Dodaj do ulubionych

znowu wrzód na migdale, nie mam już siły

15.05.12, 14:10
W święta wielkanocne dostałam ból gardła tylko po lewej stronie w ciągu nocy zrobił się ropień, temp. do 39. W II dzień świąt leżałam jak ciapek, wszystko mnie bolało, każdy centymetr ciała. Brałam Mercuriusa, belladonnę itp. Nic nie działało. Wzięłam antybiotyk taromentin, bo lekarka powiedziała, że to angina. Myślałam, że stanę na nogi, bo mam trójkę dzieci i niestety nie mogę pozwolic sobie na chorowanie. Minął miesiąc i znów to samo. W niedzielę zmarzłam trochę, bardzo nieodpowiedzialnie - zjadłam loda.
Wczoraj rano znów ból gardła tylko po lewej stronie, na migdale zebrała się ropa, temp. ok 38. Biorę wszystko, płuczę: szałwią, wodą utlenioną, wodą z solą. Jem cytrynę, Bolą mnie mięśnie łydek, miewam dreszcze, boli głowa, oczy. Nie mogę się położyć, bo trójka budrysów daje w kość. Poleguję. Nie mogę jeść, pić, przełykanie to koszmar.
Jutro lekarka kazała zrobić wymaz.
a jeszcze zaczął się remont w mieszkaniu.....help.....

jesteście moją ostatnią deską ratunku, przywróćcie mnie do życia.

K.
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: znowu wrzód na migdale, nie mam już siły 19.05.12, 12:51
      mój mąż kiedyś w akcie desperacji, po tym, jak mu powiedziałam, że ma czopy ropne na migdałach i to bez antybiotyków nie zniknie, tym bardziej, że wysoko gorączkował, wziął jakąś drzazgę, owinął watą i nasączył wodą utlenioną. Taki sposób mi podała kiedyś moja lekarka. On przykładał do migdałów i wyciskał, aż pokazywała się krew. Po trzech dniach takich zabiegów był zdrowy i przez następne trzy lata nie miał żadnych problemów z gardłem. Jeśli ty masz tyle samozaparcia, spróbuj. To nie homeopatia, niestety, ale może się przyda. Ja niestety z anginami zaraz lądowałam u lekarza, mam odruch wymiotny.
    • isia79 szkarlatyna 21.05.12, 18:50
      odebrałam wynik wymazu z gardła - steptoccocus pyogenes. z infekcji wyszłam płukankami i Lachesis 200 ch. pomogło, ale nadal czuję, że coś "siedzi" płuczę jeszcze wieczorami szałwią. Niestety, wczoraj niestety moje dziecko (4 l) dostało swędzącej wysypki( jak po odbiciu szczotki), czerwone gardło i gorączki ok. 39 st. Dawałam L52, ale jak zauważyłam mega czerwone dłonie od środka, to odpuściłam , dałam wieczorem Belladonnę 200, w nocy zwrócił, rano było 37.5, cały dzień się utrzymuje. Ręce i stopy (też swędzące) smaruje dapisem, działa łagodząco. Dałam jeszcze raz Belladonnę.
      mam nadzieję, ze się więcej nic nie pokaże.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka