mamadarka
02.01.06, 15:11
Często tu zaglądam na forum, pod Waszym wpływem poszłam z synem do homeopaty-
i niczego nie żałuję. Nie przysżłoby mi jednak do głowy, że zabiorę tu glos,
a właściwie poproszę Was o pomoc. Na Zdrowiu opisałam, co się przydarzyło
mojemu synowi:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22&w=34284466
Sprawa jest taka, że od czerwac 2005 r. jesteśmy pod opieka homeopaty.
Ostatnia wizyta była przed świętami (tylko kontrolna), a ostatna porcja leku
ostatniego listopada (sulfur 1000). Leczymy ciągłe choróbska, ale wszystko
wskazuje na to, że powoli wygrywamy dzięki homeopatii.
No a teraz mam problem- upadek na głowę, bezpośrednio po i jszcze przez ponad
godzinę bardzo silny ból głowy. Teraz bez jakichś niepokojących objawów. ALe
boję się, że to może się różnie skończyć. Nasz homeopata jest jeszcze w tym
tygodniu zagranicą i nie mogę się do niego dodzwonić. Czy możecie
podpowiedzieć, co mogłabym podac synowi, aby zminimalizowac ryzyko
wstrząśnienia mózgu? Arnika? Co ja mam robić?