Teren prywatny? Jak to?

26.06.13, 14:18
Czy ktoś mi może wyjaśnić jak można zagrodzić drogę miejską i zamienić ją w teren prywatny? Chodzi mi o tę drogę zaraz za ulicą Ziarnistą (jadąc w kierunku Nadwiślańskiej).
Tak to wygląda na końcu drogi przy ul Malinowskiego
goo.gl/maps/8XPJy
A tak od ulicy Granicznej
goo.gl/maps/SQAv9
A może ta droga zawsze była prywatna i już? Może to w ogóle nie jest droga, tylko kawałek ziem prywatnych?
Pytam z czystej ciekawości.
A oczyma wyobraźni już widzę józefowskie ulice pozamykane dla postronnych.
    • gwost Re: Teren prywatny? Jak to? 26.06.13, 14:53
      Jest to coraz częściej stosowana praktyka,ktoś po prostu nie ma ochoty aby się tam pałętali ludzie z marginesu ... czyli MY smile
      • surmia Re: Teren prywatny? Jak to? 26.06.13, 15:32
        Jak to "coraz częściej"? Czyżby było w Józefowie więcej takich pozamykanych ulic?
        Nie mogę uwierzyć.
        Ta ulica, o której pisałam jest na mapie udostępnionej na stronach UM. Więc to miejska i istniejąca ulica. Tyle, że bez nazwy.
        www.jozefow.pl/WWW/MJ/PLAN/plan.html
        • kosa05410 Re: Teren prywatny? Jak to? 26.06.13, 17:23
          Z tego co się orientuje to UM wydzielił na działkach drogę, ale spór idzie o odszkodowanie za oddanie ziemi pod drogę. Dlatego właściele sobie ją zagrodzili jako prywatny dojazd do posesji.

          Moim zdaniem na tym tracą, bo ominie ich kanalizacja/wodociąg czy odsniezanie/wyrównywanie drogi, a ta tak czy inaczej jest i inaczej jej nie zagospodarują.

          Chyba, że coś pomyliłem i wcale o to się nie rozchodzi ;D
          • alcobar Re: Teren prywatny? Jak to? 26.06.13, 18:15
            Jeśli sąsiednie działki powstały jako wydzielenie z jednej , większej a droga jest drogą wewnętrzną kiedyś używaną tak jak ścieżki w lesie (w Józefowie wiele takich dróg i dróżek przechodzących przez działki) to zwyczajnie jest to teren prywatny, który właściciel może zamknąć. Jeśli dojdzie np. do sporu Miasta z właścicielem tzn miasto będzie chciało skorzystać z prawa wyższej użyteczności publicznej i będzie chciało wywłaszczyć właściciela z terenu pod drogę to Miasto musi przeprowadzić procedurę wywłaszczenia wypłacając odszkodowanie. Oczywiście miasto stosuje metody z rodem z PRL tzn korzysta najchętniej nie płacąc odszkodowania. Jak to wygląda? Np tak, że do ogrodzenia działki daje zezwolenie pod warunkiem cofnięcia ogrodzenia tak aby pozostał pas pod chodnik lub drogę. Właściciel odkrawa ogrodzeniem część działki z, której po ogrodzeniu już nie korzysta a miasto wcale nie wypłaca w tym momencie odszkodowania (na marginesie miasto sprzedaje działki np po 350 zł za m2 a za wywłaszczenie liczy odszkodowanie np 5 razy mniejsze... ciekawa metoda... różni się tym od PRL że w PRL jeszcze można było trafić do pudła za stawianie się). Jeśli miasto zacznie na tym skrawku stawiać chodnik to zazwyczaj zaczyna się proces wypłaty odszkodowania. W etn sposób niektórzy nie mają częsci swojej działki przez dziesięciolecia - na ilu ulicach są chodniki i asfaltowe drogi?smile)) Logicznie patrząc każdy, kto korzysta bez zgody właściciela z drogi biegnącej po prywatnym terenie jest jakby wyłudzaczem, takim szczególnym. Korzysta z dobra bez ponoszenia kosztu. Ktoś ma własność ale wygląda, że inni są jej współwłaścicielami i korzystają jak i kiedy chcą. Dla mnie np kretynizmem do potęgi jest sytuacji na Kościuszki. Jeżdżę tamtędy rowerem. Od lat w połowie asfaltowej drogi obok wielkiego zakładu Poligram stoją w niemalże w środku drogi ogrodzenia zobacz na Google Street View Teraz była droga asfaltowana po robieniu kanalizacji. Myślałem że miasto wypłaci właścicielom odszkodowanie i cofnie ogrodzenia i zrobi drogę jak w normalnym kraju...okazało się, że jadę wieczorem rowerem i mało co nie wpakowałem się w metalowe ogrodzenie. Ogrodzenie w skrzyżowaniu Kościuszki i Rodziewiczówny to już nadaje się do zgłoszenia w absurdach głupot na Mistrzostwach Świata Absurdów Zobacz skrzyżowanie

            • alcobar Prawidłowe linki do google 26.06.13, 18:21
              Google Street View Skrzyżowanie Rodziewiczówny
              Google Street View Skrzyżowanie Orzeszkowej
              • alcobar Heheh dobra widocznośc na skrzyżowaniu 26.06.13, 18:24
                ciekawe co widzą ci co wyjeżdżają z tej ulicy po prawej ---śmierć w oczach?
                Ta dziewczynka na rowerze zobaczyłaby samochód gdyby ja pocałował maską w twarz....
                Super niebezpieczne skrzyżowanie przy Poligramie
                • jerzypotocki Re: Heheh dobra widocznośc na skrzyżowaniu 30.06.13, 08:03
                  Nota bene, trochę poza tematem:

                  Nie wiem czy wiecie, że na tych skrzyżowaniach jest wszędzie pierwszeństwo z prawej strony (jeżeli znaki nie stanowią inaczej), tzn. ulice bez asfaltu są równorzędne z ulicami asfaltowymi. Kierowcy zdają się nie znać tego przepisu, bo asfaltowymi ulicami (Kościuszki, Brzozową) jadą pełnym gazem, zupełnie nie zwracając uwagi na ulice poprzeczne (gruntowe).

                  Sytuacja jest najgroźniejsza w miejscach, gdzie nieprzezroczysty płot dochodzi do narożnika, np. betonowy mur na rogu Brzozowej i Rodziewiczówny, gdzie było już wiele wypadków i awaryjnych hamowań. Z sąsiadami wystąpiliśmy o postawienie tam znaku stopu (sąsiadki auto musiało stamtąd odjechać na lawecie po uderzeniu przez auto z lewej).

                  Miasto szybko odpisało, że na drogach gruntowych przepisy zabraniają stawiania znaków (poza pewnymi wyjątkami, tzn. zamknięciem drogi i przejazdami kolejowymi), co jest nieprawdą i co wykazaliśmy na podstawie tego samego Rozporządzenia, więc sprawa ruszyła ponownie i poszła do Powiatowego Inżyniera Ruchu - czekamy na odpowiedź. Jeżeli macie obok siebie podobne narożniki i chcecie zadbać o bezpieczeństwo swoje i odwiedzających Was gości to może też chcecie wystąpić o znaki?
                  • rafalfed Re: Heheh dobra widocznośc na skrzyżowaniu 30.06.13, 11:41
                    Kiedy wjeżdżamy na drogę twardą z drogi gruntowej
                    to włączamy się do ruchu, czyli musimy ustąpić pierwszeństwa
                    innym użytkownikom drogi, którzy są już w tym ruchu.
                    • jerzypotocki Re: Heheh dobra widocznośc na skrzyżowaniu 01.07.13, 00:28
                      Kiedyś tak było (musiało być co najmniej 20 m nawierzchni utwardzonej, żeby droga była brama pod uwagę), ale od długiego już czasu tak nie jest. Droga gruntowa jest równorzędna z asfaltową! Mało kto o tym wie. Dlatego na naszych skrzyżowaniach mamy sporo wypadków...
                      • rafalfed Re: Heheh dobra widocznośc na skrzyżowaniu 01.07.13, 08:28
                        Chyba koledze się coś pomieszało...

                        Kodeks drogowy
                        Stan prawny Czerwiec 2013

                        RUCH DROGOWY

                        Rozdział 5 - Ruch pojazdów

                        Oddział 2 - Włączanie się do ruchu

                        Art. 17.

                        1. Włączanie się do ruchu następuje przy rozpoczynaniu jazdy po postoju lub zatrzymaniu się niewynikającym z warunków lub przepisów ruchu drogowego oraz przy wjeżdżaniu:
                        1.na drogę z nieruchomości, z obiektu przydrożnego lub dojazdu do takiego obiektu, z drogi niebędącej drogą publiczną oraz ze strefy zamieszkania;
                        2.na drogę z pola lub na drogę twardą z drogi gruntowej;
                        3.na jezdnię z pobocza, z chodnika lub z pasa ruchu dla pojazdów powolnych;
                        4.na jezdnię lub pobocze z drogi dla rowerów, z wyjątkiem wjazdu na przejazd dla rowerzystów lub pas ruchu dla rowerów;
                        5.pojazdem szynowym – na drogę z zajezdni lub na jezdnię z pętli.

                        2. Kierujący pojazdem, włączając się do ruchu, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność oraz ustąpić pierwszeństwa innemu pojazdowi lub uczestnikowi ruchu.
                        • jerzypotocki Re: Heheh dobra widocznośc na skrzyżowaniu 09.07.13, 22:08
                          @rafalfed Racja, też nam się tak wydawało, ale w Służbie Miejskiej i Urzędzie Miasta upierali się, że jest inaczej (mamy to na piśmie!), dopiero Powiatowy Inżynier Ruchu wyjaśnił im jak jest. Droga z tłucznia to drogra gruntowa, czyli przecięcie jej z drogą asfaltową nie jest skrzyżowaniem...
            • surmia Re: Teren prywatny? Jak to? 26.06.13, 18:50
              alcobar napisał:
              Jeśli sąsiednie działki powstały jako wydzielenie z jednej , większej a droga jest drogą wewnętrzną kiedyś używaną tak jak ścieżki w lesie (w Józefowie wiele takich dróg i dróżek przechodzących przez działki) to zwyczajnie jest to teren prywatny, który właściciel może zamknąć.

              Oczywiście, że tak. Sama mam ogród w miejscu dawnej "drogi szybkiego ruchu skrótowego" dla ludności. Jak stawiano ogrodzenie wiele osób wyrażało swoje oburzenie, że zagradzam przejście. Ale u mnie nie było drogi. Na żadnych mapach.
              A ta zagrodzona droga koło Granicznej jest na starych mapach (nie tylko na starych zresztą) (mapa na stronie UM jest przedpotopowa i tam ona jest). Istnieje jako droga. W domyśle - droga miejska.
              I nie jest kręta, czy o różnej szerokości. Wygląda na taką, co do której nie ma wątpliwości, czy coś zabierać pod chodniki czy inne takie sprawy. Piękna, prosta droga łącząca Graniczną z Malinowskiego. Tamtejsze domy przecież stoją od niedawna, są nowe. Na ulicy nikt nie budował przecież.
              Dziwne to sprawy jak dla mnie .
              • grudziaz Re: Teren prywatny? Jak to? 26.06.13, 21:16
                Ale czemu się dziwisz?
                Skoro miasto nie chce tych wydzielonych dróg utrzymywać, ani przejmować, kończy się tym, że są zamykane, moim znajomym (centrum J.) pan burmistrz w swej łaskawości nawet latarnie miejskie powyłączał, bo wg niego ulica jest prywatna...
            • beksalala16 Re: Teren prywatny? Jak to? 13.07.13, 23:46
              Dziękuję, myślę, że każdy powinien szanować innych tak, jak szanuje samego siebie, także swoją własność i słuszne prawo do dysponowania nią wg własnego uznania
        • login2000.20.10 Re: Teren prywatny? Jak to? 05.07.13, 17:00
          Szanowni Państwo, jest to prywatny teren tak jak to jest napisane, został kupiony na wolnym rynku już dawno temu, w razie wątpliwości proszę sobie sprawdzić w księdze wieczystej - teraz są elektroniczne, i jako właściciele tego terenu (i nie jest to droga) prosimy nie wchodzić. Tak samo jak Państwo nie chcą aby obcy ludzie wchodzili do Państwa domów czy ogródków. Pozdrawiamy i wierzymy że są w stanie Państwo uszanować czyjąś własność i prawo do rozporządzania nią.
          • barto-linka Re: Teren prywatny? Jak to? 05.07.13, 19:56
            Chętnie porozmawiam na temat (tego) terenu prywatnego, ponieważ (być może) jestem w podobnej sytuacji - można na maila?
            b.
          • ola_dom Re: Teren prywatny? Jak to? 08.07.13, 11:08
            login2000.20.10 napisał(a):

            > Pozdrawiamy i wierzymy że są w stanie Państwo uszanować czyjąś własność i prawo do rozporządzania nią.

            Szkoda, że nasze miasto nie zawsze jest w stanie uszanować czyjejś własności - takie "miejskie, istniejące i zaznaczone na mapach" ulice to wydaje się być dość powszechna sprawa w Józefowie - niestety.
            Bardzo wyraźnie było to widać kilka lat temu przy skrzyżowaniu Wyszyńskiego z Nadwiślańską, gdzie miasto "zrobiło sobie" najpierw przystanek podmiejskiego autobusu, potem zamieniony na parking.
            Nagle, po kilku(nastu?) latach zaczęto rozbierać kawałek parkingu, bo okazało się, że to fragment czyjejś własności.
            A swoją drogą, własność drogi dojazdowej powstałej na Dębince po podziale działki na 3 mniejsze, wydzielonej w latach 50., też gdzieś po drodze "zaginęła była" i w tej chwili w planach miejskich jest tam "droga" - także nienazwana. Geodeta rwał sobie włosy z głowy widząc kolejne plany tego miejsca, o słowach, jakich naówczas używał, nie wspomnę.
            • beksalala16 Re: Teren prywatny? Jak to? 13.07.13, 23:50
              Znamy to z własnego podwórka, niestety
          • beksalala16 Re: Teren prywatny? Jak to? 13.07.13, 23:48
            Słuszna wypowiedź, popieram i wydaje mi się, że nie ma się na co oburzać, lub likwidujemy ogrodzenia itp i niech każdy spaceruje gdzie chce ...
Pełna wersja