jak wyglądają wasze wizyty u homeo

07.07.09, 10:29
Bo u mnie tak: wizyta co ok. 2,5 miesiąca (80 dni bo na tyle
wystarcza mi kulek z Boirona dawkowanych po 1 dziennie). krótkie
pytanie: jak się pani czuje, czy są jakieś zmiany na lepsze/gorsze
(zwykle nie ma znaczących zmian), analiza wyników badań (też
niewiele się zmienia), po czym dostaję kolejny lek pojedynczy w
potencji 30 ch.

I tak to trwa juz od roku.

jestem nieco rozczarowana i nie wiem czy za duzo oczekuję płacąc 150
zł za wizytę, czy też homeopatia na mnie nie działa, czy powinnam
zmienić lekarza (chociaż chodzę do jednego z najbardziej polecanych
na tym forum i nie tylko).

W zasadzie to kręcimy się w kółko/stoimy w miejscu z chorobą. Cały
czas biorę masę leków od specjalisty. Trudno orzec, czy niewielka
poprawa (naprawdę b. subtelna) w ostatnim czasie to efekt leków
homeo, czy nowego specyfika od specjalisty.

A jak to u was wygląda, pocieszcie mnie proszę, bo zaczynam tracić
wiarę....
    • 30mama Re: jak wyglądają wasze wizyty u homeo 07.07.09, 12:59
      Pierwsza wizyta trwała 3 godziny. Ze względu na stan skóry synka to chyba
      pierwsze 3-4 miesiące dość często byliśmy u lekarza. W tej chwili ostatni raz
      bylismy chyba w styczniu, Większość rzeczy załatwiamy telefonicznie do lekarza
      chodzę jak naprawdę coś się poważnego dzieje lub definitywnie widać że potrzebna
      jest zmiana leku.Ostatnio jak dzwoniłam i pytałam czy już czas na wizytę z synem
      bo dawno nie byliśmy to usłyszałam że jak nic się nie dzieje to ni ma takiej
      potrzeby. W czerwcu byłam na 1 wizycie z corką-następna ma być za 3
      miesiące-wcześniej nie ma takiej potrzeby.
      U nas kolejne wizyty trwają około godziny(koszt 80 zł), to też są podstawowe
      pytania. oprócz tego co widzę że się zmieniło generalnie muszę opowiadać jak
      zachowuje się syn a on już sam wie czy coś się zmieniło bo przecież wszystko ma
      w karcie zapisane.
      Jak mi konczy się lek to albo dokupuję go w aptece albo kilka razy jechałam do
      gabinetu do lekarza i on mi dawał lek(nieodpłatnie)
      To tak u nas wygląda:)
    • very.martini Re: jak wyglądają wasze wizyty u homeo 07.07.09, 22:35
      Wiesz co, ja się BARDZO nie lubię wtrącać w leczenie, a już
      kształconym homeopatom to w ogóle, ale mi bardzo brakuje w Twojej
      terapii czekania. To znaczy dania organizmowi szansy na zareagowanie
      na sygnał, który dostaje. A już filozofii zassania całej tubki dzień
      po dniu nie rozumiem za bardzo - może dojść do sytuacji, w której
      coś się zmieniło, bo doszło do najzywklejszej w świecie próby
      lekowej, można ją wywołać nawet przyjmowaną regularnie potencją 5CH,
      w zależności od kondycji organizmu.
      W tej formie terapii ważne jest czekanie, nie tylko przy
      kosmicznych potencjach rzędu kropla maceratu z dziurawca na Bałtyk,
      ale też przy tych mniejszych.
      A analiza wyników badań, hmmm... Nie wiem dokładnie, co masz na
      myśli, ale tak naprawdę dużo ważniejsze są objawy. Fajnie, jak można
      skontrolować, co się dzieje w środku, ale homeopacie nic nie powie
      hasło "wrzód żołądka", ważniejsze jest, czy kogoś coś w żołądku
      boli, czy piecze.
      Ups, sorry, miało być, jak moje wizyty wyglądają:) Obecnie
      filozofujemy, jak już się wybiorę:)

      16%VOL
      22%VAT
      • shiva772 Re: jak wyglądają wasze wizyty u homeo 08.07.09, 22:16
        He he :)
        U mnie tak - co panią do mnie sprowadza - wtedy ja litanię, wtedy
        pani doktor mnie bada - ordynuje mnóstwo lekówi i suplementy i
        biorę. Po kilku dniach widzę efekty. Często dzwonię jeżeli nie wiem
        czegoś albo nie tak miało być.
        U dzieci - co słychać? Wtedy ja litania, wtedy doktor bada, zapisuje
        leki i dziemy do domu i zazwyczaj efekty są już następnego lub za
        dwa dni.
        I mi to odpowiada. Leczymy sie już tak 4 lata.
    • wiola1234 Re: jak wyglądają wasze wizyty u homeo 09.07.09, 08:19
      U nas wizyta wyglada tak (z dzieckiem) Pani doktor sie pyta co
      dolega to wtedy zaczynam wszystko dokladanie mowic, potem Pani
      doktor bada i sie dopytuje, nastepnie stawia diagnoze i zapisuje
      leki (gora dwa) a jakby cos sie zmienilo to mam dzwonic to wtedy
      tylko dawkowanie mi zmienia. Wizyty mamy tylko wtedy gdy z dzieckiem
      naprawde dzieje sie cos powaznego, a tak to tylko na telefon. I jest
      oki :)
Pełna wersja