moja porażka (zap. oskrzeli i rozważania wokół)

16.12.06, 00:27
Jestem okropnie przygnębiona faktem, że podaję dzieciom antybiotyki, a
starszy (4 lata) dostał nawet zastrzyk sterydowy na wyciszenie kaszlu :(
To chyba jakaś zemsta losu, za bardzo się cieszyłam, że w końcu udało nam się
dostać do bardzo polecanej pediatry homeo. Niestety, terminy pierwszej wizyty
mam na marzec i kwiecień... I w ten sposób znowu wylądowałam z dziećmi w
zwykłej poradni, po osłuchaniu pani dr stwierdziła zapalenie oskrzeli. A tego
sama nie podejmuję się leczyć. I tak już kilka razy mi się udało wyleczyć
chłopaków homeopatią (kompleksami), ale zap. oskrzeli przerasta moje siły.
Czy możecie mi coś doradzić na okres rekonwalescencji? Starszy bierze
Thymuline, młodszy (14 mies.) dopiero w zeszłą sob. zaczął, bo ciągle coś mu
dolegało i nie wiedziałam czy może...
I jak to w końcu jest z tymi bańkami, można stawiać przy zapaleniu oskrzeli
czy nie?
    • ma.dzia Re: moja porażka (zap. oskrzeli i rozważania wokó 16.12.06, 09:14
      Ja wlasnie wyleczylam zapalenie oskrzeli u 3,5 latki bez antybiotyku. Watek o
      bankach gumowych ponizej.
      • errato1 Re: moja porażka (zap. oskrzeli i rozważania wokó 16.12.06, 12:09
        w poniedziałek się okaże, czy udało nam się wyleczyć zap. oskrzeli bez
        antybiola. wprawdzie lekkie, ale szmery nad oskrzelami już były. postawiłam 3
        razy bańki, psikam do nosa Euphorbium, poję herbatką z lipy z sokiem z malin i
        miodem i faszeruję miksturą z czosnku. żadnych innych homeo nie stosuję, bo nie
        mam jeszcze żadnego doświadczenia, a na wizytę u homeopaty dopiero czekamy. w
        poniedziałek idziemy do kontroli, to się zobaczy. ale już słyszę, że jest
        lepiej, zresztą po pierwszych bańkach była ogromna poprawa :-)
    • lucy_cu Re: moja porażka (zap. oskrzeli i rozważania wokó 16.12.06, 15:24
      Też bym sama się nie odważyła leczyć zapalenia oskrzeli.
      Bez antybiotyku to my, owszem, nawet zapalenie płuc pokonaliśmy, ale oczywiście
      pod wodzą pediatry-homeopaty.
      Słuchaj, a nie ma takiej możliwości, żeby ta homeopatka tak przejściowo
      zadziałała po prostu objawowo, pomijając na razie szczegółowy wywiad z
      określeniem konstytucji? Pomijam już oczywiście zapalenie oskrzeli, bo już
      weszłaś z tym antybiotykiem, więc jest po sprawie. Ale właśnie może by coś
      doradziła wzmacniającego, tak "na tymczasem". Tak się chyba powinno dać
      zrobić...
      A bańki się stawia na pewno nie "byle kiedy"- przynajmniej u nas
      przy "kaszlowych" infekcjach to lekarz po badaniu określał odpowiedni moment.
      • lucy_cu a jeszcze off topic :-) 16.12.06, 15:25
        odbierz pocztę :-)
        • szagszag Re: a jeszcze off topic :-) 16.12.06, 23:38
          Lucy - serdeczne dzięki!
          Ja jak najbardziej leczyłabym to nieszczęsne zapalenie bez antybiotyków, ale
          tylko pod opieką lekarza, do którego miałabym zaufanie. Moje dzieci kaszlały
          tak okropnie, że nie spaliśmy kilka nocy, a starszy dostał już w trakcie
          leczenia wysokiej gorączki. Gdybym prowadziła sama to leczenie to chyba
          padłabym w międzyczasie ze zdenerwowania. W tej syt. zdałam się całkowicie na
          zwykłą lekarkę, która jak na zwykłą lekarkę jest nie najgorsza. Ale na pyt. o
          bańki, zabroniła. Nie dopytywałam dlaczego, bo syt. nie sprzyjała. teraz się
          zastanawiam dlaczego nie. Idę w pon. na kontrolę, to zapytam (jak nie zapomnę).
    • steffa Re: moja porażka (zap. oskrzeli i rozważania wokó 17.12.06, 02:00
      Moje dziecko właśnie zakończyło pierwszą poważniejszą chorobę, i było to
      właśnie zap. oskrzeli (począteczek, czyli delikatne szmery).
      Pulmo Vivianit (Wala) 2x 1/2 ampułki
      Tartephedreel N (Heel) 5x 6 kropli
      syrop Plantago (Wala) 3x łyżeczka
      i balsamem Bronchi / Plantago smarowano. :)
      Na sam koniec 5 ampułek (po jednej) Nicotiana comp. (Wala)
      • szagszag Re: moja porażka (zap. oskrzeli i rozważania wokó 17.12.06, 23:39
        Ale chyba zalecił ci to lekarz?
        • nejmamon Re: moja porażka (zap. oskrzeli i rozważania wokó 18.12.06, 08:08
          Moja homopatka (polecana na forum) - zawsze każe mi stawiać bańki - jak
          zapalenie oskrzeli czy płu.
          • errato1 Re: moja porażka (zap. oskrzeli i rozważania wokó 18.12.06, 20:53
            my jesteśmy po kontroli u lekarza: oskrzela czyste jak łza :-)

            a wszystko to dzięki cudownym bańkom!
    • szagszag Re: moja porażka (zap. oskrzeli i rozważania wokó 19.12.06, 00:23
      Dziś się okazało, że młodszy ma zapalenie płuc :(((
      A starszy lepiej, ale nie całkiem dobrze i antybiotyk do piątku.
      Młodszy miał robionego rentgena płuc, jeszcze do szpitala nas nie wysyłają.
      Antybiotyk dostał inny. Dopiero zasnął, strasznie kaszle od wczoraj znowu.
      Zupełnie jakby chciał płuca wypluć. Tak naprawdę poza ty, kaszlem nic mu
      specjalnie nie dolega. Nie wiem co robić. Lekarka powiedział, że bańki to po
      infekcji. A ja się boję zaryzykować, bo nie chcę wylądować z małym w szpitalu.
      I jestem wściekła na siebie, że nie potrafię mu pomóc. Dlaczego do licha nie
      zostałam lekarzem?
      • lucy_cu Re: moja porażka (zap. oskrzeli i rozważania wokó 19.12.06, 07:57
        Ojej :-(
        No nic, trzymam kciuki- będzie dobrze. Mały nie ma duszności i z tego, co
        piszesz, nie jest w złej formie, więc bądz dobrej myśli- to w kontekście
        ewentualnego szpitala.
        A z bańkami naprawdę bym była ostrożna- nasz lekarz zawsze dokładnie badał
        dzieci, zanim zezwalał na postawienie baniek. Wyraznie mówił- "absolutnie nie
        teraz, dopiero najwcześniej za parę dni, po osłuchaniu". Nie można ich stawiać
        w dowolnym momencie infekcji, zwłaszcza tak poważnej, jak zapalenie płuc.
    • szagszag Re: moja porażka (zap. oskrzeli i rozważania wokó 19.12.06, 12:45
      Noc była absolutnie koszmarna. Mały kaszlał, kaszlał i kaszlał. I oczywiście
      nie mógł spać. Jestem nieprzytomna i nieszczęśliwa.
      Wiem, że tu są głównie zwolennicy klasyki, ale czy ktoś może mi doradzić jakiś
      użyteczny kompleks przy zapaleniu płuc?
      • 5_monika Re: moja porażka (zap. oskrzeli i rozważania wokó 19.12.06, 13:58
        napisz objawy, kiedy, jaki ten kaszel, jak dziecko się zachowuje
        w kompleksach też są różne składniki, więc choć z większym prawdopodobieństwem
        że pomoże, można wybrać
        pzdr
        • szagszag Re: moja porażka (zap. oskrzeli i rozważania wokó 20.12.06, 00:11
          Właściwie to już nie wiem. Wczoraj zupełnie inaczej niż dzisiaj, jutro pewnie
          będzie jeszcze inaczej... Przede wszystkim kaszle, takim głebokim kaszlem, ale
          raczej nie mokrym, natomiast czasem widać, że coś odksztusił. Ma lekko
          przytkany nos, coś tam ciągle rzęzi, ale nic nie wycieka, ani nie mogę Fridą
          wyciągnąc, trochę pod nosem zasycha. Ma lekko podwyższoną temperaturę. Ogólnie
          humor ma dobry i apetyt nienajgorszy. Gorzej się czuje w chłodzie, ale suche
          powietrze też wywołuje kaszel.
          Popłakuje po kaszleniu, pewnie jest już cały poobrywany. Kaszel go budzi w
          nocy. Wczorajsza noc była chyba jedną z najgorszych w moim życiu, ale dziś -
          odpukać - jest lepiej, choć jak widzę jest już pólnoc. Przed chwilą się
          obudził, ale zasnął bez większych problemów.
          • beba2 Re: moja porażka (zap. oskrzeli i rozważania wokó 20.12.06, 11:34
            Bez rozważań w kwestii objawów. Skoro masz potwierdzone zapalenie płuc to kup
            pulmo vivianit. Jak już będziesz miała, to Ci napiszę jak dawkować.
            • szagszag Re: moja porażka (zap. oskrzeli i rozważania wokó 20.12.06, 12:42
              Mąż się do apteki dziś wybiera, jak nie mają (bo to zwykła apteka) to
              sprowadzą, pewnie na jutro. Czy tego jest jakaś ilość, dobrze mi się kojarzy,
              że to ampułki? Ile tego? I czy się nie "kłóci" z antybiotykiem, bo teraz już
              nie przerwę?
              A zapalenie płuc na pewno, miał robione zdjęcie rtg.
              • renste Re: moja porażka (zap. oskrzeli i rozważania wokó 20.12.06, 13:00
                Nasza homeopatka na zapalenie płuc u córki kazała wstrzykiwać właśnie powyższy
                pulmo vivianit-3 razy dziennie w łopatki insulinówką.Nie jesteśmy lekarzami,ale
                dzielnie robilismy zastrzyki hehe.
                I pomimo ,ze byłam pełna obaw,bo mała też całą noc kaszlała przerażająco zdałam
                się na to pulmo.
                Po dwóch dniach płuca były czyste,ale mała kaszlała jeszcze ze dwa tygodnie.
                Doleczaliśmy konstytucją w/g wskazań homeopatki.
                Szczerze Ci powiem,że codziennie jeździłam z małą na lokalne pogotowie ,żeby ją
                osłuchać,by w razie czego podać antybiotyk,który wykupiłam(oczywiście
                przepisany przez zwykłego lekarza),nie przyznawałam się czym leczę
                dziecię,tylko mówiłam,że wydaje mi się,że mała gorzej kaszle.Przyjmowali bez
                ceregieli:).
                Ale musiałam mieć pewność.
                Pulmo na pewno działa:).
                • beba2 Re: moja porażka (zap. oskrzeli i rozważania wokó 20.12.06, 15:55
                  Nawet jak dajesz antybiotyk to pulmo możesz dać spokojnie. Do picia,
                  niekoniecznie wstrzykiwać.
Pełna wersja