Moczenie nocne

16.06.04, 09:37
Witam,
jestem tutaj po raz pierwszy i bardzo ciesze sie ze istnieje forum na taki
pasjonujacy temat jak homeopatia :) Mieszkam w Zielonej Gorze i z tego co sie
orientuje nie ma w okolicy homeopaty z prawdziwego zdarzenia... A szkoda :((
Mam problem z moja 6,5 letnia corka... jest nim wlasnie moczenie nocne...
Probowalismy juz z mezem roznych specyfikow i metod u wielu lekarzy (poza
psychotropami - wiadomo dlaczego) i nic... Czy moze ktos z Was zna jakis
sposob? Czy w ogole mozna leczyc te przypadlosc homeopatycznie? Czy lepiej po
prostu przeczekac az samo przejdzie? Pomozcie prosze, bo meczy sie nie tylko
nasza cora, ale i cala rodzinka... Pozdrawiam!
    • beba2 Re: Moczenie nocne 16.06.04, 09:59
      Postaraj się opisać lepiej swoje dziecko, jak się zachowuje, jak sypia - chodzi
      mi o sferę psychiczną - jeśli bowiem wykluczono problemy somatyczne układu
      moczowego, to zapewne ma to podłoże emocjonalne. Czy dziecko nie przeżywa
      jakiegoś stresu, z którym nie moze sobie poradzić - przykra sytuacja w domu,
      narodziny rodzeństwa, stres przed pójściem do szkoły itd.
      Opisz też budowę ciała małej.
      Czy trwa to długo czy pojawiło się nagle, niedawno?
      Napisz wszystko, a zapewne, ktoś mądry coś doradzi mając więcej przesłanek do
      konkretnego leku.

      Pierwsza podstawowa zasada : zapomnijcie o nerwach na dziecko i siebie
      nawzajem, wyluzujcie jak się da atmosferę w domu - od tego trzeba zacząć, w
      innym wypadku na niewiele zda się jakiekolwiek leczenie.
      Nie twierdzę, że tak już u Was nie jest, ale niewiele napisałaś...
      • meggie Re: Moczenie nocne 16.06.04, 11:10
        Juz opisuje... corka nalezy do dzieci tzw "zywe srebro", co to nie usiedza ani
        chwili spokojnie, jest straszna gadula, ma tysiac pomyslow na sekunde, ale przy
        tym nie jest nadpobudliwa - jezeli cos ja zainteresuje, potrafi sie nad tym
        skupic (np rysowanie) i doprowadzic sprawe do konca :) Jest przy tym bardzo
        wrazliwym dzieckiem - latwo sie wzrusza i potrafi plakac z "byle powodu". Tak
        tez oceniaja ja panie w przedszkolu - ze jest bardzo wrazliwa, latwo sie
        obraza, ale jest lubiana przez inne dzieci, wymysla im zabawy - kreatywna ;)

        Stres, z ktorym nie moze sobie poradzic? Tez myslelismy nad tym z mezem i
        jedyne co nam przychodzi do glowy, to mlodsza siostrzyczka, ktora przyszla na
        swiat poltora roku temu... Nasza starsza bardzo to przezyla, bo wiadomo - do
        tej pory tylko ona byla oczkiem w glowie i rodzicow i dziadkow... Teraz jest
        duzo lepiej pod tym wzgledem - lubi bawic sie z mlodsza siostrzyczka, biegnie
        do niej rano zaraz po przebudzeniu itp, ale ze jest zazdrosna, to nie ulega
        watpliwosci... Czesto, gdy widzi ze poswiecamy mlodszej duzo uwagi, dopomina
        sie przytulania i calowania. Staramy sie z mezem traktowac je rowno, ale
        czasami po prostu sie nie da bo wiadomo ze poltoraroczne dziecko potrzebuje
        wiecej uwagi niz szescioletnie...Ale nie wiem czy to jest ten powod, bo problem
        z siusianiem mamy od zawsze, a siostrzyczka urodzila sie, gdy Dominika miala 5
        lat...
        Teraz o budowie ciala - ogolnie rzecz biorac Dominika jest jak na swoj wiek
        wyrosnieta i szczupla - przy 130 cm wzrostu wazy 24 kg. Siusia w nocy od
        zawsze, suche noce mozna doslownie policzyc na palcach... Natomiast w dzien
        wszystko jest w porzadku, nie popuszcza... Robilismy wszelkie mozliwe badania,
        lacznie z cystoskopia i wideografia i wszystko jest jak najbardziej w porzadku.
        Jedyne co odbiega od normy to wielkosc pecherza moczowego, ktory jest nieco
        wiekszy niz normalnie za sprawa prawdopodobnie przetrzymywania moczu w dzien
        (za rzadko siusuala), ale teraz dbamy aby odbywalo sie to w miare regularnie...

        Od dawna staramy sie zapomniec o nerwach w domu, wiadomo ze jak wszedzie
        zdarzaja sie sytuacje stresowe, no ale tego nie da cie calkowicie uniknac...
        Ale juz na pewno nie stresujemy dziecka z powodu moczenia - nie ma zadnych
        pretensji ani kar z tym zwiazanych - to wykluczone.

        Na innym forum przeczytalam, ze w niektorych przypadkach tego typu skuteczne
        byly krople UVA URSI COMPLEX, stosujemy juz 2 tygodnie i nie ma zadnej
        poprawy... Jedyne co sie dzieje, to to, ze czesciej chce sie jej siusiu w
        dzien... wiec nie wiem czy moze lepiej odstawic ten lek???

        No to sie napisalam... mam nadzieje, ze po przeczytaniu tego wszystkiego, ktos
        z Was znajdzie jakas rade... Czekam z niecierpliwoscia i pozdrawiam :)
    • very_martini Re: Moczenie nocne 16.06.04, 10:50
      Ja też bym najchętniej odesłała do lekarza, a najchętniej klasyka, ale znowu
      wszystko się rozbija o technikalia:(. Może Ania ma kogoś znajomego. Jak skończę
      tę sesję, to poszaleję w kwestii adresów i coś znajdę

      16%VOL
      22%VAT


      --
      takie tam... forum homeopatyczne
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=19760
      • beba2 Re: Moczenie nocne 16.06.04, 11:24
        Wszystko pięknie opisałaś.
        Pozostaje czekać na Awinna lub Akownika. Już oni coś wymyślą :)
      • meggie Re: Moczenie nocne 16.06.04, 11:24
        Bylabym bardzo wdzieczna za jakis adres... Jedyna homeopatka jaka znam w
        Zielonej Gorze jest pani Szumlicz, swietny pediatra... przepisuje glownie
        lekarstwa homeopatyczne (czesto kompleksowe), ale zdarza sie ze w ostatecznosci
        zaleci antybiotyk. Chodzimy do niej, bo jest najlepszym pediatra w ZG, ale ona
        nie ma pomyslu na Dominike niestety...

        Jeszcze o Dominice, bo zapomnialam dodac... Jezeli chodzi o jej sen, to jest
        bardzo mocny, do tego stopnia, ze np kolo polnocy nie jestesmy w stanie jej
        obudzic (zdarzylo sie ze kilka krotnie probowalismy, gdy jeden z lekarzy
        zalecil aby ja wybudzac kolo polnocy, zeby swiadomie zrobila siusiu - no i
        okazalo sie ze nie jest to mozliwe). Wieczorem zasypia bardzo szybki, doslownie
        jak tylko glowe przylozy do poduszki i spi do rana w ogole sie nie budzac. Aha,
        ma wyciety tzw trzeci migdal, poniewaz byl bardzo powiekszony i powodowal ze
        chrapala w nocy i miala bezdechy... Teraz jej sen jest o wiele lepszy, chociaz
        nie jest tak do konca prawidlowy, bo spi najczesciej z otwarta buzia i
        troche "pochrapuje"... moze z powodu powiekszonych migdalkow bocznych... nie
        wiem... Czesto miewala anginy, ale teraz wlasciwie juz nie wystepuja, bo przy
        pierwszych objawach podaje jej Pyrogenium, Mercurius i Hepar (zalecenie dr
        Szumlicz)... No i to by bylo chyba na tyle :)
        • lilka91 Re: Moczenie nocne 16.06.04, 12:00
          meggie napisała:

          > pierwszych objawach podaje jej Pyrogenium, Mercurius i Hepar (zalecenie dr
          > Szumlicz)... No i to by bylo chyba na tyle :)

          Ja nie na temat, ale niedawno była dyskusja odnosnie angin. Napisz więc proszę,
          który Mercius podajesz?

          Nie pomogę Ci w Twoim problemie, ale dodam troszkę otuchy. Kiedyś rozmawiałam z
          matką, którj dziecko miało bardzo podobne, choć nie identyczne objawy. I
          chwaliła się, że udało jej się w niespełna pól roku homeopatycznie wpłynąć na
          znaczne zmniejszenie częstotliwości "nieszczęśliwych wypadków".
          • meggie Re: Moczenie nocne 16.06.04, 12:12
            Lilka, jest to Mercurius Solubilis 9CH 3x5 granulek, w przypadku mojej Dominiki
            dziala swietnie - od dawna juz nie miala zadnego antybiotyku :) Ale wazne jest
            zeby zastosowac go w jak najwczesniejszym stadium.

            Dziekuje za slowa otuchy, mam nadzieje, ze tez uda nam sie uporac z tym
            problemem :)))
            • meggie Re: Moczenie nocne 17.06.04, 14:11
              Z tego co zdazylam wyczytac najblizszy homeopata klasyczny znajduje sie chyba w
              Poznaniu - dr Wika. Moze bedziemy musieli sie tam wybrac, ale caly czas czekam
              moze tutejsze Madre Glowy maja jakas rade :)
              • astria1 Meggie.. 18.06.04, 00:25

                meegie :-) cisza ze az hej..ale napewno nie celowa - chwilowe braki w
                odpowiedziach spowodowane są jedynie sprawami technicznymi naszych kolegów :-)

                osobiscie gorąo polecam ci samego dr. Wikę ale tylko jego - nie godz się na
                innego homeopatę ponieważ ja mogę w tej chwili poręczyć ze Wika napewno jest
                homeopatą klasycznym - mielismy przypadek na forum ze dziewczyna poszla do
                gabinetu dr. wika a okazalo się ze została przyjeta przez kobietę która
                właściwie jakoś nie zadziałała.

                Jesli chodzi o Twoją córkę to myślę ze lepiej będzie dla Ciebie i dziecka ze
                odwiedzisz homeopate na miejscu. Meggie za długo borykacie się z tym problemem
                aby próbować córkę leczyć na odległość. Bywają przypadki ze z lekiem trafimy
                ale szkoda już czasu na to aby bawić się w próby czy lekiem trafimy czy nie a
                twoja córka to juz właściwie pannica :-) i doskonale zdaje sobie sprawę z tej
                nie milej dla niej sytuacji. Ręczę Ci tę przypadłośc da się leczyć ale warto
                mieć takiego homeopatę na miejscu.
                Jesli będziesz u Wiki wyciągaj z niego ile się da informacji na temat leczenia,
                leków oraz dopytuj się jak będzie wyglądało samo "zdrowienie" dowiedz się tyle
                abyś była spokojna w momencie gdy nasilą się objawy- mozesz wtedy się
                zaniepokoić a tak naprawdę może być to całkiem prawidłowa reakcja ale dobrze
                by było abyś wiedziala czy mozesz spokojnie zadzwonic do Wiki i poprosić go aby
                ci wyjasnił co się na tym etapie dzieje..

                Jesli będziesz chciała coś więcej się dowiedzieć to pisz :-)
                pzdr

                Anna
                • meggie Re: Meggie.. 18.06.04, 08:51
                  Aniu, dziekuje za odpowiedz... mam pytanie - czy sadzisz ze jest sens stosowac
                  dalej Uva Ursi Complexe, skoro po 2 tygodniach nie ma zadnej poprawy?
                  Wybierzemy sie do Wiki jak tylko to bedzie mozliwe (to troche daleko jednak). A
                  moze jednak nasuwa Ci sie cos po przeczytaniu moich poprzednich wypocin?
                  Oczywiscie nie chcialabym Cie naciskac, ale moze jednak warto cos sprobowac,
                  zanim odwiedzimy gabinet homeopaty, jak myslisz?
                  • astria1 Re: Meggie.. 18.06.04, 09:13
                    Witaj meggie - Uva Ursi Complexe, skoro po 2 tygodniach nie ma zadnej poprawy
                    to ja równiez nie widzę sensu brania dalej tego leku chyba ze jednak wystapiły
                    małe znikome zmiany które Ty uwazasz za nie istotne to wtedy chyba jest dalej
                    sens...ale ogólnie jesli jest tak samo to nie ma sensu i tak samo Meggie moze
                    być z lekami które będe próbowala na odległość dobrać dziewuszce - moze być tak
                    ze wcale nie zadziałają bo zeby byc pewnym ze lek dobrze jest dobrany trzeba
                    dziecko widziec...

                    Meggie - a moze jestes z pod poznania ? poszukam jeszce w swoich zakamarkach o
                    homeopacie z pod poznania ale muszę chwile poczekać az znajoma sie odezwie ok -
                    najwyzej zadzwonie do niej dzis po adres i wieczorkiem Ci wkleje...

                    :-) więc do wieczora :-)

                    pzdr
                    Anna
                    • meggie Re: Meggie.. 18.06.04, 09:20
                      Aniu, jedyne zmiany jakie zauwazylam po Uva Ursi sa takie, ze Dominika odczuwa
                      czestsza potrzebe odwiedzania toalety w dzien... w nocy z siusianiem bez zmian :
                      (
                      Jestem z Zielonej Gory, wiec gdyby znalazl sie ktos w poblizu, to bede Cie
                      nosic na rekach ;)))))

                      Pa, pa! Do wieczora :))
                      • astria1 Re: Meggie.. 18.06.04, 09:25
                        ufff :-) przepraszam :-)a co ja z tym poznaniem ? :-))) ok szukam...wlasnie
                        dzis pisze na moja ulubiona listę homeopatów klasycznych i mam zamiar zmusic
                        ich do ujawnienia się :-) bo zaczynam grozić ze jesli w warszawie sie zaden
                        klasyczny nie ujawni to ja tam polityke monopolistyczną wprowadzę :-) u Ciebie
                        w Zielonej Gorze tez to moge zrobic :-) a co... wiem ze klasyków jest więcej
                        tylko trudno do nich dotrzec..
                        pzdr
                        Anna
                        • beba2 Re: Meggie.. 08.09.04, 21:13
                          Meggie co z małą, siusia jeszcze ? Bo coś mi przylazło do głowy.
                          • bluteau Re: Meggie../beba2 09.09.04, 16:54
                            Proszę powiedzieć co Ci przyszło do głowy. Mam ten sam problem z moim 6-cio
                            letnim synem. Kiedyś napisałam na ten temat tutaj na forum homeo. Chodzimy do
                            homeopaty klasycznej i syn dostaje natrium muriaticum (ostatnio 1000CH) i choć
                            jego inne dolegliwości się poprawiły, nadal ma kłopoty z moczeniem się w nocy.
                            Budzę go zanim ja się położe, co bardzo pomaga, ale i tak często trafiają się
                            wypadki. Pozdrawiam, Kathleen
                            • beba2 Re: Meggie../beba2 09.09.04, 23:06
                              Bluteau, muszę uprzedzić, żebys skonsultowała to, co Ci podam z lekarzem, bo
                              nigdy nie wiadomo, czy lek objawowy nie zakłóci dobroczynnego działania leku
                              konstytucyjnego.
                              Otóż znajoma, parę lat temu miała taki problem z córeczką ( przyczyny nieznane,
                              nieustalone). Dostała od lekarza ( i to nie od homeopaty!) takie cosik, co ze
                              względu na małą popularność nie skojarzyło mi się z homeopatią. Ale, no cóż
                              wyleczyła małą lekiem o nazwie Plantago major ( czyli babka pospolita).
                              Dowiedziałam się, ze potencja była 9 CH i lek podawany po 5 granulek przed snem.

                              Teraz wyczytałam o tej "babce" , że pomaga dzieciom , które mają kłopoty z
                              moczeniem nocnym i zębami ( nie piszą jakie kłopoty, ale pewnie chodzi o
                              większą ich wrazliwość na temperaturę , czyli zetknięcie z zimnym, gorącym-
                              jakas nadwrazliwość nerwów, czy cóś takiego).
                              Dziecko znajomej nie miało problemu z ząbkami, a lek po dwóch tygodniach
                              załatwił problem ( siusianie było sporadyczne, az z czasem zupełnie ustało).

                              Ale prosze o rozsądek i popytanie lekarza czy mozna tym próbować.
                              • meggie Re: Meggie../beba2 10.09.04, 01:14
                                Bebo, bardzo dziekuje Ci za rade, sprobujemy z ta babka... a juz myslalam, ze
                                ten watek pozostanie bez odpowiedzi :))) Fajnie, ze cos Ci sie skojarzylo :)
                                Niestety do tej pory nie odwiedzilysmy homeopaty, poniewaz nasza sytuacja
                                troche sie "skomplikowala"... wyjechalismy cala rodzina do Kanady i z tego co
                                sie zdazylam zorientowac z lekarzami homeopatami raczej tu ciezko, a jeszcze
                                gorzej z lekami homeopatycznymi, ale sprobuje jakos go zdobyc, jak sie troche
                                urzadzimy... Jeszcze raz dziekuje za cenna rade... odezwe sie zeby dac znac czy
                                poskutkowalo...

                                meggie
                                • ma.pi Re: Meggie../beba2 03.11.04, 16:41
                                  meggie napisała:

                                  > Bebo, bardzo dziekuje Ci za rade, sprobujemy z ta babka... a juz myslalam, ze
                                  > ten watek pozostanie bez odpowiedzi :))) Fajnie, ze cos Ci sie skojarzylo :)
                                  > Niestety do tej pory nie odwiedzilysmy homeopaty, poniewaz nasza sytuacja
                                  > troche sie "skomplikowala"... wyjechalismy cala rodzina do Kanady i z tego co
                                  > sie zdazylam zorientowac z lekarzami homeopatami raczej tu ciezko, a jeszcze
                                  > gorzej z lekami homeopatycznymi, ale sprobuje jakos go zdobyc, jak sie troche
                                  > urzadzimy... Jeszcze raz dziekuje za cenna rade... odezwe sie zeby dac znac
                                  czy
                                  >
                                  > poskutkowalo...
                                  >
                                  > meggie


                                  Meggie, a gdzie konkretnie w Kanadzie wyladowaliscie? Ja mieszkam w okolicach
                                  Toronto i nawet mam za sasiadke homeopatke (od niedawna), jeszcze z jej porad
                                  nie korzystalam, ale moge sie spytac jak znalezc dobrego homeopate w Twojej
                                  okolicy i gdzie kupowac leki. Znam tez sama pare miejsc gdzie mozna kupic te
                                  leki lub zamowic.

                                  Moj starszy syn tez mial dlugo problemy z nocnym siusianiem i tak jak piszesz w
                                  nocy spal jak zabity. Nic nie bylo go w stanie obudzic, nawet alarm
                                  przeciwpozarowy wyjacy przez pol godziny. I wyrosl z tego teraz ma juz prawie
                                  10 lat i juz nie pamietam kiedy ostatnio zdarzym mu sie "wypadek".

                                  Pozdr.
                              • bluteau do beby2 10.09.04, 12:32
                                Dziękuję za radę. Zobaczymy się nie długo z homeopatą i zapytam ją co ona o tym
                                sądzi.
                                Muszę przyznać, że to co mówiłaś na temat zęby jest bardzo ciekawe. Syn dosyć
                                często skarzy się na ból zęby, ale nic nie wykryto u stomatologa. On ma zdrowe,
                                mocne zęby. W dodatku, jego ostatnie tylne zęby mu wychodzą co mu sprawia pewny
                                dyskomfort. Zauważyłam, że jest dziwną korelacją między ból czy dyskomfort zęby
                                a częstotliwość moczenie sie w nocy. Pozdrawiam, Kathleen
                                • beba2 Re: do beby2 10.09.04, 12:55
                                  Niooo, to może by przypasiło :) ?
                                  • bluteau Re: do beby2 10.09.04, 13:52
                                    Mam nadzieję. Dzięki jeszcze raz! Kathleen
        • bacha33 Re: Moczenie nocne 03.11.04, 14:15
          Ja mam podobny problem z moim 8letnim synem iz tego co widzę bardzo podobnie to
          wygląda jak u Twojej Dominiki. Niestety całkiem niedawno weszłam na forum, a
          szkoda. Mój syn również nie wybudza się ze snu gdy go wysadzamy i ma wycięty
          tzw. trzeci migdał to bardzo interesujące. Nie podaje mu żadnych środków nawet
          homeopatycznych z tego co widze i tak nie skutkują. Mam pytanie czy znalazłaś
          wreszcie sposób albo lekarstwo dla córki na tą jej przypadłość. Ja już błam i u
          lekarza zrobiłam wszystkie badania, badał go rownież psycholog i nic wszystko w
          porządku. Jest podobno lekarstwo dość drogie kuracja na m-c kosztuje 100zł ale
          to nic ono zagęszcza mocz ale również surowice we krwi,może spowodować zator -
          noi bądź człowieku mądry. Ja tego leku nie podaje bo poprostu się boje. Może
          jednak ktoś zna jakiś inny lek? :-)
          • monika_5 Re: Moczenie nocne 03.11.04, 14:32
            www.homeopatia.edu.pl/artykul.asp?id=33
            • bacha33 Re: Moczenie nocne 03.11.04, 21:31
              Bardzo dziękuję za stronę o homeopatii napewno sprubóję, któregoś z leków, mój
              syn do tego jest alergikiem także i tak wszystko muszę konsultować z
              alergologiem. Prawdę mówiąc dzieci leczę homeopatykami ale nigdy do tego
              rodzaju lekarzy - z prawdziwego zdarzenia nie chodziłam. Może warto spróbować.
              Dzięki i pozdrawiam.
              • very_martini Re: Moczenie nocne 03.11.04, 23:45
                Byłabym za tym, żeby na własną rękę nie próbować, i - jesli tylko masz
                możliwość - udać się do homeodoka, chyba że możliwości nie ma...

                16%VOL
                22%VAT

                • astria1 Re: Moczenie nocne 04.11.04, 07:22
                  Dokładnie co Martini powiedziała na własną rękę nie próbuj ponieważ homeopatia ogólnie moze nie zadziałać.
                  Problem kóry dotyczy Twego dziecka nie jest zwykłym katarem pojawiającym się co miesiąc, jesli istnieje możliwosc poszukaj dobrego hoemopaty który dobierze lek homeo. a nie prowadz terapii na własną rękę tym bardziej że leczenie homeopatyczne naprawdę rózni się od leczenia alopatycznego.
                  Jedno co mogę powiedzieć ze przy DOBrzE dobranym leku (a to zrobi tylko homeopata) leczenie jest bardzo skuteczne.

                  pzdr
                  Anna
                  • bacha33 Re: do astria1 i Martini 04.11.04, 09:38
                    Dzięki za dobre rady, napewno pójdę do odpowiedniego lekarza nawet nie myślałam
                    że są na to leki homeopatyczne, bardziej takie wolę jak normalne. Prawdę mówiąc
                    mam dość prania pidżam i pościeli, wiecznego wietrzenia mieszkania. Nie
                    sądziłam że tylu ludzi ma z tym problemy. Prowadzimy z synem dziennik moczenia
                    nocnego i raz jest całkiem nieźle nawet tydz spokój a czasem codziennie nawet
                    dwa razy w nocy. Przypomniałam sobie jeszcze jedną rzecz jaką powiedział mi
                    jeden z lekarzy, że jest to dziedziczne i nie chodzi o rodziców, u mnie w
                    rodzinie był taki przypadek mój młodszy brat moczył się w nocy jeszcze w wieku
                    10 lat. Teraz jest dorosły i nawet tego nie pamięta albo nie chce pamiętać.
                    Jestem ciekawa czy to ma jakiś związek, pamiętam że moja mama też miała tego
                    serdecznie dość ale nie leczyła tego tylko samo przeszło????
          • halina.kantor Re: Moczenie nocne 03.11.04, 18:25
            Wiem o jakie lekarstwo Ci chodzi, mój wtedy 11 letni syn dostał je od Pani
            neurolog, nie podziałało, a nawet wzmocniło się, później niestety były
            psychotropy, które pomogły
Pełna wersja