Dodaj do ulubionych

zerowe libido, ... wręcz niechęć - pomocy!

04.08.05, 12:16
Może zacznę od tego, że dwa lata temu (to juz tyle czasu?) urodziłam
córeczkę, rok karmiłam naturalnie. Od czasów ciąży moje libido zmalało do
zera, wręcz mam niechęć i awersję do seksu, ale zaznaczę (myślę, że to
ważne), że przed ciążą z moim libido tez było kiepsko. Wydaje mi się, że
stan ten w dużej mierze zawdzięczam tabletkom anty, które brałam całymi
latami i które mnie zablokowały. Ginekolodzy proponuja inne tabletki, ale ja
juz zmądrzałam (w wieku 30lat, mozna w końcu zmądrzeć, polecam innym kobietą
by zrobiły to wcześniej) i nie chcę faszerować sie tym świnstwem. Do tego po
ciąży zrobiłam się strasznie nerwowa i wybuchowa.
Proszę doraździe mi coś, bo życie i mi się rujnuje. Wiem, wiem najlepiej udać
sie do specjalisty..., ale w moim mieście nie ma dobrego specjalisty
(szukałam juz na liście) a poza tym z finansami ostatnio bardzo krucho.

Pozdrawiam, mama_marty
Obserwuj wątek
    • tom_j23 Re: zerowe libido, ... wręcz niechęć - pomocy! 04.08.05, 13:31
      mama_marty napisała:

      > Od czasów ciąży moje libido zmalało do
      > zera, wręcz mam niechęć i awersję do seksu

      Napisz, czy poza tym trapią Cię inne sprawy? Często jest tak, że inne
      zmartwienia, choroby nasze (lub w rodzinie) obniżają libido i oczywiście w tej
      sytuacji należy zacząć od "naprawienia" tych innych spraw.

      Za libido jest odpowiedzialny oczywiście układ hormonalny, którego centrum jest
      w mózgu. W skrócie mniej więcej wygląda to tak, że bodźce zewnętrzne oddziałują
      na podwzgórze (część podkorowa mózgowia), która produkuje hormon o nazwie
      gonadoliberyna. Hormon ten stymuluje przysadkę mózgową, która w odpowiedzi
      wytwarza dwa hormony (tzw. gonadotropowe), tj. lutropinę (LH) i
      folikulostymulinę (FSH). Do tego miejsca działanie układu u kobiet i mężczyzn
      jest identyczne.
      Lutropina jest wydzielana do krwi i u mężczyzn stymuluje jądra do wydzielania
      testosteronu (główny męski hormon płciowy, męskie hormony płciowe - to
      androgeny), a u kobiet jajniki powodując jajeczkowanie.
      FSH u mężczyzn pobudza wytwarzanie plemników, a u kobiet pobudza dojrzewanie
      pęcherzyków w jajnikach i wzmaga wytwarzanie estrogenów (żeńskie hormony
      płciowe).
      Poziom testosteronu u kobiet i estrogenów u mężczyzn nie jest oczywiście
      zerowy. U mężczyzn przeważa testosteron, ale występują też estrogeny i
      odwrotnie u kobiet. Zaburzenie równowagi testosteron/estrogeny prowadzi u
      mężczyzn np. do ginekomastii (czyli rozrostu gruczołów sutkowych). U kobiet zły
      stosunek estrogeny/testosteron prowadzi np. do hirsutyzmu (czyli owłosienia
      typu męskiego).
      Oba hormony (testosteron i estrogeny) wydzielane są oczywiście do krwi i
      wracają do podwzgórza, które porównuje ich stężenia z własnymi "wzorcami" i w
      zależności od sytuacji zwiększa lub zmniejsza wydzielanie gonadoliberyny. I w
      ten sposób obieg się zamyka, a organizm jest w stanie równowagi.

      Jakie mogą przyczyny braku równowagi? Jak widzimy mogą być trzy główne miejsca,
      gdzie można doszukiwać się problemów, tj.: podwzgórze, przysadka mózgowa i
      narządy płciowe (jajniki, ew. u mężczyzn jądra). Zbadanie sprawy jest dość
      proste. Jeśli w krwi jest duże stężenie LH i FSH (powyżej normy), a hormony
      płciowe są niskie, tzn. że podwzgórze "ciśnie" na przysadkę, ta "ciśnie" na
      narządy płciowe, a te nie wytwarzają właściwych hormonów (czyli mamy
      uszkodzenie jąder lub jajników, zapalenie, zrosty, nowotwór, itp.).
      Jeśli LH i FSH są niskie (poniżej normy), to od jąder i jajników trzeba się
      odczepić, bo nic z nich sztucznie nie wyciśniemy. W tej sytuacji albo
      podwzgórze nie naciska na przysadkę, albo przysadka nie daje właściwej
      odpowiedzi na gonadoliberynę. Uszkodzenie przysadki mózgowej jest możliwe i
      występuje najczęściej pod postacią gruczolaka przysadki. Jest to łagodny guzek
      powodujący ucisk i przez to nieprawidłowe wydzielanie hormonów. Dość łatwo jest
      zbadać przysadkę na tę okoliczność robiąc komplet badań hormonalnych przysadki,
      bowiem oprócz hormonów płciowych przysadka wytwarza hormon wzrostu (GH) oraz
      hormony stymulujące tarczycę (hormon tyreotropowy - TSH). Jeśli inne hormony
      przysadki (poza gonadotropowymi, czyli LH i FSH) są w normie - to przysadka
      jest ok i przyczyny należy szukać w podwzgórzu.
      Podwzgórze jest oczywiście częścią mózgu i tu dochodzimy do najczęstszej
      przyczyny spadku libido. Po prostu mózg nie stymuluje podwzgórza do wydzielania
      gonadoliberyny. Innymi słowy mózg nie widzi potrzeby aktywności seksualnej. W
      tym układzie problem jest natury psychologicznej i pomocy należałoby raczej
      szukać na tej płaszczyźnie.

      Po tym (może przydługim) wprowadzeniu widzimy, czemu endokrynolodzy są
      niechętni do sztucznego podawania hormonów. Zobaczmy, że podanie wprost do krwi
      dawki estrogenów spowoduje powstanie w podwzgórzu mylnego wrażenia, że poziom
      hormonów wzrósł, co w konsekwencji zmniejsza poziom gonadoliberyny i dalej LH i
      FSH i w konsekwencji obniża aktywność jajników. Stąd antykoncepcja hormonalna
      może spowodować rozregulowanie tego mechanizmu.
      Poza prostym sprzężeniem hormonalnym (podwzgórze -> przysadka -> jajniki ->
      krew -> podwzgórze) jest jeszcze inne sprzężenie i tu można próbować coś
      zdziałać. A mianowicie udany seks podnosi "zadowolenie" mózgu (nastrój, chęć do
      życia i aktywności), co powoduje, że mózg będzie chciał "powtórki" i w tym celu
      może pobudzić podwzgórze. Tak więc prosta i bezpieczna porada - to wyjazd na
      wakacje sam na sam z partnerem (dzieci u babci :-), romantyczny nastrój i do
      dzieła :-). Życzę powodzenia.


      Stefan

        • mama_marty Re: zerowe libido, ... wręcz niechęć - pomocy! 04.08.05, 14:53
          Dziękuję za tak szybką odpowiedź, ale w zasadzie nic ona nowego nie wniosła,
          poza szczegółowym przedstawieniem zależności hormonalnych w organiźmie (za
          który bardzo dziekuję).
          Bardziej w takim razie skupiłabym się na zbadaniu tych zależności, tylko proszę
          mi wskazać lekarza, który tak chetnie teraz wypisuje skierowania na plik badań,
          ja niestety takiego nie znam (o morfologię muszę się prosić). o jednym w tym
          wszystkim sobie przypomniąłam, że kilka miesięcy temu miałam TSH poniżej normy
          i było podejżenie nadczynności tarczycy, ale z wywiadu praktycznie fizycznych
          objawów nie było, by to potwierdzić. Zatem leczenie nie było podjete. Właśnie
          mam skierowanie na kontrolne TSH.
          Rada z wyjazdem jest bardzo sympatyczna, ale nie o to chodzi, bo ani atmosfera
          ani świece nic nie dają :( i to nie chodzi o mojego partnera, bo nic co
          związane z seksem mnie nie kręci, żadne miłosne scenki (chocby nawet oglądane),
          ani żaden inny atrakcyjny mężczyzna. Po prostu coś sie we mnie ściska i koniec.
          Czuje wręcz awersję do wszystkiego co związane jest z seksem a do tego ta moja
          nerwowość i wybuchość, wpadam az w jakąś furię (przed ciążą w życiu nie
          doświadczyłam czego podobnego). Jak dostaje takiego ataku wściekłości to zaraz
          mnie bardzo głowa boli (w ogóle bardzo czest mnie boli) i az czuje jak cos w
          mojej głowie kipi, mam wówczas wrażenie, że nawt źle widzę. Do tego mam
          niesamowita ochotę na słodycze, jak nie ma czegos w domu pod ręką to aż cała
          chodzę (można to przyrównac do zachcianek ciążowych), ale jestem szczupła. Nie
          potrafię cieszyć się życiem, często jestem przygnębiona, pełna pretensji, nie
          zadowolona z życia. Mam osobowość depresyjną (tak określił mnie kiedyś lekarz).
          Depresji raczej nie mam, bo wiem co to depresja, byłam juz kiedys na nia
          leczona. Brak mi wigoru życiowego, jestem jakaś taka przytłamszona.
          I mam juz tego dosyć! CHCE ŻYĆ PEŁNIĄ ŻYCIA.
          Myślę, że to libido należałoby odnieść do całej mojej osoby.

          Myślę, że już lepiej przedstawiłam siebie.

          Pozdrawiam
            • tom_j23 Re: zerowe libido, ... wręcz niechęć - pomocy! 04.08.05, 15:55
              marzma2 napisała:

              > Przepraszam że się podłączę pod temat, ale tom jest taki mądry, więc może coś
              > wie na temat przyczyn łysienia plackowatego. Dodam, że też mam problemy z
              > tarczycą (niedoczynność hashimoto)

              Najczęstszą przyczyną łysienia w ogóle jest łysienie androgenowe (99%
              wszystkich wyłysień) i to zarówno u mężczyzn jak i u kobiet. Wg współczesnego
              stanu wiedzy łysienie to jest spowodowane dihydrotestosteronem (DHT), który
              powstaje z testosteronu pod wpływem enzymu 5-alfa-reduktazy. Można zablokować
              produkcję DHT, ale niestety znane w tej chwili leki nie działają wybiórczo
              (tzn. nie znamy leku, który blokowałby produkcję DHT w mieszkach włosowych, a
              nie blokowałby np. w prostacie, czy jajnikach). W związku z powyższym znane
              obecnie leki są bardzo niebezpieczne i chyba lepiej łysieć niż je stosować.
              Łysienie androgenowe u kobiet ma podobny mechanizm co u mężczyzn, czyli
              przyczyną jest nadmiar testosteronu, a dokładnie rzecz biorąc zły stosunek
              estrogeny/androgeny. Łysienie androgenowe przebiega stopniowo i powoduje
              systematyczne przerzedzanie włosów, aż do wyłysienia.

              Łysienie plackowate - to pozostałe 1% przypadków. Tu mechanizm jest inny i ma
              podłoże autoimmunologiczne. Pierwsze objawy pojawiają się zazwyczaj nagle, a na
              głowie tworzą się przypadkowo rozrzucone ogniska owalnego kształtu całkowicie
              pozbawione włosów.

              Opisałem oba typy, bowiem mam wrażenie że określenie "łysienie plackowate" jest
              nadużywane. Jeśli mamy do czynienia z systematycznym przerzedzaniem włosów bez
              wyraźnej granicy włosy-łysina, to raczej jest to łysienie androgenowe.

              Jeśli chodzi o homeopatię, to spotkałem w obrazach wielu leków łysienie
              plackowate (np. Graphites). Co do łysienia androgenowego - to na tym forum ktoś
              wspominał o Crinis humanus, ale raczej wątpię w jego skuteczność, choć jeśli
              ktoś ma dobre doświadczenia - to proszę o informację (sam bym chętnie
              skorzystał :-).


              Stefan

            • tom_j23 Re: zerowe libido, ... wręcz niechęć - pomocy! 04.08.05, 16:25
              Do marzma2:

              Przejrzałem wątek o Crinis humanus i widzę, że to Ty o niego pytałaś. Crinis
              znaczy po łacinie "włos", a humanus - "ludzki". Czyli Crinis humanus - to
              spotencjonowany "włos ludzki". Nie umiem wytłumaczyć jego działania na gruncie
              homeopatii klasycznej. Wg niej należy wziąć substancję, spotencjonować ją i
              podać zdrowym ochotnikom. To spowoduje wywołanie u nich pewnych objawów. Jeśli
              u innych (chorych) występują te same objawy - to podanie leku spowoduje
              uzdrowienie. Nie wiem jak to miałoby zadziałać w tym wypadku.
              Problem z homeopatycznym leczeniem łysienia jest taki, że homeopatia przywraca
              równowagę, natomiast łysienie występuje u nas już w stanie równowagi. Tzn.
              typowy łysiejący mężczyzna ma wszystkie hormony w normie i żeby zapobiec
              dalszemu łysieniu należałoby tę równowagę zburzyć. Znane są środki chemiczne
              blokujące DHT, które świetnie działają na łysinę, ale jako skutek uboczny
              powodują ginekomastię. Tak więc łysienie androgenowe jest po prostu wpisane w
              nasz rozwój i nasze starzenie i chyba homeopatia tu nic nie pomoże.


              Stefan
            • tom_j23 Re: zerowe libido, ... wręcz niechęć - pomocy! 04.08.05, 15:25
              mama_marty napisała:

              > A do tego męcze się z pryszczami (w wieku 30 lat!).

              Zarówno łysienie, jak i zmiany skórne mogą być efektem "ubocznym" zaburzeń
              hormonalnych i tym bym się nie przejmował, bo to pewnie wróci do normy.
              Niepokojące są wspomniane przez Ciebie bóle głowy oraz zaburzenia widzenia.
              Nakieruj lekarza tak, żeby dał Ci odpowiednie skierowania.

              Stefan

          • tom_j23 Re: zerowe libido, ... wręcz niechęć - pomocy! 04.08.05, 15:10
            mama_marty napisała:

            > Bardziej w takim razie skupiłabym się na zbadaniu tych zależności, tylko
            > proszę mi wskazać lekarza, który tak chetnie teraz wypisuje skierowania
            > na plik badań

            To jest problem. Ale badania hormonalne nie są aż takie drogie. Jeden hormon od
            20 do 30 zł. Jeśli wiesz czego szukasz, to po prostu idziesz do laboratorium i
            mówisz, że chcesz to lub tamto i już.

            > mnie bardzo głowa boli (w ogóle bardzo czest mnie boli) i az czuje jak cos w
            > mojej głowie kipi, mam wówczas wrażenie, że nawt źle widzę.

            Zbadaj koniecznie przysadkę.
            www.virtuela.de/prolaktyna.htm

            Stefan

            • mama_marty Re: zerowe libido, ... wręcz niechęć - pomocy! 04.08.05, 17:25
              z tego co wyczytala przysadkę najlepiej bada sie rezonansem magnetycznym, ale
              prywatnie jest to duży koszt, a lekarz ot, tak sobie takiego skierowania nie
              wypisze. Czy są jakieś inne badania, które moga wykazać, że z przysadka jest
              coś nie tak? Jutro idę zrobić TSH. A co do reszty hormonów, to bardzo proszę
              napisać mi w pigułce jakie powinnam zrobić i albo uda mi sie wyciągnąć
              skierowanie od lekarza albo mocno się postaram by zrobić je prywatnie.
              A gdzieś w archiwum znalazłam pewien specyfik, który był polecany na
              zwiekszenie libido (chyba, że cos pomyliłam): Amphosca al ovarine, czy lepiej
              na razie nic nie mieszać?

              Dziekuję za wszelki podpowiedzi, Monika
              • marlena2222 Re: zerowe libido, ... wręcz niechęć - pomocy! 04.08.05, 17:41
                Doskonale rozumiem problem braku libido. Przyznam, że też mnie to męczyło przez
                kilka lat(!) po urodzeniu dziecka. Aż pewnego dnia, nagle, poprostu coś się
                stało i libido powróciło na dodatek bardzo wysokie. Wcześniej też brałam
                tabletki antykoncepcyjne, ale po 3 latach je porzuciłam. Również podejrzewałam,
                że one mogą być przyczyną spadku zainteresowanie seksem. Zastanawiam się jednak
                co spowodowało nagły wzrost???? A więc, okoliczności były następujące: wakacje,
                dzieci i dziadków, miła spokojna atmosfera, totalne wyluzowanie, rozmowy ,
                wspólne oglądanie ciekawych filmów(wcale nie erotycznych), snucie planów na
                najbliższą przyszłość, nowa bielizna i.... u mnie zadziałało i naszczęście
                pozostało. Acha polecam film "Gorzkie gody", który pod przykrywką ciekawej
                fabuły zawiera przesłanie dla takich"starych, przyzwyczajonych do siebie,
                monotonnych małżeństw"- pokazuje, że każdy ma w sobie ogromny potencjał,
                wystrczy go odpowiednio obudzić. POLECAM (wydaje mi się, że ten film miał swój
                spory wkład w moich zmianach).
              • tom_j23 Re: zerowe libido, ... wręcz niechęć - pomocy! 04.08.05, 18:12
                mama_marty napisała:

                > z tego co wyczytala przysadkę najlepiej bada sie rezonansem magnetycznym

                Tak byłoby najpewniej.

                > Czy są jakieś inne badania, które moga wykazać, że z przysadka jest
                > coś nie tak? Jutro idę zrobić TSH. A co do reszty hormonów, to bardzo proszę
                > napisać mi w pigułce jakie powinnam zrobić

                Z tego co kiedyś czytałem - to miarodajny jest GH (hormon wzrostu), ale nie
                wszystkie pracownie go robią i jest wyjątkowo drogi (~80 zł). Hormon wzrostu
                jest wydzielany w okresie wzrostu organizmu. Po zakończeniu okresu dojrzewania
                wydzielanie GH bardzo się zmniejsza (ale nie jest zerowe). Jeśli wykrywa się
                duże stężenie GH u dorosłej osoby, to jest to duże wskazanie na gruczolaka.
                Objawem zbyt dużego wydzielania GH po okresie dojrzewania jest wzrost długości
                i masy kości długich (ręce, nogi), stąd jednym z objawów w linku, który Ci
                podałem było wydłużenie kości rąk i nóg (no ale, żeby taki efekt zaobserwować
                musi minąć trochę czasu).
                W tym linku, który Ci podałem był podany też inny hormon - ACTH
                (adrenokortykotropina). Piszą tam, że kontrolują nim gruczolaki.
                Interesująca może być też prolaktyna. Jest ona wydzielana tylko u kobiet w
                okresie laktacji, więc jej podwyższony poziom też może świadczyć o schorzeniu
                (nie masz czasem pokarmu w piersiach?).
                Oczywiście wszystkie te hormony mają pewne przedziały tolerancji, dlatego
                pojedyncze badanie pojedynczego hormonu (zwłaszcza u kobiet, gdzie poziomy
                hormonów zależą od cyklu miesiączkowego) nie jest do końca miarodajne. Ale
                jeśli będziesz teraz robiła TSH, to możesz dodać do tego jeszcze jeden z tych
                trzech (GH, ACTH lub prolaktyna - zrób najtańszy) i w zależności od wyników
                zobaczysz co dalej.
                Tu masz link do charakterystyki hormonów przysadki:
                www.resmedica.pl/zdart3996.html
                Poziom hormonów (zwłaszcza płciowych) zależy również od pory dnia. Hormony są
                produkowane w nocy w czasie snu. Ich poziom rano jest nawiększy, a potem w
                ciągu dnia spada. Najlepiej robić badania porównawcze - dwa razy ten sam hormon
                w różnych fazach cyklu o tej samej porze dnia, ale jeśli rzeczywiście jest coś
                nie tak z przysadką, to wyskoczy Ci któryś zdecydowanie poza normę i wtedy
                lekarz nie będzie mógł Ci odmówić dalszych badań.


                > A gdzieś w archiwum znalazłam pewien specyfik, który był polecany na
                > zwiekszenie libido (chyba, że cos pomyliłam): Amphosca al ovarine, czy lepiej
                > na razie nic nie mieszać?

                Ten specyfik jest homeopatycznym lekiem sporządzonym z Agnus Castus (czyli
                niepokalanek pospolity). To jest zioło. Tu masz link do jego opisu:
                www.parazyt.gower.pl/vitex.html
                Poprzez oddziaływanie na przysadkę i zwiększenie wydzielania przez nią LH
                wpływa na potencję, ale te bóle głowy i zaburzenia widzenia, o których
                wspomniałaś mnie by zmobilizowały najpierw do ich rozwiązania, a dopiero potem
                zająłbym się libido.



                Stefan

    • very_martini Re: zerowe libido, ... wręcz niechęć - pomocy! 04.08.05, 17:43
      mamo, a z jakiego Ty miasta? moze tam jest ktos,kogo nie ma na liscie, a o kim
      wiemy, ze jest?
      jak madrzy bysmy tu nie bylu, mysle, ze Twoj problem jest tak zlozony, ze
      mialabym bardzo zle zdanie o kims,kot chce go leczyc internetowo. Mam nadzieje,
      ze nikt sie nie obrazi:-). ja po 15 miesiacach bliskiego forumowego kontaktu z
      homeopatia i analizie kilku leczonych przez net przypadkow twardo od miesiecy
      stoje na stanowisku, ze jedynymi rzeczami, ktore mozna wirtualnie leczyc, sa
      stany ostre typu zapalenie spojowek - ale juz nie chroniczna fotofobia. Slowem -
      jestem przciw, tym bardziej ze nasza seksualnosc jest przepotwornie zlozona.
      czekam na baty:-)

      16%VOL
      22%VAT
      • tom_j23 Re: zerowe libido, ... wręcz niechęć - pomocy! 04.08.05, 18:16
        very_martini napisała:

        > Slowem jestem przciw, tym bardziej ze nasza seksualnosc jest przepotwornie
        > zlozona.

        Przepraszam - a przeciwko czemu jesteś przeciw? Jak na razie mowa jest o
        badaniach, potencjalnych przyczynach oraz jednej poradzie - wyjeździe na
        wakacje. Czy przeciwko temu jesteś przeciw :-).


        Stefan
      • mama_marty Re: zerowe libido, ... wręcz niechęć - pomocy! 04.08.05, 22:14
        Jestem z Jeleniej Góry, jesli very_martini znasz tu kogos to proszę o namiary.
        Zaczynając ten post sama nie mialam pojęcia, że ten problem jest taki szeroki,
        ale jak sie wszystko zebrało w całośc to faktyczniw widać, że internetowo tej
        sprawy załatwic sie nie da, ale za to mozna uzyskac cenne inforamcje i porady
        np.od tom_j23 za które bardzo dziekuję.
        Teraz pokarmu nie mam, ale miałam jakos wiosną (a karmienie zakończyłam prawie
        rok temu),wówczas robilam tez prolaktyne, ale o dziwo wynik był w normie. A
        wynik TSH był poniżej normy. Jutro ide na to TSH i zrobie jeszcze jakis inny
        hormon.
        Porady co do relaksującej atmosfery na pewno są cenne, ale teraz raczej nie
        wystarczą, ale będe o tym pamiętać, o filmie też, na pewno sobie obejrzymy :).
        • marzma2 Re: zerowe libido, ... wręcz niechęć - pomocy! 05.08.05, 09:19
          Do Toma:
          Dzięki za inf. Na moje szczęście lub nieszczęście moje łysienie jest typowo
          plackowate- w ciągu pół roku straciłam wszystkie włosy, brwi i rzęsy. Jak już
          wspomniałam mam również chorobę Hashimoto - więc równawaga (hormonalna?) na
          pewmo jest zachwiana. Na razie dostalam sepie 200 (na opakowaniu pisze że to na
          hemoroidy he,he). Co o tym sądzisz?
          • tom_j23 Re: zerowe libido, ... wręcz niechęć - pomocy! 05.08.05, 10:49
            marzma2 napisała:

            > Dzięki za inf. Na moje szczęście lub nieszczęście moje łysienie jest typowo
            > plackowate- w ciągu pół roku straciłam wszystkie włosy, brwi i rzęsy. Jak już
            > wspomniałam mam również chorobę Hashimoto - więc równawaga (hormonalna?) na
            > pewmo jest zachwiana. Na razie dostalam sepie 200 (na opakowaniu pisze że
            > to na hemoroidy he,he). Co o tym sądzisz?


            Z tego co kojarzę, to ktoś podał zalecenie (hemoroidy) dla jakiegoś kompleksu
            zawierającego sepię. Sepia jest wydzieliną gruczołu atramentowego mątwy. Jest
            to jeden z "dużych" leków konstytucyjnych. Ma oddziaływanie na układ krążenia
            żylnego. Stąd prawdopodobnie znalazła się w tym kompozycie na hemoroidy. Ale
            przy okazji uwaga dla innych - jeśli chcecie leczyć hemoroidy homeopatycznie,
            to z całą pewnością Sepia nie jest jedynym lekiem w tym zakresie i są inne
            równie lub bardziej skuteczne (w zależności od sytuacji).
            Wracając do Sepii jako konstytucji - generalnie typ Sepii to szczupła rosła
            kobieta o ciemnych oczach i włosach. Skóra śniada. Cechą charakterystyczną mogą
            być brązowe plamy na twarzy (w okolicy nosa lub oczu). Dolna warga może być
            pęknięta, nad górną może być ciemny meszek. Sepia szuka samotności, jest
            obojętna i wszędzie widzi złe strony wszystkiego. Podatna na depresję.
            Pocieszanie ją drażni. Modalności: pogorszenie rano i wieczorem, poprawa w
            ruchu (gimnastyka).
            Zakładam, że homeopata dobrał prawidłowo lek dla Ciebie i że jest to Twoja
            konstytucja.

            Co do sposobu i prawidłowości leczenia - to musisz zaufać lekarzowi. Ale szukaj
            jak najlepszego. Czy choroba Hashimoto została u Ciebie prawidłowo
            zdiagnozowana? (czy potwierdzono istnienie przeciwciał przeciwtarczycowych?).
            Co do łysienia - to rzeczywiście choroby tarczycy mogą spowodować łysienie, ale
            tylko 7% chorych na łysienie plackowate traci włosy całkowicie. W łysieniu
            plackowatym nie ma całkowitej utraty mieszka. Mieszki są uśpione, ale mogą być
            ponownie pobudzone. Czy utrata włosów następowała rzeczywiście "plackami", czy
            równomiernie? Są leki niehomeopatyczne mogące pobudzić mieszki (dość
            obciążające), ale na razie nie mieszaj w terapii - daj czas homeopatii. Jak
            jesteś teraz leczona - tylko homeopatycznie - czy na kilka frontów? Czy masz
            komplet badań hormonalnych i stężeń mikroelementów (cynk, żelazo, miedź)?
            Wszystko w normie?


            Stefan

          • very_martini Re: zerowe libido, ... wręcz niechęć - pomocy! 05.08.05, 13:27
            Marzma, jestes pewna, ze kupilas sepie 200? boiorn nie pisze na swoich kulkach,
            na co sa te leki (ba sa na nic, uwierz mi, lek homeopatyczny bez czlowieka,
            ktory go dostaje, jest na nic). Moze kupilas jakis kompleks, o nazwie sepia?
            Sory, ze tak wypytuje, ale co jesz?
            Bo jesli na przyklad opychasz sie czekolada i kofeina, to chyba trzeba by to
            zmienic. Malo korzystne uzywki.

            16%VOL
            22%VAT
    • julajka Re: zerowe libido, ... wręcz niechęć - pomocy! 05.08.05, 11:26
      Witam serdecznie. Myślę że moje doświadczenia pomogą Ci podjąć decyzję o
      wizycie u homeopaty. Ja mam 3 letnie dziecko i przez ponad 2 lata po urodzeniu
      miałam problemy z libido.Też brałam hormony wiele lat.Po ciąży również. Badałam
      hormony tarczycy i były OK. Do homeopaty udałam się w 11.2004 z problemami
      układu pokarmowego. Pan dotor wypytał też o współżycie więc opowiedziałam o
      problemie. Odstawiłam pigułki. Biorę lek konstytucyjny i po pierwszej dawce (za
      7 zł) większość dolegliwości ustąpiła. A libido powoli się podnosiło. Nie jest
      jeszcze super ale da się żyć.też mam 30lat i pryszcze. Ale one znikają!!!
      Samopoczucie się poprawiło choć nie było sczsgólnych powodów do zmartwień. A do
      homeopaty dojeżdżam ok 80km. Jestem z okolic Zielonej Góry a doktor Krzysztof
      Szufnarowski przyjmuje w Legnicy i to wieczorem! Polecam bo warto. Wcześniej
      pisałam o swoich wizytach więc przeglądnij stare wątki. Pozdrawiam.
      • marzma2 Re: zerowe libido, ... wręcz niechęć - pomocy! 05.08.05, 12:53
        Do toma; Hashimoto zdiagnozowane, odebrałam wyniki przeciwciała 577 norma do
        60.Zaczęło się od jednego placka, potem były następne, i następne. Poza tym
        badania ok. Nie stosowałam żadych obciążających kuracji, bo wiem że praktycznie
        każda (sterydowa) jest krótkotrwała. Smaryję głowę loxiomem 5%, jem witaminy
        pantovigor, i cynk+selen. I zaczynam leczenie homeopatyczne. Co do
        sepii.Ogólnie się chyba zgadza, zaufam lekarzowi, 3 lata temu urodziłam
        córeczkę i to był dość nerwowy okres, może ta autoagresja z tego? Może znasz
        jakiś lekarzy homeo mających doświadczenia w tej dziedzinie?
        • tom_j23 Re: zerowe libido, ... wręcz niechęć - pomocy! 05.08.05, 13:29
          marzma2 napisała:

          > każda (sterydowa) jest krótkotrwała. Smaryję głowę loxiomem 5%, jem witaminy
          > pantovigor, i cynk+selen.

          A żelazo i miedź? W normie? Z selenem uważaj. Przedawkowanie (zatrucie) też
          może być przyczyną łysienia.

          > Może znasz
          > jakiś lekarzy homeo mających doświadczenia w tej dziedzinie?

          Niestety - nie znam nikogo więcej poza tymi, którzy już na forum są znani.


          Stefan
    • mama_marty Re: zerowe libido, ... wręcz niechęć - pomocy! 05.08.05, 21:39
      Badań jeszcze nie robilam, poniewaz dzisiaj dostałam namiary na pewną kobitke,
      która po znajomości za całkiem niewielki pieniądze robi cały plik badań.

      I mam jeszcze pytanie do tom_j23, oprócz tamtych hormonów w dignostyce
      przysadki, czy możesz mi podać jakie hormony powinnam jeszcze zrobić?
      Prawdopodobnie to wszystko będzie w tym całym pliku, ale jak będę znała nazwy
      to zwrócę szczególną uwagę na to czy będą.
      Widze, że jesteś specjalista w tej dziedzinie - jak będę miała wyniki to mogę
      się zwrócić o poradę?

      Do very_martini!!! - o lekarzu rzeczywistym też nie zapomnę ;)

      Pozdrawiam, Monika
      • tom_j23 Re: zerowe libido, ... wręcz niechęć - pomocy! 05.08.05, 22:21
        mama_marty napisała:

        > Badań jeszcze nie robilam, poniewaz dzisiaj dostałam namiary na pewną
        > kobitke, która po znajomości za całkiem niewielki pieniądze
        > robi cały plik badań.

        No to super!

        > czy możesz mi podać jakie hormony powinnam jeszcze zrobić?

        No to zrób wszystkie (prawie) przysadki i jajników:
        Hormony wytwarzane w przysadce:
        - hormon wzrostu (GH),
        - hormon tyreotropowy (TSH),
        - hormon kortykotropowy (ACTH),
        - folikulostymulina (FSH),
        - luteina (LH),
        - prolaktyna (PRL).

        Hormony wytwarzane w jajnikach:
        - estrogeny (z podziałem na frakcje: E1, E2, E3),
        - androgeny: testosteron, adrostendion,
        - gestageny: progesteron, 17-OH progesteron.

        Podwzgórze na razie podaruj sobie, bo tam jest ich całkiem sporo.

        > jak będę miała wyniki to mogę
        > się zwrócić o poradę?

        Możesz pytać, ale pamiętaj, że forum nie zastąpi Ci lekarza. Ja wiem jak to z
        lekarzami jest, przeszedłem walkę z tymi hormonami i niczego konkretnego nie
        mogłem się dowiedzieć, więc nie pozostało mi nic innego, jak zgłębić samemu ten
        temat (a że dociekliwy jestem - to trochę się dowiedziałem). Jak będziesz miała
        wyniki i któryś będzie zdecydowanie poza normą - to podejmiesz leczenie. A
        jeśli - czego Ci życzę - będzie wszystko w normie - to niestety - chyba
        pozostanie Ci do zrealizowania porada wakacyjna :-).


        Stefan

        • mama_marty Re: zerowe libido, ... wręcz niechęć - pomocy! 05.08.05, 22:51
          Dzięki serdeczne. Ja tez jestem bardzo dociekliwa i jesli cos mi w zdrowiu
          dolegało to nigdy nie opierałam sie tylko na diagnozie lekarzy (tez nie mam
          dorych doświadczeń z nimi), szukałam inforamcji w internecie, kupowałam
          odpowiedni książki. Ale po narodzinach córeczki niestety nie mam juz tyle czasu
          i stwierdzam, że zdrowotnie się zaniedbałam i właśnie zaczynam się brać za
          siebie.

          A z wynikami na pewno się odezwę w przyszłym tygodniu.

          Monika
            • mama_marty Re: zerowe libido, ... wręcz niechęć - pomocy! 07.08.05, 22:17
              Napewno nie są to powody religijne. A co do przeżyć okołoporodowych: miałam
              cesarskie cięcie, ale przeszłam je bardzo źle (wręcz nie rozumiem kobiet, które
              tak bardzo chca mieć cesarkę, nawet na własne żadanie, co natura to jednak
              natura). W ogóle miałam robioną w pośpiechu z zalecień nagłych na początku 9
              miesiąca. Nigdy nie zapomnę tego bólu. Podczas cesarki zostałam zakażona i
              kiedy przestało działać znieczulenie podpajęczynowe (nie byłam pod narkozą,
              byłam przytomna)to ból był porażający, środki przeciwbólowe nie działały z
              powodu rozwijającej się infekcji (oczywiście lekarze od razu na to nie wpadli).
              Po kilku dniach dopiero lekarze zdecydowali się na badanie, które wykazało
              ostrą infekcję i zostałam nafaszerowana antybiotykami, które i tak nie
              wyleczyły tylko zaleczyły, a infecję wyleczyłam dopiero po roku (wczesniej z
              powodu karmienia nie mogłam brać odpowiednio silnych antybiotyków). Zatem
              przyjście na świat mojej córeczki kojarzy mi się z wielkim bólem, ale przecież
              nie jestem w tych odczuciach odosobniona :).

              Imbirka, dziekuję za podpowiedź co do odpowiednich dni, jak będę umawiać się na
              badania, to zapytam się o to jeszcze w labolatorium.

              Pozdrawiam wszystkich, mama_marty



                • mama_marty Re: zerowe libido, ... wręcz niechęć - pomocy! 07.08.05, 23:13
                  Wydaje mi się, że to był efekt tabletek anty, które brałam kilka lat, chyba 6,
                  jestm wręcz tego pewna. Wydaje mi sie, że wraz z zablokowaniem jajeczkowania
                  zablokowały również moja seksualność, przypominam sobie, że po ich odstawieniu
                  było troche lepiej, ale ... ciąża, a później kompletne zero. Na początku
                  usprawiedliwiała się tym, że byłam mama karmiącą i taki efekt jest możliwy, ale
                  niestety po zakończaniu karmienia nic sie nie zmieniło.

                  mama_marty
                    • mama_marty Re: zerowe libido, ... wręcz niechęć - pomocy! 09.08.05, 12:30
                      Agnus castus jest na obniżenie prolaktyny, a ja przecież jak wspomniałam wyżej,
                      wiosną miałam badaną prolaktynę i wyszła w normie (pomimo, że pojawił mi sie
                      wówczs pokarm ...?).

                      Hmm..., chyba zmienię zdanie już nic nie rozumiem, własnie zbadałam piersi i
                      pokazuje się ..., namiastka pokarmu. Od dłuższego czasu w drugiej połwie cyklu
                      bolały mnie piersi (po tamtym incydencie wiosennym), ale wiązała to z napięciem
                      przedmiesiączkowym, nie sądziałm, że to może być znowu pokarm? Córeczkę
                      przestałam karmić 13 miesięcy temu, a poza tym już nie miałam pokarmu, może
                      faktycznie z tą przysadką jest coś nie tak?
                      No cóż..., nie ma co gdybać, trzeba się wziąść za badania, za kilka dni odezwę
                      się z wynikami.
    • imbirka Re: zerowe libido, ... wręcz niechęć - pomocy! 07.08.05, 11:32
      Czytam z zainteresowaniem ten wątek i trzymam kciuki za mame_marty. Chciałam
      tylko dodac, że aby dobrze opisac wydzielanie hormonów, to trzeba je
      (przynajmniej niektóre) robić w okresonyuch dniach cyklu. To informacje z strony
      Stowarzyszenia Nasz Bocian, zasadniczo odnoszące się do diagnostyki
      niepłodności, ale mają one zastosowanie takze do innych sytuacji:

      1-3 dc. - LH,FSH, Testosteron,
      11-12 dc.- Estradiol,
      20-22 dc. - PRL, Progesteron.

      I jeszcze jedno - Mamo_marty, spotkałam się z wieloma przypadkami, w których na
      libido ogromny wpływa miały przeżycia okołoporodowe. Zastanów się, czy tak mogło
      byc w Twoim przypadku. Ale jeżeli trafisz do dobrego homeopaty, to pytanie o
      przebieg ciaży i porodu tez bedzie miało duze znaczenie.

      Pozdrawiam,

      Imb.
      • mama_marty Re: zerowe libido, ... wręcz niechęć - pomocy! 07.09.05, 22:11
        No niestety okazało sie, że tych wszystkich hormonów nie ma wśród tych badań,
        ale przynajmnie dowiedziałam sie, że serce, wątroba, wszystkie cholesterole (i
        te złe i te dobre) są ok, mikroelemwntów tez mi nie brakuje. Były hormony
        tarczycy i troche juz głupieję co do tej tarczycy, bo TSH raz wychodzi poniżej
        normy innym razem jest w normie, ale blisko dolnej granicy. Teraz jak robiłam
        te badania to TSH wyszło 0,55 przy normie 0,4-4,0 a ft4 - 21,94 przy górnej
        granicy 22 - zatem wychodzi, że ok, chociaz te ft4 dosyć wysokie. To TSH od
        wiosny mi sie waha.
        Co do hormonów płuciowych to byłam u gina, który dał mi skierowanie na
        prolaktynę, która jest jak najbardziej w normie. Co do reszty hormonów to mi
        nie dał, bo stwierdził, że zaburzenia hormonalne mam i tak na prawde to takie
        oznaczenie ich we krwi niewiele da, bo leczenie jest jedno - tabletki
        hormonalne, albo zaproponował lek Castagnus przez trzy miesiące. I tu mam
        pytanie...
        Zadawałam juz takie pytanie, ale było czysto teoretyczne, ale teraz jest
        konkret. Co przyniesie lepszy efekt leczniczy (i oczywiście trwalszy) i czy w
        ogóle jest jakas róznica między Castagnusem a Agnus Castus 9CH - jak mi tu
        akownik polecał. A dlaczego 9CH a nie inna potencja? Czy lepiej nie mieszać i
        teraz nic nie brać, tylko poczekac na homeopatę (bo z pewnych względów będe
        mogła pójśc do niego za około 1,5 miesiąca).

        Pozdrawiam, mama_marty
        • very_martini Re: zerowe libido, ... wręcz niechęć - pomocy! 08.09.05, 08:59
          czy w
          > ogóle jest jakas róznica między Castagnusem a Agnus Castus 9CH - jak mi tu
          > akownik polecał.

          Jest - w rozcieńczeniu:) Roślinka niby ta sama,ale Castagnus to wyciąg roślinny
          nierozcieńczony wcale, a Agnus Castus - rozcieńczony setki razy:)
          Jeśli wybierasz się do homeopaty, nie bierz żadnych leków homeopatycznych.
          Lepiej iść "na czysto".

          16%VOL
          22%VAT
            • eewa2005 Re: zerowe libido, ... wręcz niechęć - pomocy! 08.09.05, 20:12

              Trochę się wtrącę:
              A może to jednak problem z tarczycą? isałas, że TSH sie waha, a FT4 na górnwej
              granicy. Czy robiłas przeciwciała ATP i TG? Jesli to Hashimoto, to lubi sie
              zmieniac bardzo szybki, a jak spada TSH, to momentalnie wzrasta prolaktyna (i
              stąd pokarm w piersiach). Poszłabym tym tropem, a żadnych hormonów na pewno nie
              brałabym. Przy skokach prolaktyny (mogłas nie trafic na taki skok), objawy sa
              takie jak u Ciebie- zmiennośc nastroju, wypadanie włosów, fatalna cera itp.
              Czy cykle masz owulacyjne? Możesz to najłatwiej sprawdzic poprzez obserwację
              głównych objawów płodności (forum NPR na prywatnym Zdrowie Kobiety).
              • mama_marty Re: zerowe libido, ... wręcz niechęć - pomocy! 09.09.05, 10:19
                ATPo i Tg nie robiłam. O tych badaniach dowiedziałam sie całkiem niedawno i to
                z forum, bo żaden lekarz do tejo pory nie wspomniał o takich badaniach :(. Dla
                pewności tez je zrobię. Co do owulacji, to w tym miesiącu właśnie nie miałam, a
                jestem juz 25 dc. (a jak było wcześniej to nie pamietam, bo nie analizowałam
                tego aż tak dokładnie, nie miałam potrzeby).

                O tym teście prolaktyny z metocroplamidem też gdzies doczytałam, ale czy to
                badanie robi sie w okreslonym dniu cyklu, czy to nie ma znaczenia?
                A robiłas może takie badanie? A ten metocroplamid to moge kupic bez problemu w
                aptece bez recepty?

                Jestem wdzięczna za wszelkie podpowiedzi :)

                Pozdrawiam
        • vika24 do mamy_marty odnosnie prolaktyny 08.09.05, 23:33
          przeczytalam watek nieco pobierznie, ale jedna rzecz jest wazna!!
          mialas wydzieline z piersi juz po zakonczeniu karmienia i zrobiona prolaktyne -
          w normie. niestety, to ze prolaktyna jest w normie o niczym nie swiadczy!!
          trzeba koniecznie zrobic w tescie z obciazeniem (metocroplomidem), bardzo czesto
          dopiero wtedy wychodzi "prawdziwy" poziom a przy okazji ustala sie czy nie ma
          gruczolaka przysadki. a wlasnie prolaktyna jest jednym z glownych hormonow
          odpowiedzialnych za libido - naturalnie. i dodatkowo podnasi jej poziom
          przyjmowanie tabletek.
          pozdrawiam i zycze zdrowia
          • majkabis Re: do mamy_marty odnosnie prolaktyny 10.09.05, 17:07
            o jest tak, ze jesli ta pierwsza prolaktyna (bez podania MTC) jest juz poza
            normą, to właśnie świadczy o gruczolaku. Jesli natomiast ta pierwsza jest OK, a
            po obciążeniu MTC jest ponad 5 razy więcej, niz wyjścowa, to świadczy o ukrytej
            hiperprolaktynemii, ale takiej, gdzie przyczyna jest nie sama przysadka, lecz
            np. stresy czy- najczęściej- nieprzespane noce.
            Zgadzam sie w 100%, ze wyciek z piersi (oprócz spraw nowotworowych), świadczy o
            hiperprolaktynemii.
            Jesli byłby gruczolak, to wyciek byłby stały i stale byłaby podwyzszona
            prolaktyna. Wyciek z piersi i czasami podwyższona prolaktyna albo podwyższona
            tylko po MTC raczej przemawiałby za hiperprolaktynemią czynnosciową.
            Tak czy inaczej- koniecznie trzeba to wyjasnić.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka