feelek
27.10.10, 23:40
Proponuję dyskusję przedwyborczą nt.:
czy panaceum na problemy terenów oddalonych od centrum byłoby powołanie na ich terenie Rad Osiedli - przewidzianych w ustawie samorządowej organów poniżej rady Miasta, zaopatrzonych w swój własny budżet.?
Uważam, że odpowiedź brzmi: tak mogłoby być i przedstawiam nast. argumenty:
1. Rady Osiedli istnieją , działają i radzą sobie całkiem dobrze. Najbl. znana mi działa w Falenicy, gdzie w ostatnich latach się ruszyło - powstało sporo bocznych ulic, chodników. W Poznaniu prezydent Grobelny wydelegował jak najwięcej swej władzy do takich rad.
2. rady osiedli lepiej widzą co w jakimś peryferyjnym terenie jest potrzebne, lepiej od radnych, którzy z natury uprawiają swej-okolicy-centryzm i często w ogóle nie bywają na peryferiach.
3. rady osiedli nie rozstrzygają ogólnogminnych problemów typu oświata, ochrona zdrowia, inwestycje sieciowe, bo to robi Rada Miasta - radni gminni.
4. Rady Osiedli dysponują konkretnym budżetem. W ten sposób realizuje się idea ojca samorządności polskiej - prof. Regulskiego o zejściu władzy jak najniżej - do ludzi.
Panaceum? Podobno były w J. próby powołania Rad Osiedli . Zabrakło tzw. woli politycznej? Determinacji?