Dodaj do ulubionych

lamblie - homeopatia?????

04.07.05, 10:13
Leczę córkę na lamblie, zmiany skórne szybko się wyleczyly, ale zaczął się
pojawiać dziwny zapach - zarówno z buzi jak i przez ciałko. Doszło duże
swędzenie - ale tylko w nocy. Czego moga to być objawy? Wydalania toksyn?
Ponownej infekcji?
Dodam ze lekarz podjął taką decyzję ze leczymy na razie homeopatycznie, a po
jakims czasie -jesli w posiewei nadal będą sie pojawiać cysty zastosujemy
furazolidon (dziecko ma 4 miesiące). Nie wiem czy to mam sens, nie znam się i
nie chcę wchodzić w kompetencje lekarza. Efekty są wręcz spektakularne, po
kilku dniach stosowania specyfików skóra jest idealna.. Zastanawiają mnie
tylko te symptomy o ktorych piszę wyżej.
I czy homeopatia faktycznie może zwalczyć tak silnego pasożyta?
Obserwuj wątek
    • julamimi Re: lamblie - homeopatia????? 04.07.05, 11:20
      leczenie homeo moze to zwalczyc :), a w czasie leczenia pasozyta moga wystapic
      pogorszenia. Paskudztwo broni sie przed leczeniem, zwieksza wydzielanie
      toksyn... Moze byc pozniej tylko lepiej.
      Leczysz lamblie, bo...? Wyszla w badaniach? Inne pasozyty tez sprawdzalas? (nie
      daj sobie wmowic, ze dziecko jest za male na pasozyty - nigdy nie jest za male)
      pozdr
      • asik_w Re: lamblie - homeopatia????? 04.07.05, 18:41
        My tez leczylismy lamblie, tylko ze od razu furazolinodem, w przyszlym tygodniu
        robimy ponowne badanie, mam nadzieje ze juz po wszystkim, ale gdyby to czym
        homeopatycznie to leczyc?? mozna samemu kupic jakis lek, np w porozumieniu z
        kims z forum czy potrzebna wizyta u homeopaty?(niestety do takiego musze jechac
        dosc daleko)pozdrawiam
    • awionetka2005 Re: lamblie - homeopatia????? 04.07.05, 22:35
      a ja mam pytanie przy okazji.
      Czy lamblie w przypadku alergika mogą powodowac uporczywy kaszel?
      Bardzo prosze o odpowiedź to dla mnie bardzo ważne...i jeszcze przy okazji
      prosze podac konretną nazwę leku na wybicie lamblii i powiedzieć mniej więcej
      jaka jest jego skutecznosć po zastosowaniu,wiem ze na kazdego inaczej to działa
      ale pewnie są jakieś informacje dotyczące ilości osób wyleczonych:)
      pozdrawiam autorkę pytania:)
      • asik_w Re: lamblie - homeopatia????? 05.07.05, 00:11
        Z tego co czytalam to moga, wogole wszelkie objawy to moze byc wlasnie lambioza
        a nie alergia, ja tez podejrzewalam alergie, azs u dziecka i wyszly lamblie, po
        leczeniu wszystko prawie na 90% poprawa, wejdz na dziecko na podforum alergie
        wpisz w wyszukiwarke lamblie, duzo cennych informacji, pozdrawiamy
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=578
        to link do tego forum
      • very_martini Re: lamblie - homeopatia????? 05.07.05, 23:51
        Nowatorska nie będę - lepiej do homeodoka. Lamblie nie biorą się znikąd - skoro
        nie atakują każdego, to znaczy, że podatność na nie jest jakąś patologią, którą
        należałoby raz a dobrze wyleczyć, zamiast co i rusz łykać różne świństwa.

        16%VOL
        22%VAT
    • very_martini Re: lamblie - homeopatia????? 05.07.05, 23:54
      Brzydki zapach świadczy o oczyszczaniu organizmu, natomiast nie zawsze jest
      prawidłowy. Jeśli towarzyszy mu na przykład świetny humor albo inne pozytywne
      objawy, to jest ok.
      A co to za lekarz, co to nie daje od razu pysznych chemikaliów? Homeopata czy
      jakiś zdrajca z klasycznej przychodni?

      16%VOL
      22%VAT
      • mamusia_niuni Re: lamblie - homeopatia????? 06.07.05, 16:38
        Do zdrajców z klasycznej przychodni :-) przestalam już chodzić, albo mam pecha
        albo wkoło same konowały - przepraszam za wyrazenie - idące po najmniejszej
        linii oporu, walące masowo antybiotyki i inne ciężkie świństwa.
        Nasz lekarz jest homeopatą, leczy też czasami izopatią. Znalazłam go w Vega
        Medica. W Wwie. Dzięki netowi oczywiście.
        Od początku kuracji minęło już 3 tygodnie. Dzieciak w fantastycznym humorze,
        zapaszek w dalszym ciągu jest - - raz większy raz mniejszy. Wczoraj bylismy na
        konsultacji - furazolidonu na razie nie dajemy, nie ma takiej potrzeby,
        szczególnie ze córeczka jest malutka i moze on przyniesc więcej szkody niz
        pożytku, a cyst w dalszym ciągu jest niewiele, a stan ogólny - jak już pisałam -
        fantastyczny.
        A do niedawna uwazałam ze homeopatia to jedna wielka ściema.
        Łeb popiołem sypię i pokornie chyle czoła w uznaniu dla homeopatów.
        Jesli chodzi o leki - jest sporo róznych specyfikow na kazdą przypadłość i dla
        kazdego powinno się je dobierac indywidualnie, w konsultacji z homeodokiem (dla
        fachowców z tego forum to truizm, piszę dla Mamuś które chciałyby leczyć swoje
        pociechy lub siebie na własną rękę)
        Pozdrawiam ciepło ciepło
    • mama.mimi Re: lamblie - homeopatia????? 06.07.05, 19:16
      Witajcie
      Zrobilam mojemu 4latkowi badanie kału, wyszly lamblie i bardzo dużo Candida
      albicans, ja leczę się na Candidę rownież. Zadzwonilam do znajomej internistki
      i ta zdziwiona stywierdzila, że lamblii się raczej nie leczy, można zrobić test
      na przeciwciała lamblii z krwi, ale raczej kazała to zostawić. A co do grzybicy
      to twierdzi, że zdarza się bardzo rzadko. Nie zgadzam się z nią zupelnie ale
      może nie mam racji?

      pozdrawiam
    • awionetka2005 Re: lamblie - homeopatia????? 06.07.05, 21:39
      o raju, Ci lekarze są załamujący, nie wiem czy grzybica to rzadkość ale u mnie
      dwoje dzieci ją ma i candide i wiele wiele innych rozmaitości co wyszło na
      testach komputerowych. Obecnie zrobiłam badanie kału mojemu czterolatkowi,
      zobaczymy czy potwierdze u niego lamblie, niestety wyniki z "kupy" za 2
      tygodnie:(
      ...dr Oczkowski leczy lamblie.
      • mama.mimi Re: lamblie - homeopatia????? 07.07.05, 09:10
        Witaj
        Tak szybciutko napiszę bo jadę do Kupnickiego do Łodzi z lambliami i Candida
        synka.
        Mimi ma częste bole brzucha, nie są uciążliwe dla niego, ale są ciągle chyba.
        Kiedyś wcześniej zgrzytał zębami ale mu przeszło. Kiedyś drapał się po pupie
        ale mu przeszlo. Nie choruje, jest ze mną w domu i ogólnie ma się nieźle. Ma
        cienie pod oczyma, co mnie drażni, niewiem czy od tego. Czasem jest trochę
        pobudzony, ale tylko troszkę, jest bardzo wesołym dzieckiem. Nie je prawie
        słodyczy, dbam o jego odżywienie, swój chleb i takie tam...
        Lecę
        pa
        • akownik Re: lamblie - homeopatia????? 07.07.05, 09:48
          Dobrym lekiem na lamblie jest Homeodose 18.Nie jest konieczne robienie badania
          na nosicielstwo.Inny lek to Lamblia/ale ten warto brać pod kontrolą homeopaty by
          ustalić w jakiej potencji/.Poza tym może warto dwa razy w roku odrobaczyć całą
          rodzinę i to nie robiąc badań,zwłaszcza,że wyniki nie są miarodajne/te ujemne/?
            • akownik Re: lamblie - homeopatia????? 07.07.05, 10:14
              Używam do tego celu Pyranthelum,nalewki z żyworódki pierzastej,goździków,piołunu,
              Cina D6,Sulfur 9CH,Calcarea carbonica 9CH,pestek dyni i innych.Ostatnio
              zastanawiam się nad innymi lekami używanymi w weterynarii,chociaż tak jak i
              pyranthelum to leki chemiczne.
              • kama58 Re: lamblie - prewencja? 07.07.05, 11:02
                akownik napisał:

                > Używam do tego celu Pyranthelum,nalewki z żyworódki pierzastej,goździków,piołun
                > u,
                > Cina D6,Sulfur 9CH,Calcarea carbonica 9CH,pestek dyni i innych.Ostatnio
                > zastanawiam się nad innymi lekami używanymi w weterynarii,chociaż tak jak i
                > pyranthelum to leki chemiczne.

                Łojejku! Aż trudno mi wyobrazić co, kiedy, jak . Ale sądzę, że generalnie masz
                rację, bo wśrod przedszkolaków - z tego co mi wiadomo - problem dość powszechny,
                a nie zawsze diagnozowany i leczony, więc może warto byłoby rozpropagować jakiś
                mało inwazyjny sposób (na organizm dziecka rzecz jasna, nie na lamblie:). Bo tak
                czytam niektóre posty i zasady, jakie wprowadzją matki, w tym przestrzeganie
                higieny, wyparzanie, itp,itd., mocna chemia i co z tego, kiedy dzieciak ląduje
                znowu w "lambliaste" środowisko. Zresztą w szkołach nie jest lepiej.

                Więc jeżeli przyszłaby Ci do głowy, jakaś konkretna, uniwersalna kuracja, co to
                nie zaszkodzi, a pomóc może, to rzuć przepisem. Sporo tu osób zagląda, więc jest
                szansa na utrudnienie żywota lambliom.

                To, co, zaczynamy od pestek dyni?
              • julamimi Re: lamblie - homeopatia????? 07.07.05, 11:35
                oj akowniku, napisz wiecej o tych lekach homeo i reszcie, jak je stosowac
                profilaktycznie. Bo recepte na pyrantelum, to straaaasznie ciezko od lekarza
                wyprosic. Jak juz mu prawie robala na talerzu pokazesz, to od niechcenia
                wypisuje, ale o przeleczeniu profilaktycznym zapomnij :(
                pozdr
                • akownik Re: lamblie - homeopatia????? 07.07.05, 13:46
                  Nie podam kuracji uniwersalnej bo jej nie znam.Myślę nawet,że taka nie
                  istnieje.Nie umiem też zasugerować leku homeopatycznego gdy ktoś poda tylko
                  jeden objaw/taka możliwość jest wyjątkowo rzadka/.Każdego traktuję
                  indywidualnie.Napisałem co ja używam.To nie znaczy,że inni muszą lub mogą zrobić
                  to samo.Każdy z nas jest inny.
                  Walka z robalami to nie tylko lekarstwa,ale także,a może i przede wszystkim
                  właściwe jedzenie.Pomocne w tej walce mogą okazać się
                  marchew,kapusta,dynia,rzeżucha.
                  Myślę,że byłoby też o wiele łatwiej gdyby o tej walce pomyślała każda przyszła
                  mama,jeszcze na długo zanim dziecko przyjdzie na świat.
                  Każdy z nas może,według mnie,pić rozpuszczony w wodzie proszek Alkala N/ale
                  jest drogi/,lub o wiele tańszą sodę oczyszczoną.Sprawdzać odczyn moczu,i jeżeli
                  nie jest kwaśny to na pewien czas zaprzestać pić sodę.
                  Każde dziecko,znowu według mnie,powinno w pierwszym dniu życia dostać jedną
                  kulkę Sulfur C30.Każdy z nas może też co jakiś czas,powiedzmy co 6
                  miesięcy,przyjmowac lek o nazwie R56/działa na owsiki,glisty a także na tasiemca.
                  Jeśli lekarz w przychodni nie chce dać recepty na pyrantelum to da ją lekarz
                  weterynarii.Ja na szczęście nie mam kłopotów.W aptece sprzedają mi bez
                  recepty.Może więc ominąć lekarza i zapytać w aptece.
                  Ponieważ badanie na obecność pasożytów lub ich jaj często nic nie wykazuje,to
                  kurzcję robię dwa razy w roku nie robiąc badań.
                  Istnieją na szczęście objawy mogące sugerować zakażenie pasożytami.Opiszę je
                  później.Jest ich sporo a teraz muszę udać się do innych zajęć.Więc o tym później.
                  Napiszę jeszcze tylko,że dla mnie nie ma różnicy,czy grzybica jest tylko w
                  przewodzie pokarmowym,czy też jest ogólnoustrojowa.
                  • julamimi Re: lamblie - homeopatia????? 07.07.05, 14:22
                    tak myslalam, ze nie ma uniwersalnej kuracji... niemniej, gdyby wiecej lekarzy
                    mialo takie podejscie jak Ty... :) ech, pomarzyc
                    to R56 to pewnie nie jednorazowo? napiszesz cos wiecej? w wolnej chwili, rzecz
                    jasna
                    pozdr
                  • very_martini Re: lamblie - homeopatia????? 07.07.05, 22:11
                    Y, no według mnie subtelna różnica między grzybicą układu pokarmowego a grzybicą
                    CAŁEGO organizmu jest, ale kłócić się nie będę.
                    Ja bym jeszcze do tej całej listy dorzuciła kiszoną kapustę i pestki z dyni w
                    uderzeniowych ilościach, najlepiej na noc. Robale ich nienawidzą.

                    16%VOL
                    22%VAT
                    • kama58 dieta 07.07.05, 22:33
                      very_martini napisała:
                      > Ja bym jeszcze do tej całej listy dorzuciła kiszoną kapustę i pestki z dyni w
                      > uderzeniowych ilościach, najlepiej na noc. Robale ich nienawidzą.

                      To może całodniowa (albo 2 dniowa) dieta: pestki z dyni - kapusta kiszona -
                      pestki z dyni ...:)
                  • akownik Re: lamblie - homeopatia????? 08.07.05, 11:05
                    Objawy mogące sugerować zakażenie pasożytami:
                    -Drogi oddechowe:
                    kaszel w momencie położenia się-Sabadilla
                    kaszel/pogorszenie w nocy/-Cina,Viola odorata
                    spazmatyczny kaszel-Cuprum aceticum
                    duszący kaszel-Indigo
                    świąd+katar-Sabadilla
                    -Twarz:
                    bladość-China,Cina
                    świąd nosa/stałe pragnienie tarcia nosa/-Staphysagria,Natrum phosphoricum
                    ciemne obwódki pod oczami-Cina,Natrum phosphoricum
                    -Drogi pokarmowe:
                    czkawka-Teucrium marum/Rathania:z bólami/
                    cuchnący oddech-Spigelia
                    utrata apetytu-Calcarea phosphorica,Silicea
                    nudności-Cina,Sabadilla,Natrum phosphoricum
                    bóle brzucha-Cina/lepiej po położeniu na brzuchu/,Cuprum aceticum/lepiej po
                    zgięciu w pół/;bóle około pępkowe-Granatum,Indigo;gastralgie-Natrum phosphoricum
                    świąd odbytu-Cina/gorzej w nocy,przy pełni księżyca,nowiu/,Indigo/gorzej w
                    nocy,lepiej po wypróżnieniu/,Teucrium,Natrium phosphoricum,Ratania/w
                    nocy/,Sabadilla,Granatum
                    -Skórne:
                    świąd-Sabadilla
                    pokrzywka-Sulfur
                    -Psychiczne:
                    nietolerancja dotyku-Cina
                    wrażliwość,podatności,drażliwość-Cina
                    pogorszenie podczas budzenia-Viola odorata
                    jąkanie się-Spigelia
                    niespokojny sen,nocne koszmary,zgrzytanie zębów-Cina
                    konwulsje-Cicuta virosa,Cina,Tanacetum
                    Do wydalenia tasiemca warto spróbować:Granatum
                    Do walki z lambliami:Homeodose 18,Lamblia
                    Potencje leków i sposób dawkowania ustala homeopata
    • mamusia_niuni Re: lamblie - homeopatia????? 06.07.05, 22:13
      bez komentarza pozostawię teorie lekarzy, z jakimi macie Dziewczyny do
      czynienia. Grzybica występuje czesto, tak samo lamblie. Tylko ze jest malo
      laboratoriów które POTRAFIĄ zrobić takie badania. U niektórych ludzi występuja
      bezobjawowo, u innych mają tysiące objawów - czemu - nie wiadomo - wszystko
      pewnie zalezy od ogólnej kondycji organizmu - ja np. mam lamblie a zdrowa
      jestem i byłam zawsze jak rybka.. . Grzyby w niewielkich ilościach zawsze
      wystepują w ukladzie pokarmowym i są niezbędne do jego normalnego
      funkcjonowania, często jednak dochodzi do przerostu - do ilości patogennych. I
      wtedy są groźne.
      Dodam tylko tyle- -w Niemczech na ten przyklad każdego alergika, atopika, bada
      się najpierw pod kątem pasożytów. Bo najczęsciej objawy są takie jak alergii,
      ale nie tylko.
      U mojego dziecięcia stwierdzono atopowe zapalenie skory. inny lekarz alergię
      kontaktową.
      Do tego Niuńka miala objawy: straszne plamy na ciele, koszmarne swędzenie w
      nocy, drapanie oo główce, w dzień bóle brzuszka, bulgotanie, zaparcia,
      wiercenie się podczas jedzenia, zaczerwieniony odbyt, ciemieniucha - wszystko
      pojawilo się nagle, w 4 miesiacu. Objawów pasożytów mogą być
      dziesiątki.Zgrytanie zębami często towarzyszy robakom. Mogą być uplawy z dróg
      rodnych, gzrybice pochwy, wymioty, niechęć do jedzenia, wysypki itd itp... A w
      Polsce mówi się alergik. Albo - ma problemy z układem pokarmowym. Testy na
      lamblie powszechnie używane w polsce są mało wiarygodne, trzeba znaleźć
      naprawdę dobre laboratorium.

      Po podaniu leków wszystko się uspokoiło, pewnie po "alergii" niedlugo nie
      będzie śladu. Taką ma przynajmniej nadzieję. No i nie zbombardowalam dziecka
      furazolidonem. To zawsze mozna zrobić. Tylko po co?
      • very_martini Re: lamblie - homeopatia????? 06.07.05, 23:21
        Bo lekarze o tym nie wiedzą:)
        Niedawno rozmiawiałam z moim kolegą, szczęśliwym studenten ostatnich lat
        medycyny, i on ewidentnie nie miał pojęcia, o czym mówię, więc zaczął mi
        ściemniać, że tego się nie robi, bo NFZ każe lekarzowi płacić za niepotrzebne
        badania. Mówię mu, kurczę, przecież do wysłania pacjenta na badania kupska nie
        trzeba mieć jakichś strasznych wskazań, o ile wiem, takie badania się należą jak
        psu zupa co jakiś czas. A on twardo swoje - najpierw testy alergiczne, potem
        sramtoowamto, a robale na końcu - bo NFZ...
        Niedługo pewnie nas będzie ten chłopiec leczyć:)


        16%VOL
        22%VAT
    • awionetka2005 Re: lamblie - homeopatia????? 07.07.05, 08:54
      nie zbombardowałas dziecka furazolidonem? to czym go wyleczyłaś? wszyscy są tu
      bardzo tajemniczy odnośnie leczenia lambli:)
      jak długo trwa leczenie?
      martini to jest kolejny przykład lekarza który nikomu nie pomoże a zawzięcie
      będzie się upierał przy swojej wiedzy albo niewiedzy:(
      • beba2 Re: lamblie - homeopatia????? 07.07.05, 11:34
        Jeszcze jedno. Grzybica ogólnoustrojowa, a grzybica układu pokarmowego to dwie
        różne sprawy. Ta pierwsza, nieleczona często zagraża zyciu i faktycznie nie
        jest tak częsta, jak ta druga.
        Lamblie trzeba leczyć, nawet jeśli później zostaje się nosicielem. Nosicielstwo
        nie jest groźne dla organizmu nosiciela.
    • mama.mimi tinidazolum 08.07.05, 09:13
      Tinidazolum - na lamblie
      Co to za lek? Homeo czy chemia?

      I jeszcze enterol - wspomaganie leczenia grzybicy
      jesli ktoś wie to prosze o kilka słów
    • wintersen Re: lamblie - homeopatia????? 08.07.05, 09:32
      Mamusia_niuni jakoś zamilkła, to wtrące się moze ja - niepytana :-) i napiszę
      jak ja leczę swoje dziecko na lamblie. Tzn jak leczy ją nasz lekarz.
      Przez 2 tygodnie córka brała cutis comp i mucosa comp - naprzemiennie co drugi
      dzień, ampułki doustnie. Poza tym dostała granulki China i Lamblie - oba CH9.
      Po upływie 2 tygodni nadal bierze Lamblie i Chine - 3 granulki 1 raz dziennie
      (równiez naprzemiennie co drugi dzień) a cutis i mucosa 1 raz w tygodniu
      (naprzemiennie - jeden tydzien mucosa drugi cutis)I tak do końca wakacji. Nie
      robilam jeszcze ponownych badań kalu ale córka wygląda i czuje się znakomicie.
      Acha, i nieprzyjemny zapaszek równiez pojawił się u córci - i z buzi i przez
      skóre. Lekarz powiedzial ze to wydalanie tosyn. I ze super ze w taki sposób. Bo
      mogłyby się pojawić zmiany skórne, choroby itp.
      Pozdrawiam
    • piotrszamrej Re: lamblie - homeopatia????? 12.07.05, 05:57
      Pisalem juz chyba dwa razy na tym forum o skutecznym leku na lamblie,jaki przepisal mi moj homeopata, spzredaje go wysylkowo apteka jak dobrze pamietam w Elblagu, jest to Lamblia C200. Kulki bierze sie raz i po klopocie. Dawke ewentualnie powtarza sie za pare miesiecy.
      • kama58 Re: lamblie - homeopatia????? 12.07.05, 16:29
        piotrszamrej napisał:
        > jest to Lamblia C200.

        A ja przewrotnie (i chyba retorycznie)zapytam: co zgodnie z regułą hemeopatyczną
        wywołają te kulki u zdrowego osobnika?

        Beba, nie przesadzjmy, że C200 - tylko od lekarza. Sama widzisz, ile głupot
        lekarze (no, może nie wszyscy) wyprawiają. Przecież cała Polska nie będzie się
        leczyła u tych kilku sztuk, którym stosunkowo rzadko zdarzają się wpadki.
        Pozwólmy dzielić się doświadczeniem, bez cenzury.
          • beba2 Re: lamblie - homeopatia????? 12.07.05, 20:25
            Kamo droga, chyba jednak się zagalopowałaś. Gdzie ty widzisz mentorski
            ton/wstawki?
            Coś takiego jak Ty, mogła napisać tylko osoba, która nie wie ( a zwłaszcza nie
            przeżyła na własnej skórze), tego co moze zrobić potencja 200 CH zaserwowana
            sobie niewłaściwie.
            Chcesz ? Zażywaj. Nie mam zamiaru, ani przez myśl mi nie przeszło, zeby
            komukolwiek zabraniać, czy nakazywac cokolwiek.
            Tylko informowałam, bo chyba po to jest to forum.
            Moze nie zauważyłaś, ale nie kasujemy wątków, w których są podawane różne leki
            wraz z dawkowaniem ?

            Ten lek - Lamblia, nie jest żadnym dla mnie nowum, ale nie poleciłabym tego
            nikomu, bo organizm zaatakowany pasożytami wymaga prowadzenia przez lekarza i
            tyle. Zdania nie zmienię, bo wiem jak ciężka, wbrew pozrom, jest to choroba i
            jakie powikłania moze wywołać.
            • kama58 Re: lamblie - homeopatia????? 12.07.05, 22:19
              beba2 napisała:

              > Kamo droga, chyba jednak się zagalopowałaś.
              Z cenzurą to się zagalopowałam - przyznaję i o wybaczenie proszę :)

              >Gdzie ty widzisz mentorski
              > ton/wstawki?

              Po prostu nie wpadło mi bardziej trafne słowo do głowy.

              > Coś takiego jak Ty, mogła napisać tylko osoba, która nie wie ( a zwłaszcza nie
              > przeżyła na własnej skórze), tego co moze zrobić potencja 200 CH zaserwowana
              > sobie niewłaściwie.

              A jaką masz pewność, że lekarz ją zaserwuje właściwie?

              > Moze nie zauważyłaś, ale nie kasujemy wątków, w których są podawane różne leki
              > wraz z dawkowaniem ?

              Zauważyłam, zauważyłam...

              > Ten lek - Lamblia, nie jest żadnym dla mnie nowum, ale nie poleciłabym tego
              > nikomu, bo organizm zaatakowany pasożytami wymaga prowadzenia przez lekarza i
              > tyle.

              Wiesz, ja zawsze z uśmiechem na twarzy czytam takie słowa. Hm, ta wiara w
              lekarzy ...


              >Zdania nie zmienię, bo wiem jak ciężka, wbrew pozrom, jest to choroba i
              > jakie powikłania moze wywołać.

              Nudno byłoby, gdyby wszyscy mieli takie same zdania. A na temat pasożytów moja
              wiedza nie sięga chyba nawet do pięt Twojej.
              I nie burmusz się już tak.

              Szkoda że nie pokusiłaś się o odpowiedź na moje pytanie ...
              • kama58 żeby była jasność 13.07.05, 14:10

                > beba2 napisała:
                > > Coś takiego jak Ty, mogła napisać tylko osoba, która nie wie ( a zwłaszcz
                > a nie
                > > przeżyła na własnej skórze), tego co moze zrobić potencja 200 CH zaserwow
                > ana
                > > sobie niewłaściwie.

                Wiesz, Beba, ja nie mam nic przeciwko temu, żeby ostrzegać przed skutkami
                wysokich potencji. W ogóle jestem pełna podziwu dla wkładu pracy Twojej i
                Martini (przynajmniej 3 innym osobom też słowa wdzięczności się należą)- widać
                kawał dobrej roboty. Cieszę się, kiedy piszecie o możliwych reakcjach,
                pogorszeniach, próbach lekowych komplikacjach, doraźnej pomocy, czy nawet ...
                nieskuteczności homeo w pewnych wypadkach, nie mówiąc już o niedouczeniu
                "fachowców".

                Ale jakoś do bezwzględnejrady : koniecznie do lekarza nie mogę się przekonać, i
                tyle.

                Dwa przykłady, teraz medycyna akademicka. Jeszcze parę lat temu prawie każdy
                farmaceuta, nie mówiąc o lekarzu robiłby nie wiadomo, jakie wykłady na temat
                ewentualnej sprzedaży takiego np zyrtka (tylko na zlecenie doktora, samemu nie
                wolno!), a teraz: reklamy dookoła i aż proszą się, aby kupować (pod inną nazwą),
                bez recepty. Przestało szkodzić? Człowiek się zmienił? Nie, to tylko kasa ...

                A teraz homeo. Jakoś dziwnie odbieram sytuację, gdy cieszący się dobrą opinią
                homeopata przepisuje w krótkim czasie 3-4 lek wysokiej potencji, ewidentnie nie
                mogąc trafić z lekiem konstytucyjnym (a nie jest to rzadkością). Pół biedy,
                gdyby było to poprzedzone wykładem dot. reakcji organizmu albo gdyby zawsze
                istniała mozliwość szybkiego kontaktu z lekarzem; czesto jednak hemeodok nie ma
                czasu (ochoty?)na szczególowe wyjasnienia, podobnie róźnie bywa z konsultacjami
                pomiędzy wizytami. Dlatego odnoszę wrażenie, że wielu lekarzy po prostu
                eksperymentuje, niejednokrotnie błądzi po omacku, albo działa na zasadzie ...
                swego rodzaju statystyki i prawdopodobieństwa . Czy niewłaściwy lek wysokiej
                potencji zalecony przez fachowca będzie miał mniej niekorzystny wpływ na nasz
                organizm niż wzięty bez konsultacji?

                Gdy do tego dodamy trudności w dotarciu do homeopaty (kwestie odległościowe,
                finansowe, i.in.), to na naprawdę uśmiecham się wymownie.
                Nie jestem przeciwko lekarzom zawsze, wszędzie i o każdej porze, z pewnością są
                przypadki złożone i przewlekłe, gdzie wizyta jest niezbędna. Nauka jest tak
                rozległa, że trudno być specjalistą w każdej dziedzinie,na pewno też nikt z nas
                nie wie tyle , co praktyk z wieloletnim doświadczeniem w leczeniu, popartym
                dogłębną wiedzą teoretyczną, jednak - nie przesadzajmy z tymi autorytetami.








                >
                > A jaką masz pewność, że lekarz ją zaserwuje właściwie?
                >
                > > Moze nie zauważyłaś, ale nie kasujemy wątków, w których są podawane różne
                > leki
                > > wraz z dawkowaniem ?
                >
                > Zauważyłam, zauważyłam...
                >
                > > Ten lek - Lamblia, nie jest żadnym dla mnie nowum, ale nie poleciłabym te
                > go
                > > nikomu, bo organizm zaatakowany pasożytami wymaga prowadzenia przez lekar
                > za i
                > > tyle.
                >
                > Wiesz, ja zawsze z uśmiechem na twarzy czytam takie słowa. Hm, ta wiara w
                > lekarzy ...
                >
                >
                > >Zdania nie zmienię, bo wiem jak ciężka, wbrew pozrom, jest to choroba i
                > > jakie powikłania moze wywołać.
                >
                > Nudno byłoby, gdyby wszyscy mieli takie same zdania. A na temat pasożytów moja
                > wiedza nie sięga chyba nawet do pięt Twojej.
                > I nie burmusz się już tak.
                >
                > Szkoda że nie pokusiłaś się o odpowiedź na moje pytanie ...
                • beba2 Re: żeby była jasność 13.07.05, 14:57
                  Wiesz co Kama, nie bardzo wiem o co Ci chodzi.
                  Ja i wiara w lekarzy ? Nie żartuj. Całkowicie opacznie rozumiesz moją osobę.
                  Nie znoszę chodzić do lekarzy, większość z nich to konowały, a i homeopaci nie
                  lepsi. Ale co my mozemy na to poradzić ? Tez nie wiemy wszystkiego.
                  Natomiast to, że wiemy więcej od zwykłego śmiertelnika, działa na nasza korzyść.
                  Ja się nie boję huknąć sobie dwusetkę czegoś tam, jak czuję nieodpartą chęć na
                  wywołanie sobie próby lekowej ;) Ale ja wiem jak mam sobie z nią poradzić (
                  przynajmniej dotąd wiedziałam).

                  Ja się po prostu boję takiej sytuacji, gdy ktoś tu przychodzi i pyta: Gdzie
                  mogę dostać taki a taki lek, bo w jakimśtam wątku dziewczyna dostała od lekarza
                  to i to i ja też chcę wziąć.
                  Od razu widać jaka ignorancja wobec teamtu homeopatii. Myślisz, ze mału tu
                  takich osób bywa?
                  Wiem, że świata nie uratujemy. Niech sobie każdy pisze tu co chce ( na temat
                  oczywiście), niech każdy zazywa co chce, mnie to wisi :)
                  Tyle, ze kiedy problem będzie ewidentnie pod lekarza/homeopatę to taki post z
                  prośbą o radę pozostanie w ogóle bez odpowiedzi.
                  Mam nadzieję, ze rozumiesz o co mi chodzi, ba juz nie rozumiem nic :)
                  • kama58 Re: żeby była jasność 13.07.05, 15:41
                    beba2 napisała:

                    >Całkowicie opacznie rozumiesz moją osobę.

                    Nie, raczej dość dobrze rozumiem i to w całkiem pozytywnym słowa tego
                    znaczeniu:)Na ogół popieram Twoje stanowisko i sądzę, że nawet w przedmiotowej
                    dyskusji niespecjalnie różnimy się poglądami. Pewnie gdybym była w Twojej
                    sytuacji (aktywnie udzielająca się administratorka pełniąca rolę eksperta), też
                    wolałabym chuchać na zimne i być może odsyłałabym ciągle do lekarzy; no bo
                    jednak przy takiej roli czuje się ciężar odpowiedzialności (moralnej?). Dlatego
                    na ogół powstrzmuję się od komentarzy , ale czasami muszę dać upust i wybuchnać
                    na hasło "koniecznie do lekarza", bo zbyt często powtarzane drażni mnie
                    niezmiernie. Uff, musiałam się wygadać.

                    Na pocieszenie napiszę Ci, że niedawno znajoma poprosiła mnie o ... konsultacje
                    w sprawie homeo (hi, hi, ale zabrzmiało). Podsuwam jej książki, bo problem dosyć
                    złożony. A ona mi na to: że najlepiej, jak ja jej dobiorę lek. I wiesz, co
                    zrobiłam? Odesłałam do homeopaty! Coś czuję, że chyba się trochę obraziła, że
                    nie chcę jej pomóc.
                    Ale, jak to w życiu: punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia.

                    I jeszcze jedno, gdy ktoś poddaje w wątpliwość zalecenia doka, czy też prosi o
                    potwierdzenia zasadności dobranych leków, na ogół od Was słyszy: skoro tak
                    lekarz kazał to należy bezwzględnie słuchać. Przypomina mi się wtedy anegdota
                    wyczytana w jednej z książek. Pielęgniarka odczytała zalecenia uznanego lekarza
                    nakazujące zapuszczanie kropli na ucho do ... odbytu. Choć wydawało jej się to
                    bez sensu, nie ośmieliła się przeciwstawić, podobnie nie zaprotestował pacjent,
                    chociaż leczenie ucha doodbytniczo hm ... wydawało im się lekko dziwną metodą :)



                    • kama58 lamblie 13.07.05, 16:44
                      Ale mnie wzięło na pisanie!

                      Kiedyś czytałam wypowiedż jednego z czołowych homeopatów w Polsce, że lamblie
                      należy leczyć konstytucyjnie, bo są one wyrazem słabości całości organizmu i
                      rzadko kiedy jest podstawa do zastosowania leków objawowych oraz potraktowania
                      jako ostrego przypadku. Człowiek sam powinien sobie z nimi poradzić, kiedy
                      osiągnie równowagę. A to, jak wiadomo może potrwać. I jak to ma się do metod
                      innych homeopatów, czy wręcz zalecania profilaktycznego przeleczenia?
                      Właśnie w owym czekaniu na efekt widzę spore zagrożenie ze strony
                      homeopatycznego leczenia, zwłaszcza konstytucyjnego. Jeżeli ono przebiega
                      zgodnie z przewidywaniem lekarza, a poszczególne etapy, reakcje są pacjentowi
                      znane, to można na to przystać. Gorzej, jeżeli mamy się tylko opierać na
                      zapewnieniu, że ... poprawa nadejdzie z czasem.
      • beba2 Re: lamblie - homeopatia????? 13.07.05, 20:45
        Kama, kulki o nazwie lamblia nie spowodują zarażenia człowieka tymi
        pierwotniakami, z przyczyn oczywistych :) Bioterapeutyki działają trochę
        inaczej, ale nie męcz mnie o opisy tych procesów, bo o ile sama je rozumiem (
        chyba ), to wytłumaczyć na piśmie nie umiem, gdyż jestem tylko filologiem, a
        nie żadnym ekspertem. Ani na tym, ani na żadnym innym forum.
        • kama58 Re: lamblie - homeopatia????? 13.07.05, 21:54
          beba2 napisała:

          > Kama, kulki o nazwie lamblia nie spowodują zarażenia człowieka tymi
          > pierwotniakami, z przyczyn oczywistych :)

          Domyślam się :)

          > Bioterapeutyki działają trochę
          > inaczej, ale nie męcz mnie o opisy tych procesów,

          Meczę, męczę, każdego, kogo dopadnę i ... dalej jestem w punkcie wyjścia (no,
          prawie, coś tam w końcu kumam;). Wiesz, tu nie chodzi mi nawet o bioterapeutyki,
          ale o odpowiedź na pytanie, dlaczego wykazuje się, że u zdrowego osobnika z
          jednej strony lek homeo powoduje dolegliwości występujące w jego obrazie (próba
          lekowa), a z drugiej - całe rzesze mogą zajadać się kulkami bez jakichkolwiek
          objawów .
          Upraszczając znacznie, weźmy np zwykłą belladonę: masz gorączkę - za chwilę
          nie masz (no, nie zawsze, oczywiście); nie masz gorączki - po zażyciu dostajesz
          (???).

          > gdyż jestem tylko filologiem,
          poważnie?

          > nie żadnym ekspertem. Ani na tym, ani na żadnym innym forum.

          Jesteś, jesteś.
          I masz przy tym ważniejszą misję do spełnienia niż odpowiedzi na moje
          filozoficzne (no, trochę praktyczne też) rozważania :)
          Pozdrówka!
          • beba2 Re: lamblie - homeopatia????? 13.07.05, 22:49
            Nie mam pojęcia dlaczego u jednych leki homeo powodują próby lekowe, u innych
            nie, a na jeszcze innych kulki zupełnie nie działają ( tu podejrzewam zły dobór
            leku bądź potencji, ale wrażliwość nie aż taką, żeby źle dobrane mogły wywołać
            próbę ). W końcu lekarze zanim dobiorą właściwy lek, często probują z kolejnymi
            i nic złego się nie dzieje.

            Nie będzie to moze stosowne z mojej strony, ale z tego co mi wiadomo, i co
            słyszę wokoło, to te "uboczne skutki" homeopatii są dość rzadkie.

            A to co opisują w książkach, przewaznie brzmi tak, że dana substancja/trucizna
            w leku homeo, leczy na zasadzie podobieństwa objawów u chorego to, co mogłaby
            wywołać u zdrowego, gdyby ją pożarł w postaci niezhomeopatyzowanej.
            Tyle, ze jak się nażremy wilczych jagód, to zejdziemy śmiertelnie, a w
            najlepszym wypadku będziemy mieć zawroty głowy, majaki, drgawki, powiększone
            źrenice, pulsujące bóle, zaczerwienioną paszczę, gorączkę, pokrzywkę i licho
            wie co jeszcze. A jak sobie strzelimy kulturalną belladonkę, to może nie
            przywróci nas do życia ze stanu rozkładu, ale całą plejadę wymienionych objawów
            ma szansę powstrzymać.
            Błe, nie chce mi się juz o tym pisać, bo zaraz wszystko zamieszam.
            I tak napisałam nie to co chciałam, ale ostatnio mam trochę fajniejszych spraw
            na głowie od homeopatii :)
            • kama58 Re: lamblie - homeopatia????? 13.07.05, 23:28
              beba2 napisała:
              > W końcu lekarze zanim dobiorą właściwy lek, często probują z kolejnymi
              > i nic złego się nie dzieje.
              >
              > Nie będzie to moze stosowne z mojej strony, ale z tego co mi wiadomo, i co
              > słyszę wokoło, to te "uboczne skutki" homeopatii są dość rzadkie.

              No widzisz, ja wirtalnie czuję, że Ty czujesz w realu tak jak ja :)

              > A to co opisują w książkach, przewaznie brzmi tak, że dana substancja/trucizna
              > w leku homeo, leczy na zasadzie podobieństwa objawów u chorego to, co mogłaby
              > wywołać u zdrowego, gdyby ją pożarł w postaci niezhomeopatyzowanej.

              Ja dawniej też tak to odbierałam. Ale ostatnimi czasy zwracałam na te sprawy
              szczególną uwagę i okazało się, że to nie tylko o tę niezhomeopatyzowaną ilość
              chodzi. Właściwie każda homeopatyczna kulka, i w małej, i w dużej potencji
              powinna spowodować wystąpienie określonych objawów u zdrowego osobnika. Tyle
              teoria. Ponoć praktyka też, przynajmniej ta do celów badawczych prób lekowych.
              Oczywiście ważna jest też wrażliwość i częstotliwość podawanego leku.

              > A jak sobie strzelimy kulturalną belladonkę, to może nie
              > przywróci nas do życia ze stanu rozkładu, ale całą plejadę wymienionych
              objawów ma szansę powstrzymać.

              No tak, ale ta kulturalna kuleczka powinna je też wywołać. Halo, halo, czy u
              kogoś kuleczkowa belladonna spowodowała gorączkę tudzież inne ostre objawy?

              > Błe, nie chce mi się juz o tym pisać, bo zaraz wszystko zamieszam.

              Wcale Ci się nie dziwię. Mnie to się nawet często o tym nie chce myśleć, bo
              dopiero mi się miesza. Tylko czasami daję upust swoim wątpliwościom, kiedy już
              jestem nimi przepełniona niczym balon i myślę, że zaraz pęknę;)

              > ale ostatnio mam trochę fajniejszych spraw
              > na głowie od homeopatii :)

              Fajnie więc, że w ogóle napisałaś:)
              • beba2 Re: lamblie - homeopatia????? 14.07.05, 08:41
                Powiem Ci na przykładzie swoim i mojego młodego. Mamy podobnie w czasie
                gorączki. Pewnie nie jest to zaraz próba lekowa, ale takie cuś. Jak mamy dość
                pokaźną gorączkę, to po podaniu belladonny ( oczywiście kiedy pasuje do obrazu)
                wywala nam w 10 minut o ok. 1 stopień do góry. Już się przestałam bać tych 40
                stopni, bo wiem, ze po upływie godziny zaczynamy się niemiłosiernie pocić, a za
                chwilę gorączka spada do 37.5. Jeśli odważy się znów podskoczyć, wtedy ładuje
                sobie aconitum i po chorobie. Oczywiście w konkretnym przypadku, bo nie zawsze
                zażywamy to samo.
                • kama58 Re: homeopatia????? 14.07.05, 10:05
                  beba2 napisała:

                  > Powiem Ci na przykładzie swoim i mojego młodego.

                  A na przykładzie mojej młodej: jak ma zadziałać to działa prawie od razu, do 15
                  min, najwyżej potem gorączka znowu rośnie. Najdziwniejsze dla mnie jest to, że
                  przy identycznych objawach raz belladonka pomaga, a innym razem ani tyci tyci.
                  Na mnie nie za bardzo mam możliwości wypróbować, bo gorączkę miewam bardzo
                  rzadko. W każym razie po podaniu donny b., gdy jestem zdrowa temperatura mi nie
                  skacze do góry :)

                  > Mamy podobnie w czasie
                  > gorączki. Pewnie nie jest to zaraz próba lekowa, ale takie cuś.
                  >Jak mamy dość
                  > pokaźną gorączkę, to po podaniu belladonny ( oczywiście kiedy pasuje do obrazu)
                  >
                  > wywala nam w 10 minut o ok. 1 stopień do góry. Już się przestałam bać tych 40
                  > stopni, bo wiem, ze po upływie godziny zaczynamy się niemiłosiernie pocić, a za
                  >
                  > chwilę gorączka spada do 37.5.

                  To raczej nie próba lekowa a pierwotne pogorszenie.

              • mamumilu Re: lamblie - homeopatia????? 20.07.05, 00:11
                Ta kulturalna belladonka potrafi dac w kość - mój małżonek zażył ja sobie na ból
                gardła - pasowało niby jak ulał - i co gardło bez zmian ale głowa mało mu nie
                wystrzeliła z bólu - i tu opis też pasował do belladonki :)- więc żeby ułżyć
                biedaczkowi zaserewowałam mu miętę :)- i pomogło...
                A innych - jak pani homeo kazała jeszcze dłużej dawać sulfur dziecku i to już
                było za długo to malo sie nie zadrapała po kolejnej dawce - to ją potraktowałam
                rumiankiem i było po kłopocie :)
                • beba2 Re: lamblie - homeopatia????? 20.07.05, 09:37
                  Mamumilu, być moze u pana męża kolejna dawka belladonny z wody zadziałałaby
                  genialnie (zamiast mięty), a moze potencja była nie taka. Różnie bywa.
                  Ale co prawda to prawda - każdy lek homeo moze dać w kość.
    • mama.mimi Re: lamblie - homeopatia????? 28.07.05, 11:27
      Kobietki, podpowiedzcie mi proszę.

      Dwa tygodnie temu dałam dziecku Tinidazol na lamblie. Nadal boli Go brzuszek,
      czy to prawidłowy objaw? Boli to za dużo powiedziane, ból któy nie przeszkadza
      w normalnym funkcjonowaniu, niewielki. Może boleć? Czy to znaczy że jeszcze raz
      trzeba zadziałać.
      Za jakiś czas powinnam chyba zrobić badanie kału.

      pozdrawiam
      • beba2 Re: lamblie - homeopatia????? 28.07.05, 12:12
        Po pierwsze : czy lamblie w badaniu wyszły? mam nadzieję, ze ten lek nie był
        podany w ciemno/profilaktycznie.
        Po drugie: moze boleć brzuch i inne rzeczy tez mogą boleć, bo organizm pozbywa
        się pierwotniaków przebrzydłych i ich toksyn. Moze bolec głównie dwunastnica,
        bo tam one żerują, ale wiadomo, ze dla większości ludzi jest to po prostu ból
        brzucha.
        Jak z apetytem?
        Powtórz badanie, ale nie wcześniej niż 3 tygodnie po zakończeniu podawania leku.
        Czy zrobiłaś w domu generalne sprzątanie? Bo jesli dziecko miało lamblie, a nie
        przelejesz wszystkiego wrzątkiem ( trzepanie dywanów itp. ), to dojdzie do
        wtórnego zakażenia i wtedy tynidazol nie pomoze.
        lamblie są chlorooporne, więc bimbają sobie z domestosa. Tylko wrzątek daje im
        radę i prasowanie goracym żelazkiem. wszystko spłukiwac i jeszcze raz spłukiwać.
        • mama.mimi Re: lamblie - homeopatia????? 28.07.05, 12:18
          Lamblie wyszły w kale.

          Przelewałam zabawki, prałam, płukalam. Nie wiem czy wystarczająco? Moje dziecko
          cały czas siedzi przed domem w piachu, więc może ponownie coś złapać, nie
          zabronię mu tego przecież. Zapomniałam o prasowaniu, może chociaż teraz
          wszystko przeprasuję, chociaż, teraz to już nie ma to takiego znaczenia, jeśli
          miało dojść do wtórnego zakażenia, to już chyba doszło.

          Badanie za tydzień powtórzę.

          pozdrawiam
          monika
          • beba2 Re: lamblie - homeopatia????? 29.07.05, 10:00
            Mama.mimi chyba sobie nie do końca zdajesz sprawę, jak ciężkie powikłania mogą
            dawac robale, skoro mówisz, że nie zabronisz dziecku zabawy w piaskownicy.
            Mówiąc w ten sposób równie dobrze możesz nie leczyć.
            W każdym razie ja nie pozwalałam wchodzić do piachu, chyba że na plaży, albo do
            małej własnej zakrywanej na noc.
              • beba2 Re: lamblie - homeopatia????? 29.07.05, 12:50
                Trza było tak od razu. Skąd miałam wiedzieć że macie steryl ? Większość
                piaskownic to syf nad syfami. Sama bym tam ręki nie włożyła, a co dopiero
                dziecko puścić.
                Ale w Waszym przypadku nie powinno dojść do takiego zakażenia. A resztą
                paskudne muszyska też roznoszą lamblie. Fuj...:(
                • mama.mimi Re: lamblie - homeopatia????? 01.08.05, 09:13
                  Przeraziłaś mnie tymi muchami. Ja chyba nie mam szans na wyleczenie dziecka.
                  Obok Nas jest gospodarstwo, dzięki czemu u Nas jest cała masa much, nie radzę
                  sobie z nimi, próbuję ale... Za każdą muchą szczególnie zabitą mam latać ze
                  ściereczką? Jakiś obłęd, to jest jak walka z wiatrakami. Zaraz pewnie dostanę
                  razy od beba2, że nie dbam... ale o muchach po prostu nie pomyślałam.
                  Załamka. Od 3 dni mojego synka bardziej boli brzuch, ma luźniejsze stolce.
                  Apetyt? Czasem marudzi przy jedzeniu, ale ogólnie nieźle.

                  pozdr
                  • akownik Re: lamblie - homeopatia????? 01.08.05, 10:46
                    Zauważ,że nie wszystkie dzieci z tej samej piaskownicy mają lamblie.To także
                    kwestia odporności.Poza tym są na to takie leki jak Homeodose 18/choć dawkowanie
                    jest wtedy inne niż na ulotce/czy Lamblia.Może należałoby podać Pyranthelum na
                    odrobaczenie.
                    Ale najlepiej pójść do homeopaty.

                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=32472
                    • mama.mimi Re: lamblie - homeopatia????? 01.08.05, 12:53
                      Byłam z synkiem u homeopaty jakiś miesiąc temu, dostał chyba Gaertner a za
                      tydzień bodajże Tinidazolum na lamblie, minęły dwa tygodnie, i czekamy, za 1-2
                      tygodni zrobię badanie kontrolne kału.

                      Jeśli będą nadal to idziemy do tego samego homeopaty ponownie

                      pozdr
      • beba2 Re: Kiedy powtorzyc badanie po pierwszym ujemnym 29.07.05, 09:30
        Ciężko powiedziec kiedy powtórzyć badanie, bo one się potrafią tak ukryć, ze
        nie wyjdą nawet jak są. Poza tym nie da się przewidzieć w jakim cyklu rozowju
        właśnie są i czy akurat to wyjdzie w kale. Robić kilka razy w miesiącu, jesli
        masz podejrzenia, ze lamblie są.
            • fortek1 Srebro koloidalne 03.08.05, 09:43
              Badanie mojego dziecka 4,5 l wykazało, że ma nieliczne lambie i grzyby.
              Stasowaliśmy Metronidazol, Tinidazol prze nami Furazolidon. Jak dotąd po ok tyg
              po odstawieniu leków wraca brzydki zapach z buzi. Oprócz tego dziecko jest w
              dobrej kondycji. Słyszałam dobre opinie o srebrze koloidalnym jako dodatek do
              kuracji. Czy ktoś stosował i jakie są opinię o nim ? czy jest skuteczny ?
              Chętnie się też czegoś dowiem o Homeodose 19 - czy można samemu bez konsultacji
              stosować ?
              • fiore24 HOMEODOSE 18 03.08.05, 12:38
                To jest Homeodose 18
                HOMEODOSE 18 - zaburzenia trawienne spowodowane kamicą lub procesem zapalnym,
                bóle wątroby i pęcherzyka żółciowego, kamica pęcherzyka żółciowego.


                TERAPIA GARDIAZY przy zastosowaniu preparatu HOMEODOSE 18.
                Analizując efekty terapii Giardia lamblia przy zastosowaniu preparatów
                homeopatycznych stwierdzić muszę wysoką skuteczność tego typu terapii,
                połączonej ze stosunkowo małym ryzykiem nawrotów. Inaczej niż ma to miejsce w
                terapii klasycznej, nie jest naszym celem toksyczne wyniszczanie pasożyta - to
                uszkadza przy okazji wątrobę, lecz takie postępowanie terapeutyczne, które
                doprowadzi do usunięcia inwazji przez własne siły odpornościowe organizmu.
                Koncentrując się w poszukiwaniach na środkach leczniczych poprawiających stan
                wątroby i dróg żółciowych zauważyliśmy, że terapia preparatem Homeodose 18
                prowadzi zazwyczaj do usunięcia Giardia lamblia z organizmu, co daje się
                potwierdzić badaniami dodatkowymi. Technika leczenia: 1. Wyjaśniamy pacjentowi,
                że naszym celem jest poprawa stanu wątroby - pasożyty atakują tylko osłabiony
                lub uszkodzony organ. Z tego względu terapia musi trwać od 4 do 6 tygodni. Lek
                podajemy 3x dziennie 2. Następnie proponujemy 2-4 tyg. Przerwy i ponownie 2
                tyg. leczenia 3. Wykonujemy badanie kontrolne. Zazwyczaj nie wykazuje inwazji
                pasożytem. 4. Przedstawiamy spodziewane korzystne objawy pojawiające się w
                trakcie terapii: po 2 tyg. leczenia poprawa apetytu, znika fetor ex ore,
                złagodzeniu ulegają objawy alergiczne i ustępuja dolegliwości brzuszne i gorsze
                samopoczucie. 5. W przypadku terapii masywnej uzupełniamy Fel tauri 5CH 2x
                dziennie Uwagi: Wygodnie jest przyjąć objawy inwazji Giardia lamblia za bardzo
                czułą próbę biologiczna mówiącą nam o złym stanie wątroby. Wówczas, nawet mimo
                braku wszelkich dolegliwości ze strony jamy brzusznej przeprowadzamy miesięczną
                kurację Homeodose 18. Dopiero po takiej kuracji przystępujemy do leczenia
                takich schorzeń, jak: alergie, choroby skóry, nawracające infekcje itp.

                To znalazlam w necie.
                • lnga Re: HOMEODOSE 18 04.08.05, 22:16
                  Witam. Mam nadzieję że mi pomożecie za co ogromnie będę wdzięczna.
                  Mam 2-letnią córeczkę która jest niejadkiem.Rok byłyśmy pod opieką gastrologa i
                  nic nie znalazł(USG jamy brzusznej,morfologia,mocz,zespół złego
                  wchłaniania,próby wątrobowe,wszystko ok.)Ostatnio jednak pojawił mi się nowy
                  problem,córeczka ma odruchy (czasem)przy jedzeniu wymiotne,brzydko pachnie jej
                  z buzi,mało je,Wcześniej miała problemy z zasypianiem ale po konsultacji
                  neurologicznej(badanie EEG) i dostaniu leku, Vermox problem ze spaniem a raczej
                  jej dziwnym zachowaniu w półśnie zniknoł.OD tygodnia też córka miała
                  zatwardzenie,problem z wypróżnianiem sie.
                  sTARSZA córka(6 lat) ma podejrzenie o atopowe zapalenie skóry,wcześniej
                  zgrzytała zębami.
                  Te wszystkie objawy chyba mi pasują do lamblii chociaż moge sie mylić.
                  Gdy byłam ostatnio prywatnie u pediatry(nie sugierowałam jej)z infekcją córki
                  i powiedziałam o tych jej odruchach wymiotnych to dała skierowanie na lamblie.
                  Zrobiłam badanie kału na lamblie metodą enzymatyczną czyli ELISA,i wynik
                  przyszedł ujemny.No właśnie a na forach piszą że jeden raz to za mało tą
                  metodą,że powinno się to badanie robić w dobrym laboratorium.
                  Poprosiłam o skierowanie w przychodni i zdziwienie,pani doktor od razu
                  przepisała nam nie skierowanie na badanie a receptę na lek od lamblii coś na F.
                  nie pamiętam bo nie wykupiłam.
                  Mam prośbę jestem z Warszawy i bardzo prosze o namiar dobrego laboratorium ,w
                  którym robiliście badania i w którym wam wyszły lamblie.Ktoś chyba pytał o to
                  ale nikt nie udzielił odpowiedzi .Bardzo mi na tym zależy bo chodzi o zdrowie
                  mojego dziecka,Bardzo prosze o namiary,będę wdzięczna.
                  lnga.
    • mama.mimi Re: lamblie - homeopatia????? 24.08.05, 10:53
      Minęło 38 dni, odkąd podałam dziecku-4 latka tinidazol na lamblie. Mam wrażenie
      ze jestem w punkcie wyjścia, zrobilam badanie kalu i nie wyszły lamblie teraz.
      Powtórzyć badanie? Znowu niewielki bol brzucha, krostki, poci się w nocy.
      Już sama nie wiem, co robić.
        • mama.mimi Re: lamblie - homeopatia????? 25.08.05, 10:48
          Wynik drugi będę miała dzisiaj, ale zastanawia mnie jeszcze jedno. Pod
          mikroskopem laborantki obserwują strzępki grzybów, potem na podłożu nigdy nic
          nie wyrasta. Co to za strzępki, skoro nie grzyby? One nie wiedzą. Niestrawione
          resztki pokarmowe?
      • beba2 Re: lamblie - homeopatia????? 18.10.05, 13:48
        Róznie to bywa. Jeśli ma nastąpić pogorszenie, to mogą sie poajwić objawy jakie
        dziecko miało w przeszłosci ( spowodowane lambliami). U każdego co innego: np.
        zwiazane ze skórą, układem pokarmowym, drogami oddechowymi.
        • mama.mimi Re: lamblie - homeopatia????? 18.10.05, 14:30
          Mój synek teraz będzie brał lamblie 1000. Brał już 30 i 200. Jest nerwowy,
          krzykliwy, przeciera buzię, głównie oko, drapie się nieraz, ma krostki na całym
          ciele. To są oznaki wychodzenia lamblii? Czy niekoniecznie?
    • nona_n Re: lamblie - homeopatia????? 18.10.05, 15:24
      Parę miesięcy temu moja 3 miesieczna podówczas córka zachorowala na lambliozę.
      Była leczona homeopatycznie. Objawy lamblii(mimo że potworne!!!) ustąpiły
      bardzo szybko (trzy - cztery dni po pierwszej dawce leku). Potem był nieciekawy
      zapaszek z buzi i przez skórę (usuwanie toksyn pewnikiem :-).
      Własnie dostałam wyniki badań kału. Czyściutko!! Dodam ze robię te badania po
      raz kolejny, bo wiem ze lamblie mogą się ukryć i za każdym razem laborantka nic
      nie znajduje :-)))
      A na początku leczenia tak sceptycznie podchodzilam do homeopatii....
    • nona_n Re: lamblie - homeopatia????? 19.10.05, 10:44
      Dodam jeszcze ze u mnie w posiewie moczu wyszło milion bakterii e-coli w
      jednostce moczu. Tez spróbowałam homeopatii, mimo ze lekarz natychmiast
      przepisał antybiotyk i kazał od razu brać bo dużo tych bakterii wyszło. Kilka
      dni temu odebrałam wyniki badań ponownego posiewu - jałowy!!!
      A taki bylam homeopatyczny niedowiarek!!!

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka