Dodaj do ulubionych

To ja sie dopisuje do was jesli mnie przyjmiecie;)

21.04.12, 22:36

Obserwuj wątek
    • mola_84 Re: To ja sie dopisuje do was jesli mnie przyjmie 21.04.12, 22:43
      Mam na imie Monika. Mam 28 lat, meza oraz dwoch cudnych synkow. Od poltorej roku znowu w Polsce czego bede zalowac najbardziej na swiecie, sorki, moze mnie tu dobijecie i powiecie mi ze dobrze zrobilam, ale ja wiem ze to byla najgorsza decyzja w moim zyciu. POWROT? Tak, to wlasnie byla ta decyzja. Zaluje tego codziennie od poltorej roku. To nie dla mnie, bo tak krotkim czasie bo tylko 4 latach czuje sie tu obco, jest mi tu zle, wszyscy mnie wkurzaja nawet moja rodzina czasami. Tam bylo inaczej bylo stac mnie na wszystko nawet jesli zatesknilam to wlozylam tylek w samolot i bylam w domu po 4 godzinach. Mieszkalam w wielkim miescie w samiutkim centrum Madrytu. Jesli ktoras z was tam byla to wie jak tam jest. Kocham ten kraj , jego obyczaje, ludzi, jedzenie, nawet glupie charowanie w szkole na stolowce crying tak strasznie tesknie za tymi latami. Boszeee po co ja wracalam crying codziennie o tym mysle i na sama mysl wyc mi sie chce.
      Fajnie ze takowe forum powstaje, bedzie mozna wiele rzeczy z siebie wyrzucic. Pozdrawiam wszystkie emigrantki, mam nadzieje ze moge do was dolaczyc
        • mola_84 Re: To ja sie dopisuje do was jesli mnie przyjmie 22.04.12, 08:13
          Pewnie tez bym inaczej mowila jakby moje zycie inaczej sie tam potoczylo, jakbysmy nie spotkali na swojej drodze zyczliwych ludzi, jakbysmy nie umieli znalesc pracy, mieszkania itd. Bylismy mlodzi wiec nawet nalezala nam sie dotacja do czynszu dla mlodych rodzin wink. Jestem szczesliwa ze takie lata zapisaly sie w mojej histori, jak tylko slysze w radiu muzyke z mundialu 2010 jak hiszpania zdobyla mistrza wyje jak bobr, obojetnie gdzie jestem, ta piosenka zapisala mi sie w pamieci jako wspomnienie tych pieknych 4 lat. Moja historia zapewne nie skloni nikogo do przyjazdu i ja osobiscie bede od tego odwlekac osoby niezdecydowane ktore gdzies tam maja poukladane zycie i bede powtarzac ze tutaj nie ma przyszlosci. Niestety ale taka jest rzeczywistosc, a to jest bardzo smutne zeby nie moc wrocic do swojej ojczyzny crying
      • domiel6 mola 27.04.12, 22:55
        Mola ja obecnie jestem jeszcze w Hiszpanii,bliziutko Madrytu. Tez zastanawiamy sie nad powrotem,bo coraz ciezej tutaj,chociaz ja nie chcialabym stad wyjezdzac,ale jesli sytuacja sie nie poprawi, to nie bedzie wyjscia.Jestem ciekawa co sklonilo Was do powrotu,czyzby kryzys.
        Nie umiem wklejac linkow,dedykacja spejalnie dla Ciebie www.youtube.com/watch?v=SVjs5DYDWt0 .To obecny przeboj tutaj.Pozdrawiam
        • mola_84 Domiel6 01.05.12, 06:58
          Dziekuje smile to mile. Wiesz mnie nie sklonil kryzys do powrotu, pracowalam w szkole jako ficho juz, maz w bimbo ( pewnie kojazysz te chlebki ) mielismy super prace, oboje po 8 h, maz na trzy zmiany ja na rano. Bylo super, kiedy chcialam moglam latac do pl. Od konca czerwca do rozpoczecia roku szkolnego mialam wolne wiec wakacje mialam prawie 3 miesiace i w miedzy czasie dorabialam sobie u mnie w loku na portierni jak portierka jechala na wakacje. Kryzys mi nie grozil, bo szkola zawsze bedzie istniec no i bimbo tez ale sytuacja rodzinna mnie zmusila. Eh za duzo pisania poprostu chodzi o dziadka ktoremu zmarla zona czyli babcia meza. Oni go wychowywali wiec nie chcielismy dziadka samego w Polsce zostawic. Druga sprawa to byl syn ktory musial juz isc do zerowki, wiec decyzja byla ze albo zostajemy na stale albo natychmiast wracamy z tych dwoch powodow. No wiec pokonczylismy prace i tak 08.08.2010 rozstala, sie z tym ukochanym miastem, krajem crying mam tylko niewielka nadzieje ze w sierpńiu bedzie mi dane leciec tam na wakacje zeby choc na jakis rok nasycic sie tamtym zyciem, ukochanym zyciem. Ciezko mi pisac, tak strasznie zaluje powrotu crying
            • mola_84 Re: to ja sie dopisuje do was... 02.05.12, 15:02
              Nie wracaj, tu nie ma do czego i wiele osob ci to potwierdzi. Jesli masz ulozone zycie i w miare na poziomie nie rob tego, bedziesz zalowac, ja mimo iz jestem tu orawie dwa lata ciagle zaluje, ciagle chce tam byc. Gdy ogladam glupie mecze realu madryt wiem jak tam bylo, z nimi z hiszpania, jak oni portafia byc zjednoczeni, jak oni potrafia sie bawic. Impreza mudialu 2010 gdzie hiszpanie zdobyli mistrza otworzyla mi oczy jaki to wspanialy, zjednoczony kraj, gdzie nikt nas emigrantow nie wytyka palcami ( choc moze tylko ja sie z tym akurat nie spotkalam ) tu denerwuje mnie wszystko, zycie, ludzie i te bezczelne komentarze typu : a czemu wrocilas? Tu lepiej niz tam nie? Tu jestes u siebie masz rodzine nie? To ja odpowiadam w duszy NIE!!!! Moja rodzina to maz i dzieci, potem reszta i oni sa najwazniejsi. Moje zycie bylo tam nie tu. Tu nie mam przyszlosci. W polsce jak nie masz kontaktow dobrych to o pracy mozesz pomazyc, chyba ze ktos jest zadowolony ze stania na kasie w biedronce i to jest jego szczyt marzen. Oczywiscie to tez praca i jesli nie ma zadnej innej kazdy i tym nie pogardzi ale to nie to samo, wpada sie w monotonnosc i zycie tu wyglada tak : praca, dom, praca, dom. Jesli nie masz wymarzonej pracy wtedy zecie staje sie nudne, bo nie czarujmy sie ale praca to nasz drugi dom w ktorym nieraz spedza sie wiecej czasu wiec i ona powinna byc odpowiednia dla kazdego z nas, wtedy czlowiek czuje sie spelniony, moze sie rozwijac i byc z siebie dumny, mozesz w miare zabezpieczyc przyszlosc swoich dzieci a tu jej niestety w tym pomylonym kraju, gdzie jeden drugiemu puje w twarz nie ma, bo albo jeden idzie za pisem albo grugi za po i jeden na drugiego krzywo patrzy. Tu wszystko obraca sie wokol polityki i kosciola. Najbardziej tez mnie denerwuje jak ktos mi mowi tego nie rob, tego nie zakladaj bo nie pasuje, to zrob tak a nie inaczej bo to nie pasuje. Wrrrrr a kij im w oko, zawsze odpowiadam ze robie jak mi sie podoba i wali mnie to za przeproszeniem czy pasuje czy nie, bede robic jak uwazam za sluszne, ubiore sie w co mi sie podoba a nie w co nie pasuje, bo tam chocbym nago wyszla to nikt by cie palcem nie wytykal, nikt ci nie powie : a bo to nie pasuje. Jestem a raczej bylam tam wolnym czlowiekiem, tutaj siedusze crying
              • serce-w-rozterce Re: to ja sie dopisuje do was... 04.05.12, 04:45
                tak Mola, tak wlasnie mysle... Duzo rzeczy pamietam, jak bardzo one mi przeszkadzalay... Nie moglam byc soba, ciagle musialam sie liczyc.. .z wypada nie wypada.. , co ludzie powiedza... Tu od pierwszego dnia, poczulam, ze jestem soba, poczulam wolnosc taka jakiej nigdy nie czulam... Spotakalam sie z zyczliwoscia, bezineresownoscia... Kraj piekny, dajacy mozliwosci.. Jezeli tylko chce sie to mozna wszystko... I teraz jest kryzys, ale w dlaszym ciagu mozna dobrze zyc, na wiele mnie stac... Ja lubie podrozowac, zwiedzac, bywac... Lubie jesc, ale nie gotowac.. .Od poczatku stoluje sie w restauracjach, lub kupuje gotowe jedzenie. mam duzo wlnego czasu. Oddaje sie moim przyjemnosciom... Nauczylam sie malowac /nie, nie scianysmile/, chodze stale na plywalnie /kiedy chce, a nie kiedy moge/, w okresie od czerwca do wrzesnia, jest tyle imprez otwartych, ze nie wiadomo gdzie jechac... No i ten widok.. Widok miasta na jeziorem.., uwielbiam, i bede go zawsze pamietac. A jak ostatnio kolega doslal mi zdjecia mojego domu, mojego osiedla, to poprostu sie zalamalam...jakies szare, pomimo swiezego malowania, jakos ciemno, szaro i tak...zwyczajnie smutnosad Poprostu nie wyobrazam sobie tam powrotu... i jezeli juz to wszedzie tylko nie TAM

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka