Dodaj do ulubionych

wyższa potencja = pogorszenie :(

18.12.08, 17:23
Syn brał od kwietnia cal. carb. 30CH, wyleczyliśmy skazę białkową, biegunki,
wysypki, robale, uciekające oko. Przeszłam bez kłopoty bunt roczniaka, kłopot
po pojawieniu się drugiego dziecka. Katarki, gile nie były nam straszne.
Synek jednak zrobił się bardzo ospały, spał ponad 13 godzin w nocy, 4 w dzień
i ciągle był zmęczony.
Dr K. uznała, że zmienimy potencję na 200CH co dwa tygodnie.
Zmiana jest koszmarna. Nie da się małego w ogóle położyć do łóżka, kłóci się,
popada w histerie co najmniej 5 razy dziennie, płacze o wszystko, nie słucha,
rzuca zabawkami, kopie, niszczy. Normalnie nie moje dziecko. W nocy budzi się
z krzykiem kilka razy, w dzień ostatkiem sił doprowadzam go do łóżka, pada w
minutę, żeby po 30 obudzić się z płaczem. Pada znowu i po godzinie to samo.

Zachowuje się mały na prawdę strasznie. Poza zmianą potencji nie nastąpiła w
domu, w okolicy i w powiecie żadna inna zmiana. Wszystko zaczęło się na drugi
dzień po podaniu leku.
Dzisiaj nie dałam mu kolejnej dawki, w sobotę idziemy do dr K.

Chciałam, żeby nie chodził ospały, ale to co jest teraz to jakiś mały koszmarek.
Obserwuj wątek
    • kobraluca Re: wyższa potencja = pogorszenie :( 18.12.08, 18:37
      skoro nastapila poprawa moze czas odstawic cal carb. Czyz nie tak
      jest w homeopatii,ze lek podaje sie az do ustapienia objawow?

      Alex mozesz napisac wiecej na temat leczenia calc carb? dlaczego dr
      K zdecydowala sie dac wlasnie to lekarstwo? jakie byly objawy?
      • alexkieszek Re: wyższa potencja = pogorszenie :( 18.12.08, 20:07
        Wiesz co zmiana nastąpiła, ale on tendencje nadal ma. No i małego zezika od tego
        uciekającego oczka. I właśnie miało być tak, że dostanie przez miesiąc, dwa
        200Ch a potem jedynie gdy będzie chory czy go znów zacznie wywalać na skórze.

        Synek dostał skazy białkowej w wersji bardzo ciężkiej, prawdopodobnie po
        szczepieniu infarnix hexa. Do drugiej dawki był zdrowy, na drugi dzień po 2
        dawce zaczęły się jazdy z biegunkami, wymiotami chlustającymi, wyglądał jakby go
        drapały koty :(. Wszędzie pojawiły się strupy, suche place, ciemieniucha. Ja
        przeszłam na bardzo restrykcyjną dietę, ale to nic nie dało. W sierpniu dostał
        wstrząsu alergicznego, podano w szpitalu sterydy. Badania pokazały, że jest
        zdrowy :/. Zaczęłam akcję z odtruwanie organizmu. Najpierw aparat Mora
        /biorezonans. Odrobaczanie, fortakekl na jelita. W kwietniu trafiłam do dr K.
        Przepisała calcarea carb. 30ch. Po 1 kulce przez 3 dni a potem 1 raz w tygodniu.
        Ja podaję rozpuszczone w wodzie, bo Franek wypluwa.
        Przy każdej infekcji dodatkowa kulka plus co godzinę z wody. Wszystko było
        super. Zachowanie super, apetyt, nocki, skóra. Od wakacji zaczęliśmy podawać
        żółty ser. Przyjął się pięknie, potem serek homogenizowany, teraz jogurt naturalny.

        W zasadzie nie było z nim żadnych problemów ani jedzeniowych, ani w zachowaniu,
        ani w spaniu. Po pojawieniu się drugiego dziecka trochę rozedrgał emocjonalnie,
        ale po 2 tygodniach wróciło wszystko do normy. Jakoś w listopadzie zrobił się
        strasznie ospały. Kładłam go np. o 19 to spał do 9.30, o 11 chciał iść spać
        znowu, wstawał o 12, i kładł się najpóźniej o 15 i wstawał o 17. W zasadzie
        więcej spał niż się bawił. Zrobił się taki mękoląco-płaczący, ciągle tylko mama,
        mama.
        Więc dr K. zdecydowała, że mocniej i rzadziej to teraz mam :)
    • annjan Re: wyższa potencja = pogorszenie :( 18.12.08, 19:02
      Wiesz co, ja też długo nie siedzę w homeo, ale jak dostał od Pani
      Doktor LYCOPODIUM 30CH to nie było zmiany, marudził i wpadał w
      histerię bez powodu, za to po 200 CH dziecko nie do poznania -
      kochany, uśmiechnięty, spokojny. Czyli u nas na odwrót! Potem po
      chorobie, przy której 200 CH nie wnosiło dużej poprawy, dostał 10LM
      i mam diabła wcielonego w domu:-( załamka, wstaje z płaczem bez
      powodu, non stop płacz o byle co, histerie. Ja już wysiadam i też na
      sobotę zapisałam się do Lekarki, bo nie wyrobię z małym w takim
      stanie. Do tego w nocy ma 36,6, jak wstanie to rośnie temperatura --
      kulminacja ok 13-15 do 37,8 i spada na wieczór do 36,6!!!!!!!! O CO
      CHODZI!!! Do tego w prawym uchu większa - miał infekcję prawego ucha
      i kaszel z furczeniem w oskrzelach ale teraz odkasłuje, mniej gila i
      kaszlu - jakby lepiej - ale co z tą temperaturą:-( ZAGADKA
    • all2 Re: wyższa potencja = pogorszenie :( 18.12.08, 21:40
      Alex, ten bunt dwulatka to nie żarty ;) może ta calcarea w niższej potencji
      trochę to wcześniej tłumiła, a teraz, gdy przestał być przymulony, to po prostu
      widzisz zjawisko w całej okazałości. To w końcu mija :) ja u swojego stosowałam
      strategię działania na przekór, tzn. gdy chciałam na przykład, żeby po wejściu
      do domu zdjął kurtkę, to już na progu mówiłam mu kategorycznie, że teraz to
      absolutnie nie wolno mu zdejmować kurtki. Trzeba tę metodę stosować
      z wyczuciem, ale czasem naprawdę pozwala nie zwariować :) pozdrawiam.
      __
      Agnostic General
      • alexkieszek Re: wyższa potencja = pogorszenie :( 18.12.08, 22:51
        Wiesz bunt dwulatka, buntem dwulatka. Tutaj do standardowej oczekiwanej już
        dawno histrii doszło takie hmmm rozedrganie emocjonalne, ale nie takie jak
        prezentuje większość znanych mi dwulatków. On ciągle wrzeszczy, że się boi, nie
        można go dotknąć (w ogóle jest mało tykalski, ale od nowej dawki to już
        przegięcie totalne). Ciężko to wytłumaczyć nie znając dziecka. Jest dziwny to
        zbieg okoliczności, tym bardziej że przy 30CH ten bunt też był okazywany, ale
        nie w ten sposób. Było owszem: nie bo nie, ja tu rządzę i takie tam. Do
        poradzenia standardowymi metodami wychowawczymi, uwagą, zmianą zainteresowanie
        itd. itd. Teraz jest od razu dzika rozpacz, łzy jak grochy, teksty typu Mama
        Franio boi, Mama boli (nie dajemy mu nawet klapsów więc to boli urwało się z
        choinki).

        Dr K. moim zdaniem super. Bardzo wnikliwa. Przy tym wszystkim bardzo delikatna i
        nienarzucająca się. O stosowanie leków trzeba się dopytywać, ale mi to nie
        przeszkadza. Ciężko się dodzwonić, ale mam swoje techniki, żeby się dobić. Moim
        zdaniem bardzo porządny lekarz. Widziałam ich w swoim życiu sporo, a z Franiem
        obeszłam większość polecanych poza Pietkiewicz-Rok bo do niej dostać się trudno.
        Dr K. u Frania wstrzeliła się od razu, teraz małe zawirowanie z potencją, ale to
        200CH i tak było testowo, u Stasia o w ogóle cud sprawiła, że mi dziecko "do
        życia" wróciło. Reszta rodziny też ok. Ja na sobie sprawdzę w sobotę.
        • all2 Re: wyższa potencja = pogorszenie :( 18.12.08, 23:23
          To napisz po wizycie, czy zejdziecie z tej potencji. Ciekawa jestem, i pewnie
          nie tylko ja. Może będzie z wody albo jakaś LM-ka?

          Ja sobie metody dr K obserwuję z daleka, bo leczy moich siostrzeńców i idzie jej
          dobrze, choć też bywają zawirowania. Stąd wiem, że ona dość szybko zmienia
          potencje leku, zanim jeszcze ta wcześniejsza potencja "wybrzmi" do końca, to
          czasem już zmienia na wyższą, a wyjaśniła to tak, że gdy po dojściu w ten sposób
          do najwyższych potencji (nie wiem, o jakie chodziło, C1000 czy M?) wróci się
          znów do tych niższych, to powtórne przejście bardzo ładnie czyści wszystko, co
          pozostało jeszcze do załatwienia po pierwszym przebiegu. Pierwszy raz się
          spotkałam z taką metodą, zawsze myślałam, że nie wraca się z wyższych potencji
          do niższych, i ciekawi mnie skuteczność jej metod szczególnie w zestawieniu z
          naszym lekarzem, który zawsze czeka do bólu, daje jednorazowo C30 i następna
          dawka dopiero po min. 2 miesiącach.
          Więc pisz :)
          __
          Agnostic General
          • alexkieszek ciekawe spostrzeżenie all 19.12.08, 09:35
            Jak zaczął dostawać 200CH to przypałętała się infekcja i... oczywiście dostawał
            dodatkowo z wody. Jak dostawał co godzinę miał tyle energii, że rozwalał dom.
            Potem jak infekcja przechodziła to obniżałam ilość leku z wody i przez 2 dni
            dostawał 2razy po 5 ml. I wtedy zachowywał się cuuuuudownie.
            Był energiczny, ale uśmiechnięty, grzeczny. Nie marudził, ślicznie spał,
            ślicznie jadł. W ogóle cud miód. Potem przez 2 tygodnie zachowanie pogarszało
            się. Dostał drugą kulkę zgodnie z zaleceniami i koszmar. Dzisiaj doszło do tego,
            że pogryzł brata (1 raz mu się to zdarzyło :/), wyrwał kabel ze ściany i zrobił
            mi awanturę, że on będzie chodzić w piżamie...

            No nic czekamy na jutro. A dzisiaj popijam melisę, żeby nie oszaleć.
            • 5_monika Re: ciekawe spostrzeżenie all 19.12.08, 10:08
              w sumie 200 ch daje największe pogorszenia
              ja tylko mogę powiedzieć z perspektywy kilku lat, lecząc z doskoku
              raz coś przewlekłego raz stan ostry, u siebie przewlekłe-na razie
              nie mam powodu do zmiany lekarza.
              Co do wieku dziecka, zadnych buntów sobie nie przypominam, oprócz
              tego że teraz nie wyrabiam, no to może bunt 11-latka.
              A leczenie czasem i często jak sinusoida, zachowanie też często
              tragiczne, było tak przy Sulfurze, podaliśmy na zalecenie
              rzadziej.Ale i tak nie odstawiłabym wtedy, bo wszystkie inne objawy
              przechodziły wzorcowo.No nic, wytrzymałam :)
    • annjan Re: wyższa potencja = pogorszenie :( 19.12.08, 17:26
      Ja z doktor K jestem też b.zadowolona - kontakt super, miła,
      dociekliwa. Dwie wirusówki mamy za sobą bez komplikacji. Teraz nam
      się ciągnie trzecia już 9 dni - zmiany potencji nie wiele dawały....
      Mały dziś uspokoił swoje nerwy - moze idzie ku lepszemu.
      Nie wiem tylko skąd te skoki temperatury od 36,6 do 37,7....
    • chatka76 Re: wyższa potencja = pogorszenie :( 22.12.08, 17:51
      Z tego co mi wiadomo to po pogorszeniu, jeśli lek jest trafiony to powinno
      przyjść poprawienie...
      Może trzeba jednak zmienić lek?
      Moja lekarka dobiera leki nie tylko na podstawie wywiadu ale też radiestezyjnie
      i zwykle trafia świetnie.
      • alexkieszek Chatka 22.12.08, 21:14
        Właśnie rozmawiałyśmy o tym. Dr K. uznała, że teraz za mocno, bo może Franek
        jest jeszcze mocno zaburzony po szczepieniach. Może cal. 30CH tylko zaczęła
        robotę, a 200CH jeszcze za wysoko? On strasznie cierpiał po szczpieniach, miał z
        1 roku wszystkie :( więc pewnie długa droga do normalności przed nami. Przemawia
        też za tym to, że u Stasia poprawa nastąpiła w ciągu doby! (miał tylko WZW) a u
        Frania sama dobrze wiesz ile już walczymy.

        Dzisiaj zaczęłam z medhorrinum i mam nowy sposób podawania, czyli natychmiast
        jak zobaczę, że zaczyna mu "odbijać", czyli lek będzie wygasał. Może to coś
        pomoże. Medhorrinum jest także na odczyny poszczepienne i liczę na poprawę. Jest
        mi go tak szkoda. Ja tam cierpliwa jestem, ale już mi słabo jak widzę rozpacz
        nawet o głupi włos na poduszce :/
        • martinka_pl Re: Chatka 28.12.08, 00:21
          A spytaj się może tej swojej homeo czy słyszała o odtruwaniu ze
          szczepionek metodą Tinusa Smitsa. Skoro Franek ma takie ciężkie
          obciążenia poszczepienne a ona nie boi się stosować wysokich
          potencji powinniście może powinniscie zacząć od tego.
              • alexkieszek Re: metoda Tinusa Smitsa - szczepienia 28.12.08, 18:09
                czytałam o tej metodzie i na razie idziemy drogą Pani dr bo ze skazy oczyściła
                go pięknie a Franek skazę miał właśnie jako efekt szczepiony pt. Infarnix Hexa.

                Teraz jest dużo lepiej. Dostał medhorrinum, które też podaje się na odtrucia po
                szczepieniu i najpierw wysypało go okrutnie a teraz jest ok. Zachowanie hmmm
                ciężkie, ale mniej płaczliwe niż było. Dodam, że wychodzą mu 2 piątki na raz
                więc cudów w zachowaniu się nie spodziewam. Przestał wyć w nocy, śpi ładnie,
                wrócił do prawie 3 godzinnej drzemki w ciągu dnia, robi ładne kupy i te zęby jak
                na trzonowe też znosi w miarę dobrze. Jest ciut nieszczęśliwy i taki jakby
                rozczarowany ale chyba na tym etapie rozwoju to dosyć normalny stan :)
                • martinka_pl medhorrinum - do alexkieszek 28.12.08, 22:00
                  Czy mogłabyś napisać coś więcej o tym leku medhorrinum - w jakiej
                  potencji i dawce dostawał go Franek, jak często i jak długo? Masz
                  może jego opis? Byłabym bardzo wdzięczna :) , gdyż wcześniej nie
                  słyszałam o tym leku a interesuje mnie sprawa szczepień i odtrutek
                  na nie. W necie na polskich stronach tez nic nie znalazłam - jak
                  bedzie trzeba to oczywiście przebiję się przez strony anglojęzyczne :
                  (

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka