Dodaj do ulubionych

A co ze szczepieniem na tężec?

20.01.09, 18:09
Mam wątpliwość czy małego nie powinnam zaszczepić chociaż na tężec. Ja z tych
nieszczepiących.... Jakie jest wasze zdanie? Co wy zrobiłyście?
Obserwuj wątek
        • monlam1 Re: A co ze szczepieniem na tężec? 21.01.09, 14:24
          Witam,ja zaszczepiłam dziecko normalnie...na wszystko,ale u nas nie
          było nigdy jakiś problemów po sczepionkach,jak ktoś ma reakcje
          bardzo mocne to już powinien porozmawiać z lekarzem,tylko że tężec
          jest poważną chorobą i raczej zaleci szczepić.
        • mamaaniiasia a kiedy szczepić? 21.01.09, 17:47
          tzn. w jakim wieku było dziecko? Których szczepień nie robiłyście,
          bo ja właśnie mam niezaszczepioną Agatkę, niedługo kończy roczek i
          właśnie się zastanawiam jak ustalić szczepienia i które?
          • dosia2308 Re: a kiedy szczepić? 23.01.09, 12:03
            Mam ten sam problem. Mój mały kończy zaraz 9 miesięcy. Nie szczepiłam go na nic.
            Mam bardzo złe doświadczenie ze starszymi dziećmi. Na tężec zaszczepię przed
            pierwszymi urodzinami. Tylko na tężec.
            • neoaferatu Re: a kiedy szczepić? 23.01.09, 12:41
              Ja szczepiłam swoje dzieci i bardzo tego żałuję. Teraz jestem w ciązy i swojego
              dziecka na nic nie zaszczepię, oczywiście na tężec tez nie. Z tężcem dziecko ma
              szansę sie zetknac tak naprawde tylko wtedy, kiedy ma ranę i ta rana zostanie
              zanieczyszczona ziemią, gdzie tężec występuje, czyli na wsi i to w specyficznych
              warunkach. To bardzo rzadkie prawdopodobieństwo. Ponadto na to zakażenie jest
              surowica, więc nawet w przypadku już występującego zakażenia mozna dziecko
              wyleczyć. Znam osobiscie kobietę, która zakaziła sie tezcem na wsi i po wielu
              godzinach podano jej surowicę i ma się dobrze. Znam kilkoro dzieci, które
              zachorowały na autyzm, po tym jak matki podały im szczepionki DTP. Wiem też że
              anonimowe ankiety wykazały, ze najrzadziej w POlsce swoje dzieci szczepia
              lekarze. Od tamtej pory rozmawiałam z wieloma i bardzo często okazywało się, że
              nawet ci, którzy własnych dzieci na nic nie szczepią, ochoczo namawiają matki
              nielekarskich dzieci na wszelkie możliwe szczepienia. Czytam też od kilku
              ładnych lat o szczepieniach i mam stały kontakt z rodzinami, gdzie dzieci zmarły
              na Poszczepienny Syndrom Śmierci Łóżeczkowej lub są ciężko okaleczone banalną i
              oczywiście zupełnie bezpieczną szczepionką. Mają np. autyzm, encefalopatię,
              białaczkę, cieżką astmę itd. Ja wiec podjełam decyzje ze podobnie jak lwia część
              polskich lekarzy na nic dzieci nie będę szczepić, bo skalkulowałam że ryzyko
              śmierci lub ciężkiego okaleczenia dziecka jest większe po podaniu mu szczepionki
              niż w wypadku nie wstrzykiwania mu tych wszystkich substancji.
              • czteryrazya Re: a kiedy szczepić? 26.01.09, 17:16
                Może ja niedouczony jestem, albo niezbyt uważałem na zajęciach, ale jakoś nijak
                nie mogę pojąć, dlaczego laseczką tężca można zarazić się tylko na wsi - czy
                miasto jest w całości wybetonowane i nie ma w nim choć skrawka ziemi
                (rezerwuarem bakterii jest również przewód pokarmowy zwierząt)? I poproszę o
                określenie tych "specyficznych" warunków, które muszą zaistnieć, by do zakażenia
                doszło.To po pierwsze.
                Po drugie nie widziałem jeszcze osoby, która wyszłaby z zakażenia Clostridium
                tetani bez szwanku, chyba, że było to zakażenie miejscowe.
                Po trzecie prosiłbym o podanie źródeł materiałów o Poszczepiennym Syndromie
                Śmierci Łóżeczkowej - jakoś nie mogłem znaleźć na ten temat nic, co byłoby
                sygnowane nazwiskiem autorytetu medycznego...
                • granna Re: a kiedy szczepić? 04.02.09, 12:26
                  Neofratu zapewne jako specyficzne warunki miała na mysli nieoczyszczenie rany.
                  Na reszte pytań nie odpowiem, bo jak będizesz miał dziecko chore po szczepieniu
                  i dopuścisz do swej zamkniętej głowy taka możliwość to znajdziesz wszystko co
                  Cie będzie interesowało, oprócz wypowiedzi tzw autorytetów medycznych, gdyż Ci
                  jeżeli by się odważyli natychmiast przestaliby byc autorytetami. Jako medyk,
                  znający zapewne języki, masz szanse rozejrzec się w swiatowych publikacjach.

                  Moj homeopata tez cos wspominał ewentualnie o tężcu, poniewaz jednak nie ma
                  pojedynczej, zrezygnowałam. Ja jako dziecko, po pogryzieniu przez psa, dostałam
                  surowicę, więc wnioskuje ze szczepiona nie byłam. I to mi wystarczy.

                  pS czasem jak nie mogę nadążyć za moja 8mczna, nieszczepiona córką to sie
                  zastanawiam czy jednak jej nie zaszczepic :) będize wtedy grzecznie cały dzien
                  siedziała tam gdzie się ją posadzi a ja bede miała spokoj i satysfakcję, ze inne
                  matki umęczone po pachy a ja na wakacjach :)
                  • czteryrazya Re: a kiedy szczepić? 10.02.09, 17:15
                    Z miłą chęcią poczytał międzynarodowe publikacje dotyczące tego tematu, nie mogę
                    jednak znaleźć żadnych, które poparte byłyby rzetelnymi badaniami choćby
                    retrospektywnymi. No ale to pewnie wynika z faktu, iż moja droga rodzicielka
                    szczepiła mnie zgodnie z kalendarzem szczepień i przez to moja zdolność
                    percepcji i kojarzenia została zdegradowana do zera. I pewnie z powodu odczynów
                    poszczepiennych mam tylko wyższe wykształcenie, pracuję w zawodzie i dokształcam
                    się nieustannie. Gdyby nie szczepienia przed moim nazwiskiem dawno widniałby
                    tytuł profesora, a za rok otrzymałbym nagrodę Nobla.
                    Co do autorytetów - to są nimi ludzie, którzy nie boją się głosić swoich
                    poglądów, a nie ci, którzy chowają się za "spódniczką mamusi".
                    Na koniec zauważę jedną rzecz - jeśli będziesz miała dziecko chore na
                    poliomyelitis z powodu nie zaszczepienia go, to wtedy porozmawiamy o mojej
                    "zamkniętej" głowie.
                    A twojej córeczce życzę zdrowia - na pewno jej się przyda...
    • elka1112 Re: A co ze szczepieniem na tężec? 26.01.09, 12:41
      Ja tez mam problem, bo boje sie szczepić i powiedziałam
      sobie że nie będe szczepić,ale faktycznie jestem na etapie
      rozmyślań o szczepieniu na tęzec synka 6 lat,który miał
      powikłania poszczepienne (oczywiście zdiagnozowane przeze mnie
      po latach podczas diagnozowania jego w kierunku autyzmu,bo
      wtedy nie miałam takiej wiedzy,ale to inna historia).Dwóch
      lekarzy radza mi udać jednak do specjalnych poradni
      konsultacyjnych w sprawach szczepień,bo mimo wszystko jest
      duże ryzyko w przypadku nadpobydliwego chłopca skakajacego po
      drzewach a choroba jest niebezpieczna a działac trzeba szybko.
    • yokohama.pl Re: A co ze szczepieniem na tężec? 26.01.09, 15:42
      moi obaj synkowie bardzo źle znosili szczepienia np. potworny
      niepokój, brak snu przez ponad dobę, histeryczny krzyk trwający
      kilka godzin, gwałtowne marznięcie itp. ale szczepiłam. korzyści
      mimo wszystko przewyższają skutki uboczne, które zostały zniwelowane
      przez odpowiednie preparaty homeopatyczne. jeden dostawał thuyę a
      drugi siliceę - oczywiście na zalecenie lekarza.
      • renste Re: A co ze szczepieniem na tężec? 29.01.09, 13:15
        Ja w temacie.
        U nas były poważne powikłania po szczepieniu na polio,więcej nie
        szczepilismy.Córka(11lat) ma w efekcie dwie dawki tężca (DT)a synek
        (4 lata) na razie jedną bo koszmarnie ją zniósł (m.in.przez ponad
        dwa miesiące bardzo przeszkadzać zaczęły mu szwy ubraniowe więc
        walczyliśmy o ubranie każdej skarpetki czy koszuli.Pomogło nadejście
        lata i kulki).
        Ale teraz po roku myślę ,żeby jeszcze jedną dawkę DT mu podać.Jednak
        dziecko jest żywe,goni z kotem,psem po ogrodzie nie wszystko jestem
        w stanie ogranąć.Już się boję jakie będą następstwa.Poczekamy do
        wiosny.
        Reszty nie szczepię.
    • paniskora Re: A co ze szczepieniem na tężec? 12.02.09, 12:38
      Ja nie szczepię na tężca, ponieważ gdyby zaistniała taka sytuacja,że
      dziecko by skaleczyło się i jest duże prawdopodobieństwo że
      zachoruje na tężca, to wtedy jadę do szpitala ,dostaje dziecko
      anatoksynę przeciwtężcową i po sprawie,tak jak dorośli,którzy nie są
      szczepieni,albo byli w dzieciństwie,ale szczepionka już nie
      działa.Poza tym czytałam,że dzieci bardzo rzadko chorują na tę
      straszną chorobę.Zagrożone są szczególnie osoby między 55 a 75
      rokiem życia.Jeśli dziecko poważnie się skaleczy mamy czas nawet do
      następnego dnia żeby podać anatoksynę.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka