Dodaj do ulubionych

homeopatia a izopatia i Candida

25.04.07, 11:43
Założyłam ten wątek, bo chciałabym poznać Wasze opinie na temat leczenia
Candidy homeopatycznie, a także chciałabym poznać Wasze zdanie nt. izopatii i
możliwości izopatycznego wyleczenia z tego paskudztwa.
Zacznę od tego, czy Candidę można skutecznie wyleczyć wyłącznie homeopatią,
oczywiście przy założeniu przestrzegania diety antygrzybiczej (wiem, że dieta
to warunek absolutny)?
I drugie pytanie - jaki jest Wasz stosunek do izopatii?
Koleżanka leczy swoją córkę z grzybicy preparatami Sanum, podpiera tę kurację
lekami homeopatycznymi, ale prawdę mówiąc jestem przerażona ilością leków,
jakie podaje swojemu dziecku. Być może jest to skuteczna metoda, ale czy
naprawdę jedyna?
Moja homeo wspomniała co prawda o Sanum, napomknęła także o leczeniu poprzez
detoksykację (?), ale póki co kazała przejść na dietę, ponownie podała Thuję,
a brzydkie sączące zmiany mam smarować gencjaną :-(. Na razie to wszystko, za
miesiąc wizyta. Nie wiem, co myśleć o tym wszystkim. Czy można pozostać tylko
przy homeopatii, czy rozpoczynać kurację Sanum, czy spróbować jeszcze czegoś
innego?
Bardzo proszę o Wasze wypowiedzi. Za wszystkie będę wdzięczna.
Pozdrawiam,
Jagoda
PS. Wątek o leczeniu Oli chwilowo zaniedbuję, ale koncentruję się na
komponowaniu diety i zakupach produktów dozwolonych, co nie jest wcale łatwe.
W każdym razie Ola miewa się świetnie, jest zdrowa, chociaż to już końcówka
kwietnia. Niestety, ta nieszczęsna Candida daje znać o sobie (poza zmianami
skórnymi, niespokojnie przesypiane noce, brak apetytu), ale wierzę, że i z
nią sobie poradzimy.
Obserwuj wątek
    • tom_j23 Re: homeopatia a izopatia i Candida 25.04.07, 15:58
      Moim zdaniem - błędne jest takie skupianie się na wykrytym "paskudztwie".
      Człowiek zdrowy radzi sobie z większością drobnoustrojów normalnie
      występujących w otoczeniu. Kiedy w organizmie jest coś nie tak - to przestaje
      sobie radzić. No i wtedy dochodzi do "ataku". Jeśli skupisz się na odparciu
      tego konkretnego "ataku" (podasz leki konkretnie "wybijające" ten szczep
      drobnoustrojów), to może uda się go wybić, ale przyroda nie znosi pustki.
      Natychmiast wolną przestrzeń zajmie coś innego.
      Dlatego - moim zdaniem - ważne jest całościowe podniesienie odporności
      organizmu i po osiągnieciu poprawy albo intruz pójdzie sobie sam, ale
      ostatecznie można go wtedy wybić jakąś metodą celowaną.
      Stąd nie dziwię się zaleceniom, które otrzymałaś. Na podniesienie ogólnej
      oporności organizmu - trzeba czasu.
      A walka z konkretnym drobnoustrojem - to często walka z wiatrakami, która tylko
      osłabia organizm. Oczywiście właściwa dieta i inne metody doraźne pozwalające
      zmniejszyć dolegliwości na pewno są wskazane. Jednak trzeba mieć na uwadze cel
      ostateczny - osiągnięcie takiego stanu, w którym organizm radzi sobie sam z
      większością drobnoustrojów.


      Stefan
        • tom_j23 Re: homeopatia a izopatia i Candida 25.04.07, 16:52
          very.martini napisała:

          > czy dieta to taki doraźny środek, to bym się kłóciła, bardzo wiele
          > dolegliwości można trwale wyleczyć dietą, bez konieczności utrzymywania jej
          > do końca życia (chociaż pewnie dobrze by było)

          Oczywiście - wszystko zależy jaka dieta i w jakim celu jest stosowana.
          Generalnie - wg mnie - zdrowy człowiek powinien móc zjeść wszystko co jest
          przeznaczone do jedzenia (oczywiście w rozsądnych ilościach). Trudno np.
          dziecku odmówić w ogóle jakichś "słodkości". W tym sensie - całkowity
          zakaz "słodkiego" traktowałbym jako działanie doraźne.


          Stefan

          • very.martini Re: homeopatia a izopatia i Candida 25.04.07, 17:11
            > Generalnie - wg mnie - zdrowy człowiek powinien móc zjeść wszystko co jest
            > przeznaczone do jedzenia (oczywiście w rozsądnych ilościach

            No nie do końca, bo nie jesteśmy genetycznie zaprogramowani na to, co jemy:) Dla ewolucji kilkaset lat
            to trochę za mało, żeby się przestawić, a nie zapominaj, że chociażby białe pieczywo na masową skalę
            produkowane jest od kilkudziesięciu lat zaledwie.
            A na marginesie - www.piw.pl/sklep/product_info.php?products_id=212 lektura obowiązkowa!
            Pouczająca, to raz, a w dodatku fantastycznie się czyta, połknęłam w jeden wieczór!
            • tom_j23 Re: homeopatia a izopatia i Candida 25.04.07, 17:35
              very.martini napisała:

              >
              > No nie do końca, bo nie jesteśmy genetycznie zaprogramowani na to, co jemy:)
              > Dla ewolucji kilkaset lat to trochę za mało, żeby się przestawić, a nie
              > zapominaj, że chociażby białe pieczywo na masową skalę produkowane jest od
              > kilkudziesięciu lat zaledwie.

              Wydaje mi się, że są ludzie, którym jakaś dieta będzie służyć, a innym - (ta
              sama) nie. I to jest naturalne, bo nie jesteśmy tacy sami. Ale - jeśli organizm
              jest zdrowy - to nie powinien reagować w jakiś szczególny sposób na
              ogólnie "zjadliwe" substancje.
              Jeśli tak jest (reagujemy np. alergią, czy zaburzeniami w układzie pokarmowym) -
              tzn. że odbiegamy od "normy".
              Nie neguję roli diety i wielokrotnie tu na forum podnosiłem jej istotną rolę w
              leczeniu.
              Tu napisałem przede wszystkim o tym, że jeśli nasza odporność spadła i
              zostaliśmy "zaatakowani", to może być konieczne doraźne odstawienie niektórych
              pokarmów (np. "słodkiego"), bo pokarmy te mogą sprzyjać "najeźdźcy".
              W tym sensie pisałem o "doraźności" takiego działania. Czym innym natomiast
              jest całkowita zmiana diety (nastawienie się na leczenie dietą). To jest
              możliwe, ale trudne zwłaszcza w odniesieniu do dzieci.


              Stefan
        • jagoda2 Re: homeopatia a izopatia i Candida 25.04.07, 21:51
          Dziękuję za odpowiedzi.
          Rozumiem, że mam zdać się na Thuję (przynajmniej na razie) i stosować dietę.
          Kiedy przeczytałam wypowiedź Stefana o podniesieniu odporności organizmu i
          niejako samoistnej walce z pasożytem, doszłam do wniosku, że to nawet logiczne.
          A co myślicie o izopatii i preparatach Sanum? Teraz pytam już z czystej
          ciekawości.
          Jagoda
      • jagoda2 Re: homeopatia a izopatia i Candida 25.04.07, 21:46
        Sęk w tym, że badanie kału nie potwierdziło obecności grzybów, ale jest bardzo
        wiele objawów, które wskazują właśnie na grzybicę. Homeo w ogóle nie była
        zdziwiona, że w badaniu nic nie wyszło, bo jej zdaniem grzyby bytują w jelicie
        i niejednokrotnie nie ma ich w badanej próbce kału. Niemniej jednak, sądząc po
        objawach i po zebranym wywiadzie, od początku podejrzewała grzybicę. Kiedy
        ostatnio zobaczyła Oli skórę, do tego doszła moja relacja z ostatnich tygodni,
        to była w 100% pewna, że to kandydoza. Ja - w swoim czasie naczytawszy się
        sporo na ten temat - też nie mam wątpliwości. Sądząc po ostatnich objawach,
        tylko ze strony skóry, to ten przerost musi być naprawdę spory.
        Jagoda
        • mamumilu Re: homeopatia a izopatia i Candida 25.04.07, 23:59
          Poniewaz nie mam czasu, bo jesteśmy w trakcie przeprowadzki to powiem krótko -
          można wyleczyć i mozna Sanum - chociaż osobiście uważam, że biorąc pod uwagę
          koszt tej kuracji jest mało efektywna. Jest duzo innych sposobów plus homeo,
          które sa skuteczniejsze - ale dieta jest konieczna przynajmniej na okres
          leczenia - i nie zgodzę się ze Stefanem (chociaz najczęściej zgadzam sie w 100%)
          - jak jest duży przerost grzybicy i mocne objawy, to grzybice trzeba leczyc a
          dopiero (albo raczej rownolelgl) skupic się na podniesieniu odporności.
          Materiałow na ten temat jest mnóstwo i z własnego doświadczenia Ci poradze -
          zacznij sama piec chleb - żadna filozofia i wysiłek a smak, zdrowie i
          satysfakcja gwarantowane! :)
          • tom_j23 Re: homeopatia a izopatia i Candida 26.04.07, 02:35
            mamumilu napisała:

            > (...) nie zgodzę się ze Stefanem (chociaz najczęściej zgadzam sie w 100%
            > - jak jest duży przerost grzybicy i mocne objawy, to grzybice trzeba leczyc a
            > dopiero (albo raczej rownolelgl) skupic się na podniesieniu odporności.

            Nie twierdzę, że nie należy leczyć. Zwróciłem jedynie uwagę, że zbytnie
            skupianie się na tym co akurat wyszło w badaniach (czy w rozpoznaniu) może nie
            być skuteczne. Wyleczymy grzybicę, a za chwilę przypałęta się coś innego. I tak
            w koło.
            Grzybica nie jest przyczyną, a skutkiem (jest objawem) niedomogi organizmu.
            Skupiając się na jej leczeniu postępujemy w pewnym sensie alopatycznie. A
            przecież nie o to nam chodzi.

            Leczenie izopatyczne jest pewną odmianą leczenia homeopatycznego. W "normalnym"
            leczeniu homeopatycznym stosujemy zasadę "podobne - podobnym". Czyli stosujemy
            lek, który wywołuje podobne (sztuczne) objawy do tych, które obserwujemy, przy
            czym czynnik wywołujący te sztuczne objawy może mieć zupełnie inną naturę od
            tego czynnika, który chorobę wywołuje. Np. jakiś drobnoustrój nas atakuje i
            mamy z tego powodu objawy np. w postaci kataru. I okazuje się, że podobny katar
            występuje pod wpływem Pulsatilli (to jest roślina). Podajemy więc Pulsatillę
            licząc na to, że wywołamy w ten sposób "sztuczną chorobę", którą organizm
            będzie chciał zwalczyć (pobudzamy organizm do walki). I kiedy zwalczy ją,
            to "przy okazji" zwalczy również tę chorobę naturalną wywałaną drobnoustrojem.
            W przypadku izopatii mamy do czynienia nie z zasadą "podobne - podobnym", ale z
            zasadą "to samo - tym samym" (izo - znaczy równy, taki sam).
            Izopatię "wymyślił" Enderlein w latach mniej więcej 20-tych ubiegłego wieku
            (zmarł w roku 1968). Jego badania opierały się na obserwacji kropli krwii w
            mikroskopie z ciemnym polem widzenia i doprowadziły do odkrycia
            tzw. "cyklogenii mikroorganizmów" Wg tej koncepcji w organizmach żywych o
            wysokiej złożoności (np. w ssakach) żyją organizmy symbiotyczne. Organizmy te
            (Enderlein nazywa je endobiontami) wg wspomnianej teorii mogą żyć w różnych
            fazach rozwoju. Dalej twierdzi on, że mikroorganizm może przechodzić
            wielokrotnie z jednej fazy (formy) w inną i że niektóre formy są dla organizmu
            gospodarza szkodliwe, a inne wrącz zbawienne (np. Candida albicans w
            odpowiednie formie wiąże metale ciężkie).
            Wg Enderleina - główną przyczyną przechodzenia endobiontu z formy korzystnej w
            niekorzystną jest pH środowiska. Jako przykład podaje, że przesunięcie pH w
            pochwie w kierunku zasadowym, a w jelitach w kierunku kwaśnym nieuchronnie
            prowadzi do powstania form patogennych i w konsekwencji do choroby.
            Formy korzystne dla organizmu - to są formy pierwotne - niskozróżnicowane. Pod
            wpływem środowiska, te formy przechodzą w wysokozróżnicowane formy patogenne
            odpowiadajace bakteriom lub grzybom. Warunkiem zdrowia jest równowaga między
            tymi formami, które wzajemnie się niejako kontrolują. Stan choroby, to
            nadmierny rozrost form patogennych. Idea leków izopatycznych polega na
            dostarczeniu organizmowi form niskozróżnicowanych tak, aby doprowadzić do
            równowagi.
            Teoria ta nie jest obecnie uznawana przez medycynę akademicką. Również
            kontynuatorzy badań Enderleina w świetle obecnych badań uważają, że w swojej
            podstawowej wersji powinna być zweryfikowana. Obecnie uważa się, że
            niskozróżnicowane formy endobiontów oddziałują na komórki układu
            immunologicznego układu pokarmowego oraz błon śluzowych. Uważa się, że układy
            te pełnią ważną rolę w systemie odporności ogólnej i reakcji nadwrażliwości.
            Podawanie niskozróżnicowanych endobiontów powoduje aktywację odporności
            swoistej i nieswoistej.
            Spuściznę po Enderleinie przejęła firma Sanum. Produkuje ona cztery grupy leków:
            1. Leki izopatyczne (do najważniejszych należy Mucokehl, który zawiera
            niskozróżnicowane formy Mucor racemosus Fresen - to jest jakiś grzyb
            pleśniowy). Podawanie leków z tej grupy powoduje uwstecznienie form
            pasożytniczych do pierwotnej postaci.
            2. Leki immunomodulujące. Np. Utilin. W tych lekach endobionty są na innym
            poziomie rozwoju i powodują one stymulację układu odpornościowego.
            3. Hapteny. Np. Sanukehl. Leki z tej grupy mają za zadanie wiązać toksyny,
            które powstają w wyniku usuwania form patogennych.
            4. Leki metaboliczne. Np. Citrokehl (to jest kwas cytrynowy). Tu chodzi o
            utrzymanie właściwego środowiska w organizmie (pH).

            Leczenie izopatyczne jest złożone i wymaga wiedzy, doświadczenia oraz
            stosowania się do zaleceń producenta. Leki oddziałują na określone fazy
            rozwojowe endobiontów i leczenie musi być odpowiednie rozłożone w czasie (może
            i powtarzane), żeby "wybić" wszystkie fazy rozwojowe. Ponadto przed leczeniem
            należy doprowadzić środowisko do właściwego pH, a w czasie i po leczeniu zadbać
            o usunięcie toksym. No i jednocześnie podnosić odporność ogólną.


            Stefan

    • omamamia1 Re: homeopatia a izopatia i Candida 26.04.07, 08:38
      Ja osobiście mogę polecić forum candida
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=30155
      zamieszczone w nim strony dr.Janusa(można kontaktować się z nim mailowo,ja
      robiłam to kilkakrotnie zawsze otrzymując wyczerpującą odpowiedź-adres na końcu
      jego strony)oraz korzystać z rad osób,które przeszły już tę drogę lecząc dzieci
      z mocnej candidy(np."babsee")
      • jagoda2 Re: homeopatia a izopatia i Candida 26.04.07, 08:52
        Dziękuję. Od pewnego czasu intensywnie śledzę to forum o candidzie i korzystam
        z sugestii i rad tam zawartych. Właściwie jest to dla mnie kopalnia wiedzy nt.
        candidy, dlatego nie chcę zaśmiecać forum o homeopatii wątkami o candidzie.
        Chciałam jedynie poznać Waszą opinię nt. leczenia candidy homeopatycznie.
        Dziękuję jeszcze raz i pozdrawiam.
        Jagoda
    • babsee Re: homeopatia a izopatia i Candida 26.04.07, 09:28
      Jak mnie wywołano to sie zgłaszam!
      Ja leczylam Cadida Albicans 5CH.Oczywiscie dieta obowiązkowa.Podawalam tez
      Sanum na przewlekly kaszel.
      Rownoczesnie szly ziola na wzmocnienie i wszelakie cuda na podniesienie
      odpornosci.
      Ja tez chcialabym w jedneym ze stwierdzen Toma-nie zgodzic sie.
      Piszesz, ze grzybica jest skutkiem a nie przyczyną...Poniekąd masz racje.Ale
      tylko poniekąd.
      Otóz, bardzo duzo zakażeń grzybicznych powstaje juz w zyciu plodowym.Jesli w
      okresie ciązy,Matka miala 2-3 razy grzybice to jest duze prawdopodobieństwo ze
      dzieciątko z tym sie juz urodzi.Wtedy jest niezwylkle trudno grzyba wyłapać i
      jeszcze trudniej go zwalczyc a jest po jakims czasie własnie "przyczyną"
      rożnych schorzen i alergii przede wszystkim.
      To takie zamkniete koło.
      U nas grzybica byla "skutkiem" antybiotykoterpii.Ale stała sie "przyczyną"
      alergii pokarmowej, zmain skórncyh, słabego przybierania na wadze.
      Moja cudowna zielarka tez uwaza,ze mocny organizm poradzi sobie sam z
      chorobami.Ale zawsze mowi,ze dziecko trzeba właściwie "ustawić", jakby dać na
      właściwy tor, i wtedy ono samo nauczy sie zwalczac choroby.
      Allopatia rozleniwia system immunologiczny.jesli wiec dziecko od urodzenia bylo
      leczone allpatycznie, to nie ma szans zeby samo zwalczylo chorobe.
      • tom_j23 Re: homeopatia a izopatia i Candida 26.04.07, 09:52
        babsee napisała:

        > Piszesz, ze grzybica jest skutkiem a nie przyczyną...Poniekąd masz racje.Ale
        > tylko poniekąd.
        > Otóz, bardzo duzo zakażeń grzybicznych powstaje juz w zyciu plodowym.Jesli w
        > okresie ciązy,Matka miala 2-3 razy grzybice to jest duze prawdopodobieństwo
        > ze dzieciątko z tym sie juz urodzi.Wtedy jest niezwylkle trudno grzyba
        > wyłapać i jeszcze trudniej go zwalczyc a jest po jakims czasie
        > własnie "przyczyną" rożnych schorzen i alergii przede wszystkim.
        > To takie zamkniete koło.


        No tak. Jedna choroba powoduje inną. Jednak gdzieś jest praprzyczyna tego
        wszystkiego. W ujęciu homeopatycznym mówi się o skazach, które to właśnie mogą
        być dziedziczone czy nabyte w łonie matki. Jeszcze raz - nie twierdzę, że
        jakichś schorzeń nie trzeba leczyć. Wskazuję tylko, że wybiórcze nastawianie
        się na walkę z jakimś konkretnym "wrogiem", który akurat nam wyszedł w badaniu
        może nie być skuteczne, ponieważ przyczyna może leżeć gdzie indziej. Zwłaszcza
        uważałbym z mocnymi środkami alopatycznymi.


        Stefan

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka