namacalne :( w postaci tych paskud w
                              nosie). No ale mam nadzieję, że mówiłaś o tym właśnie zatkaniu.
                              Dżizasss, sto razy napisałam "zatkany", hihihi.

                              Astria popatrzy przez palce na nasze eksperymenty ( mam nadzieję :)))

                              Aha, czy punkt wyjścia oznacza, że zaczynamy tą samą terapię od początku, tylko
                              zmieniamy lek głęboki na inny ?
                              • astria1 Re: Nadprodukcja śluzówki nosa.Pomóżcie. 15.06.04, 13:39
                                > Astria popatrzy przez palce na nasze eksperymenty ( mam nadzieję :)))

                                Ależ oczywiście :-) co to ja Baba Jaga ? :-) jak coś to i tak
                                się "wtraaamcam" :-) (ale dobrze kumacie to co mam gadac :-) )

                                ale mnie cos ciekawi ale aż się boję zadać to pytanie bo lika moze tez tak
                                odczuc jak Ty a mam nadzieje ze tego juz tak nie odczuwasz.....chodzi mi
                                o...homeopatie i większe praktykowanie jak to wygląda u Lilki....
                                - dobra jak coś to pytania nie było :-)

                                pzdr :-)
                                Anna
                                • beba2 Re: Nadprodukcja śluzówki nosa.Pomóżcie. 15.06.04, 21:10
                                  Ja już nic niedobrego nie odczuwam :) To było chwilowe zamroczenie amokiem
                                  rozmowy, z której nic jasno nie wynikało, a powinno było, hmm...
                                  A poza tym Twoje Aniu pytanie skierowane do mnie wówczas, było jedynie
                                  masywnym , niezasłużonym komplementem ;-)
                                  Wtedy to ja chyba wyszłam na BEBĘ JAGĘ , hihihi...
                                • lilka91 Re: Nadprodukcja śluzówki nosa.Pomóżcie. 16.06.04, 00:53
                                  astria1 napisała:


                                  > ale mnie cos ciekawi ale aż się boję zadać to pytanie bo lika moze tez tak
                                  > odczuc jak Ty a mam nadzieje ze tego juz tak nie odczuwasz.....chodzi mi
                                  > o...homeopatie i większe praktykowanie jak to wygląda u Lilki....
                                  > - dobra jak coś to pytania nie było :-)

                                  A bać się, bać, proszę! Respektu domagam się (he, he).
                                  Jak już wspominałam, ja to z tych podobnych do bebe. Czytam (albo raczej
                                  czytałam kiedyś), eksperymentuję, pytam, jak tylko kogoś spotkam nawet obcego,
                                  co z homeo miał styczność - wyciagam, ile mogę. Ani z medycyną ani z farmacją
                                  nie mam nic wspólnego (choć czy takie słowa w ustach dociekliwej matki mogą być
                                  do konca prawdziwe?), ileś wizyt mam za sobą zarowno u deklarujących
                                  nieklasyków, jak i deklarujących klasyków. I przechodzę różne fazy od
                                  sceptycyzmu, zachwytu, przez powątpiewanie do nadziei. Czasami komuś coś
                                  poszepnę , dzieci w kuleczkomanię prawie wpadły (litości Aniu - już są na
                                  odwyku), a ja dalej szukam ...
                                  Więcej pytań na temat prywaty proszę nie zadawać!

                                  Bardzo cieplutko pozdrawiam,
                                    • lilka91 Re: Nadprodukcja śluzówki nosa.Pomóżcie. 16.06.04, 08:51
                                      astria1 napisała:

                                      >
                                      > he he he :-) noo dobra zoobaczymy czy Ciem dlaej nie będziemy "ciooongnąc" za
                                      > jęzora :-)

                                      O, widzę, że ktoś mi nocną konkurencję robi!

                                      Jako uzupełnienie, rozwinę jeszcze "ciągnięcie za jezyk obcych ludzi". Spoko,
                                      spoko, chodzi o homeo. Uważam, że jest to dla mnie źrodło sporej "praktyki". I
                                      nawet na dugi plan schodzi tutaj informacja, co, na, co i dlaczego. Głównie
                                      koncentruję się wtedy na sposobie, metodach aplikowania leków i widzę ogromną
                                      róznorodność w podejściu poszczególnych praktykujących hoeopatów.
                              • lilka91 Re: Nadprodukcja śluzówki nosa.Pomóżcie. 16.06.04, 00:38
                                beba2 napisała:

                                > Wiesz, mam tylko jedno jeszcze pytanie co do "zatkania" nosa. U nas to nie
                                jest
                                >
                                > obrzęk śluzowki, a co za tym idzie: UCZUCIE zatkanego nosa i pusto w środku,
                                > tylko to zatkanie jest jak najbardziej namacalne :( w postaci tych paskud w
                                > nosie). No ale mam nadzieję, że mówiłaś o tym właśnie zatkaniu.

                                No, po tym, jak jeszcze raz to opisałaś, to widzę, że jednak to nie ten sam
                                przypadek. Więc pewnie, nie skorzystasz. Apis - odpada, dulcamara - pod znakiem
                                zapytania, kalium bichr. - powinno pasować. No, ale jeśli kuracja Awinna nie
                                pomoże, to może coś jeszcze wymyślimy z tym nochalkiem Twej pociechy. A
                                tradycyjne medykamenty stosowałaś wcześniej?
                                Buziaczki,

                                • beba2 Re: Nadprodukcja śluzówki nosa.Pomóżcie. 16.06.04, 09:01
                                  Właśnie. Tak mnie się zdawało, że apis to zupełnie nie u nas, dulcamara jakoś
                                  też mi nie pasuje, a kalium b. już brał w różnych zestawieniach i potencjach.
                                  Na razie jedziemy na Awinnowskim leczeniu.

                                  W związku z tym, że mam wielu przyjaciół lekarzy - mały został akademicko
                                  potraktowany wszystkim, od szczepionek przez autoszczepionkę, antybiotyki,
                                  odczulacze , aż po wycięcie 3 migdała. I nic. Nawet placebo już było, bo
                                  podejrzewaliśmy, że to pochrząkiwanie to nerwowy odruch, ale wszystko na nic.
                                  U lekarza homeo też się leczyliśmy - tego problemu się nie pozbyliśmy, ale
                                  udało się doprowadzić do kompletnego braku innych chorób, czyli podniesienia
                                  odporności o jakieś 70%.
                                  • lilka91 Re: Nadprodukcja śluzówki nosa.Pomóżcie. 16.06.04, 11:50
                                    beba2 napisała:


                                    > W związku z tym, że mam wielu przyjaciół lekarzy
                                    A jak oni odnoszą się do homeopatii? Zdania są wszak bardzo podzielone.

                                    > potraktowany wszystkim, od szczepionek przez autoszczepionkę, antybiotyki,
                                    > odczulacze , aż po wycięcie 3 migdała. I nic.
                                    No, skoro tak... A czy jakaś poprawa przy chociazby róznych specyfikach
                                    rozrzedzających śluz była?

                                    > podejrzewaliśmy, że to pochrząkiwanie to nerwowy odruch,
                                    Czasami, pewne rzeczy chodzą parami; sama zauważyłam, że pewne sytuacje mogą
                                    potęgować problem z chrząkaniem, który sam w sobie ma inne pierwotne źródło.
                                    To chrząkanie, z tego co larynolodzy mi tłumaczyli, wynika z drażniącego
                                    działania śluzu, który spływa do gardła. Czy Ciebie też tak uczono?
                                    Napisz, proszę, jak do tego niewylecznia odiósł się prowadzący homeopata.
                                    Rozłożył ręce, czy dalej robił nadzieję?

                                    No, cóż, chyba musimy pogodzić się z tym, że nie na wszystkie dolegliwoąsci
                                    znajdziemy panaceum, a z wieloma organizm sam sobie poradzi bez naszego udziału.
                                    Pisałaś o swoim problemie z cerą; jakbyś coś wymyśliła daj znać, bo ja też
                                    jestem w potrzebie.

                                    Pozdrówka,
                                    • beba2 Re: Nadprodukcja śluzówki nosa.Pomóżcie. 16.06.04, 17:49
                                      "Nasi" lekarze są jak najbardziej za homeo. Często polecają ( po omacku, ale i
                                      tak chwała im za to )jakieś syropki, czy krople do nosa zamiast chemikaliów.
                                      Wiedzieli oczywiście o naszym leczeniu homeo. i byli szczerze zainteresowani
                                      efektami. Niektórzy kompletnie się na tym nie znają, ale mówią o tym głośno nie
                                      potępiając i nie zachwalając.

                                      Leki mukolityczne nic nie wskórały.
                                      Jestem upierdliwym pacjentem, który pyta o wszelkie możliwości leczenia, wręcz
                                      je proponując, więc nie mieli wyjścia, musieli próbować ;)

                                      U nas nic nie spływa do gardła i tu jest pies pogrzebany - pomysły im się
                                      skończyły.

                                      Nasz homeopata zastosował wszystko co mu do głowy przyszło ( oczywiście na
                                      przestrzeni kilkunastu miesięcy) i nie ukrywał, że jeśli po ostatnim leku nie
                                      przejdzie, to on podejrzewa alergię na jajka i mleko i trzeba je odstawić. No
                                      ale nam w testach nic nie wyszło (!)
                                      A więc z jednej strony jestem mu wdzięczna, że wyleczył nas z ciągłych
                                      infekcji, i nie ukrywał, że nie wie co dalej z tym robić ( z nosem i
                                      chrząkaniem), a z drugiej troche mi przykro, że się poddał i położył na nas
                                      lagę.

                                      Wszyscy lekarze, i konwencjonalni i homeopata stwierdzili w końcu, że chyba
                                      musi z tego wyrosnąć.
                                      Ale ja jestem dożarta i szukam każdej opcji leczenia, choćby tu.

                                      Co do mojej paszczy. Awinn kazał mi zażywać Natrum muriat. 30 CH 1 x dz. i
                                      przestrzegł, że leczenie może być długie i na jednym leku się pewnie nie
                                      skończy.
                                      No i sobie żremy kulki i czekamy cierpliwie na efekty :)))
                                      • lilka91 Re: Nadprodukcja śluzówki nosa.Pomóżcie. 16.06.04, 23:37
                                        beba2 napisała:

                                        > Co do mojej paszczy. Awinn kazał mi zażywać Natrum muriat. 30 CH 1 x dz. i
                                        > przestrzegł, że leczenie może być długie i na jednym leku się pewnie nie
                                        > skończy.
                                        > No i sobie żremy kulki i czekamy cierpliwie na efekty :)))

                                        No, to smakujmy razem, a co mi zależy. Obecnie nic nie cmokam. Nie chcę mu
                                        osobno głowy zawracać, więc proszę dopisz czy to tak rzeczywiście codziennie
                                        przez długi okres i czy na coś po drodze trzeba zwracać uwagę?
                                        • beba2 Re: Nadprodukcja śluzówki nosa.Pomóżcie. 16.06.04, 23:58
                                          Nie wiem na co zwracać uwagę. Oczywiście poza całą listą cytrusow, kaw i
                                          olejków, których nie wolno stosować .
                                          Pozażywam 3 tygodnie i się zwrócę do źródła o dalsze instrukcje.

                                          No a jakiś pokażny efekt ( jeśli takowy będzie - pogorszenie czy poprawa ) z
                                          pewnością zauważę.
                                          Ja biorę na noc, codziennie.

                                          Nie wiem czy to było związane z kulkami ( tu nigdy, choroba, nie wiadomo !),
                                          ale po trzech dniach zażywania, przez kolejne dwa było mi strasznie niedobrze (
                                          w sensie mdłości). Ale teraz przeszło. Syfy już się nie robią takie okropne i
                                          grudek mniej - ale nie chcę zapeszyć.
                                          • lilka91 Re: próba lekowa - do Awinna i Astrii 17.06.04, 11:02
                                            beba2 napisała:

                                            > Nie wiem na co zwracać uwagę. Oczywiście poza całą listą cytrusow, kaw i
                                            > olejków, których nie wolno stosować .
                                            Miałam na mysli ewntualną reakcję organizamu (pogorszenia?)

                                            > Pozażywam 3 tygodnie i się zwrócę do źródła o dalsze instrukcje.

                                            A JAK SIĘ DO TEGO MA TEORIA O PROBIE LEKOWEJ?
                                            W końcu potencja nie taka niska i okres też spory, więc w przypadku
                                            niedopasowania.... A może tylko ktoś mi znowu w głowie namacił?

                                            > Ja biorę na noc, codziennie.
                                            No i znowu rozne szkoły, że takich potencji nie bierze się, codziennie. I bądź
                                            tu czlowieku mądry. Awinnie, skomentuj, proszę, jak czytasz to.

                                            Pzdrówka,
                                            • astria1 Re: próba lekowa - do Awinna i Astrii 17.06.04, 11:47
                                              sama siebie wyrzucę z pracy :-) naprawdę !!! :-))

                                              Lilka :-) to jest własnie ten ogromny problem nie umiemy myslec w ten sposob
                                              jak Awinn- on doskonale wie jak działaja poszcególne potencje my wlasciwe niby
                                              tez wiemy , ale nie dokonca... nie tak jak Awinn- jego "Advance hom." trochę
                                              mna wstrząsneła :-) ale i szalenie zaciekawiła :-) Lilka masz racje
                                              mówiąć...bądz tu mądrym :-))


                                              pzdr
                                              Anna
                                            • beba2 Re: próba lekowa - do Awinna i Astrii 17.06.04, 13:51
                                              Niby potencja wysoka według fracuskiej homeo, ale w przypadku gdy Awinn operuje
                                              raczej dwusetkami ( również codziennie ). Mój mały bierze właśnie hepar sulf
                                              200CH 1 x dz. codziennie.
                                              A nasz lekarz jak już dawal 200 to w ogóle jednorazowo i never again :)
                                              Ale co mi tam, jedni lekarze przetestowali jedno, inni drugie i pewnie wszyscy
                                              mają rację.
                                              Taka dziwaczka z tej naszej homeo.;)
                                              • lilka91 Re: próba lekowa - do Awinna i Astrii 17.06.04, 15:19
                                                Jak już wspominałam, ja raczej prowokuję pytaniami niz przekonuję do własnych
                                                racji, bo tak naprawdę to w homeo ich nie mam. No, chyba, że ktoś na oślep
                                                próbuje mnie przeciągnąć na drugą stonę, to wtedy na przekór bronię innego
                                                stanowiska. I tak przeciwnikom homeo - pokazuje niepodważalne dowody, a
                                                zaślepionych wyznawców (szcególnie klasyków)prawie że wysmiewam, tez na
                                                przykładach.

                                                beba2 napisała:

                                                > Niby potencja wysoka według fracuskiej homeo, ale w przypadku gdy Awinn
                                                operuje

                                                > A nasz lekarz jak już dawal 200 to w ogóle jednorazowo i never again :)

                                                No własnie, ja też sie z taka ideą spotkałam. Może jednak Awinn włączy się do
                                                dyskusji, bo wcale nie jestem przeciwna AH tylko jakiś rozsądnych argumentów
                                                (przykladow) potrzebuję, aby się przeprogramować.

                                                > Ale co mi tam, jedni lekarze przetestowali jedno, inni drugie i pewnie
                                                wszyscy
                                                > mają rację.

                                                Jezeli ... pomaga.

                                                > Taka dziwaczka z tej naszej homeo.;)

                                                Wiecie, czasmi to przez tą roznorodność myślę, że to może pic na wodę? Tylko
                                                dlaczego ewidentnie czasami pomaga?

                                                Astria, spokojnie, żyć też musisz, ale kiedyś (może już w innym wątku) rozwiń
                                                temat.

                                                Buziaczki!
                                                • astria1 Re: próba lekowa - do Awinna i Astrii 17.06.04, 19:53
                                                  lilka91 napisała:

                                                  > Jak już wspominałam, ja raczej prowokuję pytaniami niz przekonuję do własnych
                                                  > racji, bo tak naprawdę to w homeo ich nie mam. No, chyba, że ktoś na oślep
                                                  > próbuje mnie przeciągnąć na drugą stonę, to wtedy na przekór bronię innego
                                                  > stanowiska. I tak przeciwnikom homeo - pokazuje niepodważalne dowody, a
                                                  > zaślepionych wyznawców (szcególnie klasyków)prawie że wysmiewam, tez na
                                                  > przykładach.

                                                  Nie ma czegoś takiego jak zaslepiony wyznawca homeopatii klasycznej - Lilka..
                                                  ja mam gromny szacunek do takiego człowieka który potrafi własnie tak stac
                                                  jednomyslnie na swoim stanowisku ze pewnie gdyby przyszło mu się tu wypowiadać
                                                  to zgasiłby mnie w pierwszym zdaniu - Lilka taki człowiek posiada OGROMNĄ
                                                  wiedzę którą zapewne tez potrafi wyorzystać. Homeopatia to nie kurs
                                                  kosmetyczny - homeopatia klasyczna to cholerna dziubanina często slamazarna bo
                                                  nie da się wykuć iluś leków ... umiejętność połączenia wielu dziwnych symptomów
                                                  wjedną całość ...to "zabawka" naprawdę dla "koneserów" homeopatycznych... :-)

                                                  pzdr
                                                  Anna


                                                  • lilka91 Re: próba lekowa - do Awinna i Astrii 17.06.04, 23:02
                                                    astria1 napisała:

                                                    > Nie ma czegoś takiego jak zaslepiony wyznawca homeopatii klasycznej - Lilka..

                                                    > to zgasiłby mnie w pierwszym zdaniu - Lilka taki człowiek posiada OGROMNĄ

                                                    A ja posiadam ograniczone zaufanie do wszelkich autorytetów. Nawet, jeżeli
                                                    taki człowiek istnieje i pomaga, to ile procent populacji jest w stanie
                                                    wyleczyć?
                                                    To jest za piękne, aby było prawdziwe, że kazdy z nas ma dopasowany lek i kilka
                                                    kulek na wszelką przypadłość.

                                                    > kosmetyczny - homeopatia klasyczna to cholerna dziubanina często slamazarna
                                                    bo
                                                    > nie da się wykuć iluś leków ... umiejętność połączenia wielu dziwnych
                                                    symptomów

                                                    Oczywiście, to pasja, dziubanina, emocje, zaangażowanie,radość, porażka, szkoda
                                                    tylko, że to wszystko często kosztem pacjenta.

                                                    Ej, ale mnie się wzięło ...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka