chiste
31.08.12, 12:23
Taki elokwentny Pan Janusz Korwin-Mikke.
Żałuje, że nie urodził się 150 lat wcześniej, bo wtedy jego poglądy nie dziwiłyby nikogo.
Z tym swoim nobliwym i szczerze inteligenckim fasonem, na tle biblioteczki mówi bez ogródek, że jedynym wyjściem jest "po prostu wyrżnięcie tych ludzi", których zresztą można nazwać pluskwami. I wszystko to w kontekście chrześcijaństwa i oczywiście rozgrywek politycznych.
Jasne - można to wszystko podciągnąć pod jakąś niezwykle wyuzdaną rozrywkę, autoironię, tak jakby nigdy pan Janusz nie wierzył w możliwość politycznej wygranej. Że to niby taka dowcipna zabawa, śmiałe prezentowanie nieprawomyślnych idei. Albo próba zwrócenia uwagi potencjalnych wyborców.
Mi się to jednak wcale nie podoba i czymś gorszym niż pluskwa jest dla mnie ktoś, kto jawnie pochwala mordy polityczne (rasistowskie, etniczne czy jakikolwiek inne - w myśl "wzniosłej" idei "ulepszenia świata").
A oto materiał poglądowy:
Korwin-Mikke chce zostać dyktatorem