dylemat mam:(

02.11.04, 11:57
pomozcie bo mam metlik we lbie. Z ostatnich postwo mi wychodzi ze Pani K z
miasta K jest homeopata klasycznym. Ja tez jestem z miasta k i chodze do dr
Zet ktory jak wiadomo klasykiem nie jest (choc mial byc) no i faszeruje mnie
kilkoma kulkami. Wiem ze tu na forum jestescie za homeopatia klasyczna wiec
pewnie powiedzie idz do kalsyka. Niby po 4 miesiacach moj guz sie zmniejszyl
o 5mm ale to jeszcze nie dowod ze specyfiki dr zet mi pomogly.No ale z moja
nerwica zamiast lepiej to jest gorzej:(( I co mam robic??? czekac jeszcze ze
dwa miesiace i zobaczyc na usg czy sie dalej zmniejsza- znaczy sie dziala czy
sprobowac isc do klasyka i zaczynac wszystko od poczatku??? ratunku!!:))
    • very_martini Re: dylemat mam:( 02.11.04, 12:35
      Ja jestem za poniekąd za klasyczną, ale jestem baardzo przeciw klasycznej-
      ortodoksyjnej i nie powiem Ci "idź do klasyka". Czytając forum od pół roku
      zdążyłam sobie wyrobić pogląd na sprawę. Wcześniej po hasłem "homeopatia"
      widziałam "homeopatię klasyczną" tylko i wyłącznie, teraz jestem już duża i
      mądra i zdaję sobie sprawę, że o ile homeopatia klasyczna jest mi bliska w
      punkcie wyjścia, o tyle jestem przeciwna popadaniu w skrajność. Moje zdanie
      obrazuje następująca sytuacja. Lekarz, do którego przychodzi pacjent z
      potwornymi migrenami, ma do wyboru: a. dać, w imię klasyki, 1 lek i kazać
      czekać kilka tygodni, pozwalając pacjentowi umierać z bólu co tydzieć b. dać 2
      leki, o których WIE, że poprawa nastąpi szybciej i będzie tak samo trwała, jak
      po 1 leku. I jeśli lekarz, w imię tej całej klasyczności, poda 1 lek skazując
      pacjenta na kilka tygodni cierpień ekstra, to znaczy, że minął się z
      powołaniem, absolutnie nie powinien być lekarzem i wentylka dla swojej
      ortodoksji i zaślepienia jedną ideą niech sobie szuka w ideologii/religii, bo
      ortodoksyjny buddysta zrobi dla świata więcej dobrego, niż ortodoksyjny lekarz
      homeopata.

      Niestety, nic nie umiem Ci doradzić. Wcale nie jest powiedziane, że jeśli
      pójdziesz do klasyka, to poprawa nastąpi od razu NA PEWNO - medycyna to nie
      2+2=4. Faktycznie, możesz się okazać typem, u któtego lek konstytucyjny
      zadziała lepiej niż kilka leków. Jak by nie było, z nerwicą po tych 4
      miesiącach powinno być lepiej, ale to niekoniecznie musi być dowód
      nieskutecznośći nie-klasyki, ale też dowód nieskuteczności lekarza

      16%VOL
      22%VAT
      • astria1 Martini... 02.11.04, 13:59
        very_martini napisała:
        > Ja jestem za poniekąd za klasyczną, ale jestem baardzo przeciw klasycznej-
        > ortodoksyjnej i nie powiem Ci "idź do klasyka".


        >Lekarz, do którego przychodzi pacjent z
        > potwornymi migrenami, ma do wyboru: a. dać, w imię klasyki, 1 lek i kazać
        > czekać kilka tygodni, pozwalając pacjentowi umierać z bólu co tydzieć b. dać 2
        > leki, o których WIE, że poprawa nastąpi szybciej i będzie tak samo trwała, jak
        > po 1 leku. I jeśli lekarz, w imię tej całej klasyczności, poda 1 lek skazując
        > pacjenta na kilka tygodni cierpień ekstra, to znaczy, że minął się z
        > powołaniem, absolutnie nie powinien być lekarzem i wentylka dla swojej
        > ortodoksji i zaślepienia jedną ideą niech sobie szuka w ideologii/religii, bo
        > ortodoksyjny buddysta zrobi dla świata więcej dobrego, niż ortodoksyjny lekarz
        > homeopata.

        ......no to jestes za kalsyczną czy nie ? bo teraz to już nic nie wiadomo. MOze jestes poprostu za homeopatią która zadziała podobnie jak alopatia ? Bo czego innego w tym momencie oczekujesz od klasycznej homeopatii. Gdyby klasyczna homeopatia miała działać tak jak Ty to widzisz nie mogła by być własnie tą klasyczną i obojętnie czy z obrzydzeniem będziesz pisać "ortodoksyjna" czy nie.

        Powtórze jeszcze raz nie rozwiązując prawdziwej przyczyny nie mozemy mówić o prawidłowym leczeniu. Martini Ty byś chciała aby tak własnie było, na tym etapie w tej chwili w dniu dzisiejszym jest to super rozwiązanie bo co to za problem w tej chwili "strzelić" w pacjenta odpowiednimi kulkami i cieszyć się iż WYLECZYŁO się jego migrenę. Ale natury się nie da oszukać. w tej chwili zlikwidowałaś migrenę ale nie pomysłałaś co się dzieje z pacjentem po kilku latach. To jest włąsnie to co nazywamy przesunięciem. Stłumiłaś jeden naprawdę przykry objaw ale organizmu nie uratowałaś i ten krok zamieni się w coś poważniejszego - będą to problemy z natury psychicznej aż w ostateczności odbijać się to będzie na poszczególnych organach.
        Pacjent musi wiedzieć na co moze liczyć u tego paskudnego orodoksa - że on taki straszny i będzie się cieszył iż po ustaleniu jego leku będzie się cieszył iz pacjentowi się pogorszyło. Ale też trzeba wiedzieć w jakim kierunku pojdzie to leczenie. To co opisujesz ze pacjentowi orodox homeopatyczny poda jeden lek i będę patrzec z załozonymi łapkami jak "umiera w cierpieniach" to jest wierutny znak iż w tym własnie widać brak doswiadczenia w tej dziedzinie. \Nigdy nie wiemy jak zachowa się organizm pacjenta, mozemy to przewidzieć po przeprowadzonym wywiadzie i wytłumaczyć pacjentowi ze prawdopodobnie nie minie natychmiast migrena ( w dniu dzisiejszym) ale bóle się zmniejszą i okazuje się że w raz ze zmniejszeniem się ataków i ich intesywności, pacjent lepiej spi, nie ma problemów z układem trwaiennym, nie ma nadwrażliwosci na zapchay po których wiedział iż zaraz bedzie mial kolejny atak migreny. Poprawia się jego stan umysłowy a za nim idzie poprawa ze sfery fizycznej.
        Pacjent zgłaszając się do tego ortodoxa musi zdecydować czy chce się WYLECZYĆ na stałe z tych problemów czy oczekuje krótkotrwałej poprawy. Myślę ze paskudny ortodox będzie namolny i wytłumaczy pacjentowi tę kolejność i to co moze się dziać i jakie będą efekty. Jesli pacjent się zgodzi chwała mu a jesli nie w/g mnie skazuje się na następne innne lub podobne udręki.


        Nie mam zamiaru Cię powalać mymi ortodoksyjnymi argumentami ponieważ to co piszę opieram na moim (kilkuletnim) i nie tylko doswiadczeniu i praktyce ale też nie zdziwię się MArtini jak znów mi napiszesz ze się nie zrozumiałyśmy...

        pzdr
        Anna
    • patchwork30 Re: dylemat mam:( 02.11.04, 12:43
      Stapelia, w klasycznej sie mowi, ze zdrowienie MUSI zachodzic od srodka.
      Najpierw ma sie poprawic nerwica, a dopiero potem cala reszta. U Ciebie jest
      wlasnie odwrotnie.
      Dla mnie jest to przykladem, w jaki sposob zle zastosowany lek moze zaszkodzic,
      choc na pozor wydawac by sie moglo, ze to taki sukces pozbyc sie 0,5 mm guza.

      Wio do klasyka :))))

      • very_martini Re: dylemat mam:( 02.11.04, 12:44
        To samo się mówi w nieklasycznej

        16%VOL
        22%VAT

        Takie tam... Forum homeopatia
        • stapelia Re: dylemat mam:( 02.11.04, 13:07
          kurcze no wlasnie: bo jakbym sie super czula to bym nie robila burzy w szklance
          wody. ale generalnie psycha siadla mi na amen:)A poza tym zastanawia mnie caly
          czas to mieszanie specyfikow. Mucedokhel homeopatią nie jest jeno izopatią a
          Iscador to zastrzyki z jemioly ale nie homeopatyczne- tylko zwykle roslinne (ze
          sie tak wyraze)Moze faktycznie powinnam phosphorus ale po tym jak zaczely sie
          problemy z budzeniem to kazal mi od razu go odstawic. a moze trza bylo to
          przeczekac...??? ehh nie wiem. wiem za to ze jestem zdecydowanie pod waszym
          wplywem.:)))
          piszcie madre glowy co uwazacie:)
    • astria1 do dylematu i inne spostrzeżenia... 02.11.04, 13:28
      stapelia :-) już sie wypowiedziałam wcześniej w postach do Ciebie
      ale jak Ci mało :-) To pogadam jeszcze :-))))))

      Hoemopatia Klasyczna zajmuje się Tobą C A Ł Ą a nie Twoją tarczycą. Dla klasyka ważne jest to aby w przeprowadzonym wywiadzie uchwycić wszystkie punkty ktore zaprowadzą nas do leku zwanego konstytucyjnym) Przy poszukiwaniu leku bierze się najpierw pod uwagę objawy umysłowe i emocjonalne potem ogolne i na samym koncu objawy miejscowe- (objawy miejscowe - m.in. Twoja tarczyca) i w tej kolejności, nie w odwrotnej homeopatia klasyczna działa.
      W Twoim przypadku nie była to klasyczna homeopatia lecz rodzaj ten który najczęsciej jest stosowany i najbardziej rozpowszechniony. Czy ten sposob daje efekty widac to m.in. po forum gdzie czytamy iż nie zawsze pacjent ma "szczeście". Nadmieniam iż nie piszę tu tego o twoim obecnym homeopacie :) jego doswiadczenie jest duzo większe lecz nie mnie tłumaczyć ten sposob leczenia.

      Wbrew pozorom i innym dyskutantom uważam ze klasycznej homeopatii jest o wiele mniej niż własnie tej pierwszej. Chyba ze się mylę i to co uwazam za klasyczną homeopatię w srodowisku medycznym już dawno nią nie jest.Moze własnie to jest ten problem że myśląc o klasycznym sposobie myslenia mamy na mysli rózne szkoły ?
      Mam tylko nadzieję ze tak jest bo uprawianie słownych przepychanek kto jest lepszy a kto gorszy wlasciwie do niczego nie doprowadza. Pytanie skąd się to wzieło ano własnie z tego iż duża częsc homeopatów wywodzi się z ok.6 mc kursików szt: 2 a dla wytrwaych stopień 3, po których uwazają się za specjalistów od homeopatii. Mam nadzieję ze akurat tego nie podwazy się.
      Mysle ze po to forum m.in. istnieje aby takie spostrzezenia wspolnie omawiać. Nie wychwalac ktory nurt jest lepszy a ktory gorszy bo na codzień dość jest bałaganu w naszym kraju odnosnie tego tematu w samym srodowisku homeopatycznym - lecz lepiej nawzajem pomoc sobie w poszukiwaniu najlepszego rozwiązania które naprawdę będzie mialo na uwadze dobro pacjenta.


      Sporo odbiegłam od tematu ale to co piszesz łączy się z tym co ostatnio dzieje się na forum.


      Stapelia łącząc to wszystko jako klasyk uwazam ze nie można się skupic tylko na jednym objawie i w tym kierunku dążyć do uzyskania stanu równowagi zwanym zdrowiem. W naszym pojęciu (klasycznym) mówi się o przesunięciu objawów. NIe zajmująć się prawdziwą przyczyną, powodem dlaczego organizm w ten sposob zareagował iż w ostateczności odbiło się to guzkami na tarczycy i lecząc tylko tę przyczynę (tarczycę) doporowadza się do tego iż za jakiś czas nie rozwiązując tych prawdziwych problemów organizm zacznie szwankować w następnych organach i tak sie kólko będzie zamykać.

      To jest moje zdanie z punktu widzenia klasycznej homeopatii, ale poczekaj na inną opinię innych specjalistów.

      pzdr
      Anna
      • stapelia Re: do dylematu i inne spostrzeżenia... 02.11.04, 13:58
        dobrze wiec- chcialam uniknac tego pytania bo mnie nie znacie (o wywiad
        lekarski mi chodzi) i troche bez sensu ale spytam. Czy jest szansa przy dobrze
        dobranym leku konstutucyjnym- bez zadnych innch pomocy ze guz sie zmniejszy??
        mieliscie taki ptzypadek?? wiem Pati pisala ale ona miala te guzki malutkie
        (ale tez miala tylko lek konstytucyjny)a moj jest sporawy (ponad 4cm) Glupie
        to pytanie ale moze ktos z was ma takie doswiadczenie.
        • astria1 Re: do dylematu i inne spostrzeżenia... 02.11.04, 14:07
          >Czy jest szansa przy dobrze
          > dobranym leku konstutucyjnym- bez zadnych innch pomocy ze guz sie zmniejszy??

          >Glupie
          > to pytanie ale moze ktos z was ma takie doswiadczenie.

          Nadal oczekujesz odpowiedzi ostatecznej. NIkt Ci jej nie da. Czy ucieszy Cię że napiszę ze TAK ! zmniejszy się ?
          więc piszę - Zmiejszy się ! ale kiedy ? nie wiem to wszystko zlaezy od Twojego organizmu ale bez kolejności "sprzątania" nie będzie tego efektu.

          :-)))))))))))))))))
          Właściwie to wszystkiego warto sprobowac :)

          pzdr
          Anna
          • astria1 Re: do dylematu i inne spostrzeżenia... 02.11.04, 14:08
            acha !!! pytanie nie jest głupie ! masz prawo oczekiwać odpowiedzi ale niech Ci to wytumaczy w razie czego ten do ktorego się zgłosisz homeopaty

            pzdr
            :-))
        • jacekoczkowski Cierpliwości 02.11.04, 14:19
          Cierpliwości, cierpliwości, cierpliwości. Jest Pani pacjentem jednego z
          najlepszych lekarzy w RP i nie tylko /jeżeli jest to dr Zawiślak/. Leczenie
          trwa dopiero 4 miesiące i obiektywnie rzecz biorąc jest sukces, co sama Pani
          przyznaje. Jeżeli dokucza coś innego to proszę przy następnej wizycie zwrócić
          na to uwagę. I na pewno bym nie eksperymentował z doktryną homeopatii
          klasycznej, ponieważ leczenie porusza się na granicy możliwości działania
          homeopatii. Proszę zwrócić uwagę, ze jedyną alternatywą jest operacja.
          • stapelia Re: Cierpliwości 02.11.04, 14:36
            a i owszem jest to dr Zawislak. Tylko dlaczego mowi sie ze to najlepszy
            Krakowski klasyk a on mi wrzuca 3 rodzaje kulek + izopatie+ Iscador?? tak jaby
            probowal "a moze cos pomoze" a pscyhika zamiast mi sie poprawiac to zalamuje
            sie i to nie jest chwilowe pogorszenie. NIe chce odpowiedzi na te pytania-
            glosno wyrazam swoje watpliwosci bo z tego co czytam na forum inaczej to
            powinno wygladac- jedna kulka- potem poprawia sie psychika a nastepnie
            pomalutku pomalutku znikaja inne chorobska (w uproszczeniu)ehh sama juz nie wiem
            poza operacja moge jeszcze isc do rak ktore lecza hihihi
            • very_martini Re: Cierpliwości 02.11.04, 17:08
              Ano mię też zafrapowało, że dr Zet co innego pisze na swojej stronie, a co
              innego robi - ale ja bym zaufała jego doświadczeniu - skoro uznał, że nie chce
              w Twoim przypadku klasyki, to może miał przesłanki? Nie znam całej sytaucji,
              nie wnikam... Spece niech sie mądrują:P

              16%VOL
              22%VAT

              Takie tam... Forum homeopatia
            • jacekoczkowski Re: Cierpliwości 02.11.04, 17:11
              Oj Kobieto!
              • very_martini Kobieto.. 02.11.04, 20:50
                To było do mnie...?
                Mmmmmm, jaki komplement na koniec dnia, jużem tak przywykłą do tej ksywki w
                rodzaju neutrum, że kategoria fem. staje mi się obca... A tu taka niespodzianka
                na koniec dnia!


                16%VOL
                22%VAT

            • patchwork30 Re: Cierpliwości 02.11.04, 17:29
              Stapelka, ja tez mam cos na tarczycy. Konstytucje biore od 2 lat, guzek sie
              jeszcze nie zmniejszyl, ale psychika sie poprawila. Za to jeden guzek w piersi
              sie zmniejszyl, a drugi zniknal. Czekam cierpliwie. Moj dok powiedzial, ze nawet
              jak by sie u guzkow nic nie zmienilo, to i tak bym miala brac ten sam srodek.
              Nie ma gwarancji, ze guzki poznikaja, ale mi jest wszystko jedno.

              Bliska mi osoba tez byla u pana doktora z Krakowa (nawet go sama ufnie i bez
              uprzedzen znalazlam w internecie) i tez dostala te jemiole. To mnie
              rozczarowalo, bo myslalam, ze pan doktor jest stuprocentowym homeopata
              klasycznym, jakiego szukalismy.
          • very_martini Re: Cierpliwości 02.11.04, 17:11
            A z Dżej Ołem nie do końca się zgadzam, ale popolemizuję (może nawet z
            obustronną przyjamnością, jak zawsze,co;)? ), kiedy już uporam się ze
            wszystkimi pozycjami na mojej dzisiejszej (albo jutrzejszej) liście zadań
            studenta;)

            16%VOL
            22%VAT

          • astria1 Re: Cierpliwości 02.11.04, 19:14
            Jacekoczkowski napisał:

            >I na pewno bym nie eksperymentował z doktryną homeopatii
            > klasycznej, ponieważ leczenie porusza się na granicy możliwości działania
            > homeopatii.

            Proszę mi powiedzieć skąd to posądzenie ?
            Zaczynam mieć obawy do samej siebie szczerze mówiąc jak coś takiego czytam ...
            Liczę na odpowiedz


            pzdr
            • stapelia Re: Cierpliwości 02.11.04, 19:36
              ehh nagmatwalam nagmatwalam i wlasnie wracam od dr zet (bo mialam dzis i tak
              isc)opowiedzialam jak sie czuje i jak sie czuje moja szyja. dr pogmeral w
              ksiazce zadal pare dziwnych pytan poogladal szyje i powtorzyl mucedokhel i
              jeszcze Lycopodium zapisal. mam zadzwonic za tydzien. I z uporem maniaka od 4 m-
              cy na moje watpiwosci i pytania niby blondynki czemu nie jakies 200ch czy cos
              takiego smieje sie pod wasem i powtarza ze najpierw musi ruszyc tarczyca.
              SLowem i zargonem blockersow nic nie kminie ale chyba najlepiej zrobie jak
              poczekam do konca roku i zobacze jak sie sprawy potocza. Zawsze moge zmienic
              skoro wiem ze klasyk jes w krolewskim miescie. A moze akurat cos z tego wyjdzie
              tylko za wczesnie panike robie i za duzo mysle:))
              • very_martini Re: Cierpliwości 02.11.04, 20:46
                A ja siedząc na niemieckim sobie myślałam o Tobie:P I postawiłam swoją skromną
                osobę na Twoim miejscu i doszłam do takiego samego wniosku, jak Ty - choć inną
                drogą.
                Gdyby takie efekty uzyskał w moim przypadku ktoś, o kim wiem, że ma 5 lata
                praktyki, to bym się wahała, czy nie rzucić tego w diabły, ale myślę, że jeśli
                ktoś ma kilkanaście lat działaności za sobą, to wypracował sobie jakąś metodę,
                i jeszcze bym czekała przez troszkę. ale to ja;)

                16%VOL
                22%VAT

                • stapelia Re: Cierpliwości 02.11.04, 23:27
                  hmm miło Martini ze sobie o mnie myslalas:)) jak powiedzialam dr ze jestem
                  zawiedziona sposobem leczenia bo w ksiazkach to inaczej wyglada(w zartach
                  oczywiscie)to sie usmial i powiedzial ze on za to jest pelen optymizmu. Wiec ja
                  tez jestem pelna optymizmu:)) Przepraszam jak zamieszania narobilam ale takie
                  dyskusje tez swoje niebagatelne znaczenie maja czyz nie??
            • jacekoczkowski Re: Cierpliwości 03.11.04, 08:19
              Ponieważ istnieją inne, bardziej skuteczne metody leczenia niż homeopatia, a
              szczególnie klasyczna. Są to metody skuteczne i bezpiezne w takich stanach.
              Zniknięcie jednego z kilku guzków w piersiach jest sukcesem co do guzków w
              piersiach a nie tarczycy. Najbardziej interesujące jest to, że Pani od piersi
              i tarczycy w tej sytuacji przejawia cenioną przez mnie cechę cierpliwości.
              Iscador jest nieocenionym lekiem i żaden lek homeo nie ma takich właściwości.
              Dr Zawiślak wie co robi. Podanie potencji w takich stanach może czasem
              pogorszyć rokowanie.
              • beba2 Re: Cierpliwości 04.11.04, 17:27
                Zawiślak jest fajny , bo jest z Krakowa, wszelkie dyskusje są zbędne:P
                Bo w Krakowie są sami fajni ludzie :)
                • very_martini Re: Cierpliwości 04.11.04, 22:14
                  taaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa

                  16%VOL
                  22%VAT

                  Takie tam... Forum homeopatia
                  • stapelia Re: Cierpliwości 04.11.04, 22:38
                    Martini, masz jakies watpliwosci??? ja popieram Bebe w pełni:))
                    • mamaadama4 Re: Cierpliwości 05.11.04, 00:13
                      Pewnie że fajni - ja przykładem.)))
                      • stapelia Re: Cierpliwości 05.11.04, 09:46
                        Krótko mówiac- Kraków góra!!! nic dodać nic ując:)))
                        • jacekoczkowski Re: Cierpliwości 06.11.04, 09:18
                          Niestety, fakt.
Pełna wersja