Dodaj do ulubionych

trudne początki, prosze o pomoc

31.12.16, 21:23
Witam wszystkich, jestem pierwszy raz na forum, bo dopiero zaczynam swoja przygodę z homeopatią. Mam 4,5-letniego syna. Od ponad miesiąca mokro kaszlał, miał katar, chodziliśmy do lekarza osłuchiwać, było czysto. AŻ pewnego dnia kaszel zmienił się z mokrego w taki okropny dudniący, lekarz zapisał antybiotyk. Słyszął szmery na oskrzelach. Sprzeciwiłam się. Co prawda kaszel straszny, ale dziecko radosne, ma apetyt, bawi sie, zero gorączki, nawet jemy ten kaszel jakby nie przeszkadza. Katar nadal wielki. Poszłam do homeopaty. Nie mamy w mieście wyboru, jest jedna Pani, postanowiłam zaufać, byle tylko ustrzec dziecko przed antybiotykiem.
Stosujemy sulfur iodatum 15 cg 1 x 3 granulki + corallum rubium 15 ch 1 x 5 granulek + syrop malia 3x 5ml. To wszystko to dawkowanie na jeden dzień. Mamy stosować do ustapienia objawów. Pierwsza dawka wczoraj. Druga dzisiaj rano. przez cały dzień kaszel duzo mniejszy, bardzo się cieszyłam. A teraz dziecko zasnęło i co minutę okropnie "dudni". Nie może spać, katar jakby go "zalewa" a on kaszle, ale nawet nie mokro tylko znów tak dudniąco. Boję się i szczerze powiem, nie wiem też czego sie po homeopatii spodziewać. Kiedy mogę oczekiwać poprawy.... Rano było tak fajnie, a teraz... Prosz o słowa otuchy, albo jakies rady
Obserwuj wątek
    • ilkomo Re: trudne początki, prosze o pomoc 01.01.17, 18:09
      OlaOla,
      dobrze by było ustalić jaka jest przyczyna.
      Twoja historia bardzo przypomina moja tzn. mojego dziecka, gdzie bujaliśmy się przez kilka lat z takim kaszlem i wreszcie lekarz zakazny pomogl nam zdiagnozować, że to jest krztusiec. Trzeba zrobić koniecznie p/ciała w klasach IgA, IgM i IgG. Niestety później wcale nie było lepiej pn. paleczka nie reagowala na leczenie antyb. Pomogla dopiero homeo - kulki na krztusiec. Trwalo to niestety dla dziecka kilka lat. Mysle, ze warto sprawdzić czy i Twój syn nie ma. Choroba mocno lekceważona przez lekarzy wg. nich praktycznie prehistoryczna. Sanepid zna ten problem ale nic nie robi w kwestii chociażby działań "uświadamiających". wiem, ze to nie wątek nt. narzekania na lekarzy i sp-k.
      w razie czego napisz do mnie: ilkomo@gazeta.pl
      u nas tez nie było gorączki, tylko ten mega kaszel...... osłuchowo dziecko było "czyste". Twoja historia jest moja - jakbym czytala o naszych przejściach:(
      • ilkomo Re: trudne początki, prosze o pomoc 01.01.17, 18:12
        jeszcze jedno - jeśli to krztusiec to NIE MOŻNA podawać leków o działaniu sekretolitycznym!!! powodują mega ale to mega pogorszenie. My dostaliśmy taki lek od jednego lekarza mocno polecanego na forach i było bardzo źle:( nie wiem leki, które aplikujesz dziecku maja takie działanie ale szczerze zalecam ostrożność!
        • olalala_1 Re: trudne początki, prosze o pomoc 01.01.17, 18:50
          przyczyna kaszlu syna jest najprawdopodobniej katar. Piszę najprawdopodobniej, bo jedynie homeopata to stwierdził. A dokładniej zespół zatokowo-oskrzelowy. Niestety nikt wcześniej nawet o tym nie wspomniał. Przewlekły katar leczony był delortanem, później zyrtecem w kroplach - niezidentyfikowana alergia - w testach nie wyszło nic, alergolog na 100 procent pewny, że to katar alergiczny. czasami pojawiało sie też chrząkanie, które rzeczywiście przy zyrtecu nieco ustepowało. Ale nie do końca. W końcu katar z alergicznego, przeźroczystego zrobił sie brzydki, zielony. Juz to lekarz rodzinny chciał leczyc antybiotykiem. Katar złagodzilam syropem sinulan forte junior - i tu chyba zrobilam zmyłke lekarzom, katar jakby przeszedł, a pojawił sie ogromny kaszel. Dopiero pani doktor, która jest homeopatka stwierdzila, że ten katar jest, tylko nie wylatuje nosem, cała wydzielina leci do gardła. Stwierdziała wspomniany wcześniej zespół zatokowy oskrzelowy. Dzisiaj jestem po 3 dniu podawania granulek, o ktorych pisalam w pierwszym poscie. Nie wiem, co to za cuda, ale moje dziecko juz nie kaszle. przez cały dzien naliczyłam sie sześciu dudniących kaszlnięć. A wczęsniej było 20xna minute nieustannie cały dzien. katar wylatuje nosem, jest coraz bardziej przejrzysty, ale jeszcze troche podbarwiony. Naprawde mam jakby nowe dziecko :) Jedyne co teraz mocno mu dokucza, a chyba raczej bardzej mi dokucza niz jemu, to ciągłe pochrząkiwanie. non stop. Lepsze to niż kaszel, ale też martwi. Tłumaczę sobie to tym, że ta wydzielina nadal spływa do gardła i go drażni. Jutro będę dzownić do pani homeopatki, bo tak kazała, ale juz teraz mnie zastanawia, czy ta popraa jest przeslanka do zmiany leków, czy stosujemy az do calkowitego wyzdrowienia?
          • olalala_1 Re: trudne początki, prosze o pomoc 01.01.17, 18:53
            ilkomo
            jednak bardzo dziekuje za informację, gdyby sie jednak okazało, że kaszel wraca nadal męczy wezme pod uwage ten krztusiec, tym bardziej że Pani dr homeo od razu okazała wielkie zdziwienie, że jak to, lekarz przez tyle czasu bagatelizuje kaszel? nie znalazl przyczyny? nie skierował na badania np krztuśca? była bardzo zaskoczona, ale zaraz po zerknięciu do gardła stwierdziła, ze to "zwykłe zespół zat - oskrz" ;/
            • olalala_1 Re: trudne początki, prosze o pomoc 02.01.17, 10:03
              a dzisiaj katar przezroczysty, ale bardzo go duzo. kaszel mokry i temp 37,5. dziecko marudne i zmeczone, wlasnie zasnęło. Czy to pogorszenie? czy efekt tej homeopatii? dzwoniłam do homeo, kazała sie nie przejmowac i nadal podawać zalecony zestaw granulek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka