surmia
15.04.13, 12:49
Zauważyłam dzisiaj, jadąc ulicą Piłsudskiego, że mamy w Józefowie tajemniczego mściciela - wroga przydrożnych reklam ustawianych na poboczu od strony torów. Wszystkie reklamy na jakichś płachtach porozwieszanych na paletach, wspornikach, drzewach itp. zostały pocięte. Marne resztki powiewają smętnie na wietrze.
Czyżby ktoś przeprowadzał samodzielną akcję przeciwko szpecącym reklamom samowolnie stawianym na poboczach?
Jeśli tak - jest moim bohaterem. Nie popieram niszczenia cudzej własności, ale i tak solidaryzuję - w pewnym stopniu - się z tym sprawcą.
Te reklamy są obrzydliwe i dodatkowo sprawiają zagrożenie podczas wiatru. Jestem wrogiem reklam na płotach i parkanach. A te na poboczach są przeze mnie najbardziej nielubiane.