Dodaj do ulubionych

Szczepienia-Jak walczyć z Sanepid i naszym prawem

30.06.04, 11:26
C prawda posta poniżej umieściłam w temacie Szczepienia-prośba o pomoc, ale
ponawiam go gdyż tam może być niezauważony.

Właśnie przed chwilą otrzymałam telefon z pogóżkami z Sanepidu. Poinformowano
mnie, że wydano w stosunku do mnie decyzję administracyjną w sprawie
przymusowego szczepienia mojego dziecka. Dyskusja z Panią pielęgniarką była
bez
sensu,stwierdziła, że informacje, które posiadam pochodzą z jakiś bvrukowców
i
są nieprawdziwe. Ona osobiście pracuje w Sanepidze 27 lat i nie słyszała o
przypadkach ciężkich powkłań poszczepiennych jak np. autyzm... nazwała mnie
niedobrą, nieświadomą zagrożeń matką, która nie dba o zdrowie dziecka.
Nadmieniam, że nie zaszczepiłam 7- letniego syna na gruźlicę i odrę.
Wydana decyzja ma nakładać na mnie obowiązek doprowadzenia dziecka do
zaszczepienia, a jeśli tego nie uczynię, będzie na mnie nałożona kara
pieniężna-
ale nie jednorazowo lecz tak długo będą mnie nękać karą pieniężną, aż w
reszcie "zmądrzeję" i zaszczepię dziecko!
POMOCY!! Poradźcie co mam zrobić.


Obserwuj wątek
    • astria1 Re: Szczepienia-Jak walczyć z Sanepid i naszym pr 30.06.04, 12:00

      Aga ... odpisałam Ci w tamym poscie a w razie czego jak bedziesz chciala to
      najwyzej podam Ci moj numer tel. i się zgadamy moze coś wspolnie wymyslimy.

      Ogolnie kobieta chciala Cię wystraszyc.
      Gdyby mnie to się zdarzyło nie ukrywam ale zadziałałoby to ma mnie jak płachta
      na byka..
      Wiesz co będę brutalna ale zamknełabym jej gębę żądając od niej tego co Ci
      powiedziałą na pismie - następnie odpisałabym jej na to " oświadczam i nie
      neguję szczepień u własnego dziecka ale z powodu choroby dziecka uważam za
      celowe odsuniecie planowanego szczepienia do czasu pełnego zdrowia. Decyzję swą
      motywuję tym iz w mojej najblizszej rodzinie wystąpiły dwa powikłania
      poszczepienne.(i jakiś bzdecik ze zglosisz się z dzieckiem do punktu szczepien
      najszybciej jak to będzie mozliwe)
      -
      • astria1 Re: Szczepienia-Jak walczyć z Sanepid i naszym pr 30.06.04, 13:07
        Aga !
        ale mnie ta baba 'wnerwiła" a ten spec to czy to przpadkem prof. Wysocki ?

        W tym waszym Poznaniu faktycznie temat szczepien jest "porąbany" wiecie
        ze wlasnie w poznaniu prowadzi się badania poddając 6 tygodniowe maluszki
        szczepionkę MR ?

        Aga ! przypomniało mi się jeszcze coś -= podejdz do tej baby z sanepidu z
        kartką aby Ta baba podpisała takie oswiadczenie:

        "Zobowiązuję się do wypłacenia odszkodowania w wysokości: ...... zł PLN (tu
        wymien kwotę Ciebie zadawalającą)jako zadoścuczynienie i rekompensatę za
        powstałe skutki uboczne wywołane szczepieniem u mojego dziecka. "

        Takie oswiadczenie rowniez daj lekarzowi do podpisania ktory zmusza do
        szczepienia dziecko zainfekiowane. Lekarz nie widzi infecji ? - moze nie
        widziec poniewaz podałs dziecku paracetamol przed wyjsciem do lekarza, rowniez
        dziecko przeciez gorączkuje od 3dni, ma lekką biegunkę a wczoraj wieczorem z
        wymiotowało.
        Aga najwazniejsze to nie prowadzic ani z lekarzem ani z sanepidem "walki z
        wiatrakami" bo do nich te wiadomosci o skutkach ubocznych nie dotrą -
        niestety musisz uciec się do "innej prawdy" czyli KŁAMSTAWA . Nie masz
        wyjscia z zwlaszcza jesli ja nawet wiem ze w poznaniu co kombinują z tymi
        szczepieniami.

        - powtorzę jesli zglosisz lekarzowi ze dziecko wlasnie ma powyzsze objawy
        powinien odstapic od szczepienia a jesli nie bedzie chcial to pod nos
        podloz lekarzowi tę kartkę niech podpisze to zobowiazanie bo Ty też jako
        matka chcesz w świetle prawa miec gwarancje ze Twojemu dziecku nic nie
        grozi, ze lekarz zdaje sobie 100 % pewnosc z nieszkodliwosci szczepienia.
        Ręczę Ci ze lekarz tego oswiadczenia nie podpisze wiec wpisze do karty
        "ze z powodu infecji celowe jest przelozenie szczepienia na inny termin."

        Myślę ze żądanie podpisania takiego oswiadczenia trochę uspokoi szanowne
        grono poniewaz tak naprawdę nic im narazie nie grozi za to ze u dziecka
        wystąpią ewnetualne powiklania. Gdyby takie wystąpiły to jak narazie w polsce
        od nikogo nie mozesz żadac odszkodowania ! a podpisane oswiadczenie chociaz Ci
        powzwoli od lekarza sciagnąć zadoscuczynienie.


        Ale mi dzis z tematem podeszłas ... :-)

        pzdr
        Anna
        Ps. Na szczescie na akademi medycznej w Poznaniu u prof. Wysockiego pisze się
        juz o powikłaniach poszczepiennych
      • 020305r Re: no nareszcie!!!!!!!!!!!!!!! 20.10.04, 20:09
        Witam Was i bardzo się ciesze,że w końcu udało mi się znalezc wątek na
        interesujący mnie temat.Zadałam to pytanie na forum edziecko zdrowie i
        myślałam,że oszaleję od tych odpowiedzi,które dostałam .Chyba tylko dwie
        dziewczyny odpowiedziały coś co możnaby uznać,za poparcie mojego stanowiska-
        zapytania,bo nawet jednoznacznie nie określiłam się jako "przeciwniczka".Zatem
        radość mnie rozpiera,że istnieje jednak duża grupa osób w tym kraju,które nie
        poprzestają na czytaniu ulotek reklamowych jako zródła wiedzy o wszystkim.To
        bardzo podbudowujące!żeby nie zginąć w tłumie rozpocznę po prostu nowy
        wątek.Pozdrawiam!
    • tomek.toms Re: Szczepienia-Jak walczyć z Sanepid i naszym pr 30.06.04, 12:49
      Po pierwsze ta baba musi być prezesem SENAPIDU aby móc ci tak grozić. Po drugie zrób to co napisała astria. Jeżeli to nie pomoże zastrasz ich Wojewódzkim lub Naczelnym Sądem Administracyjnym bądź Naczelną Radą Lekarską która ma prawo odwołać każde postanowienie.

      Ale najważniejsze jest to abyś się nie poddała i nie szczepiła dziecka !!!
    • very_martini Re: Szczepienia-Jak walczyć z Sanepid i naszym pr 30.06.04, 14:34
      Mogę zadzwonić do kolegi kuratora sądowego i zapytać, czy zdarzyło mu się łazić
      za kimś, kto nie chciał zaszczepić dziecka. Zdaje się, że łażą za takimi, co to
      tną dzieci butelkami i głodzą w komórce.
      Dajcie spokój, w tym kraju można dzieci zabijać i trzymać w beczkach i przez
      kilka lat nikt się nie orientuje, że nie przychodzą na szczepienia...
      To mam dzwonić?
      ;)


      16%VOL
      22%VAT


      --
      takie tam... forum homeopatyczne
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=19760
      • agaschm Re: Szczepienia-Jak walczyć z Sanepid i naszym pr 30.06.04, 15:31
        Martini - jeśli możesz to dzwoń, warto poznać opinię i takich ludzi.
        W tej chwili zastanawiam się, w jaki sposób sanepid wymierza karę- tzn. czy
        wystawia jakiś mandat? czy od razu nasyła komornika?- ale do tego musi mieć
        jakiś tytuł egzekucyjny. W zasadzie mają poparcie w ustawie, gdzie nie
        przewiduje się przypadku gdy rodzic nie godzi się na szczepienia z innych
        powodów niż tylko zaniedbanie. Za niestosowanie się do obowiązujących przepisów
        są kary - podobnie jak w przepisach np. o ruchu drogowym.

        Mój małżonek najchętniej poddałby dziecko szczepieniom, żeby nie mieć problemów
        i całą odpowiedzialność za brak szczepień przerzuca na mnie (jest on sceptykiem
        homeopatycznym).
        Na razie spróbuję z oświadczeniem, niemniej jednak nie załatwi to sprawy na
        stałe- tymbardziej, że w Sanepidzie powiedziano mi, że muszę podać datę do
        której odraczam szczepienia.
        Dziękuję wam za porady i słowa otuchy i zazdroszczę wam, że udało wam się
        uniknąć przeprawy z Sanepidem.
    • alpiot Re: Szczepienia-Jak walczyć z Sanepid i naszym pr 30.06.04, 15:52
      Mnie też interesuje temat kurator a niestawianie sie na szczepienia.
      Interesuje mnie też to dlaczego SANEPID zwraca się do niesfornego rodzica
      telefonicznie - przeciez takie sprawy załatwia się zawsze drogą papierową?
      Słyszałam niedawno, nie pytajcie gdzie, że SANEPID w związku z wejściem RP do
      Unii Europejskiej "dostał kota" na punkcie tzw. wyszczepialności populacji,
      która ma wynosić w nie mniej niż 95%. I podobno szaleństwo kontroli dopiero się
      zaczęło.
      Pozdr
      Aga
      • agaschm Re: Szczepienia-Jak walczyć z Sanepid i naszym pr 30.06.04, 16:18
        Właśnie zauważyłam, że umknął mi jakoś jeden post od Astrii- otóż ten szacowny
        spec od szczepień to faktycznie prof. Wysocki- o ma mnie nawrócić na właściwe
        tory.
        A co do kontaktu telefonicznego - to też zdziwiłam się, że Sanepid dzwoni, pani
        pielęgniarka chciała mi pokazać, że Sanepid, też ma duszę i da tej mamie
        jeszcze jedną szansę, przed wysłaniem "strasznego pisma".
        A jeśli faktycznie zaczęto zmasowane kontrole, to pewnie nie tak łatwo będzie
        można się wymigać.
        • astria1 Re: Szczepienia-Jak walczyć z Sanepid i naszym pr 30.06.04, 19:05
          agaschm napisała:

          > Właśnie zauważyłam, że umknął mi jakoś jeden post od Astrii- otóż ten
          szacowny
          > spec od szczepień to faktycznie prof. Wysocki- o ma mnie nawrócić na właściwe
          > tory.

          Tak myslałam...... widzę że niezle "rządzi" tym terenem..ciekawe na
          czyje zlecenie prowadzone są badania w Poznaniu z tą niby "bezpieczną"
          szczepionką "MRII" u 6-cio tygodniowych maluchów


          Pzdr
          Anna
      • astria1 Re: Szczepienia-Jak walczyć z Sanepid i naszym pr 30.06.04, 18:56
        alpiot
        > Słyszałam niedawno, nie pytajcie gdzie, że SANEPID w związku z wejściem RP do
        > Unii Europejskiej "dostał kota" na punkcie tzw. wyszczepialności populacji,
        > która ma wynosić w nie mniej niż 95%. I podobno szaleństwo kontroli dopiero
        się

        *******************
        Dobra sprawdzę ten temat w najblizszych dniach u swoich - mam nadzieję
        cos wiecej się dowiedziec a wtedy bede miala informacje z pierwszej reki
        czyli z sanepidu a wtedy sie podziele z Wami informacjami :)

        pzdr
        Anna
        • agaschm Re: Szczepienia-Jak walczyć z Sanepid i naszym pr 01.07.04, 09:39
          Szczerze powiem przeraziłam się i dotarło do mnie w jak bardzo "policyjnym"
          państwie żyjemy. Ale zaświeciło mi w głowie małe światełko-przecież zostaliśmy
          szczęśliwymi członkami Unii i... obowiązują nas przepisy unijne, które są
          nadrzędne:
          "OGŁOSZENIE PREZESA RADY MINISTRÓW
          z dnia 11 maja 2004 r. w sprawie stosowania prawa Unii Europejskiej :
          ...Na mocy Traktatu o przystąpieniu Rzeczypospolitej Polskiej do Unii
          Europejskiej z dniem 1 maja 2004 r. zaczęło obowiązywać w Polsce prawo Unii
          Europejskiej. Traktat ten został ogłoszony w Dzienniku Ustaw Rzeczypospolitej
          Polskiej z dnia 30 kwietnia 2004 r. Nr 90, poz. 864. Ogłoszenie aktów prawa
          Unii Europejskiej w języku polskim będzie miało miejsce w specjalnym wydaniu
          Dziennika Urzędowego Wspólnot Europejskich. (...) Podstawową zasadą prawa
          wspólnotowego, ustaloną w orzecznictwie ETS, jest zasada nadrzędności, która
          przewiduje, że prawo pierwotne oraz akty wydane na jego podstawie będą
          stosowane przed prawem krajowym.(...). Oznacza to, że akty te stają się częścią
          krajowych systemów prawnych bez potrzeby dokonywania jakichkolwiek czynności
          transpozycyjnych i wywierają skutki bezpośrednie w stosunku do jednostek. "

          Wydaje mi się, że trzeba dotrzeć do przepisów unijnych dotyczących szczepień, a
          wtedy pewnie wiele się wyjaśni. Rozmawiałam z moją rodziną mieszkającą w
          Niemczech i dowiedziałam się, że u nich na każde szczepienie rodzice muszą
          wyrazić zgodę, a są one zalecane - nie obowiązkowe. W przypadku gdyby rodzic
          nie zaszczepił dziecka przeciwko jakiejś chorobie, a dziecko potem
          zachorowałoby na nią - wówczas kasa chorych nie refunduje kosztów leczenia.

          Postaram się poszperać w przepisach, może uda mi się coś znaleźć.

          • karolina11 Re: Szczepienia-Jak walczyć z Sanepid i naszym pr 04.07.04, 12:47
            Widziałam taki nakaz - pisemny z Sanepidu - dostala go moja kolezanka chyab 3
            lata temu., poproszę aby poszperała.
            Chodziło o małe zdrowe dziecko w wieku 1,5 roczku - starsza córka koelzanki ma
            bardzo poważne uszkodzenie mozgu - stad jej obwawa. Skończyło się na tym,
            że "załatwiła" indywidualny tok szczepień - co znaczy dosłownie, że w ogole jej
            nie szczepi a w przychodni maja papierek i siedzą cicho.
            Moj syn 11 lat od roku ma przeciagane szczepienie p gruźlicy. Wczęsniej był
            szczepiony na wszystko z wykątkiem krztuśca (krztuśiec wykreslila m neurolog
            jak mial pol roczku)
            Wczęsniej nie wiedziałam nic zlego o szczepiniach.
            Kilka dni temy rozmawialam z moja lekarz rodzinną która całkowicie rozumie
            moje obawy. Powiedziała (mamy bardzo dobry uklad) ze nie podpisalaby nigdy
            oswiadczenia, ze nic sie nie stanie i nie zrobi tego żaden lekarz.
            Dla niej - wg parawa zezwolic na opuszczenie szczepienia moze tylko lekarz
            specjalista, dlatego mojego oswiadczenia nie moze przyjac.
            Powiedziala, ze na etapie walki z sanepidem taie oswiadczenie zlozyc moge - ale
            ona zrobic wszystko aby jeszcze przez kilka miesiecy tego nie zglaszać do
            sanepidu - opres wakacyjny to czas bez szczepien, potem wpisze coikolwiek.
            Przeciaganie sprawy trwa juz rok;-)
            Prosila aby w koncu cos jej przynieśc - dla swietego spokoju.

            Dobry przepis z poszukaniem odpowiedzi w prawie unijnym.
            • astria1 (OT) brak szczepionek :-) w Gdyni.. 04.07.04, 13:10

              --Moja przyjaciólka pielegniarka pracująca w punkcie szczepien w gdyni własnie
              wczoraj mi oswiadczyła :-) ze ma "miłą" dla mnie wiadomośc :-)))) ze u niej w
              przychodni ma jedynie 10 sztuk szczepionek p/odrze i zadnych innych darmowych
              nie ma bo sanepid ich nie zabezpieczył (oczywiscie rozbija się to o pieniadze).
              jest cała masa dostępna szczepionek (ceny od 100 do 230 zł) ale sama mowi ze te
              z racji ceny niestety rodzice zadko wykupują.
              Ech,,...czy to takie pocieszające ?

              ach wklejam wam wątej z edziecka do poczytania, tam mama z niemiec opisuje jak
              to wyglada własnie za tą granicą..
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=13328494
              generalnie matka musi wyrazic zgodę aby jej dziecko zaszcepić...

              pzdr
              anna
                • agaschm Re: (OT) brak szczepionek :-) w Gdyni.. 04.07.04, 22:53
                  W przepisach unijnych niestety nie znalazłam niczego co rozwiązałoby
                  problem "przymusowych szczepień' w Polsce. Z tego co wyczytałam wynika, że unia
                  aż tak głęboko nie ingeruje i rozstrzygnięcia takich spraw pozostawia w gestii
                  każdego Państwa:(. Ale dużo w tych przepisach przewija się stwierdzeń
                  dotyczących swobody wyboru i podejmowania decyzji obywateli. Zawsze
                  ograniczenia swobody decyzyjnej można zaskarżać do trybunału spraw
                  obywatelskich w Strasburgu- ale przed dotarciem tam trzeba przejść sądy
                  wszystkich instancji w kraju.
                  Póki co nie mam żadnego zaplecza prawnego na obronę mojej decyzji - więc
                  powinnam grzecznie stawić się z dzieckiem w przychodni. Moje oświadczenie nie
                  powstrzyma "ich" przed aministracyjnymi działaniami. Na tą chwilę muszę zdobyć
                  odpowiednie zaświdczenie od lekarza, przedłożę w przychodni i będę miała jakiś
                  czas aby myśleć co dalej?
                  • very_martini Re: (OT) brak szczepionek :-) w Gdyni.. 07.07.04, 18:11
                    Niestety, nie wsztystkie przepisy unijne sa az tak bardzo wiazace. Niech Wam
                    sie nie da wmowic, ze jakis czas temu pojawil sie VAT na ksiazki, bo panstwo
                    chcialo sie powoli przystosowac do Unii. Bzdura. Sa kraje UE, w ktorych ten
                    podatek wynosi ZERO %.

                    A tak o szczepieniach. Bezwzglednym przeciwwskazaniem sa drgawi goraczkowe i
                    ogolnie wszystko zle, co ma zwiazek z mozgiem;). Wiecie, o co chodzi... :)
                    Problem w tym, ze wtedy trzeba dziecku wpisac to do karty i bedzie sie za nim
                    ciagnac cale zycie. Ale przez pol roku bezwzglednie nie wolno szczepic dziecka
                    po drgawkach goraczkowych tudziez innych - tak mi powiedziala w piatek moja
                    pani neurolog (dzieciecy! i specjalistka od padaczek) i tak ma byc

                    16%VOL
                    22%VAT
                    (very przepraszam za chwilowy brak polskich ogonkow)
                    • agaschm Re: Szczepienia 09.07.04, 15:55
                      Znalazłam bardzo ciekawy zapis w rozporządzeniu Min. Zrowia: w sprawie wykazu
                      obowiązkowych szczepień ochronnych oraz zasad przeprowadzania i dokumentacji
                      szczepień. (Dz. U. z dnia 30 grudnia 2002 r.)-obowiązuje od 2003r.:

                      "§ 9. 1. Kwalifikacyjne badanie lekarskie oraz wykonanie szczepienia u osoby,
                      która nie ukończyła 6 roku życia lub osoby ubezwłasnowolnionej, można
                      przeprowadzić tylko w obecności przedstawiciela ustawowego lub opiekuna
                      faktycznego tej osoby. 2. Kwalifikacyjne badanie lekarskie oraz wykonanie
                      szczepienia u osoby, która ukończyła 6 rok życia, a nie osiągnęła
                      pełnoletności, można przeprowadzić po powiadomieniu przedstawiciela ustawowego
                      lub opiekuna faktycznego tej osoby oraz uzyskaniu jego pisemnej zgody i
                      informacji na temat uwarunkowań zdrowotnych mogących stanowić przeciwwskazanie
                      do szczepień. 3. Na żądanie przedstawiciela ustawowego lub opiekuna faktycznego
                      osoby, o której mowa w ust. 2, kwalifikacyjne badanie lekarskie oraz wykonanie
                      szczepienia przeprowadza się w jego obecności."

                      Ciekawe czy w przychodniach o tym wiedzą? Nie słyszałam aby wymagano ode mnie
                      pisemnej zgody?
                      Z drugiej strony mamy obowiązek poddania nasze dzici szczepieniom, pod groźbą
                      grzywny. A z tego wynikał, że mamy obowiązek podpisać zgodę! Coś tu nie tak-
                      pewnie z tego powodu zgoda rodziców została zaupełnie zignorowana przez
                      środowisko medyczne. Mamy chyba(!) prawo domagać się swoich praw. Ciekawe co w
                      przychodni zrobią jeśli ja na piśmie pionformuję ich, że dziecko ma przewlekłe
                      choroby i ciągle np. stan podgorączkowy... odważą się zaszczepić?

                      "§ 13. 1. Po przeprowadzeniu kwalifikacyjnego badania lekarskiego lekarz
                      potwierdza zakwalifikowanie osoby badanej do szczepienia ochronnego podpisem w
                      karcie uodpornienia i książeczce szczepień oraz wynik tego badania wpisuje w
                      dokumentacji medycznej tej osoby. 2. W przypadku stwierdzenia przez lekarza
                      okresowych przeciwwskazań do szczepienia ochronnego przesuwa się termin
                      szczepienia do chwili ich ustąpienia, co lekarz odnotowuje w karcie
                      uodpornienia i w książeczce szczepień. 3. Stwierdzenie przez lekarza stałych
                      przeciwwskazań do szczepienia ochronnego wymaga potwierdzenia przez lekarza
                      specjalistę i odnotowania w karcie uodpornienia oraz w książeczce szczepień. "

                      Wynika, że można orzec stałe przeciwskazanie do szczepień, tylko cóż to za
                      specjalista???

                      Jest jeszcze rozporządzenie w sprawie niepożądanych odczynów poszczepiennych,
                      po przeczytaniu, którego każdy zdrowo myślący człowiek powinien się zastanowić
                      dlaczego każą nam ładować w dzieci takie świństwa!!
                      wygląda na to, że jesteśmy nieoświeceni, nie znamy przepisów, przecież
                      wszystkie reakcje poszczepienne zostały społeczeństwu przekazane do wiadomości
                      odpowiednim przepisem i nie powinny nas dziwić. Wszystko zgodnie z literą prawa.

                      "Kategorie niepożądanych odczynów poszczepiennych: 1) odczyny miejscowe, w tym:
                      a) odczyny miejscowe po szczepieniu BCG, b) obrzęk, c) powiększenie węzłów
                      chłonnych, d) ropień w miejscu wstrzyknięcia;
                      2) niepożądane odczyny poszczepienne ze strony ośrodkowego układu nerwowego
                      (OUN): a) encefalopatia, b) drgawki gorączkowe, c) drgawki niegorączkowe, d)
                      porażenne poliomyelitis wywołane wirusem szczepionkowym, e) zapalenie mózgu, f)
                      zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych, g) zespół Guillain-Barre;
                      3) inne niepożądane odczyny poszczepienne: a) bóle stawowe, b) epizod
                      hipotensyjno-hiporeaktywny, c) gorączka powyżej 39°C, d) małopłytkowość, e)
                      nieutulony ciągły płacz, f) posocznica, w tym wstrząs septyczny, g) reakcja
                      anafilaktyczna, h) reakcje alergiczne, i) uogólnione zakażenie BCG, j) wstrząs
                      anafilaktyczny, k) zapalenie jąder, l) zapalenie ślinianek, m) inne poważne
                      odczyny występujące do 4 tygodni po szczepieniu."
                      • agaschm Inne honorowane reakcje poszczepienne 09.07.04, 16:07
                        2) niepożądane odczyny ze strony ośrodkowego układu nerwowego (OUN):
                        a) encefalopatia: wystąpienie co najmniej dwóch z podanych niżej trzech objawów
                        w przeciągu 72 godzin po szczepieniu: - drgawki, - wyraźne zaburzenia stanu
                        świadomości trwające dzień lub dłużej, - wyraźna zmiana zachowania dziecka
                        utrzymująca się dzień lub dłużej,
                        b) drgawki z wyraźnym rozgraniczeniem na gorączkowe i niegorączkowe,
                        c) poliomyelitis poszczepienne wywołane wirusem szczepionkowym (porażenie lub
                        niedowład wiotki z objawami utrzymującymi się 60 lub więcej dni, który wystąpił
                        u dziecka w okresie 4-30 dni po podaniu OPV lub 2-75 dni po kontakcie z osobą,
                        która otrzymała tę szczepionkę. Do rozpoznania wymagane jest badanie
                        wirusologiczne płynu mózgowo-rdzeniowego oraz stolca z wyizolowaniem szczepu
                        szczepionkowego wirusa polio),
                        d) zapalenie mózgu (rozpoznane w oparciu o typowe objawy neurologiczne,
                        pleocytozę w płynie mózgowo-rdzeniowym i/lub izolację wirusa z PMR),
                        e) zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych (rozpoznane w oparciu o typowe objawy
                        oraz badanie PMR, z wyraźnym rozgraniczeniem na bakteryjne i niebakteryjne.
                        Przy podejrzeniu poszczepiennego zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych po podaniu
                        szczepionki żywej, wskazana jest próba izolacji wirusa szczepionkowego z PMR),
                        f) zespół Guillain-Barre (symetryczny niedowład o ostrym początku, gwałtownie
                        postępujący, bez gorączki w momencie wystąpienia pierwszych objawów, z
                        równoczesnymi zaburzeniami czucia, rozpoznawany na podstawie objawów
                        klinicznych i badania płynu mózgowo-rdzeniowego. Zgłaszaniu podlegają wszystkie
                        przypadki zespołu Guillain-Barre, które wystąpiły w przeciągu 4 tygodni po
                        szczepieniu);
                    • very_martini Re: (OT) brak szczepionek :-) w Gdyni.. 09.07.04, 19:33
                      Jedna rzecz mie zastanowila.
                      Skoro bez szczepinek, jak twierdza Autorytety i Sanepid, dziecko umrze w
                      przeciagu roku na 10 rozznych chorob, to ich brak jest sytuacja ZAGROZENIE
                      ZYCIA setek pacjentow i szczepionki powinny zostac zakupione z rezerw
                      wszelakich NATYCHMIAST!!!! A tu sie marnuje pieniadze na opereacje przepuklin,
                      zamiast ratowac zycie dzieci!
                      Gdzie tu sens? Gdzie logika?

                      16%VOL
                      22%VAT
                      (very przepraszam za chwilowy brak polskich ogonkow)
                      • karolina11 rozporzadzenia 09.07.04, 20:20
                        Zanalazam je w necie

                        www.abc.com.pl/serwis/du/2002/2097.htm
                        ROZPORZĄDZENIE MINISTRA ZDROWIA z dnia 23 grudnia 2002 r. w sprawie
                        niepożądanych odczynów poszczepiennych.(Dz. U. Nr 241, poz. 2097)

                        www.abc.com.pl/serwis/du/2002/2018.htm
                        ROZPORZĄDZENIE MINISTRA ZDROWIA z dnia 19 grudnia 2002 r.w sprawie wykazu
                        obowiązkowych szczepień ochronnych oraz zasad przeprowadzania i dokumentacji
                        szczepień.(Dz. U. Nr 237, poz. 2018)


                        A tak nie lubiłam ministra Łapińskiegoo, a on takie fajne rozporządzenia
                        podpisał ;-)
                        Bardzo ciekawe jest to podpisanie zgody przez rodzica, za niżej wymienia się,
                        ze na stał może odroczyć tylko lekarz specjalista. Coś to się wyklucza.


          • kajmal Re: Szczepienia-Jak walczyć z Sanepid i naszym pr 04.01.05, 11:50
            to niestety nic nie zalatwia, bo UE nie obejmuje swoimi przepisami wszystkich
            dziedzin, bardzo wiele pozostawia do yregulowania panstwom czlonkowskim. Z tego
            co wiem, to w wielu krajach obowiazuja inne kalendarze szczepien, wiec jestem
            niemal pewna, ze nie ma przepisu dla calej unii w tej sprawie. Inna kwestia, ze
            mozna poszukac przepisow odnosnie ogolnych praw pacjenta, ktore pozwalaja
            dmowic kazdego zabiegu rodzicom dziecka. Takie podejrzewam, ze moga sie znalezc
            w unijnym prawie. Powodzenia.
        • edytais Re: przeciwko szczepieniom - dlaczego? 27.10.04, 17:58
          Rudena, czy moge cie prosic o male wsparcie.
          Na innym forum napisalam dlaczego nie szczepie i tez przytaczalam slowa ze
          strony mercola.com. Tam mnie oskarzono o niedouczenie i wlasciwie o niska
          inteligencje. Widze, ze czytujesz podobne rzeczy jak ja, wiec moze troche mnie
          tam wesprzesz? :\

          Edyta
          • rudena Re: przeciwko szczepieniom - dlaczego? 17.02.05, 19:10
            dopiero dzisiaj weszłam na ten forum. Próbowałam znaleźć ten wątek "zrobiłam
            zamieszania w poradni-telefon od ped", ale otrymałam odpowiedź, że taka strona
            nie istnieje.
            A w ogóle zauważyłam, że Polacy jakoś dziwnie reagują na fakty, na
            doświadczenie. Oni znają swoje i koniec. (Po prostu pare razy byłam na innych
            polskich forach - obśmiano mnie) i już więcej nie wchodzę... Często wypowiadam
            się na forach innych państw, nigdy nie spotykałam się z taką reakcją...
            • iswiss Re: przeciwko szczepieniom - dlaczego? 17.02.05, 20:27
              Też mam czasem takie wrażenie. Wielu z nich myśli, że pozjadali wszystkie
              rozumy, wiedzą wszystko. Ale fakt, jak coś jest wtłoczone do głowy od
              maleńkości, to potem trudno uwierzyć, że coś tak superowego może nie być aż tak
              superowe. Ale część w ogóle nie chce poznać nawet prawdy i zamiast wymieniać się
              argumentami, to atakuje osoby, które coś powiedzą odmiennego.

              Pozdr
              Iwona
              --
              Zapraszam na portal Grupy Miłośników Homeopatii www.homeokulka.4me.pl
    • jacekoczkowski Re: Szczepienia-Jak walczyć z Sanepid i naszym pr 26.08.04, 11:16
      San-Epid może niestety podjąć działania administracyjne. Generalnie nie
      potępiałbym w czambuł wszystkich szczepień. Są też i te pożyteczne. Problemem
      dla mnie jest administracyjny nakaz szczepień zmuszający do szczepienia
      niemowląt, a więc osób, które nie mówią i nie potrafią zwerbalizować odczuć
      powstałych w konsekwencji szczepienia. W związku z tym nie mamy pojęcia co
      faktycznie po szczepieniu się dzieje. Pragnę zwrócić uwagę, że Sejm RP obecnie
      pracuje nad ochroną zwierząt w eksperymentach z kosmetykami /nie umieją mówić a
      wywalczyli prawa/. A jakoś nikt do tej pory publicznie nie wypowiedział się na
      temat gwałcenia osoby niemowlaka w obliczu szczepienia, łacznie z profesor
      Łopatkową. Jak ograniczać skutki szcepień opisałem w temacie Thuya 15CH przed i
      po szczepieniu.
      • very_martini Re: Szczepienia-Jak walczyć z Sanepid i naszym pr 26.08.04, 11:24
        Ano właśnie, absolutnie nie palimy na stosie WSZYSTKICH szczepionek i nie
        upieramy się głupio, że wszystkie są be. Nie są be i uratowały życie milionom
        ludzi.
        Justy, o szczepionkach było naprawdę dużo i ja już nie mam siły powtarzać
        dziesiąty raz tego samego;) - przejrzyj forum. Nasz, a przynajmniej mój, główny
        zarzut dotyczy linii lekarz-szczepienie. Lekarze nie informują rodziców dzieci
        o skutkach ubocznych, poza tym polecają na przykłąd szczepionki, których
        stosowanie za zachodnią granicą zostało zakazane dlatego że stężenie metali
        ciężkich, którym konserwuje się szczepionki, przekraczało normy. No i poza tym
        wszystkim - "dzięki" osobom szczepiącym się na grypę wirus dzielnie się mutuje
        i z roku na rok jest coraz odporniejszy. To samo dotyczy antybiotyków. Tu
        podziękowania należą się szczególnie osobom, które aplikują sobie natybiotyki
        na własną rękę, albo kończą kurację, gdy tylko poczują się lepiej.

        16%VOL
        22%VAT
        • agaschm Re: Szczepienia-Jak walczyć z Sanepid i naszym pr 26.08.04, 16:30
          Historie na stronach polecanych do poczytania przez Rubenę, rzeczywiście
          wstrząsające. Ciekawe dlaczego nie ma podobnych polskich stron internetowych?
          Nie ma (naszczęście) takich przypadków? A może takie strony to w amerykańskim
          stylu nadmuchane historie, za którymi tak naprawdę stoją jakieś duże pieniądze,
          np. odszkodowanie z f-my ubezpieczeniowej?
            • asia_z Re: Szczepienia-Jak walczyć z Sanepid i naszym pr 13.09.04, 23:59
              hm... moj syn dwa dni przed terminem szczepienia rozchorowal sie i trafil do
              szpitala (brrr) a potem byl leczony homeo, no i tak minal prawie rok, a
              przedwczoraj zadzwonila do nas do domu pani z awantura, ze zaniedbujemy
              dziecko, bo nie szczepimy i przychodnia nie wie co sie dzieje :)
              ciekawe, bo co miesiac owa "przychodnia" wypisuje nam recepty na bebilon :))
              troche mnie martwi, ze nasza pani homeo, jak pytalam o szczepienia, nie
              powiedziala nic ani o tym, co moze dziac sie po, ani o thuji :(
              pozdrawiam cieplutko,
      • jacekoczkowski Re: Szczepienia-Jak walczyć z Sanepid i naszym pr 14.09.04, 15:36
        jagusik napisała:

        > Jakoś przykro mi czytać o stanowisku dra Oczkowskiego na forum - trochę się
        > różni od (telefonicznego wprawdzie, ale...) stwierdzenia, że "ze względów
        > formalno - prawnych lepiej zaszczepić dziecko". Mało w tym dbania o zdrowie
        dzi
        > ecka.
        > Cóż...

        Wyjaśnienie mojego stanowiska w kwestii szczepień jest następujące i poniższe.
        Szczepienia są ochronne, ponieważ co najmniej część /chociażby tężec/ ma
        zdecydowanie działanie ochronne. Odstąpienie od szczepień musi być w związku z
        tym zastąpione inną, co najmniej równie skuteczną, formą prewencji. Polska jest
        terenem o dużej migracji ludnościowej i w związku z tym o dużych zagrozeniach
        epidemicznych. Np. mamy epidemie krztuścca, mimo szczepień, ale objawy
        są /skutkiem szczepień/ łagodniejsze niż te opisane w książkach. Z drugiej
        strony w pełni odpowiedzialnie dyskwalifikuję do szczepienia dzieci, które są
        pod czynną moją opieką w miarę stwierdzenia p/wskazań. Dyskwalifikuję wtedy
        kiedy wiem , ze szczepienie pogłebi patologię chorobową. Na pewno nie wezmę na
        siebie odpowiedzialności za generalne odsunięcie od szczepień, bez pewności
        pełnej gwarancji bezpieczeństwa zdrowotnego. Po prostu nie mógłbym spać po
        nocach. Decyzja z moich ust zarówno dotycząca choroby jak i zdrowia ma wagę
        wyroku. Ja czuję się w pełni odpowiedzialny za "wyrok". Kolejnym aspektem
        sprawy jest to, ze szczepienia są różne, o różnej wadze "szkodliwości". Nie
        można ich rozpatrywać jedynie jako zła. Na pewno dyskusyjne jest to, że
        szczepimy dzieci zaraz po urodzeniu.
        I kolejnym aspektem sprawy jest waga epidemiczna chorób na które są wykonywane
        szczepienia. Brak w tym zakresie jakiejkolwiek informacji w naszym kraju.
        Odpowiedzialny za ww. jest San - Epid. Proszę spróbować zapytać się w tej
        instytucji ile np. w ciągu ostatnich lat było w Polsce przypadków krztuścca? a
        może tężca? a może wirusowego "kleszczowego" zapalenia opon mózgowych?,
        boreliozy?. A może grypa? To są podstawowe informacje, które winny być
        powszechnie dostępne.
        Względy formalno - prawne też są istotne i wbrew pozorom wcale nie bagatelne.
        Obecne przepisy prawne obarczają decyzją za medyczne odstąpienie od szczepienia
        jedynie lekarza. Jeżeli dziecko jest zdrowe, to nie ma przeciwwskazań do
        szczepienia. Skutki zachorowania w razie nie szczepienia obarczają wydającego
        decyzję a nie rodziców.
        Proszę zmienić te uwarunkowania prawne. Jesteście wyborcami! Szczepienia niech
        z obligatoryjnych staną się dobrowolne. Wtedy w gabinetach może będzie się
        odbywał targ, ze pacjent nie chce się zaszczepić a dr mówi - no na to, to nie,
        ale na to, to uważam, że trzeba, bo... I moze uda mu się do czegoś pacjenta
        przekonać... Lub pacjent przyjdzie i będzie się chciał zaszczepić a dr powie -
        Panie a po co?
        • agaschm Re: Szczepienia-Jak walczyć z Sanepid i naszym pr 15.09.04, 12:16
          No właśnie, może już pora aby ruszyć temat oficjalnie i zmienić nasze prawo.
          Mam zamiar napisać skargę do Rzecznika Praw Obywatelskich powołując się na
          zapisy konstytucyjnego prawa do swobody podejmowania decyzji i
          zaskarżyć "przymusowość" zawartą w ustawie o szczepieniach obowiązkowych.
          Potrzebne będzie duuuże poparcie społeczne. Czy na tym FORUM znajdą się osoby,
          które podpisałyby się pod taką petycją????
              • astria1 Re: Szczepienia-Jak walczyć z Sanepid i naszym pr 21.10.04, 14:20

                To może jeszcze raz podpowiem pewne małe wyjscie z tej sytuacji: załózmy ze
                mówimy lekarzowi iż nie zgadzamy się na szczepienie, lekarz na to "że nie mamy
                prawa podejmować takiej decyzji" więc zaproponujmy lekarzowi układ iż "chętnie"
                zaszczepimy dziecko jesli On sam napisze óswiadczenie iż zobowiąże się do
                wypłaty ewentualnego odszkodowania za wywołane skutki uboczne spowodowane
                szczepieniem.
                Oczywiscie lekarz takiego oswiadczenia nie podpisze bo nie wezmie na siebie
                takiej odpowiedzialnośći to może w takim razie takim "oswiadczeniem"
                potraktować Panią z sanepidu ?? a wreszcie moze nalezałoby coś wymysleć na
                rozpanoszone firmy farmaceutyczne ktorym bardzo zalezy na tym abysmy
                szczepili ? im bardzo mocno zalezy i to każdy z nas wie, farmacja jest wielką
                żyłą złota i jak się kazdy z nas przekonał nie zawsze wszędzie chodzi o dobro
                pacjenta

                - mała dygresja do tego co piszę:
                We wtorek moja przyjaciólka - pielęgniarka która pracuje w punkcie szczepień w
                Gdyni i która jest osobą odpowiedzialną za tę dziedzinę "zycia" w przychodni
                została zaproszona prrzez firmę "X" do Bydogoszczy na szkolenie z...... uwaga !
                KREDYTOWANIA szczepionek - ano dobrze czytacie - kredytowania - ponieważ
                szczepionki są drogie i nie wszystkich rodziców stać na nie więc przychodnia ma
                mozliwość udzielenia kredytu na szczepionki rodzicom....
                Pozostawię to już bez komentarza to co firmy farmaceutyczne wyprawiaja ale z
                drugiej strony bardzo denerwujące jest to że nie mozna operować cieżko chorej
                Michalinki bo nóż potrzebny do tej operacji jest zepsuty i nie ma na to
                pieniedzy ale na bzdurne szkolenia, dojazdy, poczęstunki i gazdzety to
                pieniądze są, o jeszcze wspomnę tunezje i egipt itp. atrakcje fundowane przez
                firmy farmaceutyczne lekarzom w zamian za wypisywane leki pacjentom. -
                Wiem...wszycy o tym wiemy i wlasnie dlatego nie nalezy siedzieć już cicho tylko
                walczyć z tą całą rozpędzoną machiną... Bo ponoć to wszystko w IMIĘ dobra
                Pacjenta... :|

                Przeraszam za długie to coś.. :-)

                pzdr :-)
            • astria1 Moje ostatnie doświadczenia:.. 21.10.04, 14:03
              Przenosiłam syna do innego gimnazjum, i musiałam udać się do poprzedniej szkoły
              po dokumenty dziecka :-) wszystko juz miała w ręku jedynie jeszcze zabrakło
              karty od Pani pielęgniarki. Wyobrazcie sobie ze PAni pielęgniarka
              z"wyczekiwaniem" oczekiwała mnie :-))) ponieważ chciała poznać matkę Oscara,
              tej która uparcie tak nie szczepi swych dzieci.
              Wcale się jej nie dziwiłam, że tak na mnie "wyczekiwała" ponieważ to co
              poczytałam o sobie, wypisane w karcie szczepień z osrodka zdrowia doprowadziło
              mnie do lekkiego "zburzenia" - Szanowana szczepiąca pielęgniarka, niezle
              zaznaczała kólkiem- ileś wizyt pielęgniarki środowiskowej która miała mi "wlać"
              olej do głowy - tam pisało wyrażnie : "Matki nie zastano" lub "Brak EFEKTÓW" i
              to wszystko na CZERWONO!:) co by szanowne Panie z sanepidu widziały ze Panie
              się starały. Wreszcie doczytałam iż "po udanej wizycie środowiskowej w miejscu
              zamieszkania Matka nadal odmawia szczepienia - wynik= "bez efektów"" na
              czerwono)- dołączono oczywiscie moje podanko z treścią: "Oświadczam iż o
              decyzji dot. terminu i rodzaju szczepień odnośnie moich dzieci pozostawiam do
              własnej dyspozycji... i inne takie tam - co by tylko wywrzeć na Paniach
              Pielęgniarkach wrazenie ze tak do konca to ja nie zrezygnowałam ze szczepień :-)

              Pani Pielęgniarka ze szkoły również była bardzo ciekawa dlaczgo ja nie szczepię
              i po mile wydawałoby się zaczętej z nią dyskusji wiem ze wywarłam na niej
              wrażenie że mam tylko 1/4 część mózgu :( bo jednak Ona wcale mnie nie rozumie
              i o jakich powikłaniach ja mówię ??!! Mozliwe Powikłąnia to mój własny wymysł
              a to że ona po szczepieniu p/grypie przechodziła bardzo cięzką grypę która
              położyła ją do łozka na tydzien czasu to też nie powikłanie !! bo Ona musiała
              zarazić się od kogoś grypą dzien wczesniej i stąd ja tak rozłozyło - bo gdyby
              się zaraziła grypą po tym szczepieniu to Ona napewno by nie była chora... i
              inne bzurki ktore wam oszczędze..

              pzdr :-))



              Homeopatia *KLASYCZNA*
        • kajmal Re: Szczepienia-Jak walczyć z Sanepid i naszym pr 04.01.05, 12:17
          Doskonale rozumiem, ze lekarz tez nie ma wyboru i dlatego nie znajde zadnego
          ktory poprze mnie w nie szczepieniu dziecka calkiem zdrowego, bo tu juz nie mam
          zupelnie czym sie podeprzec. Pisze Pan o szczepieniach mniej lub bardziej "do
          zaakceptowania". Z tego co czytalam do tej pory sama rowniez zaszczepilabym na
          tezec, co z pozostalymi szczepieniami, ktore Pana zdaniem sa "mniej niezbedne"
          jesli nie moze Pan stwierdzoc, ze niewskazane. Dziekuje.
    • monika_5 Re: Szczepienia-Jak walczyć z Sanepid i naszym pr 21.10.04, 15:48
      nie wiem jak walczyć ale te szczepionki chyba wciskają nam każdymi
      drzwiami:moje dziecko przyniosło ze szkoły oświadczenie że wyrażm zgodę na
      bezpłatne szczepienie przeciwko żółtaczce typu A i ksero pytań na temat tej
      choroby przysłane fax-em from:Biuro Polityki Zdrowotnej. Alle troskliwi :))
      • agaschm Re: Szczepienia-Jak walczyć z Sanepid i naszym pr 26.10.04, 15:36
        Rzecznikowi trzeba wykazać, że nasze przepisy naruszają prawa i wolności,
        człowieka i obywatela. Niewątpliwie należy to bardzo dobrze sformułować.
        Taki wniosek napewno powstanie przy moim współudziale. Praktycznie może go
        złożyć każdy obywatel, który czuje, że jego wolność została naruszona, wiadomo
        jednak, że im więcej osób odczuwa takie samo naruszenie swoich praw, tym
        większą motywację ma Rzecznik, by sprawę potraktować poważnie.
        • karolina11 Re: Szczepienia-Jak walczyć z Sanepid i naszym pr 26.10.04, 17:28
          Oczywiście naturalnie, że i ja się podpiszę.

          Moje wezwania też są juz na czerwono - nadal nie zglaszam się bo... nie mam
          czasu ;-) znaczy dyskutowac ponownie.
          Bedę sie opierala na rozp - cytowanym juz tu przeze mnie) ze dziecko po 7 roku
          życia moze byc zaszczepione za zgodą rodziców.

          Ale i tak to marny zapis.

          Astria - argumentacja tej pieleniarki - po prostu bosko rozbrajająca -
          hihihihihih
          • karolina11 Re: Szczepienia-Jak walczyć z Sanepid i naszym pr 05.11.04, 18:44
            I na mnie padłó, otrzymałam nakaz stawienia sie do szczepień i groźbę nałożenia
            kary finansowej 5,000 zł (co może faktycznie znaczyć 5 zł jak i 5 tyś zł ;-)) )

            Wysmarowałam tak..i zaniosłam kilka dni temu, nie mogę się doczekać co mi
            odpisza;-)

            Na podstawie decyzji z dnia 26.X.2004r. nakazującej mi stawienie się
            obowiązkowe z synem Michałem na szczepienie przeciwko gruźlicy informuję.
            Michał jest dzieckiem dotkniętym mózgowym porażeniem dziecięcym, ma znacznie
            zaburzony rozwój psychomotoryczny. Na podstawie znanej mi wiedzy, szczepienia
            mogą pogorszyć jego stan zdrowia. Wcześniejsze ataki padaczki jakie u niego
            wystąpiły mogły być skutkiem przeprowadzanych w tym okresie szczepień.

            W rozporządzeniu Ministra Zdrowia z dnia 23 grudnia 2002 r. w sprawie
            niepożądanych odczynów poszczepiennych. (Dz. U. Nr 241, poz. 2097) czytam
            między innymi o możliwych komplikacjach i efektach ubocznych szczepień. Wśród
            nich zespół Guillain-Barre, zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych, zapalenie
            mózgu, encefalopatia, drgawki i inne.

            W rozporządzeniu Ministra Zdrowia z dnia 19 grudnia 2002 r. w sprawie wykazu
            obowiązkowych szczepień ochronnych oraz zasad przeprowadzania i dokumentacji
            szczepień. (Dz. U. Nr 237, poz. 2018) wynika, iż kwalifikacyjne badanie
            lekarskie do szczepień przeprowadza lekarz specjalista posiadający wiedzę o
            odczynach poszczepiennych i zaleca je lub stwierdza stałe lub tymczasowe
            przeciwskazanie do szczepień.

            Niestety nie udało mi się znaleźć lekarza, który podpisze, iż zapewnia mnie o
            tym, że jakiekolwiek z tych powikłań ponownie u mojego syna nie wystąpią.
            Żaden znany mi lekarz, włącznie z lekarzem rodzinnym, nie potrafi jednoznacznie
            stwierdzić czy szczepienia mogą negatywnie wpłynąć na jego dalszy rozwój, tym
            też nie chcąc podpisać takiego oświadczenia, nie gwarantując bezpieczeństwa dla
            mojego dziecka.

            Korzystając z zapisu w w/w rozporządzenia § 9.2. mówi, iż wykonanie
            szczepienia u osoby, która ukończyła 6 rok życia przeprowadza się po
            podpisaniu pisemnej zgody i uzyskaniu informacji na temat uwarunkowań
            zdrowotnych mogących stanowić przeciwwskazanie do szczepień ze strony opiekuna
            faktycznego informuję, iż obecny stan zdrowia nie pozwala na przeprowadzanie
            szczepień ochronnych.

            Z poważaniem
      • ma.pi Re: Szczepienia-Jak walczyć z Sanepid i naszym pr 04.01.05, 17:08
        very_martini napisała:

        > Cos od Martiniusi
        >
        > wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2468117.html
        > [rererere] - czyli rechot;)
        >

        Uwazasz, ze to jest powod do radosci???? Jak pacjent umrze w trakcie operacji
        to tez sie bedziesz cieszyc, ze mu medycyna nie pomogala?

        A co homeopatia ma do zaoferowania w tej dziedzinie aby zapobiegac kokluszowi?
        NIC.


        Pozd.
        > 16%VOL
        > 22%VAT
        >
          • spinka888 Re: Szczepienia-Jak walczyć z Sanepid i naszym pr 24.01.05, 20:37
            chcę wam powiedzieć ze cieszę się że o tych szczepionkach piszecie. jako matka
            niepełnosprawnego dziecka, któremu nikt nie wie co własciwie się nagle stało w
            wieku około 2 lat, nie zamierzam za kilka miesięcy szczepić swego kolejnego
            dziecka i muszę się do tego fiz i psych przygotować a póki co pozdrawiam i
            czekam na jeszcze :)
            • dorothyw1 Re: Szczepienia-Jak walczyć z Sanepid i naszym pr 13.04.06, 03:01
              i w świetle wszelkiego demokratycznego lania wody w tym naszym nędznym kraiku,
              zwykły ZDROWY (zaznaczam)obywatel musi się pocić, zeby umknąć przed pielęgniarą
              ze strzykawą, bo wedle oczytania wszelkiego nie ma tenże żadnej ochoty na
              zasiedlanie wszelkh formaldehydów w swoim świętym ciele ;/A system wciska mu do
              głowy ze musi...bo się rozsypie... w rok...a szczególnie pewnie niemowlę z
              trzymiesiączną wrodzoną odpornoścą...
              co za nędzny kurnik ten nasz kraj....w Japoni przynajmniej poszli po rozum do
              głowy i nieszczepią do dwóch lat...za to u nas co rusz to wcześniej... już
              podobno płody sie chce szczepić...a my podobno prawo mamy ze możemy odmówić...co
              za reali ajak z "kafki".
              A najbardziej żałosne jest to jak społeczeństwo jest głupie niedoczytane potulne
              jak ciele i daje się dymać z każdej strony....i jescze się cieszy bo "ktoś o nie
              dba"

              dlaczego ludzie są tacy naiwni...a przez to cierpią ci bardziej
              myślący(zazwyczaj w niejszości) i ci którzy do nie boją się odpowiedzialności za
              siebie , z co za tym idzie większej swobody do podejmowania decyzji...
              nasze społeczenstwo kompletnie nie chce mieć swobody ..lubi jak za "pysk" ktoś
              go prowadzi a jeszcze jak sam za to płaci i się cieszy... to już nie powiem co
              o takim zbiorze "australopitków" można powiedzieć

              nie chce szczepić mojego najsłodszego skarba....
              i zaczynają wytaczać mi kampanię...zaczynając oczywiście wyzwaniami od
              "niodpowiedzilnych i nieświadomych matek".
              Głupoto ludzka czemu mnie prześladujesz... :(((((((((((
    • yoanka Re: Szczepienia-Jak walczyć z Sanepid i naszym pr 24.07.06, 20:42
      No i proszę, jeszcze 3 miesiące temu za unikanie szczepenia dziecka na gruźlicę straszono wysoką karą
      pieniężną. A teraz okazuje się że wiadomo było od 5 lat, iż kolejne szczepionki nie wzmacniają
      odporności. Ale przecież lepiej je wstrzyknąć w dzieci zamiast płacić za utylizację ogromnych zapasów
      nieskutecznych szczepionek.
      serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,68586,3495579.html
      • magounia właśnie wróciłam z noworodkiem 25.07.06, 10:59
        ze szpitala. Czekałam aż będą chcieli szczepić dziecko, żeby zgłosić swój sprzeciw ale w 3 dobie mała dostała gorączki 39 stopni. Byłam pewna, że to jest przeciwskazanie do szczepienia. Na moje pytanie "jak ze szczepieniemi" lekarka odpowiedziała, że dziecko już jest zaszczepione. W książeczce wyczytałam, że zaszczepiono ją właśnie tego dnia gdy dostała gorączki (najpierw była raczej gorączka- bo od rana). I jak to się ma do rzekomej odecności i zgody rodziców na szczepienie, nie mówiąc o przeciwskazaniach (u małej wykryto gronkowca i anamię)?
        • imbirka Re: właśnie wróciłam z noworodkiem 25.07.06, 11:49
          Na Twoim miejscu napisalabym skargę do dyrekcji szpitala - zostały naruszone
          prawa pacjenta. Jest też taki przepis w kk, o ktorym zdaje się mało kto z
          personelu medycznego pamięta, a szkoda:
          art. 192 ust. 1. Kto wykonuje zabieg leczniczy bez zgody pacjenta, podlega
          grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawinie wolnosci dpo lat 2. ust.
          2. Ściganie następuje na wniosek pokrzywdzonego.

          Pozdrawiam
          Imb.
    • mama5plus Re: Szczepienia-Jak walczyć z Sanepid i naszym pr 24.07.06, 21:37
      Na szczescie mnie to nie dotyczy. Mieszkam w UK gdzie szczepienia nie sa
      obowiazkowe i moi dwaj najmlodsi synowie nie byli szczepieni na nic.
      Corki niestety mialy pierwsze szczepienia bo wtedy jeszcze bylam
      niedoinformowana i szczepilismy na co popadnie :/

      Ale do rzeczy... jesli chodzi o zapisy unijne to raczej watpie by cos tam bylo.
      W niektorych krajach szczepienia sa nadal obowiazowe, w tym we Francji gdzie
      moja znajoma toczyla walke i w koncu musiala sie zgodzic.

      W Polsce z doswiadczen znajomych mi osob... wiem, ze mozna obejsc ten obowiazek
      na kilka sposobow.
      Np poprosic lekarza o pisemne zapewnienie, ze dana szczepionka jest
      bezpieczna. Podobno dziala jak zloto ;)
      Lekarz, zamiast tego, wypisuje zaswiadczenie, ze sa przeciwwskazania do
      szczepienia ;)
      Niektorzy odwoluja sie do `religia mi zabrania`. Tez skuteczne, ale osobiscie
      do klamstwa bym sie nie posunela, nawet w dobrej wierze.

      Siostra w Pl poki co, odwleka w czasie poszczegolne szczepienia i, jak
      narazie, jest to skuteczna metoda w jej przypadku (choc mimo wszystko szczepi,
      tyle, ze pozniej.
      Acz lekarka sie na nia obrazila za to 8-O
      Pomimo, ze u dziecka jest m in podejrzenie problemow neurologicznych.
      No paranoja po prostu.
      Zycze powodzenia!!!! I trzymam kciuki.
    • saabena uśmiałam się 27.07.06, 23:36
      Przyznam, że szczerze mnie ubawił pomysł podsuwania do podpisu jakiś papeirów
      gwarancyjnych, ze na pewno nic sie nie stanie po szczepieniu.

      Ciekawe czy ktoś wpadł na pomysł, zeby taki papier gwarancji, ze nic sie złego
      nie stanie zaproponowac do podpisu również np. producentom żywności (bo można
      sie smiertelnie zakrztusić), zabawek (że dziecko nie spadnie) że o samochodzach
      nie wspomnę...
      • mama5plus Re: uśmiałam się 28.07.06, 10:54
        Pewnie, ze to traca absurdem, ale sa tez lekarze, ktorzy tak wlasnie twierdza-
        ze szczepienie to czy inne jest NAPEWNO calkowicie bezpieczne. Wiec niby czemu
        mieliby nie dac tego na pismie? ;-PP
        Skoro sa tacy pewni, pomimo, ze wszyscy wiedza o mniej lub bardziej powaznych
        skutkach ubocznych.

        Wiele o szczepieniach i ew ich unikaniu jeszcze na tym forum:
        forum.darzycia.pl/vf77.htm?sid=c01b221d155ebad6dfcdd05b753b0999
      • marta.gora Re: uśmiałam się 28.07.06, 12:37
        saabena napisała:
        > Ciekawe czy ktoś wpadł na pomysł, zeby taki papier gwarancji, ze nic sie
        złego
        > nie stanie zaproponowac do podpisu również np. producentom żywności (bo można
        > sie smiertelnie zakrztusić), zabawek (że dziecko nie spadnie) że o
        samochodzach
        >
        > nie wspomnę...

        Pewnie to wina upałów, skoro nie widzisz zasadniczej różnicy- ani określonego
        rodzaju zywnosci, ani samochodu czy zabawek nikt Ci nie KAŻE kupować pod
        rygorem skierowania sprawy do sądu, jesli tego nie nabedziesz. Jeśli jest coś
        obowiązkowego, to MUSI być w 100% bezpieczne, bo to chyba normalne, ze jesli są
        jakieś "ale", to trudno mówić o bezwzględnym przymusie i traktowaniu jak
        niewolnika, ktory mimo różnego ryzyka nie ma prawa wyboru. Czasy niewolnictwa
        sie chyba dawno skończyły?
        • gastovski Re: uśmiałam się 28.07.06, 13:15
          Zapinanie pasów bezpieczeństwa w samochodach również jest obowiązkowe. Na 1000
          wypadków w 750 przypadkach pasy uratują życie, w 200 nie pomogą a w 50
          przyczynią się do śmierci. Chodzi tutaj o rachunek ryzyka - działanie
          ochrone/działaie szkodliwe. W obu przypadkach stosunek ten przemawia na korzyść
          szczepień/stosowania pasów bezpieczeństwa.

          P.S
          Pewnie jakby dobrze poszukać, to w internecie znalazłoby się jakieś
          forum "antypasowe" gdzie by udowadniano, że pasy są tylko po to aby bogacili
          się na nich producenci pasów. Można by tam również znaleźć porady jak walczyć z
          policją o prawo do ich niezapinania itd... Każdy ma jakieś obsesje :)
          • mama5plus Re: uśmiałam się 29.07.06, 08:22
            gastovski napisał:

            > Zapinanie pasów bezpieczeństwa w samochodach również jest obowiązkowe. Na
            1000
            > wypadków w 750 przypadkach pasy uratują życie, w 200 nie pomogą a w 50
            > przyczynią się do śmierci. Chodzi tutaj o rachunek ryzyka - działanie
            > ochrone/działaie szkodliwe

            Haha, i to ma byc analogia do szcepien?
            No nie, nie przeceniajmy ich AZ tak ;-P
            Nawet patrzac z punktu widzenia przecietnego zwolennika
            to gruba przesada.
            Takie szczepienie przeciw swince nawet statystycznie nie ratuje zycia w 75% ;)
            Wypadki smiertelne przy swince?
            Zdecydowanie wyjatek (jesli juz) nie norma ;-P
            Albo rozyczka u 5latka. Itd itd
          • mama5plus Re: uśmiałam się 29.07.06, 08:26
            >>Każdy ma jakieś obsesje :)

            Jasne, w moim odczuciu obsesja
            jest panikowanie z powodu malo lub/ niegroznych wirusow i szpikowanie sie
            szczepionkami by sie przed nimi zabezpieczyc bo O JEJ!! Co to bedzie??!
            Ale w sumie sie nie dziwie. Bo niezle nam te mozgi wyprali.;-P
            • agakoziorowska Re: uśmiałam się 05.08.06, 00:01
              No niestety rzeczywiście wyprali mózgi:) szczepienia niektóre są obowiązkowe a
              inne nie. Po to są obowiązkowe żeby za parę lat nie było zbiorowych epidemii u
              dzieci bo dopiero byście zobaczyły jakie moga by powikłania po tej"niegroźnej"
              śwince. Kiedys jak na ospę szczepili to blizny zostawały na całe życie i dobrze
              było i chorbę w miarę opanowano a setki ludzi na nią kiedys umierały...a teraz
              jedna z drugą tutaj dyrdymały wymyśla i się z sanepidem kłóci. Jak dziecko chore
              to nie wolno szczepic i jest to oczywiste, ale jak zdrowe to radzę się
              zastanowic co mu może bardziej w przyszłości zaszkodzic. Lata doświadczeń
              sprawiły że niektóre szczepienia są obowiązkowe i jak sądzę Panie nie są w
              stanie tej wiedzy zrewolucjonizowac w ciągu swojego krótkiego życia.
              • rudena Re: uśmiałam się 09.11.06, 00:17
                "....Kiedys jak na ospę szczepili to blizny zostawały na całe życie i dobrze
                było i chorbę w miarę opanowano a setki ludzi na nią kiedys umierały...."

                A jeszcze ludzie umierali na dżumę i czarną cholerę. I jakoś obeszło się bez
                szczepionek, a wystarczyła tylko higiena i odpowiednij reżym.
    • hodos Re: Szczepienia-Jak walczyć z Sanepid i naszym pr 03.01.07, 17:03
      walka z lekarzem to właściwie pestka jeśli nie jest on w rodzinie, tak jak u
      mnie:) wyobraźcie sobie zdziwienie mojej Mamy - pediatry której oznajmiłam, że
      małej już nie zaszczepię! ona jest bardzo ZA ale przytoczyłam jej duzo
      argumentów, włąsnie dzięcki takim dyskusjom jak ta

      super wątek!
      dziękuję!
      • edel36 Re: Szczepienia-Jak walczyć z Sanepid i naszym pr 04.01.07, 10:16
        No ja od 13 roku życia sie nie szczepie i sanepid i nikt taki się nie odezwał.
        Ale niestety przez te 13 lat szczepionki zrobiły swoje. Teraz mam 20 więc już
        chyba nie będą mi truć o szczepieniach. Ale miałem szczęście bo mam rodzinnego
        który nie jest entuzjastą szczenień. Szkoda że nie mozna jakoś "naukowo"
        udowodnić że dane schorzenie jest związane w ten czy inny sposób z
        szczepionkami, a może można tylko że nikt w tym nie ma iteresu.
    • omamamia1 Re: Szczepienia-Jak walczyć z Sanepid i naszym pr 16.02.07, 08:26
      Szczepienie BCG jest juz zniesione dla dzieci starszych.Ja nie szczepiłam
      swojej, w czasie kiedy była rocznikowo zobowiązana do niego,pisali do mnie z
      przychodni.Teraz będąc przy innej okazji dowiedziałam się,że szczepi się tylko
      po urodzeniu i tyle.Co do odry to już inna sprawa,moja rocznik 1995 była
      szczepiona dwa razy pojedynczą odrą i teraz według nowego kalendarza szczepień
      w 11 czy 12 roku zycia jest sama rózyczka(tyle,że szczepionka jest potrójna
      MMR,Priorix) więc nie chciałam ze względu na 3 juz wtedy odrę przy okazji tej
      nieszczęsnej różyczki ale tu już nie dawali mi spokoju,nie zgłosiłam się w
      przychodni to złapali mi ją w szkole(przychodnia kazała wychwycić wszystkich
      delikwentów uchylających się) po obejrzeniu przez lekarza,higienistka szkolna
      zaszczepiła mi dziecko.No i co ty na to,mało tego byłam jedynym obużonym
      rodzicem na cała szkołę,wszyscy byli happy,że nie musieli fatygować się tylko
      szkoła zrobiła to za nich.
      • 5_monika Re: Szczepienia-Jak walczyć z Sanepid i naszym pr 16.02.07, 08:56
        ja napisałam na kwestionariuszu który dostały dzieci od pielęgniarki(do oddania
        z powrotem) w uwagach że nie wyrażam zgody na żadne szczepienia bez pisemnej
        zgody rodzica.Mój syn w tym dniu wpadł po lekcjach do domu i mieli zwykły
        bilans III kl. więc od razu pytała czy on mógł być badany, bo że ma się na nic
        nie szczepić to już wie.W razie czego może do mnie zadzwonić.
        No ale szczepienie jest w 10 tym roku życia MMR lub Priorix więc i tak
        przyjdzie mi się udać z tego powodu do szkoły.Jedyne pocieszenie to,że już był
        szczepiony tymi dwoma i raczej nic nie było, przynajmniej tak mi się wydaje.Bo
        niestety wtedy moja wiedza ograniczała się do tego że po szczepieniu może być
        niewielki stan gorączkowy.
        pzdr
        • gaj33 Re: Szczepienia-Jak walczyć z Sanepid i naszym pr 16.02.07, 15:11
          Mam nadzieje że mnie nie wykasujesz tak jak poprzednio. Mam do Ciebie pytanie:
          czy żałujesz że zaszczepilas syna? Czy po tych szczepieniał był( lub jest)
          chory, czy miał powiklania poszczepienne? Prosze o odpowiedz ale bez
          komentarzy. Prosze jedynie o odpowiedzi typu TAK lub NIE. Mam nadzieje że
          otrzymam odpowiedz i nie wykasujesz tego postu.
          • omamamia1 do gaj33 16.02.07, 15:30
            To ja napisze z innej beczki.Dzieci moje są szczepione,oszczędziłam im
            szczepień zupełnie bezzasadnych w ich przypadku jako dzieci zdrowych,bez
            obciążeń czyli hib,pneumokoki,meningokoki,druga dawka gruźlicy(dawno już na
            zachodzie wycofana,u nas na szczęście już też)i grypy.Nie wystąpiły u nich
            żadne objawy poszczepienne w stylu gorączka,wysypka itp w czasie gdy mogły
            wystapić natomiast wcale nie było u nich zbiegiem okolicznośći,wystąpienie
            stanów długotrwałego spadku odporności po każdym ze szczepień i dodatkowo u
            córki burzy alergicznej,którą wcale nie łatwo było opanować.Tak jak
            pisałam,takie stany zburzonej odporności występowały ZAWSZE po szczepieniach
            (trwały kilka tygodni) a trafiały na zdrowe,mocne dzieci więc jeśli podobne
            sytuacje spotkają dzieci z obniżoną odpornością,chorobami immunologicznymi to u
            nich korzyści płynące ze szczepień nie mają przełożenia na ilość innych
            infekcji,które złapią przez ten zburzony system.
            • gaj33 Re: do gaj33 16.02.07, 15:48
              Ja tez nie szczepilam mojej córki na wszystko co popadnie ( corka ma 5 lat),
              ale wkurza mnie to że prawie wszyscy którzy tu piszą to kombinują jak konie pod
              górkę co zrobić zeby w ogóle nie szczepic dzieci nawet na obowiazkowe choroby.
              • marciszonka Re: do gaj33 16.02.07, 18:27
                Gaj, czy Ty musisz się tak unosić i nerwowo pisać? Nie można normalnie? Bo
                widzisz - w tych nerwach niedokładnie czytałaś nasze posty skoro twierdzisz że w
                czambuł potępiamy tu wszystkie szczepienia. To nie jest prawda i każdy, kto
                zadał sobie trud dokłdnego czytania to wie.
                A jesteś kasowana (i będziesz) nie za swoje poglądy ale za agresywny sarkazm.
                Krzyczeć możesz na tych, którzy Ci na to pozwolą, a tu sobie odpuść, bo inaczej
                nikt z Tobą nie będzie rozmawiał. Twoje dziecko jest Twoją sprawą a nasze naszą.
                Choćby ten prosty i niezbity fakt nakazywałby trochę inny ton a nie brnięcie w
                nerwowe epitety. Gdybyśmy chcieli Twoim tokiem odpowiadać to kpilibyśmy sobie z
                Twojej głupoty - skoro Ty nam naszą tak chętnie wytykasz jakbyś była do tego
                czymkolwiek uprawniona. I tyle ode mnie i zapowiadam, że kasować będziemy każde
                dziecinne pyskówki.
        • 5_monika MMR II 10-cio latki szczepienie całej populacji 12.03.07, 13:29
          Nam odpadło w tej chwili mmr , zabrałam kartę ze szkoły.Mój dostał już
          wcześniej 2 dawki mmr i priorix.Lekarka powiedziała że dwie dawkiwystarczą, nie
          musi w tej chwili być szczepiony.Nie musiałam się z nikim kłócić :)
          Na wiosnę ma się zmienić kalendarz szczepień częściowo, więc zobaczymy co
          wymyślą.Kartę oddałam z powrotem do szkoły kazali podpisać,że nie wyrażam zgody
          na szczepienie.
          pzdr
      • agawa5 Re: Szczepienia-Jak walczyć z Sanepid i naszym pr 27.08.07, 15:34
        Mój synek był szczepiony tylko po porodzie. Ma teraz 5 miesiecy. Narazie
        kolekcjonuje wezwania z osrodka i mam ich w nosie.
        Co to znaczy ze grozi Ci decyzja administracyjna? Jakim sposobem chca Cie zmusic
        do szczepienia? Przeciez jest karta praw pacjenta, konstytucja tez nam daje
        wolnosc wyboru no i kodeks karny zgodnie z którym podanie leku wbrew woli
        pacjenta to 2 lata odsiadki. Czyzby obowiązek szczepien był ponad tymi trzema
        przepisami prawa? A gdzie to jest napisane?

        Ps. tez jestem z Poznania

        • ciotkafelicja Dostałam dreszczy po przeczytaniu (wybiórczym) 27.06.08, 03:30
          tego forum...
          Miałam wiecej szczescia niż rozumu.Mój syn urodził sie z niską wagą
          o czasie i zanim zdazyłam sie zorientować został zaszczepiony w
          szpitalu.Miałam w rodzinie (moja siostra) przypadek zapaści i dosc
          poważnych zaburzeń OUN po szczepieniu i postanowiłam uchronić
          syna.Na czym polegało moje szczescie? Ano na tym, że zaraz po
          porodzie przeprowadziliśmy się do innej dzielnicy, nie zdążyła nas
          dopaść "srodowiskowa", nie chodziliśmy do rejonu (syn ciągle
          chorował ale leczyłam go prywatynie).Potem przeniosłam się z rejonu
          do przych. niepublicznej i wręczyłam zaświadczenie od lek.
          prywatnego (baaardzo mądry człowiek)że mój syn absolutnie nie może
          być szczepiony NA NIC.W ten sposób ominęłam to, o czym piszecie...
          Raz zostałam zestresowana przez lekarza (mój był na urlopie), że
          jestem "wyrodna matką", że syn nie dożyje młodzieńczego wieku
          (sic!), że są szczepionki acelularne-czyli superbezpieczne itp.
          Znacie to...Skusiłam sie...Syn (wtedy 3-latek)chorował od czwartej
          doby po szczepionce przez bite dwa miesiące.NIeprzerwana infekcja,
          potwornie wymeczyła go gorączka, wylądowaliśmy w CZD w Międzylesiu.
          Miał kompletnie rozwalony układ odpornosciowy...I wtedy podjęłam już
          ostateczną decyzję-nikt ani nic mnie NIE ZMUSI do
          jakichkolwiek "bezpiecznych" szczepień...

          Obecnie syn ma 10 lat, od trzech lat skończyły się infekcje (jest
          alergikiem, stąd ciągłe zapalenia górn. dr. oddech), choruje dwa
          razy w roku.Nie przeszedł ani jednej choroby wieku dziecięcego, mimo
          że ja pracuje z dziecmi i przynoszę "na sobie" miliardy
          bakcyli...Ponoć to straszne bo "jak zachoruje jako dorosły" itp. Ale
          ja mam inne odczucia..Jego ukł. odpornościowy w naturalny sposób
          dojrzał, wzmocnił sie i nie sądze, żeby syn nagle zapadł na wszelkie
          ospy, odry,krztuśce i inne...

          Miałam wsparcie lekarza prowadzącego, unikałam państ.sł. zdrowia i
          zamknęłam im buzie zaswiadczeniem. No i miałam opiekunkę-
          pielegniarke, która mimo że "wiekowa"(pod 70-tkę) miała zdrowe
          podejście...bo sama nigdy na nic nie była szczepiona. A zdrowa jak
          tur do tej pory (i też praca w szpitalu, gdzie mogła "zejśc" na
          wszystko).Wspierała mnie w mojej decyzji.

          Piszę tak rozwlekle po to, żeby pokazać na przykładzie własnego
          dziecka, że można przeżyc bez szczepień.Jedynie poddałabym syna
          szczepieniu na wściekliznę, jesli zaszłaby taka potrzeba...

          I jeszcze na koniec.Moja siostra po tym feralnym szczepieniu nigdy
          nie była doszczepiana-żyje, ma się dobrze ma 24 lata. Ja, dzięki
          mądrej matce uniknęłam połowy szczepień (bo wiecznie "miałam
          straszną gorączke" uniemożliwiającą, a czas upływał), mam 36 lat i
          jak widać żyję również...

          Wydębię od mamy książke, której tytułu nie pamiętam, a którą
          serdecznie polecam...Przewertowałysmy ją całą i tylko utwierdziła
          nas w przekonaniu, że podejmujemy słuszne decyzje...Jest to przedruk
          z angielskiego, gdzie lekarz na podstawie wieloletnich badań ukazuje
          jak straszne spustoszenie sieją szczepionki w organiźmie. I co staje
          sie z układem odpornościowym...Skąd mogą brać się niektóre
          nowotwory, czy choroby autoimmunologiczne.Oraz jak pięknie zarabiają
          na nas firmy produkujące, głównie siejąc panikę. Sepsa np. istniała
          od "zawsze",a ten "gwałtowny wzrost zachorowań" nastąpił w sytuacji,
          gdzie należało wyzbyć się konkretnych szczepów i zdobyć pieniądze na
          produkcje "nowszych"...Podzielę sie tytułem, jak tylko książkę
          dopadnę...


          Zyczę Wam skutecznej "walki" o swoje...I zdrowych Dzieciaków-bez
          szczepień...
            • nicandra Re: Dostałam dreszczy po przeczytaniu (wybiórczym 16.10.08, 13:33
              Podniosę wątek, bo jestem kropce.
              Synek ma 6 tygodni (dzisiaj skończył:)) W szpitalu był zaszczepiony na
              żółtaczkę. Na gruźlicę się nie zgodziliśmy.
              Zbliża się termin kolejnego szczepienia. Karty szczepień nie zaniosłam do
              przychodni. I jak pójdę na tę żółtaczkę to będę musiała zostawić kartę. Pytałam
              homeopaty (dr Czarzasta) o szczepienia - powiedziała, ze dobrze, że nie
              szczepiliśmy, ale na krztusiec to trzeba. I żeby tę zółtaczkę kontynuować. A po
              6 tygodniu to wg kalendarza szczepień: żółtaczka, DTP i od tego roku Hib.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka