alergia - swedzace rozdrapane do krwi rany

08.02.05, 23:55
nie mam juz sily, a moje dziecko tym bardziej :( Moja mala ma alergie
pokarmowa i liszajowate zmiany na raczkach, nozkach, w kroczu, czasem na
brzuszku, ale najgorzej jest na prawej raczce i dloni - bardzo sie drapie, do
krwi, ma strupy, ktore ciagle rozdrapuje, bo ja swedzi.
Lekarz na pierwszej wizycie dal silicee 10tys cztery granulki i jeden sulfur
1000, mialam zmiany skorne smarowac albicansD5 i olejejm ogorecznika, ale to
nic nie pomaga. Przestalam uzywac sterydow (a pomagaly) i juz nie wiem co
robic, a szkoda mi dziecka :(( Macie na to jakis pomysl?

acha, nie wiem czy to ma znaczenie, ale po ok tygodniu od podania tych lekow
zrobilo sie znaczne pogorszenie, caly tyl ciala miala w jednej wielkiej
czerwonej ranie, ale nie swedacej, zeszlo to po zwyklej masci nagietkowej,
potem jakby sie polepszylo, tzn na pewno bylo lepiej, wszystkie zmiany
zbladly i myslalam ze to juz koniec koszmaru. Ale po jakims czasie wrocilo i
nie moge sobie z tym poradzic. Dlatego pytam, czy jest jeszcze cos, zanim
siegne znowu po sterydy, moze jest?

dziekuje za wszelkie odpowiedzi i pozdrawiam
Basia
    • patchwork30 Re: alergia - swedzace rozdrapane do krwi rany 09.02.05, 08:36
      Basiu,
      skonsultuj się z homeopatą i opowiedz mu o tej reakcji. Niech najpierw on coś
      na ten temat powie.
      Ola
    • very_martini Re: alergia - swedzace rozdrapane do krwi rany 09.02.05, 11:46
      Ja mam pomysł mało odkrywczy - przeczkać. Nie smarować sterydami broń Boże - one
      tylko stłumią reakcję, którą wywołał lek, a jak na moje oko, to jest dobra reakcja.
      Jak napisała Patchwork - skontaktuj sie z lekarzem, zanim zaczniesz coś
      kombinować na własną rękę, może zarządzi jakieś kulki, które trochę pomogą nie
      tłumiąc reakcji. I bądź dobrej myśli!

      16%VOL
      22%VAT

      • basia-pieguska Re: alergia - swedzace rozdrapane do krwi rany 09.02.05, 12:25
        wiesz jak to jest, jak tu czekac, jak dziecko cierpi. Gdybym chociaz miala
        pewnosc ze to leczenie w rezultacie da efekt, moze byloby inaczej, ale z tego
        co czytam na forum, to alergia to ciezki temat. Boje sie ze jesli czegos nie
        zrobie to uszkodzi sobie na stale skore albo cos, nie wiem, no bo ile czasu
        mozna miec nie zagojone rany... Do lekarza wlasnie dzwonie ale nie odbiera,
        pewnie w koncu sie dodzwonie, ale juz sie boje tej rozmowy, pewnie mnie znowu
        opieprzy i powie ze trzeba czekac, albo ze taka jest cena, ...
        • very_martini Re: alergia - swedzace rozdrapane do krwi rany 09.02.05, 12:38
          No bo tak jest. Nie wiem, czy kilkanaście dni drapania nie jest korzystną ceną
          za odstawienie sterydów (a nie oszukujmy się, że większości alergików, przy
          obecnym stanie naszej wiedzy o alergii grożą one do końca życia) i pozbycie się
          ograniczeń wynikających z bycia alergikiem.
          Moim zdaniem, choć zdaję sobie sprawę, że patrzenie na cierpienie dziecka to
          przykre uczzucie, skoro coś już ruszyło, to warto poczekać i zobaczyć, co się z
          tego wykluje.


          16%VOL
          22%VAT
          • basia-pieguska Re: alergia - swedzace rozdrapane do krwi rany 09.02.05, 17:26
            no wiec dodzwonilam sie i mam przyjechac po tuberkuline 1000, co do smarowania
            to nie ma pomyslu, acha i doustnie kropelki albnicans dwa razy dziennie, wiec
            zobaczymy, mam nadzieje ze w koncu cos drgnie...
            pzdr
          • basia-pieguska do very martini 10.02.05, 12:12
            znalazlam w necie taki opis:

            "Drapanie - reakcja na świąd, bardzo trudna lub niemożliwa do powstrzymania.
            Powoduje powstawanie przeczosów i ran, ułatwia powstawanie infekcji skóry.
            Drapanie jest jednym z etapów błędnego koła.
            Aby rozpocząć leczenie, należy gdzieś przerwać to błędne koło. Rodzice próbują
            przerwać je w miejscu połączenia świąd-drapanie, co oczywiście jest zupełnie
            nieskuteczne, bo chyba każdy człowiek na świecie będzie się drapał, kiedy go
            swędzi. Powtarzanie dziecku (czy osobie dorosłej) zdania "Nie drap się"
            powoduje jedynie stres i frustrację. Jeżeli chory będzie się powstrzymywał
            przed drapaniem, to tylko po to żeby potem drapać się bardziej. Dlatego koło
            należy przerywać w innym miejscu, np. poprzez krótkotrwałe zastosowanie
            sterydów w celu zaleczenia infekcji i poprzez natłuszczanie oraz pielęgnację
            skóry w celu zniwelowania podrażnienia."

            Wiem, ze nie jestes zwolenniczka sterydow, ale jak myslisz gdybym tak tylko ze
            trzy razy posmarowala cieniutki film i tylko na tych najgorszych zmianach,
            bardzo by to wplynelo na kuracje homeopatyczna? Bo u nas jest wlasnie takie
            bledne kolo, rany sa niezagojone od kilku tygodni, mala chodzi do przedszkola,
            boje sie ze w koncu wda sie tam jakas infekcja i bedzie jeszcze gorzej. Poza
            tym dziecko jest faktycznie caly czas w stresie, nie dosc ze nie wolno jej
            wielu rzeczy jesc, to jeszcze nawet podrapac jak swedzi, chowa sie po katach i
            drapie, i pewnie ciagle mysli ze robi cos zlego :(
            Mam taka ogromna pokuse, zeby jej ulzyc, mysle sobie, ze gdyby udalo sie
            zaleczyc te rany i nie mialaby przez chwile co drapac, byloby latwiej zniesc ta
            kuracje. Nie wiem czy tak dlugotrwale utrzymywanie niezagojonych ran nie
            doprowadzi do jakiejs groznej infekcji, uszkodzenia skory, nie wiem.
            Co o tym myslisz...?
            pozdrawiam

            • beba2 Re: do very martini 10.02.05, 12:59
              A ja Wam powiem tak, a właściwie Tobie Basiu. Gdyby to mojego dziecko było w
              takim stanie nie zawahałabym się pomóc mu w jakikolwiek sposób, nawet smarując
              sterydem. Już nie żyjemy w czasach kiedy człowiek musi cierpieć. Jesli
              homeopatka jest tak boska, że nie ma pomysłu co zrobić ze świądem, to po prostu
              posmaruj przez 3 dni ( nie dłużej ) cienką warstwą np. elocomu.
              Zlinczujcie mnie( mam to w nosie ), albo powiedzcie coś mądrzejszego. Łatwo Wam
              mówić - przeczekaj. A ja Wam mówię, nie da się.
              • very_martini Re: do very martini 10.02.05, 14:55
                No to ja Cię wolę nie licznować, już wole mieć Cię niezlińczowaną, niz siebie w
                Twoim nosie.

                16%VOL
                22%VAT

              • basia-pieguska Re: do very martini 11.02.05, 13:54
                no wlasnie, widze ze mnie rozumiesz... Dalam jej ta tuberkuline, lekarz
                powiedzial ze na efekt trzeba poczekac dwa trzy dni, wiec tyle jeszcze
                poczekam. A jesli nie bedzie lepiej posmaruje elocomem tak jak kiedys, raz
                dziennie cieniutko przez 3 dni...
                • beba2 Re: do very martini 11.02.05, 13:58
                  Poczekaj i daj znać co się dzieje po tuberculinie. Trzy dni, niby niewiele w
                  stosunku do wieczności, ale z drugiej strony...Trzymajcie się dzielnie.
                  Zawsze jeszcze możesz to smarować maścią nagietkową.
                  • basia-pieguska Re: do very martini 11.02.05, 14:37
                    smaruje olejejm z ogorecznika, ale ani on ani masc niegietkowa nic nie daja :(
                    • beba2 Re: do very martini 11.02.05, 14:55
                      No to przeczekaj. Moze specyfiki, które stosujesz nie sprawią, ze zmiany na
                      skórze znikną ( fajnie by było, co?), ale na pewno mają dobroczynny wpływ na
                      skórę i choć trochę ją nawilżą i ukoją.
    • very_martini Re: alergia - swedzace rozdrapane do krwi rany 13.02.05, 15:36
      juz drugi dzien minal po tuberkulinie i nie ma zadnej poprawy :( Ale jest
      jedna rzecz, ktorej nie moge zrozumiec. Dzis w nocy coreczka bardzo plakala,
      nie chciala spac, byla bardzo pobudzona, wlasciwie to albo plakala albo sie
      smiala, trwalo to prawie cala noc, co jej sie nigdy nie zdarza, bo spi
      swietnie. Zdarzylo sie to tylko raz, jak wziela silicee 10 tys, i tez byla to
      druga noc po wzieciu kuleczek, przebieg nocy identyczny, ale przeciez leki
      zupelnie inne, o co tu chodzi? Dziecko nie wie co sie dzieje, mowi ze zle sie
      czuje, wymienia wszystko po kolei ze boli, czyli uszko, gardlo, brzuszek,
      albo zwyczajnie zawodzi, a wlasciwie wyje jak wilk i nie chce powiedzic co
      jest... A my oczywiscie odchodzimy od zmuyslow,chociaz tym razem juz bylam
      spokojniejsza, bo juz raz to przerabialam. Tylko zastanawiam sie co to moze
      znaczyc, czy to ze lek dziala, czy wrecz przeciwnie, moze jest
      nieodpowiedni... Lekarz powiedzial ze nie chce dawac wiekszej potencji
      tuberkuliny (dostala 5 kuleczek 2 tys) bo dostala duza silicei (4 kuleczki 10
      tys), a w miedzyczasie kilka sulfurow. Silicea miala byc lekiem na wszystko,
      na alergie nie zadzialala, przynajmniej na zewnatrz tego nie widac, ale za to
      dziecko przestalo calkowicie chorowac. Sulfur pomogl z kolei przy bolu uszka.
      Czy to mozliwie ze wszystko jej pomaga, tylko nie na alergie?
      • very_martini Re: alergia - swedzace rozdrapane do krwi rany 13.02.05, 15:39
        A najpier zaczęła chorować, a potem pojawiła się alergia, czy odwrotnie?
        Jeśli leki zupełnie inne, wygląda na to, że przyzwoicie dobrane, a przebieg
        identyczny, to znaczy, że coś tam w dziecku siedzi/ siedziało i wyłazi.

        16%VOL
        22%VAT
        • basia-pieguska Re: alergia - swedzace rozdrapane do krwi rany 13.02.05, 15:52
          najpierw byly choroby, chorowala dosc czesto nawet jak jeszcze nie chodzila do
          przedszkola, alergia pojawila sie jak miala 1,5 roku. Poszla do przedszkola w
          wieku 2 lat i choroby sie znacznie nasilily, tzn 1 - 2 tyg w miesiacu byla
          chora, raz dostala 3 antybiotyki pod rzad i po ostatniej dawce wieczornej
          wstala rano z goraczka ( robilam wszystkie wymazy bakteryjne i jest "czysta").
          Wlasnie wtedy poszlam do homeopaty, na miejscu dostala silicee i sulfur i od
          tamtej pory nie opuscila w przedszkolu nawet jednego dnia, nie ma goraczki,
          kataru, no kompletnie nic, tylko ta nieszczesna alergia...:(( Zmiany sa b duze,
          blade za dnia, ale w nocy sa zywoczerwone i swedzace, jakby napuchniete,
          czymkolwiek posmaruje mam wrazenie ze jest gorzej, nie wiem juz co z tym
          robic....:(
          • very_martini Re: alergia - swedzace rozdrapane do krwi rany 13.02.05, 23:22
            Tak sobie myślałam o Was i zaczęłam kombinować. Pisałaś, że córeczka jest
            spokojna, może coś w sobie tłumi, zupełnie nieświadomie i niezauważalnie dla
            Was, i to wyłazi alergią? I może stąd te napady płaczu po leku...


            16%VOL
            22%VAT

            • basia-pieguska Re: alergia - swedzace rozdrapane do krwi rany 14.02.05, 11:07
              no nie wiem.... Mi sie wydaje ze dziecinstwo ma beztroskie :) zadnych
              problemow, rozwodow itp nie ma, jedyne co, to przedszkole na poczatku wywolalo
              duzy stres, ale wprowadzalam ja bardzo powoli, przez pierwszy miesiac bylam z
              nia w przedszkolu caly czas, potem przez miesiac zostalawa sama, ale tylko na 2
              godziny, az w koncu sama zdecydowala ze chce spac i zostawac dluzej. Teraz
              wydaje mi sie ze jest bardzo zadowolona, ja nie pracuje, wiec mam dla niej duzo
              czasu. Mysle ze stresow nie ma wiekszych, jest spokojna z natury raczej, moj
              syn tez taki jest.
              A propos posmarowalam jej dzis mascia sterydowa, ale tak doslownie odrobinke,
              mam nadzieje ze w niczym to nie przeszkodzi.
              acha, a dzis w nocy, choc spala juz spokojniej, ale saczylo jej sie cos z
              uszka, nie skarzy sie na bol, ale cos tam wychodzi chyba, wiec mysle ze lek
              dziala.
              • asia_z Re: alergia - swedzace rozdrapane do krwi rany 15.02.05, 22:34
                rety.
                mialam nadzieje ze juz na taki opis nie trafie, a tu wlaze po kilku dobrych
                tygodniach nieobecnosci i czytam.. opis choroby mojego syna sprzed roku.
                Basiu, Krzys miał sączące się rany na całym ciele, drapał się jak szalony, w
                pierwszym odruchu ruszyłam do pediatrów, dermatologow, alergologow.. coraz
                bardziej znanych :) i wszedzie dostawał "sterydy, ale takie delikatne" (mój
                synek miał 3 miesiące, kiedy pojawił się problem) i jego stan po każdej takiej
                kuracji zdecydowanie sie pogarszał! kiedy juz odwiedziłam z nim
                wszytskie "mądre głowy" i miałam naprawdę niezlego doła, trafiłam na
                niesamowita homeopatkę - trudno sie do niej dostac i kosztuje majątek, ale
                ponownie nie zastanawiałabym się ani chwili - i w dodatku nie czekałabym na
                działanie tych wszytskich sterydów, które pomagały tylko na dwa-trzy dni
                stosowania. A ja, ponieważ go karmiłam, niechcący schudłam 10 kilo bo pozwalano
                mi jesć tylko gotowanego królika i ryż, OHYDA, nie tkne nigdy więcej :) Zaraz
                wrzucę na jakis serwer zdjęcia Krzysia z początkowego okresu leczenia i
                podkleje tu link, zebys zobaczyła, jak wyglądał (polecam tylko osobom z mocnymi
                nerwami, bo dosłownie nie było faceta gdzie pocałować, spał w piżamkach z
                zaszytymi rękawami, a przytulany się przyklejał do ubrania) i jak wygląda
                teraz.. ale nie trwało to trzy dni, nawet nie trzy miesiące. Pierwsze efekty
                pojawiły sie po trzech -czterech tygodniach, dopiero po pół roku przestał
                budzić zainteresowanie wśród wszelkich "ciekawskich". Teraz jest całkiem
                zdrowym chłopaczyskiem, skóra pogarsza mu się (nieznacznie) w chwilach
                osłabienia (ospa, ząbkowanie itp) i tylko miejscowo - jest nadal pod opieką tej
                samej lekarki (ostatnio pól roku temu, teraz idziemy za dwa tyg. na kontrolę) i
                nie wyobrazam sobie, co by sie działo, gdybym dalej próbowała wciskać mu
                sterydy.. no, może wyobrażam sobie, bo syn mojej koleżanki jest na sterydach od
                ponad 20 lat i skórę na twarzy ma w zaniku :(
                tak więc: cierpliwości (choc to prawie niemożliwe, kiedy dziecko szaleje), a
                pomoże.

                trzymam kciuki,
                a.
                • asia_z Re: alergia - swedzace rozdrapane do krwi rany 15.02.05, 23:40
                  wrzucialam:
                  www.labfoto.pl/dyna/myphotos.mhtml?gid=18441;gt=p;tid=0
                  ale, naprawde nie zaglajcie jesli nie musicie, chyba ze macie dobre kulki na
                  spanie :)
                  zdjecia z numerami 34, 35, 36 sa z kwietnia 2004, 7 i 8 z połowy maja, a
                  F1010013 sprzed dwóch tygodni - akurat tez trochę pogrypowe :)
                  inne - w linku z mojej sygnaturki, dla ciekawych.

                  Basiu, trzymam kciuki, jesli masz ochote - pisz na priva, na forum zagladam
                  straaszanie zadko.
                  a.
                  • beba2 Re: alergia - swedzace rozdrapane do krwi rany 16.02.05, 10:44
                    Asia, do kogo Ty chodzisz? Bo albo zapomniałam, albo nie podawałas namiarów.
                    • beba2 Re: alergia - swedzace rozdrapane do krwi rany 16.02.05, 11:06
                      A te zdjęcia to niezła reklama dla pani doktor.
                      Jak zobaczyłam to mi się słabo zrobiło. Ale się dziecinka wycierpiała, uch...
                    • asia_z Re: alergia - swedzace rozdrapane do krwi rany 16.02.05, 15:04
                      no.. ospę leczyła Doktor Beba :))

                      przewlekle Krzysiem opiekuje sie Pani Ewa Pietkiewicz-Rok, jest wpisana w wątku
                      z lekarzami homeo, moge śmiało powiedzieć że uratowała moje dziecko.

                      inny mocny przykład to syn mojej koleżanki, 6 latek z diagnozą autyzmu, który w
                      dwóch pierwszych tygodniach po pierwszej wizycie zrobił takie postepy w
                      komunikacji, jakich nie udało się osiągnąć przez kilka lat pracy innych
                      specjalistów.

                      niestety jest raczej niedostepna w przypadkach nagłych, wymagających
                      natychmiastowej konsultacji - dlatego "lżejsze przypadki" vel przeziebienia
                      staram sie konsultowac z innymi Mądrymi Homeo :)

                      diagnozuje i dobiera leki oprócz wywiadu - także przy pomocy wahadełka.
                      cokowiek chcecie powiedzieć - to działa, nawet jesli wydaje się
                      nieprawdopodobne :)

                      o :)

                      pozdrawiam cieplutko,
                      a.
                      • beba2 Re: alergia - swedzace rozdrapane do krwi rany 16.02.05, 22:02
                        Hmmm, daj mi namiar na tą dr Bebę, bo u nas w domu tyż ospa, hehe.
                        U mnie udało się ją opanować w cztery dni :P Nie ma to jak widzieć pacjenta :)))
                  • basia-pieguska Re: alergia - swedzace rozdrapane do krwi rany 16.02.05, 11:48
                    jeju, u ciebie bylo znacznie gorzej....:(((( Tzn u mojej coreczki tez sa takie
                    zmiany,ale tylko na jednej raczce, cala reszta jest o wiele delikatniejsza, ale
                    wiem ze jesli czegos nie zrobie tak bedzie na calym ciele. Moja coreczke
                    zatakowala alergia jak miala 1,5 roku i zdazyla juz zasmakowac wszystkiego
                    dobrego, serce mi sie kraje jak musze jej odebrac kinder niespodzianke, ktora
                    od kogos dostanie, albo czekolade czy nawet smietankowe ciasteczo :((( Biedne
                    dziecko oglada reklamy i nie rozumie dlaczego wszytskie dzieci moga pic danonki
                    a ona nie, ale juz przestala w sklepie prosic... Na szczescie u niej buzka jest
                    jeszcze nietknieta, calkiem czysta, sterydami trcohe posmarowalam ta raczke i
                    na razie ciesze oko widokiem, chociaz daleko jej jeszcze do gladkiej skory, za
                    dlugo chyba zwlekalam. Napisz prosze jak poradzilas sobie z niesmarowaniem tych
                    ran, albo czym smarowalas? i skad jestes?
                    pozdrawiam
                    Basia
                    • asia_z Re: alergia - swedzace rozdrapane do krwi rany 16.02.05, 15:12
                      Basiu, Krzysia rany przez ogrom czasu były sączące - mokre, od kiedy zaczęły
                      się wysuszać stosuję tylko lipobazę, bez zadnych dodatków, ew. nanobazę ale
                      wychodziło nam tego tony, a jest dość droga :( bardzo fajne, choć trochę
                      śmierdzi jest też topialise - wysuszone placki niezle się po nim ozywiają.

                      ale to nie krem leczy mojego Młodego tylko to, co dostaje do środka - krem jest
                      tylko pomocnikiem, żeby organizm mógł spokojnie sie leczyć :)

                      pozdrawiam,
                      a.
                  • very_martini Re: alergia - swedzace rozdrapane do krwi rany 16.02.05, 21:22
                    No ja nawet nie zajrzałam, skoro nawet Bebie się słabo zrobiło, ale git, że
                    wszystko dobrze. Czyli jednak - homeopatia to placebo, hehe.
                    Aśka, wrzucaj to do wątku z sukcesami natychmiast!


                    16%VOL
                    22%VAT
          • julamimi Re: alergia - swedzace rozdrapane do krwi rany 16.02.05, 14:31
            basia-pieguska napisała:

            > blade za dnia, ale w nocy sa zywoczerwone i swedzace, jakby napuchniete,
            > czymkolwiek posmaruje mam wrazenie ze jest gorzej, nie wiem juz co z tym
            > robic....:(

            moze ja strzele z glupia frant... a czy dziecko nie ma uczulenia na roztocza?
            wtedy wlasnie najgorzej jest w nocy, bo lozko to doskonale siedlisko roztoczy.
            Moze zmiana poscieli co kilka dni, mrozenie koldry, poduszki pomoze?
            No i jesli zmiany nasilaja sie noca, to ja bym jeszcze sprawdzila materacyk pod
            katem uczulenia.

            A na swedzenie u mojej corki swietnie sprawdzil sie epikrem - masc niby na
            luszczyce, ale na jej zmiany alergiczne, tzn na świąd pomoglo (a nie zawiera
            sterydu :)); tylko nie wiem, czy mozna tego uzywac przy leczeniu homeo

            pozdr
            • basia-pieguska Re: alergia - swedzace rozdrapane do krwi rany 16.02.05, 14:59
              no wlasnie w testach nie wyszly zadne wziewne alergeny, ale za to 32 pokarmowe,
              ale te testy tez moga byc niewiarygodne, dlatego wszystko jest mozliwe.
              Rzeczywiscie sprawdze czy po zmianie poscieli bedzie lepiej, moze to jest jakis
              trop, dzieki
              pozdrawiam
              • julamimi Re: alergia - swedzace rozdrapane do krwi rany 16.02.05, 15:11
                jak cos nie wyszlo w testach, to ani troszke nie oznacza, ze nie ma alergii
                (natomiast jak wyszlo, to alergia raczej jest) - tak przynajmniej wynika z
                moich doswiadczen.
                sadzac po liczbie znalezionych alergenow - nie byly to klasyczne testy z krwi?

                tak czy inaczej - zycze powodzenia :)
            • beba2 Re: alergia - swedzace rozdrapane do krwi rany 16.02.05, 22:05
              Można epikrem, ale pod warunkiem, ze dziecko nie jest uczulone na któryś ze
              składników. A ma w nim co uczulić : od pszenicy poczynając, na konserwancie (
              jaki by nie był) kończąc.

              Tu jezd łopis:

              Epikrem - preparat przeznaczony do skóry skłonnej do świądu, przesuszonej,
              spierzchniętej, popękanej, i wyniszczonej chorobą

              łagodzi uczucie świądu wywołane czynnikami drażniącymi
              dobrze natłuszcza skórę oraz likwiduje nadmierną suchość i szorstkość naskórka
              zmniejsza skłonność do nadmiernego rogowacenia i pękania skóry na piętach,
              kolanach, łokciach
              pielęgnuje dłonie chroniąc je przed wpływem detergentów

              Skład:
              Substancja czynna: ekstrakt z Aloesu (Aloe vera), olej z kiełków pszenicy, olej
              z wiesiołka (Oenothera biennis), witamina A, lanolina, D-Panthenol. Substancje
              pomocnicze: wazelina farmaceutyczna, allantoina, gliceryna, konserwant, olejek
              lawendowy.

              Stosowanie:
              zewnętrznie, nanosząc cienką warstwę maści na skórę, lekko wmasować.

    • niinon Re: alergia - swedzace rozdrapane do krwi rany 15.02.05, 23:55
      basiu, mnie się zdaje, że potrzebna jest ponowna diagnoza. Dopiero potem dobór
      leków. skąd jesteś?
      • basia-pieguska Re: alergia - swedzace rozdrapane do krwi rany 16.02.05, 11:35
        jestem ze Szczecina, myslisz ze powinnam zmienic lekarza?

        moj aktualny problem - bylam u lek rodzinnego zeby zajrzla do uszka, z ktorego
        w nocy jak plakala cos jej wycieklo, okazalo sie ze ma uszkodzona blone
        bebenkowa, a drugie uszko zywo czerwone, gardlo zreszta tez, a po dziecku nic
        nie widac, nie kaszle, nie placze.... Tylko wtedy w nocy byl cyrk. Nie wiem co
        jest grane, ide do laryngologa, takiego co nie daje antybiotykow tylko jakis
        robione masci.

        • aniapatryk Re: alergia - swedzace rozdrapane do krwi rany 16.02.05, 14:09
          Basiu jakbys opisywała nasz przypadek, ja tez miałam podobnie, juz wyzywałam
          moją homeopatke ze złosci, bo nie mogła trafic z odpowiednim lekiem. (beba
          zresztą pewno pamięta że moj mały meczył sie bardzo). Były momenty ze musialam
          siegnać po steryd, bo rany za uszami moejgo dziecka były koszmarne, potem był
          jeszcze Pimafucort.Ale wreszcie homeopatka strzeliła w dziesiątka z lekarstwem,
          wielkie dzieki je za to. Graphities LM VI. Nam pomogło to podawane w dużym
          rozcieńczeniu.Ale znalezienie lekarstwa trwało ze 2-3 m-ce.
          Na dzien dzisiejszy dorażnie stosuje Elidel, ale sporadycznie
          • basia-pieguska Re: alergia - swedzace rozdrapane do krwi rany 16.02.05, 14:54
            o boze jak ci zazdroszcze :(( ale jestes juz druga osoba ktora mowi ze jak sie
            znajdzie odpowiedni lek to beda efekty, wiec bede czekac, wierze ze my tez w
            koncu znajdziemy...
            pozdrawiam
    • julamimi Re: alergia - swedzace rozdrapane do krwi rany 07.04.05, 09:21
      basiu, no i jak na dzisiaj stan Twojego dzieciaczka?
      • basia-pieguska Re: alergia - swedzace rozdrapane do krwi rany 07.04.05, 10:23
        milo ze pytasz :)
        stan dzieciaczka bez zmian. Nie moge dogadac sie z moim homeopata. Zaplacilam
        200 zl za pierwsza i jedyna wizyte, dostalam recepty i kuleczki i mialam sie
        kontaktowac telefonicznie. Niestety pan lekarz ma zawsze bardzo malo czasu i
        ucina rozmowe. Kiedys mu wspomnialam ze odczulam corke na laktoze i bialko
        mleka, ale powiedzial ze to nie ma sensu, bo mleko to sciek i dziecko wogole
        nie powinno go pic. No ok, ale mleko jest tez w ciasteczku, wedlinie, jogurcie
        itp, a chcialabym ze dziecko moglo w koncu normalnie zyc, nie musi przeciez pic
        mleka w czystej postaci. No i podczas tej ostatniej rozmowy, jak sie
        dowiedzial, ze dalej nie ma poprawy to stwierdzil, ze trzeba do niego
        przyjechac i .... zaczac odczulac. Ja wiedzialam ze on tez ma bicom u siebie,
        ale on mieszka bardzo daleko i nie jestem w stanie tam sama dojechac. I tak tam
        gdzie mam blizej to jade dwoma autobusami i tramwajem i zajmuje mi to pol dnia :
        (. No w kazdym razie przypomnialam mu, ze ja juz ja odczulilam i wtedy mnie
        ostro zjechal, ze lecze ja na wlasna reke i dlatego nie ma efektu, ale ja
        naprawde chcialam z nim to konsultowac i dlatego mu mowilam wczesniej o tym
        odczulaniu. Tylko ze najwyrazniej nie chodzilo o to, zeby dziecku pomoc, tylko
        zeby cala kasa zostala u niego. Mialam do niego jeszcze wiele innych spraw, min
        zapowietrzone uszy, przeziebienie, poprawa po basenie (?), ale on jak automat
        co 15sek wtraca "prosze konczyc" i w koncu odklada sluchawke, jak z takim
        gosciem rozmawiac??
        przepraszam ze sie tak rozgadalam, ale troche mi lzej :) U coreczki nie ma
        zadnej poprawy, wszelkie masci pogarszaja sytuacje, lepiej jest tylko po
        sterydach. Poprosilam teraz lekarke rodzinna o jakies najslabsze sterydy i dala
        mi laticort, ale niewiele pomaga, moze troche mniej sie drapie.

        Kuleczki nie pomogly jej na AZS, ale spowodowaly ze przestala chorowac,
        praktycznie przez 3 miesiace wogole nie chorowala, co bylo jak cud, bo
        wczesniej bez przerwy miala katar, kaszel i goraczke. Teraz niestety tez
        zaczela chorowac, od 3 tygodni kaszle, ale lekarz twierdzi ze gardlo nie jest
        nawet czerwone, wiec nic jej nie daje. Ale mysle ze cud juz sie skonczyl i
        trzeba wracac do normalnosci. Raczej rezygnuje juz z homeopatii, nie mam juz do
        tego sily. Moglabym zmienic lekarza, ale za kilka miesiecy sie wyprowadzam na
        stale do wawy, wiec i tak nie moglabym kontunuowac dlugiego leczenia. Moze po
        wakacjach, juz w Warszawie sprobuje jeszcze raz. Poki co dojrzewam do tego,
        zeby pojsc znowu do alergologa, przynajmniej dziecko nie bedzie sie meczyc.
        pozdrawiam serdecznie
        Basia
        • julamimi Re: alergia - swedzace rozdrapane do krwi rany 07.04.05, 10:45
          jesli masz sprawdzonego alergologa, to moze to dobry kierunek, bo nasza
          alergolog... szkoda slow... "odstawic (dluga litania produktow do jedzenia,
          zadnych propozycji co w zamian)", "takie male dzieci maja TYLKO alergie
          pokarmowe, zadne roztocza, zadne pylki, co pani za bzdury opowiada".
          A ja jestem coraz bardziej przekonana, ze u mojej malej to nie tylko
          pokarmowka...
          no nic, powodzenia, jak sie juz przeprowadzisz do Wwy, to mam nadzieje, ze bede
          mogla Ci polecic naszego homeo (czytaj: ze jednak wyprowadzi moja julke z tej
          alergi nie-wiadomo-do-konca-na-co)
          pozdr
          • basia-pieguska Re: alergia - swedzace rozdrapane do krwi rany 07.04.05, 11:58
            nie mam wlasnie dobrego alergologa ;( ta u ktorej kiedys bylam tez miala pomysl
            tylko na diete eliminacyjna, sterydy i leki przeciwhistiaminowe. Sterydy
            pomagaja, ale dieta niczego nie zmienia, moja mala jest od roku na diecie, nie
            je wielu rzeczy, ale to nic nie pomaga. Ja z kolei mysle ze u niej to nie jest
            ani pokarmowka, ani na pylki, tylko jakas alergia kontaktowa, bo ona ma te
            zmiany wylacznie na jednej raczce, czasem pojawiaja sie gdzie indziej, ale sa
            slabe i czesto same znikaja. Tyko te na raczce sa potworne, lekarka jak je
            ostatnio zobaczyla to nie mogla uwierzyc :( Ja kiedys mialam alergie kontaktowa
            na metale i jeden zwiazek chemiczny, w czasie ciazy mialam nasilenie objawow,
            ale nie moglam sie leczyc, bo to byla ciaza. Strasznie sie meczylam, a zmiany
            na skorze mialam prawie dokladnie w tym miejscu, w ktorym ma teraz moja corka.
            Chcialam z kims madrym o tym porozmawiac, czy to przypadkiem nie jest to czego
            szukamy, ale nikt nie chce mnie sluchac :( Wszyscy twierdza ze to typowa
            pokarmowka...

            mam nadzieje ze twoj lekarz pomoze Julce, to juz bedzie cos... Poki co idzie
            lato, ktore nam przynosi ukojenie, slonce wplywa dobroczynnie na te zmiany :)
            pzdr
            • julamimi Re: alergia - swedzace rozdrapane do krwi rany 07.04.05, 12:26
              typowa pokarmowka... nie ma czegos takiego jak typowa pokarmowka...
              to pewnie nie na forum homeo, ale chyba warto poczytac watki autorstwa sigvaris
              na tym forum i jeszcze na alergiach dzieciecych - dziewczyna sugeruje zmiany
              niby-alergiczne jako wynik pasozytow. Ja swoja corke przebadam pod tym katem w
              przyszlym tygodniu (dopiero wtedy laboratorium robi testy, ktore mnie
              interesuja)
              • basia-pieguska Re: alergia - swedzace rozdrapane do krwi rany 07.04.05, 13:18
                tzn jak przebadalas, trzeba miec pewnie skierowanie? i w kierunku jakich
                pasozytow?
                • julamimi Re: alergia - swedzace rozdrapane do krwi rany 07.04.05, 13:45
                  jeszcze nie przebadalam, dopiero w przyszlym tygodniu:
                  posiew ogolny kalu + pasozyty;
                  posiew na grzyby;
                  posiew na lamblie;
                  wymaz na owsiki.
                  (to wszystko za rada sigvaris - naprawde warto przeczytac jej wypowiedzi)

                  na pewno mozna to zrobic panstwowo majac skierowanie, ale jak nasza pediatre
                  poprosilam, to stwierdzila, ze jak dziecko nie chodzi do zlobka, to przeciez
                  nie ma skad zlapac pasozytow, wiec skieroanie/badania sa zbedne. I ze za mala
                  jest generalnie na pasozyty (!). Julka ma 15 mcy.
                  Oczywiscie nie wypisala skierowania, wiec bede robic prywatnie (w sumie jakies
                  120 pln).
            • granna Re: alergia - swedzace rozdrapane do krwi rany 07.04.05, 12:32
              Basiu to moze tak w czasie tego czekania sami pójdziecie tym tropem? Skoro
              wiesz na co Ty jestes uczulona zacznij od tego. Moze w jakis sposób, podczas
              ciązy, gdy Ty miałas kontakt z alergenem i wystąpiła reakcja uczuleniowa taki
              sygnal dostał sie do organizmu dziecka.
              Jesli to juz wykluczyłas to jesli sami nie jestescie chemikami to moze poszukac
              kogos kto sie bedzie w tym orientował i wskaze na inne podejrzane substancje.
              Bo co prawda moja wiedza na temat alergii ogranicza sie w sumie tylko do
              własnych doświadczeń, ale i tez z wlasnych doświadczeń wiem, ze jesli jest
              pokarmówka to po eliminacji alergenu objawy znikaja. Moja szwagierka uwierzyla
              w to dopiero jak się przekonała, ze wystarczy posmarowac chleb nozem, którym
              ktoś wczesniej rozsmarowywał masło...
              Ja w tej chwili, a wlasciwie moj syn, przechodzimy doświadczenie, które mam
              nadzieje prowadzi nas tylko do wyzdrowienia:) Kiedys (byc moze pod wpływem
              tłumienia objawów lekami homeo) widoczne oznaki pojawiały sie po spozyciu juz
              konkretnej ilosci alergenu.. Teraz natomiast wystarczy, ze dziecko stanie koło
              lodówki z nabiałem i juz ma liszaje :( Okazuje się, ze nawet najmniejsze teraz
              ilsci zaraz są widoczne... i tak jak kiedys mogłam mu pozwolic na troche
              biszkoptów (gdzie była serwatka) teraz zostaje nam jedynie soja ...
              tez sie rozpisalam...
              A jesli nie ma innej pomocy w tej chwili to dziecku trzeba ulzyc i juz ...
              • basia-pieguska Re: alergia - swedzace rozdrapane do krwi rany 07.04.05, 13:25
                chetnie bym poszla tym tropem, tylko nie wiem co mam robic :( ten zwiazek
                chemiczny jest w konserwantach kosmetykow i pokarmow i w barwnikach
                spozywczych, wlasciwie juz dawno wyeliminowalam sztucznie barwione i
                konserwowane produkty, ale na pewno nie wszystkie. Jedyne co razie robie, to
                bede ja odczulac na ten zwiazek chem. bicomem, tylko musze zdobyc odrobine tej
                substancji. Kolezanka ma mi zalatwic z uniwerku i wtedy zobacze, moze to bedzie
                akurat to, tylko jakos tak niedowierzam w to odczulanie....Ale na pewno
                sprobuje,pzdr
Pełna wersja