Dodaj do ulubionych

oświećcie mnie, bo początkuję

25.06.11, 17:37
leczymy się u homeopaty z powodu częstych infekcji górnych dróg oddechowych synka (15 miesięcy). Mały dostawał calcarea carbonica 1 x jedną granulkę a potem do ustąpienia objawów 2 x jedna łyżeczka z wody, za kolejnym razem gdy calcarea nie pomagała i infekcja ciągnęła się w nieskończoność mały dostał sulfr (dawkowanie jak wyzej). No i infekcja znów mi się czai (mały zaczyna kasłać a miał 2 dni gorączki) i nie wiem co mu podać calcareę czy sulfur... Homeo na urlopie :/
Obserwuj wątek
    • wiktor.online Re: oświećcie mnie, bo początkuję 25.06.11, 18:41
      Sulphur po Calcarea nie podaja. Czyli tutaj jest blad, ale to jest do dyskusji. Moze byli powody wlasnie do takiej kolejnosci.
      Ale mysle ze jest problem w tym ze rodzice dziecka chca zeby dziecko "bylo zdrowe" i naciskaja tym na lekarza. Alopata to wali antybiotykiem albo sterydem i ma spokoj na jakies dwa tygodnie. Homeopata tak postapic nie moze i musi tym rodzicom tlumaczyc ze dziecko musi kaszlec, miec czasami goraczke, katary, bo w ten sposob ksztaltuje sie jego uklad odpornosciowy, wychodza zeby itd. Lekarstwo homeopatyczne wtedy nie zawsze zmniejsza te reakcji, a nawet moze zwiekszyc. Ale rodzice naciskaja, homeopata zaczyna probowac zmniejszyc to co nie powinno i zaczynaja sie bledy i problemy. Szkoda dzieci wtedy. Chcesz powiedziec i czasami ja mowie takim rodzicom - Odczepcie sie od dziecka.
      • 200710a Re: oświećcie mnie, bo początkuję 26.06.11, 22:34
        dzięki.
        pytam, bo jak dla każdgo przecietnego człowieka dla mnie objawy chorobowe są niepokojące i wydaje mi się normalne ze rodzic jest zaniepokojony jak dziecko często i długo choruje... Więc nie do końca rozumiem czy wg homeopatii to jest stan normalny? nie do końca rozumiem co to znaczy ze rodzic naciska na lekarza żeby dziecko było zdrowe... to lekarzowi na tym nie zależy?
        • wiktor.online Re: oświećcie mnie, bo początkuję 26.06.11, 22:49
          200710a napisała:

          > dzięki.
          > pytam, bo jak dla każdgo przecietnego człowieka dla mnie objawy chorobowe są ni
          > epokojące i wydaje mi się normalne ze rodzic jest zaniepokojony jak dziecko czę
          > sto i długo choruje... Więc nie do końca rozumiem czy wg homeopatii to jest sta
          > n normalny? nie do końca rozumiem co to znaczy ze rodzic naciska na lekarza żeb
          > y dziecko było zdrowe... to lekarzowi na tym nie zależy?

          Nie trzeba wykrecac kota ogonem.

          Wiesz dobrze o co chodzi

          Przychodza do mnie takie rodzice z dziecmi. Grube teczki niepotrzebnych badan, lacznie z biopsjami jelita grubego, zeszyty ze spisami dziesiatkow antybiotykow, sterydow, inhalatorow.
          Skutkiem tego zniszczone zdrowie dziecka.
          • 200710a Re: oświećcie mnie, bo początkuję 27.06.11, 13:03
            ja nie robie dziecku biopsji ani nawet badań krwi... ale jak ma 40 stopni gorączki, kaszel paskudny i katar do pasa to mnie to niepokoi i szukam leczenia i nadal nie rozumiem powyższych wypowiedzi... czy takie objawy jak opisałam to coś normalnego i należy zostawić w spokoju 40 stopniową gorączkę i kaszel od którego dziecko sie dusi? serio pytam
            • m.war Re: oświećcie mnie, bo początkuję 27.06.11, 13:45
              Dr Mendelsohn w swojej książce Jak wychować zdrowe dziecko na przekór twojemu lekarzowi, pisze:

              Jeśli twoje dziecko złapie infekcję, gorączka, która temu towarzyszy, jest zbawieniem, nie tragedią. (...) Wzrastająca temperatura ciała oznacza, że proces leczenia został przyspieszony. Jest to powód do radości, nie do zmartwień.
            • love.cat Re: oświećcie mnie, bo początkuję 05.07.11, 12:17
              ja sie nie znam, nie chce tu w kompetencje wiktora wchodzic abslutnie bo prawa nei mam, Wiktor jest moim zdaniem dobrym lekarzem, wiec powiem jako matka leczaca dzieci homeopatią.
              Jak mają goraczke to nie martwie sie, byle tylko trzymac ją na takim poziomie by dziecko dawalo rade. Jak dziecko ma drgawki czy jest wpół przytomne z powodu wysokiej bardzo temperatury to juz taka spokojna nie jestem. Zbijam zimnymi okladami, jesli jest noc i temperatura ponad 41 stopni, dziecko wyraznie zle to znosi, to zawsze mam pod reka Nurofen. Zdarzylo mi sie go podac raz, jak bylo naprawde ekstremalnie i dziecko bardzo malutkie. Jako matka mam jakąs tam granice wytrzymałosci, po ktorej uwazam ze za duzo ryzykuje. Homeopata ma bardziej zimną krew i mocniejsze nerwy wiec moze na chlodno oceniac i zalecac. opierniczylby mnie za takie zachowanie, ale szczerze przyznaje, zdarzylo sie 2-3 razy na dwojke dzieci.
              Jesli jest dzien, dziecko ma 40,5 stopnia ale normalnie sie zachowuje to poza homeopatią jedynie oklady stosuje. Dziecko musi sie wygoraczkowac bo inaczej białe krwinki nie ruszyłyby do boju a o to nam chodzi, nie o sztuczne likwidowanie goraczki.
              Ja tez oczekuje od lekarza ze dziecko moje wyzdrowieje i troche mysle ze Wiktor mial chyba kiepski nastroj jak to pisal bo zabrzmialo niefajnie. Z calym szacunkiem wiktorze :)
              Wiadomo ze matka chce by jej dziecko wyzdrowialo i to jak najszybciej, chyba o to chodzi. Po to sie chodzi do lekarza przeciez.
              Trzeba tylko miec na uwadze ze kazdy zdrowieje we wlasnym tempie i czasem dziecko musi sie bardziej wykaszleć czy pozbyc nadmiaru glutów i wtedy to trwa. Tak samo jak goraczka 5 dniowa.
              Moja homeopatka zawsze sama stara sie zlikwidowac kaszel, wydaje sie to byc oczywistym, powtarza mi ze wczesniej niz 3 dni nic sie nie zmieni raczej, ze trzeba wziac kilka tych dawek zeby byl skutek. Samego kaszlu nie traktuje jako choroby ale leczy po to by ustąpil on a takze inne objawy choroby, stanie sie tak jak organiz sobie poradz z przyczyną, ze zrodlem problemu. Wiadome jest tez ze czesto najpierw sie pogarsza, wiec trzeba tez sie z tym liczyc.

              Mnie troche dziwi ze homeopatka dala Ci te 2 leki i tak sie ich trzyma kurczowo, moze powinna poszukac lepszego skoro ten pierwszy nie dziala wcale. Sulfur by zadzialal tez musi byc okreslony obraz tej infekcji, wiec to ze poprzednim razem zadzialal ze znaczy ze i teraz pomoze.

              200710a - Napisze do Ciebie prywatną wiadomosc
              A. (marzec 2010) i K. (kwiecien 2006)
              • wiktor.online Re: oświećcie mnie, bo początkuję 05.07.11, 14:16
                love.cat napisała:

                >
                > Ja tez oczekuje od lekarza ze dziecko moje wyzdrowieje i troche mysle ze Wiktor
                > mial chyba kiepski nastroj jak to pisal bo zabrzmialo niefajnie. Z calym szacu
                > nkiem wiktorze :)

                Wiem jak to moze byc i dlatego trzeba czasami "opierniczyc", bo przez czyjes wygodnictwo (rodzicow, lekarza) niszczy sie zdrowie dziecka
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka