bańki-dzis sobota, nie mam kontaktu z homeopata

11.12.04, 18:34
Prosze o informacje, jak czesto mozna stawiac banki? Jest sobota i nie moge
skontaktowac sie z moim lekarzem homeo.
Coreczka ma 4 lata, po raz kolejny w krotkim czasie jest chora. Tym razem
zaczelo sie od gardla i kataru. Dwa dni temu bylismy u lekarza homeopaty.
Dostalismy leki na gardlo i na katar (nazw nie znam, bo pani doktor daje
swoje lekarstwa tylko z opisem na co one sa). Wczoraj bylo ok, wieczorem
temperatura 38,4, spadla samoistnie. Dzis temperatura ponizej 37, ale pojawil
sie kaszel. Rano robilam kompres rozgrzewajacy na klatke piersiowa. Od obiadu
kaszel sie nasila. Jest suchy, jakby bulgoczacy i bardzo czesty. Dodam, ze
coreczka jest alergikiem na pylki traw. Od pazdziernika miala 2 razy
pojedyncze swisty w oskrzelach. Tydzien temu w piatek miala stawiane banki
bezogniowe. Czy moge postawic je dzis wieczorem?
Pozdrawiam i czekam na informacje
mama E&M
    • agnieszka.socha.chyla Re: bańki-dzis sobota, nie mam kontaktu z homeopa 11.12.04, 19:08
      Witaj !
      Bańki można bez żadnych przeciwwskazań stawiać u małych dzieci. Zaleca się w
      stanach choroby stawiać je co 3 dni w nie te same "miejsca" na jakie stawiało
      się za poprzednim razem. "Miejsce" przez i po nałożeniu bańki smarujemy grubą
      wartwą wazeliny lub kwasu aloesowego.
      Warto również zastosować ciepłe herbatki z dodatkiem imbiru. Są przewspaniałe w
      stanach częstego kaszlu.
      Jeśli chodzi o homeopatię to polecam zastosowanie leku Sulphur. Działa on między
      innymi na kaszel mokry. O potencje i częstostotliwość przyjmowania spytaj
      homeopatę w najbliższym czasie.
      • asia_waga Re: bańki-dzis sobota, nie mam kontaktu z homeopa 14.12.04, 21:31
        Agnieszko:) Dziekuje Ci za odpowiedz.
        Nie udalo mi sie za wiele znalezc w necie na temat baniek.
        Rozmawialam z pediatra, mowila, ze jest kilka "szkol" stawiania baniek. Ona
        jest zwolennikiem stawiania baniek u schylku infekcji, nie na poczatku (czyli
        przy mokrym, a nie suchym kaszlu). Ponadto przeciwskazaniem sa asymetryczne
        zmiany w oskrzelach (to moze sugerowac poczatek zapalenia pluc) i wysoka
        temperatura. Zalezy tez jakiego typu sa to zmiany: swisty, rzezenie czy cos tam
        jeszcze innego...
        Tyle powiedziala mi pediatra. Nasz homeopata raczej stosuje kompresy
        rozgrzewajace.
        Chetnie dowiedzialabym sie czegos wiecej. Prosze, jesli czyta ten list ktos,
        kto sie dobrze zna na bankach o podzielenie sie wiedza na ten temat.
        Pozdrawiam
        mama E&M
        • beba2 Re: bańki-dzis sobota, nie mam kontaktu z homeopa 15.12.04, 19:16

          Stawianie baniek nie jest zbiegiem obojętnym dla zdrowia, dlatego lepiej zawsze
          poradzić się lekarza, czy nie zaszkodzi.

          Nie należy ich stosować u ludzi z chorobami serca, układu oddechowego, np. u
          astmatyków lub osób cierpiących na przewlekłe obturacyjne choroby płuc.
          Źle wykonany zabieg może doprowadzić do oparzenia skóry i powstania pęcherzy (
          mowię oczywiście o bańkach ogniowych).

          Stawianie baniek nie jest na ogół zagrożeniem dla życia. Jednak u osób z
          poważnymi chorobami, np. niewydolnością krążenia, może przyczynić się do
          pogłębienia objawów tejze niewydolnosci.

          Po bańkach trzeba przez kilka dni pozostać w łóżku. Zbyt wczesne opuszczenie
          łóżka po postawionych bańkach może doprowadzić do komplikacji, z zapaleniem
          płuc włącznie.

          • akownik Re: bańki-dzis sobota, nie mam kontaktu z homeopa 16.12.04, 09:47
            moj poglad na tesprawe jest nieco inny.otoz stawialismy banki/ogniowe i
            bezogniowe/w gabinecie dzieciom duzym i malym.jak mozna sie domyslac nikt tam
            potem nielezal kilka dni w lozku.pacjent udawal sie do domu jakies pol godziny
            po zabiegu.i dzialo sie to zarowno latem jak i zima.postawione banki/kazde/moga
            sluzyc takze do wykonania masazu jak i czegos co w pewnym przyblizeniu mozna by
            okreslic jako polaczenie masazu z akupunktura.robilismy tak pewnie dlatego,ze
            nie sluchalismy autorytetow medycyny akademickiej a przekazywanej namposrednio
            przez innych wiedzy jaka w tej sprawie mialy kolchozowe dojarki krow i pewna
            sprzataczka wkijowskim instytucie naukowym.w dodatku wyklad odbywal sie po
            rosyjsku/mowil pewien docent z tego instytutu/a ja bylem tlumaczem.wiec pewnie
            pokrecilem cos i sluchaczom kit wcisnalem.na swoje wytlumaczenie mam tylko to,ze
            wszsyscy nasi pacjenci przezyli a nawet zrobilo im sie lepiej.o tym by nie
            ulegac magii zadnych autorytetow swiadczy tez niedawny przypadek pewnego goscia
            z zapaleniem nerwu kulszowego/zeby wspomniec o czymsbardziej homeopatycznym niz
            banki/.otoz u tego mezczyzny nalezalo zastosowac,wg dwoch niezaleznych
            repertytoriow homeopatycznych,lek o nazwie ammonnium muriaticum.poczatkowo byla
            poprawa,ale organizm tego czlowieka nie przejmowal sie tym,ze ksiazki mowia,ze
            ma mu byc lepiej.bo bylo nawet gorzej.okazalo sie,zelekiem,ktory mu pomogl byl
            rhus toxicodendron.bylo tak pomimo tego ze u chorego poprawa nastepowala nie
            tylko w ruchu ale i w spoczynku/gdy lezal/,a rhus,wg wszelkich zrodel nalezy
            stosowacwtedy gdy poprawa poprzez ruch kontynuowany.mam w zanadrzu jeszcze kilka
            takich sytuacji,gdy pomagalo to co pomoc nie mialo prawa....chcialbym tu tylko
            podziekowac tej sprzataczce i kolchoznicy a takze indianom znad rzeki
            yavari...na cale szczescie oni nie slyszeli o naszej medycynie,a ja mialem to
            ogromne szczescie,ze moglem ich poznac.
Pełna wersja