Dodaj do ulubionych

Odpowiedzialność homeopaty. Czy rozliczany jest za

27.05.11, 18:45
swoje błedy w leczeniu lub postępowanie niezgodne z etyką lekarska?
Każdy lekarz podlega prawu, można go rozliczyć (teoretycznie) za popełnione błędy.
Zgodnie z Aktami PRAW PACJENTA dotyczącymi pacjentów: korzystających ze świadczeń zdrowotnych w ramach ubezpieczenia zdrowotnego, korzystających z prywatnego sektora usług medycznych oraz innych niż ubezpieczeni, można w jakikolwiek sposób zaskarżyć homeopatę???
Czy jest on traktowany jak czarownica i każdy idzie do niego na własną odpowiedzialność?
Jeżeli zrobi Ci krzywdę - spowoduje pogorszenie stanu zdrowia, powiedzą Ci, ze jak chodzisz do homeopaty, to Twoja sprawa.
Z jednej strony leczenie homeopatyczne jest leczeniem ma skutki uboczne, można źle dobrac leki, można zaszkodzić, a z drugiej strony nikt za to nie odpowiada.
Dlaczego homeopata może np powiedzieć pacjentowi, że nie podejmie się dalszego leczenia, bo ... nie.


Obserwuj wątek
    • akownik Re: Odpowiedzialność homeopaty. Czy rozliczany je 27.05.11, 20:29
      O ile wiem to pewien homeopata z uprawnieniami miał już sprawę przed sądem. Nie wiem czym to się skończyło. Jest jednak pewna różnica. To forum nie zastępuje lekarza czy homeopaty w realu. Tu wyrażane są tylko prywatne opinie użytkowników.
      anda8 - a czy możesz opisać swoją historię, która skłoniła Cię do rozpoczęcia swojego wątku?
      • anda8 Re: Odpowiedzialność homeopaty. Czy rozliczany je 27.05.11, 20:52
        Z homeopatkami mam doskonały kontakt, lubię je, są świetnymi ludźmi. Mogę im powiedzieć, że np zdecydowałam się na zabieg, bo kulki nie pomogły. Gadamy, dyskutujemy.
        Czasami mam problem z kontaktem, bo momentami nie mam kasy a telefon milczy, a powiedzmy kilka dni temu byłam na wizycie i to mnie denerwuje bo kontakt z homeo to podstawa. Czasami im nie uda się dobrac leku, ale jak im to mówię, nie obrażają się, słuchają moich opinii. Jestem im wdzięczna, bo bardzo pomogły mojemu dziecku.

        Ale po prostu jestem ciekawa.
        Zdaję sobie sprawę, ze ludzie są ludźmi, popełniają błędy, ale każdy z nas pracując ponosi za nie odpowiedzialność.
        I nagle przeżyłam ciężki szok : zaufałam wiktorowi, zarzuciłam dotychczasowe leczenie i robiłam dokładnie to co mi zlecił.
        Nagle, powiedziałam coś, co spowodowało, że po prostu zaczął mnie traktować jak wroga i zupełnie bez żadnej odpowiedzialności za to co robi, obraził mnie, zarzucił mi wiele rzeczy i wywalił mnie z forum.
        Nie wiem do tej pory tak naprawdę o co chodziło, ale nie dał mi szansy na dyskusję.

        I wtedy pomyslałam, ze w zasadzie, jeżeli coś mu nie wyjdzie, to może powiedzieć, ze nie wie o co chodzi. Wywali posty, zarzuci chamstwo i co??
        Kim w zasadzie jest??
        Jeżeli lekarzem, to powienien odpowiadac za to co robi. Powinnam móc przynajmniej wymagac od niego kilku zdań wyjasnienia.
        Jeżeli nie jest, to dlaczego się za niego podaje.
        Pewnie powinnam w ogóle o tym nie pisać. Miałam taki zamiar, ale jak czytam co on wypisuje, jak docina i jaknie ma ma szacunku do ludzi, to po prostu zastanawiam się, czy tacy ludzie powinni byc lekarzami.
        I nie wyrzucajcie mnie z tego forum, jestem tu wiele lat.
        • zbyszekdziopa Re: Odpowiedzialność homeopaty. Czy rozliczany je 28.05.11, 07:14
          Stara się pomagać ludziom, którzy sami z własnej i nieprzymuszonej woli proszą o pomoc-czytaj leczenie. I pan ten, -czyli wiktor.online robi to nadodatek nieodpłatnie i akownik pewnie też.

          Sam obecnie korzystam z jego usług-czyli konsultacji-online.
          I gdyby nawet to leczenie-usługa nie przyniosło porządanego i długo oczekiwanego przeze mnie sukcesu ( a mam nadzieję, że Wiktor w takim samym stopniu pragnie sukcesu), to i tak mu za włożony trud i wysiłek serdecznie podziękuję. A jeśli będzie sukces, to napewno jakiś prezent mu sprawię lub zaplacę za dobrze wykonana pracę (robotę).
        • martasz123 Re: Odpowiedzialność homeopaty. Czy rozliczany je 28.05.11, 22:31
          anda8 napisała
          > I wtedy pomyslałam, ze w zasadzie, jeżeli coś mu nie wyjdzie, to może powiedzi
          > eć, ze nie wie o co chodzi. Wywali posty, zarzuci chamstwo i co??
          > Kim w zasadzie jest??
          > Jeżeli lekarzem, to powienien odpowiadac za to co robi. Powinnam móc przynajmni
          > ej wymagac od niego kilku zdań wyjasnienia.
          > Jeżeli nie jest, to dlaczego się za niego podaje.
          > Pewnie powinnam w ogóle o tym nie pisać. Miałam taki zamiar, ale jak czytam co
          > on wypisuje, jak docina i jaknie ma ma szacunku do ludzi, to po prostu zastana
          > wiam się, czy tacy ludzie powinni byc lekarzami.
          > I nie wyrzucajcie mnie z tego forum, jestem tu wiele lat

          Ja do Wiktora piszę od jakiegoś czasu, różnie czasami na forum czasami meilowo, nigdy nie odczulam, zeby nie mial do mnie szacunku, a wręcz zawsze starał się mi pomagać i to z bardzo dobrym skutkiem.Dla mnie osobiście pomógł zwalczyć wysypkę, z którą męczyłam się od około poł roku i lekarze nic niemogli na to poradzić, dla mojego dziecka kilka razy pomogl wyjść z infekcji, ktore zazwyczaj konczyły się antybiotykiem, a odkąd zasięgałam porad Wiktora konczyly się na kulkach. To jest forum, Wiktor nie ma wcale obowiązku odpowiadać wzystkim, a naprawde wczuwa się w każdą sytuację, stara się szybko odpowiadać na nowe posty.

          Anda8 napisala:
          -I w nerwach napisałam, strupy zniknęły - dzięki lekowi lub po prostu
          I to jest niewdzięczne dla kogoś kto stara się pomoc Ci bezinteresownie, ta osoba poświęca Tobie swoj pryawtny czas, a Ty pisząc tak, sama pokazujesz , ze nie chcesz jego pomocy.
      • zbyszekdziopa Re: Odpowiedzialność homeopaty. Czy rozliczany je 28.05.11, 07:00
        akownik napisał:

        > O ile wiem to pewien homeopata z uprawnieniami miał już sprawę przed sądem. Nie
        > wiem czym to się skończyło. Jest jednak pewna różnica. To forum nie zastępuje
        > lekarza czy homeopaty w realu. Tu wyrażane są tylko prywatne opinie użytkownikó
        > w.
        > anda8 - a czy możesz opisać swoją historię, która skłoniła Cię do rozpoczęcia s
        > wojego wątku?


        Jeśli dobrze pamiętam, to wygraną lekarza-homeopaty, ale też sprawa dotyczyła zupełnie czegoś innego, a lekarz-homeopata proces wygrał.

        akowniku, odnoszę wrażenie, że kopiesz piłkę nie w tą strone co trzeba. Tylko patrzeć jak strzelisz sobie samobója. Jeśli grałeś kiedyś w piłkę nożną, to powinieneś wiedzieć jak smakuje gol samobójczy.
        A jeśli nie wiesz to ci powiem, że gorycz jest to okropna. No chybaże jeszcze nie zasmakowałeś tej wątpliwej radości.



        • akownik Re: Odpowiedzialność homeopaty. Czy rozliczany je 28.05.11, 07:59
          zbyszekdziopa- Ty pewnie myslisz o poznańskim lekarzu, którego samorząd lekarski pozwał do sądu za samo stosowanie homeopatii. Ten lekarz wygrał.
          Ja wspomniałem o homeopacie (zresztą homeopacie klasycznym), który popełnił (przynajmniej w opinii pacjenta) jakiś błąd.
          Mylić się jest rzeczą ludzką. To samo można by powiedzieć o chamstwie pewnie i braku kultury osobistej. Tylko czy tacy ludzie powinni mieć doczynienia z chorymi?
          Byłbym ciekaw zdania wiktor.online w tej sprawie, byłoby dobrze poznać opinie obu stron. Tylko czy się doczekamy?
          zbyszekdziopa napisał: "akowniku, odnoszę wrażenie, że kopiesz piłkę nie w tą strone co trzeba. Tylko p
          > atrzeć jak strzelisz sobie samobója. Jeśli grałeś kiedyś w piłkę nożną, to powi
          > nieneś wiedzieć jak smakuje gol samobójczy.
          > A jeśli nie wiesz to ci powiem, że gorycz jest to okropna. No chybaże jeszcze n
          > ie zasmakowałeś tej wątpliwej radości."

          Muszę przyznać, że nie bardzo to rozumiem. Możesz wyjaśnić? Ja przez prawie trzydzieści lat pracy z różnymi pacjentami widziałem już różne sytuacje. Miłe i okropne. To nieodłączna część pracy z ludźmi.
          >
          • wiktor.online Re: Odpowiedzialność homeopaty. Czy rozliczany je 28.05.11, 08:46
            akownik napisał:

            >
            > Byłbym ciekaw zdania wiktor.online w tej sprawie, byłoby dobrze poznać opinie o
            > bu stron. Tylko czy się doczekamy?

            akownik, widze ze starannie rozdmuchujesz konflikt. Ale to tobie i tak nic nie da, tylko wlasnie? jak pisze zbyszkdziopa strzelisz sam do ciebie

            Sprawa jest jasna. Odmowilem natretnej, chamskiej, niewdziecznej osobie, co probowala, tak to powiem, wlazic z butami na moje biurko, w rozmowie na forum. Mam na to prawo i przysiegi Hipokratesow czy Hanemanow do tego nie maja nic wspolnego, dajcie spokoj
            • akownik Re: Odpowiedzialność homeopaty. Czy rozliczany je 28.05.11, 09:51
              Także i ja nie śledzę wszystkich wątków nie tylko na forum założonym przez wiktor.online ani nawet na tym forum.
              Nie ja byłem pomysłodawca założenia tego wątku.
              Zawsze mi się wydaje, że w takich sytuacjach warto poznać zdanie wszystkich stron nieporozumienia (konfliktu).
              W dalszym ciągu mamy tu tylko słowa przeciwko słowom. Brakuje mi możliwości przeczytania inkryminowanych postów. Póki co nie oceniam w tej sprawie nikogo.
              Gdy piszę na forum, gdy staram się komuś pomóc to nie oczekuję od nikogo wdzięczności. Nikt nie musi korzystać z moich rad czy sugestii. Wymieniamy się tu opiniami, które nie wszystkim muszą się podobać. I nikt tu nie ma monopolu na jedynie słuszną wiedzę. :)

          • zbyszekdziopa Re: Odpowiedzialność homeopaty. Czy rozliczany je 29.05.11, 09:21
            akownik napisał:

            > zbyszekdziopa- Ty pewnie myslisz o poznańskim lekarzu, którego samorząd lekarsk
            > i pozwał do sądu za samo stosowanie homeopatii. Ten lekarz wygrał.
            > Ja wspomniałem o homeopacie (zresztą homeopacie klasycznym), który popełnił (pr
            > zynajmniej w opinii pacjenta) jakiś błąd.

            A, o takim przypadku jeszcze niesłyszałem

            > Muszę przyznać, że nie bardzo to rozumiem. Możesz wyjaśnić? Ja przez prawie trz
            > ydzieści lat pracy z różnymi pacjentami widziałem już różne sytuacje. Miłe i ok
            > ropne. To nieodłączna część pracy z ludźmi.


            Wiadomo, że w drużynie wiktora.online już nie zagrasz, ale możesz zagrać w mojej, taki przykład daję.
            Mam nadzieję, że wiesz jak to jest w sporcie drużynowym? Niby wszyscy z tej samej drużyny powinni kopać bal do jednej bramkę, ale są tacy, co kopią ten bal do swojej bramki. A to wtedy tak to wygląda, jakby ktoś ich przekupił. W polskim futbolu pełno jest takich przykładów, to dlaczego ma ich nie być w medycynie. Gowę daje sobie uciąć, że są.

            • wiktor.online Re: Odpowiedzialność homeopaty. Czy rozliczany je 29.05.11, 09:52
              anda8:
              "Jestem w pracy
              Wiktor, czuje sie o niebo lepiej"

              "Pojade Cie ozłocić"

              itd

              Kazdy lekarz dobrze wie ze jesli ktos obieca ci "ozlocic" to uwazaj z ta osoba. Tak to dlaczegos zawsze jest. Nie to ze nie ozloci, a nawet nie zaplaci (jesli wizyta platna), albo zrobi skandal zeby nie zaplacic, albo oskarzy o to czego nie bylo, albo cos w tym stylu.
              Zdarzaja sie take skandaliczne osoby.

              Ale nie ma nic zlego zeby na dobrze nie wyszlo. W zwiazku z ta sytuacja dostalem w poczte duzo listow od forumowiczow z wyrazamy wdzieczniosci, wsparcia, za co rowniez jestem wdzieczny :)
    • zbyszekdziopa Re: Odpowiedzialność homeopaty. Czy rozliczany je 28.05.11, 06:55
      anda8 napisała:

      > swoje błedy w leczeniu lub postępowanie niezgodne z etyką lekarska?
      > Każdy lekarz podlega prawu, można go rozliczyć (teoretycznie) za popełnione błę
      > dy.
      > Zgodnie z Aktami PRAW PACJENTA dotyczącymi pacjentów: korzystających ze świadcz
      > eń zdrowotnych w ramach ubezpieczenia zdrowotnego, korzystających z prywatnego
      > sektora usług medycznych oraz innych niż ubezpieczeni, można w jakikolwiek spos
      > ób zaskarżyć homeopatę???
      > Czy jest on traktowany jak czarownica i każdy idzie do niego na własną odpowied
      > zialność?
      > Jeżeli zrobi Ci krzywdę - spowoduje pogorszenie stanu zdrowia, powiedzą Ci, ze
      > jak chodzisz do homeopaty, to Twoja sprawa.
      > Z jednej strony leczenie homeopatyczne jest leczeniem ma skutki uboczne, można
      > źle dobrac leki, można zaszkodzić, a z drugiej strony nikt za to nie odpowiada.
      > Dlaczego homeopata może np powiedzieć pacjentowi, że nie podejmie się dalszego
      > leczenia, bo ... nie.


      Żadne prawo nie zwalnia nikogo od odpowiedzialności i żadne prawo stanowione przez człowieka, nie uchroni nas przed ludzkimi błędami i słabościami.

      Musiał mieć powody, że odmówił dalszego leczenia. Nie wiem jak to jest z tą przysięgą Hipokratesa u lekarzy i homeopatów, ale coś jest na rzeczy. Bo ja taką odmowę raz już dostałem, nazwiskami nie będę strzelał . Ale żeby po sądach z tego powodu włóczyć się, to nie w moim stylu. Ja potrafię wyrazić swoje niezadowolenie w inny sposób i ktoś kto ma odrobinę honoru prędzej czy później pojmię, a ten zdawałoby się na pierwszy rzut oka afront/pomówienie czy nawet oskarżenie.

      Ale to jest mój ogląd rzeczywistości i problemu, który tu zademonstowałaś. Bo, to jest demonstracja i masz do tego święte prawo i pewnie takie samo prawo powinien mieć do tego lekarz-homeopata i ma.

      Ale czy takie postępowanie jest w duchu przysięgi Hipokratesa i Hahnemanna? Napewno nie, takie jest moje zdanie na ten temat.




    • very.martini Re: Odpowiedzialność homeopaty. Czy rozliczany je 28.05.11, 10:54
      > Dlaczego homeopata może np powiedzieć pacjentowi, że nie podejmie się dalszego
      > leczenia, bo ... nie.

      A lekarz medycyny konwencjonalnej to niby nie może? Moją mamę do homeopaty odesłał lekarz medycyny konwencjonalnej, bo stwierdził, po roku bujania się, że medycyna konwenconalna już nie jest w stanie jej pomóc. Homeopatycznie problem rozwiązał się w kilkanaście tygodni.

      16%VOL
      22%VAT
        • wiktor.online Re: Odpowiedzialność homeopaty. Czy rozliczany je 28.05.11, 11:22
          very.martini jestesmy na forum
          ja moze komus cos radzic, albo nie, z wlasnej dobrej woli, checi i wlasnego czasu
          zadnych zobowiazan ja i kazdy z nas tutaj nie mamy oprocz regulaminu tego forum i swojego sumienia

          I jesli ktos zaczyna chamsko naduzywac z mojej dobrej woli i checi pomocy, to ja poprostu przestaje tej osoba dawac porady i juz. Jasne ze ona bedzie pienic sie i "rozliczac", bo nie udalo sie. No ale to juz nie wazne
    • anda8 Swiat nie kończy się na wiktorze.online 28.05.11, 11:49
      Nie mam zamiaru udowadniac, ze nie jestem wielbłądem, że w momencie kiedy nie ma postów moich i wiktora, dyskusja jest niemożliwa i bezsensowna. Wiadomo, że lepiej miec pana homeopate za sobą, a nie przeciw sobie. Nie spodziewam się zatem, że ktoś zwróci tu uwagę wiktorowi.online. Początkowo myślałam, że nastąpiło jakieś nieporozumienie, ale teraz jestem pewna, ze problem tkwi po prostu w nim. Nic mi do tego.

      Chodzi mi o odpowiedzialnośc wszak, więc może spróbujemy jakoś to ustalić. Jest ona, czy jej nie ma w przypadku leczenia homeopatycznego.
      Kiedy zaczynałam szukac pomocy dla Tomka byłam u słynnego w Lublinie dr J, który przeprowadziła ze mną bardzo długi wywiad, obserwował dziecko i wszystko wklepywał do komputera.
      Tomek w tym czasie była bardzo osłabiony, nafaszerowany antybiotykami i inna chemią (chorował niemal non stop).
      Dotalismy siliceę o bardzo wysokiej potencji i miałam obserwowac dziecko. I masaż bańkami chińskimi.
      Po jakims czasie Tomek zaczął chorować. Było to powiedzmy po 2 tygodniach. Dzwoniłam, miałam czekac,, bo moze to pogorszenie, może nie.
      Ale choroba się rozwijała, znowu czekać. Wpadłam troche w panike, kiedy Tomek przestał jeść, mówić, leżał i gorączkował do 41 stopni.
      Gardło w ropie, mocno bolące uszy.
      Nie trwało to dzień, ale kilka dni - prawie tydzień.
      W końcu zadzwoniłam i powiedziałam, ze to nie moze być pogorszenie, albo, ze jeżeli jest to moje dziecko nie da sobie z tym rady - jest za słabe.
      Pan sie nie przejął, ale powiedzial, ze ma dużo pacjentów i moge przyjechac póżnym wieczorem.
      Dziecko leciało mi przez ręce.
      Zdecydowałam, ze jadę do innego homeopaty. Maż ciągnął do przychodni, ja upierałam się, ze nie. Postawiłam na swoim, ale bałam się bardzo.
      Kobieta załamała ręce, jak go zobaczyła. Zadecydowała, ze musi podac antybiotyk - dostał penicylinum ch9, a potem chyba jeszcze inny spotencjonowany antybiotyk.
      Po kilku godzinach po tych kulkach poprosił o wodę i powiedział, ze jest głodny.
      Temperatura spadła do 38, a potem niżej.
      Leczylismy sie dosyć długo z tej anginy.

      Mam pytanie. Jeżeli nie poszłabym do innego lekarza i dziecko powiedzmy znalazłoby się w szpitalu. Co mogłabym powiedziec na pytanie - dlaczego nie była pani u lekarza z dzieckiem.
      Uznana byłabym za wariatkę, która nie leczy tak chorego dziecka tylko czeka na nie wiadomo co?
      Jaka jest granica zaufania do homeopaty i czy odpowiada on jako lekarz za to co robi, czy po prostu robi co chce, bo lekarzem nie jest.
      A cała odpowiedzialność spoczywa wtedy na rodzicach. Zostają oskarżeni o głupotę i wiarę w gusła???
      • anda8 Re: Swiat nie kończy się na wiktorze.online 28.05.11, 12:18
        A jeżeli ktokolwiek ma jednak wątpliwości czy to ja jestem "chamską niewdzięcznicą" [ dodam, że tego typu epitety nie są usuwane z forum przez admina, bo uznał, że nie są dla mnie obraźliwe], czy wiktor nadętym bufonem, mogę streścić pokrótce, za co smiertelnie obraził się na mnie wiktor. Oczywiście, nie jestem w stanie niczego udowodnic, bo wiktor przezronie usuwa wszystko z forum, co mogłoby zaburzyć jego kryształowy obraz
          • anda8 Re: Swiat nie kończy się na wiktorze.online 28.05.11, 13:35
            Wypełniłam kwestionariusz przewlekły.
            Szybko dostałam lek, który miałam brac co dwa tygodnie i raz na tydzień pisac jak sie czuję. Napisałam wczesniej, kilka razy, bo porobiły mi się wielkie strupy w nosie, które bardzo mi dokuczały.
            Dostałam inny lek i miałam go wziąć a po tygodniu napisac jak się czuję. Nie było go w aptece i zanim kupiłam minęło ze trzy dni.
            Po tygodniu odezwałam się.
            Ponieważ miałam sobie zrobic badania krwi, bo od jakiegos czasu borykam się z anemią i innymi przypadłościami, chciałam pójśc po skierowanie do rodzinnego.
            Rano czułąm się fatalnie - tętno 60, cisnienie 55/80 - nie mogłam pojechac do pracy - pracuję ze studentami, więc musiałam miec zwolnienie. Mąż zawiózł mnie rano do rodzinnego internisty, który zrobił mi ekg, dał skierowanie na badania, dał zwolnienie.
            Kiedy miałam więcj siły zapytałąm na forum, czy mam brać ten pierwszy leko, bo mija dwa tygodnie, bo czuję się fatalnie, byłam u internisty i podałam mu jakie mam ciśnienie i tętno.
            I tu nastapił wybuch - byłam naprawdę zszkokowana - że on nie odpowiada na takie pytania, że ja się nie odezwałam na forum tylko poszłam do internisty i... nie chcę wymyślac, więc powiem, ze nie pamietam co jeszcze powiedział.
            Pamiętam, że az się popłakałam.
            Napisałam mu po co poszłam do internisty i zapytałąm jak może mnie w ten sposób traktować. Że nie odzywałąm sie wczesniej, bo widze, ile on ma na forum pracy, a kazał za tydzień od wzięcia leku.
            I w nerwach napisałam, strupy zniknęły - dzięki lekowi lub po prostu.
            Wtedy napisął, zę jestem niewdzięcznicą, ze on pół godziny ten lek mi dobierał i że dośc tego.
            Odpisałam, że jestem po prostu bardzo poruszona, ze jestem mu wdzięczna, ale szokuje mnie to, jak traktuje ludzi.
            Zapytałam, czy to tylko na forum, gdzie robi to gratis, czy jakbym mu zapłaciła za wizytę zrobiłby to samo. To było pytanie, nie wchodzenie mu na biurko.
            Zastanawiałam się, czy miał prawo tak zrobić, bo robi to za darmo.
            Wtedy wykasował moje posty i usunął mnie z forum.
            I to koniec tej historii.
            I Ok, pogodziłam się z tym, że zostawił mnie w trakcie leczenia i ze nie mógł nawet mi odpisać - bierz lub nie bierz.
            Ale jak poczytałąm jak zachowuje się na tym forum, z jaką butą wypowiada się o ludziach, jak bez pardonu ocenia np Ciebie, to nie wytrzymałam.
            Jak można być takim hipokrytą. Uzurpowac sobie prawo do podważania czyichs kompetencji a wywalanie ze swojego forum wszystkich, którzy według niego podważają jego.
            Rozumiem, ze pracuje tu bezpłatnie, ale nie daje mu to prawa do takiego zachowania. Nie jest to zdanie powszechne, jak się okazuje, bo jego obraźliwe posty pozostały a moje zostały usuniete z wątki ilony.
            Bardzo mi się to nie podoba, bo kim by nie był wiktor obowiązuje go również netykieta - nie jest u siebie i powinien się dostosowac.


              • akownik Re: Swiat nie kończy się na wiktorze.online 28.05.11, 14:31
                wiktor.online - zarzucasz komuś chamstwo, potem kłamstwo. Używasz słów niegrzecznych choć innym zarzucasz nieprzestrzeganie netykiety.
                Stawiając komuś takie zarzuty musisz je wykazać. To proste. Wklej jej posty, które uważasz za chamskie i pokaż gdzie skłamała publicznie. Bo póki co nie jesteś, jak dla mnie, w tej sprawie wiarygodny.
                • wiktor.online Re: Swiat nie kończy się na wiktorze.online 28.05.11, 14:49
                  akownik, a ty dalej grzejesz raczki kolo flejmu i konfliktu, dalej go rozdmuchujesz? To sie nazywa trolling

                  wszystkie dupki, glupki, prostaki, hypokryty, bufony, traktakty o moim ego, pogrozki i tak dalej co powypisywala ta pani zostali usuniete i tutaj i na moim forum, bo nie ma mejsca ni u mnie, ni tutaj na ten brud. Taszszyc to z powrotem to ja nie bedzie, mnie to nie jest przyjemne

                  Tobie tez koniec rozmowy, bo ja nie chce dalej karmic trolli
                  • anda8 Re: Swiat nie kończy się na wiktorze.online 28.05.11, 15:18
                    Lepiej spróbuj zamilknąć.
                    "Ta pani "powiedziała dokładnie to, co napisała. Nie padło żadne słowo, które mogłoby kogokolwiek urazić czy dotknąć.
                    To co napisałam tu, każdy moze przeczytac i tak własnie myslę.
                    A osobą, która mąci i kłamie jestes TY. Najbardziej dotknęło Cię, że krosty zniknęły bez Twojego leku - tak było - jak zaczęłam brać, większość z nich się zagoiła.
                    I za to się mścisz. A ja napisałam to, po to żebys wiedział, ze być moze było to pogorszenie po Lycopodium. Nie wymagało drugiego leku.
                    B
                    I bardzo bardzo mi przykro, ze spotkałam wiktora.online i jak nigdy dotąd przez moje dosyc długie życie, nie zetknełam się z taką butą i wredną naturą.
                    • zbyszekdziopa Re: Swiat nie kończy się na wiktorze.online 29.05.11, 09:13
                      anda8 napisała:

                      > Lepiej spróbuj zamilknąć.
                      > "Ta pani "powiedziała dokładnie to, co napisała. Nie padło żadne słowo, które m
                      > ogłoby kogokolwiek urazić czy dotknąć.
                      > To co napisałam tu, każdy moze przeczytac i tak własnie myslę.
                      > A osobą, która mąci i kłamie jestes TY. Najbardziej dotknęło Cię, że krosty zni
                      > knęły bez Twojego leku - tak było - jak zaczęłam brać, większość z nich się zag
                      > oiła.
                      > I za to się mścisz. A ja napisałam to, po to żebys wiedział, ze być moze było t
                      > o pogorszenie po Lycopodium. Nie wymagało drugiego leku.
                      > B
                      > I bardzo bardzo mi przykro, ze spotkałam wiktora.online i jak nigdy dotąd prze
                      > z moje dosyc długie życie, nie zetknełam się z taką butą i wredną naturą.


                      Ja tam nie mam takich skojarzeń. Jest gość stanowczy, zdecydowany i mocno obstaje przy swoim i tyle. Ale żeby wredny? Toto, to nie.
                      I zamknąć się? A jakim to prawem i dlaczego? Tegoż, to już nie pojmuję, może jestem zbyt prosty aby to pojąć?
                • zbyszekdziopa Re: Swiat nie kończy się na wiktorze.online 29.05.11, 09:17
                  anda8 napisała:

                  > Licz się ze słowami. Daj te posty prosty ciełowieku


                  To ja już wolę tego ,,prostego ciełowieka", jakoś mi do niego bliżej niż do niejednego krzywego ciełowieka.

                  A jak się znam trochę na ludzkiej naturze, to mnie wygląda na to, że zobaczyłaś samą siebie i dlatego to tak zabolało. Niestety, ale ciemna strona naszej natury, to nic przyjemnego. Tylko najodważniejsi mają odwagę do niej się przyznać. Taka jest prawda.

                  Mnie interesuje, to zdanie:

                  > ,,Najbardziej dotknęło Cię, że krosty zniknęły bez Twojego leku - tak było - jak zaczęłam brać, większość z nich się zagoiła. "

                  To w końcu jak było? Bez leku, czy po leku?
    • minutek1 Re: Odpowiedzialność homeopaty. Czy rozliczany je 29.05.11, 08:50
      Jestem niezmiernie zaskoczona wypowiedziami anda8. Od pół roku kontaktuje sie z Wiktorem i stosuję jego leczenie i nigdy nie zauwazyłam,aby źle mnie traktował .Wręcz przeciwnie zawsze służy pomocą i nigdy jej nie odmawia mimo ,że robi to już długo i bezpłatnie.Jestem bardzo zadowolona z leczenia i tego ,że go poznałam, bo dzięki temu uniknęłam poważnej ingerencji medycznej w swój organizm. Sprawa była bardzo poważna,specjalisci medycyny zalecali mi leczenie jodem radioaktywnym i bardzo silnymi lekami na tarczyce ,które mogly mieć bardzo ciezkie skutki uboczne.Wczesniej byłam leczona przez znanego homeopate klasycznego,który nie umiał mi pomóc.Leczenie Wiktora poskutkowało,poprawiło mi sie samopoczucie, ale także co dla laików najważniejsze poprawiły sie wyniki hormonalne(ku zdziwieniu wszytkich specjalistów).Wiem ,że to jeszcze nie koniec leczenia i ciagle boje sie ,żeby choroba nie wróciła.Ale ciesze sie,że ktoś mi pomógł z problemem ,który juz był nie do rozwiazania przez naszych medyków.
      Wiktor pomaga też moim dzieciom w chorobach infekcyjnych i jestem absolutnie zdziwiona postawa anda8 i opisaną przez nią postawą Wiktora.
    • m.war Re: Odpowiedzialność homeopaty. Czy rozliczany je 29.05.11, 10:17
      nie pierzcie brudów na forum. anda tyle razy Cię prosiłem o to. wszyscy już tu widzą, ze Wiktor Ci nie pomógł. po co zaczynasz ciągle od nowa? po co masz od razu żal do całej homeopatii i zakładasz prowokacyjny wątek? po co pod każdym wątkiem Wiktora przypinasz swoje docinki. Tobie nie pomógł, inni go chwalą.
      Jak będziesz dalej tak pisać to będę systematycznie usuwał Twoje dopiski. Odpuść sobie.
        • fraga0011 Re: Odpowiedzialność homeopaty. Czy rozliczany je 30.05.11, 12:58
          Nie zgadzam się z tym co napisała anda8. Od ponad pól roku kontaktuje sie z Wiktorem w sprawie mojego dziecka (choroba przewlekła jak też zwykłe infekcje) a zdarza się,że i siebie samej. Nigdy nie zdarzyło mi się abym nie otrzymała odpowiedzi albo odniosła wrazenie, że jestem żle traktowana, czy informacje podane przez Wiktora były niepełne. Tak jak wspomniałam kontaktowałam sie nagle jak tez regularnie, planowo i zawsze otrzymywałam szybką odpowiedź. Jestem bardzo zadowolona z efektów leczenia i tego,że pomimo długotrwałej juz korespondencji niezmiennie moge liczyc na skuteczną pomoc z jego strony.

          Jestem świadoma, że od tego jak dokładnie opiszę objawy zależy powodzenie leczenia, nie mogę oczekiwac, że się domyśli. Wiktor zawsze wykazywał zrozumienie dla tego o co pytałam, nigdy nie byłam zbywana. Absolutnie nie zgadzam sie z tym co pisze anda8. Nie mam żadnych zastrzerzeń i uwag do sposobu odpowiedzi Wiktora a skuteczność leczenia zalezy równiez od pacjenta.

          Wydaje mi się, że te oskarżenia wynikaja z nadinterpretacji przez anda8 słowa pisanego, a diagnoza przez internet jest podwójnie trudna z powodu czasu (duże odstępy pomiędzy diagnozą a podaniem leku) oraz braku możliwości obserwowania zachowania danej osoby no i niekoniecznie każdy potrafi siebie ocenić w miarę obiektywnie i szczegółowo. Więc o nieporozumienie bardzo łatwo a reszta zachowania to już wynika z charakteru człowieka.
              • anda8 Re: Odpowiedzialność homeopaty. Czy rozliczany je 30.05.11, 15:21
                nie jestem zła.
                Oceny dokonuję na podstawie tego jak WIktor się zachował się w stosunku do mnie i jak momentami wypowiada się w stosunku do tych, którzy maja inne zdanie na temat leczenia konkretnych przypadków.
                Jak usunął dowody i publicznie kłamie.
                Nie mam natomiast żadnych uwag co do jego kompetencji jako homeopaty. Oby pomagał jak najdłużej.

                Moje zdanie nie jest wcale ważne, ale powinnam mieć prawo je wyrazić.
                Powinnam, a nie mam, dlatego prosiłam u usunięcie tego wątku, bo i tak większość z tego co napisałam jest usuniętę.

              • zbyszekdziopa Re: Odpowiedzialność homeopaty. Czy rozliczany je 31.05.11, 13:45
                fraga0011 napisała:

                > Nie zgadzam się min z tym, że jest on hipokrytą,że podważa >kompetencje innych, że nie ma szacunku do ludzi oraz z tym że ma >wredną naturę i jest butny. Bardzo łatwo i szybko dokonujesz oceny >kogos tylko z powodu, że wynik leczenia nie spełnił twoich oczekiwań i >tu i teraz jestes zła.


                Zaś taki święty to on nie jest i z łobuza trochę ma. Może nie tyle co ja, ale ma :)

                Niekompetencję trzeba wytykać, choćby tylko profilaktycznie. Już samo takie postępowanie profilaktyczne przynosi bardzo wiele pożytku, dla szeroko pojętego zdrowia ogółu i pojedynczej osoby.
                Zaś z powodu niespełnionych oczekiwań i powodowanej tym złości, to akurat bym zarzutu nie czynił andzie8. Bo sądzę, że większość z nas w takiej sytuacji nie byłaby zadowolona i zła.
          • mere.trix no to i ja się wypowiem 30.05.11, 13:49
            Po pierwsze od ponad dwóch miesięcy kontaktuje się z wiktorem_online.
            Poprosiłam go o pomoc w związku z grzybicą. Wypełniłam kwestionariusz - dostałam lek i tak jak większość z nas mam się co tydzień meldować.
            Nigdy nie zachował się w stosunku do mnie chamsko, kiedyś wręcz przeprosił, że się nie odezwał. W końcu to nie ja robie jemu przysługę tylko on mnie.
            Staram się nienadużywać kontaktu - pisze zazwyczaj raz na tydzień - krótkie notatki o minionym tygodniu. Nie mam żadnych zastrzeżeń co do "tonu naszych rozmów".
            Co do efektów leczenia to na pewno jest polepszenie - dalej jeszcze mam problem ale co najważniejsze mogę normalnie funkcjonować.
            To co mogę napisać od siebie to dla mnie wiktor_online jest jak najbardziej w porządku.

            Po drugie myślę, że anda8 poruszyła ważny temat jeśli chodzi o odpowiedzialność lekarza homeopaty. Przykład, który podała z chorym dzieckiem, ja niestety tak miałam, że leczyłam syna homeopatycznie z Atopowego Zapalenia Skóry i moja Pani doktor chyba nie bardzo się na tym zna ale się podjęła, a ja jej zaufałam. Po paru miesiącach wylądowaliśmy w szpitalu, gdzie zostałam uznana za wariatke bo skóra syna wyglądała fatalnie - nadkazona grzybem, gronkowcem i Bóg wie czym jeszcze, dziecko strasznie się drapało (jak oglądam zdjęcia z zeszłego roku to płakać mi się chce, że do tego dopuściłam). Leczyliśmy go tak około 4 miesiący, a poprawy nie było tylko ciągłe pogorszenie - to chyba nie było prawidłowe leczenie homeopatyczne. Nasza Pani doktor to tylko skwitowała, że trzeba bylo przyjść po kulki na gronkowca, że wcale nie było tak strasznie. Niestety w tej chwili jest leczony w tradycyjny sposób, mój mąż nie chce już słyszeć o leczeniu AZS-u homeoptią.
            • m.war Re: no to i ja się wypowiem 30.05.11, 13:54
              a odpowiedzialność lekarza nie homeopaty? tytuł wątku jest idiotyczny. ilu lekarzy nie homeopatów popełnia błędy? całe mnóstwo. nie trafione diagnozy, źle dobrane leki.

              anda sama nie wie czego chce.
              • anda8 Re: no to i ja się wypowiem 30.05.11, 14:48
                Usunąłes najpierw mój post, który opowiadał konkretna historię, która zupełnie nie dotyczyła wiktora, tylko odpowiedzialności, to faktycznie trudno dopatrzyc sie sensu.
                Teraz usuwasz dalsze, to może po prostu usuń wątek i zajmij się czymś mniej idiotycznym.
                Poznaję powoli mechanizm , który do tej pory znałam z teorii, tzw mobbingu sieciowego???
                • m.war Re: no to i ja się wypowiem 30.05.11, 18:02
                  przywrócony post: :Wiktor, ja sie poddaję.
                  Nie mam zdrowia i brak mi takiego tupetu, jak Ty masz.
                  Kłamiesz i niestety nie mam możliwości CI tego udowodnić.
                  Odpuszczam, ale po cichu wysyłam Ci tą złą energie, którą dzięki Tobie skumulowałam. "

                  faktycznie opisujesz konkretną historię. dalej nie wiem co to mobbing sieciowy, ale wiem co to trolling!
                  • zbyszekdziopa Re: no to i ja się wypowiem 31.05.11, 14:02
                    m.war napisał:

                    > przywrócony post: :Wiktor, ja sie poddaję.
                    > Nie mam zdrowia i brak mi takiego tupetu, jak Ty masz.
                    > Kłamiesz i niestety nie mam możliwości CI tego udowodnić.
                    > Odpuszczam, ale po cichu wysyłam Ci tą złą energie, którą dzięki >Tobie skumulowałam. "


                    Tego się niespodziewałem po andzie8.
                    Podczytywałem jej wątek z początku i wydawało mi się a przynakmniej tak wynikało z listów forumowych, że są oboje w najlepszej komitywie.

                    A tu czytam o kumulacji złej energii i slaniu jej do lekarza. Przecież lekarz to też czlowiek i może sie nawet pochorować po takiej dawce złej energii, a tu trzeba jeszcze leczyć ludzi.
                    No, jak tak można?
                    • akownik Re: no to i ja się wypowiem 31.05.11, 14:15
                      zbyszekdziopa- anda8 pisze, że tę złą energię ma dzięki lekarzowi więc mu ja odsyła. Szkoda, że nie można tego sprawdzić, bo ciągle są tylko słowa przeciwko słowom. Brak postów, które według anda8 wywołały całą sytuację.
                      A z drugiej strony... Jest takie przysłowie:"miłe złego początki..." Szkoda, że nie ma tych feralnych postów jak przeczytać.
                      • m.war Re: no to i ja się wypowiem 31.05.11, 14:30
                        wszystkie posty są w tym wątku, to co pisze anda o usunięciu czegokolwiek to zwykłe pomówienie. niczego w tym wątku nie usuwałem. a postów typu: "wiktor ty draniu" nie uważam za merytoryczne.
            • anda8 Re: no to i ja się wypowiem 30.05.11, 14:50
              mere.trix napisała:


              > Po drugie myślę, że anda8 poruszyła ważny temat jeśli chodzi o odpowiedzialność
              > lekarza homeopaty. Przykład, który podała z chorym dzieckiem, ja niestety tak
              > miałam, że leczyłam syna homeopatycznie z Atopowego Zapalenia Skóry i moja Pani
              > doktor chyba nie bardzo się na tym zna ale się podjęła, a ja jej zaufałam. Po
              > paru miesiącach wylądowaliśmy w szpitalu, gdzie zostałam uznana za wariatke bo
              > skóra syna wyglądała fatalnie - nadkazona grzybem, gronkowcem i Bóg wie czym je
              > szcze, dziecko strasznie się drapało (jak oglądam zdjęcia z zeszłego roku to pł
              > akać mi się chce, że do tego dopuściłam). Leczyliśmy go tak około 4 miesiący, a
              > poprawy nie było tylko ciągłe pogorszenie - to chyba nie było prawidłowe lecze
              > nie homeopatyczne. Nasza Pani doktor to tylko skwitowała, że trzeba bylo przyjś
              > ć po kulki na gronkowca, że wcale nie było tak strasznie. Niestety w tej chwili
              > jest leczony w tradycyjny sposób, mój mąż nie chce już słyszeć o leczeniu AZS-
              > u homeoptią.

              mere.trix, jeszcze zdązyła przeczytać ten usunięty post.
            • trend21 Re: no to i ja się wypowiem 30.05.11, 18:08
              mere.trix poruszylas wlasnie problem homeopatycznego leczenia AZS, otoz mialam wlasnie teraz taki przypadek do leczenia, 8-miesieczne dziecko poczatek leczenia koniec pazdziernika tamtego roku, dzisiaj dzecko juz czysciutkie,dzis dostalam maila od mamy dziecka 'dziecko zdrowe jak ryba' leczenie przebiegalo online.
              • wiktor.online Re: no to i ja się wypowiem 30.05.11, 18:16
                AZS bardzo ciezko leczyc homeopatia, tym bardziej przed homeopata to zawsze leczone latami przez sterydy i inne potezne chemikalje. A od homeopatii chca skutku za pare miesiacy, a jesli wystapi pogorzenie, a ono ma prawo nastapic, to juz zaczynaja homeopate "rozliczac". Aby alopatow tak "rozliczali" od tego ze kalecza te dzieci najpierw szczsepionkami a po tym sterydami na choroby od tych szczepionek, w tym AZS
                • trend21 Re: no to i ja się wypowiem 30.05.11, 19:11
                  ..tak jak wiktor piszesz leczenie AZS homeopatia jest bardzo trudne,moj przypadek nie byl leczony chemicznie bo lekarz nie chcial tego dziecka leczyc zaraz tylko kazal czekac az bedzie mial roczek?? dlatego dzialanie lekow homeopatycznych bylo fantastyczne po pierwszym leku bylo troche pogorszenie ale nastepny lek byl juz ten wlasciwy i leczyl caly czas,tak wogole to dziecko dostalo tylko 4 dawki leku.
                  • kama0111 Re: no to i ja się wypowiem 30.05.11, 19:51
                    Jestem bardzo wdzięczna Wiktorowi, dzięki jego zaleceniom wyleczyłam syna z ostrego zapalenia ucha. Zanim Wiktor dobrał dziecku lek, leczeniem dziecka zajmował się homeopata w moim mieście, niestety bez rezulatu, po kilku dniach kuracji zaleconej przez naszego lekarza było coraz gorzej. Wiktor za pierwszym razem dobrał odpowiedni lek i uważam, że tylko dzięki niemu dziecko wyzdrowiało bez antybiotyku. Nie ma też nawrotu choroby (a było to trzecie zapalanie ucha w niedługim odstępie czasu). Zalecił nam dodatkowo świecowanie uszu, zabiegu którego wcześniej nie znałam. Zrobił dla nas za darmo więcej niż nasz homeopata, który jak już nie mógł sobie poradzić to wysłał nas na ostry dyżur. Jestem mu bardzo wdzięczna za przeznaczony dla nas czas (stan był ostry więc rad udzielał nawet w późnych godzinach wieczornych i w weekendy). Uważam go za bardzo kompetentnego lekarza, który stosuje w swoim leczeniu nie tylko homeopatię ale też inne naturalne metody leczenia.
                • zbyszekdziopa Re: no to i ja się wypowiem 31.05.11, 13:51
                  wiktor.online napisał:

                  >A od homeopatii chca skutku za pare miesiacy, a jesli wystapi >pogorzenie, a ono ma prawo nastapic, to juz zaczynaja >homeopate "rozliczac".

                  Piszą w książkach, że takie leczeniu miazmu-skazu trochę trwa, nawet kilka lat.
              • zbyszekdziopa Re: do trend21 31.05.11, 17:51
                Ja tak trochę z innej beczki korzystając z okazji iż jesteśmy przy głosie, a powodowany tylko czystą ciekawością.

                Co tam slychać ciekawego w Ostrowcu Świętokrzyskim i w KSZO Ostrowiec? Kibicujesz KSZO?
                A może znasz Bogusia Pastuszkę, trenowaliśmy razem w Koronie Kielce? Boguś grał, a ja się dopiero uczyłem piłkarskiego rzemiosła.

                Pozdrów Ostrowiec Świętokrzyski ode mnie i Boguslawa jeśli go znasz.
    • m.war Re: Odpowiedzialność homeopaty. Czy rozliczany je 31.05.11, 14:32
      post andy usunięty z innego wątku:

      "Jestes beznadziejnym dupkiem, wiesz.
      Wywaliłes wszystkie posty i teraz zarzucasz mi chamstwo???
      Nie padło tam żadne słowo które mogłoby byc chociaż trochę niegrzeczne. To Ty zachowałes sie skandalicznie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      Niczego mi nie wyleczyłeś!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Zostawiłes mnie w połowie leczenia, bo śmiałam pójśc po zwolnienie i skeirowanie na badania do internisty. Obraziłes się, uderzyłam w Twoje rozdmuchane ego!!!!
      I nie pisz tu bzdur.
      Przywróćmoje posty i swoje i wtedy dopiero oskarżaj mnie o chamstwo. Mogłeś nie odpowiadac, ale kasowac posty i zarzucać komuś cokolwiek???
      Zachowałes sie jak zwykły prostak, a nie lekarz i człowiek, który chce rzeczywiście pomóc..
      I nie mądrzyj się tez i tutaj. Masz swoje forum i tam motaj i kręć.
      A tu zachowuj się przyzwoicie. "

      sami oceńcie
      • akownik Re: Odpowiedzialność homeopaty. Czy rozliczany je 31.05.11, 15:09
        Nazywanie kogoś "beznadziejnym dupkiem" czy "prostakiem" nie jest oczywiście godne pochwały. Godne jest potępienia.
        Ale z przytoczonego postu (usuniętego z innego wątku) wynika, jak dla mnie, że najpierw zarzucono jej chamstwo a dopiero później ona napisała to co napisała. Czy dobrze rozumuję?
        Szkoda, że wiktor.online nie chce pokazać postów napisanych przez nich oboje. Myślę, że tylko wtedy można by poznać prawdę. A tak to tylko błota pełno w powietrzu.
        • zbyszekdziopa Re: Odpowiedzialność homeopaty. Czy rozliczany je 31.05.11, 16:08
          akownik napisał:

          > Nazywanie kogoś "beznadziejnym dupkiem" czy "prostakiem" nie jest oczywiście go
          > dne pochwały. Godne jest potępienia.
          > Ale z przytoczonego postu (usuniętego z innego wątku) wynika, jak dla mnie, że
          > najpierw zarzucono jej chamstwo a dopiero później ona napisała to co napisała.
          > Czy dobrze rozumuję?
          > Szkoda, że wiktor.online nie chce pokazać postów napisanych przez nich oboje. M
          > yślę, że tylko wtedy można by poznać prawdę. A tak to tylko błota pełno w powie
          > trzu.

          Uważam, że to jest sprawa między anda8, a wiktorem.online. I zdaje się, że już wszystko sobie wyjaśnili, także nie ma sensu ciągnąć tego wątku.

          Biorę wiktora.online stronę, nie dlatego że pomaga mi on teraz, ale dlatego, że w czasie leczenia liczy się plan leczenia i musi być on konsekwentnie realizowany (podobnie jak w grach zespołowych założenia taktyczne). Jeśli są realizowane, to drużyna zwycięża. Sądzę, że podobnie jest w czasie każdego leczenia.

          Ja niby o tym wiem, a sam mam skłonności do wymigiwania się czy odchodzenia od tych założeń taktycznych, wiktor.online może coś na ten temat powiedzieć i nie tylko on.

          Wiadomo, trenera trzeba się słuchać. A jeśli będzie przegrana, to dobry trener porażkę zawsze weźmie na siebie.

          • miloszimateusz Re: Odpowiedzialność homeopaty. Czy rozliczany je 02.06.11, 20:03
            ja jestem BARDZO mocno wdzieczna wiktorowi.online ze wzgledu na Jego bezinteresowność w działaniu , chęć niesienia pomocy innym ( a takich ludzi , musicie przyznać jest dziś niewiele...), za usilne dążenie do celu . Wiktor.online nigdy nie odmówił mi, kiedy byłam w potrzebie, za co MU bardzo , bardzo dziękuje !!!!!
    • 2eska Re: Odpowiedzialność homeopaty. Czy rozliczany je 08.06.11, 13:24
      Pierwszy raz skontaktowałam się z p. Wiktorem jakieś 1,5 m-ca temu. Syn miał tiki. Zrobiłabym wszystko żeby małego z tego wyleczyć. Wszędzie słyszałam, że mam z tym iść do neurologa. Tylko co on pomoże? Nafaszeruje prochami i tyle. Wypełniłam więc kwestionariusz i prosiłam p. Wiktora by pomógł. Kazał wziąć odpowiednie kulki i czekać. Po tygodniu widziałam poprawę. Dla mnie graniczyło to z cudem:). Potem było trochę gorzej ale dziś, po miesiącu jest o WIELE LEPIEJ. Jestem BARDZO WDZIĘCZNA p. Wiktorowi za cierpliwość w odpowiadaniu na moje maile a wierzcie mi, byłam czasami trochę upierdliwa.Chciałam wiedzieć dużo, szybko i na temat. Nigdy nie odniosłam wrażenia, że jestem źle traktowana, zawsze cierpliwie odpowiada na moje maile. Idąc za ciosem, zadałam pytanie dotyczące mojej choroby. Prosił o wypełnienie kwestionariusza, kazał brać odpowiedni lek. Wierzę, że poprawa będzie ale cierpliwość jest wskazana:). Doceniam to, co robi. Wszak pomaga ludziom a pamiętajmy, że nie robi tego odpłatnie. Na tym forum również chciałam gorąco podziękować p. Wiktorowi za poświęcony mi czas, cierpliwość i chęć pomocy. Pozdrawiam.
    • sunn-iva Re: Odpowiedzialność homeopaty. Czy rozliczany je 08.06.11, 21:30
      Czasami i homeopatia ma swoje granice, gdzie? :
      Pacjent nie może/nie jest w stanie opisać objawów chorobowych
      Pacjent nie dostrzega wszystkich objawów chorobowych
      Pojawienie się pogorszenia pierwotnego traktowane jest jako błąd terapeuty
      Terapeuta nie dysponuje wystarczającą wiedzą i/lub doświadczeniem
      Doszło do nieodwracalnych zmian organów lub tkanek
      Mamy do czyniena z chorobami prowadzącymi do zmian degeneracyjnych w organizmie
      Przeszkody w leczeniu uniemożliwiają działanie leku homeopatycznego

      znalazłam na www.akademia-homeopatii.pl , dużo tak mają takich ciekawych rzeczy o homeopatii.
      • akownik Re: Odpowiedzialność homeopaty. Czy rozliczany je 09.06.11, 07:46
        Homeopatia ma swoje ograniczenia to fakt, ale na pewno nie jest takim ograniczeniem to, że pacjent nie może/nie jest w stanie opisać swoich objawów chorobowych. Gdyby tak było nie można by np leczyć w ten sposób noworodków. Marnym jest homeopatą ten kto wie o pacjencie tylko tyle ile powie mu pacjent.
        Ograniczeniem w stosowaniu homeopatii nie jest również i to, że terapeuta nie dysponuje wystarczającą wiedzą lub doświadczeniem. To jest ograniczenie dotyczące osoby a nie metody.
        Kiepska jest ta strona bo wprowadza innych w błąd.
        Aby zgodnie z podstawowymi definicjami leczenie homeopatyczne można było stosować i aby było ono skuteczne, zawsze powinny być spełnione trzy zasady:
        - leczony stan chorobowy musi być odwracalny
        - chory musi być zdolny do reagowania
        - musi istnieć substancja zdolna:
        - u zdrowej osoby wywołać "podobne cierpienie"
        - u pacjenta wywołać reakcje prowadzące do wyzdrowienia
    • monika78kr Re: Odpowiedzialność homeopaty. Czy rozliczany je 29.06.11, 21:14
      W dniu kiedy pojawil sie pierwszy post w tym watku wiktor.online przyslal mi maila z prosba o wyrazenie mojej opinii na temat jego leczenia tu na forum (mysle, ze wszystkie osoby, ktore sie tu wypowiedzialy pochlebnie takiego maila dostaly). Napisalam co powyzej, nie moglam ocenic sposobu leczenia bo dopiero je zaczynalam, ocenilam intencje i zaangazowanie. Co zas do leczenia - lek nie zadzialal, dolegliwosci byly nasilone, a ja wyjezdzalam za granice i poprosilam o pomoc - moj mail pozostal bez odpowiedzi. Po jakims czasie przypomnialam sie wiktorowi, ten stweirdzil, ze lek byl zle dobrany i polecil mi jeszcze raz wypelnic kwestionariusz, bez kopiowania odpowiedzi. Zapytalam czy jest to konieczne, bo nic sie nie zmienilo, prosilam o wyjasnienie w jakim celu mam pisac to samo jeszcze raz tylko innymi slowami. Odpowiedzi znow nie dostalam. Nie jestem wiec zadowolona z leczenia - oto i moja opinia.
      • wiktor.online Re: Odpowiedzialność homeopaty. Czy rozliczany je 29.06.11, 21:41
        monika78kr, poprosilem o wypelnienie kwestionariusza na stan aktualny. Tego nie zrobilas. To co ja mam ci o to jeszcze jakos dodatkowo prosic? Chyba nie. Czekalem ze to zrobisz, ale tego nie bylo, no to co?

        Juz nie pisze o to ze poprzedni kwestionariusz dokladnie analizowalem i byli dobre skutki leczenia, ale leczenie nie bylo kontynuuwano tak jak trzeba bo wyjechala za granice i tak dalej.

        To jakie pretensje do mnie?
        • monika78kr Re: Odpowiedzialność homeopaty. Czy rozliczany je 03.07.11, 12:09
          Nie mam pretensji. Napisalam jak bylo, nie zgadza sie to z tym co pisze wiktor.online. Ja nie mam powodu aby klamac, nie zalezy mi na klotniach na forum, na ktorym jestem od dawna i ktore cenie. Mam nadzieje, ze wiktor po prostu nie pamieta jak bylo i ze jest osoba wiarygodna, a mam taka nadzieje bo to co pisal do tej pory wzmacnialo moja wiare w homeopatie.
          • zbyszekdziopa Re: Odpowiedzialność homeopaty. Czy rozliczany je 04.07.11, 08:46
            Wierzę Ci monika78kr i podzielam opinię wyrażoną o forum, iż jest wartością samą w sobie i choćby już tylko z tego powodu jest Cenne, dla takich jak my szczególnie.

            Wiktor napewno jest wiarygodny w tym co robi, ale byłby jeszcze bardziej wiarygodny gdyby Ci pomógł, znaczy się - gdyby Cię wyleczył.

            Tak po prawdzie, to już sobie sama odpowiedziałaś na wątpliwość wyrażoną w swoim pierwszym poście tego wątku.

            Nie można pomóc komuś czy wyleczyć kogoś, jeśli się go nie zna.

            A Ty nie chciałaś udzielić dalszych i ponownych informacji na temat swojego aktualnego stanu zdrowia. No to jak miał Ci pomóc i dobrać właściwy/wskazany lek.

            Wywiad homeopatyczny ustaje dopiero wtedy, gdy pacjent jest wyleczony definitywnie. A do tej konkluzji subiektywnej i obiektywnej, trzeba dojść wspólnie z lekarzem.
        • zbyszekdziopa Re: Odpowiedzialność homeopaty. Czy rozliczany je 04.07.11, 08:51
          wiktor.online napisał:

          > To jakie pretensje do mnie?


          Trza było napisać; jest on mnie konieczny (nie mylić z nazwiskiem) i to bezwłocznie.
          Dawaj mnie szybko kwestionariusz, wypełniony na nowo swoimi własnymi słowami itd.. :)

          p.s. ja też byłem za granicą, ale mnie w głowie się nie przewróciło, a liczyłem po cichu, że może taki przewrót nastąpi :)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka