konstytucja sepia...zanik libido :(

15.01.05, 19:52
Witam serdecznie!
Pani dr medycyny i homeopata po przeprowadzonym długim wywiadzie stwierdziła,
że moja konstytucja to sepia. Dostałam 2 m-ce temu jedna dawke sepi 200 CH i
mozna by powiedzieć ze zniknęła mi alergia, na która cierpiałam, choc może za
szybka ta diagnoza ale jest cos co mnie niepokoi. Od mniej więcej 4 tygodni
ogarnęła mnie dziwny stan emocjonalny typu "na nic nie mam ochoty" poza pracą
zawodową. To co sprawiało mi radość stało się obojętne ale najgorsze jest to
że absolutnie nie mam ochoty na seks,jak mąż ma mnie dotknąć to go unikam.
(Biedny mąż).Dodam, że nadal jest pociagający.Nie czuje podniecenia,
pożądania.Nigdy mi sie to nie przytrafiło i wiem że coś jest nie tak ale nie
wiem dlaczego.Od tygodnia jest poprawa mojego stanu ale nic w kwestii seksu.
Męczę się okropnie.Z tego co wiem to sepia powinna poprawic moj poziom libido
i tak mi mówiła pani dr ale po przyjęciu leku w tej kwestii było bez zmian a
teraz to już katastrofa.Poszukałam co nieco o sepii ale nic konkretnego nie
znalazłam. Czy to mozliwe ze taki objaw może dac sepia? Pani dr mysli o
zmianie leku,ale nie chce tak szybko podjąc decyzji, może i słusznie. Czy po
ewentualnej zmianie leku moga na nowo przytrafic mi sie objawy ktore miałam
biorąc sepię? Jesli napisałam za mało o moich dolegliwościach to moge się
jeszcze rozpisać. Pozdrawiam :)
    • beba2 Re: konstytucja sepia...zanik libido :( 15.01.05, 20:45
      Uch, nie zmieniajcie leku!!!
      To co teraz Ci "dolega" to najpewniej przejściowe działanie leku, tzw.
      pogorszenie. Sepia ma w obrazie działanie na układ żylny, a zwłaszcza w obrębie
      żyły wrotnej ( miednica ). Dość często podaje sie ja młodym kobietom u ktorych
      wystepuje niechęc do współżycia ( oczywiscie tak najprościej mowiąc),a w
      advanced homeopathy zawsze stosuje się sepia 200 CH, na takie problemy.
      Jesli więc Twój spadek witalności nie jest spowodowany niechęcią do partnera,
      ani innymi czynikami psychicznymi, to przeczekaj, nie stresuj się. Wszystko
      wróci do normy.
      • kasiorek76 Re: konstytucja sepia...zanik libido :( 15.01.05, 21:18
        Dziękuję Ci beba za odpowiedź, tez nie jestem za bardzo za zmianą leku, choć
        wiedza moja nt. homeopatii jest niewielka. Przede wszystkim
        takiego "pogorszenia" nie spodziewałam się w tej kwestii. Jeśli mam
        jakiegoś "doła" to w miarę jestem w stanie wytłumaczyc sobie przyczynę, ale
        tutaj to nie mam się do czego przyczepić :)
        Bebo, nigdzie nie moge znależć na co działa sepia, podejrzewam,że jest tego
        sporo ale może uchyliłabys mi rąbka tajemnicy??
    • very_martini Re: konstytucja sepia...zanik libido :( 15.01.05, 22:24
      www.homeokulka.pl - tam: liknownia, a w linkowni szukaj Materia Medica
      albo MM, jest link do 3 chyba.
      Tylko się nie zdziw, jak będą Ci pasować 30% objawów, a nie 99%;)
      Ja dołączam się do zdania Beby - przeczekać, i martwić się jak to potrwa jeszcze
      kilka tygodni. zdarzyło Ci się to już kiedyś? A Panu Mężowi może dobrze zrobi
      opanowania chuci na czas jakiś:)))) Zresztą, faceci to niedźwiedzie i o tej
      porze roku mają hibernować, a nie realizować swoje fantazje seksualne. Dopóki
      chce Ci się pracować, to chyba jeszcze nie tak źle, hehe.


      16%VOL
      22%VAT

      • tom_j23 Re: konstytucja sepia...zanik libido :( 15.01.05, 23:06
        very_martini napisała:

        > www.homeokulka.pl -
        tam: liknownia, a w linkowni szukaj Materia Medica

        Drobna poprawka w linku:
        www.homeokulka.4me.pl/
        Martini - to Ty nie wiesz gdzie Twój trzeci dom? :-)

        Stefan

        • kasiorek76 Re: konstytucja sepia...zanik libido :( 15.01.05, 23:33
          Dzięki za poprawkę, ale juz zdążyłam wcześniej wyszukać poprawny link :)
          Faktycznie są tam przydatne stronki, choc niestety w wersji angielskiej.Ale za
          to moja koleżanka będzie miała zajęcie - poprosze ja o tłumaczenie :)
          W każdym razie dziekuje Wam wszystkim za przydatne info.
          • flaska Re: konstytucja sepia...zanik libido :( 16.01.05, 16:23
            "...brak energii, nawet wrazenie, ze życie wycieka z organizmu...kiedy w końcu
            zmusi się do wysilku, czuje się w końcu lepiej..."
            " ..wyrażnie zła tolerancja niskiej temperatury."
            "Brak energii zyciowej charakteryzuje nie tylko stan fizyczny pacjenta , ale i
            jego stan psychiczny."
            "...przyjmuje postawę wycofującą , jest chlodny emocjonalanie, łatwo wpada w
            gniew, jest przygnębiony..... Moze zywić obojętność lub wręcz niechęć do do
            własnego małżonka, dzieci czy rodzeństwa. Traci zainteresowanie życiem
            uczuciowym i seksem, uprawianie miłości może wręcz budzić wyrażną niechęć."
            " może mieć zmienne nastroje...raz delikatny i łatwo dostosowyjący sie do innych
            , w nastepnej chwili nie potrafi sie z niczym zgodzić..."...mogą do tego stopnia
            czuc awersję do jedzenia, ze nawet nie sa w stanie zniesc jego zapachu- może
            wywoływać sine nudności.."
            reszte w skrócie :
            -często skarzy sie na zaparcia.
            -na ogól lubi rzeczy kwasne, gorzkie, ostre lub potrawy o zdecydowanym smaku
            -moze nie znosic mleka, chleba , tluszczu, miesa lub soli
            spozywanie miesa. pieczywa, tluszczu owocow, mleka wieprzowiny lub rzeczy
            kwasnych moze pogarszac samopoczucie
            - wrazenie ze gdzies w ciele utkwila kula (gardlo, brzuch, odbyt, macica
            -kobiety czesto maja wrazenie jakby narzady wewnetrzne mialy za chwile wypasc
            przez pochwe , kiedy sie to pojawia sa zmuszone do krzyzowania nog

            objawy nasila : zimno, pomiedzy16.00 a 18.00, ranek, miesiaczka, zapach
            jedzenia, poczatek ruchu, mleko, wieprzowina , tluszcze, pieczywo, owoce, kwasne
            pokarmy, burza z piorunami

            zmniejsza obj : taniec, szybki spacer, aktywnosc fiz., silny ucisk, jedzenie.

            "Medycyna homeopatyczna . poradnik dla każdego" S. Cummings, D. Ullman
            • kasiorek76 Re: konstytucja sepia...zanik libido :( 17.01.05, 08:39
              Witam serdecznie...czytam to i oczom nie wierzę, bo to idealnie pasuje do
              mnie :) wielkie dzięki za tą informację. Od razu dzionek w pracy będzie dużo
              lepszy. Pozdrawiam :))
            • kwiatek223 Re: konstytucja sepia...zanik libido :( 24.08.05, 17:18
              Wiem ze to stary watek, ale mysle ze warto go podciagnac. Ten opis idealnie
              pasuje do mnie,pewnie dlatego homeopata przepisal mi wlasnie Sepie.
              • renste Re: konstytucja sepia...zanik libido :( 24.08.05, 19:11
                Ja też jestem sepia a do mnie pasuje tak trochę:).Ale sepia na mnie działa
                dobrze.
                • kwiatek223 Re: konstytucja sepia...zanik libido :( 24.08.05, 19:16
                  Mozesz troche rozwinąć swoja wypowiedz, tzn ''dobrze'', czyli jak? Nie mialas
                  zadnych objawów z przeszlosci, jak dlugo sie leczysz i czy widzisz jakies
                  efekty?
                  • renste Re: konstytucja sepia...zanik libido :( 25.08.05, 16:10
                    Dobrze,-mam na mysli skutecznie.
                    Generalnie nie jem żadnych tabletek,a z różnych dolegliwosci właśnie sepia -jak
                    sądzę-i jak sądzi moja homeo mnie wyciągnęła(począwszy od zwykłych infekcji
                    skonczywszy na anemii i kłopotów z krążeniem po porodzie).
                    A krążenie było kiepściuchne zwłaszcza w nogach.
                    • kwiatek223 Re: konstytucja sepia...zanik libido :( 25.08.05, 18:28
                      Bralas tylko Sepie czy cos jeszcze? ja zaobserwowalam u siebie na poczatku
                      leczenia ze przez kilka dni nie mogla sie ugrzac, bylo mi ciagle zimno, mialam
                      sine palce u stop i rąk- doslownie zamarzalam pomimo ze jest lato. Teraz te
                      objawy ustapily na rzecz innych. Dlugo sie leczysz? Dodam ze ja tez jak zreszta
                      wiele kobiet w rodzinie mam problemy z krazeniem, mam nadzieje ze na to tez mi
                      pomoze
                      • shagra Re: konstytucja sepia...zanik libido :( 06.11.05, 21:18
                        A ja biorę sepię po 10 kulek na tydzien 15 CH i nie widze żadnego efektu..
                        Tylko kasy brak na kolejn a100 złotowa wizyte u homeopatki :-/ :(
                        • very_martini Re: konstytucja sepia...zanik libido :( 06.11.05, 21:28
                          Od kiedy bierzesz?

                          16%VOL
                          22%VAT
    • marta.gora Wyciagam na wierzch 24.11.05, 19:53
      Od paru dni przeczesuje net w poszukiwaniu wszystkiego, co dotyczy Sepii i
      Pulsatilli.
      No i zdecydowanie nie pasuje mi pulsatilla, a własnie sepia :(
      Dlaczego Jot uparł sie u mnie na tę pulsatille, skoro tak naprawdę, to nie
      wystepuje u mnie żaden wiodący objaw? Za to w sepii- zgadza się większość.
      No i co ja mam teraz zrobić? Iść do Jota i powiedziec, że wolę sepię?
      Dalej byc na pulsatillii i marnowac kolejne miesiące w oczekiwaniu na poprawę,
      która nie nadejdzie?
      Jestem tak zdesperowana, że mysle bardzo powaznie o "samodzielności", tj.
      zakupie sepii c200 lub jakieś LM i wypróbowaniu jej działania na sobie. W końcu
      pewnie nie umrę, a jesli bardzo mnie zacznie telepac, to zawsze mogę to jakoś
      zneutralizować. No po prostu- ja naprawdę nie wiem, co robić :(

      Napiszcie cos- ochrzańcie, zmyjcie mi głowę, albo ... napiszcie, jaka potencja
      jest najlepsza, by wypróbować na sobie. Tak, to jest prosba o konsultację via
      internet.
      • kama58 albo ... albo - decyzje bywają trudne 24.11.05, 20:26
        marta.gora napisała:
        > Dlaczego Jot uparł sie u mnie na tę pulsatille, skoro tak naprawdę, to nie
        > wystepuje u mnie żaden wiodący objaw? Za to w sepii- zgadza się większość.
        > No i co ja mam teraz zrobić? Iść do Jota i powiedziec, że wolę sepię?
        > Dalej byc na pulsatillii i marnowac kolejne miesiące w oczekiwaniu na poprawę,
        > która nie nadejdzie?
        > Jestem tak zdesperowana, że mysle bardzo powaznie o "samodzielności", tj.
        > zakupie sepii c200 lub jakieś LM i wypróbowaniu jej działania na sobie.

        Prawda jest taka, że lepszy douczony i poszukujący pacjent niż odbębniający
        "pańszczyznę" lub niedouczony homeopata.
        Proponuję albo potulnie czekać i zaufać lekarzowi, albo postawić na
        samodzielność. A czy decyzja będzie słuszna - czas zweryfikuje.
        I nie dziel już więcej włosa na czworo, bo zwariujesz:)
        Może ktoś jeszcze coś napisze więcej na temat sepii.
        Chyba najistotniejsze jest tutaj rozróżnienie, czy reakcja -która być może po
        niej nastąpi - to pogorszenie pierwotne, czy próba lekowa, czy ...
        Powodzenia!
        • marta.gora Re: albo ... albo - decyzje bywają trudne 24.11.05, 20:38
          kamo- mój homeodok to akurat na pewno nie niedouczony homeopata, a juz tym
          bardziej nie obrabia swojej pańszczyzny. To naprawdę dobry specjalista. Tylko
          moje problemy są jakies zbyt skomplikowane. No może do końca to go bronić nie
          będę- miał wystarczająco duzo czasu, by zauwazyć, że dzieje się coś nie tak.
          Prawda jest taka, że w czerwcu jakby zachwiało sie moje zaufanie do niego, a
          prawie runeło pod koniec wrzesnia, a miesiąc póxniej chyba ostatecznie legło w
          gruzach :( chociaz nadal biję się z myslami i waham, co dalej (tez marnuję w
          ten sposób czas :(
          Z kolei boje sie "samodzielności", bo niewłaściqwie dobrany lek -nawet
          homeopatyczny- chyba tez potrafi nieźle namieszać w organizmie? No a z drugiej
          strony- do tej pory tez nie były to zbytnio dobrane leki i jakos zyję...
          • tom_j23 Re: albo ... albo - decyzje bywają trudne 24.11.05, 21:23

            Zaczęłaś od Sulphuru. Pisałaś, że objawy w sumie prawie pasowały, ale na Ciebie
            działał źle. Wejdź na Sulphur do Heringa i spójrz na leki kompatybilne (na
            samym dole):
            www.homeoint.org/hering/s/sulph-10.htm#48
            Masz tam: Calc. ost., Lycop., Sarsap., Sepia, Pulsat.

            Pulsatilla Ci nie pasuje. Myślisz o Sepii. Ale gdzieś wspomniałaś (chyba w
            liście o Sulphurze), że chciałabyś zmniejszyć wagę. Który z tych leków ma w
            obrazie za dużą wagę? (Sepia z reguły jest szczupła, wręcz wychudzona). Zwróć
            też uwagę na jeden z objawów kluczowych Sepii u Łozowskiego - Sepia jest tak
            obojętna, że przestaje interesować się otoczeniem i rodziną. Czy tak masz
            (chyba nie).


            Stefan

            • tom_j23 Re: albo ... albo - decyzje bywają trudne 24.11.05, 21:24
              Poprawka linku:

              www.homeoint.org/hering/s/sulph-10.htm#48
            • marta.gora Re: albo ... albo - decyzje bywają trudne 24.11.05, 22:05
              tom_j23 napisał:

              >
              > Zaczęłaś od Sulphuru. Pisałaś, że objawy w sumie prawie pasowały, ale na
              Ciebie
              >
              > działał źle.

              Tak wydawało mi sie na pierwszy rzut oka, jednak po bardziej wnikliwej analizie
              tych leków, wychodzi na to, ze jednak do sulfuru mi dalej niz do pulsatilli, a
              z kolei bliżej mi do sepii, niz do pulsatilii.

              Wejdź na Sulphur do Heringa i spójrz na leki kompatybilne (na
              > samym dole):
              > www.homeoint.org/hering/s/sulph-10.htm#48
              > Masz tam: Calc. ost., Lycop., Sarsap., Sepia, Pulsat.

              Przeglądałam to też :)
              >
              > Pulsatilla Ci nie pasuje. Myślisz o Sepii.

              Tzn. z pulsatilli tak naprawdę nie mam żadnego wiodącego objawu (to głównie
              wiem ze skanu Jonki), za to z sepii- pasuje więcej, ba większość.

              Ale gdzieś wspomniałaś (chyba w
              > liście o Sulphurze), że chciałabyś zmniejszyć wagę. Który z tych leków ma w
              > obrazie za dużą wagę? (Sepia z reguły jest szczupła, wręcz wychudzona).

              o i to jest to, co nie pasuje do Sepii, ale też nie do pulsatilli :(
              Przybrałam na wadze,kiedy zaczęły sie napady osłabienia - nie miałam wtedy siły
              nawet na spacery, a poza tym miewałam straszne stany niedocukrzenia i nadapy
              głodu. Potem wyszła insulinooporność :(

              Zwróć
              > też uwagę na jeden z objawów kluczowych Sepii u Łozowskiego - Sepia jest tak
              > obojętna, że przestaje interesować się otoczeniem i rodziną. Czy tak masz
              > (chyba nie).

              No własnie- chyba wszystko powoli ku temu zmierza :(
              I jest coraz gorzej- zdecydowanie od połowy wrzesnia (dostałam wtedy
              pulsatillę). Ja po prostu nie mam na nic sily! To jest straszne!!!!
              >
              • marta.gora Jeszcze jedno 24.11.05, 22:19
                W pulsatillii jest płaczliwość i zanikające miesiączki. no własnie- po sulfurze
                miałam te objawy, ale po odstawieniu na przeszły mi wszelkie doły i na wizycie
                zaznaczałam, że mineły jak reka odjął, a łączyłam je tylko i wyłącznie z
                sulfurem. Takie skape miesiączki (własciwie plamienia) miałam w sumie 3 razy-
                od sierpnia poczynająć. To zdazyło mi sie pierwszy raz w zyciu! Więc nie jest u
                mnie objawem stałym! Wg mnie jest to konsekwencja tego, co się działo z moim
                organizmem w maju-czerwcu, kiedy wykańczałam sie po sulfurze, bo przez kolejne
                2-3 miesiące może to dawać zakłocenia w cyklu miesiączkowym (chodzi głównie o
                dojrzewanie komórek i jakośc ciałka żółtego, no nie bedę się nad tym
                rozpisywac, w każdym razie na tym akurat sie znam:). W tym czasie moje libido
                zanikło!!!! A mąz mi zobojetniał !!! Cykl wrócił juz do normy, ale libido...
                gdzies zabłądziło!!! Dodam tylko, ze między nami nie zdarzyło się NIC, co
                mogłoby wywołac taką reakcję, dlatego to "cos" musi siedziec we mnie.
                Dlatego bardziej pasuje mi Sepia!
                A jędzowata to potrafie byc- nie z natury, bo z natury jestem łagodna jak
                baranek i cierpliwa, ale jak mi ktos podpadnie, to wyłazi ze mnie czarownica!
                Bywa to rzadko, bardzo rzadko, ale się zdarza- stąd podobieństwo do sepiowej
                Ksantypy :(
                No i co mam robić? Iść do Jota? On w ogóle o to nie pytał- ani razu! Tylko się
                dziwił, że mimo iz podaje ciągle, ze czuje się zupełnie osłabiona, to nigdy nie
                zastaje mnie siędzącą w poczekalni, tylko zawsze stoje przy oknie, a ja po
                prostu- lubie patrzeć, jak się życie kręci.
                • tom_j23 Re: Jeszcze jedno 24.11.05, 22:31
                  A czy nie jest czasem tak, że teraz Sepia pasuje Ci do stanu po Pulsatilli?
                  Spróbuj dopasować coś do objawów pierwotnych (przed Sulfurem). Co wtedy
                  skłoniło Cię do pójścia do lekarza?


                  Stefan
                  • marta.gora Re: Jeszcze jedno 24.11.05, 22:49
                    Tom, ja mam wrażenie, że to, co się zmienilo latem, to wreszcie zlikwidowane
                    uciążliwe, wielotygodniowe bóle głowy, jednak odbyło się to po prawie 2
                    miesięcznej kuracji geriavitowo- Iskialowej. Zdecydowałam sie na nia w połowie
                    czerwca, gdy moje zaufanie do Jota zaczeło sie chwiać (za duzo by o tym pisać).
                    W każdym razie bylam własnie w epicentrum sulfurowego pogorszenia od 4
                    miesięcy, po zmnianie potencji i miałam zmiany w morfologii- to zadecydowało o
                    podjęciu leczenia, do którego namawial mnie zakaźnik. Natomiast na pulsatilli
                    zmniejszyły się nocne wariacje sercowe i polepszył mi się sen, ale to jest
                    teraz bardzo zmienne i trudno doszukać się jakichkolwiek przyczyn np. tego, że
                    czasami nie moge usnąć, albo że serce szaleje w ciągu nocy (bo to, że nad
                    ranem, po przebudzeniu- to norma, tu nic sie nie zmnieniło).
                    Po przejsciach weekendowych po pulsatilli z wody było tak, ze przez ok. 1
                    tydzień nie brałam Pulsatilli- czyli byłam to chyba ta "ja" bezkulkowa-
                    pojawiły się nocne ekscesy sercowe. I to wszystko.

                    PS Zapomnialam jeszcze dodac, że po wieczornych "seksualnych ekscesach" jest
                    gorzej, tj. serce nie może się uspokoić, jestem osłabiona jeszcze bardziej w
                    ciągu następnego dnia, no i gorzej mi sie spi. To tez SEPIA :(
                    Aha- to było tez przed sulfurem.
                    Teraz Pulsatillę biorę tylko z rana (15 CH), aby mi uspokoiła serce, ale jakoś
                    chyba juz przestała działać, bo coraz trudniej zauważyć poprawę. Sen rózny, ale
                    przewaznie dobry.
                    • tom_j23 Re: Jeszcze jedno 24.11.05, 23:06
                      Bardzo zamotany ten obraz. A nie myślałaś o tym, żeby po prostu na miesiąc lub
                      dwa odstawić wszystko (i homeopatię i ewentualną chemię)?
                      A potem ponowny wywiad i jeden lek na wszystko. Chyba, że nie byłoby już może
                      takiej potrzeby. Powiem szczerze, że ja się zgubiłem zupełnie jakie były Twoje
                      pierwotne objawy, a co jest efektem działania leków (nie tylko homeo, jak
                      piszesz).



                      Stefan

                      • marta.gora Re: Jeszcze jedno 24.11.05, 23:39
                        Sorry- jakos zrobiło sie takie pomieszanie z poplataniem, że faktycznie, nic z
                        tego nie wynika.
                        Chemii odstawiac nie musze- czasami tylko jakiś magnez biorę :)
                        Myslałam o odstawieniu homeopatii i dlatego razu któregos byłam na mięcie i
                        cebuli. Powróciłam po paru dniach do nieszkodliwych 15 ch (pulsatilla), bo z
                        sercem mi sie pogorszyło.
                        Jaki jest obecny efekt dzialania pulsatilli w stosunku do czasy sprzed sulfuru?
                        ŻADEN (bo bóle głowy zanikły po Iskialu i witaminkach).
                        Ale o tym postaram sie razu któregos napisać- może przyjdzie coś komu do
                        głowy :)
                        Dobranoc.
                  • marta.gora Re: Jeszcze jedno 24.11.05, 23:06
                    A ha- jeśli chodzi o powody udania sie na wizytę, to jest tego cała litania.
                    dzisiaj nie dam juz rady napisać. Jesli uda mi się to jutro, to założę nowy
                    watek, zeby bylo bardziej czytelnie, no i opiszę wszystko po kolei. Miałam
                    nadzieje to zrobić- ale w watku o sukcesach.
                    A tak w ogóle to mam podejrzenie zespołu przewlekłego zmęczenia. Dokładnie
                    wszystkie objawy...
                    dlatego wiem, że ostatnia deska ratunku dla mnie to homeopatia. I tego cały
                    czas sie trzymam.
                    • tom_j23 Re: Jeszcze jedno 24.11.05, 23:09
                      marta.gora napisała:

                      > A ha- jeśli chodzi o powody udania sie na wizytę, to jest tego cała litania.
                      > dzisiaj nie dam juz rady napisać. Jesli uda mi się to jutro, to założę nowy
                      > watek, zeby bylo bardziej czytelnie, no i opiszę wszystko po kolei.

                      Pewnie i tak Ci wiele nie pomożemy, ale takie pisanie ma taką zaletę, że przy
                      okazji i sobie człowiek poukłada wszystko w jakiś logiczny ciąg. Więc pisz.


                      Stefan
                • 5_monika Re: Jeszcze jedno 24.11.05, 22:43
                  ciekawe czy dziewczynki same coś spróbujecie.Ja przeszłam już kilka leków w
                  potencjach też różnych.Powiem tak po jednym przeszło mi soś, po drugim co innego
                  (bardzo uciążliwa rzecz), po trecim 0 rakcji(chyba ) po czwartym jeszce nie
                  wiem napewno zmiany skórne były.Z moich doświadczeń wynika że najsilniejsze
                  pogorszenie(jeśli jest) to po 200 Ch bezpośrednio branych do ust.
                  Potencje wyższe brane z wody działają łagodniej.Choć teaz biorę z wody , a mam
                  chyba napady złości, albo to wpływ mojego dziecka i jejo brak zainteresowania
                  szkołą.
                  Co do samodzielnego stosowania to na pewno nie bałabym się leków które już
                  braliśmy.
                  A ja też myślę o Sepii, wymyśliłam ją na pierwszej wizyci i nadal się jej nie
                  doczekałam, ale może kiedyś ....
                  Pozdrawiam
                  • marta.gora Re: Jeszcze jedno 24.11.05, 23:01
                    Ja jestem tak zdesperowana, że spróbowałabym sama, jeno się boje, że wyłożę się
                    całkowicie i nie będę umiala tego zinterpretować. Po kulkach z wody mam takie
                    pogorszenia, że boję się tego, jak diabel święconej :)
          • kama58 doświadczeni też grają w toto-lotka;) 25.11.05, 00:10
            marta.gora napisała:

            > kamo- mój homeodok to akurat na pewno nie niedouczony homeopata, a juz tym
            > bardziej nie obrabia swojej pańszczyzny. To naprawdę dobry specjalista.

            Wierzę, ale nawet wtedy trafienie z lekiem to w pewien sposób loteria ...
            Do tego dołóż inne przszkody w działaniu kulek, złożoność problemu i efekt jest
            jaki jest:(

            > Tylko
            > moje problemy są jakies zbyt skomplikowane.

            To właśnie wtedy jest wyzanie dla doka i homeopatii.
            Pozatem - nie ukrywajmy -homeopatia nie jest w stanie zawsze poradzić sobie ze
            wszystkim.

            > chociaz nadal biję się z myslami i waham, co dalej (tez marnuję w
            > ten sposób czas :(

            Właśnie współczuję Ci szczerze i dlatego piszę:albo wóz, albo przewóz:)
            Inaczej się zamęczysz. Jeśli wizyty nie nadwyrężają Twego bużetu to spróbuj
            jeszcze zaufać lekarzowi, a swoje obawy przedstaw mu.

            > Z kolei boje sie "samodzielności", bo niewłaściqwie dobrany lek -nawet
            > homeopatyczny- chyba tez potrafi nieźle namieszać w organizmie?

            To już zależy od organizmu. Generalnie nie jest wcale tak źle z tym mieszaniem.
            Czasami warto poeksperymentować.
    • very_martini Re: konstytucja sepia...zanik libido :( 25.11.05, 20:27
      Poniekąd zgadzam się z ostatnim postem Kamy - fakstycznie, homeopatia nie jest
      remendium na wszystko, ale sądzę, że jeśli jakieś poprawy się w trakcie leczenia
      zdarzały, to jednostką oporną nie jesteś. Moja propozycja jest mało odkrywcza...
      Może, jeśli budżet, czas i chęci pozwolą, idź do Jota na fajnal diskaszyn i
      powiedz mu to, co napisałaś nam. Skoro nie pytało o seks, to może warto samemu
      poinformować, może nie wydało mu się to istotne. Leczenie homeopatyczne jest też
      w końcu jakąś miarą przekonań lekarza i są tacy, którzy wyjątkowe znaczenie
      przypisują snom, a są i tacy, których one nie do końca interesują, pewnie z
      seksem jest tak samo.

      16%VOL
      22%VAT
      • marta.gora Re: konstytucja sepia...zanik libido :( 25.11.05, 21:40
        Dzięki Wam , dobre duszki, za rady.
        No własnie- reakcje zawsze jakies były, choć przewaznie mało przyjemne :(
        Na razie wyjeżdżam na weekend.
        W nadchodzącym tygodniu podejme ostateczna decyzje- albo Jot, albo ... -sama
        nie wiem- może samodzielnośc, a może zmiana homeodoka (ale z tym bedzie problem
        gigant :(
        Póki co- obiecałam wypisać na forum swoją litanię, ale czas nie pozwolił mi na
        to, by uczynić to dzisiaj. Przypomne sobie wszystko i na pewno to wypiszę. A
        przy okazji- zdalam sobie sprawę, że nie pamietam wielu szczegółow z ostatnich
        wakacji... No i nie wszystko też pamietam, jak przebiegało leczenie (całe
        szczęście, że pisałam troche o tym na forum-bedzie z czego odtworzyć.
        Sny- miałam parę dni koszmarów po pulsatilli, ale na wyjmowaniu zębów się
        skończyło :)
        Seks to nie jest mój największy problem- najpowazniejszy dla mnie to ogólne
        osłabienie i zaniki pamięci- zarówno tej świeżej, jak i tej starszej,
        wieloletniej. Gdyby to się poprawiło, to juz byłabym przeszczęsliwa.
        Do czytania po weekendzie!
Pełna wersja