największy niedowiarek idzie do hoemopaty

23.12.08, 10:41
Zawsze byłam przeciwko, tak programowo z racji wykształcenia (chemik) i zawodu (firma farmaceurtczna). Ale teraz stanęłam przed ścianą i wobec wizji trzeciego antybiotyku w tym kwartale dla mojego 5-latka postanowiłam złapać się tej szansy.
Mały jest chyba nosicielem paciorkowca, miał dwa zapalenia ucha w X i XI. Tydzień temu były objawy anginowe, które nagle ustapiły w 3 dni (być może wyciszyły się tylko pod wpływem Bioparoxu), ale od niedzieli nastąpił nawrót temperatury (niższa, do 38,3), olbrzymia blokada nosa żółtym gilem, gardło czerwone, rozpulchnione. Ogólne samopoczucie takie sobie głównie za sprawo kłopotów z oddychaniem (katar).
Dr Karaśkiewicz zgodziła się przyjąć dziś małego za co już jej chwała. Jeżeli uda się go wyciągnąć bez antybiotyku uroczyście obiecuję że nigdy nic złego nie powiem nba tej metody. A z czasem to i może zacznę polecać.
Ale proszę o Wasze wsparcie (choć okres teraz pewnie nieforumowy), bo nie dość że jestem kompletnie zielona w temacie to jeszcze panikara
    • gniadus Re: największy niedowiarek idzie do hoemopaty 23.12.08, 11:47
      Udzielam wsparcia:)Z moim 5 latkiem od ponad trzech lat jestesmy pod opieka homeopaty. Przeszlismy wszystkie (serio) mozliwe infekcje łącznie z paciorkowcem i gronkowcem, z objawami tocznia skórnego itd itp. Z tym wszystkim poradziła sobie tylko i wyłącznie dobrze dobrana kuracja homeo. Za to chwała naszemu panu doktorowi.Pozdrawiam.
      • matthewr Re: największy niedowiarek idzie do hoemopaty 23.12.08, 12:38
        o tak, ja całe dzieciństwo byłem leczony antybiotykami... dopiero od niedawna od
        19 roku zycia, leczę sie u homeopaty...:) po dawnych infekcjach, 40 stop.
        gorączkach, zapaleniach oskrzeli czy astmie... ani śladu:)
        dodam więcej ja astmatyk w sezonie letnim pracuje w ogrodnictwie:)
        • alexkieszek Re: największy niedowiarek idzie do hoemopaty 23.12.08, 12:47
          udzielam mocnego wsparcia i na prawdę dobrze odpowiadajcie na pytania. Dobrze
          pójść z mężem bo każdy inaczej odbiera dziecko. U nas wspólne wizyty zawsze
          bardzo pomagają!

          Ach i nie przeraź się bo niektóre pytania na prawdę są zabójcze :D
    • dorek3 Re: największy niedowiarek idzie do hoemopaty 23.12.08, 23:58
      No to byliśmy.
      Pytania rzeczywiście miejscami dziwne, ale ok, byłam przygotowana.
      Małemu zaordynowano na razie 3 kulki Stramonium 30 CH (dziś, jutro i za tydzień). Może ktoś mi wtłumaczyć czemu ma to służyc konkretnie? (była mowa o odporności i oczyszczeniu zatok z kataru). Czego mam się spodziewać?
      Dostał też zalecenie diety bezmlecznej i bezcukrowej w mierę możliwości.
      Mamy się stawić na kontrolę za 2 tygodnie. Oby tylko nie nastąpiło pogorszenie które mnie przymusi do podoania antybiotyku, bo będzie mi poprostu głupio. Co mnie najbardziej zaskoczyło to mała ortodoksyjność P.Dokotr. Zaakceptowała podanie leków objawowych (sinupret, actifed, mukofluid) i nawet antybiotyku do nosa jak już koniecznie muszę (chyba jednka muszę) bylebym tylko nie dawała donosowo sterydu (wziewnie i tak dostaje bo to astmatyk-przyznałam się, przyjęła do wiadomości iż nie odstawię w czasie infekcji; jako cel kuracji to ich odstawienie całkowite-będę zachwycona jak się uda.). Powiedziała że nie popsuje to kuracji. To moim zdaniem dobry sposób na oswojenie się czymś nowym.
      • matthewr Re: największy niedowiarek idzie do hoemopaty 24.12.08, 00:42
        no i super:) zresztą i u mnie odstawienie leków astmatycznych trochę trwało:)
      • dorek3 Re: największy niedowiarek idzie do hoemopaty 27.12.08, 17:43
        Stan na dziś jest następujący:
        -brak gorączki
        - nos odblokowany ( z wyjątkiem nocy kiedy się zatyka bo mały śpi a nie smarcze)
        - schodzą potworne ilości żółto-zielonego paskudztwa, ale mam przemożne wrażenie, że dziś już odrobinę mniej (oby, bo strasznie boję się o uszy)
        - gardło jeszcze tylko troszkę zaczerwienione, ale nie narzeka
        - ogólnie w bardzo dobrej kondycji
        Mój sceptycyzm podpowiada mi, że to niekoniecznie zasgługa tych dwóch, małych kuleczek które wziął (dostaje też sinupret, inhalacje z mucosolvanu, bactroban i leki stałe-wziewy +singulair) ale to nie zmienia faktu iż podjęłam decyzję o wypróbowaniu tej metody.
        Z rzeczy dziwnych to mały zawsze gorące dziecko, teraz nagle miewa zimne stopy, ręce. Pasuje Wam to do czegoś?
        • kobraluca Re: największy niedowiarek idzie do hoemopaty 27.12.08, 19:35
          u nas tez po ostatniej chorobie maly ma ciagle zimne raczki, wczesniej
          byl raczej z tych goracych
          • matthewr Re: największy niedowiarek idzie do hoemopaty 27.12.08, 22:52
            ja też po kuracjach na ifekcje gardłowo-zatokowe (czego to ja nie miałem..)
            miewam z reguły zimne ręce i dłonie w sytuacjach kiedy łapie jakaś infekcja...,
            ale mimo tego przechodzi po 2 dniach, co nawet trudno nazwać przeziębieniem
      • very.martini Re: największy niedowiarek idzie do hoemopaty 28.12.08, 14:24
        > Mamy się stawić na kontrolę za 2 tygodnie. Oby tylko nie nastąpiło
        pogorszenie
        > które mnie przymusi do podoania antybiotyku

        Dorek, pogorszenie jest integralną częścią leczenia homeopatycznego.
        Nie ma udanej kuracji bez pogorszenia, po prostu nie ma. Może być co
        najwyżej mniej upierdliwe pogorszenie. Podanie antybiotyku będzie
        bez sensu, bo antybiotyk jest przeciw bakteriom, a tutaj będziesz
        miała sam katar/ kaszel bez bakterii, chyba że akurat pogorszenie
        pokryje się w czasie z nową infekcją.

        16%VOL
        22%VAT
        • dorek3 Re: największy niedowiarek idzie do homeopaty 28.12.08, 18:34
          Miałam na myśli iz młody polegnie w tej infekcji. Póki co tak się nie stało. Ale wciąż schodzi zielony katar. Czy może on być jakoś związany z włączeniem komeopatii? Dzieciak ogólnie jest w świetnej formie, ale przeciągający się kataer może być zagrożeniem dla uszu. Co zrobić (poza czyszczeniem nosa), aby nic się nie stało z uszami? Mam tylko złe doświadczenia w tej kwestii.
          Nie wiem co P. dokotor postanowi za te 10 dni. Wyższa potencja? Czy, jeśli z tym katarem się jakoś uporamy, mogę młodego puścić do przedszkola (nie był od miesiąca) czy powinien siedzieć w domu? Po czym pozać iż wychodzimy na prostą (koniec pogorszeń), ile to może trwać?
          • alexkieszek Re: największy niedowiarek idzie do homeopaty 28.12.08, 19:36
            żółty gil który spływa oznacza, że oczyszczają się zatoki. U nas było podobnie.
            Franek cierpiał na wymioty i biegunki po poadniu pierwszych dawek calc. carb.
            wymiotował i biegunkował 3 dni. Nic prawie nie jadł, pił, po czym ustało i było
            już tylko lepiej. Jeśli katar spływa to z uszami nic nie powinno się dziać, bo
            wydzielina spływa na zewnątrz a nie do wewnątrz.

            Dwie kulki myślę dobrze zrobiły, ale ja jestem zwolenniczką (chociaż bardzo
            sceptycznie podchodziłam do leków niezłożonych :) ). Obserwuj i zapisuj.

            U nas np. cina dała rezultat u dziecka po dwóch dawkach i to rezultat na miarę
            cudu (nawet neurolog potwierdziła, iż nie spodziewała się takiej poprawy).
            Będzie dobrze :D
    • dorek3 Re: największy niedowiarek idzie do hoemopaty 07.01.09, 00:57
      Nieoczekiwanie po dwóch tygodniach katar kompletnie zminił swoja postac. Wczoraj jeszcze żółty i glutowaty, a dziś woda. Czyżby jakas kolejna infekcja, która się nałożyła? Moje próby z odstawieniem jednego wziewu (rozszerzającego oskrzela) zaowocowały silnym napadowym kaszlem więc jesteśmy spowrotem w punkcie wyjścia. Homeo pow.ątpiewa czy to ma związek, ale ja przećwiczyłam juz takie scenariusze wielokrotnie. Wodnisty katar powoduje skurcz oskrzeli i kropka.Ale przynajmnie uszy czyste co potwierdziła dziś laryngolog.
      Mieliśmy dzis wizytę kontrolną i stramonium zostało zamienione na phosphorus ale też 30 CH. I identyczny schemat czyli 2 kulki w odstępie tygodnia. Rozumiem iz poszukiwania trwają...
      Martwię się, że ciągle kotłowane są te wziewy, które jak rozumiem moga najwiecej psuć w tych poszukiwaniach, ale wiem też, że nie mogę robić tak radyklanych ruchów. Stopniowo ok, ale też nie w trakcie zaostrzenia jak teraz bo skończy się szpitalem. Czekam więc aż teraz zacznie mokro odkasływać i zbiorę się na odwagę aby rozpocząć redukcje. Trzymajcie kciuki!
      • very.martini Re: największy niedowiarek idzie do hoemopaty 07.01.09, 15:34

        Ja dalej dzielnie trzymam:) Dorek, jeśli coś się
        ciągnęło miesiącami, to nie ma co liczyć, że
        kilkunastu dniach zniknie, trzeba cierpliwości. Stale
        przewijająca się myśl tego forum - homeopatia to
        dziedzina dla matek o mocnych nerwach. Na pewno
        dobrze, że ta wydzielina się rozrzedza, i że uszy
        czyste.

        16%VOL
        22%VAT
        • alexkieszek Re: największy niedowiarek idzie do hoemopaty 08.01.09, 16:38
          i ja podpisuje się pod very :)
          U nas skaza miała tragiczne skutki i leczenie trwało hmmm jakiś rok. A
          wylądowaliśmy nawet w szpitalu ze wstrząsem. Franek stojąc koło mleka krowiego
          puchł. Teraz wcina takie w naleśnikach, serkach, plackach. Teraz mamy lekkie
          zawirowania wynikające chyba z mojego błędnego osądu zachowania dziecka ale to
          temat na inny wątek :)
      • dorek3 Re: największy niedowiarek idzie do hoemopaty 09.01.09, 11:52
        Katar w zaniku, a to co jest to niegroźne i bezbarwne. Odkasłuje mokro po tym ostatnim skurczu oskrzeli (wyszedł z niego w rekordowym tempie bo w jedną dobę, ale to chyba raczej zasługa wziewów niestety). Jutro mam zamiar odstawić rozszerzający.
        Mleko odstawiliśmy kompletnie (nawet wczoraj Babcia robiła naleśniki na ryżowym :-)) choć nigdy wcześniej nie miał skazy.
        Poza tym żadnych oznak czegokolwiek po tym fosforze.
        • 5_monika Re: największy niedowiarek idzie do hoemopaty 09.01.09, 12:22
          obserwuj, obserwuj, dzwoń w razie wątpliwości.
          Mleko dobrze, że odstawiłaś na pewien czas, jest generalnie
          śluzotwórcze.Ja wgóle nie podaję jak kogoś coś bierze lub jest
          kaszel.jedynie mąż bije mleczko w hektolitrach przy infekcji i
          skutki są takie że przeziębienie trwa i trwa.
          ogólnie to leczenie może być jeszcze i zapewne będzie jak sinusoida
          objawy będąpojawiały się i przechodziły, szczególnie przy podaniu
          nowego leku.
          Nie wiemy rzeczywiście przy stosowaniu dodatkowo wziewów co tak na
          prawdę zadziałało.
          Życzę cierpliwości i pozdrawiam
          Monika
          • molla7 Re: największy niedowiarek idzie do hoemopaty 09.01.09, 12:46
            będzie dobrze! Do naszej Ali, czyli naszej ostatniej (bylismy u wielu lekarzy) i ostatecznej lekarki chodzimy juz prawie rok, od tego czasu nie zdecydowałam się na podanie antybiotyku (mam na pamiątkę niewykupione recepty z przychodni), ani leków wziewnych, które przed tym leczeniem miałam całe hałdy w domu. Straszono nas astmą i tym podobnymi.....
            Zgadza się-homeo jest dla matek o silnych nerwach.
    • kundziowata Napisz jak Wam poszło leczenie 17.04.09, 13:15
      Co dzisiaj slychaC?
Pełna wersja