camilcia
04.03.06, 11:45
no tak, planowałam iść z drugim dzieckiem do homeo, ale on w sumie tylko po
mleku zielone kupki, odstawiłam i było super, jeden katarek zaliczony, ale
leciutki (sól fizj wystarczyła)
na początku lutego infekcja (córcia miała katar i chyba złapał coś od niej) -
dosłownie natychmiastowa duszność - tzn bez gorączki, kataru, czegokolwiek
innego, dziecko pogodne jak zawsze tylko dziwnie zaciągał klatkę i świstał -
w te pędy do pediatry - zap płuc, dostał zinnacef i wziewy budesonid i
berodual, inhalacje z soli 4 razy dziennie - ponieważ byłam przerażona
podawałam mu to wszystko i myślałam że jak wyzdrowieje to z nim pojadę do
naszego homeopaty chorował 9dni potem osłuchowo czysty
ponieważ do homeo mam ok 25km i nie chciałam dziecka świeżo po chorobie
ciągnąć, czekałam.... 5 dni i jakoś mi się wydało że dziwnie oddycha rano, po
3 godzinach już świstał jak astmatyk (moja babcia miała więc wiem) tym razem
do szpitala, tam badania dobrze, tylko podwyższona leukocytoza, no i RTG
płuc - duże zmiany zapalne, powiększone węzły
jest 8ma doba, właściwie nie ma poprawy, dostaje już wszystko co się da
dożylnie, doustnie wziewy itd - ja wiem, że to straszne, córcia parę razy w
życiu dostała leki niehomeo, ale nie mam odwagi się wypisać na życzenie i
przerwać leczenia
dzwoniłam do naszego homeo już tyle razy o róznych porach - ciągle nie
odbiera albo 'abonent niedostępny'
czy mogę coś podać wspomagającego? nie wiem? synek ma typową duszność po
aktywności, tzn jak zje i jak nie śpi po ok godzinie
boję się, że on tak będzie łapał cokolwiek i od razu zap płuc - w dodatku nie
ma żadnych objawów (jak dla mnie) choroby, tylko ten świst
dostaje teraz bidacynę 8ma doba, clacid 3cia doba, fenicort (wcześniej
pulmicort) 4ta doba, budesonid, berodual - przeraża mnie to!
przepraszam że tak chaotycznie, jestem z synkiem w szpitalu (jest na piersi)
w domu Majcia, praca..... koszmar