Tydzień Apostazji

09.05.12, 15:28
Informacje na temat tygodnia apostazji w Polsce

Jacyś chętni do wspólnej wizyty w józefowskim kościele?
    • doomi Re: Tydzień Apostazji 09.05.12, 15:40
      He he, kusicielka wink
      • maryshaa Re: Tydzień Apostazji 09.05.12, 15:42
        Ja idę. Tylko muszę się na poniedziałek z proboszczem umówić. Mogę komuś być świadkiem smile i nie idę sama...więc będzie nas więcej, i jeszcze dodam, że nie jako pierwsza w naszym mieście... Kto się skusi?
        • jozee Re: Tydzień Apostazji 09.05.12, 19:49
          To możemy się umówić pod lodami. Zamówimy cysternę z wodą to do parafii podpłyniemy kajakami.Wcześniej jednak poprosimy panią naczelną lodziarkę o wprowadzenie lodów o smaku konopii indyjskich.
    • kug777 Re: Tydzień Apostazji 09.05.12, 21:14
      Dziekuje za odwagę. Po przeczytaniu o procedurach jakie nalezy przejsc, to jest chyba niewykonalne. I o to chodzi!
      Moze lepiej przyjrzec się, jak z budzetu miasta przeciekają pieniązki do wiadomych instytucji?
      A to koncert z okazji, a to msza ku czci itd itd.
      • maryshaa Re: Tydzień Apostazji 09.05.12, 22:52
        Akcja ma na celu również zwrócenie uwagi na to, jak trudno odejść z organizacji religijnej do której zostało się wcielonym jako niemowlę. Mam nadzieję, że mi się jednak uda i że znajdzie się trochę odważnych osób, które zerwą z otaczającą nas "czarną" hipokryzją.
        • feelek nein, danke... 10.05.12, 08:49
          ja dziękuję,
          wielu ludzi z "tamtej", "prawowiernej" jedynie słusznej katolicko - hierarchicznej strony chętnie by na to patrzyło:
          odejdzie kilku zawiedzionych/załamanych/sfrustrowanych
          i dopiero nic się nie da zmienić:
          będą więc 2 wspólnoty:
          MEGAwspólnota i mikrowspólnota (IM: zawiedzionych, apostatów, ateistów, czł. innych religii)
          ciekawe czy będą Was słuchać, się z Wami liczyć (przecież Mega. to 99,99% Polaków)
          jeszcze jedno: wyjście z jednej wspólnoty wcale nie znaczy wzmocnienie ww. alternatywy (mikro.):
          ci co wyjdą, w imię świętego (sic!) spokoju będą mieli 2 wyjścia:
          1. uszy po sobie i coraz większa frustracja, że się nic nie da zrobić
          2. wyjechać do Czech (tam pono najw. odsetek ateistów*) na Świecie)
          ---------------------
          *) oczyw. mieszać apostatów i ateistów to kompl. nieporozumienie, które, dam głowę za chwilę w tym wątku zacznie kwitnąć
          PS. pozdrawiam, mimo powyższe, bo droga przed Wami ... ciernista (pono - było o tym ostatnio w TV - nie ma procedury czegoś takiego jak apostazja w KK?)
          • maryshaa Re: nein, danke... 10.05.12, 11:31
            Nie jestem zawiedziona, sfrustrowana czy załamana. Nie chcę być po prostu częścią politycznej przepychanki podczas której politycy wycierają sobie gębę tym mitycznym 96%. I choć do realnego spojrzenia na prawdziwy odsetek osób przynależących do KK jeszcze daleka droga, to mam nadzieję, że takie akcje zaczną zwracać uwagę na kilka problemów związanych własnie z przynależnością i konsekwenacjami dla całego społeczeństwa takiej decyzji.
        • cieplasapostata Re: Tydzień Apostazji 12.05.12, 00:02
          I o to chodzi, i oto chodzismile Przepisy zmieniły się co prawda na niekorzyść występujących, ale wszystko da się zrobić. I robi się! Chętnie będę Wam świadkował w poniedziałeksmile Nie potrzebna jest żadna łapanka dwóch osob itp. głupoty. Najnormalniej w świecie nie chcemy przynależeć do organizacji, do której świadomie NIE WSTĄPILIŚMY. I tylko tyle.
    • ola_dom Re: Tydzień Apostazji 10.05.12, 09:16
      kurde, akurat wyjeżdżam na wakacje uncertain
      ale mam nadzieję, że uda mi się wszystko na czas przygotować w przyszłym roku. nie wiedziałam, że jest taka "zbiorowa" możliwość i coś takiego, jak "Tydzień Apostazji". wreszcie smile
    • najnormalniejszy Re: Tydzień Apostazji 10.05.12, 23:59
      Jaracie się tym jak dzieci, które pierwszy raz zapaliły papierosa za plecami rodziców. Chcecie to się wypisujcie - nie widzę problemu. Czy ja zakładam wątek żeby ogłosić że sie gdzieś zapisałem lub wypisałem? To niezdrowe podniecenie tylko pokazuje, że to jednak ważna sprawa dla Was jest wink
      • grzeg_sz_1 Re: Tydzień Apostazji 11.05.12, 07:56
        najnormalniejszy napisał:

        > Jaracie się tym jak dzieci, które pierwszy raz zapaliły papierosa za plecami ro
        > dziców. Chcecie to się wypisujcie - nie widzę problemu. Czy ja zakładam wątek ż
        > eby ogłosić że sie gdzieś zapisałem lub wypisałem? To niezdrowe podniecenie tyl
        > ko pokazuje, że to jednak ważna sprawa dla Was jest wink

        widocznie jest problem żeby zorganizować dwóch świadków, i trzeba robić publiczną zbiórkęwink
        • surmia Re: Tydzień Apostazji 11.05.12, 09:33
          grzeg_sz_1 napisał:
          najnormalniejszy napisał:
          "Jaracie się tym jak dzieci, które pierwszy raz zapaliły papierosa za plecami rodziców. Chcecie to się wypisujcie - nie widzę problemu. Czy ja zakładam wątek żeby ogłosić że sie gdzieś zapisałem lub wypisałem? To niezdrowe podniecenie tylko pokazuje, że to jednak ważna sprawa dla Was jest wink"
          "widocznie jest problem żeby zorganizować dwóch świadków, i trzeba robić publiczną zbiórkęwink"


          Ale widzę, że wy również macie niezdrowe rumieńce. Bardzo wyraźne.
          Jak mnie nie interesuje wątek, to nie czytam. Tak trudno wytrzymać?

          Maryshaa napisała, bo chciała. I bardzo dobrze. Jak nic się u nas nie zmieni to takich wątków i akcji będzie znacznie więcej. Nie na darmo młodzież uczona w szkole religii mówi na bierzmowanie - "pożegnanie z kościołem"
          • grzeg_sz_1 Re: Tydzień Apostazji 11.05.12, 09:38
            niezdrowe rumieńce??
            nie, po prostu temat mnie interesuje. Czy to takie dziwne??
      • ola_dom Re: Tydzień Apostazji 11.05.12, 09:30
        najnormalniejszy napisał:

        > to jednak ważna sprawa dla Was jest wink

        no pewnie, że ważna - czy ktoś zaprzecza?
        nikt by nie robił rabanu ani hałasu, gdyby to było takie proste i oczywiste, jak piszesz - idziesz i się wypisujesz. ale nie jest. zdecydowanie nie jest.
        • grzeg_sz_1 Re: Tydzień Apostazji 11.05.12, 09:39
          nie jest proste? Idziesz z dwoma świadkami i sprawa załatwiona.
          Wydaje mi się że prościej to załatwić niż zarejestrować samochód w Wydziale Komunikacji.
          • maryshaa Re: Tydzień Apostazji 11.05.12, 11:34
            Jeśli mieszkasz przy parafii gdzie byłeś chrzczony to tak...ale jak byłeś chrzczony na drugim końcu Polski to musisz na ten koniec Polski pojechać osobiście, pobrac odpis chrztu, zanieść go do parafii gdzie mieszkasz w danym momencie, potem dopilnować aby sprawa nie utknęła na tejże parafii.... zdecydowanie nie jest to proste, a przynajmniej w wielu kościołach nadal utrudniane. A powinno być prostą formalnością...bo tak łatwo polac główkę w kościele, ale żeby potem sie z niego wypisać to już tak prosto nie jest....pomijam już fakt, że dla kościoła choć apostata nadal do GUSu podawany jest jako jeden z tych 96% katolików. I nie, nie podniecam się, po prostu mnie to zaczyna irytować. A głównie hipokryzja większości społeczeństwa, która woli ogon pod siebie podkulić i dla świętago spokoju machnąć wszystkie skaramenty jak leci. Temat drażliwy dla większości, bo przecież nie wypada się przyznać, że się nie chce należeć do kościoła...bo co sąsiedzi powiedzą.
            • beretbaby Re: Tydzień Apostazji 11.05.12, 17:54
              maryshaa napisała:
              > I n
              > ie, nie podniecam się, po prostu mnie to zaczyna irytować. A głównie hipokryzja
              > większości społeczeństwa, która woli ogon pod siebie podkulić i dla świętago s
              > pokoju machnąć wszystkie skaramenty jak leci. Temat drażliwy dla większości, b
              > o przecież nie wypada się przyznać, że się nie chce należeć do kościoła..
              .bo co
              > sąsiedzi powiedzą.

              Takie argumenty choć może wystarczające dla czytelników "Faktów i mitów" 'do mnie nie przemawiają. A nie przemawiają, bo zwyczajnie są kłamliwe.
              Mieszkam w J. od kilkunastu lat. Wśród sąsiadów mam żarliwie wierzących, leniwych (nie chodzą regularnie do kościoła) , niewierzących i takich , których nie mogę zakwalifikować do żadnej z powyższych grup,gdyż zwyczajnie nie wiem do której mogłabym ich zaliczyć . Nie przeszkadza nam to jednak spotykać się towarzysko, lubić się, być dla siebie uprzejmym. Nikt z nas nie określał swojej religijności gdy poznawaliśmy się. Nikomu takie informacje nie były potrzebne .
              Moja ulica nie jest wyjątkowa ,dlatego też między jednym numerem "FiM" a drugim rozejrzyj się wokół , przekonasz się, że nikt z sąsiadów na Ciebie nie dybie z kropidłem i święconą wodą.
              Mało mnie obchodzi, czy wystąpisz z kościoła, czy nie. Ale jeśli już używasz argumentów, to postaraj się by obalenie ich nie było tak proste.
              • maryshaa Re: Tydzień Apostazji 11.05.12, 18:41
                beretbaby, zbyt dosłownie bierzesz moją wypowiedź, to takie łapanie za słówka bez zastanowienia się nad ich sensem. A wystarczy pomyśleć i się zastanowić:
                - ile rodziców chrzci swoje dzieci z prawdziwej wiary, a ile aby dziecko i rodzic mieli potem "święty" spokój - bo komunia, bo religia w szkole, bo potem trzeba się rodzinie tłumaczyć.
                - ile osób bierze ślub kościelny bo chce przysięgać przed bogiem a ile bo "tak wypada", bo dla babci żeby się cieszyła, bo dla białej sukienki, itp itd
                - ile osób chodzi do kościoła z chęci spotkania się z bogiem, a ile z chęci pokazania się temu przysłowiowemu sąsiadowi, a najlepiej jeszcze pokazać się dziećmi, że takie grzeczne i bogobojne?
                Pomyśl, ale tak uczciwie. Ale w tej akcji akurat chodzi o co innego, tu trochę zboczyliśmy z głównego wątku oczywiście. Temat kościoła w Polsce jest drażliwy i mało osób chce się na ten temat spokojnie wypowiadać. I nie namawiam do tego. Jedynej z wielu rzeczy jednak której bym chciała to wolności wyboru, bez nadmiernej biurokracji z tym związanej i mam nadzieję, że prędzej czy później do tego dojdzie.
                • beretbaby Re: Tydzień Apostazji 11.05.12, 21:28
                  Nie, maryshaa to Ty mnie nie zrozumiałaś. Rób sobie co chcesz, tylko nie dorabiaj do tego martyrologii. Przysłowiowy sąsiad, którego mogłabyś się obawiać, istnieje tylko w Twojej wyobraźni. Procedura też jest do przejścia.

                  • maryshaa Re: Tydzień Apostazji 11.05.12, 21:54
                    Zdecydowanie nie rozumiemy się.
                    • venoos1 Re: Tydzień Apostazji 11.05.12, 22:16
                      Moim zdaniem, lepiej wystapic z kosciola, niz miec Boga, kościół, Chrystusa i wszystkie przykazania głęboko w d.... a w chwili ostatecznego pozegnania ze swiatem wzywac do siebie ksiedza. Od dawien dawna mnie to irytuje i doskonale sprawdza sie wtedy powiedzenie "Jak trwoga do do Boga". Dlatego nie mam nic przeciwko jesli ktos chce wystapic z kosciola oficjalnie - jest wtedy wszystko jasne. Tylko pytanie takie : czy trzeba o tym dyskutowac? jesli chce to ide do kosciola, biore swiadkow i jesli sa ku temu sprzyjajace warunki to wychodze z kosciola - i po sprawie!

                      Zgadzam sie z faktem, iż branie slubu koscielnego dla bialej kiecki czy dla usmiechu babci jest tragedia! i tak samo z dziecmi - po co je chrzcic, skoro nastepna wizyte w kosciele beda mialy prawdopodobnie na komunie a pozniej na bierzmowanie. No moze pojda z koszykiem wielkanocnym do kosciola - zeby dzieci mialy frajde ze ksiadz je woda polał. I tyle...
                      Takze mysle ze najwazniejsza tutaj jest uczciwosc wobec samego siebie - jesli jestem katolikiem to dobrze by bylo zyc jak katolik a nie tylko byc katolikiem w podczas sakramentów (komunia, ślub, pogrzeb). Wiec jesli ochrzczono mnie i poprowadzono do komuni bo mama tak chciala a dalej moje zycie toczy się bez Boga i zasad gloszonych przez kosciol to droga wolna ...
                      • feelek Re: Tydzień Apostazji 12.05.12, 01:37
                        venoos1 napisała:
                        ... w chwili ostatecznego pozegnania ze swiatem wzywac do siebie ksiedza. Od dawien dawna mnie to irytuje i doskonale sprawdza sie wtedy powiedzenie "Jak trwoga do do Boga".
                        lubię ten typ argumentacji: zarzucać innym tchórzostwo, którym jest rzekome "nawracanie się" w obliczu śmierci a czego nigdy nie da się sprawdzić. Bo co z tego gdy powiem, że nie wezwę wtedy księdza, skoro to niesprawdzalne jest?
                        może sami odreagowują w ten sposób swoje własne tchórzostwo - brak charakteru gdy można życie przeżyć na swój a nie cudzy - kościelny - wymyślony rachunek?
    • obywatel25 Re: Tydzień Apostazji...hmmm 11.05.12, 12:45
      ciekawy wątek, delikatny, Marycha poruszyła.Myślę że nie dla każdego jest to takie proste i oczywiste. Po iluś latach, obserwacjach i przeżyciach osobistych, to nie tylko papier, ale to moje ,,ja,, psychika, życie tu i teraz.Można by powiedzieć pół żartem pół sereio ,,jak żyć".
      Hm brak mi czasu aby o tym tak sobie pisać na lużie. Piszcie dalej.
      pozdro
    • wifa Re: Tydzień Apostazji 14.05.12, 07:27
      Witajcie. Ja dokonałam apostazji w "naszej" looooooooool parafii w Józefowie. Nie przy 3 maja tylko tej blisko Michalina. Trzeba być tylko grzecznym, stanowczym i wytrwałym. Ksiądz ma obowiązek odmówić Wam przy pierwszej wizycie i dać czas na przemyślenie.Takie są wytyczne władz kościelnych. Trzeba się z tym pogodzić. Czas ten to ok tygodnia. Potrzebujecie pismo argumentujące Waszą decyzję, grzeczne i stanowcze. Pomocna jest formułka " ...nie wierzę w boga w postaci osobowej". Potrzebni są 2 świadkowie. Kościół sugeruje, że powinni być to ci sami, którzy "trzymali" do chrztu. Nie jest to jednak wymóg i ksiądz nie może Wam odmówić z tego powodu. Acha no i odpis chrztu oczywiście. Z Waszej "rodzimej" parafii.
      Będziecie również musieli wysłuchać krótkiego przemówienia na temat zgubienia duszy i kary w postaci zakazu wykonywania funkcji kościelnych i pochówku katolickiego. Dla nas to oczywiście bez znaczenia, ale biedny pan, który poświęcił swoje życie życiu w ........ i tak dalej, będzie to strasznie przeżywać, lepiej mu nie przerywać, szybciej skończy i rozstaniecie się bez żenady.
      Pozdrawiam i służę pomocą jakby co
      Agnieszka
      • feelek Re: Tydzień Apostazji 14.05.12, 08:28
        to ja Wam drodzy apostaci b. współczuję:

        1. formułka "nie wierzę w Boga w postaci osobowej" konieczna jest? a co jak kto wierzy? jedyni co wierzą to katolicy?

        2. słuchać jakich upokarzających przemówień o zagubieniu duszy, strachów o braku katolickiego pochówku? no to w takim razie trzeba by palnąć jakie vive versa pn. "b. mi przykro ale nie czuję się na siłach ani też czasu nie mam aby sz. pana. nawracać..."

        3. cała ta apostazja nie warta jednak wysiłku psychicznego: brać udział w czymś co jest jak tydzień modlitw o... ale ze znakiem minus? ale po co? to tak jakby nadal być w tym wszystkim, tylko się na siłę utwierdzać że się nie jest. a nie wystarczy sobie samemu przed sobą powiedzieć: mnie to nie obchodzi, mnie to nie dotyczy, te wszystkie deliberacje co kiedy powiedział jaki kto, co go potem ogłoszono świętym, mnie to nie dotyczy: czy coś jest czy nie jest w ilu osobach, czy jaki kto jest nieomylny, czy kogo tam co kiedyś istniał , narobił ludziom w głowach sporego zamieszania (i słusznie!) kto teraz ogłosi/nie ogłosi konstytucyjnie Królem Polski pomimo, że dawno umarł (2000 lat temu)? mnie to nie dotyczy, nie dbam o to czy kto mnie sponiewiera jakim słowem z jakiej ambony, zabroni bycia tym czy tamtym. to w końcu jego problem i ja go nawracał nie będę, zwyczajnie nie mam czasu w tym pięknym raz danym nam do dyspozycji, jedynie istniejącym Świecie.

        i po co do tego cała ta apostazja?
        • grzeg_sz_1 Re: Tydzień Apostazji 14.05.12, 08:48
          Apostazja jest potrzebna gdyż człowiek to zwierze stadne. Dlatego jedni wspólnie chodzą do kościoła, inni wspólnie z niego występują. Cóż, co kto lubi.
          Zastanawia mnie jedno, wielkie żale do Kościoła o utrudnianie apostazji, a czy apostaci (ewentualnie kandydaci) opieprzyli swoich rodziców za chrzest? Przecież chrzest nie jest obowiązkowy. Ktoś to małe dziecko zaniósł do tego złego kościoła, ktoś zapłacił za uroczystość.

          Tak samo można mieć pretensje o nadania takiego czy innego imienia, nazwiska. I zmiana tego też nie jest prosta, trzeba trochę pozałatwiać.
          • ola_dom Re: Tydzień Apostazji 14.05.12, 09:37
            hmmm.... niby to "każdego prywatna sprawa czy wierzy i w CO wierzy", ale jakoś cała masa ludzi jest grubo osobiście poruszona faktem, że ktoś przestaje wierzyć w to, co oni, albo zaczyna wierzyć w co innego. i jeszcze ma czelność mówić o tym na głos!
            • grzeg_sz_1 Re: Tydzień Apostazji 14.05.12, 10:36
              hmmm.........czyli cała wina spada na założycielkę wątku, gdyż ona założyła ten temat - publicznie..........

              Ja osobiście nie jestem poruszony; nie mój staw, nie moje żaby.
              Ale skoro ktoś zakłada wątek, to chyba można wyrazić swoje zdanie. Chyba że jedyną możliwą wypowiedzią w tym wątku są hymny pochwalne nad odwagą apostatów, i hymny potępienia nad KK który nie chce się pozbywać owieczek bo mu statystyki spadną.
              • maryshaa Re: Tydzień Apostazji 14.05.12, 12:04
                Gdyby w Polsce sprawa w co się wierzy lub nie była czysto prywatna, to owszem można by tą całą szopkę olać. Ale nie jest. Niestety nie jest na co dowodem jest: religia w szkole (jedna religia a nie np, kulturoznawstwo... i nie wciskajcie mitu o możliwości wyboru etyki), krzyże nawet w pubuch (w Otwocku wisi w byłym Hefajstosie na przykład) ocena z religii na świadectwie szkonym w szkole publicznej (sic!), motywowanie decyzji politycznych odsetkiem katolików w Polsce, przywileje podatkowe i inne dla urzędników kościelnych i tak można być długo.
                Tylko i wyłącznie dlatego na głos mówię głośno o swojej apostazji. Gdyby rzeczywiście wyznanie było w Polsce sprawą prywatną to decyzję o wystąpieniu z kościoła zachowałabym dla siebie.
                • feelek Re: Tydzień Apostazji 14.05.12, 12:59
                  Marysha:
                  "...Tylko i wyłącznie dlatego na głos mówię głośno o swojej apostazji. Gdyby rzeczy
                  > wiście wyznanie było w Polsce sprawą prywatną to decyzję o wystąpieniu z kościo
                  > ła zachowałabym dla siebie...."

                  feelek:
                  i dobrze, chwała Ci za założenie wątku bo inaczej to nam forum umrze (już usycha), dyskusja nie powinna polegać , jak często, na do imentu do upadłego, przekonywaniu się nawzajem do swoich racji.
                  --------------------------
                  pogadali, powymieniali poglądy i poszli dalej ciągnąć wózek
                  PS. krzyż w pubie przeszkadza? mi ten na hali basenu: bardziej papiescy od Papieża to robią i drogą dogadywania trzeba to ucierać do jakiego - takiego kompromisu, co nam się tu w J. w małym stopniu chyba czasem udaje [mam na myśli sprawę OjczeNasza na rozpoczęciu roku w SP2 w 2009, ktoś się obruszył, ktoś sprawę przemyślał i jest (chyba) OK?]
                  • maryshaa Re: Tydzień Apostazji 14.05.12, 14:37
                    PS. krzyż w pubie przeszkadza?

                    Wiesz nawet nie to, że przeszkadza, bo bardziej śmieszy. Ale jest to dowód na to co napisałam - że kwestia wyznawanej wiary w naszym kraju nie jest niestety sprawą czysto prywatną. Nie będę wlaczyć o zdjęcie krzyży oczywiście i mnie nie bulwersuje fakt, że wiszą, ale wolałabym aby przestrzeń publiczna była jednak świecka. Czułabym wtedy, że żyję w kraju, który respektuje i szanuje poglądy wszystkich w kwestii wyznaniowej a nie tylko wybranej grupy. Utopia na chwilę obecną, ale mam nadzieję, że to kwestia czasu.
                    • grzeg_sz_1 Re: Tydzień Apostazji 14.05.12, 14:43
                      maryshaa napisała:

                      > PS. krzyż w pubie przeszkadza?
                      >
                      > Wiesz nawet nie to, że przeszkadza, bo bardziej śmieszy. Ale jest to dowód na t
                      > o co napisałam - że kwestia wyznawanej wiary w naszym kraju nie jest niestety s
                      > prawą czysto prywatną. Nie będę wlaczyć o zdjęcie krzyży oczywiście i mnie nie
                      > bulwersuje fakt, że wiszą, ale wolałabym aby przestrzeń publiczna była jednak ś
                      > wiecka. Czułabym wtedy, że żyję w kraju, który respektuje i szanuje poglądy wsz
                      > ystkich w kwestii wyznaniowej a nie tylko wybranej grupy. Utopia na chwilę obec
                      > ną, ale mam nadzieję, że to kwestia czasu.



                      czyli:
                      likwidujemy wszystkie symbole religijne poza placówkami religijnymi? żadnych przydrożnych krzyży, kapliczek?
                      • surmia Re: Tydzień Apostazji 14.05.12, 15:24
                        grzeg_sz_1 napisał:
                        czyli: likwidujemy wszystkie symbole religijne poza placówkami religijnymi? żadnych przydrożnych krzyży, kapliczek?

                        Uwielbiam ten argument. Normalnie jest nie do pobicia uncertain
                        • grzeg_sz_1 Re: Tydzień Apostazji 14.05.12, 16:21
                          cóż, można i tak
                        • feelek Re: Tydzień Apostazji 14.05.12, 16:58
                          no nie Surmia, Grzeg_sz_1 powtórzył tylko to co napisała Marysha 1 post wcześniej (btw.: pyt.: co najb. zapycha fora katolickie , odp. : wielki post; żżp ale nie mogłem sobie odmówić))
                          • surmia Re: Tydzień Apostazji 14.05.12, 17:15
                            no nie feelek, grzeg_sz_1 wypowiedział się w ten sposób po raz kolejny w kolejnej rozmowie o bytności krzyży w miejscach publicznych (maryshaa raczej nie miała na myśli kapliczek i nikt myślący logicznie chyba nie ma). Czekałam kiedy to napisze. Ostatnio pisał o kapliczkach (jako o argumencie przeciw zdejmowaniu krzyży) w wątku ojczenaszowym zdaje się.

                            Ale mogę się mylić, bo pamięć mam zżartą od czytania głupich treści i rozmyślania o nich na dodatek.
                            I leniwa jestem na wiosnę. Nie będę szukać.
                            • grzeg_sz_1 Re: Tydzień Apostazji 14.05.12, 18:00
                              cóż czyżby droga nie była miejscem publicznym? to autorka wątku chce świeckiej przestrzeni publicznej. Jakbyś nie zauważyła.
                              • grzeg_sz_1 PS..... 14.05.12, 18:04
                                łatwiej jest obrażać niż dyskutować,

                                Proponuję wprowadzić zakaz dyskusji o tekstach kontrowersyjnych, będzie milej i przyjemniej.
                                Nie będzie trzeba głupot czytać.
                                • em-kwadrat Re: PS..... 14.05.12, 19:07
                                  grzeg_sz_1 napisał:

                                  > łatwiej jest obrażać niż dyskutować,
                                  >
                                  > Proponuję wprowadzić zakaz dyskusji o tekstach kontrowersyjnych, będzie milej i
                                  > przyjemniej.
                                  > Nie będzie trzeba głupot czytać.

                                  "Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich"
                                  Cyceron
                                  • grzeg_sz_1 Re: PS..... 14.05.12, 19:26
                                    proponuję czytać ze zrozumieniem, to surnia napisała że musi czytać głupoty:

                                    surmia napisała:


                                    > Ale mogę się mylić, bo pamięć mam zżartą od czytania głupich treści i rozmyślan
                                    > ia o nich na dodatek.
                                    > I leniwa jestem na wiosnę. Nie będę szukać.



                                    więc domyślam się że ta aluzja nie do mnie.
                                    • surmia Re: PS..... 14.05.12, 21:16
                                      Bardzo przepraszam, ale nie była to aluzja do nikogo z forum.
                                      Nigdy bym tak nie powiedziała o żadnej wypowiedzi żadnego z forumowiczów.

                                      Sorry, źle napisałam.
                                      W pracy muszę ostatnio czytać głupoty, a tu za oknem zieleń. I stąd moje problemy wink
                • chiste Z tym krzyżem w barze jako "miejscu publicznym" to 14.05.12, 21:26
                  ... argument przerysowany.
                  Owszem, ten bar to jest miejsce publiczne, ale w tm sensie, że z założenia jest otwarte dla klientów.
                  Ale to nie urząd czy miejsce, w którym jakaś władza (samorządową, państwowa) wykonuje swoje imperium (władztwo).
                  Jeśli ja miałbym swoja knajpę, to z pewnością powiesiłbym w niej krzyż. Jakoś nie widzę w tym niczego niestosownego. Tak samo jak nie widzę niczego niestosownego w mezuzie wiszącej przy drzwiach restauracji przy Szerokiej na Kazimierzu czy wizerunkach Buddy w wegetariańskiej stołówce na Szpitalnej czy innej orientalnej restauracji.
                  Jeśli nie pasuje Ci ten krzyż, Budda, mezuza czy inne symbole religijne, to tam nie wchodzisz, i tyle. Dorabianie do tego ideologii moim zdaniem nie ma sensu.
                  Gorzej - jeśli uważasz, że krzyż w barze nie przystoi, bo to grzech, to mógłbym pokusić się o ocenę, że to dewocja wink

                  Pozdrawiam i życzę spokoju ducha na nowej drodze życia.
      • maryshaa Re: Tydzień Apostazji 14.05.12, 17:38
        wifi w parafii na 3 maja ksiądz proboszcz przyjął nam akty od ręki, nie pytał o powody i nic nie komentował. Sprawdził tylko w komputerze czy był u nas ksiądz po kolędzie. Potem przyjął pisma, zrobił kopie, oddał i poinformował, że w przeciągu miesiąca sprawę pokieruje dalej.
        Cieplasieapostato, podobno byłeś jedyny w przeciągu pięciu lat!! smile
        • grzeg_sz_1 Re: Tydzień Apostazji 14.05.12, 17:58
          jak widać proboszcz nie gryziesmile
          A co niektórzy spodziewali się mrożącego krew w żyłach opisu, było trochę urozmaicićsmile
        • cieplasapostata Re: Tydzień Apostazji 14.05.12, 22:05
          Moje gratulacje, pierwszy krok za Wami.
          Skoro, jak piszesz byłem pierwszy od 5 lat, to już rozumiem pewną panikę po przedstawieniu swojej sprawy. Jednak poszło sprawnie. Probo zapewniał mnie również, że to kwestia miesiąca, ale potrwało to ok. 2. Trzeba im co jakiś czas przypominać o sobiesmile Natomiast mojego kumpla, który występował w Michalinie zwodzą już ponad pół rokusad Dlatego wątek jest ważny, przynajmniej dla zainteresowanych.
          Pozdrawiam
    • grzeg_sz_1 Re: Tydzień Apostazji 20.05.12, 08:19
      Fajnie "dokonał" aktu apostazji Janusz Palikot. Widać że nie chce występować z Kościoła, ale po kimś kto wydawał Ozon tego się można spodziewać.

      Widać że dla niektórych to prawdziwy guru- radzę przeczytać wywiad z jego eks-żonąsmile.
      Jestem bardzo ciekaw kiedy zacznie być ultra prawicowcem, tak jak teraz bawi się w lewicowego zbawiciela.
Pełna wersja