Głośne prace na posesji

19.08.12, 11:38
Czy w naszym mieście można w niedziele i święta wykonywać głośne prace na własnej posesji takie jak np. cięcie drewna, stali, koszenie trawników ? Jeśli nie to na podstawie jakich przepisów ?

sasiad_z_za-plotu
    • feelek Re: Głośne prace na posesji 19.08.12, 14:18
      temat jest na rzeczy
      rozciągnąłbym i na soboty
      nie przepis a uzus jaki,
      społeczną umowę:
      niecięcia w pewnych okresach,
      niekoszenia
      etc.

      tydzień temu całą sobotę sąsiad mi
      KRAJZEŻYŁ
      zaniosłem mu za to... kawałek szarlotki,
      co tak poskutkowało:
      podziękował,
      zjadł ...
      i - po pół godzinie ... ciął dalej

      eeeeeh
      • sasiad_z_za_plotu Re: Głośne prace na posesji 19.08.12, 15:46
        Co do soboty to nie mam pretensji - kiedyś, jak się pracuje w tygodniu to trzeba te prace zrobić. Ale niedziele i święta to uważam za przesadę - każdy chce odpocząć a taki jeden wszystkim ciśnienie podniesie smilesmile
        • bylasobie Re: Głośne prace na posesji 19.08.12, 15:57
          Co takiego można krajzeżyć, co to jest ? Ja od tygodni słyszę codziennie jakąś piłę. U nas to albo psy szczekają (no rozumiem psa) albo ludzie piłują smile
          • feelek Re: Głośne prace na posesji 19.08.12, 17:47
            krajzega - piła w stole do cięcia drewna więc krajzeżyć (copyright mój): robić niewyobrażalnie niemożliwe do wytrzymania:
            iiiiiiiiiiiiiiiiizzzzzzzzzzzzzzzzziiiiiiiiiiiiiiiiiiiuuuuuuuuuuuuuuuuuu
            jedna taka piła w promieniu 300 m może skutecznie odebrać ludziom 100 posesji chęć do życia

            wszelkie działania komisji ładu przestrzennego typu: tu zrobimy usługi hotelarskie, domy spokojnej starości etc. można w takim wypadku o kant d... potłuc.

            problemu nie ma jak tnie chwilę, godzinę, ale nie cały dzień
            no do 22.00, fakt tu przyznaję
            zgodnie z przepisami sąsiad kończy

            jest oczywiście możliwość robienia tego bezproblemowo, we wnętrzu zamkniętego warstatu ale do głowy krajzeżącego (copyright znów mój) do głowy jakoś nie przychodzi
    • grudziaz Re: Głośne prace na posesji 19.08.12, 17:55
      Tak jak mówisz kiedyś trzeba popracować, a nie wszyscy w tygodniu są w domu, więc sobota dniem prac domowych jest.
      Natomiast na wiosnę widziałem na ul. Leśnej budowę w rozkwicie w niedzielę i bardzo mnie to zdziwiło, że jest na to przyzwolenie sąsiadów...
      • surmia Re: Głośne prace na posesji 19.08.12, 19:20
        Według mnie budowa, to jednak inny kaliber niż np. grające głośno radio w ogrodzie sąsiada czy piła rżnąca dzień cały i następny i następny. Budowa kiedyś się kończy, a jakoś wybudować trzeba. Bez hałasu się nie da. Budowie często towarzyszy radio, bo budowniczy lubią najświeższe wiadomości, a że pracują na powietrzu - radio stoi na środku budowy. I głośno gra.

        Jedno jest pewne - na uprzejmą prośbę o ciszę ludzie (w tym wypadku inwestorzy budowy) różnie reagują. Najczęściej zdziwieniem - jak to? Radio przeszkadza? Ale to, że robotnicy włączają ryczące pudełko o 7 rano i wyłączają o 19 i tak co dzień, to już mniejsza.

        Fajnie, że nastały czasy, gdy zaczyna się o tym mówić.
        I zaczyna się egzekwować swoje prawo do spokoju.
        • feelek Re: Głośne prace na posesji 19.08.12, 21:44
          to w ogóle mógłby być sposób wydyskutowania jakichś obyczajów rozmaitych zachowań dotyczących rozmaitych sytuacji hałaśliwoidalnych:

          1.tego cięcia onego krajzegą,
          2. wieczorno - nocnych imprezek generujących hałas,
          3. psa co ma zbyt mocne baterie

          ad1. 2. możnaby się jakoś poumawiać, np. jak będę ciął , bo muszę i będzie tego na 3 dni - od rana do wieczora - to obejść sąsiadów albo im karteczki powrzucać do skrzynek z gryplanem swoim własnym. Znacznie mi lepiej idzie wytrzymanie czegoś nie do wytrzymania jak znam tego horyzont czasowy.

          Podobnie jak młody sąsiadów zrobił imprezkę do 4.00 to wkurzenie wszystkich było maksymalne. Jak nast. razem obszedł wszystkich i uprzedził - wierzcie było lepiej.

          ad3. z psami inna sprawa - dogadać nijak nie idzie się. Połowiczne rozwiązanie - założyć takiemu uparciuchowi kaganiec. Wyłącza się natychmiast. Lepsze to niż wycinanie operacyjne strun głosowych o czym słyszałem gdzieś w USA - wyrok sądowy biedaczyna dostał taki. Pies nie właściciel.
          I - przecież on tym szczekaniem uprzedza przed włamaniem czasem.
    • jozefow512 Re: Głośne prace na posesji 19.08.12, 22:44
      A niby dlaczego miałoby być wykonywanie jakichś prac ograniczone w soboty i w niedziele prawnie?

      Są pewne rzeczy, które powinny być rozwiązywane na poziomie relacji sąsiedzkich. Nie włączam piły łańcuchowej, jak sąsiad w niedzielę odpoczywa w ogrodzie. To jest jasne jak słońce. Tak samo jak kupę po psie biorę w torebkę papierową i wrzucam do kosza na śmieci. Pies oczywiście na smyczy i w kagańcu.

      Tymczasem praktyka bywa różna. Mamy dopiero sierpień a już pierwsze śmieci spalają w ogrodach ... smile Może jak już ta ustawa śmieciowa wejdzie, to nie będzie co tak oszczędzać tych 20zł bo i tak odbiorą.
      • jozee Re: Głośne prace na posesji 20.08.12, 08:37
        Właśnie niefajnie, że zaczyna się o tym mówić.W ogóle to kto się rozgląda na boki ten stawia niepewne kroki.Zajmijcie się swoimi podwórkami a nie cudzymi.Józefów ma charakter leśno-rzemieślniczy i nie unikniecie dźwięków ludzkiej egzystencji.W ogóle to nie chce mi się z wami gadać, ale...nie róbcie sobie nadziei-nigdzie się nie wybieram.
        • surmia Re: Głośne prace na posesji 20.08.12, 09:16
          Jozee napisał:
          W ogóle to nie chce mi się z wami gadać

          Jak Franz Maurer.
          Bym ci zamiauczała jak tamta Andżela (aby pozostać w konwencji jedynie) , żebyś nie wyjeżdżał, ale nie wiem jak to odbierzesz.
        • feelek Re: Głośne prace na posesji 20.08.12, 22:51
          Jozee:
          Właśnie niefajnie, że zaczyna się o tym mówić. Zajmijcie się swoimi podwórkami a nie cudzymi. Józefów ma charakter leśno-rzemieślniczy i nie unikniecie dźwięków ludzkiej egzyste ncji.

          kompletny brak zgody.
          lepiej: dyskutować, dyskutować, dyskutować,
          dogadywać się między sobą co do najmniejszej choćby a jednak bolączki.
          do cudzych podwórek nam nic dopóki nie naruszają te podwórka wolności innych, tu prawa do życia w spokoju, bez niepotrzebnego, więcej - dającego się uniknąć hałasu

          demokracja to także sposób wydyskutowania wszystkiego, dogadania się na każdy nurtujący temat. Inaczej narastają niesnaski, które jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki znikają gdy się ludzie dogadają.
          nawet co do najmniejszej pierduły jak ujadający pies
          wiedzą to te społeczności Szwajcarii, USA, UK, Holandii, Skandynawii, co nie mając takich jak my problemów, jak nieustanne wojny i okupacje, inne tam komunizmy - od stuleci, z sukcesem dogadują się co do warczącej np. wirnikiem po 22.00 pralki.

          choć ten ostatni przykład nie jest najlepszy - takie przeregulowanie bywa b. czasem męczące

          póki co wiele przed nami do wydyskutowania i wprowadzenia tego potem w życie, niekoniecznie drogą praw, co najczęściej bywa martwe, co zwyczaju:

          palenie śmieci, plastików, niewywożenie ich do lasu, pieski na spacerach w kagańcach (99% tego nie stosuje), żeby wymienić rzeczy od lat nie do przezwyciężenia

          i oczyw. te z tematu wątku
          • jozee Re: Głośne prace na posesji 21.08.12, 06:33
            A pamiętacie sąsiada o nicku inwestorznadwiślańskiej?Wyrżnął dorodne drzewa zasłaniając się jakimiś glejtami z lat minionych, a Kruszewski na pytanie jakiegoś mieszkańca "co się robi Pod Dębami" odpowiada zdawkowo "to jest działalność prywatna".Na remont osiemsetjedynki nie ma żadnych szans(spójrzcie na latarnie, które powstają na wysokości Falenicy) a ten niby ma pozwolenie na hotel a marzy mu się park handlowy.Zobaczycie, że prace na tamtej posesji to dopiero będą jaja i raczej będzie głośno.
            • feelek Głośne prace przy klawiaturze 21.08.12, 11:09
              wiadomo powszechnie, że bez oskalpowania Kruszewskiego,
              śniadania nie przełkniesz
              ale:
              my tu na inny temat piszemy
              rozumiem: umie Jozee pisać
              ale nie umie czytać
              w takim razie po co ja tu piszę?
              • alcobar A mi przeszkadza 31.08.12, 02:08
                Szczekanie psa, koszenie trawy, głośnie rozmowy jak również ciche bo wtedy słabo słyszę o czym mówią, żona sąsiada gdy sąsiada nie ma w domu, dziecko sąsiada gdy nie ma żony sąsiada, jesień, zima, wiosna i lato - szkoda ze nie ma więcej bo też mi by przeszkadzało. Denerwuje mnie bardzo gdy sąsiad kupuje sobie nowy samochód a sasiądka opala się w kostiumie (idiotka - mogłaby bez), wiewiórki bo latają po drzewie w górę i dół a przecież mogłyby odwrotnie. Generalnie wszystko mi przeszkadza ale najbardziej napływowi Józefowscy co wprowadzają nowe porządki. Jak fajnie się mieszkało gdy ich nie było. Jak mawia mój kolega - przeprowadzili sie do Józefowa żeby nobilitować się i żyć w rezerwacie. Wycieli drzewa pod swój dom, rozłożyli leżaki i przeszkadzają im starzy Józefowscy co wypalają liście w swoich ogrodach i następni nowi Józefowscy co wycinają drzewa pod budowę nowego domu. Jakim prawem to robią krzyczą ze swoich leżaków. Co za chamstwo - przecież to rezerwat, natura 2000...hehe szkoda słów..
                • feelek Re: A mi przeszkadza 31.08.12, 08:09
                  ironią tego nie zajedziesz bo problem jest i będzie zawsze tam gdzie zamieszka kilka osób, będzie je oddzielał jakiś płot, kupią sobie psa, kilka maszyn do odśnieżania, podlewania, mielenia gałęzi, koszenia trawy etc.
                  -----------------
                  te problemy są typowe.
                  gorzej , jak kto miał wzorcowe gospodarstwo na 1000 tuczników, a za płotem zaczęli osiedlać się miastowi...po jakimś czasie to on stał się kłopotliwą mniejszością i zażądali eksmisji...pare precedensów już jest
Inne wątki na temat:
Pełna wersja