uporczywy katar - co jeszcze mogę wypróbować?

18.04.06, 15:16
Jestem w Szkocji i złapałam jakiegos wirusa - katar, lekkie drapanie w gardle
(czasami zmusza do odchrząkiwania, troche zaczerwienione) i nie moge sobie
dac z nim rady. Jakieś inne tu wirusy są czy jak? w Polsce ostani raz miałam
katar we wrzesniu zeszłego roku zanim zaczęłam leczyć sie homeopatycznie,
potem wystarczyło oscillo badź L52 Lehninga i katar już nie miała szans sie
rozwinąć. A tutaj nie moge dać sobie rady. Oscillo nic nie pomogło, L52 bez
efektów. Dalej leci mi z nosa, troche w nim szczypie, powiększone prawe węzły
chłonne na szyji oraz ślinianki (lekko bolące przy dotyku). Oscillo z wody
tez nie pomogło. A dzisiaj juz leci z noska mojej 3-letniej córeczce.
Sporadycznie kicha, nie kaszlemy. a ja potrafie miec napadowe kichanie, tak
po 5 razy z rzędu, ale bardzo rzadko. I nie bardzo wiem, co jeszcze mogę
spróbować. Powyższe leki juz sie kończą ale chyba i tak nie ma sensu ich
dalej kontynuować?

Proszę doradźcie coś..., coś ta moja klimatyzacja w Szkocji nie przebiega
nalepiej :(
    • mama_marty Re: uporczywy katar - co jeszcze mogę wypróbować? 18.04.06, 15:26
      dodam jeszcze, że jest mi zimno, a pod wieczór i w nocy nos sie trochę zatyka,
      ale pomimo tego, że jest zatkany i nie mam co z niego wydmuchać to woda z niego
      leci. Zimne powietrze pordażnia mi nos, bardziej wtedy szczypie.
    • very_martini Re: uporczywy katar - co jeszcze mogę wypróbować? 20.04.06, 23:28
      dalej Ci leci, czy nieaktualne? jakos spadł wątek niepostrzeżenie

      16%VOL
      22%VAT
      • mama_marty Re: uporczywy katar - co jeszcze mogę wypróbować? 22.04.06, 00:05
        Witam , no właśnie jakoś tak spadłam niezauważona :)

        Ja jakos przetrwałam na resztakch jakie miałam, jest całkiem niexle tylko z
        rano po wstaniu łapie mnie jeszcze kichanie, nos trochę przytkany a śluz skąpy,
        gęsty i lepki. Gorzej z córcią, już była znaczna poprawa, z nosa przestało
        lecieć ale za to nos bardzo się przytkał i teraz zaczęła schodzić wydzielina,
        gęsta, lepka i trochę zielona. Bardzo chciałabym jej pomóc i boje sie żeby to
        sie nie rozniosło dalej. Z homeo juz nic nie mam, a w aptece na którą tak
        liczyłam jest troche kulek pojedynczych i to w zasadzie potenci 6c lub 30c,
        troche to dla mnie niezrozumiałe dlaczgo tylkow takich...?
        W pojdynczych nie mam doswiadczenia zate bardzo PROSZĘ o radę :).

        A teraz jesze wzięło mojego męża, w gardle piecze, nos przytkany, troche
        cieknie, pieka oczy.

        Pozdrawiam, mama_marty



        • mama_marty Re: uporczywy katar - co jeszcze mogę wypróbować? 22.04.06, 00:07
          zamawiam paczkę z Polski, ale zanim dotrze to pewnie 2 tygodnie minie... :(
          • tricolour A nie można pójśc do lekarza... 22.04.06, 00:21
            ... i wziąć zwyczjne leki, które pomagają w takich razach?
            • mama_marty Re: A nie można pójśc do lekarza... 22.04.06, 00:50
              hmmm..., to nie jest raczej oryginalna podpowiedź, ale powiem tak: mąz własnie
              bierze cos takiego i nie pomaga, a standardowe krople do nosa obkurczające
              sluzówki działaja bardzo krótko a po trzech dniach ich stosowania efekt jest
              zazwyczaj juz przeciwny od zamierzonego, wystepuje uzaleznienie i własnie jak
              nie psikniemy sobie takim cydownym lekiem to dopiero mamy obrzek nosa i
              trudności z oddychaniem. Kiedys miesiąc męczyłam sie nad zniwelowaniem tego
              efektu i to dopiero bym koszmar. Od tamtej pory już tego nie używam, u dziecka
              tez mialłam juz odobny efekt po wspaniałych kropelkach.
              A kończąc, przypominam, że jest to forum o homeopati i proszę tu o radę z tej
              dziedziny, o uginających sie półkach od tradycyjnych leków już wiem...
        • very_martini Re: uporczywy katar - co jeszcze mogę wypróbować? 22.04.06, 00:50
          Pulsatilla?
          Monika, Beba?

          16%VOL
          22%VAT
          • mama_marty Re: uporczywy katar - co jeszcze mogę wypróbować? 22.04.06, 00:53
            pulsatilla dla córci? czy dla męża też? a reszty nie bardzo rozumiem :)?
            a jaka potencja? bo mam do wyboru 6 lub 30...
            • very_martini Re: uporczywy katar - co jeszcze mogę wypróbować? 22.04.06, 01:00
              a bo ja tak piszę bez sensu:)

              pulsatilla to na to lepkie i zielone dla małej, może być 6.
              a jadłaś już nuxa na katara?
              tak sobie przed chwilą pomyślałam, że skoro już jesteś w tej szkocji, to jeśli
              będziesz miała nadwyżki finansowe, możesz sobie kupić to
              www.amazon.co.uk/exec/obidos/ASIN/0241135729/203-0004817-5232769
              (owczywiście nie we wskazanym przeze mnie miejscu, ale akurat taki link mi
              wyskoczył pierwszy)

              16%VOL
              22%VAT
              • mama_marty Re: uporczywy katar - co jeszcze mogę wypróbować? 22.04.06, 01:16
                Nux vomica nie jadłam, miałam w domu tylko kompleks L52 na przeziębienie i
                resztki Cinnabaris Dagomedu. Tak wlasnie myslę, o tej pulsatilli - moja mała
                jest dzieckiem bardzo upartym i stanowczo wyraża swoje opinie, zatem czy nie
                zbuntuje jej jeszcze bardziej?
                A co mogłabym dla męża?

                A z ta moja córcia to dziwna sprawa, bo jak własnie zauważyłam, jak leży teraz
                i śpi to oddycha normalnie, nie ma najmniejszych problemów, ale jak tylko sie
                obudzi, usiądzie, wstanie (pójdziemy sie wysyiusiać) to od razu łapie oddech
                ustami, a jak tylko zamknie by przełknąc slinę to niemal sie dusi tak nos
                niedrożny a jak zachwile sie położy to juz znowu oddycha normalnie. Nawet teraz
                posiedziałam przy niej by to sprawdzić, i oddycha spokojnie. Nic z tego nie
                rozumiem, ale często tak wlaśnie dzieje sie u niej przy katarz, kiedys taki
                stan trawał prawie miesiąc, juz bez kataru.
                • 5_monika Re: uporczywy katar - co jeszcze mogę wypróbować? 22.04.06, 13:01
                  napisz jak dziś sytuacja bo mogła się zmienić.
                  Dokładnie.
                  Jak się czuje dziecko zmarznięte, żywe czy przesypia, czy ma temp.Czy jak śpi
                  to wszystko OK.Kiedy się pogarsz i polepsza, zresztą wiesz nie jesteś pierwszy
                  raz.Czy coś odkrztusza....
                  Trzeba było wziąść kompleksy z Polski.
                  Pulsatilla akuranie wyraża stanowczo swoich opinii.

                  Najpierw dziecko, mąż da sobie radę :)
                  • mama_marty Re: uporczywy katar - co jeszcze mogę wypróbować? 22.04.06, 14:32
                    Dziecku nie jest zimno, jest bardzo żywa (jak zwykle), chętna do zabawy, nie
                    przysypia ale jest baaardzo nerwowa, rozdrażniona, nie ma temperatury. Jak
                    napisałam poprzednio, w nocy jak śpi z nosem jest ok, oddycha wówczas bez
                    problemu. Z zatkanym nosem zaczyna sie problem kiedy wstanie, nawet na chwilke
                    w nocy, a jak sie tylko położy jest ok. Z nosa nadal schodzi wydzielina gęsta i
                    lepka lekko zielona w ciągu dnia. I tak do wieczora.

                    Nie sadziłam, że tutaj taki problem z homeopatami, było to dla mnie oczywiste,
                    że tak jak u nas mozna kupic leki (i kompleksy) róznych firm: niemieckie (dr.
                    Reckeweg), francuskie (Boiron, Lehning) to tutaj nie powinno byc z tym
                    najmniejszego problemu, liczyłam, że będzie jeszcze lepiej niz u nas...
    • 5_monika Re: uporczywy katar - co jeszcze mogę wypróbować? 22.04.06, 19:54
      Kalium Bichromicum mi wychodzi, do tej Pulstilli nie jestem przekonana.
      Może jakiś kompleks ma Kal.b. w składzie.
      • kolkwicja1 Re: uporczywy katar - co jeszcze mogę wypróbować? 22.04.06, 21:31
        Również opowiadam się za Kalium bichromicum 9CH. Radzę też zmniejszyć ilość
        mleka i jego przetworów w codziennej diecie
        • mama_marty Re: uporczywy katar - co jeszcze mogę wypróbować? 24.04.06, 01:32
          Córa mleka nie pija i nie zajada sie nabiałem, bo ma skazę, reaguje tez na
          wiele innych produktów a lekarze z którymi do tej pory miałysmy doczynienie
          bardziej skałaniaja sie do diagnozy z nietolerancją pokarmową a nie do alergii.
          Dodam, że stan jej skóry, a raczej policzków był opłakany ale od czasów walki z
          katarem i podawania leków homeo buźka jej wyładniała. Powiedzmy, że to taki
          efekt "uboczny" leczenia kataru (na pewno chwiliowy). Nasuwa mi sie z tym jedna
          mysl, że gdyby to była faktycznie alergia to tak łatwo by chyba nie poszło z ta
          skórą.
          Ale co do kataru to zaczynam rozkaładac ręce. Wydzielina zielonkawa jest juz
          tylko po nocy (ze 3 wydmuchane noski) a później przez cały dzien znowu leci
          woda z nosa lekko śluzowa, wygląda mi to na reinfekcje od tatusia :(. Powiem
          tak: gdyby to było moje pierwsz leczenie homeopatyczne powiedziałabym, że to
          homeo to jedna bzdura, ale na szczęście lęczę sie tak od jesieni i mamy kilka
          udanych kuracji, gdzie katarki (a raczej jego początki) trwały 1 do 2 dni i to
          zdazyło sie zaledwie raz albo dwa. Teraz na to moje dziecko nic nie działa.
          Było L52 (wieloskładnikowe), oscillo, resztki Cinnabarisu (z Kalim bich.),
          teraz udało mi sie znaleźć w aptece kompleks (tutejszy angielski) z ferr.phos,
          kalium mur., kalium sulph., natrum mur. - w zasadzie jak dla mnie troche dziwny
          skład jak na katar, ale tez brak efektów. Pulsatilli nie było. Mojego dziecka
          nic nie rusza, męża z reszta też a ja NIC NIE ROZUMIĘ. To jakiś wyjątkowo
          wredny wirus i nasze organizmy nie potarfią sobie z nim poradzić. A może
          miejsce ma tutaj jakies znaczenie, w końcu ta Szkocja to kawałek drogi od
          Polski, inny klimat, inne wirusy i ich mutacje a my stykamy sie z nimi poraz
          pierwszy i nie potrafimy walczyć? Tego sie obawiałam ale sądziłam, że z homeo
          damy radę :).
          Nie pozostaje mi nic innego jak zakończyć ten temat, bo nie ma więcej sensu
          eksperymentowac na dziecku, zważywszy ile już wypróbowałysmy specyfików w
          kompleksach bez pozytywnych efektów. Widać musimy to przejść...

          Dziękuję za wszelkie rady i pozdrawiam, mama_marty
Pełna wersja