zarebamon
13.10.06, 15:31
Witajcie,
Nie raz juz korzystałam z waszej pomocy i mam nadzieję, że i tym razem mi pomorzecie.
Chodzi o syna prawie 3 latka poszedł do przedszkola i mniej więcej tak tydzien był tydzień chory:(( Oczywiście tak jak zawsze katar i kaszel i juz juz sie wydawało że homeopatka go wyprowadzi a tu temp 40,3 stopni w niedzielę i w poniedziałek - pediatra orzekła zap górnych dróg oddechowych i zap oskrzeli no i co antybiotyk:((( Ja durna posłuchałam jej i dałam summmed:( No i niby wszystko ok dpóki on działał w środę skończył swoje działanie a od czwartku znowu katar wczoraj doszedł kaszel czyli objawy dokładnie takie jak przed temperaturą:( Jak na złośc do wtorku nie ma naszej homeopatki bo się uczy przed wyjazdem kazała kupić notakehl i podawać i rano sulfur 30 (on jest typem sulfurycznym). Niestety nie ma jeszcze uprawnien do wystawienia recepty i nie możemy go kupić.
Syn otrzymał
wczoraj wieczorem i w nocy o 2 bo był atak kaszlu L52 - dlatego bo podejrzewam że babcia go podziębiła w środę
Od rana pulsatilla co godzine - bez efektów
Od 12 co godzinę mercurius - może ciut lepiej jak pulsatilla ale eraz jak śpi to zerwał go znowu kaszel:((
Boję się bez homeo podawać sulfur bo miał po nim straszne ataki kaszlu ale może źle robię?
Temp póki co nie ma katar taki przezroczysto szarawy, rano jaqk się obudził to miał pozasychany w dziurkach. Kaszel taki jakby dusząco odrywający.
Co ja mam robić??? A może bańki??? Myslałam o gumowych ale jak potem z wychodzeniem na dwór i ewentualny rozkrywaniem w nocy? On jest b ciepły z natury i w nocy śpi rozkryty dlatego boję się stawiać.
Proszę pomórzcie bo juz naprawdę nie wiem co robić:(
Kaszle przez sen po tym jak dałam mu 30 minut temu mercuriusa do buzi.