Dodaj do ulubionych

Wątek antyhomeopatyczny

17.01.09, 10:44
Wiem, że powinnam się zalogować jako Homeomod, żeby to wyglądało
profesjonalnie, ale, niestety, wyleciało mi z głowy hasło:)
Przepraszam.

Zgodnie z regulaminem (forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
f=19760&w=21859109) tego forum, jest to miejsce dla zwolenników
homeopatii. Zasady są jasne. Rozumiemy jednak, że istnieją
przeciwnicy metody, ale nikogo na siłę nie będziemy nawracać - tego
samego oczekujemy od Was. Osoby stosujące leki homeopatyczne zdają
sobie sprawę, jakie kontrowersje wywołuje homeopatia, a jednak, z
jakichś powodów, trwają w swym ciemnogrodzie i jest to ich sprawa.

Jeden wątek antyhomeopatyczny już był, ale jakoś nie cieszył się
popularnością i uległ zarchiwizowaniu, stąd też nowy. Obiecuję, że
będę bardziej konsekwentna (w imieniu innych adminów nic obiecać nie
mogę) - w ciągu kilkudziesięciu godzin zmiatam wszystkie zaczepne
wypowiedzi zakładane jako nowe wątki, czy też na przykład artykuły
przeklejone z innych miejsc sieci. Ich miejsce jest tu, niech to
wszystko będzie w jednym miejscu dla przyszłych pokoleń.

Jeśli głosy "anty" pojawią się jako głosy w dyskusji i nie będą
pusto-zaczepne, a forumowicze będą chcieli podjąć z nimi dyskusję,
możemy negocjować pozostawienie ich tam, gdzie zostały wklepane.
Podkreślam - o ile będą to konstruktywne głosy w dyskusji, a nie
wyzywanie od wyrodnych matek, podparte cytatem z antyhomeopatycznego
artykułu.

16%VOL
22%VAT
Obserwuj wątek
    • monlam1 Re: Wątek antyhomeopatyczny 21.01.09, 14:47
      Dorwałam się dziś do kompa,więc napiszę,że w homeopati bardzo nie
      podobają mi się ceny wizyt u lekarzy...200 zł za 1 wizytę na
      przykład,mnie to tak odstręcza że chyba dalej będę leczyć się
      sama...No chyba,że się wzbogacę,ale na razie mi to nie grozi ;)
      • very.martini Re: Wątek antyhomeopatyczny 21.01.09, 18:51
        Hmm, nie wiem, czy to post na antywątek, ale dobra, lecimy po
        całości:)

        "1" to "jedna", czy "pierwsza"? Bo jeśli "pierwsza", to rozumiem",
        jeśli "pierwsza", to świadczy o wysokim poczuciu własnej wartości:)

        Mnie się to wydaje całkiem proporcjonalne: w "korporacjach
        medycznych" mają na Ciebie 20 minut i biorą za to 70 złotych.
        Pierwsza wizyta nierzadko trwa 2 godziny, czyli gdyby przyłożyć do
        tego korporacyjny przelicznik, to wyszłyby ze 4 stówki.
        Jako osoba również zarabiająca na życie sprzedawaniem innym swojego
        czasu powiem Ci, że inaczej się, niestety, nie da, z głodu byśmy
        pomarli:).

        16%VOL
        22%VAT
        • halszka111 Re: Wątek antyhomeopatyczny 21.01.09, 21:06
          Popieram głos Martini, mnie się też to nie wydaje dużo (ale tez poniekąd
          zarabiam sprzedając swój czas :)). Ostatnio byłam na USG prywatnie, i za badanie
          trwające 3 minuty (no dobra, jeszcze były dodatkowe 3 minuty, podczas których
          pani doktor włączała sprzęt ;)) zapłaciłam 80 złotych. No niby był
          specjalistyczny sprzet, ale jak na poświęcony mi czas to mało. A ostatnio u
          mojej homeo siedziałam na wizycie (kolejnej) 1,5 godziny zamiast o,5 i
          zapłaciłam tak jak za kolejną wizytę. Tak więc nie jest moim zdaniem tak źle. A
          konsultacje na telefon sa wszak bezpłatne :).
          • alexkieszek Re: Wątek antyhomeopatyczny 21.01.09, 21:32
            no właśnie :)
            u nas pierwsza wizyta 150 ale trwa ok. 2 godzin. Kolejne często nie mniej i
            płacimy 80 (tyle samo co u "lekarza z korporacji", który poświęca mi 20 min. z
            czego, że 15 tłumaczy mi, że jestem głupia a ja wiem, że nie jestem)

            Wszystko zależy jednak od pkt siedzenia :D
            • monlam1 Re: Wątek antyhomeopatyczny 22.01.09, 12:05
              Wiecie ja bym moze i poszła, ale mam męża który za nic nie wyda
              tych 200 zł na lekarza, "skoro w przychodni są za darmo"... ;)
              Kilka innych wad homeopati też by się znalazło,ale to są tematy na
              osobne wątki...Zresztą bardziej są to wady nie samej homeopati jako
              takiej,tylko jakiegoś takiego dziwnego podejścia niektórych
              lekarzy,czytam troszkę forum i nieraz jestem strasznie zdziwiona
              jakie zalecenia dostajecie od swoich lekarzy.
      • sie303 Re: Wątek antyhomeopatyczny 08.04.09, 12:38
        A ja u nas w Niemczech zaplacilem 150 Euro za pierwsza wizyte, ale za to teraz jestem zdrowy. Proponuje pani przez pare tygodni nie pic wodki i nie palic papierosow i juz bedzie na wizyte.

        --------------------------------------------------------------------

        Samuel Hahnemann: „Ähnliches werde durch Ähnliches geheilt“
    • very.martini Przeklejone... 12.02.09, 12:48
      Założyciel pewnego napastliwego wątku nie skorzystał z mojej
      propozycji przeklejenia swoich rozmyślań tu, więc robię to ja.


      rewerq 04.02.09, 23:52

      znalazłem pewną opinię w necie i chciałem sie podzielić, sami
      osądzcie co o tym myśleć...

      Homeopatia - kpiny z medycyny

      "Nic". "Zero". "Ujemna próżnia". Oto farmakopea "lekarzy
      homeopatów". Śmieszne? Nie... To interes wszechczasów. Sprzedawać
      nic za pieniądze. Podkreślać, że to nic jest istotą leku. Informować
      klientów, że dostają nic. Nikt już nigdy nie wpadnie na pomysł
      wykorzystania nicości. Oto próg transcendencji.
      więcej na:

      www.psychomanipulacja.pl/art/homeopatia-kpiny-z-medycyny.htm

      16%VOL
      22%VAT
      • anty-homeopatka jestem na nie! 12.02.09, 15:43
        osobiscie przeszlam ponad 1,5 -roczna przygode z homeopatia i powiem
        tyle: to jest CZARNA MAGIA.!!!!!!!


        Jestekm zdania ze homepatia nie ma nic wspolnego ze swiatem
        materialnym, stad nie mozna jej zwazyc , dotknac etc.
        To forma energii - cos jak wizyta u bio-energoterapeuty.
        Pomaga niby na poczatku tworzac jakby nowa energie jaka nas otacza
        ale zaraz potem sypia sie symptomy zarowno fizyczne jak i psychiczne.
        Zwalczanie symptomow homeopatycznie mozna przyrownac do hydry: jak
        jeden leb obetniesz to wyrazsta 10 innych.

        U mnie najwiekszy problem sprawial udzial MERCURIUSA w mojej
        konstytucyjnej galerii. Nie oznacza to, ze jestem Mercuriusem, ale
        ze mam to dziadostwo gdzies obok konstytucjii, ktorej zaden
        homeopata chyba nie odkryl trafnie bo po kazdej kulce bylo jeszcze
        gorzej.Tzn fizyczne symptomy mercuriusa atakowaly i zarazlaly osoby
        w moim otoczeniu.

        Moge powiedziec, ze raz wywolany duch tego paskudztwa towarzyszy mi
        po dzis dzien.

        ----------------------------------------------------------
        Co mi zostalo po homeopatycznym nafaszerowaniu to:
        - telefon jest dla mnie silnym medium,
        a) zawsze jak dzwonie do kogos to albo cos mu z rak wylatuje, albo
        ma silna ochote biec siku,. albo ta osoba dzwoni do mnie na drugi
        dzien i mowi ze sie rozchorowala.
        - Reaguje mocno na sprzety elektroniczne, np telewizor sam sie
        wylacza, baterie po wsadzeniu do aparatu natychmist sie pala, radio
        sie samo wlacza i skacze po roznych stacjach samo, osoby do ktorych
        dzwonie informuja mnie, ze wlasnie im sie auto podczas naszej
        rozmowy zepsulo lub spalil silnik pralki.
        Kiedy wchodze do jakiegos pomieszczenia to sciany strzelaja, jakby w
        ni ktos uderzal mlotem.
        Tych sytuacjii jest za duzo.

        Druga sprawa : po homeopatii to co moj umysl zarejestruje raz
        pozniej moja swiadomosc powiela przez x-sytuacjii.
        Np zawsze pojawiaja sie te same sytuacje, typu, ze osoby , z
        ktorymi jestem zaczynaja sie okropnioe klocic na jakies 15 minut po
        wejsciu z nimi w kontakt.
        Ide gdzie indziej zniow ta sama sytuacja.Chwilami ludzie uzywaja
        nawet tych samych slow wywolujac klotnie.
        Zastanawiam sie czasem, czy nie moze sie nic innego wydarzyc jak
        wszechobecne klotnie. Raz zauwazylam, ze tak dzialam na ludzi i
        teraz to sie za mna ciagnie.


        trzecie: to co mi sie dzialo przed spotkaniem jakiejs osoby nagle
        atakuje ta osobe. Przyklady:
        a) moje dziecko mialo goraczke przed wizyta kolezanki. Dalam mu
        srodek na zbicie. Po godzinie przyszla kolezanka, nagle po
        kwadransie jej dziecko zrobilo sie cale rozpalone, rozowe na buzi i
        patrzymy tez ma goraczke. Na drugi dzien znow spotkanie z kolezanka,
        moje dziecko wymiotowalo w aucie. Kiedy jestemy u kolezanki jej
        dziecko nagle zaczyna wymiotowac.
        b)w pracy rano bylo mi niedobrze a potem mialam ochote na ryz z
        truskawkami, na drugi dzien kolezanka z pracy caly czas mowi ze jest
        jej niedobrze a nastepnie mowi mi jaka ma ochote na ryz z
        truskawkami.
          • anty-homeopatka Re: jestem na nie! 12.02.09, 16:06
            tak, a dam konkretne przyklady co dzialo sie po ktorym leku
            zaordynowanym przez pana homeopate:

            1) staphysagria

            Ja wzielam kulke a na drugi dzien moj maz zdenerwowal sie i zaczal
            lamac plyte CD i nia rzucal o podloge, podnosil znow lamal i znow
            rzucal o podloge. Po kilku dniach kuzynka, z ktora nie rozmawialam
            jakies 2 lata z kawalkiem, nagle ni stad ni zowad dzwoni, ze jej
            narzeczony zneca sie nad nia, ze ona jest juz na stkraju wyczerpania
            nerwowego, zebym jej poradzila co robic. 5-letnie dziecko szwagierki
            ilekroc sie z nia spotykalam zaczelo ocierac swoja pupe o kazdy kant
            wersalek, szukalo najwidoczniej przyjemnosci.strasznie glupia
            sprawa, my siedzialysmy i rozmawialysmy a dziecko obok na poreczy
            robilo swoje.


            2) belladinna

            Dziecko szwagierki zaczelo wszystko grysc co popadnie, ludzi,
            sprzety etc Jak sie wscieklo to grozilo, ze wszystkich pogryzie.


            3) silicea
            dziecko wyzej wspomniane dostalo kurzajek na rekach i bialych plam
            na paznokciach. Oczywiscie szwagierka poinformowala mnie o tym
            szukajac rady co z tym zrobic. Nie wiedziala przeciez o homeopatyku.



            4) lycopodium
            wspoomniane dziecko zaczelo sie bac btrodatych mezczyzn, piszczalo i
            trzeslo sie ze strachu, uciekalo na rece.


            5) carcinosinum
            dzieci znajomych ( wiek od 2 do 10 lat) braly palce do buzi
            natychmiast jak tylko zblizylam sie do nich, mlodsze ssaly je a
            starsze obgryzaly paznokcie . Dziwne, ze wszystkie napotkane dzieci
            tak reagowaly. Szwagierka opowiadala, jak jej 5-letnie dziecko
            zawsze sprzata miotla caly dom ilekroc ja wychodze od nich - ze niby
            mam taki zbawienny wplyw na jej dziecko.A jak dla mnie to obraz
            carcinosinum.
              • anty-homeopatka Re: jestem na nie! 12.02.09, 20:51
                a ja droga Jolu zachodze w glowe o jakich bzdurach wy debatujecie
                tutaj podajac na kazda chorobe jakas inna kulke magiczna ...﷯﷯
                Jesli juz wierzymy w homeopatie (bo moze komus pomaga) to leczymy
                sie pod okiem homeopaty lekiem konstytucyjnym a nie zasiegamy rad na
                forum dotyczacych bolu glowy czy kataru.﷯﷯
                Mi homeopatia akurat szkodzi wywolujac u mnie i otoczenia probe
                lekowa i jak widac homeopatia nie jest taka calkiem bezpieczna, gdyz
                jesli zazyje ja osoba majaca proby lekowe ( a nie daj boze zazyje po
                namowie takiego forum jak to)to bedzie to jak zabawa dziecka
                zapalkami - wybuchnie ogien.
                Ciesz sie, ze twoj organizm slabo dziala na homeopatie.
                • very.martini Re: jestem na nie! 12.02.09, 22:41
                  Szkoda, że nie zauważyłaś, że my tu trąbimy na prawo i na lewo, że
                  leki homeopatyczne to silnie działające środki, a nie kuleczki do
                  ciućkania, które "pewnie nie pomogą, ale nie zaszkodzą", jak
                  twierdzi większość lekarzy. Osobiście tłumaczylam to dziesiątkom
                  osób, a temat próby lekowej był tu przerabiany wielokrotnie.

                  Ale tyrady pod hasłem "homeopatia przynosi pecha" aż żal
                  komentować...

                  16%VOL
                  22%VAT
                  • anty-homeopatka Re: jestem na nie! 13.02.09, 00:02
                    ok, skonczmy te klotnie.
                    Very Martini, jestes autorytetem na tej stronie i to co piszesz
                    swiadczy jak najbardziej o twojej duzej wiedzy.
                    Ja nie twierdze, ze wy naklaniacie ludzi do ssania kulki za kulka,
                    tylko tlumaczylam niejakiej Wioli, ktota potraktowala moje luzne
                    refleksje na temat homeopatii, ze poprostu dla osoby bardzo
                    wrazliwej na homeopatie a majacej dodatkowo proby lekowe ciezko jest
                    zyc po odstawieniu tej formy leczenia, bo raz zazyty srodek dziala
                    na nia nieustannie powodujac, ze wszystko co sie dzieje ma scisly
                    zwiazek z obrazem zazytego leku.
                    .......
                    I nie twierdze, ze homeopatia przynosi pecha, ale ze byc moze moj
                    typ wola o Natrum Muriaticum skoro zawsze po kulce wszyscy zwalaja
                    mi sie na glowe z wielkimi problemami, ktore mnie zwalaja z nog.
                    I dodatkowo te wypadki.
                    Jestem juz wyczulona na tym punkcie, bo wczesniej nie obserwowalam
                    tak dramatycznych wiadomosci docierajkacych do mnie z zewnatrz.
                    Zawsze po kulce zastanawialam sie natomiast, dlaczego wszyscy do
                    mnie gonoia z ich problemami.
                    Po jakims czasie oczywiscie to mija, ale zostaje reagowanie na
                    sprzety elektroniczne, etc.

                    I pewnie wzielabym to Natrum Muriaticum, bo to tez byla ostatnia
                    sughestia homeopaty, ale nie wezme poniewaz mam probe lekowa kazdego
                    leku stad istnieje zbyt duze ryzyko, ze rowniez Nat Mur bedzie proba
                    lekowa, a tego bym chyba juz nie zniosla.


                    no i pozdrawiam serdecznie wszystkie wsciekle zawziete osoby, ktore
                    probowaly tu wmowic mi choroby opsychiczne ;-) (nie mam na mysli tu
                    wcale Very Martini) , i ktore to osoby najwidoczniej nie chca
                    uslyszec, ze nie wszystkim pomaga lek homeopatyczny, bo
                    najwidoczniej nie jest to terapia dla wszystkich.
                    Ja jestem chyba zbyt silnym medium na dodatkowa energie plynaca z
                    homeopatii i to co sie dzieje wokol mnie wcale nie powoduje we mnie
                    schizofrenii a uderza w osoby w moim otoczeniu i stad moje
                    zmartwienie i niedobra opinia na temat homeo jako metody leczenia
                    mnie konkretnie.
                    Poznalam kiolka innych osob, ktore mialy bardzo podobne
                    doswiadczenia jak ja stad wiem, ze nie jestem sama w tym przykrym
                    doswiadczeniu.
                    Ich tu teraz nie ma stad woiadomo, ze klika osob postrzegac mnie
                    moze jako wariatke, ale uwierzcie mi, ze sa tacy jak ja co dostali
                    po tylku po zazyciu homeo nawet pod okiem homeopaty z 40letnim
                    starzem.
                    pozdrawiam
                    • very.martini Re: jestem na nie! 13.02.09, 15:49
                      No widzisz, a ja brałam kiedyś Natrium przez długo, w niebotycznych
                      potencjach, wyprowadziło mnie z paskudnych problemów... Aż się
                      ciśnie na usta, że stałam się inną osobą, ale to bylby młyn na wodę
                      na zwolenników tezy, że homeopatia zmienia osobowość itd. Mnie nic
                      nie zmieniła, ale wyciągnęła te najjaśniejsze strony mnie samej, i
                      zazwyczaj mogę sobie teraz patrzeć na świat z tej fajniejszej
                      strony, czego wszystkim życzę. Kropka.

                      16%VOL
                      22%VAT
                • manguszew.pl Re: jestem na nie! 30.09.09, 14:51
                  Szanowna Pani, co to znaczy "osoba mająca próby lekowe"? Może inaczej, co Pani
                  ma na myśli? Chce nas Pani poinformować, że dokonywano na Pani homeopatycznych
                  prób lekowych? Że występowała Pani w charakterze probanta?
            • dermiterra Re: jestem na nie! 06.04.09, 19:20
              Białe plamy na paznokciach są objawem niedoboru krzemu i żelaza w organizmie, a
              nie magicznym działaniem leku spożytego przez Panią na dziecko w otoczeniu.
              Pytanie też czy "pan homeopata" ma pełne wykształcenie czy jest po 3 kursach
              weekendowych z homeo. ...
              Po za tym jeśli robiona na Pani probę lekową bez Pani zgody może ich Pani podać
              do sądu, ponieważ do próby lekowej bierze się osoby całkowicie zdrowe a jak Pani
              wcześniej wspominała ma Pani zaburzenia różnego rodzaju.

              Pozdrawiam
        • anty-homeopatka Re: jestem na nie! 12.02.09, 16:34
          dodam jeszcze dla pelnego opbrazu, ze po wzieciu kazdej kulki
          natychmiast dzialo sie cos zlego wsrod moich znajomych,ktorzy
          oczywiscie donosili mi natychmiast na sklale masowa o roznych
          tragediach zyciowych.
          A to ktos mial wylew, inna osoba odciela sobie reke maszyna do
          ciecia ,ktos zaksztusil sie ciastkiem i umarl,blzikie mi osoby mialy
          wypadki samochodowe, z miejsca ktorych dzwonioly do mnie lub mojego
          meza wolajac o ratunek.
          Zawsze do tygodnia czasu po kulce docieraly do mnie wiesci o jakijs
          tragedii znanych mi osob.


          czy to nie mowi samo za siebie, ze homeopatia kryje w sobie nieznane
          nam moce, ktore niczym magia sredniowecznych czarownic dzialaja w
          szerz i wzdluz nawet w 21 wieku ?
          • wiola1234 Re: jestem na nie! 13.02.09, 08:54
            Wydaje mi sie ze to Ty sama starasz sie sobie wmawiac ze tragedie
            Twoich bliskich maja cos wspolnego z homeopatia. A jesli tak jest to
            nie zazywaj kulek a zobaczysz czy nieszczescia ustapia? Prosta
            sprawa a mowienie ze kulki jakies tam maja moce czy magie to dla
            mnie wlasnie jak na 21 wiek jest dziwne zeby nie powiedziec
            smieszne.
            • anty-homeopatka do Wioli 13.02.09, 13:43
              Tlumacze Ci Wiolu, ze nieszczescia innych , ktorzy przygnieceni
              swoja tragedia biegna do mnie sie wyzalic czy poradzic , sa dla
              mnie ewidentnie wolaniem o Natrum Muriaticum.
              ................

              I nie wahalabym sie wziac Nat Mur-a gdyby nie fakt, ze po kazdym
              poprzednim leku homeo mialam probe lekowa.
              A biorac pod uwage tendencje do depresji i mysli samobojczych
              typowych dla Nat Mura nawet nie chce ryzykowac bo moge sie zalatwic
              na polu psychicznym.

              Juz i tak mam niesamowite poczucie winy kiedy znow komus sie cos
              dzieje .
              Nat Mur ma duze poczucie winy... wiec sama rozumiesz, ze ono jest u
              mnie naprawde duze.



              • wiola1234 Re: do Wioli 13.02.09, 13:47
                Przepraszam jesli Cie urazilam nie to bylo moim zamiarem, dla mnie
                jest to poprostu mega dziwne, ale ja raczkuje w homeo. Skoro jestes
                takim homeowrazliwcem to lepiej zrezygnowac z homeo niz sie jeszcze
                bardziej zadreczac (?)
                  • fbeye Re: o homeo 13.02.09, 14:32
                    Homeopathy is amongst the worst examples of faith-based medicine
                    that wins shrill support from celebrities and other powerful lobbies
                    in place of a genuine and humble wish to explore the limits of our
                    knowledge using the scientific method. Homeopathy is based on the
                    like-cures-like principle and the concept of the MEMORY OF WATER.

              • positive_energy sugestia 05.03.09, 09:26
                skontaktuj sie z panem tekieli, napewno sie ucieszy :)

                a tak powaznie, jesli wierzysz mocno, ze po wzieciu kulki masz
                zdolnosci, zeby innym szkodzic i jestes predysponowana ku temu
                (powody moga byc roznej masci - lacznie z opetaniem) to tak byc
                moze..sa ludzie, ktorzy potrafia materializowac mysli ot tak..
                sprobuj zafiksowac sie na cos innego niz kulki, a zaloze sie, ze
                efekty beda podobne
          • kundziowata Re: jestem na nie! 04.03.09, 14:52
            To jak to jest? Homeopatia to leczenie nie materią, ale rodzajem
            energii i "obrazu", ale jak ktoś mówi, że ta energia go przerasta,
            powoduje problemy, wokół niego robi się straszno, to mówimy daj
            spokój, to nie ma związku? Czy mamy pewność, że ta osoba, która
            brała lek, nie ma wpływu na inne osoby? Nie ma jakiegoś
            oddziaływania, pola energetycznego? To bardzo mocne oddziaływanie
            leku homeopatycznego dotyczy ścisle tylko tej osoby, która go
            zażyła? A jak dotknę tabletki, którą daję dziecku, to mam gwarancję,
            że na mnie nie zadziała?
            Nadal nie wiem, co to jest próba lekowa. Chyba musze kupić jakieś
            książki, bo z czytania na forum mogę się tylko domyślać. A może mi
            ktoś podesłac jakiegoś linka? Może nie jestem wystarczająco biegła w
            internecie. Ludzie w kwiecie wieku też maja prawo żyć :).
            • neoaferatu Re: jestem na nie! 04.03.09, 15:43
              No a u mnie wszystko normalnie, podaję kulki czy biorą je, choroba słabnie lub
              ustępuje. Nic dziwnego wokół się nie dzieje. Właściwie to mam coraz lepszy
              humor, no bo dzieci coraz zdrowsze... ja też. Sama nuda.
              • renste Re: 04.03.09, 19:01
                A ja tu czuję opętanie.Mam znajomego egzorcystę który czasem
                opowiada podobne historie.
                Może warto pójść po jakąś poradę.
                Ja zupełnie serio prosze nie doszukiwać się podtekstów czy
                złośliwości.
          • rupiowa Re: jestem na nie! 05.03.09, 08:42
            troche mi to traci absurdem... no bo skoro znajomi pami anty ulegaja wypadkom,
            smierci to juz dawno nie powinna(ś) ich miec. Lykniecie kulki powoduje ze nagle
            ktos sobie ucina reke... a skad pewnosc, ze nie ucialby jej sobie bez homeo.
            Skad pewnosc ze drugi nie zakrztusil by sie ciastkiem bez homeo. Ja nie jestem
            milosnikiem homeo, raczej raczkujacym zwolennikiem ale nie wierze w wypadkogenne
            dzialanie kulek. Mnie homeopatia pomogla doprowadzic do sytuacji gdzie u mojej
            corki przez pierwsze dwa lata zycia przestalam liczyc przy 10 antybiotyku (a
            jeszcze pare brala, pewnie kolo 12-13 by sie zebralo) a przez kolejny rok z
            udzialem homeopatii antybiotyk brala raz (infekcja ukladu moczowego) a poza tym
            chorowanie konczy sie na 2-3 dniach w domu i kulkach. Moze to tez jest
            przypadek, wiadomo w koncu jest starsza, moze ma silniejszy uklad odpornosciowy,
            ale nie powoduje wypadkow w domu...
      • vistaprint789 Re: Przeklejone... 04.11.11, 19:23
        Ktoś pytał w jaki sposób cukier otrzymuje informację o tym, że ma być lekiem.To proste. Podczas spryskiwania kulek cukrowych pamiętliwą wodą emanuje ona pole elektromagnetyczne, które zmienia stan kwantowy cząstek elementarnych cukru w taki sposób, że układają się one we frazy terapeutyczne: działanie przeciwgorączkowe, działanie antyrakowe, działanie antydebilne itd. Podczas łykania kulek rozpuszczający się cukier przekazuje te frazy do pnia mózgu, a ten, poprzez odpowiednie synapsy daje sygnał do neurotransmiterów, by przekazały informacje lecznicze do właściwych linii energetycznych (meridian), które zmieniają wibrację chorych komórek dostosowując kierunek spinu elektronów do ruchu wskazówek zegara na Pałacu Kultury. Przez jego iglicę wędrują w kosmos popieprzone wibracje, tam odwraca się na lewą stronę moment pędu elektronów, które - już zdrowe - wracają tą samą drogą do organizmu. W międzyczasie chory umiera. A homeopatia żyje i kasuje prawdziwe pieniądze.
        • zbyszekdziopa Homeopatia=to kosmiczna medycyna 05.11.11, 08:58
          W odpowiedzi na wpis vistaprint789

          Szkoda tylko, że współcześni naukowcy i medycy posiedli już tak dogłębną wiedzę o człowieku i jego chorobach, a człowiek jak chorował tak dalej choruje. No to ja, czegoś tu nie rozumię.
          Czego dzisiejszemu człowiekowi brakuje do szczęścia i zdrowia, zdaje się tego, żeby już więcej nie chorował? Medycyny nowoczesnej, leków i opieki mu przecież nie brakuje, ma jej pod dostatkiem- mam na uwadze kraje rozwinięte i wysoce uprzemysłowione a co za tym idzie zasobne w mamonę.
          I w większości tych wszystkich krajów wyposażonych w tą nowoczesną medycynę i dobrze wykształconych- wyspecjalizowanych lekarzy, i takież środki lecznicze, - razem to wszystko wzięte "nic a nic nas to nie kosztuje, bo jest zupełnie za darmo". Gratuluję poczucia humoru, koleżanko.

          p.s. teraz pracuję nad zabójczą bronią, która zniszczy wszystkie wirusy, zarazki i choroby, a nawet będzie zdolna zniszczyć cały kosmos-wrzechświat wraz z czarną dziurą i galaktycznym halo, i gdy już tego dokonam przyznam sobie nagrodę Nobla za odkrycie tej ludzkiej a może i nieludzkiej broni, bo ona będzie rodem "z kosmosu" a nie z Ziemi, nazwę tą broń nowym lekarstwem dla wszystkich ludzi, które wyleczy nas wszystkich z naszych boleści i przypadłości, także nie ma się co martwić o naszą świetlaną przyszłość, a trzeba tylko się wspiąć na iglicę pałacu świetlanej przyszłości, wytężyć wzrok i słuch, i wypatrywać i nasłuchiwać na wieści z kosmosu, o nieśmiertelnym supermenie :)
          • akownik Re: Homeopatia=to kosmiczna medycyna 05.11.11, 15:11
            Kiedyś jako rozpuszczalnika do produkcji leków homeopatycznych używano spirytusu. Dlatego w czasach kiedy spirytus był na kartki wprowadzono recepty na leki homeopatyczne, by można było apteke rozliczyć z ilości zużytego spirytusu. Ale i tak leki te sprzedawano za 30% a służba zdrowia miała je za darmo (zniżka 100%).
            Dziś chyba jest podobnie. Zanim powstanie kulka z lekiem to najpierw jest lek w postaci płynnej. Potem takim nicniezawierający spirytusem nasącza sie cukrową kulkę. I tu może sie okazać, że niezależnie od tego czy istnieje pamięć wody czy nie, to i tak nie ma to żadnego znaczenia, bo nie wodą nasączamy kulkę cukrową.
            Pojawia się za to inne, straszne pytanie: Czy spirytus ma pamięć? Bo, że pozbawia pamięci bardzo często, to już ktoś empirycznie udowodnił:)
      • zielonaiwona Re: Wątek antyhomeopatyczny 03.04.09, 22:27
        To ja podrzucam artukuł z Wyborczej.

        wyborcza.pl/1,75476,6448687,Homeopatia__czyli_uzdrawianie_woda____z_mozgu.html
        To, ze artykuł jest 'z tezą' to jest jeszcze OK, ale ferowanie przez pania
        autorką ssądów 'homeopatia nie dziala' troche mnie zezliło, bo to nie ma zbyt
        wiele z rzemioslem dziennikarskim. Jak mi to mówi kolezanka to niech mówi, ale
        tekst w mediach ma przedstawiać dane za i przeciw a wnioski należą do czytelnika.

        Trochę zmartwił mnie ten fragment z artykułu:
        "Naczelna Rada Lekarska uznała też, że "stale rośnie liczba dowodów oraz
        przekonanie medycznych środowisk naukowych, że homeopatię należy zaliczać do
        nienaukowych metod tzw. medycyny alternatywnej, która proponuje stosowanie
        bezwartościowych produktów o niezweryfikowanym naukowo działaniu". Co za tym
        idzie, Rada sugeruje, iż doktor, który stosuje leki homeopatyczne, narusza
        kodeks etyki zawodowej"

        Jeszcze rozpoczna jekies 'polowanie na czarownice' i lekarze-homeopaci zejda do
        podziemi.... I kto nas bedzie wtedy leczyl?
        • matthewr Re: Wątek antyhomeopatyczny 04.04.09, 00:07
          czytałem to na papierze w pociągu i myślałem, że mnie piorun strzeli jak
          przelatywałem przez te bzdety.
          dla odskoczni to wypośrodkowany i naprawdę ciekawy artykuł z Rzeczpospolitej z
          lutego www.rp.pl/artykul/281381.html
          a o to kopia tego z Wyborczej (a raczej na odwrót) tak jakby tych dwóch
          "dziennikarzy" pisało to razem na kolanie w autobusie
          www.rp.pl/artykul/9133,284843_Tekieli__Homeopatia__czyli_osc_weza.html
    • megann120 Rodzice - homeopaci zabili córeczkę 29.09.09, 23:28
      Wstawiam link do artykułu o dwójce praktykujących homeopatów, którzy "lecząc"
      swoje dziecko homeopatycznie okrutnie je zamordowali.
      Za każdym razem jak widzę wątki w stylu "to chyba nie działa, pomóżcie", modlę
      się żeby opamiętanie przyszło w porę.

      www.quackometer.net/blog/2009/09/protecting-future-baby-glorias-from.html
      • dottore_wilczur Re: Rodzice - homeopaci zabili córeczkę 30.09.09, 14:26
        w rewanzu polecam www.quackwatch.com/
        tu facet juz stracil licencje medyczna i przegral szereg spraw w
        sadzie. Chyba nie musze pisac kto stoi wlascicielami dwoch stron.

        Kazdy kto raz chorowal jest lekarzem. Ile przypadkow chorob tyle
        opinii ich leczenia, oczywiscie poza opinia wlasna pacjenta. Sadzac
        po kolorze dziecka wyglada na to ze para malzenska byla para
        aborygenska a co za tym idzie praktykowali wiedze szamanska- nic w
        tym zlego tyle ze sa zlymi szamanami.

        Tak jak sa dobrzy homeopaci sa i zli, tak jak sa dobrzy lekarze sa i
        zli.

        Od poczatkow czlowieka na ziemi zaczelo sie poszukiwanie metod
        leczenia a pozniej zabezpieczanie danej szkoly przy pomocy przepisow
        prawnych. Poszukiwarwa nadal a homeopaptia jest jednym z kierunkow.


        pozdro i nara.



        • megann120 Re: Rodzice - homeopaci zabili córeczkę 30.09.09, 23:21
          dottore_wilczur napisała:


          >
          > Tak jak sa dobrzy homeopaci sa i zli, tak jak sa dobrzy lekarze sa i
          > zli.

          Problem polega na tym, że wszyscy homeopaci są głupi, albo przynajmniej zaślepieni.

          > Od poczatkow czlowieka na ziemi zaczelo sie poszukiwanie metod
          > leczenia a pozniej zabezpieczanie danej szkoly przy pomocy przepisow
          > prawnych. Poszukiwarwa nadal a homeopaptia jest jednym z kierunkow.

          Tym złym.

          Mógłbyś sprecyzować o co chodzi z tym Quackwatchem? Mam wrażenie, że piszesz za
          wolno, żeby ująć w słowa galopujące myśli i sens mi umknął. O co chodzi z tym
          rewanżem?
          Pozdrawiam
          • cheap_whore Re: Rodzice - homeopaci zabili córeczkę 01.10.09, 04:10
            tak? glupi sa? A moze pogadamy o fizyce kwantowej, przestrzeni
            Hilberta, postulatach Heaviside'a czy tez o doswiadczeniu
            Michealsona i co tego powinno wyniknac? A moze wolisz biologie
            molekularna, cos o sinusie calkowym lub tez o miejscach zerowych na
            plaszczyznie urojonej?


            Jestes splotem sprzecznosci, uwazam ze nie powinnas sie zajmowac
            homeopatia gdyz zle ci to sluzy, po co ci te zmienne stany
            emocjonalne? Mysle ze powinnas poszukac dobrego egzorcysty.
          • dottore_wilczur Re: Rodzice - homeopaci zabili córeczkę 03.10.09, 16:23


            Musisz sobie zdac sprawe ze zaden dowod czy tez zadna dyskusja nie pozwoli czi
            uwierzyc w zbawcze dzialanie homeopatii tak szeroko propagowane od ponad 200
            lat. Jedni wierza w nia, inni nie, a jeszcze inni zdecydowali sie dac jej status
            legalny. W miedzyczasie trup sciele sie gesto, ludzie padaja jak muchy po
            ulicach, raban w telewizji bo co bedzie jak homeopaci zaczna na sile karmic
            lekarzy swoimi preparatami zawierajacymi 1/4 molekuly arszeniku lub jeszcze mniej!

            Mechanizm dzialania homeopatii zostal uduwodniony naukowo. tylko poki co z
            publikacja idzie powoli bo wiessz a to papieru nie ma, RJ-45 sie zatkal i nie ma
            hydraulika, ale jest nadzieja ze naswieta bozego narodzenia bedzie wydana nt
            ksiazki, w roku 2060. Wspomnisz moje slowa.
          • berecik7 Re: Rodzice - homeopaci zabili córeczkę 07.10.09, 23:17
            Czy jak ja kupię w aptece "coś tam", podam swojemu dziecku, to nie zadziała i
            ono umrze, to też będzie świadczyło, że homeo nie działa??? Czy homeopatą jest
            każdy kto się zań uważa, czy jednak uznamy, że homeopaci to lekarze? Bo z
            artykułu nie wynika, że ci okrutni rodzice lekarzami byli....

            Zupełnie serio = dziecko mojej znajomej zmarło po podaniu antybiotyku. Jaki z
            tego wniosek??? Oczywiście taki, że antybiotyki zabijają...
            • megann120 Re: Rodzice - homeopaci zabili córeczkę 11.10.09, 21:10
              Owszem, w artykule jest napisane, że rodzice byli praktykującymi
              homeopatami. Nie trzeba być lekarzem, żeby być homeopatą. A dziecko
              zmarło nie po podaniu homeopatii (ponieważ cukrowe kuleczki ani nie
              szkodzą ani nie pomagają, nie mogą więc też zabijać) tylko przez brak
              leczenia (bo podawanie homeopatyków to nie leczenie). Tak jak mogło
              umrzeć cudem odratowane dziecko przyjęte do szpitala dzięki babci, z
              ciężkim zapaleniem płuc, które rodzice "leczyli" homeopatycznie, a
              homeopata zapewniał, że wszystko w porządku bo najpierw jest
              pogorszenie a potem będzie poprawa.
    • idonea Re: Wątek antyhomeopatyczny 10.09.10, 04:25
      Podnoszę ten wątek, żeby liquid force mógł się zapoznać z dotychczasowymi wypowiedziami kolegów-sceptyków i tutaj umieszczać swoje rewelacje, jeśli jest na tyle dżentelmenem, by uszanować reguły tego forum.

    • krystof666 Re: Wątek antyhomeopatyczny 26.05.11, 21:57
      A ja nie wiem czy mam wierzyć w homeopatie.... z jednej strony piszecie że czasami homeopatia ma tragiczne skutki jakieś uboczne złe efekty a z drugiej strony słyszę że to jest cudowna medycyna. Moja żona wmawia mi że homeopatia to bzdura i nie działa.. pic na wode fotomontaż... ale posiedziałem troche w necie i znalazłem stronke gdzie trochę więcej zrozumiałem na temat homeopatii ale nadal chyba nie jestem do tego przekonany. Jak by ktoś chciał trochę więcej zrozumieć oto ona: homeopatia.biz.pl
      • very.martini Re: Wątek antyhomeopatyczny 26.05.11, 22:24
        No samą prawdę napisali na tej stronie. Pod wszystkim bym się podpisała. Tylko co z tego?

        Ktoś tam na marginesie dopisał, że to droga metoda, ja się pytam, jak to - skoro fiolka leku konwencjonalnego mająca mi starczyć na 14 dni kosztuje prawie 70 złotych, a ratującą mnie z wielu opresji (od zatruć po katar) tubkę kulek zakupiłam jakieś 5 lat temu za niecałe 10PLN?


        16%VOL
        22%VAT
          • zbyszekdziopa Re: Wątek antyhomeopatyczny 29.10.11, 07:22
            aniolek028 napisała:

            > Homeopatia na pewno pomaga, ale niektórzy zbytnio jej ufając dobrze nie kończą.
            > Tak samo wielu "homeopatów" czeka tylko na kolejnych naiwniaków.

            Wybacz aniolku028, ale homeopatia pomaga właśnie takim zbierającym doświadczenie ufnym i łatwowiernym naiwniakiom jak ja i mnie podobnym :)
            Ostatnio, nawet pozwoliłem sobie wejść drugi raz do tej samej rzeki-wody. A przecież stara mądrość- przysłowie mówi; że ,,nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki-wody". No to, jak to jest? Wszedłem drugi raz i razy kilka do tej samej rzeki-wody, czy nie wszedłem? :)
            Następnie pomyślałem sobie, a co mi tam, najwyżej przez to doświadczenie-działanie stracę swoją naiwność- ufność i łatwowierność i przez to nabędę nowych cech - cnót,
            i będę o nie bogatszy.

            Się rozumie, że lekarzom-alopatom można i należy ufać bezgranicznie, bo oni wiedzą wszyskto lepiej od innych? A niech i tak będzie - a co mi tam, co ja na tym stracę czy zyskam ? :)

            Pozdrawiam serdecznie
    • megann120 Re: Wątek antyhomeopatyczny 28.10.11, 23:52
      Dawno tu nie zaglądałam, chyba miałam nadzieję, że ludzie zmądrzeli i forum już nie istnieje... ale gdzie tam...
      Ostatnio miałam kilka rozmów na temat homeopatii i w sumie to ciężko się dziwić ludziom w Polsce, że mając taką słuzbę zdrowia, takie bezmyślne stosowanie antybiotyków szukają alternatywy. Szkoda tylko że wpadają z deszczu pod rynnę...
      Sama mam paskudne doświadczenia z lekarzami rodzinnymi, mój synek (wtedy 4 letni) dostawał temperatury z powodu osłabienia antybiotykami na co przepisywano następny antybiotyk. Mojej córeczce przepisywano antybiotyk na atak astmy. Ostatnio pod presją babci wzięłam najmłodszego do osłuchania do przychodni - dostaliśmy dwa (!) antybiotyki, trzy syropy i osłonę do antybiotyku. Dla mnie najważniejszy był wynik osłuchania (wg pani doktor zaczynały się szmery w oskrzelach - jak po trzech dniach stabilnego stanu się zaczynają dopiero to pewnie się i skończą...) i nie podałam niczego z powyższych. I oczywiście synek wydobrzał po paru dniach. Ale dla mnie rozwiązaniem było poznanie własnych dzieci, nie podawanie antybiotyków na przeziębienia, pozwolenie żeby się czasem wygorączkowali... W zasadzie robię to samo co wy, tylko bez magicznych kulek. Jak opisujecie jak sobie radzicie z dziećmi przy chorobach, jak one reagują... moje reagują tak samo (ostatnio bardzo rzadko bo odporność mają już jak konie :)). Bez wizyt, kulek, ciągłych konsultacji, całych tych rytuałów z podawaniem tego waszego placebo. Tak samo działa a problemów mniej...
      To tak na marginesie w zasadzie było, bo tak naprawdę to chciałabym podrążyć trochę wasze wierzenia na temat na jakiej zasadzie homeopatia działa. Mówicie że to pamięć wody. Nie ma czegoś takiego jak pamięć wody, ale skłonna jestem na chwilę przyjąć, że jest. To jak ta pamięć wody ma się do pamięci cukru??
      Liczę na rzeczową i wolną od osobistych ataków odpowiedź
      Pozdrawiam
      Meg
      • zbyszekdziopa Re: Wątek antyhomeopatyczny 29.10.11, 07:27
        megann120 napisała:

        > Dawno tu nie zaglądałam, chyba miałam nadzieję, że ludzie zmądrzeli i forum już
        > nie istnieje... ale gdzie tam...
        >.... i Liczę na rzeczową i wolną od osobistych ataków odpowiedź
        > Pozdrawiam

        Magann skarbie, chciałabyś mnie (nas) pochować i podać sobie grabę(dłoń) z grabarzem?
        Nie idź tą drogą, że powtórzę za bardzo znanym politykiem w naszym kraju (nie jest to mój ulubieniec, ale go szanuję i cieszę, że jest) podczas kampani wyborczej kilka lat temu. Ale ja nie mam nic przeciwko temu, żebyś właśnie szła tą drogą. Najlepiej i najzdrowiej jest i będzie, jeśli każdy z nas będzie kroczył-szedł swoją własną drogą jaka mu została wytyczona, a wróci tam skąd przyszedł. Właściwie to kroczy-idzie tę drogą cały czas, tyle tylko, że nie jest jej świadomy i nie wie, że to właśnie jest jego droga. Szczęść Boże, bracia sceptycy i innowiercy :)

        Megann, kocham Cię i również pozdrawiam serdecznie

        Zbyszek


        • zbyszekdziopa Re: Wątek antyhomeopatyczny 29.10.11, 07:36
          przepraszam, ale wkradła się pomyłka lub ktoś zawinił ja lub komputer, a powinno być tak;

          Właściwie to każdy z nas kroczy-idzie tą drogą cały czas, tyle tylko, że nie jest jej świadomy i nie wie, że to właśnie jest jego droga.
        • megann120 Re: Wątek antyhomeopatyczny 29.10.11, 16:27
          Prosiłam na odpowiedź na konkretne pytanie: Jakim sposobem kulka cukru pamięta, kiedyś była zmoczona wodą która pamięta konkretną molekułę?
          Jakieś odnośniki do literatrury, artykułów na ten temat...
          A co do jednej z twoich poprzednich wypowiedzi, Zbyszku, na temat zaufania do lekarzy - alopatów... Nie twierdzę, daleka wręcz od tego jestem żeby twierdzić że należy im ufać. Do tego co mówią, można i należy podchodzić krytycznie. Ale ich wiedzę, umiejętności, to co mówią można sprawdzić i udowodnić, jeżeli czasem się mylą. Medycyna (choć czasem bezsilna) ma solidne naukowe podstawy. A homeopatia ich nie ma. Jest oparta na błędnym założeniu od samego początku. I nie mam szacunku dla ludzi, którzy ją studiują, bo to oznacza ze dają się omamiać, wierzą w magię, energie i inne dziwne rzeczy i nie podchodzą krytycznie do tematu, w którym mają być specjalistami.
          Pozdrawiam
            • megann120 Re: Wątek antyhomeopatyczny 29.10.11, 18:01
              No nie tyle. To absolutnie nie ma żadnych medycznych podstaw i na pewno nie jest naukowo udowodnione. Nie pisz, że jest pełno badań potwierdzających skuteczność homeopatii, bo ich nie ma. Nie ma porządnych, bezbłędnych badań wskazujących że homeopatia jest lepsza niż placebo. Nie ma badań potwierdzających, że roztwór homeopatyczny różni się od zwykłej wody. Znalazłam mnóstwo pseudonaukowego bełkotu, to tyle...
              I jeszcze może zapytam w taki sposób: czy preparat homeopatyczny, kupiony w aptece i zażyty zgodnie z instrukcją zadziała? Nawet na kogoś kto w to nie wierzy?
              I ponawiam moje pytanie o przejście od roztworu homeopatycznego do kulki z cukru.
              Jeżeli nie potrafisz udzielic konkretnej odpowiedzi to nie trolluj, może ktoś z was jednak będzie umiał mi odpowiedzieć...
                • megann120 Re: Wątek antyhomeopatyczny 30.10.11, 16:51
                  wiktor.online napisał:

                  > Kiedys odpowiadalem takim papugom. Ale po tym juz zrezygnowalem. Bo jedna papug
                  > a znika, to wylazi inna. Szkoda czasu. Dzikusu bardzo ciezko udowodnic jak dzia
                  > la radio.
                  Nie wiem czym zasłużyłam na miano papugi... Dzielę się swoimi przemyśleniami i przekonaniami, proszę o wyjaśnienia. Nie wydaje mi się żeby zasady działania homeopatii były nie do zrozumienia dla przeciętnego człowieka (a może trzeba mieć specjalne predyspozycje?), to nie jest tak, że ja nie rozumiem waszych artykułów, badań, argumentacji. Ja w nich widzę błędy i staram się pojąć czy wy ich nie widzicie czy po prostu je ignorujecie...
                • vistaprint789 Re: Wątek antyhomeopatyczny 05.11.11, 20:10
                  "Dzikusu bardzo ciezko udowodnic jak dziala radio".

                  Dzikusu bardzo łatwo. Jest taki guzik z napisem power. Dzikusu go wciskać a radio gadać.
                  Aha! radio miec jeszcze potencjometr. Dzikusu nim mierzyć moc homeopatiu.
                  Skąd sie biorom takie dzikusu? Z busu.
                  A wiktory? ze szkoły. Specjalnej. Integracyjnej. Rozumieju?

                  Pozdrowienia od Donaldu Tusku
              • zbyszekdziopa Re: Wątek antyhomeopatyczny 29.10.11, 21:57
                Megann skarbie ja spróbuję.
                Czy ubisz oglądać programy naukowe, szczególnie te dotyczące kosmosu-wrzechświata? Ja też bardzo lubię je oglądać i jestem ich takim samym fanem, jak i homeopatii. A wiesz dlaczego?
                Bo kiedy naukowcy badający kosmos-wrzechświat stwierdzą i potwierdzą swoimi metodami badaczymi koniec-upadek-śmierć naszego układu słonecznego, naszej galaktyki i innych galaktyk, i całego kosmosu-wrzechświata w ogóle a nie tylko jego części, to będzie dowód na to, że to będzie nasz koniec, - a tym samym udowodnią-wykażą skuteczność leków homeo i homeopatii. A taki to będzie rezultat tych wszystkich badań, poszukiwań i udowadniania sobie tego co istnieje od zawsze, tzn. od narodzin kosmosu-wrzechświata i człowieka. To będzie koniec nowoczesnej nauki i nie muszę tego udawadniać, ale tak poprostu będzie. I mam na to dowód, a tym dowodem jest mój Sen, który śniłem jakieś kilkanaście lat temu.
                Przyznam Ci się szczerze, że nawet o tym śnie nie opowiadałem swoim lekarzom-homeopatom, bo obawiałem się co by sobie o mnie nie pomyśleli, że jestem heretykiem czy jakimś wykolejeńcem, czy naczytałem się jakiś baśni i legend itp.. I zobacz, ten sen zachował się w mojej pamięci a kiedy mi się śnił był jak żywy, a ja dopiero teraz o nim piszę, no i temu faktowi nie da się w żaden sposób zaprzeczyć, bo przecież wszyscy widzą co jest napisane. No chyba, że ktoś widzi i czyta co innego lub czyta to co jemu samemu się widzi? Widziałaś Magann kiedyś takie cuda? :)
                Sądzisz, że gdybym poddał się teraz badaniom, to naukowcy odnaleźliby taśmę i ściężkę na tej taśmie, gdzie dokładnie nagrał się mój proroczy Sen i co było jego powodem-przyczyną? :)

                Zbyszek
                • wiktor.online Re: Wątek antyhomeopatyczny 29.10.11, 22:21
                  Alez czlowiek pisze pisze a sam nie wie co pisze

                  czy preparat homeopatyczny, kupiony w aptece i zażyty zgodnie z instrukcją zadziała?

                  To jak go spzedaja w aptece i jakim prawem on dopuszczony do sprzedazy w aptece? Jak to apteka sprzedaje kulki z cukrem i jeszcze na te kulki z cukrem na jakich napisano 30CH i wyzej wymaga recepte? Przeciez to nic innego jak woda z cukrem? To znaczy ze Ministr Zdrowia dopuscil cos takiego do obrotu?

                  Naprzyklad:

                  Załącznik do obwieszczenia Prezesa Urzędu Rejestracji
                  Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych
                  z dnia 31 marca 2011 r

                  http://img508.imageshack.us/img508/405/leki.png



                  • megann120 Re: Wątek antyhomeopatyczny 30.10.11, 16:46
                    Może i przytaczanie wykazu leków miałoby sens gdyby nie to że ustawa definiuje" produkty lecznicze homeopatyczne, (...) nie wymagają dowodów skuteczności terapeutycznej". To nie jest zaden dowód naukowy tylko kruczek polityczny... Ustawodawca "dał ciała" i pewnie uległ presji homeopatycznego lobby i umieścił taki zapis.
                    Ale ja dalej nie rozumiem: czy działa kulka, czy działa podejście homeopaty (jak w następnym poście twierdzi Zbyszek)? Można sobie kupić w aptece preparat homeopatyczny (np. na ból menstruacyjny) i on na każdego zadziała?
                    Ponawiam pytanie o związek pamięci wody z cukrową kulką (zaczynam się zastanawiać dlaczego to pytanie jest ignorowane... może po prostu akurat osoby, która to wie akurat nie ma na forum...)
                    Pozdrawiam
                    • zbyszekdziopa Re: Wątek antyhomeopatyczny 31.10.11, 05:53
                      Ach, żeby to tak człowiek wiedział co jest dla niego dobre i zdrowe a co jest niedobre i przez to niezdrowe, to pewnie nigdy by nie zachorował. A tak, to tylko ciągle choruje z małymi przerwami na bycie w trochę lepszym stanie zdrowia. I żadne ciało ustawodawcze go nie uzdrowi, bo tam w sejmie uzdrowicieli napewno nie ma a są tylko lobbyści na rzecz ochrony zdrowia. A to nie jest jedno i to samo.

                      Megann zróbmy tak, Ty mnie odpowiesz na zadane przeze mnie pytanie a ja udzielę odpowiedzi na pytanie, które zaprząta Twój umysł.
                      Pytanie to nie jest wcale aż tak trudne jeśli tylko trochę popuścisz wodze swojej fantazji-wyobraźni, a brzmi ono mniej więcej tak :)

                      Jaki obrazek naszej rzeczywistości-bytności ( jest on jak najbardziej zasługą dzisiejszej nauki) robi niemałe wrażenie na mnie i przykuwa moją uwagę a kiedy gapię się-patrzę nań, to tak się czuję jakbym był nim urzeczony- zauroczony? :)

                      Pozdrawiam i czekam na odpowiedź
                      • megann120 Re: Wątek antyhomeopatyczny 31.10.11, 10:33
                        zbyszekdziopa napisał:

                        > Ach, żeby to tak człowiek wiedział co jest dla niego dobre i zdrowe a co jest n
                        > iedobre i przez to niezdrowe, to pewnie nigdy by nie zachorował.
                        Zachorowałby, zachorował... Można unikać czynników ryzyka ale nie da się uchronić kompletnie przed chorobami.
                        >
                        > Megann zróbmy tak, Ty mnie odpowiesz na zadane przeze mnie pytanie a ja udzielę
                        > odpowiedzi na pytanie, które zaprząta Twój umysł.
                        > Pytanie to nie jest wcale aż tak trudne jeśli tylko trochę popuścisz wodze swoj
                        > ej fantazji-wyobraźni, a brzmi ono mniej więcej tak :)
                        >
                        > Jaki obrazek naszej rzeczywistości-bytności ( jest on jak najbardziej zasługą d
                        > zisiejszej nauki) robi niemałe wrażenie na mnie i przykuwa moją uwagę a kiedy g
                        > apię się-patrzę nań, to tak się czuję jakbym był nim urzeczony- zauroczony? :)
                        >
                        > Pozdrawiam i czekam na odpowiedź

                        Kpisz sobie czy po prostu nie potrafisz wypowiedzieć się konkretnie i na temat?
                          • megann120 Re: Wątek antyhomeopatyczny 02.11.11, 00:01
                            |Bardzo ciekawy link, dziękuję.
                            Zaczęłam czytać i sprawdziłam odnośnik nr 4. W artykule czytamy, że " "The evidence presented in this review would probably be sufficient for establishing homeopathy as a regular treatment for certain indications." - podobno to miał być wniosek...
                            a w rzeczywistości autorzy artykułu piszą:
                            "At the moment the evidence of clinical trials is positive but not sufficient to draw definitive conclusions because most trials are of low methodological quality and because of the unknown role of publication bias. This indicates that there is a legitimate case for further evaluation of homoeopathy, but only by means of well performed trials."
                            a poprzednich słów w ogóle w artykule nie ma... Jeżeli ktoś w taki sposób korzysta z literatury, że wymyśla cytaty, to pewnie ma jakiś powód...
                            • megann120 Re: Wątek antyhomeopatyczny 02.11.11, 01:25
                              I kawałeczek dalej:
                              "This study showed that 82% of the patients given a homeopathic medicine improved, while only 38% of patients given a placebo experienced a similar degree of relief. When asked if they felt the patient received the homeopathic medicine or the placebo, both the patients and the doctors tended to guess correctly."
                              Jeżeli pacjenci wiedzieli(odgadli, podejrzewaali) w której są grupie to znaczy że próba nie była podwójnie ślepa!!! To jeden z podstawowych błędów w badaniach...
                              A nawet jeżeli tylko przypadkiem odgadli (i lekarze i pacjenci...) to miało to ogromny wpływ na wynik badania!
                              Niby napisane na początku jak się przeprowadza prawidłowe badania a potem jednym zdaniem autor udowodnił, że nie wie o co chodzi...

                              A tu link ode mnie:
                              www.mayoclinicproceedings.com/content/82/1/69.full
                              miłego czytania
                              Pozdrawiam
                        • zbyszekdziopa Re: Wątek antyhomeopatyczny 31.10.11, 15:55
                          megann120 napisała:

                          >Zachorowałby, zachorował... Można unikać czynników ryzyka ale nie da się uchronić >kompletnie przed chorobami.

                          To prawda, żaden człowiek nie ujdzie przed chorobą, ale może jej za to w jakimś stopniu zapobiec.
                          Są też takie zawody-profesje, gdzie czynniki zagrażające bezpieczeństwu, zdrowiu i życiu czlowieka są czymś naturalnym i tych zagrożeń oraz czynników ryzyka zawodowego tam występujących nie sposób uniknąć czy całkowicie wyeliminować. Się po prostu nie da.
                          Można jedynie ograniczać ich szkodliwy wpływ na organizm człowieka i zapobiegać im, inaczej mówiąc, nauczyć się z nimi obcować-żyć. Podobnie jest z chorobą.

                          W homeopati wcale nie idzie o to, żeby usunąć-zlikwidować chorobę i tego nie jest w stanie uczynić- zrobić żadna medycyna. Można jedynie choremu pomóc przez chorobę przejść jak najłagodniej, tak żeby poniósł jak najmniejsze straty lub wyszedł z choroby jak najmniej osłabiony.

                          >Kpisz sobie czy po prostu nie potrafisz wypowiedzieć się konkretnie i na temat?

                          Magann, jakżesz śmiałbym sobie kpić i to jeszcze na dodatek z kobiety. To nie w moim stylu.
                          Owszem, lubię sobie pożartować ale nie kpić z drugiej osoby, tak samo jak nie lubię jeśli ktoś ze mnie sobie żarty stroi czy kpi.

                          Ta informacja jest u mnie w głowie, ale nie muszą się z nią dzielić z kimś kogo nie znam ani tym bardziej z antagonistą-przeciwnikiem homeopatii. I za nim do niej dojrzałem, kosztowało mnie to "trochę" zdrowia i pieniędzy. Jaki wniosek z tego, że trzeba sobie na nią zasłużyć lub do niej dojrzeć.
                          A Ty byś chciała tak za darmo. Jak ty mnie dasz dowód, to ja ci uwierzę. Ot, całe podejście naukowe do tematu.
              • zbyszekdziopa Re: Wątek antyhomeopatyczny 30.10.11, 05:46
                megann120 napisała:

                >czy preparat homeopatyczny, kupiony w aptece i zażyty zgodnie z instrukcją zadziała? <

                Ja to ujmę jeszcze inaczej, żeby wyjaśnić bardziej obrazowo Megann120 instrukcję działania leków homeopatycznych.
                Tą instrukcję znajdziesz w prawach i zasadach na jakich oparta jest-zasadza się homeopatia,
                a obiciem tych praw i zasad jest/są homeopatyczne materia medica i homeopatyczne repertori/a/um.
                Lek homeopatyczny podany-przepisany-zalecony przez homeopatę pacjentowi jest owocem-skutkiem znajomości tych praw i zasad, homeopatycznej materia medica i repertorium. Bez znajmości powyższych homeopatia nie działa - nie funkcjonuje - nie skutkuje.

                A z tego co mnie tu piszą wynika jasno, że homeopaci swoją naukę w akademii homeopatycznej zaczynają najpierw od studiowania filzofii homeopatycznego leczenia, praw i zasad itd., dopiero potem dają się do leczenia, a nie na odwrót. A jeśli ktoś robi to na odwrót, no to mamy później tego skutki, że pozytywnych efektów takiego leczenia nie może być i nie ma.

                I taka np. potencja 30CH, wiele mówi homeopacie a nie wiele laikowi czy alopacie.

                Dziękuję i pozdrawiam oraz miłej niedzieli życzę, a niedziela to naprawdę miły dzień szczególnie dla tych co świątek-piątek pracują

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka