Byłam I raz u homeopaty...i mam wątpliwości

29.10.04, 23:19
Serdecznie witam,
A był to tak, zrugana przez jedną z Was, że próbuję sie leczyć wirualnie
postanowiłam iść do pani Doktor. Dodam enigmatycznie że pani nazwa się K i
przyjmuje w mieście K. Poszłam tam nieźle zainfekowana, kaszląca, kichająca i
z temparaturą. No bo w końcu poszłam do lekarza. Wizyta była długa, gruntowna
z wywiadem do 2 pokoleń wstecz.I dostałam lek wybrany - konstytucjonalny. Jak
tu zresztą u Was przeczytałam o b.szerokim spectrum działania tj.Sulfur. I
koniec. Mam go wziąść 1 raz i zadzwonić za tydzień. Mam się też nie leczyć
innym lekami homeo bo "organizm od tego wariuje". Żadnego badania. Dziękuję
dowidzenia.

No i ja teraz niewiem - czy tak to miało być? Czy mam się leczyć normalną
chemią równolegle? CO sie może takiego wydarzyć przez tydzien żeby było
warte zapamiętania i zrelacjonowania?

Bardzo proszę rozjaśnijcie mnie nieco.
pozdrawiam
    • beba2 Re: Byłam I raz u homeopaty...i mam wątpliwości 29.10.04, 23:44
      To już wiem u kogo byłaś:)
      Wizyta piękna. Leczenie jak najbardziej. Nakazy i zakazy pani dr zakoduj sobie
      na zawsze. Ona wie co mówi i ma zupełną rację. Nic więcej nie bierz, żadnej
      chemii.
      Jesli wiesz z czym poszłaś do lekarza, to będziesz wiedziała co obserwowac.
      A ode mnie - zapisuj każdą najmniejszą zmianę ( na gorsze lub lepsze).
      • wordless Re: Byłam I raz u homeopaty...i mam wątpliwości 29.10.04, 23:55
        witam,
        co za express to forum:-)))
        Ja też z wizyty jestem bardzo rada (chociaz moze z jej ceny nieco mniej:-)))
        ale JA JESTEM CHORA.W dosłownym znaczeniu.
        NO i co mam robić? Jakoś jednak leczyć się powinam. W końcu dom, dziecko itepe.
        Mozesz mi tak po ludzku powiedzieć jak sie leczyć? Bez olejków eterycznych (bo
        mięta), bez leków? Bo to mnie chyba przerasta:-)))

        pozdrawiam:-)

        magda
        • brunetkaa Re: Byłam I raz u homeopaty...i mam wątpliwości 30.10.04, 00:01
          no po mojemu to masz wziąc sulfur i czekac az zrobi swoje:)
        • beba2 Re: Byłam I raz u homeopaty...i mam wątpliwości 30.10.04, 00:03
          Opowiedz wszystko co Ci dolega. WSZYSTKO. Oczywicie z aktualnej chooby.
          • wordless Re: Byłam I raz ...i mam mniejsze wątpliwości 30.10.04, 21:48
            witam ponownie,
            dzięki za tak liczny odzew. Natomiast co do dolegliwosci to muszę powiedzieć ze
            sie znacznie zmniejszyły.:-)) Ot , siła wiary w leczenie. Generalnie dokucza mi
            alergiczny wyciek z nosa połączony z bólem zatok i uczuciem cięzkości na
            poziomie zatok obocznych nosa. I stan podgorączkowy. Gdyby coś na to moza
            poradzić to byłabym wdzięczna. Mam natomiast poważny problem: tzw. babski
            problem.Mam III gr cytol i różne powikłania z zaleceniem przeleczenia i
            dalszych badań. Natomiast pani Dr Homeo zaleciła mi w tym temacie wstrzymanie
            się z leczeniem farmakologicznym na razie. Tyle, że widze już ze leczenie
            homeo. jest zakrojone na czas dłuższy a ja MUSZĘ te badanie niedługo zrobić-
            góra do końca roku .
            No i znów niewiem, czy jak wezmę te wszystkie czopki i globulki to nie zakłócę
            leczenia homeo i koncepcji pani Dr. A z drugiej strony boję sie, że zwlekając
            ze standardowym leczeniem pogorszę swój stan zdrowia w tym zakresie. Nie
            ukrywam ze to dla mnie priorytet.No i badź tu mądry....
            Beba2! ratuj!:-)))
            pozdrawiam
            • beba2 Re: Byłam I raz ...i mam mniejsze wątpliwości 30.10.04, 23:11
              Wordless, ja Cię nie uratuję niestety ;-)
              Nie bardzo rozumiem Twoje podejście do sprawy. Poszłaś do homeopaty,
              opowiedziałaś o swoich dolegliwościach ( mam nadzieję, że wszystkich ) i
              dostałaś lekarstwo. Jesli chcesz brać leki allopatyczne ( chemię jednym
              słowem), to po co była ta wizyta u dr K ?
              Można w niektórych ( ciężkich ) przypadkach łączyć jedno i drugie leczenie, ale
              nie mozesz z gory zakładać, ze to jest konieczne.
              Po prostu bierzesz sulfur i już. Nic więcej moim zdaniem.
              Piszesz o wycieku z nosa, bólu zatok i chcesz zebysmy cos poradzili : PRZECIEŻ
              JUŻ CI KTOŚ PORADZIŁ ! Masz lek z pierwszej ręki od dobrego lekarza i szukasz
              wirtualnej pomocy?
              Oczekujesz, że huknę z rękawa paroma farmaceutykami? Mogę, ale po co, się
              pytam ?
              Ty już jesteś leczona, jesteś w trakcie terapii, bierzesz leki. Koniec kropka.
              Słuchaj pani K. Ona wie co robi.
              Piszesz, ze objawy Ci się zmniejszyły i twierdzisz, ze to siła wiary w
              leczenie...hmmm...bardzo obrazowym zaprzeczeniem tego jest Twój pierwszy post.
              Przecież szukając tu pomocy i innych leków tak naprawdę nie wierzysz, ze kilka
              kulek moze Ci pomoc. A jednak trochę Ci lepiej, prawda?
              Uzbrój się w cierpliwość, nic dodatkowo nie bierz, a wątpliwości konsultuj z
              lekarzem, choćby telefonicznie ( wiem, ze pani dr od tego nie stroni).
              Daj sobie czas i odezwij się za kilka dni. Zobaczysz, ze będzie lepiej ( choćby
              przez chwilę miało być gorzej ;-))

              P.S. Z góry uprzedzam uczulonych na moją osobę, że się nie wyzłośliwiam, tylko
              próbuję zrozumieć, a żem głupek okrutny to i trza mi trzy razy drukowanymi
              napisać, cobym pojęła o co ludziom idzie.
    • ankas70 Re: Byłam I raz u homeopaty...i mam wątpliwości 30.10.04, 19:53
      Ja trochę rozumiem tę dezorientację po wizycie. Przyznam że nie bardzo podbały
      mi się wizyty u lekarza homeopaty z dzieckiem, nie powiem leki były skuteczne
      po czasie oczywiście ale... co to za lekrze, którzy nie splamią się wzięciem do
      ręki stetoskopu. Mnie to przeszkadza, szczególnie jeśli chodzi o dziecko a do
      tego za wizytę płaci się zwykle słoną sumkę. A propos lekarza zmieniłam go na
      panią doktor, ktyóra trzyma słuchawki w ręku i bada
      • very_martini Re: Byłam I raz u homeopaty...i mam wątpliwości 30.10.04, 21:58
        Ano właśnie, homeopatia to skrajnie odmienny sposób leczenia i niektórym ciężko
        jest się przestawić na myślenie o homeopatii jako dziedzinie medycyny
        nieobmacującej pacjenta;) Naprawdę, nie ma takiej potrzeby, chyba że leczy się
        stan ostry i płuca trzeba osłuchać, ale tak naprawdę od tego, czy płuca w
        środku "świszczą", jest ważniejsze to, czy dziecko kaszle rano, czy popołudniu
        na przykład. Stetoskop naprawdę jest instrumentem homeopacie zbędnym na
        codzień, choć czasem się przydaje. Nawet na okoliczność grzybicy pochwy tudzież
        nadżerki homeopata nie będzie Ci "tam";) zaglądał, poradzi sobie inaczej

        16%VOL
        22%VAT

        • gosiabie Re: Byłam I raz u homeopaty...i mam wątpliwości 31.10.04, 01:13
          Gdzies tu wyczytałam, ale nie pamiętam w którym wątku, że przy pierwszej
          wizycie homeopata delikwenta jak najbardziej zbadał, zobaczył bolące(widoczne)
          miejsca, zmierzył cisnienie, etc. Plus oczywiście wywiad.
          Zdziwiło mnie to trochę, ale bardziej zdziwił mnie fakt, że lekarz nawet nie
          obejrzał dokładniej chorej, zasmarkanej( przepraszam ;-) kobiety.
          Nie wiem co myślec. Myślę, że ja na Twoim miejscu bym więcej pytała. Bo
          niektórzy lekarze są nie za bardzo rozmowni.
          Nie zapytasz - sami Ci nie powiedzą więcej. Zacznij zadawac pytania -
          zobaczyswz jacy sa wtedy rozmowni.
          Nie ma przeciez nic cenniejszego od zdrowia. Dlatego watrto być w tej
          materii "wścibskim" i ciekawskim.
          Pozdrawiam serdecznie
          • very_martini Re: Byłam I raz u homeopaty...i mam wątpliwości 31.10.04, 01:23
            > Gdzies tu wyczytałam, ale nie pamiętam w którym wątku, że przy pierwszej
            > wizycie homeopata delikwenta jak najbardziej zbadał, zobaczył bolące
            (widoczne)
            > miejsca, zmierzył cisnienie, etc. Plus oczywiście wywiad.

            Virginia chyba;) - jasne, ale na przykład jednorazowe zmierzenie ciśnienia nic
            nie daje;) szczególnie wtedy, jeśli pacjent jest przejęty samą wizytą lub
            przeraża go fakt mierzenia ciśnienia - wtedy wszystko podskakuje;)


            > Zdziwiło mnie to trochę, ale bardziej zdziwił mnie fakt, że lekarz nawet nie
            > obejrzał dokładniej chorej, zasmarkanej( przepraszam ;-) kobiety.
            No, bo co tu oglądać, tak na zdrowy rozum? Dla homeopaty ważniejsze niż naoczne
            stwierdzenie, czy gardło jest czerwone, ważniejsza jest informacja, czy po
            ciepłym jest lepiej, czy gorzej:P

            >>Bo niektórzy lekarze są nie za bardzo rozmowni.
            Oj tak tak. Homeopatów też to jak najbardziej dotyczy. Masz rację - pytać i
            koniec, ja tak robię u każdego lekarza, do którego idę, i w związku z tym
            czasami pierwsza wizyta jest ostatnią - jesli lekarz wywraca oczyma albo nie
            odpowiada, to niech spada. a raczej, ja spadnę;)
            • mamaadama4 Re: Byłam I raz u homeopaty...i mam wątpliwości 31.10.04, 14:48
              Jeżeli dobrze zidentyfikowałam dr K z miasta K to ona stetoskopu uzywa, w
              gardło zagląda i takie tam inne tez robi.)))
              A co do wątpliwości po pierwszej wizycie - nic nie stoi na przeszkodzie w
              zrobieniu badań. Dr K radziła tylko z wstrzymaniem się od leczenia, nie od
              badań.
              Jeżeli to ta sama dr K to wcale się nie dziwię twojej reakcji, bo ja dopiero po
              dobrych paru miesiącach przestałam na nia patrzeć jak na zielonego ludka.)))
              • beba2 Re: Byłam I raz u homeopaty...i mam wątpliwości 31.10.04, 15:01
                Hej, Mamoadama, podpisuję się pod wszystkim co nagryzmoliłaś :P
                :))
                • virginia1 Re: mi niczego nie mierzył 31.10.04, 19:40
                  to ja, virginia, mój homeopata niczego nie mierzył, niczego nie badał poza
                  obszernym wywiadem, ale mnie to naprawdę nie przeraża. Tak jest w homeopatii.W
                  tej kwestii( teorii) mam troszkę wiedzy, wychowałam się na tej metodzie ,
                  rodzice dużo mi przekazali a i ja ciągle jestem "głodna wiedzy". Nie należy się
                  obawiać. Ja zwlekałam z pójściem do homeo ale było to podyktowane moim
                  zabieganiem no i pieniążkami. Chciałam na skróty, ale to nie tak trzeba.
                  Słuchaj się dziewczyn one naprawdę wiedzą co mówią i są dobre w tej
                  materii.Dzięki nim zdecydowałam się jednak pójść - i co ? same plusy, a też
                  nie było różowo. Infekcja też była że hej.Migdał i Ucho nie dawały się już
                  opanować - naprawdę!!! słuchaj swojej pani dr. i tego co podpowiadają nasze
                  kochane dziewczyny.Jestem 2 tydzień na homeo i uwierz mi jest lepiej,
                  Trzymaj się :):):)
        • ankas70 Re: Byłam I raz u homeopaty...i mam wątpliwości 02.11.04, 10:19
          A ja sie nie zgodzę i jeszcze raz podkreślę że w przypadku małych dzieci
          badanie jest potrzebne, a i pewnie dorosłym by sie przydało szczególnie jeśli
          chodzi i shorzenia oskrzelowe , zapalenia płuc itp.
          podkreślam że zmieniłam hopeopatę siedzącego w komputerze na panią doktor
          homeopatkę która obejrzała moje dziecko i także np wygląd jego klatki
          piersiowej był jednym z wielu elementów które wskazały na podanie takiego a
          nie innego leku konstytucyjnego. A poza tym moi drodzy wizyta u homeopaty to
          przynajmniej 100 złotych a niekiedy 200, więc chyba można mieć jakieś wymagania
          wobec lekarza, a nie do przychodni iść po to by ktoś osłuchał a do homeopaty po
          lek. JA jestem za wszystkim na jednej wizycie, a poza tym pacjet w opisie
          objawów sowjej choroby moze sie mylić, a lekarz moze to potwierdzic lub nie,
          oczywiscie nie dotyczy to bólów głowy czy nadżerki, ale po ponad póltorarocznym
          leczeniu dziecka właśnie z pomocą homeopatii uważam, że nie każdy homeopata zna
          się na shorzeniach dzieci, które objawów przecież często nie potrafią opisać i
          ten stetoskop się naprawdę przydaje.
    • wordless wielkie dzięki za wszystkie porady:-) 31.10.04, 22:24
      pozdrawiam
      magda
    • decima Re: Byłam I raz u homeopaty...i mam wątpliwości 01.11.04, 00:47
      Witam serdecznie,
      Wyglada na o ze bylas u prawdziwego klasycznego Homeopaty. Jedna pigulka
      powinna wystarczyc. Jesli jest dobrze dobrana - po krotkim kryzysie wrocisz do
      zdrowia. Badz cierpliwa i obserwuj zmiany symptomow. Powodzenia
      • astria1 Re: Byłam I raz u homeopaty...i mam wątpliwości 01.11.04, 08:10
        > Wyglada na o ze bylas u prawdziwego klasycznego Homeopaty.

        Decima :) to że wordless trafiła na klasycznego homeopatę to wie :-)))
        inna sprawa to trudność ze zrozumieniem ze homeopacie nie potrzebne są dodatkowe "instrumenta" aby zbadać, zmierzyć (choć czasem sa przydatne)
        :-)

        Wordless dziś jest nowy dzień i zapewne też się juz lepiej czujesz prawda ?
        :-)))
        • wordless juz omal nie mam watpliwości:-) 01.11.04, 23:36
          Witam,
          zaiste czuję sie już lepiej:-) Dziekuję Astrio bardzo za troskę. Jeno zbrzydłam
          nieco- pani dr uprzedzała że moge dostac jakichś wykwitów alergicznych no i
          naturalnie dostałam.:-))) Ale nic to.

          A zmieniając troszkę temat- są homeopaty przeciwbólowe?

          pozdrawiam i serdecznie dziękuję za liczny odzew
          magda
          • very_martini Re: juz omal nie mam watpliwości:-) 02.11.04, 11:47
            Przeciwbólowe doraźne? Niby tak, na zęba chociażby. Ale nic sobie nie aplikuj,
            skoro już masz ten konsty!

            16%VOL
            22%VAT
    • stapelia DR K z K 02.11.04, 13:10
      wordless napisz prosze gdzie pani dr przyjmuje,jaka cena wizytyi jak sie z nia
      mozna kontaktowac, czy mozna dzwonic itd itp? bo mam myslenice i nie wiem czy
      sie nie wybrac:))
      dzieki
      • mamaadama4 Re: DR K z K 03.11.04, 00:01
        Dr K z miasta K głowy za paracetamol nie urwie (zdarzyło mi się parę razy).
        Urwała mi tylko za aspirynę - własciwie sama chciałam ją sobie urwać.
        • jutka6 Re: DR K z K 03.11.04, 12:41
          Cześć,
          Ja chciałabym opisać Ci doświadczenia z Sulfurem mojego dziecka.
          W sierpniu poszłam do pani doktor z moim 2,5 letnim synem zapobiegawczo, tzn.
          aby go zbadała i ewentualnie przepisała coś uodporniającego (zeszłej zimy
          przeszedł 4 anginy). Pani doktor zrobiła wywiad i dała MERCURIUS 200. Mały po
          tej dawce zrobił się bardzo złośliwy, szczypał wszystkich, krzyczał - ledwo to
          przeżyliśmy. Ale po ok. 3 tyg jakoś minęło.
          W zeszłą sobotę synek dostał suchego kaszlu, w niedzielę mąż zawołał panią
          doktor (nie homeopatę) i przepisała: clemastyne, diphergan, budesonid, sinupred
          czyli dosc ciężką artylerię, ale powiedziała, że panuje "epidemia kaszlu" i
          lepiej od razu podać coś mocnego". Kaszel na drugi dzień się zmienił na mokry,
          ale cały czas go męczył. Nie napisałam, że najbardziej w nocy. Podczas
          podawania tych lekarstw niestety kaszel w nocy nadal trwał. We wtorek doszła
          gorączka - prawie 39 stopni. W nocy pyralgina w czopku pomogła, ale w środę
          nurofen nie pomógł. Pani doktor (zwykła) została wezwana ponownie i
          stwierdziła, że niezbędny jest antybiotyk (gardło rozpulchnione, czerwone,
          kaszel, gorączka). I przepisała Ospamox. Mąż pojechał po lekarstwa, a ja nie
          mogłam się pogodzić z tym antybiotykiem i zadzwoniłam do pani doktor homeopaty,
          u której byliśmy w sierpniu. Przedstawiłam całą historię, pani doktor chciała
          zobaczyć małego, ale fizycznie nie miałam jak go zawiźć ( mąż mnie nie
          zawiezie, bo nie wierzy w homeopatie). Na szczęście potwierdziłam co
          powiedzieła pani doktor na wizycie, że nie ma żadnych zmiean na oskrzelach ani
          płucach. No i pani doktor poleciła dać sulfur 200, który dała mi na
          wcześniejszej wizycie (tak na wszelki wypadek). Rozpuściłam jedną kulkę w
          niecałej szklance wody i dawałam mu popijać. Zasnął ok. 20 i spał bardzo bardzo
          niespokojnie, mówił przez sen, budził się, no i miał cały czas temperaturę
          prwie 39 stopni, ale do 39 pani doktor nie kazała zbijać. O 3 w nocy temp. była
          39,4 i podałam mu wtedy pyralginę w czopku. Synek nie spał przez godzinę,
          temperatura mu spadła, pił bardzo dużo wody i zasnął . Obudził się dopiero o
          12.00 w południe i że tak powiem zdrowy. Bez temperatury, jakieś tylko resztki
          kaszlu (jedno odchrząknięcie na 3 godz.). I jest po prostu zdrowy.
          Jedyny skutek uboczy to znowu stal się bardziej nerwowy i wpadający w płacz,
          ale nie tak jak po mercuriusie. I już widać, że mu to mija.
          Tak więc w naszym przypadku Sulfur zadziałał rewelacyjnie.

          Pozdrawiam.
          • astria1 Re: DR K z K 03.11.04, 13:48
            Jutka :)

            Dzięki za opis i cierpliwośc w opisywaniu.
            Mam nadzieję że jest to klarowne dla sceptyków klasycznej homeopatii.

            Dobrze zrobiłaś że zadzwoniłaś do swojej homeopatki, szalenie miło czyta się takie wieści :-)))

            pzdr
          • wordless homeopatia...czyli dawno nie byłam taka chora 03.11.04, 17:07
            witam:-)
            Jutka, bardzo sie cieszę z sulfurowego happy endu. Może mąż teraz uwierzy...ja
            jescze nie zaczęłam leczyć u pani K dziecka ale przewiduję podobne awanturki:-))

            Ja sie spodziewałam ze poczuję sie gorzej ale nie że aż tak. Zaczełam Sulfur 5
            dni temu i była poprawa. A teraz mam od 2 dni 38 do 39st.C i jestem - inaczej
            sie tego nie da ujać- totalnie zaflegmiona. Poza tym cały zestaw grypowy-
            kaszel, katar,ból głowy, łamanie w kościach i dreszcze. Wydzwaniam do pani dr 2
            razy dziennie a ona z niezmąconą cierpliwoscią powtarza mi że tak ma być. I mam
            brać tylko sulfur z wody co 3h. Po prostu jakiś detox.
            Gdybym tak jescze wiedziała ile to potrwa to ok. ALe tego nie wie nikt a ja
            jadę za tydzień na romantyczną podróz do Rzymu i MUSZĘ być na chodzie.

            Czy ktoś tak miał? Czy zakaz zbijania temp. 39stC nie podpada pod znęcanie
            się?:-) BO wzięlam w desparacji paracetamol i zostałam zrugana.



            pozdrawiam
            magda
            • brunetkaa Re: homeopatia...czyli dawno nie byłam taka chora 03.11.04, 18:22
              wordless trzymaj się:))bedzie dobrze!jak pani K mowi ze nie zbijac temp.to nie
              zbijac:)wytrzymaj:))
              brunetka
              • mamaadama4 Re: homeopatia...czyli dawno nie byłam taka chora 03.11.04, 23:03
                Takie totalne zaflegmienie po sulfurze miał mój syn. Był to pierwszy strzał
                homeo. Dostał tylko raz i myślałam, że sie udławi śluzem. Najtrudniejsze były
                noce. Gorączki wysokiej nie miał, ale lało się okropnie. A po kilku dniach jak
                ręka odjął. Tak się zaczęła jego przygoda z dr K.
            • astria1 Re: homeopatia...czyli dawno nie byłam taka chora 04.11.04, 07:11

              >ALe tego nie wie nikt a ja
              > jadę za tydzień na romantyczną podróz do Rzymu i MUSZĘ być na chodzie.
              :-))))))))
              wordless spoko zdązysz się już lepiej czuć :-))))

              :-)
          • very_martini Re: DR K z K 04.11.04, 09:58
            I co Pan Mąż na to nagłe ozdrowienie heretycką metodą, bez antybełta?


            16%VOL
            22%VAT

            • wordless ozdrowienie? 04.11.04, 12:08
              Ozdrowieniem to tego absolutnie nie mozna nazwać. JA rozumiem że organizm mi
              sie oczyszcza ale już naprawdę nie daję rady.Czuję sie fatalnie, temperatura
              mnie nie opuszcza. odksztuszam wydzielinę z krwią co mnie niepokoi a maz
              absolutnie nie daje zmiany. Wszyscy mnie zgodnym chórem wysyłają po jakiś
              wypasiony antybiotyk i sama już niewiem....boję sie że coś zaniedbam.

              Naprawdę cieszy mnie to odtruwanie ale muszę być na chodzie.Moze pani K coś
              poradzi- muszę powiedzieć ze ma kobita do mnie cierpliwość.Dzwonię do niej od
              wtorku 1-2 razy dziennie.I każdorazowo mi tłumaczy ze tak to własnie ma być.
              Ale to leczenie chyba nie jest na moje zdrowie.

              Tak ze antybełta nie wykluczam, chciaż bardzo sie tego wstydzę.
              • very_martini Re: ozdrowienie? 04.11.04, 16:08
                Ale to było do twj Mamy od sylfuru;)
                A Ty siedź i nie marudź (na razie) :)))))))


                16%VOL
                22%VA
    • mela-blonda Re: Byłam I raz u homeopaty...i mam wątpliwości 16.10.05, 11:56
      up
Pełna wersja