Nie mam juz siły...pomóżcie..

28.11.04, 19:11
Jestem obserwatorką Waszego Forum i z tego co czytałam zeby cos doradzic
musicie wiedziec jak najwięcej nawet pozornie nieznaczacych szczegółów. Chce
opowedziec swoją (a konkretnie mojego synka historie) żeby potem się nie
zaplątać.
Więc zaczne od początku
Piotrus w zeszłym tygodniu skończył roczek. Pod koniec wrzesnia złapał
katarek, ktory przerodzil mu sie w lekki kaszek - ten wlasnie spoodal ze
poszlismy do lekarza. Przepisal nam Biseptol ktory zaczelismy od razu podawac
2 razy dziennie. Zaczelo sie lekko rzadkimi i bardzo palacymi kupami. Jeszcze
wtedy karmilam go piersia. Na pocczatku wrzesnia przeprowadzilismy sie.
Piotrus stal sie smetny, marudzil, zaczal wieczorami chlustajaco
wymiotowac..za pierwszym razem pomogla Smecta. W tym samym czasie ja i maz tez
dziwnym zbiegiem okolicznosci dostalismy rozwolnienia. Nam przeszlo po kilku
dniach, ale Piotrusiowi nie...pozniej byl wegiel (bo te kupy byly luzne caly
czas - ok.tygodnia) "rozluznil" mu ta kupe tak, ze w nocy pojechalismy na
pogotowie. W szpitalu spedzilismy 3 dni. Podawano mu tylko NaCl. Nic sie ani
nie poprawilo, ani nie pogorszylo..Po wyjsciu zabralismy Piotrusia do tesciow,
tam lekarz kazal dawac Bactrim, Nystatyne, Citropepsin i stosowac diete.
Dodatkowo polecil odstawic od piersi bo byc moze moj pokarm go uczula. Do
porad zastosowalismy sie w 100% i po 4rech dniach Piotrus wyzdrowial - tj na
końcu pazdziernika.
Poltora tygodnia temu Piotrus znowu sie zakatarzyl. Znowu biseptol,
luzniejsze kupki - dokladnie tak samo. Identyczny scenariusz. Lacznie z nami -
tez klopoty zoladkowe, tyle ze znacznie lagodniejsze. Oczywiscie pomijajac
szpital, Smecte, wegiel. Probujemy z dieta, enterolem i citropepsinem - nie
fajda na okraglo i nie wymiotuje. W nocy strasznie sie meczy. Chyba mu to
wszystko tam "zalega". Kreci sie, placze. Ogolnie czuje sie zle. W ciagu dnia
marudzi. Poza tym ma ciemne,krecone wloski, niebieskie oczy. Jest bardzo
nerwowy - sami nie wiemy dlaczego - placze od razu jak mu sie czegos zabroni,
bije przedmiot, ktorego nie pozwolono mu dotknac (nikogo nie nasladuje). Gdy
jest zly gryzie mnie (tylko) po ramionach, dloniach...Kupy sa nie calkiem
plynne, ale sluzowate i, nie wiem jak to powiedziec, nie smierdza jak kupa,
przetrawione jedzenie, ale "lekami" - sztucznie (??). Juz nie mam sily!!
Prosze poradzie mi co mam robic bo dziecko wyglada okropnie - ma podkrazone
oczy, jest ciagle smutny, spiacy. Czy to wirus? Uczulenie na biseptol,
bakteria??? Prosze pomozcie, bo bardzo sie o niego boje!! Z gory dziekuje za
kazda cenna wskazowke (a kazda taka bedzie!!). Przepraszam ze tak rozwlekle
ale nie wiem co jest wazne...
Kasia i Piotruś.
    • monika_5 Re: Nie mam juz siły...pomóżcie.. 28.11.04, 20:12
      Nie jestem ekspertem, ale może masz możliwość wybrania się do homeopaty, a
      jeśli nie to poczekaj na Bebę.Pozdrawiam.
    • beba2 Re: Nie mam juz siły...pomóżcie.. 28.11.04, 20:30
      Wygląda na to, ze Twój maluch jest uczulony na sulfonamidy ( na szczęście to
      uczulenie nie objawia się zbyt drastycznie).

      Porażająca jest czasem głupota lekarzy , ale to juz wszyscy kiedyś
      przerabialiśmy.
      Nie dość, ze ładują dziecku biseptol, nie zwracając uwagi na to, ze jest
      ewidentnie na niego uczulone, to jeszcze zalecają do niego citropepsin (
      zawiera m.in. kwas cytrynowy, którego nie wolno absolutnie podawac razem z
      sulfonamidami, bo taki zestawik może uszkodzić nerki!!!!!,zresztą z wit.C też
      nie wolno!) i na dodatek wmawiają, ze mleko matki uczula ...wrrrrrr....Ja
      rozumiem , ze moze uczulać to, co mama karmiąca je, ale nie sam pokarm, jako
      taki. Wystarczy zmodyfikowac swoja dietę. Zresztą przez kilka miesięcy życia
      jakoś Twoj pokarm nie uczulał, eh...szkoda się wnerwiac nawet.

      Sulfonamidy to leki starej generacji, i chocby nie wiem jak firmy
      farmaceutyczne strały się ulepszać je w smaku, zapachu, opakowaniu, to bactrim
      zawsze pozostanie tym samym co biseptol.
      Nigdy więcej nie podawaj dziecku tego świństwa ( czasem nawet antybiotyk jest
      lepszy od tego chemioterapeutyku).Choć ja w ogóle nie widzę powodu, dla którego
      te leki miały być podawane Twojemu dziecku.

      Z mojej strony mogę doradzic najprostszą rzecz na świecie.
      Zrób maluchowi kurację uodparniającą, thymulina 9 CH i oscillococcinum.
      Usprawniają pracę układu oddechowego, a przy okazji pomagają wytłuc wirusy.
      Tu masz link z dawkowaniem i nie tylko:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=19760&w=14505617
      Jesli to nie poskutkuje ( w co wątpię, bo maluch raczej nie jest ciężko chory ;-
      )), to wtedy jak najbardziej do homeopaty.
      Pozdrawiam, beba
    • akownik Re: Nie mam juz siły...pomóżcie.. 28.11.04, 20:51
      powtarzajace sie katary i przeziebienia zawsze wymagaja podawania MERCURIUS
      SOLUBILIS 9CH.najlepszye uodpornienie osiagniesz podajac dziecku lek
      konstytucyjny.w tym wieku u przewazajacej wiekszosci dzieci jest to CALCAREA
      CARBONICA 9CH podawana co dwa tygodnie.mozna podawac thymuline i inne srodki ale
      te potrzebuja duzo czasu/thymuline bierze sie szesc miesiecy/.do tego moznapodac
      leki objawowe katary jaki prezentuje w danej chwili twoje dziecko.obywa sie
      wtedy bez biseptolu i tym podobnych srodkow.nalezy tez odstawic mleko krowie i
      jego produkty z twojego pozywienia.dieta jest w homeopatii rownie wazna a
      niestety czesto o niej zapominamy.
      • very_martini Re: Nie mam juz siły...pomóżcie.. 30.11.04, 22:32
        No kuuuurde, tego to ja już nie rozumiem.
        Powtarzasz setki razy, że lek homeopatyczny jest ciężko dobrać przez internet -
        co jest prawdą i pod czym ja się zawsze podpisują - a potem piszesz, coś, z
        czego można wywnioskować, żeby podawać dziecku CC co 2 tygodnie!


        16%VOL
        22%VAT

    • kasia821 Re: Nie mam juz siły...pomóżcie.. 28.11.04, 23:38
      Dziekuje bardzo za wszystkie odpowiedzi!! Dawalam Piotrusiowi Thymuline 9CH
      przed wyslaniem g do zlobka tj. we wrzesniu ale nie wiem co jaki czas trzeba to
      powtarzac (tzn. dostawal ja przez 4 tygodnie i mam wrazenie ze pomaga bo od
      tamtego czasu tylko 2 katarki). A czy moge cos mu podac zeby sie tak nie meczyl
      z tym rozwolnieniem?...chociaz wydaje mi sie ze to raczej cos w stylu ogolnego
      rozstroju uk. pokarmowego.??
      • beba2 Re: Nie mam juz siły...pomóżcie.. 29.11.04, 18:55
        Thymulina tak jak pisałam: najpierw przez miesiąc raz w tygodniu jedna dawka. A
        potem przez nastepne 4-5 miesięcy co dwa tygodnie jedna dawka. i dopiero wtedy
        jest pełna kuracja.
        Na tą biegunkę mozesz spróbowac podać Podophyllum peltatum 9 CH, po 3 granulki
        po każdej kupce.
        Jesli jednak dziecko oddaje stolec natychmiast po zjedzeniu lub wypiciu
        czegokolwiek, oddaje gazy to lepsze będzie Aloe 9 CH .
Pełna wersja