Dodaj do ulubionych

Dla kogo homeopatia?

30.01.09, 21:13
Z racji tego, ze mam od przeszlo 2 tygodni istny szpital w domu,
mysle sobie duzo o homeopatii, ktora malo sie sprawdzila u nas w
ostatnim czasie. I tak sobie mysle, ze homeo to dla ludzi, ktorzy po
pierwsze maja duzo pieniedzy - wizyty nie sa tanie, a chodzic
trzeba, przez telefon najwiekszy czarodziej nie wyuczaruje (nawet
jakby mogl, bo co to dla niego za interes). A przede wszystkim dla
tych, co siedza w domu i maja czas zeby podawac dziecku cos co 15
min na przyklad, a wiec dla nie pracujacych matek, no bo ktory
ojciec mialby do tego glowe?
I tak sie lamie, bo kasy duzo pakuje w te wizyty, leki, a pozniej,
gdy przychodzi taki kryzys to i tak konczy sie na antybiotyku i
zwyklym lekarzu, ktory przyjedzie obejrzec moje dzieci z 40
stopniami goraczki, bo nie mam sumienia jezdzic z nimi i czekac w
poczekalni na wizyte. Czy to ma sens?
Obserwuj wątek
    • shiva772 Re: Dla kogo homeopatia? 30.01.09, 21:19
      Szczerze?? Nie ma sensu, albo leczysz homeopatycznie albo
      klasycznie. Może masz słabego homeopatę?? Od 3,5 roku leczymy
      wszystko u homeopaty. Przypisał antybiotyk RAZ na paciorkowca.
      Przeszliśmy trzy zapalenia płuc, rotawirusy, glistę, zapalenia
      oskrzeli, krtani, gardła, anginy i inne cuda na kiju. Fakt nie jest
      czasem lekko ale jak patrzę na znajomych gdzie inhalują dwoje dzieci
      4 razy dziennie, podają antbiotyk przez 7 dni, no to wybacz!
      Zresztą pytanie brzmi a jak podajesz antybiotyki to co nie idziesz
      na zwolnienie? Moje koleżanki owszem a itak często ląduja w szpitalu
      bo dziecko a to odwodnione a to antybiotyk nie zadziałał.
      • monika78kr Re: Dla kogo homeopatia? 30.01.09, 21:25
        Podziwiam. A zapomnialam dodac, ze po trzecie to dla ludzi o
        stalowych nerwach. Mnien choroby moich dzieci tak bardzo martwia, ze
        nie jestem w stanie zaryzykowac, nigdy nie zaryzykowalabym leczenia
        zapalenia pluc homeopatykami. Umarlabym ze strachu, ze cos moze
        pojsc nie tak i wyrzadze dziecku wielka krzywde.
        • alinka919 Re: Dla kogo homeopatia? 30.01.09, 22:00
          Zgadzam się to dla rodziców o mocnych nerwach.Tylko po kolejnych sukcesach te
          nerwy są coraz mniejsze.14 lat tak leczę synów z początkami astmy.Dwa razy był
          antybiotyk-od homeopaty.Żadnych sterydów ,inhalatorów.Synowie wyczynowo
          uprawiają sport,prawie nie chorują,u starszego prawie zanikły szmery w sercu,to
          mało?A u nas wizyta 70 zł, a te leki też są tańsze od antybiotyków.
        • falka32 Re: Dla kogo homeopatia? 31.01.09, 12:44
          nigdy nie zaryzykowalabym leczenia
          > zapalenia pluc homeopatykami. Umarlabym ze strachu, ze cos moze
          > pojsc nie tak i wyrzadze dziecku wielka krzywde.

          Nie wiem, jaka jest u ciebie historia chorób dzieci. Mój pierwszy
          kontakt z homeopatą to było wyleczenie w kilka dni zapalenia płuc u
          10-miesięczniaka bez antybiotyku. Mało nie zeszłam na zawał, to
          fakt, pierwszy raz w życiu widziałam u dziecka 40 stopniową
          gorączkę, choć to mój trzeci syn - ale nabrałam zaufania do metody.
          Co prawda straciłam potem zaufanie do lekarza, ale do samej
          homeopatii nie.

          Wiem też, że wielu rodziców, którzy podpisaliby się kiedyś pod twoim
          cytatem, zmieniło zdanie po siódmym antybiotyku w ciągu roku i
          zerowych widokach na poprawę. Dziecko, które bierze 6 antybiotyków w
          ciągu roku i ma co miesiąc zapalenie krtani, ucha lub oskrzeli, to
          też jest zajęcie dla ludzi, mających dużo wolnego czasu i siedzących
          w domu. Wtedy faktycznie widzisz różnicę. Jeżeli dzieci chorują raz
          na jakiś czas na gila, raz lub dwa na wirusówkę i raz do roku na
          oskrzela, to rzeczywiście można nie mieć motywacji, żeby się
          przerzucać na coś innego, niż klasyczne leczenie.
          • molla7 Re: Dla kogo homeopatia? 31.01.09, 13:13
            > Wiem też, że wielu rodziców, którzy podpisaliby się kiedyś pod twoim
            > cytatem, zmieniło zdanie po siódmym antybiotyku w ciągu roku i
            > zerowych widokach na poprawę. Dziecko, które bierze 6 antybiotyków w
            > ciągu roku i ma co miesiąc zapalenie krtani, ucha lub oskrzeli, to
            > też jest zajęcie dla ludzi, mających dużo wolnego czasu i siedzących
            > w domu. Wtedy faktycznie widzisz różnicę. Jeżeli dzieci chorują raz
            > na jakiś czas na gila, raz lub dwa na wirusówkę i raz do roku na
            > oskrzela, to rzeczywiście można nie mieć motywacji, żeby się
            > przerzucać na coś innego, niż klasyczne leczenie.

            odnoszę wrażenie, że najwierniejszych pacjentów homeo ma w rodzicach, których zwykli lekarze bardzo zawiedli. To o czym pisze Falka, któraś z rzędu choroba, kolejny antybiotyk, kolejna choroba, lekarz bez mrugniecia okiem wypisuje kolejną recepte ewentualnie skierowanie do specjalisty np pulmonologa, niech on baruje się z kolejnymi zapaleniami płuc itp, a ten specjalista rowniez wypisuje receptę na antybiotyk i paralizujace zycie domowe inhalacje 5 razy dziennie. Koło się zamyka.
            Nam homeo pomogła właśnie wyjść z takiego błędnego koła.
    • yoo-yoo Re: Dla kogo homeopatia? 30.01.09, 22:37
      Stosowanie homeopatii (klasycznej) niesamowicie uczy pokory. Człowiek musi mieć
      wgląd w siebie, albo bardzo dokładnie obserwować np. dziecko jeśli dotyczy to
      właśnie leczenia dziecka. Trzeba być wyczulonym na niuanse i ...zaufać. Tak, to
      bardzo trudne. Dlatego nie każdemu polecam.
      • shiva772 Re: Dla kogo homeopatia? 30.01.09, 23:05
        Chyba już to pisałam...gdyby nasz homeopata wyjechał gdzieś na stałe
        to ja bym już się nie odważyła na innego. Do naszego mam 100%
        zaufania, nie raz płakałam u niego w poczekalni z nerwów, bo nie
        radziłam sobie z własnymi uprzedzeniami do homeopatii, nie raz byłam
        na granicy wyczerpania nerwowego choć z dziećmi było zasadniczo w
        normie...często idę do przychodni po zwolnienie i wtedy mając
        skierowanie do szpitala mam wrażenie że świat sie wali. Jeszcze
        nigdy się nie zawiodłam, mam pewnie z 30 recept na antybiotyk a
        skierowań do szpitala około 6-7.
        Nasz lekarz jest zajebisty i tyle. Jakby kto pytał to dr. Kozłowski
        z Białegostoku, leczy tu chyba 20 lat i poczekalnia non stop pełna.
        I teraz jak jest u Ciebie??? Twój homeopata to lekarz z zawodu czy
        znachor? Ile lat leczy? Co mówia inni pacjenci? Prawda jest taka, że
        jeżeli sie boisz leczenia zapalenia płuc homopatycznie to poprostu
        nie masz przekonania. Wirusowe zapalenie płuc (pierwsze gdy młody
        nie chodził do przedszkola) wyleczyliśmy w kilka dni!! Potwierdziły
        to lekarki z przychodni całe w szoku, że płuca już czyste...
        • molla7 Re: Dla kogo homeopatia? 31.01.09, 09:38
          tiaaa, o silnych nerwach, to się zgadza.
          Rok jeżdżę pod Łódź, przez ten rok dziecko nie wzięło juz ani razu antybiotyku. Przede wszystkim choruje mniej, katar nie konczy sięj uż zapaleniem płuc. Wizyta kosztuje to fakt, zdarzyło mi się prosić o to by zapłacić symbolicznie bo byłam spłukana-nie było sprawy.
          Mam zaufanie do naszego lekarza, jak do żadnego innego
    • very.martini Re: Dla kogo homeopatia? 31.01.09, 13:41
      Ja akurat od państwowej służby zdrowia trzymam się jak najdalej,
      więc płacę tak czy siak - to już wolę zapłacić mojemu homeopacie,
      który bezproblemowo mnie zresztą leczy przez telefon, jeśli najdzie
      potrzeba, chociaż rzadko się słyszymy ostatnio, bom zdrowa jak koń
      (ukłony dla koni).

      Myślę, że hasło "dla kogo homeopata" można spokojnie zmienić na "Kto
      na homeopatę" i zmusić Polskie Towarzystwo Homeopatyczne jedno
      drugie i trzecie do wprowadzenia jakichś kryteriów, żeby na
      tabliczce nie wpisywali sobie tytułu "homeopata" ludzie, którzy same
      wiecie, jakie metody stosują - eee, homeopatycznie dziwne.

      Wracając na moment do postu Moniki - wiem, że faceci to
      nieodpowiedzialne dzieciaki itd, ale zapewniam Cię, że znam takich,
      co przy chorym dziecku będą siedzieć i nawet, jak im się powie, że
      mają lek podawać co 14 minut, to podadzą. Znam również kobiety,
      które dojdą do wniosku, że co to za różnica, raz na kwadrans, raz na
      trzy kwadranse....

      16%VOL
      22%VAT
      • chatka76 Re: Dla kogo homeopatia? 31.01.09, 15:18
        Potwierdzam, że homeopatia i naturalne metody są dla ludzi, którzy zawiedli się
        na medycynie akademickiej. Z pewnością trzeba mieć przede wszystkim pewność
        siebie i intuicję oraz - to najważniejsze - naprawdę dobrego i zaufanego lekarza
        homeopatę.
        Mam przekonanie - moje całe dzieciństwo tego przykładem - że ciągłe podawanie
        antybiotyków wyniszcza cały organizm i powoduje pasmo niekończących się
        infekcji, gdzie każdy katarek kończy się powikłaniem w postaci zapalenia uszu
        czy płuc...
    • monika78kr Re: Dla kogo homeopatia? 31.01.09, 22:53
      Wszystkie odpowiedzi uwazam za madre, macie racje, czasem tradycyjne
      leczenie tez wymaga duzych poswiecen i nie jest wcale tanie.
      Co do mojej lekarki, to mam powazny dyemat. Oddalam w jej rece
      starsza corke, 4 latke, ktora ciagle chorowala na katar, taki z
      ktorym zyc sie nie dalo. Chorowala w roku szkolnym i na wakacjach,
      wiec to nie tylko kwestia slabej odpornosci debiutujacego
      przedszkolaka. Pani doktor pomogla - od pazdziernika do polowy
      stycznia dziecko nie opuscilo ani dnia w przedszkolu. Az przyszla
      grypa, temperatura, oskrzela - nie dalam rady z nia jechac do homeo,
      a przez tel nie pomogla mi wcale, nie probowala nawet. Zawod.
      I ja - pol zycia meczace katary, na wiosne sienny, w zeszlym roku
      zaczely sie zapalenia zatok - i mnie pomogla, ostatnia infekcja
      ladnie wyleczona.
      Czyli jest skuteczna. Ale: przez tel. nie pomoze za wiele, czuje ze
      oczekuje zeby sie jednak pojawic, a ja nie zawsze moge rzucic
      wszytsko i jechac. Leczy duza iloscia lekow - ostatnio mialam 5
      rodzajow do codzennego stosowania rano i wieczorem. Corka podobnie,
      wiec w aptece zostawiamy kosmiczne kwoty (od poczatku stycznia ok.
      300 zl). Pani doktor leczy jakby po swojemu, ale o dziwo jej
      wychodzi, ma wielu pacjentow. Jest alergologiem, od kilku lat (moze
      wiecej) zajmuje sie tylko leczeniem homeo.
      I nie wiem czy zmieniac ja czy zostac.
      • nina_74 Re: Dla kogo homeopatia? 31.01.09, 23:37
        potrzebuje takich postow - dzieki,
        choc czasami psychicznie nie daje juz rady, zwlaszcza w nocy jak moje dziecko
        sie budzi, placze i drapie - łzy mi ciekną raznem z nią.

        Klasyczna alergolog w poneidzialek powiedziala mi, ze leczenie alergii
        homeopatia to ciemnogrod, tak samo okresliła nieszczepienie dziecka.
        Od czerwca czekam na efekty, a tu jeszcze gorzej i tak sie zastanawiam czytajac
        różniste watki na forum... albo ja za malo wnikliwa jestem w obserwcjach, albo
        nasza pani dr nie trafila jeszcze w odpowiedni lek dla mojego malucha.

      • falka32 Re: Dla kogo homeopatia? 01.02.09, 11:07
        Kontynuując myśl Molli, myslę, że również wiele osób zniechęconych
        do homeopatii to ci, których zawiedli lekarze lub stosowana przez
        nich szkoła leczenia. Naprawdę trudno o dobrego homeopatę, który
        umie poprowadzić sprawę także w sytuacjach kryzysowych a przy okazji
        nie każe rodzicom dawać dziecku co godzinę przez trzy miesiące
        jakiejś kulki. Jeżeli dzieciak chodzi do przedszkola i jego stan
        zdrowia jest całkiem niezły, to przepis "dawać 3 razy dziennie to,
        to, to, to i to w odstępach co godzinę jedno od drugiego i pomiędzy
        posiłkami" jest niewykonalny - w moim przedszkolu jest na przykład w
        ogóle zakaz podawania jakichkolwiek leków przez przedszkolanki i nie
        wolno im dać nawet witaminy C po obiedzie, choćbym błagała na
        kolanach, nie mówiąc o jakichś kompleksach podnoszących odporność do
        stosowania przez kilka miesięcy 3 razy dziennie, które moja homeo
        zaordynowała. Więc albo nie posyłam zdrowego dziecka do przedszkola,
        albo nie przestrzegam wytycznych lekarki (ja na przykład nie
        przestrzegam :D).
        Z kolei lekarze klasyczni, którzy dają pojedyncze leki i są one
        podawane częściej tylko w stanach ostrych, są trudno dostępni, ich
        umiejętności nie zawsze są weryfikowalne od razu, dopiero w
        sytuacjach kryzysowych się przekonasz, czy nie dadzą ciała. Niektóre
        poglądy (nie zbijać u półrocznego niemowlęcia 40-stopniowej gorączki)
        nie wiadomo, czy traktować jako chwyt marketingowy, mający przekonać
        rodzica, że wszyscy inni lekarze się mylą, czy jako faktyczne
        zalecenie podawane z pełną świadomością możliwych konsekwencji.
        Pamiętam moją rozmowę z lekarką, która zaczęła od takiego
        kategorycznego wskazania, po czym po moich kilku pytaniach (np. czy
        korzyści z niezbijania takiej gorączki przy zwykłej wirusowej
        infekcji lub ząbkowaniu przewyższają ryzyko wystąpienia drgawek i
        uszkodzeń neurologicznych u tak małego dziecka) wycofała się i
        zgodziła się, że gorączka 39 powinna wystarczyć do celów leczniczych
        i że na delektowanie się 40-stopniową przyjdzie czas, jak mały
        wyrośnie z wieku drgawkowego.
        Druga rzecz to błędy rodziców i zaniedbania lekarzy w informowaniu o
        podstawowych zasadach leczenia, antidotach - jednak to leczenie
        wymaga od rodziców pewnej wiedzy własnej (np. co zrobić, kiedy jest
        3 w nocy z soboty na niedzielę a lekarz nie odbiera telefonu), żeby
        nie poić dziecka miętą ani nie inhalować mentholem czy nie używać
        kamfory - niby oczywiste, a zobaczcie, ile osób nawet na tym forum o
        to pyta. Też nie każdy lekarz chętnie dzieli z się z pacjentami
        kulisami swoich zaleceń, zachowując pewną aurę tajemniczości - np.
        daje w gabinecie kulkę dziecku i nie mówi rodzicom, co mu dał, daje
        nieopisane kulki w papierku jako jedyne leczenie - w efekcie jeżeli
        rodzic trafi awaryjnie do innego lekarza, nie jest w stanie
        odtworzyć poprzedniego leczenia. Nie mówiąc o tym, co będzie, jak
        lekarz zgubi notes, albo mu padnie dysk w kompie :P. Takich lekarzy
        nie brakuje i chociaż niektórzy z nich naprawdę czynią cuda, to
        jednak ci, którzy ich nie czynią, za to nadmiernie szafują otoczką,
        też zniechęcają ludzi do leczenia homeopatycznego.

        Dlatego pod hasłem Very.martini "kto na homeopatę" podpisuję się
        wszystkimi kończynami, bo wygląda na to, że za większość takich
        zawiedzionych pacjentów odpowiada niewłaściwe stosowanie tej metody,
        a nie sama metoda. Ile przypadków "nie udało się, rezygnuję"
        przeczytałam, tyle razy można się było gdzieś doczepić do tego, co
        proponował lekarz.
        • milla1 Re: Dla kogo homeopatia? 01.02.09, 12:00
          Ja równiez trafiłam do homeopatki z bezsilności i złości na ciągłe podawanie
          antybiotyków i rozwalony żołądek córki. Wpadłam w błędne koło
          infekcja-antybiotyk,rekonwalescencja w domu-infekcja-antybiotyk! Zastanawialam
          się jak długo damy tak radę.Nie miałam możliwości pracy poza domem, bo ciągle
          siedziałam z chorą córką w domu. Ona z kolei w ogóle nie poznała swojego
          przedszkola ani dzieci w swojej grupie,bo niby kiedy skoro chodziła po kilka dni
          i wracała do domu.
          Przyznam szczerze,że na początku nie wierzyłam w homeo za bardzo. Stwierdziłam,
          że nie szkodzi spróbować, ale pewnie wrocimy do antybiotyków szybko. Pierwsze
          nerwy-zapalenie oskrzeli. Trzy kulki pod język wieczorem. Kaszel niesamowity,
          duszący. Siedzieliśmy z mężem przy łóżku córki, popłakałam sie i stwierdziłam,
          że zaraz jedziemy do lekarza,bo nam się dziecko udusi.Trzeba miec stalowe nerwy,
          to fakt. Przed północą cud-Mała przestaje kaszleć, nos sie udrożnił. Pierwszy
          sukces :) Rano jak ręką odjął, kaszel sporadynie. Wtedy nabrałam wiary;) Drugie
          zapalenie oskrzeli nie było już mi tak strasznie, aczkolwiek nadal nie miałam
          100% że lek zadziała jak poprzednio, zawsze gdzieś w środku odczuwam niepokój,
          że tym razem sie nie uda. Wyrzutow sumienia dołożyła mi wtedy moja mama, ktora
          nie mogła patrzeć na kaszlącą wnuczkę i receptę na antybiotyk, którego nie
          chcialam wykupić. Wtedy to ona uwierzyła, bo zobaczyła na własne oczy, że
          nastepnego dnia była duża poprawa. Teraz mnie wspiera w leczeniu i nic złego na
          kulki nie mówi;)
          Trzeci raz był dla mnie trudny. Wtorek 7 rano, gorączka pod 40stopni, dreszcze,
          światłowstręt, jakiś koszmar tym bardziej, że walizki czekają, jedziemy
          wieczorem na Cypr. Dzwonię do homeopatki, mowi co podawać i że raczej nie
          postawimy jej na nogi do wieczora. Przyjeżdza jeszcze lekarz, straszy,że nie
          zaszczepilam na odre i oby to odra nie była. Podejmujemy wspólnie decyzję-jadę
          sama, bo mam tam zlecenie. Mąż zostaje z córką i podaje Beladonnę co 15minut.
          Tak, tak spisał sie świetnie, Mała wrociła do zycia po 2 dniach a ja sie
          przekonałam, że mąż daje sobie świetnie radę i jest obowiązkowy;)
          Teraz mam duuużo większy luz, ufam mojej lekarce,wiem,że moge do niej dzwonić o
          każdej porze a leki, które zapisuje działają na dziecko szybko.
          Teraz ja zamierzam zabrac sie za siebie, wyleczyć swoja alergię. I wiem, że mi
          sie uda!Bo sie nie poddam:)
              • gerda5 Re: Dla kogo homeopatia? 02.02.09, 10:21
                Ja od roku z powodzeniem cwicze swoje stalowe nerwy:) nie jest
                latwo, wiadomo, tym bardziej, ze wciaz szukam dobrego lekarza w W-
                wie (dr K odpada jak dla mnie). Wczoraj poszlam osluchac mojego 4
                latka (kaszel od tygodnia, dostawal krople tartephedreel, antimonium
                tart i kalium bichr po 9 ch, niestety poprawy nie widze, jest jakby
                w zawieszeniu :(. Wiec poszlam z nim do przychodni panstwowej, aby
                sie upewnic, ze nie ma zap oskrzeli czy pluc. Okazalo sie, ze
                wszystko jest ok, tylko ten kaszel mokry. Pani dr zaoordynowala
                jednak antybiotyk, uwaga uwaga... na wszelki wypadek!! aby sie cos z
                tego kaszlu nie wyklulo! gdy spytalam czy to absolutnie konieczne to
                sie obrazila i zamilkla!! po chwili z wielkim fochem powiedziala, ze
                skoro tak mowi, to oczywiscie, ze tak. Wiec powiedzialam jej, ze od
                roku sie leczymy homeopatycznie, na co ona zasmiala sie szyderczo i
                powiedziala, ze przeciez kazdy wie, ze to pic na wode i ze tym sie
                nie da leczyc. juz sie nie odezwalam, bo co bede dyskutowac
                ze 'wiedzaca wszystko' starsza, na oko 65 lat pania dr? ale rece mi
                opadly na 'antybiotyk na wszelki wypadek'!!

                off topic: co mozna podac mojemu dziecku, zeby wreszcie przestalo
                kaszlec? czy to ma tyle trwac po prostu?

                pozdr wszytskich!!
                gerda5
                  • monlam1 Re: Dla kogo homeopatia? 02.02.09, 12:16
                    Witam,mam w domu mnóstwo homeopatycznych leków,kupę pieniędzy na to
                    wydałam i póki infekcje były banalne to wszystko działało...Teraz
                    złapaliśmy grypę, ja i dziecko i skończyło się na powikłąniach
                    pogrypowych i antybiotykach dla dziecka i dla mnie.Nic mu nie
                    pomagało a po 1 dawce odzyskał apetyt i przestał leżeć jak
                    kłoda,więc nie piszcie bzdur że antybiotyki są bee,a homeo cacy,bo
                    prawda taka nie jest,są przypadki kiedy trzeba dać antybiotyk,a
                    nieraz zwłascza przy samoograniczających się chorobach wystarczy
                    homeo albo nawet nic, organizm sam sobie poradzi.Niestety a grypa w
                    tym roku była jakoaś okropnie zjadliwa i mnóstwo ludzi
                    zachorowało,i większość ma powikłania.Ja traktuje homeopatię
                    pomocniczo,szczepionki daje ,gorączkę zbijam,nie traktuję homeopati
                    jak jakiejś religii tylko użytkowo,jak widzę że na coś nie pomaga
                    bez żadnych wyrzutó chwytam się innych metod,najważniejsza jest
                    skuteczność.Pozdrawiam.
    • sekret.ka Re: Dla kogo homeopatia? - moniko78kr 02.02.09, 13:57
      ... niestety mam DOKŁADNIE te same dylematy co Ty Moniko.
      Mimo uprawiania uodparniania homeo od lipca, córka otrzymała od
      października 3 antybiotyki. Stan ostry i problem, bo p.dr gdy
      dzwonie to mówi: "Nie mogę teraz z Panią rozmawiac, proszę
      wieczorem" Nie mówiąc o tym, zeby małą zobaczyć tego samego
      dnia: "Dziś to juz nie, jutro proszę zadzwonić, ale raczej pojutrze
      będę mogła... Proszę jej podać... " I tu lecą 3-4 rodzaje leków 3-4
      razy dziennie. I testujemy te 3-4 dni. Potem albo jednak upragniona
      wizyta homeo i antybiotyk (raz), albo idę do pediatry bo nie ma
      poprawy, a Ona nie ma czasu i wychodzę z receptą na antybola (2 razy)

      I do czego doszłam? do tego co Ty.

      1. To trzeba mieć cierpliwość. Do lekarza! Bo nie należę do matek,
      które gorączkę zbijają natychmiast! I obserwuję: o której godzinie
      pogorszenie i poprawa? w cieple gorzej?, po kupie lepiej? A lekarz
      by phone jest zniechęcający i ostatnio bałam się do dr zadzwonić. A
      obserwować mogę dziecko ja i dzwonić w razie potrzeby, opiekunka już
      tego nie zrobi... wiec dochodzimy do pkt 2

      2. To trzeba mieć czas! I najlepiej nie pracować. 3-4 dni na
      testowanie leków + 7-10 na właściwe leczenie jeśli leki byłyby
      trafione. W sumie co miesiąc 2 tygodnie wyłączenie z ruchu. Bo lek
      jeśli nietrafiony to nie działa i jest zmieniany - czasem w ciągu 3
      dni codziennie coś nowego,a raczej u nas dodatkowego. Kiedy to
      kupić i gdzie bo nie każda apteka ma od ręki, a czas ma znaczenie.
      Dochodzimy do pkt 3

      3. To trzeba mieć pieniądze: wizyta min.100 zł + leki (jesli tylko 4
      rodzaje) to ok. 40zł - jeśli pojedyncze. A u nas zawsze dodatkowo
      szła od homeopaty alopatia za dwa razy tyle bo MOŻE alergia (po
      tacie). Więc wcale nie wychodzi taniej od alo-pediatry, który dla
      odmiany nie widzi potrzeby codziennego podawania Zyrtecu.

      No to wściec się mozna!

      Twierdze, że nie homeopatia jest be, tylko lekarz jakoś nie trafia w
      odpoweidnie leki. Bo jakby trafił, to poprawa była by szybka i taka
      o jakiej inni piszą. I bylaby to poprawa a nie pogorszenie.

      ŻEby więc udowodnić sobie i światu że homeo działa i ma sens, sama
      ze sobą postanowiłam udać się do lekarza który uprawia homeo
      klasyczną (wspominana różnie na tym forum dr K.), a nie kliniczną.
      Męża też samodzielnie dość skutecznie przytrułam przy ostatniej
      infekcji aż w końcu ozdrowiał.
      I mam chęć jeszcze tej p. dr córkę pokazać. I jesli nie pomoże
      mojemu dziecku to wtedy zwątpię... Choć też nie! Raczej uwierzę w
      brak wrażliwości na homeopatię mojego dziecka :)
      Może po prostu Jej nie pomaga/są jakieś ograniczenia i musi przejść
      przez okres chorób przedszkolaka, tak jak setki innych dzieci,
      których rodzice nie mają czasu i pieniędzy i możliwosci (3 warunki
      jednocześnie) by skorzystać z dobrodziejstwa homaopatii...?
      • very.martini Re: Dla kogo homeopatia? - moniko78kr 02.02.09, 15:23
        Dziewczyny, tzn Moniko i Sekretko, tak przeczytałam Wasze posty
        jeszcze raz i pomyślałam, że one przecież nie dotyczą homeopatii,
        tylko lekarzy homeopatów, a to spora różnica... Pamiętam, jak
        nienawidziłam przez bite kilkanaście lat plastyki i techniki w
        szkole, bo były kiepsko prowadzone, w dodatku prace oceniane, a ja
        jestem beztalencie. Chciałam to jak najszybciej skończyć i
        zapomnieć. A teraz co? Po latach okazuje się, że fajnie tak sobie
        wziąć kredki albo nożyczki, w dodatku bardzo przydaje mi się to
        wszystko w pracy. Po prostu szkolne warunki i czasami dziwne panie i
        ich mało oryginalne pomysły sprawiły, że naprawdę ściskał mnie
        brzuch i było mi niedobrze, kiedy musiałam iść na plastykę...
        Przeczytajcie swoje posty jeszcze raz - to, co piszecie, nie
        dotyczy metody, tylko lekarzy, u których się leczycie, a tacy
        zdarzają się nie tylko wśród homeopatów. Problem z homeopatami jest
        za to taki, że jest ich xx razy mniej i nie tak łatwo trzasnąć
        drzwiami i wyjść do innego, który ma gabinet dwie przecznice dalej:(

        16%VOL
        22%VAT
        • shiva772 Re: Dla kogo homeopatia? - moniko78kr 02.02.09, 18:13
          Na długi kaszel poinfekcyjny, u nas po zapaleniu oskrzeli dr.
          Kozłowski zapisał Santa Herba Lehninga i stwierdził, że mały będzie
          kaszlał ok. 2 tygodnie. Po tygodniu podawania SantaHeba nie kaszle!
          #-4 razy dziennie 5 kropli podawałam.
          Apropos powikłań po grypie - w tym roku czy to homeoleczenie czy
          takie w przychodni - nie ma to znaczenia - wirus jest wyjątkowo
          zjadliwy i przemieszcza się, u nas zaczęło sie od zwykłego łamania w
          kościach i gorączki i poszło w górę - gardło, zatoki, katar, uszy,
          masakra jakaś. W szpitalu podają na to antybiotyk i potem nie wiedzą
          co dalej bo dzieciak ma antybiotyk i dalej chory, najczęściej
          jeszcze idzie na układ pokarmowy. Tak mi powiedziała doktor z
          naszego szpitala zakaźnego przy innej okazji. Więc nie liczcie na
          to, że antybiotyk zawsze zdziała cuda jakieś! Zresztą co z tego że
          po podaniu dziecko jest żywsze i lepiej sie czuje kiedy zaraz
          załapuje coś nowego i znowu trzeba dać antybiotyk.
          • alexkieszek Re: Dla kogo homeopatia? - moniko78kr 02.02.09, 21:48
            żeby odnieść sukces nie trzeba ani wiele kasy, ani nie wiadomo ile czasu. Trzeba
            znać dziecko!Znać siebie. A i owszem jeśli mamcia woli siedzieć w pracy do 20 to
            dziecko ciężko jej będzie poznać bo pewnie inne w tygodniu z tatą/nianią a inne
            z mamcia. Ale wtedy trzeba zapytać jakiego dziecko jest tej osoby, która z
            dzieckiem zostaje tudzież zaciągnąć tę osobę do homeopaty niech się wypowie. Ja
            chadzam z mężem bo każde z nas dziecko odbiera inaczej i to daje prawdziwy
            obraz. Leczymy się z powodzeniem. pani dr owszem czasem nie odbiera, ale na smsa
            z prośbą o kontakt zawsze oddzwoni. Czasem w godzinę, czasem w dwie. Zawsze
            przyjmie, zawsze pomoże. Wie, że gdy gorączka wysoka a nie mam z nią kontaktu
            podam Viburcol jak nie zadziała nurofen. Przez telefon wypyta nawet o to czy
            dziecko woli być samo, czy zaczęło bać się psów, czy wpija mi się w szyje. To
            wszystko ma znaczenie. Żeby odnieść sukces trzeba się po prostu poznać i siebie
            i dziecko. Ja w pewnym momencie źle odebrałam syna, zrobiłam zamieszanie, dwa
            miesiące wyrwane z życiorysu. Nie spał, nie jadł, ciągle płakał. Gdy doszłam to
            tego, że to ja źle dziecko odbieram wróciliśmy do konstytucji i jak ręką odjął.
            I fakt gile się zdarzają, czasem jakiś wymiot od kaszlu. Przy tej aurze wirusy
            szaleją, ale nie podam na wirusa antybiotyku jak to lekarze w przychodni proponują.

            Faktem jest, że trzeba iść do lekarza homeopaty a nie do znachora co 2 książki
            przeczytał, trzeba dobrze obserwować dziecko. Ja z moim spędzam każdy dzień a
            czasem nie potrafię odpowiedzieć na pytania mojej homeopatki. Wizyta może i
            droga, ale w aptece wydajesz 8 złotych i jak dobrze jest lek dobrany widzisz się
            z lekarzem raz na jakiś czas.
            • halszka111 Re: Dla kogo homeopatia? - moniko78kr 02.02.09, 23:31
              Podpisuję sie pod tym co napisała alexkieszek. Szczególnie ważne jest to, że nie
              chodzi tylko o te konkretne objawy choroby (typy katar żółty/wodnisty) ale o te
              szczegóły dotyczące zachowania, o które chyba tylko dobry homeopata potrafi
              wypytać bo zna leki, z doświadczenia wie o co wypytać, zna dodatkowe objawy do
              leków tzn. modalności szczególnie dotyczące zachowania dzieci, b dziecko nam nie
              powie po której stronie gardła bardziej boli. Nie zawsze ten typowy lek dla
              danej choroby (dobrany tylko po objawach chorobowych) będzie najlepszy, lepszy
              jest ten, który będzie uwzględniał jeszcze zachowanie, upodobania chorego czyli
              bardziej lek konstytucyjny. A samemu tak dobrać to już wyższa szkoła jazdy,
              niestety.
              Ja niestety też mam często problemy z odpowiadaniem na pytania mimo ze wydaje mi
              się, że dzieci dobrze znam :(.
    • chatka76 Re: Dla kogo homeopatia? 02.02.09, 22:18
      To jest jeszcze tak, że objaw jakim jest choroba to jedno a nasze wewnątrz
      "tendencje" i prawdziwe problemy to drugie.
      Zadaniem leczenia naturalnego, w tym homeopatycznego jest dotkniecie przyczyny a
      nie objawów. I stwierdzenie, że antybiotyk "pomógł" ja osobiście uważam za nie
      do końca prawdziwe. Może i pomógł, na chwilę, zwalczył stan zapalny ale
      prawdziwy problem schował się jeszcze głębiej. Na pewno czasem, kiedy jest
      zagrożenie poważne dla zdrowia należy go użyć ale trzeba mieć na uwadze, że jest
      to część terapii nie całość. A homeopatia polega w dużej mierze na próbie
      wzmocnienia człowieka w całości a nie doraźnym zwalczaniu infekcji.
      • alexkieszek Re: Dla kogo homeopatia? 02.02.09, 23:56
        no właśnie. W medycynie klasycznej problemem jest leczenie objawowe. Starsze
        dziecko męczyłam tak rok. I nic nie pomagało na nasze problemy. Od czasu
        leczenia homeopatycznego wyspki nie było, katary są, przyznaje ale nie było
        zapalenia oskrzeli, zapalenia ucha (jakże częste przy erurespalu i nasivinie na
        katar). I wcale nie czekałam długo na efekty. Oczywiście dzieci się zaziębiają,
        dopada ich czasem biegunka (teraz walczymy), ale gdy takie sprawy się
        przytrafiały przy leczeniu alopatycznym to nigdy nie kończyło się na tym. Teraz
        katar może i trwa tydzień, ale dzieć kaszle góra dwa dni, potem z nosa leci
        woda. W nocy śpi, w dzień się bawi. Ale aspekt zachowania jest bardzo bardzo
        ważny. 2 latek, ba nawet 5 nie powie co go boli bo boli go wszystko ale bacznie
        obserwując zachowanie dobry lekarz wiec co podać. Nasza pani dr przy infekcji
        zawsze funduje banieczki przy okazji. Myślę, że metoda jest godna rozważenia ale
        trzeba na prawdę dobrze wiedzieć co z dzieckiem się dzieje gdy choruje. Zresztą
        mnie nadal szczęka opada jak Pani dr zadaje mi pytania :)
        • delemka Re: Dla kogo homeopatia? 03.02.09, 09:26
          Mi wczoraj lekarz na wizycie powiedział że jest właśnie duzo pseudo
          lekarzy homeo i dzieki nim niestety duzo ludzi rezygnuje z tej
          metody która sama w sobie jest ok. Ja wczoraj miałam ustalenie
          konstytucji lekarz powiedział że pomoże ona między innymi na moje
          obgryzanie paznokci ciekawe czekam na efekty :-)
        • gniadus Re: Dla kogo homeopatia? 03.02.09, 10:30
          U nas niedawno minęły trzy lata leczenia homeo i same sukcesy. w ubiegłym tygodniu larynx apis i spongia pieknie wyleczyły synka z zpalenia krtani(4 dni). Początki trudne, budowanie zaufania do lekarza powolne, jednak teraz prawie bezgraniczne:).Dzieki tej kuracji ominęlismy szpital minimum dwa razy. Jednak powtarzam moim znajomym to terapia nie dla kazdego, trzeba mieć wsparcie drugiej połówki,cierpliwość, systematyczność w podawaniu leków i trochę samozparcia.
    • wiola1234 Re: Dla kogo homeopatia? 03.02.09, 09:59
      To moze ja tez sie wypowiem w tym temacie. Otoz z homeo mam
      doczynienia od nieco 3 miesiecy. Wczesniej nic nie slyszalam o tej
      metodzie leczenia. Ale po 4 antybiotyku u dziecka zaczelam szukac
      innej metody leczenia mojego dziecka. Niestety zdanie ze antybiotyk
      pomaga na wszystko u nas sie nie sprawdza nie dosc ze antybiotyki
      nie pomogly mojemu dziecku to nadomiar zlego wychodza teraz skutki
      kuracji antybiotykiem :/
      Homeopatia faktycznie jest dla osob o stalowych nerwach i
      cierpliwych bo wprawdzie od 2 miesiecy moje dziecko nie mialo
      antybiotyku w ustach to nie znaczy ze nie mialam buteleczki w rekach
      z antybiotykiem i nie bilam sie z myslami podac czy nie podac
      zwlaszcza jak moje dziecko cierpialo z bolu (mamy problem z
      zapaleniami ucha odinfekcyjnymi) i z wysoka goraczka-wszystko
      staralm sie zbijac homeo i goraczke i bol i nie raz nie dwa
      slyszalam od meza czy tudziez innych czlonkow rodziny ze wyrzadzam
      krzywde dziecku takim sposobem leczenia ze co moga pomoc jakies tak
      kuleczki w ktorych nie wiadomo czy cokolwiek jest oprocz cukru. Ilez
      to razy musialam sama zostawac na placu boju i podawac kuleczki jak
      glupia dzien i noc co 2 godz co godz. Ale jaka satysfakcja czeka
      czlowieka po 2 dniach walki czasami ciezkiej nie tylko z choroba
      dziecka ale przede wszystkim z otoczeniem kiedy dziecko wraca do
      zywych i to bez antybiotyku !!!!!!!! :D Widok B E Z C E N N Y :)))
      Wiem ze przed nami dluga droga do wyprowadzenia dziecka na prosta
      ale ide nia mimo ze pani homeo do ktorej chodze z dzieckiem droga
      jest jak cholera :( i ze lekarstwa tez sa drogie trudno nie kupie
      sobie nowej bluzki czy kolejnej pary butow ;P i mimo ze moja rodzina
      dalej jest antyhomeo i ze pracuje a ktos musi te lekarstwa mojemu
      dziecku podawac jak trzeba to i co 5 min. to i tak nie zamierzam z
      tej drogi rezygnowac.
      • halszka111 Re: Dla kogo homeopatia? 03.02.09, 10:36
        Lekarstwa homeo drogie? To czym się leczycie, kompleksami? Ale nawet kompleksy
        nie są tak drogie w porównaniu z lekami alopatycznymi. No chyba że lekarz
        strzela i zapisuje po pięć leków na raz, za każdym razem innych. No ale to juz
        nie jest homeo klasyk i źle świadczy o jego kompetencjach. My mamy od jednego
        homeo leki za darmo (i wizyta też niedroga, bo 50 zł), a u dwóch pozostałych
        kupuję leki pojedyncze, drozsze są w kroplach bo trzeba sprowadzać z Koszalina.
        Ale dla syna na przykład ostatnio kupiłam lek za 11 zł (w październiku) i nadal
        na nim jedziemy, a kulek jeszcze mnóstwo zostało bo pani dr nie szafuje kulkami :).
        No więc ta cena leków to pewnie znowu problem z lekarzem homeo a nie z sama metodą.
        • alexkieszek Re: Dla kogo homeopatia? 03.02.09, 10:40
          Halszka dobrze prawi. Nasza np lubi podawać z wody i wtedy kulka jedna starcza
          na 3-4 dni, a jak któreś dziecko ma się gorzej to na 2 dni. Czasem do tego jakiś
          kompleks typu Viburcol ale przy infekcji schodzą góra 2 czopki jak jest
          temperatura. Czasem też dostajemy kulki na wizycie.
          • kokardka1973 Re: Dla kogo homeopatia? 03.02.09, 13:31
            Dobrze czytać, że inni też mają takie wątpliwości. Czasami
            zastanawiam się czy się nie uzależniłam od tej homeopatii, czy to
            nie jakaś obsesja, lek na wszystko (często zresztą zawodzący). Po
            rocznej "obrazie" na tą metodę, a raczej na homeopatkę, która
            twierdziła, że moje dzieci miały już wszystko, nic na nie działa i
            pewnie są jakieś zaburzenia w rodzinie, więc potrzebne są ustawienia
            Hellingerowskie, bo inaczej się nie da, znowu szukam w niej pomocy.
            Problem w tym, że w okolicach Bielska, oprócz tej która rozłożyła
            ręce z bezradności, żadnego homeopaty nie ma...
    • jagnusia1 Re: Dla kogo homeopatia? 03.02.09, 12:56
      ja jak na razie od prawie roku stosuję homeo na/dla całej mojej rodzince i
      przyznaję, że trzeba mieć stalowe nerwy - przy gorączce i kaszlu szczególnie.
      Niedługo będę miała orzech do zgryzienia, bo pojawi się Malutka Niunia, która
      nic nie powie co ją boli itp. Nie wiem czy dam radę... Szczególnie jak syncio
      coś przyciągnie ze szkółki. Mam nadzieję, że dotychczasowe doświadczenie trochę
      mi pomoże. A Wy macie jakieś doświadczenie z takimi maluszkami? Macie jakieś
      cudowne porady na zapas?
      • yoo-yoo Re: Dla kogo homeopatia? 03.02.09, 13:35
        Ja małemu daję homeopatię od urodzenia (dosłownie, bo zaraz po porodzie dostał
        sulfur). Pewne rzeczy będą oczywiste np. ropiejące oczko, krostki, pleśniawki,
        na inne musisz się wyczulić np. rodzaj płaczu, czy bardziej wrzeszczy, czy się
        żali (to można rozróżnić), jak płacze, to jak go nosisz, tzn. jaki sposób
        noszenia mu najbardziej pomaga - w pionie, przerzucony przez ramię...itp.), czy
        lubi być kołysany, czy też wtedy jeszcze bardziej płacze... i wiele innych,
        musisz być po prostu bardzo uważna, empatyczna i współgrać z dzieckiem - to nie
        jest aż takie trudne
        • jagnusia1 Re: Dla kogo homeopatia? 03.02.09, 15:21
          a mogę z ciekawości zapytać czemu zaraz po porodzie dostał suflur? coś było nie
          tak i dostał na konkretną dolegliwość?
          Mój mały miał na dzień dobry problem z zatkanym kanalikiem łzowym, potem
          wmówiłam że chyba pępek mu ropieje (szpital i antybiotyk) a pani doktor po 3
          tygodniach wymyśliła, że ma zapalenie płuc (szpital i antybiotyki). A to
          wszystko to to tylko moje niedoświadczenie - teraz wiem gdzie szukać pomocy i
          poza tym wiem już więcej.
          • yoo-yoo Re: Dla kogo homeopatia? 03.02.09, 22:08
            sulfur podaje się na rozprężenie płucek dziecka po porodzie. Nie wiem czy to
            dobry termin medyczny, ale generalnie chodzi o to co się dzieje z płuckami przy
            pierwszym oddechu. Sama zaś zażyłam arnicę - no ale to wiadomo.
    • kundziowata Re: Dla kogo homeopatia? 24.04.09, 14:21
      Wychodzi na to, że homeopatia jest ok, ale pod warunkiem, że się
      chodzi do genialnego lekarza, który na dodatek nie jest drogi i
      wypisuje pojedyczne tanie leki w niewielkich ilościach. To zupełnie
      jak z religią i księdziem - zwykle to ksiądz jest be a nie religia,
      ale skąd wziąć dobrego, a na mszę iśc trzeba?
      Wpadłam w kompleksy, bo nie chodzę do PRAWDZIWEGO HOMEOPATY, tylko
      do takiego, co leczy mnie kompleksami i innymi lekami pomocniczymi
      np. oczyszczającymi organizm. I płacę za wizytę 2 osób 240 złotych,
      a za leki zapłaciłam 480 zł, 2 miesiące temu zapłaciłam 400 zł. W
      każdym razie poniżej 100 zł za leki na osobę nie schodzę, więc musze
      się zawsze przygotować na wydatek min. 440 zł za 2 osoby. Więc dla
      mnie homeopatia nie jest tania, ale zawsze mogę zrezygnować z
      ciuchów.
      W każdym razie lekarze są rózni, metody też i nie każda jest tania,
      a jest chyba mimo wszystko homeopatią?
      Ja bym jeszcze powiedziała, że moja homeopatia jest dla
      zdesperowanych, bo żeby przejść na zalecone diety, to naprawdę
      trzeba mieć zacięcie.
      • very.martini Re: Dla kogo homeopatia? 24.04.09, 15:25
        To ja bym powiedziała, że trafiłaś do naturopaty. I dobrze - nie
        faszeruje Was świństwami, zna się na różnych metodach, najwyraźniej
        patrzy na człowieka całościowo - i git.
        Co do cen - to tak jak z lekarzami klasycznymi, jeden weźmie za
        wizytę 50 złotych, inny stówkę, a inny stówki dwie i nawet nie poda
        numeru komórki w razie nagłych problemów.

        16%VOL
        22%VAT

        --
        takie tam... forum homeopatia
        • blizniaczka1 Re: Dla kogo homeopatia? 27.04.09, 11:02
          No coz, ja tez dolaczam do grona zawiedzionych lekarzami.
          Najpierw trafilam na takiego, co to zapisywal tony lekow o niskiej
          potencji: jeden na to, drugi na tamto itd.
          Potem przenioslam dziecko do homeo klasycznej, ale u niej 2x
          dostalismy leki alopatyczne i zero wyjasnienia dlaczego ("czasem sie
          nie da inaczej"), wiec zwatpilam
          co prawda, rok przedszkolny przechorowany jak dotad z 13 infekcjami,
          na szczescie zadna nie skonczyla sie antybiotykiem, ale leki homeo
          zawiodly mnie parokrotnie. Jakos zwyzki odpornosci nie widze mimo,
          ze mamy koniec kwietnia, a moje dziecko nadal tydzien w p-kolu - 2
          tyg w domu i tak w kratke.
          Co do mnie, to tez zmienilam lekarza na klasyczna homeo i przez 2
          mies. nawet mialam efekty leczenia, lub tak mi sie wydawalo, jednak
          teraz to juz nie wiem, co o tym sadzic - jestem na poczatku ciazy, a
          pani dr nawet konstytucji nie chce mi powtorzyc (wzielam tylko
          raz!), ostatnia infekcja skonczyla sie Bioparoxem do gardla, bo ani
          homeo ani metody domowe nie daly rady wirusowi (pochodzenia
          przedszkolnego zapewne).
          A do tego, lecze siebie u innej lekarki, a dziecko u innej i mimo,
          ze obie sa "klasyczne", to kazda ma inne podejscie: jedna daje leki
          w potencji 200 codziennie, inna raz na dwa miesiace... jedna pozwala
          stosowac kompleksy, druga nie, itd.
          Szczerze mowiac, czuje sie juz niezle skolowana.
          Co do znajomosci dziecka i obserwacji objawow, to jak mnie homeo
          zapytala, czy 3,5latek ostatnio mial jakis stres, to prawie smiechem
          parsknelam: owszem, ma permanentny stres, bo nie chce do przedszkola
          chodzic, ale nie opowiada mi o przykrosciach z p-kola, a jego
          relacje i tak czesto z prawda sie mijaja. Tak wiec mamy ograniczone
          pole manewru, bo ja nie jestem 100% czasu z dzieckiem, zeby
          zaobserwowac cos, co pozwoli jej trafic z lekiem. I co wtedy?
    • anstas Re: Dla kogo homeopatia? 15.05.09, 22:35
      Ciekawa dyskusja. Jestem mama dwóch synów.Starszy jest w zerówce przedszkolnej,
      młody ma 9 miesięcy. Starszy chorował bez przerwy jak poszedł do przedszkola -
      miał przewlekły wysięk w uchu, trzeci migdał. Po operacji wycięcia migdała i
      drenażu uszu choroby prawie ustały. Przynosi zarazy z przedszkola ale u niego
      kończą się już tylko kilkudniowym katarem. Ale niestety maluch jest już na 6
      antybiotyku w życiu. Po wieloletnim leczeniu klasycznym starszego małego od
      początku leczyłam u homeopaty i porażka. Zakończyło się szpitalem i od tamtej
      pory nie mogę wyjść na prostą. Nie neguje homeopatii, może źle trafiłam. Opadają
      mi już ręce i nie wiem co zrobić aby w końcu moje dziecko przestało
      chorować.Przy okazji jest karmiony piersią.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka