Dodaj do ulubionych

Dylematy Cenzora. Dla zainteresowanych Forum,...

17.02.07, 17:52
... a nie tylko homeopatią.

Moi drodzy Forumowicze!

Administracja miała okazję się intensywnie wykazywać przez ostatnich kilka dni, ponieważ inaczej
utonęlibyśmy wszyscy w morzu inwektyw różnego rodzaju i różnego kalibru. Jednym z zarzutów,
które, zresztą od lat, nas spotykają, jest to, że na forum wciska się ludziom różne bzdury, a wyrzuca
posty wszystkich, którzy próbują ich sprowadzić na właściwą drogę. Czyli wyrwać z toksycznych
objęć sekty:)

Bardzo proszę - napiszcie, co sądzicie o kasowaniu postów krytycznych wobec homeopatii i nas
wszystkich - ale krytycznych w chamski, czasem wulgarny sposób. Moim zdaniem kwalifikują się one
do natychmiastowego usunięcia, ponieważ po prostu nas obrażają. Według mnie osoby trafiające na
to forum wiedzą, czym jest homeopatia, a przede wszystkim zdają sobie sprawę z tego, jak jest
kontrowersyjna, tak więc wszystkie posty Nawracających do Nawracanych raczej nie trafią. Poza tym,
każdy nawracający post kogoś prowokuje do odpisania (a czasem nie można się powstrzymać), i w
sumie wszyscy tracimy czas na jałowe dyskusje.

Homeoforum nie ma właściciela,jest - trąci komuną;) - dobrem wspólnym, a administracja po prostu
tu zamiata. Jeśli Forumowicze stwierdzą, że obraźliwe posty powinny w imię wolności słowa
pozostać, to pewnie pozostaną, chociaż ciśnienie nam skacze, a niektóre wątki - tak jak na przykład
fantastyczny wątek Jagody wczoraj - zamieniają się w wielgachne śmietnisko, z którego
zainteresowanym trudno będzie w przyszłości korzystać .

Bić albo nie bić.
Usuwać albo nie usuwać.
Banować albo nie banować.
Oto pytania Cioci Martini w ostatni wieczór karnawału...
Obserwuj wątek
    • tom_j23 Re: Dylematy Cenzora. Dla zainteresowanych Forum, 17.02.07, 18:22
      very.martini napisała:

      > Bić albo nie bić.
      > Usuwać albo nie usuwać.
      > Banować albo nie banować.
      > Oto pytania Cioci Martini w ostatni wieczór karnawału...

      Może zmienić forum na zamknięte?

      Stefan

      • very.martini Re: Dylematy Cenzora. Dla zainteresowanych Forum, 17.02.07, 18:24
        "Zbij pan termometr, nie będziesz pan miał temperatury"
        :)

        to raczej nie moja metoda.
        • tom_j23 Re: Dylematy Cenzora. Dla zainteresowanych Forum, 17.02.07, 18:31
          very.martini napisała:

          > "Zbij pan termometr, nie będziesz pan miał temperatury"
          > :)
          > to raczej nie moja metoda.

          Czy ja wiem, czy to porównanie jest dobre?
          Lepsze porównanie - połóż termometr na górna półkę, a dzieci nie będą się bawić.

          A w czym jest problem z forum zamkniętym? Przecież i tak się logujesz. A dla
          osoby zainteresowanej - to jest jeden klik, żeby się zapisać. Za to eliminujesz
          osoby niezainteresowane, a chyba o to Ci chodzi.

          Stefan
          • very.martini Re: Dylematy Cenzora. Dla zainteresowanych Forum, 17.02.07, 18:41
            Rozumiem, o co Ci chodzi, ale dla mnie to nie jest żadne rozwiązanie. Przecież nic nie wiesz o
            zgłaszających, możesz wpuścić jakąś niewinnie wyglądającą istotkę, która potem narozrabia i tak
            będziesz musiał kasować, i tak. Różnica jest taka, że nie zabanujesz, a wyrzucisz. Jeśli ktoś będzie miał
            misję nawracania, to jeszcze tego samego dnia zmajstruje sobie nowego nicka i skala forum po raz
            kolejny.

            Ja osobiście nie lubię zamkniętych forów. Zazwyczaj odechciewa mi się pisać, zanim mnie wpuszczą:)
            Po prostu znajduję sobie inne o podobnej tematyce.
            • tom_j23 Re: Dylematy Cenzora. Dla zainteresowanych Forum, 17.02.07, 19:03
              very.martini napisała:

              > która potem narozrabia i tak będziesz musiał kasować, i tak.
              > Różnica jest taka, że nie zabanujesz, a wyrzucisz. Jeśli ktoś będzie miał
              > misję nawracania, to jeszcze tego samego dnia zmajstruje sobie nowego
              > nicka i skala forum po raz kolejny.

              No niby tak, ale to wymaga z jego strony więcej zachodu. Jest pewna bariera
              psychologiczna. Musi najpierw wysłać do administratora list czym niejako
              zobowiązuje się do przestrzegania regulaminu. Oczywiście - może być i tak jak
              napisałaś.

              >
              > Ja osobiście nie lubię zamkniętych forów. Zazwyczaj odechciewa mi się pisać,
              > za nim mnie wpuszczą:)
              > Po prostu znajduję sobie inne o podobnej tematyce.

              No wiesz - forum nowe - to jest inna sprawa. To forum jest znane i ma wielu
              użytkowników. Większość z pewnością zapisałaby się już pierwszego dnia.
              Wg mnie - wiele osób które pisało na forum, przestało pisać właśnie z powodu
              konieczności "walki z wiatrakami". Po prostu na to szkoda czasu, a jest tak jak
              napisałaś wcześniej, że niektórych listów ze strony sceptyków nie można po
              prostu zostawić bez odpowiedzi. Więc jedynym rozsądnym rozwiązaniem wydaje się
              w tej sytuacji po prostu nieudzielanie się, bo każdą odpowiedzią narażasz się
              na inwektywy i stres.

              Ale - nie ja jestem tu administratorem, więc i nie ja o tym decyduję.
              Rozpoczęłaś wątek co z tym fantem zrobić, wiec zaproponowałem takie rozwiązanie.
              Może niech inni napiszą co o tym sądzą.


              Stefan

    • anda8 Re: Dylematy Cenzora. Dla zainteresowanych Forum, 17.02.07, 19:42
      Ja kasowałabym.
      Po pierwsze forum jest dla ludzi, którzy juz przeszli drogę dociekania co to
      jest i dlaczego to sekta;)
      Po drugie forum jest dla ludzi, którym nawet najszczersze zapewnienia, że jednak
      homeopatia to sekta i pierdoły, nie sa potrzebne
      Po trzecie nie ma obowiązku ani korzystania z rad na forum ani nawet wchodzenia
      tutaj.
      Proste.
      Kiedys weszłam na forum kobiet które nie lubia dzieci i nie chca ich mieć.
      Napisałam jak matka-polka, że nie wiedzą co mówią, że ...bleble...... i dostałam
      bardzo ostrą reprymendę, którą po skróceniu i uproszczeniu mozna zmieścić w
      jednym słowie: spi........
      No... i dotarło do mnie. Nikogo juz nigdy nie próbowałam przekonac, że lubi cos
      czego nie lubi.
      I dlatego ja nie chciałabym na tym forum czytać wątków czy postów o tym, że
      homeopatia to bzdura i oszustwo

    • tomceczek Re: Dylematy Cenzora. Dla zainteresowanych Forum, 17.02.07, 20:27
      Aha, to teraz rozumiem i nie dziwię się dlaczego mój poprzedni wątek o
      shizofreni został skasowany. Zapewne wyglądał tak jakby jakiś nawracacz chciał
      komuś naubliżać, a ja poprostu źle ująłem temat. Jednak poprawiłem się i to cyba
      skutecznie :)

      Ja myślę, że nleżałoby umieścić na początku forum wpis/wątek, w którym
      należałoby poinfrmować o przysługującym nam prawie do wolności wyznania, do
      wolności słowa, do wolności zgromadzeń powołując się przy tym na prawo
      państwowe, na konstytucję, które przecież o tym mówią.
      Jeśli dana osoba nie uszanuje tej społeczności, czyli krótko mówiąc bedzie
      łamała prawo, to wtedy należy kasować bez zastanowienia (ewentualnie zorientować
      się o co jej chodzi).
      Sprawa jest prosta, jeśli ktoś chce być anty homeo to niech założy sobie forum
      "Antyhomeo" i niech tam pisze, a nie tutaj.
      To forum jest do pisania o homeopatii, a nie do dyskusji czy homeopatia jest
      dobra czy nie.

      • very.martini Re: Dylematy Cenzora. Dla zainteresowanych Forum, 17.02.07, 20:50
        > Aha, to teraz rozumiem i nie dziwię się dlaczego mój poprzedni wątek o
        > shizofreni został skasowany.

        A dawno on był? Bo przeleciałam wstecz kilka stron i nic nie znalazłam. Jeśli faktycznie ktoś z nas się
        pospieszył, to przepraszamy. Dzięki za wyrozumiałość!


        > Sprawa jest prosta, jeśli ktoś chce być anty homeo to niech założy sobie forum
        > "Antyhomeo" i niech tam pisze, a nie tutaj.

        Już ktoś sobie założył, ale forum świeci pustkami... W sumie dobrze, że dają upust swoim frustracjom
        tutaj, w końcu nie chcemy mieć na sumieniu czyjejś nerwicy...

        > To forum jest do pisania o homeopatii, a nie do dyskusji czy homeopatia jest
        > dobra czy nie.

        I to jest ładnie ujęte.
    • mamumilu Re: Dylematy Cenzora. Dla zainteresowanych Forum, 17.02.07, 20:46
      bic to może nie ;) ale na pewno usuwać i banować - zaśmiecaja wątki i jak ktoś
      potem szuka ważnych informacji, musi sie przekopywać przez setki bzdurnych
      postów zanim dotrze do tego czego naprawde potrzebuje. Pomijając aspekty
      obrażania naszej inteligencji, uczuć i przekonań, które powinny być uszanowane,
      bo to jest w końcu forum zwolenników a nie przeciwników. Czy ktos z nas wszedłby
      na forum antyhomeo, zeby im tam tłumaczyć, nawracać czy obrażać?
    • marciszonka Re: Dylematy Cenzora. Dla zainteresowanych Forum, 17.02.07, 21:02
      Ja się nie wypowiem, bom zapalczywą kasowaczką i co się naklikałam wczoraj za
      prayboyami to moje (a mam lepsze zajęcia w życiu niż kasowanie chamstwa).
      Ale tak coś obok tematu. Jest sobie katolicka TV Puls, która mi zazwyczaj gdzieś
      przemyka a dziś około 15 nagle latając po kanałach wmurowało mnie.
      Czy ktoś widział całość reportarzu o homeopatii?
      Ja widziałam od weterynarii. Ale co mnie zastrzeliło - wypowiadał się jakiś
      ojciec Nawrocki, zakonnik ma się rozumieć, filozof i coś tam jeszcze. I on
      powiedział, ze co prawda wie, że niektóre środowiska katolickie w Polsce wiążą
      homeopatię a z oklutyzmem i szatanem, ale on jeździ dużo po świecie i skomentuje
      to następująco - u nas wiedza na temat tej bardzo skutecznej metody jest znikoma
      i to stąd, bo nigdzie na świecie się z podobnie bzdurnymi argumentami nie
      spotkał, a jakby ci przeciwnicy się trochę uświadomili zamiast wykrzykiwać
      głupoty to by się dowiedzieli, ze np. Matka Teresa leczyła w swoich przytułkach
      tylko kulkami i że kościół jako kościół a nie pewne jego polskie kręgi
      oficjalnie nigdy nie potępiał takich praktyk, bo są bezpieczne i skuteczne. I
      dodał, że to przeciez nie jest żadna magia tylko wspomaganie zwalczania
      określonego stanu podaniem bezpiecznej substancji wywołującej w podstawowej
      wersji takie same objawy.
      Oczy miałam jak koła. Same ochy i achy, w całym reportarzu.
      • mamumilu Re: Dylematy Cenzora. Dla zainteresowanych Forum, 17.02.07, 22:43
        :) bo Puls jest w opozycji do tworów wiadomego dyrektora a poza tym tam juz
        chyba jest amerykański współwlasciciel.
        • kama58 Re: Dylematy Cenzora. Dla zainteresowanych Forum, 17.02.07, 23:19
          Martini, dawno już tu nie zaglądałam, nie wiem więc nawet o jaką pyskówkę
          chodzi. Moje zdanie natomiast jest następujące:
          1. Usuwać wszystkie chamskie, mocno obraźliwe i wulgarne posty bez względu na to
          czy ich autorami są zwolennicy czy przeciwnicy homeopatii.
          2. Pozostawić forum jako otwarte (zamknięte o podobnej tematyce Stefan już ma,
          więc kto chce bardzo wybiórczo w "przyjaznym" gronie rozmawiać ma możliwość
          udzielać się i na zamkniętym).
          3. Jeżeli homeopatia ma być traktowana poważnie (a nie jako sekta) musi pozwalać
          również na wyrażanie zdania przez "innowierców".
          4. Jeżeli nie będzie zainteresowania tematyka podważającą osiągnięcia homeo,
          wątki te siłą rzeczy upadną.
          5. Gdyby nastąpił wyjątkowy zalew tematyką anty- wtedy można zastanowić się nad
          krokami bardziej drastycznymi (grupowaniem wszystkich wątków przeciwników w
          jednym; dopiero w przypadkach szczególnej nachalności - kasowanie)
      • tomceczek Re: Dylematy Cenzora. Dla zainteresowanych Forum, 19.02.07, 00:01
        marciszonka, a co mówili ciekawego o homeopatii w weterynarii?
        No bo zwierzęta "domowe" chorują mi ostatnio dużo i weterynarze nie moga nic
        poradzić. Np buchaj mam coś ze stawami i ma nogi powyginana, nie może stać,
        krowy coś z trawieniem mają i wogóle takie jakieś nijakie są.
        • elpasz Re: Dylematy Cenzora. Dla zainteresowanych Forum, 19.02.07, 06:59
          Marciszonka, i mnie interesuje co mówili o homeopatii u zwierząt, możesz napisać?
          • marciszonka Re: do Elpasz i Tomececzek 21.02.07, 14:23
            Wypowiadali się weterynarze i pokazywali przypaki swoich pacjentów - w tym
            16-letnią jamniczkę wyciągniętą z problemów stawowych i ogólnego osłabienia
            spowodowanego chorobami wynikającymi z wieku psa oraz konia, który chorował na
            nerki. Wszystko w tonie "bardzo skuteczna metoda" i zaprzeczenie głosom, że to
            placebo, bo akurat u zwierząt nijak o takim efekcie mówić nie można. Ja sama
            zresztą chodząc kiedyś po warszawskim zoo z córką widziałam panią weterynarz
            podajacą leki homeo jakiejś antylopie. Na samochodzie tej pani dr, który był
            zaparkowany obok były namiary na nią i opis - weterynaria, homeopatia. Myślę, że
            gdyby ktoś był zainteresowany bez probemu może uzyskać te namiary w warszawskim
            zoo.
            • prayboy79 Re: do Elpasz i Tomececzek 21.02.07, 14:36
              > nerki. Wszystko w tonie "bardzo skuteczna metoda" i zaprzeczenie głosom, że to
              > placebo, bo akurat u zwierząt nijak o takim efekcie mówić nie można.

              W takim razie nie można by też mówic o efekcie placebo u malutkich dzieci, bo ich świadomość jest taka
              sama jak zwierząt.
              • marciszonka Re: do Elpasz i Tomececzek 21.02.07, 17:29
                Oczywiście, i nikt tu inaczej nie twierdzi, bo o ile można sobie wmawiać, że
                kulki "działają" na zasadzie placebo u dorosłych o tyle właśnie wmawianie sobie
                tego w przypadku zwierząt i malutkich dzieci jest jak dla mnie już samo w sobie
                mocno nielogiczne bez względu na to czy się jest wrogiem czy zwolennikiem tej
                metody.
            • elpasz Re: do Elpasz i Tomececzek 22.02.07, 10:55
              Czy to właśnie ta pani wet wypowiadała się w telewizji-ta opiekująca się
              zwierzakami w zoo? -bo ją akurat znam, wiem, że to dobra wet-homeopatka
              • marciszonka Re: do Elpasz i Tomececzek 23.02.07, 10:31
                Nie, inna i zresztą nie jedna. Ale jak pisałam - ja oglądałam nie od początku,
                więc nie udało mi się zauważyć, skąd to było kręcone. Napewno dwa miejsca, jeśli
                idzie o weterynarię, z czego jedno to klinika dla zwierząt a drugie stadnina.
    • babsee Re: Dylematy Cenzora. Dla zainteresowanych Forum, 18.02.07, 20:14
      Ostatnio rzadko zaglądam bo czasu kompletnie brak.Ale powiem,ze do dzikego
      szału doprowadzają mnie "nawracacze".Bo albo chca udowodnić ze my ciemna
      masa,albo sie wykazać swoim porażającym intelektem,albo pochwalić wiedzą z
      zakresu medycyny akademickiej albo -co najgorsze-głęboko nam współczują naszej
      głupoty i naszym dzieciom nieszczęlisywm.
      Normalnie szlag mnie trafia!
      ale ja porywcza i nerwowa jestem ...po kądzieli zza Buga :)
      usuwać!banować!forum zostawić otwarte.
      • mamumilu Re: Dylematy Cenzora. Dla zainteresowanych Forum, 18.02.07, 21:40
        a to porywczośc jest cecha zabużańską? ;) - to juz teraz wiem czemu mnie tak
        szybko krew zalewa ;)
    • elpasz Re: Dylematy Cenzora. Dla zainteresowanych Forum, 19.02.07, 10:11
      Wypowiedzi przeciwników homeopatii nic nie wnoszą pozytywnego do tego forum a
      nawet zdecydowanie przeszkadzają tym, którzy szukają tu pomocy, chcą wymieniać
      doświadczenia.
      Najlepiej byłoby ignorować takie posty/wątki a po jakimś krótkim czasie je kasować.
      Gdyby ci nawracający przeciwnicy spotkali się z całkowitym brakiem reakcji
      myślę, że nie mieliby tu co robić.

      Co do chamskich, wulgarnych wypowiedzi kasowałabym natychmiast- nie musimy
      znosić braku kultury i tutaj, mamy tego na co dzień w życiu i tak zbyt wiele.

      Pozdrawiam
      Elżbieta
      • prayboy79 Re: Dylematy Cenzora. Dla zainteresowanych Forum, 19.02.07, 11:33
        Typowe dla zwolenników homeopatii. Wierzą swojemu bożkowi i nie dopuszczają słowa krytyki. To chore.
        Tak działąją sekty. I - tak jak w sektach - chodzi tu przede wszystkim o pieniądze. I to gigantyczne
        pieniądze zarabiane na ludzkiej naiwności. Nie będę już wam zatruwał waszego "kącika wzajemnej
        adoracji" to moja ostatnia wizyta. Możecie dalej sobie kadzić. Mam nadzieję, tylko że bierzecie na siebie
        odpowiedzialność za męczarnie dziecka Jagody, i innych biadaków.
        Kiedyś za to odpowiecie.
        • babsee Re: Dylematy Cenzora. Dla zainteresowanych Forum, 19.02.07, 12:33
          Uuuuu...zabrzamialo jak proroctwo.
          Domyslam sie ze banda niedouczonych matołków jakimi sa dzisiejsi lekarze, tez
          biorą odpowiedzialnosc, za błędne diagnozy, za "meczarnie" dzieci, ktore
          przechodza wskutek nadmiernej ilosci antybiotyków.I oczywiscie leczenie
          akademickie jest za darmo-jakby ktos nie wiedzial.I leki tez sa za darmo...
        • kitka05 Re: Dylematy Cenzora. Dla zainteresowanych Forum, 19.02.07, 13:25
          Och jak cudownie, ze wreszcie przestaniesz nas odwiedzać i zatruwać nam życie. A nikt tu nie męczy dziecka Jagody, bo ona jest dorosła i sama decyduje jak ma go leczyc i my nie zmuszamy jej aby podawała dziecku leki homeo. Może podaj nas wszystkich z tego forum na policję, bo chyba wg Ciebie popełniamy przestepstwo i powinni nas zamknąć. Osobiście podziwiam Jagodę, za to że mimo trudu związanego z chorobą dziecka ma jeszcze ochotę dzielic sie z nami swoimi spostrzeżeniami.
          Jestem w 100% za tym aby usuwać wypowiedzi takich jak Ty, a szczególnie te obraźliwe.
          • kortina1 Re: Dylematy Cenzora. Dla zainteresowanych Forum, 19.02.07, 13:55
            Skoro posty nie na temat powinny byc usuwane, dlaczego nikt nie usuwa tematów
            związanych ze szczepieniami? To jest forum "homeopatia", szczepienia nie mają z
            nią nic wspólnego.
            Jeśli chodzi o obraźliwe posty, to dla was takie są wszystkie, ktore pisane są
            przez osoby mające odrobinę wiedzy medycznej. Jeśli napiszemy "Ziemia krąży
            wokół Słońca", też was to urazi? Bo to oczywistość, podobnie jak "skuteczność"
            homeopatii.
            Nikt nie mówi, że trzeba się faszerować antybiotykami przy każdym przeziębienu.
            Czasem wystarczy herbata z miodem i cytryną. Ja przeziębienia "leczę"
            cukierkami miętowymi. Są rewelacyjne. Organizm sam posiada mechanizmy obronne i
            potrafi zwalczyć wiele chorób. Przy czym homeopatia tu nie pomoże.
            Nikt nie zabrania prowadzić dyskusji w zamkniętm gronie. Ale na to forum może
            wejść każdy, a za publiczne informacje ktoś jednak powinien wziąć
            odpowiedzialność.
            • gniadus Re: do kortiny 1 19.02.07, 15:15
              Chcesz dyskutować a wchodzisz na forum homeopatii, zwolenników homeopatii i piszesz "tu homeopatia nie pomoże " A wiesz że ze środowiska medycznego dowiedziałam się że mojemu synowi pomoże?? I pomogła!!Pomaga cały czas. bez urazy po prostu pomaga.
              • kortina1 Re: do gniadus 19.02.07, 16:18
                Nie mam nic przeciwko metodom alternatywnym, ale po paroma warunkami. Przede
                wszystkim powinno się je stosować po konsultacji z lekarzem. Po drugie, nie
                powinno się przerywać leczenia tradycyjnego ( nie mówię tu oczywiście o
                przeziębieniu). Nic złego, jeśli osoby świadome leczą się alternatywnie. Ale
                nie tylko takie tu zaglądają. Myślę, że powinna być tu większa kontrola. Nie
                tylko poprzez usuwanie każdego krytycznego głosu, ale także przez weryfikację
                kontrowersyjnych opinii zwolenników ( gdy np. chodzi o poważną chorobę dziecka
                czy leczenie kobiety w ciąży). Ale przede wszystkim chodzi mi o temat
                szczepień. Czy wolno namawiać ludzi do rezygnacji z nich, nie mówiąc że to
                łamanie prawa? To forum publiczne, każdy tu może wejść. No i szczepienia nie
                mają nic wspólnego z homeopatią, a tu traktuje się je jako podkategorię
                homeopatii. Więc myślę, że posty na ten temat też powinny być usuwane.
                • gniadus Re: do gniadus 19.02.07, 16:38
                  Uważam, że kobieta w ciązy ma prawo uzyskać poradę od osób zainteresowanych takim sposobem leczenia. Dlaczego nie? A co ona zrobi to zupełnie inna historia. Według tego co piszesz nie można w kręgu zainetersowanych tematem udzielać sobie rad, wskazówek?? Nikt normalny powaznej choroby nie leczy poprzez forum i wydaje mi się że osoby wypowiadajace sie tutaj wielokrotnie polecają konsultację z lekarzem nawet w przypadku przeziebienia. Szczepienia to temat kontrowersyjny i dyskusja jest potrzebna a czytając watki nie czułam żeby mnie tu ktos do czegos namawiał. Sama miałam przejścia po hiberixie a syn mojej kolezanki wyladował na 2 tyg w szpitalu po tej szcepionce miał ob 150/230. Tak wiec chyba warto się nad tym wszystkim zastanowić...
                  • kortina1 Re: do gniadus 19.02.07, 17:09
                    Jeżeli wszyscy, którzy tu zaglądają mieliby podobne podejście do twojego -
                    byłoby bardzo dobrze. Ale niestety nie zawsze tak jest. Miałam nieraz kontakt
                    ze "spanikowanymi" mamami, i wiem, że potrafią uwierzyć w każdą rzecz, którą
                    gdzieś usłyszą czy przeczytają. Byle uchronić swoje pociechy przed złem tego
                    świata... A tak się nie da. Szczepienia wiążą się z ryzykiem, które jednak jest
                    niewspółmierne do korzyści. Poza tym rodzice ( zwłaszcza matki) często uważają,
                    że dziecka teraz nie można szczepić, bo jest "takie słabe, zachudzone,
                    zabiedzone itd.", gdy tymczasem według wszelkich norm rozwija się prawidłowo (
                    zresztą stąd często bierze się otyłość u dzieci).Ja nie twierdzę, że tak
                    postępują WSZYSTKIE matki, ale na pewno takie się znajdą. I gdy naczytają się
                    takich rzeczy, wiadomo... Wszystko jest dobre, ale dla ludzi mających do tego
                    zdrowe podejście. Przejrzyj niektóre wątki, np. matka chce uciekać z dzieckiem
                    za granicę, by uniknąć szczepień... Nie wydaje ci się lekką przesadą?
                    • gniadus Re: do kortina 1 19.02.07, 17:39
                      Spanikowane mamy nie zaczna leczyć dziecka przez internet zapewniam Cię a tutaj poczytają, zasiegną informacji, sprawdzą czy kuracja jest trafna, czy skonsultują objawy. Jedno jest pewne to wiem po dwóch latach leczenia, to nie jest leczenie dla kazdego. Wymaga precyzji w podawaniu kulek, systematyczności, odporności na temperaturę(nie zaleca się schładzać temperetury - ona pomaga leczyć)Należy mieć też wsparcie rodziny, bo tak jest łatwiej. Mąż jest informatykiem, ścisły umysł a odmierza kulki podaje kropelki, z czasem nabraliśmy wielkiego zaufania do tej metody i do naszego doktora, który jak juz pisałam w innym watku nic nie obiecywał a zrobił tak dużo. Moją mamę, brata i resztę rodziny też skutecznie "leczę"z przeziebień, to po części zasługa tego forum. Ludzie chorują na grypę tydzień, dwa my pozbieralismy się w ciagu kilku dni dzieki homeo. pozdrawiam.
                    • beba2 Re: do gniadus 19.02.07, 19:19
                      - kortina1 napisała:
                      Jeżeli wszyscy, którzy tu zaglądają mieliby podobne podejście do twojego -
                      byłoby bardzo dobrze. Ale niestety nie zawsze tak jest. Miałam nieraz kontakt
                      ze "spanikowanymi" mamami, i wiem, że potrafią uwierzyć w każdą rzecz, którą
                      gdzieś usłyszą czy przeczytają.

                      I co?
                      W związku z tym należy tym mniej świadomym zabronić kupowania gazet, oglądania
                      telewizji, no i na pierwszym planie czytania internetu... no, bo a nuż coś
                      wyczyta i zastosuje.
                      Zakażesz ludziom dostępu do informacji?
                      Moja sprawa co czytam i jak z tego korzystam. To że medycyna akademicka ma
                      swoje zasługi uznaję w 100%, ale nie uważam, że powinnam wskakiwac na forum
                      zdrowie dziecka i robić wykłady mamuśkom, które sobie polecają np. diphergan.
                      Guzik mnie obchodzi zbawianie świata, bo to nierealne.
                      I naprawdę mało mnie interesuje czy Ty, lub którakolwiek kobieta ładuje swojemu
                      dziecku antybiotyk na katar. Nie łażę po ludziach i nie namawiam na homeopatię.
                      Każdy ma swój rozum i niech z niego korzysta wedle możliwości. Za głupotę się
                      płaci.
                      Ja tez przeszłam długą drogę z chemią, zanim lekarze rozłożyli ręce i wysłali
                      mnie do homeopaty ( pediatry nawiasem mówiąc).

                      A, i należałoby wziąć pod uwagę, ze osoby zainteresowane homeopatią, to m.in.
                      lekarze ze specjalizacjami, a na tym forum w większości ludzie po studiach i to
                      po kilku fakultetach ( niejednokrotnie związane z medycyną i znąjce ją od
                      podszewki oraz mające świadomość, że nie zawsze moze ona pomóc).
                      Co za tym idzie żenujące i obraźliwe jest naskakiwanie jakichkolwiek person na
                      osoby tu bywające. I ja nie zamierzam tego tolerować.

                      To forum nie słuzy do przekonywania czy odstręczania kogokolwiek do
                      jakiejkolwiek metody leczenia.
                      Forum jest tworem prywatnym ze sciśle określonym tematem i regulaminem. Jesli
                      ktoś się do niego nie stosuje zostaje usunięty.
                      • gniadus Re: do Beby 19.02.07, 20:08
                        Beba! Ja się z Tobą zgzdzam, to pisałaś chyba do Kortiny a nie do mnie...albo coś kiepsko po tej grypie kapuję.
                        • beba2 Re: do Gniadus 19.02.07, 20:56
                          Nie zmieniłam tematu podwątku, ale zacytowałam Kortinę i do tego fragmentu jej
                          wypowiedzi się odniosłam.
                        • kortina1 Re: do Beby 19.02.07, 20:59
                          Beba, nie nazywaj wypowiedzi przypadkowych ludzi "informacją". Na to forum może
                          wejść każdy i napisać, co chce. Za dużo lekarze widzieli chorych zgłaszających
                          się w terminalnym stadium raka, którzy "leczyli" się u homeopatów i innych
                          uzdrowicieli, a przyszli do onkologa wtedy, gdy już nie było ratunku. Znam
                          przypadek matki, która woziła córkę chorą na chłoniaka po różnych
                          uzdrowicielach, od homeopatów począwszy, przez zielarzy, a na
                          bioenergoterapeutach skończywszy. Do szpitala onkologicznego trafiła, gdy
                          organizm dziewczynki był doszczętnie zniszczony przez raka. A przy tym typie
                          chłoniaka miała ponad 90 % szans na wyleczenie, gdyby zgłosiła się wcześniej.
                          Mało tego, dziewczynka ( już nastolatka) sama chciała zgłosić się na leczenie.
                          Matka jej nie pozwoliła, a bez jej zgody nikt nie mógł nic zrobić. Sama matka,
                          zapytana o powody takiej decyzji, powtarzała jak w transie, że chemia
                          zniszczyłaby dziecko itd... Szkoda po prostu komentować. Rodzice ciężko chorych
                          dzieci nie myślą logicznie. Są bardzo podatni na wszelkie obietnice. Po prostu
                          są pogrążeni w szalonej rozpaczy i nie można się temu dziwić. Każdy może
                          wybierać, jak chce się leczyć - to prawda. Ale rolą lekarzy jest uświadamiać
                          społeczeństwo, jakie mogą być tego skutki. Jeśli ktoś się uprze, i tak zrobi co
                          zechce. I komentarze przeciwników na tym forum tego nie zmienią. Co nie znaczy,
                          że nie są potrzebne. Czemu tak boicie się tych komentarzy? Co wam na tym
                          zależy, że ludzie poznają kilka punktów widzenia? Nie mówię tu o obraźliwych
                          postach, ale dla was każda krytyczna wypowiedź jest atakiem. Nie sądzę, aby
                          udało wam się przekonać do homeopatii jakiegokolwiek lekarza. Chyba tylko
                          takiego, ktory nie dostał się na żadną inną specjalizację albo zależy mu na
                          łatwych pieniądzach. Ani razu nie spotkałam się z aprobatą tego sposobu
                          leczenia ze strony wykladowców, którzy mnie uczyli.




                          • beba2 Re: do Beby 19.02.07, 21:24
                            Kortina, zadziwiasz mnie. Nie spotkałas lekarzy ( po AM )homeopatów, ani o nich
                            nie słyszałaś? Nie mozna się zasłaniać brakiem wiedzy i znajomością z jedynie
                            słusznym gronem.
                            Nawet nie chce mi się komentować twojego wywodu, bo jest moim zdaniem nie na
                            temat. Nikt nigdy przenigdy nie zachęcał na tym forum do leczenia ciężkich
                            chorób, w tym raka, homeopatią, a już na pewno jesteśmy przeciwni na całej
                            linii odstawianiu leków konwencjonalnych. Jeśli natknęłaś się na coś takiego na
                            tym forum... zacytuj, a nie wymyślaj inwektyw.
                            Zapewniam Cię, ze tutaj nic takiego nie miało miejsca i mieć nie będzie, bo
                            będę pierwsza, którą to wkurzy i jak nie pomogą "cięte riposty" to jest
                            jeszcze 'gumka myszka".
                            • beba2 do Kortiny 19.02.07, 21:29
                              Kortina 1 napisała:
                              Czemu tak boicie się tych komentarzy? Co wam na tym
                              zależy, że ludzie poznają kilka punktów widzenia?

                              Tu nie chodzi o inny punkt widzenia. Większość ludzi uważa, ze homeopatia nie
                              działa, bo nie ma jak działać, i my na tym forum o tym wiemy doskonale. Po co
                              nam o tym powtarzać po raz tysięczny ?
                              Przeciwnicy homeopatii mają tylko jeden jedynie słuszny punkt widzenia, ktory
                              nam tu ciągle objawiają; nie działa i juz. To nic nowego.
                              Ale skąd ta pewność ? Próbowali ?
                            • kortina1 Re: do Beby 19.02.07, 21:31
                              OK, jedno jest pewne - w temacie homeopatii i tak się nie zgodzimy. Ale proszę
                              o odpowiedź na jedno moje pytanie. Dlaczego, skoro "rzeczy niezwiązane ściśle z
                              tym forum" są usuwane, to nie usuwacie tematów dotyczących szczepień
                              ochronnych? To forum stało się miejscem walki z polskim prawem i medycyną. A
                              powinno dotyczyć homeopatii. Z nią szczepienia nie mają nic wspólnego. A postów
                              na ten temat jest tu mnóstwo. Dlaczego ich nie usuwasz?
                              Odpowiedz, a obiecuję że postaram się więcej na to forum nie wchodzić i was
                              nie niepokoić. To pytanie dzisiaj zadałam już parę razy, ale nikt nie
                              odpowiedział...
                              • kitka05 Re: do Kortiny1 19.02.07, 22:03
                                Piszemy tu o szczepieniach, bo wielu homeopatów uświadamia nam jak dla niektórych, podkreslam dla niektórych a nie dla wszystkich dzieci szczepienia moga być niebezpieczne, szczególnie w pierwszym okresie życia kiedy jeszcze nie jest ukształtowany system immunologiczny. I mówię tu o homeopatach lekarzach po studiach z wieloletnim stażem w szpitalach lub państwowych przychodniach, a nie o pseudo uzdrowicielach, bo zgadzam sie z Tobą ze takich nie brakuje. Niestety pediatrzy w przychodniach szczepią wszystkie dzieci, bez głębszego badania dziecka, a później nie odpowiadają za ewentualne powikłania i komplikacje.
                              • beba2 Re: do Beby 19.02.07, 22:04
                                Nie oczukuję, ze się ze mną zgodzisz.
                                Uważam jednak, ze to ja m.in. wypróbowałam obydwie metody leczenia i mogę
                                ocenić/porównac ich skuteczność na froncie osobistych schorzeń, a nie Ty - z
                                tej prostej przyczyny, ze metody drugiej, według Ciebie gorszej, czy
                                wręcz "niemetody" nie sprawdziłaś na sobie. A skoro to takie placebo... to
                                czemu nie sprobować. Powiem Ci, ze będąc na twoim miejscu dla zaspokojenia
                                własnej ciekawości sprobowałabym - tak naprawdę niczym nie ryzykując. No ale
                                nie jestem na twoim miejscu.

                                Po krótce, a propos wątków o szczepieniach ( zauważ, ze nie są piętnowane
                                zawsze i wszystkie - nie jesteśmy ortodoksami):
                                Wątki o szczepieniach nie są usuwane, bo większość naszych dzieci jednak trochę
                                ich zaliczyła w swoim krótkim zyciu i w tymże krótkim czasie mamy naoczne ich
                                skutki uboczne, ktore łagodzimy, próbujemy odwrocić za pomocą homeopatii, bo
                                medycyna akademicka nie potrafi nam pomóc ( przykład najprostszy i
                                najłagodniejszy: alergie )
                              • very.martini Re: do Beby 19.02.07, 22:06
                                > OK, jedno jest pewne - w temacie homeopatii i tak się nie zgodzimy. Ale proszę
                                > o odpowiedź na jedno moje pytanie. Dlaczego, skoro "rzeczy niezwiązane ściśle z
                                >
                                > tym forum" są usuwane, to nie usuwacie tematów dotyczących szczepień
                                > ochronnych

                                Ponieważ forumowicze są nimi zainteresowani, a nie mają możliwości porozmawiania na ten temat
                                gdzie indziej. Nikt nie ma obowiązku się tłumaczyć, dlaczego nie usuwamy wątków "szczepiennych", i
                                naprawdę nie doprowadzisz nikogo do bezsenności spowodowanej wyrzutami sumienia w związku z
                                naszą "niekonsekwencją".

                                Z homeopatią szczepienia mają jednakowoż do czynienia sporo, ale nie o tym jest ten wątek.
                                • kortina1 Re: do Beby 19.02.07, 22:15
                                  No, dzięki chociaż, że odpowiedziałyście, zamiast od razu kasować ten wątek.
                                  Myślę, że medycyna naturalna i klasyczna w przyszłości dojdą do porozumienia.
                                  Tak by było najlepiej i najbezpieczniej, ale będzie to wymagało dużych
                                  kompromisów z obu stron. Słowo się rzekło i postaram się tu więcej nie
                                  zaglądać. Pozdrowienia.
                              • tom_j23 Re: do Beby 19.02.07, 22:18
                                kortina1 napisała:

                                > Odpowiedz, a obiecuję że postaram się więcej na to forum nie wchodzić i was
                                > nie niepokoić. To pytanie dzisiaj zadałam już parę razy, ale nikt nie
                                > odpowiedział...

                                Wobec tego trzymam za słowo i Ci odpowiem. Teoria homeopatii, z którą zapewne
                                się nie zgadzasz, chociaż pewnie jej nie znasz :-) mówi o tzw. miazmach
                                (inaczej skazach). Skaza jest osobniczą skłonnością do chorowania na określone
                                choroby i w określony sposób. Z czasów Hahnemanna wyróżnia się trzy skazy
                                główne. Poźniej dodano skazy "współczesne". Jedną z tych skaz "głównych" jest
                                skaza sykotyczna. Teoria homeopatii mówi, że szczepienia mogą być jedną z
                                przyczyn skazy sykotycznej. W związku z tym lekarze-homeopaci (zapewniam Cię,
                                że tacy są - znam osobiście kilku po AM), próbują minimalizować ewentualne
                                skutki uboczne szczepień i powikłania (jeśli takie wystąpią) właśnie
                                homeopatycznymi lekami antysykotycznymi. To tak w skrócie wygląda związek
                                między szczepieniami, a homeopatią.


                                I jeszcze słowo co do lekarzy po AM. Tu masz link np. do Wielkopolskiego
                                Stowarzyszenia Homeopatów.
                                wshlif.home.pl/
                                A tu - link do Polskiego Towarzystwa Homeopatii i Homotoksykologii.
                                www.homeoscience.pl/pl/oPthih/statut/
                                Spójrz np. na paragraf 10, punkt 1. Mam nadzieję, że to Ci nieco rozjaśni
                                sprawę.


                                Stefan
                          • iwonka9911 Re: do Beby 20.02.07, 11:38
                            kortina1. W 100% Cie popieram ! Ja przeszlam z moja mama podobna sytuację gdy
                            chorowala na nerki. W tej chwili jest po obustronnym wycieciu nerek i dializuje
                            sie trzy razy w tygodniu po 5 godzin. Jest to tragedia. Gdyby wczesniej poszla
                            do nefrologa to nerki byłyby uratowane a przez to że mama dostawala kuleczki bo
                            pani doktor homeopata ( ktora oczywiście pomogla juz wielu osobom) stwierdzila
                            ze ja wyleczy, wiec mama absolutnie nie zgadzala sie na wizyte u nefrologa
                            który bedzie ją truć chemią chociaz czula się coraz gorzej, ale pani doktor
                            homeopata stwierdzila ze jest to normalny objaw przy powrocie do zdrowia. Nie
                            pomagały nasze prośby ani grożby żeby zaczęla sie leczyć u specjalisty ale moja
                            mama byla uparta.W ciezkim stanie z zatruciem calego organizmu z wyniszczonymi
                            chorobą nerkami ,zawieziono moja mame do szpitala i w ostatniej chwili
                            uratowano ,ale zaplacila za to ogromna cenę- dializy. Ktoś kto nie ma do
                            czynienia z dializą to nie wie o czym piszę ale zapewniam ze najgorszemu
                            wrogowi nie życzylabym dializ. Więc będę sie zawsze denerwowac gdy czytam o
                            mamie ktorej dziecko jest poważnie chore a ona daje dziecku kuleczki.
                            • very.martini Re: do Beby 20.02.07, 23:15
                              Iwonko droga, uderzasz w lepperowsko - samoobronowy ton, z którego Cię leczyć nie będę, niech to
                              Twoje otoczenie toleruje, natomiast, pozwolisz, pokażę Ci, jak ja widzę Twoje rozumowanie.

                              Otóż wszyscy ludzie przechodzą czasem przez ulicę. Koleżanka koleżanki mojej koleżanki też
                              przechodziła. Zawsze na pasach, czasem na czerwonym, czasem na zielonym. I wyobraźcie sobie, że
                              kiedyś przechodziła w środku dnia na czerwonym - i co???? I potrącił ją rozpędzony samochód!!!
                              Uwierzycie??? I dlatego dobrze wam radzę, przyjaciele: nie przechodźcie nigdy, przenigdy przez ulicę
                              tam, gdzie jest sygnalizacja świetlna, bo na takich przejściach piesi są ROZJEŻDŻANI na miazgę, dobrzy
                              ludzie, ROZJEŻDŻANI!!!

                              Tak właśnie, droga Iwonko9911, przebiega Twoje rozumowanie. Bardzo współczuję Twojej mamie i
                              uważam, że już się nacierpiała, a wiele cierpień przed nią w dodatku, więc nie będę pisać tu o jej
                              przypadku i wymądrzać się na temat (nie)odpowiedzialności, tym bardziej że już czytam w myślach
                              Twoją odpowiedź na moje dywagacje. Gdybyś jednak czytała forum trochę mniej wyrywkowo i z trochę
                              innym nastawieniem, pewnie zauważyłabyś, że niejeden homeopata został tu skrytykowany za głupoty,
                              które robi - bo homeopaci też robią głupoty czasem, tak jak robią je ortopedzi, dentyści czy pediatrzy.
                              Tępimy tu takich i tępić będziemy. Ale nigdy, przenigdy mi nie wmówisz, że nie należy tępić głupoty
                              lekarzy uprawiających medycynę akademicką, dla których ciężką chorobą jest już katar albo zapalenie
                              gardła, i w związku z tym podanie antybiotyku to bezwzględna konieczność. Jeśli chcesz, smaruj się
                              dalej sterydem "na komara", i swoje dzieci też oczywiście możesz smarować, - tylko nie wciskaj mi tu
                              wtedy gadek o odpowiedzialności:)
                              • iwonka9911 Re: do Beby 22.02.07, 17:33
                                very.martini piszesz że uderzam lepperowsko a ja sądze że Wy uderzacie
                                giertychowsko, czyli ZERO TOLERANCJI.
    • aniapatryk Re: Dylematy Cenzora. Dla zainteresowanych Forum, 20.02.07, 07:56
      Ja mysle ze mozna kasowac wypowiedzi krytyczne wobec homeopatii ale jesli sa
      one naprawde chamskim i wulgarnym zabarwieniu.Uwazam ze forum powinno zostac
      otwarte.
    • very.martini No i kolejny dylemat 20.02.07, 22:58
      dotyczący wątku Jagody
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=19760&w=56418411&a=57676641
      najchętniej wykasowałabym wszystko, co nie jest Jagody opowieścią, ale znowu będzie, jaka to cenzura
      i jak to jedyne głosy rozsądku wycinam. A ten wątek naprawdę jest ultramega pożyteczny, więc dla
      dobra przyszłych pokoleń bym go wyczyściła, żeby był lśniący.
      Co Jagoda na to? To jej wątek przecież...
      • beba2 Re: No i kolejny dylemat 21.02.07, 09:17
        Wyczyścić wątek Jagody ! To jej wątek.
        • renste Re: No i kolejny dylemat 21.02.07, 12:29
          Jestem za stworzeniem dla teorii "nawracaczy" specjalnego wątku,który wisiałby
          sobie przyszpilony u góry i wszystkie ich jadowite posty byłyby tam
          przenoszone.A jeśli ktoś chciałby się trochę rozerwać mógłby sobie tam wejść i
          poczytać co nieco hehe.
          Ale usuwać będzie chyba prościej.
          W każdym razie ja też jestem za.
          • kortina1 Re: do very_martini 21.02.07, 17:57
            Miałam się co prawda nie wypowiadać, ale to zrobię, bo poruszyłaś ciekawy
            temat. Chodzi mi o twoją wypowiedź, dotyczącą "głupoty lekarzy, dla których
            ciężką chorobą jest już katar i zapalenie gardła i uważają, że podanie
            antybiotyku jest bezwględnie konieczne".
            Otóż mylisz się. Żaden lekarz tak nie uważa. Niemal na każdym wykładzie na
            studiach medycznych poruszany jest ten problem i każdy lekarz DOSKONALE wie, że
            na przeziębienie i inne wirusowe choroby nie ma żadnych skutecznych leków. Nie
            wykazano również skuteczności wit. C, Rutinoscorbinu, syropów na kaszel ani
            żadnych innych "cudów", które pacjenci zresztą sami kupują bez opamiętania w
            aptece. Ale przepisują, bo nie ma innego wyjścia. W naszym społeczeństwie
            utarło się, że jeśli pacjent idzie do lekarza, to wychodzi z receptą na leki.
            Czy ktoś jest w stanie wyobrazić sobie inną sytuację? Nieraz młody lekarz, z
            głową nabitą ideałami, mówi pacjentowi "na tę chorobę nie ma lekarstwa,
            organizm sam musi ją zwalczyć". I czego się potem dowiaduje o sobie? Otóż
            pacjenci twierdzą, że on jest nic niewartym lekarzem, nie potrafi leczyć! No,
            bo skoro nie wypisał recepty na lek, to jaki z niego lekarz? Po prostu się nie
            zna! Nie potrafi nic doradzić! Najlepiej by go w ogóle zwolnić, skoro leczyć
            nie umie... Tak jest w naszym kraju i nieprędko to się zmieni. Więc lekarze
            dostosowują się do wymagań pacjentów i przepisują tony lekarstw. Bo nie chcą
            być postrzegani jako źli lekarze - to zrozumiałe.
            • marciszonka Re: do very_martini 21.02.07, 18:07
              Kortina, ale to kto w końcu ma tu być kompetentny - pacent wymuszający lakie na
              lekarzu czy lekarz? Kto w takim razie ponosi odpowiedzialnośc za leczenie? Dla
              mnie jeśli ktoś jest za słaby (nie umie tego o czym piszesz) to rzeczywicie się
              do tego zawodu nie nadaje, przykro mi. Z choinki się nie urwałam, znam
              rewelacyjnych lekarzy o wielkim autorytecie, którzy się nie piórkują z
              pacjentami i właśnie nie marnują papieru na recepty. To trzeba umieć a nie
              zasłaniać się tłumaczeniem, że biedny lekarz nie mógł inaczej, bo pacjent
              oczekiwał czegoś. Bzdura. To jest - nie przeczę - bardzo trudny zawód, ale w
              końcu nikt nie zmusza do bycia lekarzem, jak się nie umie obchodzić z ludźmi. I
              ból wielki, ze nie uczą lekarzy na akademiach bardzo gruntownie rozmów z
              pacjentami, że spychają ten ogromnie ważny aspekt tego zawodu. Ale tak czy siak
              - daleko się nie zajedzie bądąc panią czy panem doktorem słynącym z wypisywania
              leków i zwolnień na życzenie pacjenta.
              • kortina1 Re: do very_martini 21.02.07, 18:39
                Wierzysz czy nie - ja tylko piszę, jak jest. Nie da się szybko zmienić tego, co
                jest już od dawna "zakorzenione" w naszej kulturze. Ty tego nie rozumiesz,
                pewnie jesteś młoda, a młodzi ludzie mają już trochę inne nastawienie. Lekarz
                nie jest w stanie przekonać wielu ludzi, że lek nie jest im potrzebny. Zresztą
                ci ludzie i tak pójdą do apteki i kupią bez recepty masę środków, które im na
                bank nie pomogą.
                Lekarze o wielkim autorytecie to na ogół specjaliści ( nie z chorób
                wewnętrznych) i oni nie muszą się zajmować "bzdurami", a lekarz pierwszego
                kontaktu właśnie z nimi się styka na codzień. Zresztą, kto nie ma "od drugiej
                strony" do czynienia ze służbą zdrowia i tak nie zrozumie, o czym piszę.
                • kortina1 Re: do very_martini 21.02.07, 18:45
                  I jeszcze coś - nie masz pojęcia, jakie znaczenie ma WRAŻENIE, jakie zrobi
                  lekarz na pacjencie. Pacjenci nie uznają za dobrego lekarza tego, który
                  rzeczywiście dobrze leczy, po prostu "robi swoje". Wrażenie jest zależne
                  oczywiście od wyglądu lekarza, od jego "profesjonalnej" miny, równie
                  profesjonalnych wypowiedzi, no i od tego, w jakim stopniu zgadza się z
                  pacjentem ( im bardziej, tym lepiej). Najmniej od tego, czy rzeczywiście
                  przepisze skuteczne leki. To jest bardzo chore, ale po prostu TAK JEST. W
                  środowisku medycznym lekarz będzie uważany za dobrego, ale pacjentów mieć nie
                  będzie.
                • marciszonka Re: do very_martini 21.02.07, 18:47
                  Kortina, to nie masz racji, bo ani nie mam dwudziestuparu lat ani nie jest mi
                  właśnie obcy kontakt ze służbą zdrowia właśnie od tej drugiej strony. I tenże
                  kontakt nie ogranicza się do wielkich specjalistów, a dotyczy również lekarzy
                  bardzo młodych. Ja zwyczajnie należę do ludzi konkretnych i jasno stawiających
                  sprawy. I takie same wymagania mam w stosunku do siebie. Nie ma to nic wspólnego
                  z niedojrzałością, zapewniam Cię.
                  • beba2 Re: 21.02.07, 19:46
                    Kortina... to co napisałaś jest po prostu straszne. Ale nie dlatego, ze o tym
                    nie wiedzieliśmy, tylko dlatego, ze to Ty własnie napisałaś.

                    Primum non nocere wsadzili sobie w cztery litery - to właśnie napisałaś.

                    Bo czymze nazwać podanie leku toksycznego chemicznie jeśli nie jest on
                    absolutnie potrzebny ? To jest zwyczajne trucie ludzi, bez jakiejkolwiek
                    odpowiedzialności za swoje czyny w imię pozyskania jak największej liczby
                    pacjentow... KOSMOS.

                    Nic juz lepiej nie pisz ( jak zresztą obiecywałaś wcześniej), bo pogrążasz
                    środowisko. A zeby było śmieszniej oczerniasz naprawdę dobrych lekarzy, których
                    miałam okazję spotkać i którzy leczą, a nie tylko wypisują receptę, zeby się
                    pacjentowi podobało. I wyobraź sobie, że doba jest dla nich za krotka, zeby
                    przyjąć wszystkich chętnych do oddania się w ich ręce.
                    Lekarz powinien mieć wiedzę, odpowiedzialność i autorytet, oraz mnóstwo
                    empatii, a sposób ktory opisujesz na pewno nie pomoze mu w karierze, bo prędzej
                    czy później nie tylko zniszczy komuś wątrobę, ale moze i uśmierci...czemu nie?

                    A jeśli juz działają w taki podły sposób, to dlaczego nie wypisują recepty na
                    placebo o trudno brzmiącej nazwie. Przynajmniej by nie szkodzili, a efekt
                    zamierzony byłby uzyskany.

                    I zapewniam Cię, ze coraz większa część społeczeństwa ma podstawową świadomośc
                    medyczną, a zwłaszcza dociekliwe matki i recepta na antybiotyk wcale ich nie
                    cieszy.
                    Wystarczy wejśc na forum zdrowie dziecka i zobaczyć ze wiekszość matek po
                    prostu wyrzuca te recepty po wyjściu z gabinetu. Jak mniemam w większości
                    wypadków bardzo słusznie, bo dzieci jakimś cudem wychodzą z kataru bez ciężkich
                    powikłań.


                    A jeśli juz mamy się bawić w jasnowidzów... to przypuszczam, ze to Ty jesteś o
                    wiele wiele młodsza od nas i pewnie bez dzieci na razie.
                    No, takie moje wrażenie.

                    • kortina1 Re: 21.02.07, 22:16
                      Masz rację, to jest straszne. Tylko gdyby lekarz antybiotyku nie wypisał, a nie
                      daj Boże coś komuś się stało - to lekarz będzie za to odpowiadał i będzie z
                      tego sądzony. I całe społeczeństwo przyzna mu absolutną rację ( bo przecież nic
                      nie zrobił). Powinno być tak, że przy każdorazowym zapaleniu gardła lekarz
                      kieruje pacjenta na wymaz z gardła i ustala, czy infekcja jest wirusowa czy
                      bakteryjna. Niestety nie ma na to pieniędzy i to nie jest winą lekarzy.
                      Więc "na wszelki wypadek" wolą przepisać antybiotyk, niż narażać się na
                      konsekwencje.
                      Antybiotyki to nie trucizna. Tym bardziej witamina C, Rutinoscorbin i inne
                      pierdoły. Ludzie są do nich tak przyzwyczajeni, że żadne badania ich nie
                      odwiodą od ich stosowania. Ale i one nikomu nie zaszkodzą. To nie jest
                      naruszanie zasady "primum non nocere", bo nikt na tym nie ucierpi. Wzmocni
                      organizm i ochroni przed atakiem wolnych rodników. To, że nie wyleczą one
                      infekcji, to już jest inna sprawa.
                      I jeszcze coś - to nie lekarze, a firmy farmaceutyczne robią ludziom wodę z
                      mózgu. W każdym bloku reklamowym chyba połowa reklam dotyczy leków.
                      Najróżniejszych - na katar, kaszel, przeziębienia i grypę, na stawy... Ludzie w
                      to wszystko wierzą i to kupują. A nie ma to żadnego działania, niestety.
                      Pamiętam, jak na moich oczach pacjentka wykłócała się z lekarką, że ma jej
                      przepisać coś na stawy, bo ją bolą. Ta pani brała już mnóstwo innych leków na
                      serce, nerki, nadciśnienie. Lekarka mówi, że nie może, bo nastąpi zbyt duże
                      obciążenie wątroby i może dojść do jej uszkodzenia. Ale gdzie tam! Nie chciała
                      wyjść z gabinetu, póki czegoś nie dostanie. Więc pani doktor przepisała jej
                      jakiś Artresan, który wiadomo, że nie pomoże, ale nie ma żadnych skutków
                      ubocznych. Żaden lekarz nie zaszkodzi pacjentowi, przynajmniej celowo.

                      Oprócz tego nigdzie nie napisałam, że tak postępują wszyscy lekarze. Ale
                      właśnie ci cieszą się największym autorytetem wśród społeczeństwa. I nie są oni
                      wcale lubiani przez środowisko medyczne, nie martw się.

                      Piszesz, że coraz większa część społeczeństwa ma wiedzę medyczną. Tak, tą
                      czerpaną z czasopism, reklam telewizyjnych itp, itd. Na medycynie znają się
                      wszyscy, jak na piłce nożnej...

                      • kitka05 Re: 21.02.07, 23:51
                        Wypisujesz takie bzdury, ze już czytać sie ich nie chce!!! Antybiotyki i inne pierdoły, to wg Ciebie nie trucizna. Nawet witaminy można przedawkowac i narobić nie lada kłopotów. Ja nawet leków homeo nikomu nie doradzam, bo każdy jest innej konstrukcji i nieodpowiednio dobrany lek może zaszkodzić. Od tego w końcu są lekarze. Wg Ciebie winne są firmy farmaceutyczne. A co powiesz o lekarzach którzy biorą pokaźne łapówki za wypisywanie konkretnych leków, właśnie od firm farmaceutycznych???
                        A na medycynie to Ty znasz sie chyba jeszcze gorzej niż na piłce nożnej. I skoro obiecałaś nam że już skończysz te swoje nic nie wnoszace i nudne wywody, to proszę Cię, wreszcie zrób tak jak obiecałaś. Może znajdź sobie inne forum, na którym będą Ci przyklaskiwac za to co napiszesz.
                        • beba2 Re: 22.02.07, 08:50
                          Kortina, bredzisz. I lepiej już nic nie pisz, bo to właśnie twoje wywody
                          świadczą o wiedzy z gazet.
                          Nie podejmuję dalszej dyskusji, bo nie widzę w tobie partnera do rozmowy, a to
                          co już napisałaś niech zostanie do poczytania przez innych.
                          • very.martini Re: 22.02.07, 19:42
                            No niestety, ja chyba również się poddam. Kortino, są w Twoim poście myśli, pod którymi ja się
                            podpiszę wszystkim, co mam, bo zgadzają się one z moimi przemyśleniami (tylko nie pochlebiaj sobie,
                            że to Ty mnie do nich sprowokowałaś...), ale nie widzę przestrzni do komunikacji, bo wiem, że
                            programowo zanegujesz każde moje słowo, tylko dlatego, że spotkałyśmy się na tym, a nie innym
                            forum, i dlatego, że ja na nim od lat piszę to, co piszę. Gdybyś czytając moje wypowiedzi odstawiła na
                            bok emocje, zdziwiłabyś się, w jak wielu rzeczach się zgadzamy. Niestety, komunikacja nie jest nam
                            dana, bo Ty widzisz we mnie - i w innych osobach tutaj piszących - betonową ścianę. A wobec tego -
                            szkoda mojego i Twojego czasu.
    • babsee Re: Dylematy Cenzora. Dla zainteresowanych Forum, 22.02.07, 13:39
      Ja chcialam tylko dodac,tak dla wiadomości Kortiny-ze pediatra mojej corci, do
      ktorej nigdy nie ma wolnych miejsc, przeznacza baaardo duzo czasu na
      wypisywanie "recept" a sa na nich zapisy przerożne:inhalacje z szałwi,
      przemywanie rumiankiem, jak zrobic macerat z korzenia prawoślazu, jaka dieta
      przy leczeniu(ciekwawe ze zaden inny "lekarz"nie mowi,ze przy zapaleniu
      oskrzeli nie wolno jesc bananów), jakich soczkow absolutnie nie podawac w
      trakcie leczenia, jak stawic bańki, jaki masaz stópek wykonac itp.Acha!podala
      mi tez rewelacyjny przepis na krople na katar wirusowy-robi sie je z buraka i
      marchwi...
      Siedzi tak i pisze te swoje dziwne wymyslone recepty...To chyba dobry lekarz
      skoro cos tam pisze????
      • kortina1 Re: Dylematy Cenzora. Dla zainteresowanych Forum, 22.02.07, 14:33
        No coż, to prawda - partnerów do rozmowy to ja tu na pewno nie znajdę. I nie
        napisałam, że lekarz wypisujący wiele recept to dobry lekarz. Tylko że ludzie
        UWAŻAJĄ go za dobrego lekarza. Ludzie, czyli chociażby wy. Na ogół najlepsi
        lekarze ( najlepsi naprawde, nie ci "dziedziczący" sławne nazwisko) nie są
        wcale doceniani. Zwłaszcza przez osoby starsze. I nie napisałam, że wobec tego
        lekarze POWINNI tak postępować, tylko ża w praktyce tak często się dzieje.
        Miałam nadzieję na bardziej inteligentną dyskusję, na to, że spojrzycie na
        pewne problemy z innej strony. Że sprowokuję was do pewnych przemyśleń. Widzę,
        że potraficie tylko i wyłącznie napadać na każdego, kto ma trochę inne zdanie.
        Niejednokrotnie to na tym forum obserwowałam. A więc kadźcie sobie nawzajem,
        jak już tu ktoś napisał, upajajcie każdym postem, którego treści nie potraficie
        zrozumieć i leczcie, czym chcecie. Ja umywam od tego ręce i pewnie każdy, kto
        ma odrobinę wiedzy medycznej.
        • beba2 Re: Dylematy Cenzora. Dla zainteresowanych Forum, 22.02.07, 15:32
          >>No coż, to prawda - partnerów do rozmowy to ja tu na pewno nie znajdę. I nie
          napisałam, że lekarz wypisujący wiele recept to dobry lekarz. Tylko że ludzie
          UWAŻAJĄ go za dobrego lekarza. Ludzie, czyli chociażby wy...<<

          No otóż własnie nie My. Co ty czytac ze zrozumieniem nie potrafisz ?
      • omamamia1 do babsee 22.02.07, 16:23
        Możesz mi rzucić na pocztę ten przepis na katar z buraka i marchwii,długo żyję
        ale tego jeszcze nie znałam:)
        • gniadus Re: do babsee 22.02.07, 17:51
          Ja też proszę o przepis:)
          • bystra2000 Re: do babsee 22.02.07, 18:25
            Popieram w całej rozciągłości
            wypowiedzi Kortiny :)
            • beba2 Re: Do niby bystrej 23.02.07, 09:57
              Moze jesteś kortiną i sama się popierasz jak już nikt nie chce.
          • babsee Re: do babsee 23.02.07, 11:07
            Wysle.Administracje kochana przepraszam :)mozna usunąć to o buraku :)
    • very.martini Czy możemy wrócić do dyskusji na temat 22.02.07, 19:44
      tego, jak forum ma wyglądać i jak ma się zachowywać administracja:)? Bo ja tu już widzę kilka dyskusji
      pobocznych - zresztą sama się w nie włączyłam, dając zły przykład:P
      Wątek powstał po to, żeby przedyskutować kwestie zamiatania, mopowania, szorowania i rozkładania
      naftaliny, więc jeśli ktoś ma coś do dodania, to zapraszam.
    • omamamia1 Re: Dylematy Cenzora. Dla zainteresowanych Forum, 22.02.07, 20:14
      Ja mogę zaproponować co do wątku jagody,końcowe oczyszczenie ze wszystkiego i
      podwieszenie go dla potomnych,w momencie kiedy jagoda uzna za stosowne
      powiedzieć tematowi the end.Czyli będzie to tylko i wyłącznie sprawozdanie z
      kolejnych dni terapii.
      • marciszonka Re: Dylematy Cenzora. Dla zainteresowanych Forum, 23.02.07, 11:04
        Zgadzam się, ale nie ma możliwości podwieszania tak dużej ilości wątków (gdyby
        jeszcze ktoś chciał prowadzić tu dziennik leczenia). Ale oczyścić trzeba jak
        najbardziej. I bardzo cenne są takie wątki, bo tym , którzy zaczynają pozwolą
        lepiej zrozumieć, jak może dokładnie przebiegać leczenie.
        Dla mnie sprawa jest jasna i prosta - to forum prywatne i ma jasno wyłuszczone
        zasady na górze. Ko ich nie szanuje nie ma prawa tu pisać i kropka. I w nosie
        mam tych, którzy tu nam wymyślają od sekt tępiących przeciwników. Bo to nie jest
        forum dla przeciwników a dla zwolenników. I tyle. Jak komus nie starcza polotu
        by zrozumieć tak proste i logiczne zasady to nie mam zamiaru się nad nim
        litować. To nie Hyde Park, jeszcze raz powtwarzam, a kierujące się jasno
        określonymi regułami miejsce w sieci.
    • balbina11 Re: Dylematy Cenzora. Dla zainteresowanych Forum, 23.02.07, 19:24
      Nie czytałam całego wątku, przyznaję się, ale moje zdanie jest takie: usuwać. To
      jest forum dla przekonanych, stosujących, szuakjących pomocy. Dylematy moralne
      można uzewnętrzniać gdzie indziej. Nie zaśmiecać forum bzdurami i już.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka