agrafka11
31.07.08, 15:31
Z niewiadomych przyczyn rano obudziłam się ze zdrętwiałym gardłem.
Dokładnie w miejscu, w którym powietrze z nosa wpada do gardła (
górna część ). Mam wrażenie jakby przyczyną było wysuszenie
śluzówek. W ciągu dnia sprawa się utrzymywała, w nocy się pogorszyło
i dziś już nie mogę przełykać. Nie mam dreszczy ani gorączki (37.3).
Ulgę przynosi ciepłe picie i jedzenie,(zimnych rzeczy nigdy nie jem
i nie piję) wtedy na chwilę przestaje mnie boleć. Kupiłam Beladonnę,
ostanio lekarz to mi zapisał, ale nie pomaga (wzięłam 5 dawek - 3
granulki co godzinę ). Teraz nie mam możliwości konsultacji z
lekarzem,czy to za wcześnie na poprawę? Jak sądzicie?