maryshaa
14.01.10, 10:07
Dzisiaj rano jak szłam do pracy zobaczyłam na parkingu małego chyba
czarnego kota. Chyba, bo jak wychodzę to jest jeszcze ciemno, więc
mógł być równie dobrze ciemno szary, grafitowy. Bez białego w każdym
razie.
Na oko jakieś 5 miesięcy. Tarzał się jak na niego zakiciałam i
miauczał wniebogłosy... Czy to kotek, któregoś z mieszkańców, który
wyszedł na spacer czy przybłęda?
Pytam, bo takie mrozy, że znajda sobie raczej nie poradzi

A może komuś zwiał z mieszkania i nie umie trafić z powrotem?
Ktoś coś wie?