szob
19.02.08, 23:33
Witam,
Ponieważ jestem tu nowy, na wstępie chciałbym przekazać wyrazy
podziwu dla wszystkich obecnych tu mam oraz ojców w związku z
nieszczepieniem dzieci.
Dobrze widzieć, że inni też walczą z podobnymi problemami i że człek
nie jest sam.
Jestem ojcem 2.5 letniego chlopca. W moim związku to ja jestem tą
stroną bardziej "świadomą" w kwestii niebezpieczeństw związanych
z "nowoczesną" medycyną w tym też ze szczepieniami i od 2,5 roku
walczę nie tylko z obowiązkowymi szczepieniami, ale niestety także z
partnerką, która mocno w nie wierzy.
Do tej pory na różne sposoby udało mi się uniknąć szczepień i mogę
potwierdzić to, co opisywała tu Anna (astria1) odnośnie
nieszczepionego dziecka. Rozwój mójego syna jest podobny jak jej
dzieci.
Syn ma 2.5 roku i mówi płynnie w dwóch ojczystych językach (zaczął w
wieku 2 lat mówić w obu jednocześnie) i zaczyna już mówić w trzecim
także używanym codziennie w domu. Umie liczyć do 10 w obu językach,
nauka kolejnego (czwartego) nie sprawia mu najmniejszego problemu,
wiersze Tuwima typu Lokomotywa zna w całości na pamięć i tak dalej
można by wymieniać, bo lista rzeczy, które dla niego nie stanowią
problemu, a dla szczepionych rówieśników tak, jest długa. Nie
wspomnę już o zdrowiu, gdyż syn do tej pory nie miał w ustach
żadnego antybiotyku, a złapał jedynie kilka razy katar i zwykłą
grypę z którą sobie zwykle radzi w 2-3 dni. Nie wspomnę już o tym,
że syn jest fizycznie wielkości 3.5-4 letniego dziecka i wielu
ludzi, jak go pierwszy raz widzi i usłyszy jego wiek, po prostu nie
chce wierzyć, że jest taki duży.
Natomiast syn siostry urodzony parę dni wcześniej, a szczepiony na
wszystkie szczepionki w wieku 2.5 roku w zasadzie jeszcze nie mówi,
a uczy się tylko jednego języka i jest raczej niecierpliwy, i ciągle
na coś choruje.
Wybaczcie tą autoreklamę, ale dla mnie, który bacznie obserwuje inne
dzieci przy okazji codziennych spacerów z synem, to ewidentny dowód
na to, że szczepienia wpływają negatywnie na rozwój psycho-fizyczny
dziecka, nawet jeżeli nie doświadczy ono żadnej negatywnej reakcji
wymagającej hospitalizacji zaraz po szczepieniu.
Tak jak pisała Anna, różnice w rozwoju dziecka się po prostu czuje.
Jednak czas nieubłaganie płynie i niebawem syn pójdzie do
przedszkola i w ramach kompromisu z żoną chciałbym coś mu padać, ale
z homeopatii.
Czy istnieją jakieś szczepionki homeopatyczne, które możnaby
zastosować jako, że tak powiem, zamienniki?
Jakiekolwiek informacje będą mile widziane.
Pozdr.
Szob