o odraczaniu szczepień

13.02.05, 22:43
Mam nadzieję, że wybaczycie mi wątek tylko pośrednio związany z
homeopatią.Wiem, że jest tu sporo osób "zainteresowanych":) szczepieniami i
obeznanych w tej materii, stąd moje pytanie. Może ktoś wie?
Jak maksymalnie długa może być przerwa między kolejnymi dawkami szczepionki
(żółtaczka, di-te-per, polio), żeby nie trzeba było powtarzać dawki?
Zdecydowałam się parę miesięcy temu przerwać szczepienie synka i dołączyłam
do grona odwlekających. Zastanawaim się, czy jak się w końcu zdecyduję na
szczepienie (bo na razie jestem na stanowisku, ze zaszczepię, ale najpóźniej
jak się uda), to nie będzie musiał mieć wszystkiego od początku :(
z góry dziękuje za odpowiedzi i pozdrawiam
    • kasiula.m Re: o odraczaniu szczepień 13.02.05, 22:47
      Polecam Ci ten wątek:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=19760&w=18607164
      Inne też, wrzuć w wyszukiwarkę, jest tu tego sporo.

      Pozdrawiam.
      • sniezkabiala Re: o odraczaniu szczepień 13.02.05, 23:10
        Dzięki kasiula! Ten wątek i inne o szczepieniach to ja oczywiście czytałam :).
        Być może nie prześledziłam jakichś zupełnie świeżych postów, ale na razie nie
        znalazłam odpowiedzi na moje pytanie.
        Przed chwila na jakiejś medycznej stronie wyczytałam , że wydłużanie przerw
        między dawkami nie ma znaczenia (w przeciwieństwie do skracania)i nie trzeba
        powtarzać. Ale może ktoś wie coś konkretnego?
        • granna Re: o odraczaniu szczepień 14.02.05, 09:08
          JA wiem tylko, ze szczepienia sa bez sensu i w ogole niepotrzebne, robia tylko
          szkody a chodzi głownie o kase, grubą kase. Tak wiec moim zdaniem nie ma
          znaczenia odstęp i juz to, ze nalezy jakich zachowac powinno budzic podejrzenia
          na temat ich skuteczności i zasadnosci podawania.
          Pozdrawiam
          Ps Nie mam oczywiscie na mysle szczepien na cholere dla ludzi którzy do Afryki
          jada :), ale zeby było jasne własnie jestem na etapie wyocofywania powikłań
          poszczepiennych u mojego syna i szlag mnie trafia na samą mysl, ze szczepienia
          istnieją :(
          • very_martini Re: o odraczaniu szczepień 14.02.05, 11:07
            że w ogóle bez sensu, to się chyba nie zgodzę, ale w znakomitej większości

            16%VOL
            22%VAT

            • karolina11 Re: o odraczaniu szczepień 14.02.05, 16:36
              powiem wam - w tej sprawie mam zaporszenie do tvn na nagranie programu, co
              mowicie skorzystac?

              troche mi sie nie chce jechac do Krakowa - moze ktoras z was chcialaby mnie
              zastapic? ;-) powaznie moiwe;-)

              Chodzi oczywiscie o stanowisko - szczepienia beee - a glownie chodzi o grypę -
              o tym bedzie program,

              są chetni?
              ;-))
              • beba2 Re: o odraczaniu szczepień 14.02.05, 18:46
                Ja nie pojadę, chociaż jestem z Krakowa, bo jestem człowiek impulsywny i
                jeszcze bym musiała skląć całe towarzycho, za ich bzdurne argumenty, ktore
                wygłaszają za grubą kasę. Mam ich w nosie.
                Nasza pani doktor pediatra własnie jest w trakcie przygotowywania do odczytu na
                temat szkodliwości szczepień ( a już dodatkowych w szczególności ).Na szczęście
                jeszcze są tacy lekarze jak Ona, a ja miałam szczęście trafić do Niej.

                Jest tak, jak pisze Granna ( chiba to łona ;-)), ze większe odstępy nie mają
                znaczenia, grunt żeby nie szczepić za często.
                • very_martini Re: o odraczaniu szczepień 14.02.05, 22:20
                  To Pani Dochotr niech idzie światu dobrą nowinę głosić!

                  16%VOL
                  22%VAT

              • kasiula.m Re: do Karoliny 14.02.05, 23:37
                Jedź koniecznie. Mam nadzieję, że pozwolą mówić tylko Tobie i że będa
                powtórki...

                Pozdrawiam.
              • granna Re: o odraczaniu szczepień 15.02.05, 10:54
                Karolino, przepraszam, ze Cie tu złapałam, mozesz gg włączyc? Chciałam Cie o
                cos prosic, konkretnie , zebys mi podesłała ten arykuł pij mleko bedziesz
                kaleką (pisałas, ze masz)
                Przepraszam za prywate, potem prosze wykasowac :))
              • justa_79 Re: o odraczaniu szczepień 17.02.05, 09:41
                karolina, jedź koniecznie. wydaje mi się, że to na tyle ważna kwestia, że ktoś
                powinien się podjąć uświadomienia ludzi :) i daj znać, kiedy będą emitować
                program.
    • sniezkabiala Re: o odraczaniu szczepień 14.02.05, 20:27
      Dzięki.
    • kasiula.m Re: o odraczaniu szczepień 14.02.05, 23:43
      Tak na marginesie: moja bratowa szczepi synka (skończył roczek) prywatnie. Nie
      zarejestrowała go w przychodni, nikt sie nie upomina o wpis do oficjalnej karty
      szczepień. O co tu chodzi? Dlaczego niektórzy są straszeni grzywną, a u nas w
      wielkim mieście chłopczyk się "zapodział", tzn jego karta?? Mnie też nikt nie
      ściga a mam juz prawie rok opóźnienia (ostatnia dawka DTPa). Zapomnieli o nas...
    • kasiula.m Re: o odraczaniu szczepień 14.02.05, 23:51
      Od początku raczej nie, tylko dawkę przypominającą jeżeli już się szczepiliście
      i JEŻELI zdecydujesz się szczepić dalej. Tych dawek jest tak dużo, bo im
      młodszy organizm tym więcej potrzebuje żeby się uodpornić. Tak twierdzą
      lekarze. Np. szczep. p/HiB im później się szczepi tym mniej dawek trzeba podac.
      A szczepi się tak wcześnie, bo niemowlęta mogą mieć nawięcej powikłań po
      chorobie (tak twierdzą lekarze).
      Nie martw się, jeśli chodzi o szczepienia i ew. odczyny, to im później - tym
      lepiej.
      Pozdrawiam!
    • kasiula.m Re: o odraczaniu szczepień 17.02.05, 08:25
      Wczoraj musiałam isć do przychodni. W naszym przedszkolu jest nowa zasada, wg
      której dziecko, które było dłużej nieobecne z powodu choroby, musi przynieść
      zaświadczenie, że jest zdrowe.
      I tak, po ponad roku spotkałam tę miłą kobietę, która szczepiła moje dzieci.
      Zapytałam ją o mmr. Teraz szczepią priorixem, nikt nie musi podpisywać zgody
      (wtedy też nie). Pytałam ją, czy były zgłaszane jakieś powikłania, a ona
      spuściła wzrok i powiedziała, że jej znajoma dziewczynka przestała chodzić na
      pewien czas, ale jest rehabilitowana i będzie dobrze... Powiedziałam jej o
      naszych przejściach i że nie chcę już szczepić. Prosiła, żebym napisała
      oświadczenie i że "będę się tłumaczyć" w Sanepidzie. Z oświadczeniem tez mi się
      nie spieszy. Ale nie sądzę, że na naszym terenie będzie problem z
      nieszczepieniem. A z odroczeniem, jak widać (mamy prawie rok opóźnienia) też
      nie ma.
      Oczywiście ona mówi bo musi, że mam z młodym przyjść i zaszczepić Infanrix
      (ostatnią dawkę). Powiedziałam: "Tak, tak, oczywiście"

      Może Was dziwi, że u nas chodzi tylko o tę dawkę (i kolejne szczepienia). Ja po
      prostu nie wiedziałam. Zaczęłam się interesować m/w rok temu, gdy zwróciła mi
      na to uwagę moja kuzynka-Brytyjka, pytając, czy przypadkiem nie szczepiłam
      dzieci MMRII.


      Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja