zielona24
03.11.05, 08:35
Olinek(pół roczku) znów ma zapalenie uszka,tydzień temu wyszliśmy z początku zapalenia dzięki Bactrimowi a wczoraj około 17 po tym jak go
pocałowałam mocno w uszko dostał takich spazmów ze nie mogliśmy go uspokoić przez dobra godzinę.Mysleliśmy ze moze głodny a jak
widział butle to jeszcze bardziej płakał.Zadzwonilam po lekarza,mój tato oczywiście skomentował ,że nie można za każdym razem
dzownić po lekarza i jeździć do niego.Ale ja przecież jestem matką i mam intuicję,Olinek płakał tak żałośnie,poznaje ten płacz to
płacz z bólu a nie z głodu czy zmęczenia.Niestety tym razem dostajemy kolejny antybiotyk ( nie licząc Bactrimu to będzie
drugi).Martwię się o synka,widać ze ma tendencje do uszek.Jak zapytalam lekarza jak mogą wpłynąć antybiotyki na małego to
powiedzial ze on i tak bardzo rzadko je dostaje ( 1 -jak miał 5 tyg ,2-teraz czyli 5 miesiacy pózniej ).Dla mnie to nie jest
rzadko,w koncu ta taki mały organizm.Podaje lakcid ale boje sie o spustoszenie w organiźmie Olka.Chyba musimy znaleźc
leryngologa-bo padiatra to pediatra a nie specjalista.No ale wazne ze zawsze jak cos sie niestety dzieje Olowi to on to rozpoznaje
a nie tak jak ostatnio w przychodni( mowili ze wszytko ok a okazalo sie ze uszy...brak słow)Jak sie da kase to jest dobrze ale
jak nie to leczy sie taśmowo i wszytko jest OK.A nie jest OK-mój synek choruje...juz nie moge na to patrzec.Taki maluszek.Co do hmoeopatii to podaje mu Thymuline 9CH, padiatra jak sie spytałam co sądzi o homeoaptii to skwitował to tak: jest to kwestia wiary lub nie wiary,i zebym sie tak nie emocjonowała homeopatią i troche podeszla do niej z rezerwą.Ja powoli zaczynam nie wierzyć w nic - choć nie powinnam tak pisać bo nie byłam jeszcze z małym u homeo.Zastanawiam się czy jest w ogóle coś na zapalenie uszek homeopatycznego,najbardziej to by mi sie przydal legerynolog-homeopata no ale trudno takich rzeczy wymagac.Co radzicie ??? Jestem z Krakowa.Iść najpierw do laryngologa czy homeopaty??? I kurde czemu tak sceptycznie lekarze podchodzą do homeo???