Pod Warszawą wściekli na ceny biletów

25.08.13, 15:16
warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,14485530,Karta_warszawiaka__Pod_Warszawa_wsciekli_na_ceny_biletow.html#TRLokWarsTxt
Jesteście wściekli? Bo ja owszem, tak. Co innego po prostu droższy bilet w drugiej strefie - to jest naturalne i wszędzie tak jest. A co innego tego typu sztuczna dyskryminacja - jakby ktoś mnie buciorem odepchnął. Czy teraz burmistrzowie miast podwarszawskich będą musieli licytować się z HGW, u kogo bardziej się opłaca złożyć PIT-a? Co będą musiały wymyślić nasze władze, żeby nie opłacało się odpłynąć do Warszawy? To jest chora wyborcza gra i mam nadzieję, że ten numer nie przejdzie.
    • jozefow512 Re: Pod Warszawą wściekli na ceny biletów 25.08.13, 18:35
      Oczywiście, że to chora przedwyborcza (przedreferendalna) gra. Związki zawodowe pogroziły palcem władzy to postanowili się odegrać na podwarszawskich gminach. Zwłaszcza, że podwarszawskie gminy też dokładają się do komunikacji.

      Nie mam też zamiaru rezygnować z płacenia podatków w Józefowie tylko przez komunikację.

      Ciekawe, jak Warszawa się ucieszy, jak osoby z miejscowości podwarszawskich hurtem wyciągną samochody i wjadą do Warszawy. Wszyscy staną w korkach - ci z kartą Wawiaka i ci bez tej karty.

      Do tego wciąż nie ma sensownego systemu komunikacji - są dwie ogromne strefy. Mi naprawdę nie jest potrzebny bilet, który pozwala mi na jazdę do Legionowa, Pruszkowa, itd. A przy awanturach o kartę warszawiaka nikt nie pamięta już o tym, że ZTM z roku na rok działa coraz mniej efektywnie.

      Może za rok pojawi się ktoś sensowniejszy. smile
    • anasz Re: Pod Warszawą wściekli na ceny biletów 25.08.13, 19:03
      Przecież nic a nic sie nie zmienia, wszystko jest tak jak tydzien temu!
      • maryshaa Re: Pod Warszawą wściekli na ceny biletów 25.08.13, 22:29
        W nosie mam ceny biletów, choć uważam, że dwa razy tyle za 1+2 co za 1 to przesada... ale ok, dopłacam za "luksus" jednego biletu... ale dzielenie ludzi na Warszawiaków i całą resztę uważam za dno.... i nie chodzi o ceny biletów, tylko o idiotyczny podział za ich pośrednictwem. Generalnie poczułam się jak przybysz z zadupowa, jak przeczytałam o tym podziale.
    • grzeg_sz_1 Re: Pod Warszawą wściekli na ceny biletów 26.08.13, 08:40
      W sumie nie wiem co pali HGW, ale powinna zmienić dilera smile
      Z gazety wyborczej
    • emma244 Re: Pod Warszawą wściekli na ceny biletów 26.08.13, 13:18
      Jest na to wszystko jedno słowo: dyskryminacja.
      Proponuję ustawić na Nadwiślańskiej budki jak na autostradzie i wszystkim kierowcom spoza powiatu zaserwować co weekend opłatę za przejazd przez drogę powiatową. Zebrane środki posłużyłyby na remont dróg wylotowych z miasta itd. Absurdem na absurd.
    • barto-linka Re: Pod Warszawą wściekli na ceny biletów 26.08.13, 20:32
      tak mi się jakoś skojarzyło, że
      były kiedyś getta ławkowe, byli lepsi i gorsi warszawiacy za i przed murem, ci prawdziwsi warszawiacy nie musieli nosić też opasek, gdzie indziej z kolei kolor skóry decydował o miejscu w autobusie

      czy np. rodzice warszawskich dzieci, uczących się w naszych szkołach, w ramach zasady wzajemności, będą zmuszeni płacić u nas podatki, czy jakoś inaczej będą dokładać się do utrzymania szkoły? tak mi się pomyślało

      b.
    • em-kwadrat Re: Pod Warszawą wściekli na ceny biletów 26.08.13, 22:11
      >To jest chora wyborcza gra i mam nadzieję, że ten numer
      > nie przejdzie.

      Przejdzie, bo ma poparcie wyborców.
      Pierwsze z brzegu komentarze:
      "nienietak6
      Przestańcie już chrzanić. Jaka dyskryminacja? Miasto ma prawo dbać o swoich mieszkańców tak jak każda instytucja o pracowników itp. I nikt spoza tego miasta czy instytucji nie ma prawa tego zabraniać. Zamiast krytykować, niech mieszkańcy tych innych miejscowości domagają się od swoich władz podobnych przywilejów. Dlaczego ten kraj ma tylu niemyślących ludzi. Przerażające."
      "tspl 13
      Dopóki komunikacja miejska jest dofinansowywana z budżetu Warszawy (a więc płacących tu podatki warszawiaków i nie tylko) mają oni prawo płacić mniej niż pozostali. Karta warszawiaka ma dotyczyć biletów okresowych a więc dedykowanych trwale przebywającym w mieście. Jednokrotne będą w jednej cenie dla wszystkich. To jest fair"
      warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,14492473,Czytelnicy___Karta_Warszawiaka_to_jawna_dyskryminacja_.html#TRLokWarsTxt
      • maryshaa Re: Pod Warszawą wściekli na ceny biletów 27.08.13, 10:48
        Niestety pomysł przyjęli oklaskami "rdzenni" Warszawiacy. A tak naprawdę problem nie leży w tym gdzie kto płaci podatki, tylko jak się wpływami z nich dzielą poszczególne US (gminy, regiony, miasta). To się powinno rozgrywać poza obywatelem, a nie wciąga się w jakieś nieprzyjemne rozgrywki ludzi mobilnych i traktuje jak imigrantów z Czeczenii, bo spełniają swój obowiązek podatkowym nie w Warszawie uncertain Dziwno i straszno, jak dla mnie. A najbardziej straszno, że tyle ksenofobicznych komentarzy na forach ze strony Warszawiaków... straszno i smutno.
        Przecież C straszni przyjezdni zostawiają swoje zarobione pieniądze w warszawskich sklepach, kinach, płacą tu za wynajem mieszkań, ich pracodawcy płacą podatki w Warszawie od zysków, które generują Ci straszni przyjezdni właśnie swoją pracą...
        • grzeg_sz_1 Re: Pod Warszawą wściekli na ceny biletów 27.08.13, 10:51
          Droga Maryshaasmile
          tu ma zastosowanie stara i zawsze skuteczna zasada "dziel i rządź".
          A homo sapiens to taki zwierz że zawsze to działasmilesmile
        • chiste Re: Pod Warszawą wściekli na ceny biletów 06.09.13, 11:37
          maryshaa napisała:

          > [...] a nie wciąga się w jakieś nieprzyjemne rozgrywki ludzi mobilnych i traktuje
          > jak imigrantów z Czeczenii, bo spełniają swój obowiązek podatkowym nie w Wars
          > zawie uncertain Dziwno i straszno, jak dla mnie. A najbardziej straszno, że tyle >
          > ksenofobicznych komentarzy na forach ze strony Warszawiaków... straszno i smutno.

          Przyganiał kocioł garnkowi.
        • tomjani Re: Pod Warszawą wściekli na ceny biletów 06.09.13, 14:45
          maryshaa napisała:

          > A najbardziej straszno, że tyle ksenofobicznych komentarzy na forach ze strony
          > Warszawiaków... straszno i smutno.

          No to macie tu przynajmniej jednego warszawiaka ksenofilnego wink Jeżeli jest już coś nie O.K. w płaceniu podatków poza Warszawą - powinno to dotyczyć tylko takiej sytuacji gdy ktoś mieszka nie w Piasecznie, Józefowie, Legionowie czy Grodzisku od lat, i tu płaci podatki, w Warszawie zaś pracuje (także od lat zresztą) lecz mieszka nawet i w "Warszawie" (rozumianej wg. reklamy na developerskim plakacie: "tylko 25 minut jazdy od centrum"; oczywiście już bez doprecyzowania że po pustej drodze w środku nocy gdy sygnalizacja świetlna jest wyłączona) jednak podatki płaci w miejscu odległym o kilkaset kilometrów, tam gdzie nie częściej niż co weekend śmiga kupioną na 30-letni kredycik bryką do łojców po weki. Taka postawa wynika ze zwyczajnego lenistwa: nie chcie się takiemu meldować tam gdzie mieszka i pracuje. Mieszkańcy podwarszawskich miejscowości zaś, pracujący w Warszawie są natomiast stawiani pod ścianą: albo będą jak dotąd płacić podatki w miejscowościach w których żyją, skazując siebie na status owych imigrantów z Czeczenii, albo zacząć płacić nienasyconemu Bufetowi, skazując tym samym swoje "małe ojczyzny" na wegetację. Tak jak HGW i jej świta nie zachowuje się prawdziwy gospodarz, tak zachowuje się okupant!
    • tomjani Re: Pod Warszawą wściekli na ceny biletów 03.09.13, 09:58
      Jest jedno właściwe rozwiązanie: związek komunikacyjny, obejmujące podmioty do których dociera komunikacja miejska. Obecny system, pożerany od środka przez rozbuchaną biurokrację ZTM, zajmującego się m.in. rozbudową dróg miejskich(!) co nie powinno być jego zadaniem wlaśnie się wali. I nie pomogło tu nic doprowadzenie cen biletów dwustrefowych do granic absurdu. Już obecnie różnica w ich cenie sięga 100% ceny biletu na pierwszą strefę. I debilne jest tłumaczenie że tyle musi kosztować bilet na dwie strefy, skoro mieszkańcy Otwocka mogą na nim jeździć do Legionowa, Pruszkowa, Piaseczna czy Nadarzyna. Takie podróże zdarzają się sporadycznie, na codzień jedździ się tylko między Warszawą a swoją miejscowością. Karta Warszawiaka też niczego nie zmieni na lepsze - z powodów o których piszecie.
      I zapewniam Was że warszawiacy też mają powody być wściekli na ceny biletów. Oto w tym roku ważność biletu długookresowego skończyła mi się na trochę ponad tydzień przed urlopem. Na bilety trzydniowe wydałem niewiele mniej niż wydałbym na bilet 30-dniowy z którego wykorzystałbym 1/4 okresu ważności. Teraz te ćwoki z ZTM (mimo że PORuta POleciał, rzucony przez HGW jako to ścierwo na POżarcie gawiedzi w obliczu nieuchronnego już referendum) zamierzają zlikwidować bilety trzydniowe, w ślad za zlikwidowanymi wcześniej biletami 7- i 14-dniowymi. W obu przypadkach uzasadnienie jest tak samo debilne: te bilety są rzekomo mało popularne, korzystają z nich głównie turyści toteż nic się nie stanie jeśli zastąpimy je biletami weekendowymi. A chodzi w istocie o to aby skłonić warszawiaków do nabycia biletu 30-dniowego nawet wówczas jeśli będą mogli wykorzystać zaledwie tydzień jego ważności.
      Dlatego HGW otrzyma ode mnie siarczystego kopniaka w swoją szeroką sempiternę podczas rozpisanego już referendum!
      • jozefow512 Re: Pod Warszawą wściekli na ceny biletów 03.09.13, 20:31
        tomjani napisał:

        Obecny system, pożerany od środka przez rozbuchaną biurokrację ZTM, zajmującego się m.in. rozbudową dróg miejskich(!) co nie powinno być jego zadaniem wlaśnie się wali.

        Rozbuchana biurokracja ZTM to fakt.
        Natomiast czy masz jakieś materiały potwierdzające, że ZTM zajmuje się rozbudową dróg miejskich?

        Jeśli masz rację, to wynikałoby z tego, że pieniądze za bilety oraz dopłaty podwarszawskich gmin nie idą na koszty komunikacji ale na rozbudowę dróg.

        I zapewniam Was że warszawiacy też mają powody być wściekli na ceny biletów.

        Niestety sprytny manewr z referendum odciągnął cała dyskusję od ZTM do przepychanek w stylu warszawka kontra wieśniaki/słoiki.
        • tomjani Re: Pod Warszawą wściekli na ceny biletów 03.09.13, 22:03
          Nigdzie nie napisałem wprost że ZTM buduje drogi miejskie za pieniądze z biletów, tudzież inne pieniądze przeznaczone na funkcjonowanie komunikacji - na to nie mam danych. Pewne jest jednak że lobbowanie za rozbudową dróg (pod pretextem że jeżdżą po nich autobusy ZTM) stanowi znaczącą część działalności tej instytucji. Dwa przykłady: wstrzymanie budowy tramwaju na Tarchomin, przez to że mieszkańcy nie godzą się na to aby wraz z linią tramwajową rozbudować ulicę Światowida do 2 X 3 pasów. A na przełomie roku odbyła się w Ratuszu konferencja zwołana na wniosek mieszkańców Łomianek, domagających się budowy lekkiej kolei pasażerskiej (czyli nowej linii WKD) z perspektywą dociągnięcia jej do lotniska w Modlinie. Stanowczo sprzeciwił się temu ówczesny dyrektor ZTM Ruta (pozostający do dziś na stanowisku członka Rady Nadzorczej MZA, co w pełni tłumaczyłoby taką postawę, proponując w zamian... przelotową arterię dla samochodów, wyposażoną w buspasy. Wsperał go pewien sędziwy profesor z Politechniki, powołujący się na analogiczne rozwiązania z krajów... postkolonialnych, oraz paniusia z Ministerstwa Rozwoju Regionalnego, zapewniająca że UE, choć nie finansuje tego rodzaju inwestycji drogowych, to tym razem uczyni wyjątek, bowiem.. autobusy mają być ekologiczne tzn jeździć na biogaz(!). Tym bredniom stanowczo przeciwstawiał się prezes Ładu na Mazowszu, dr Grzegorz Kostrzewa-Zorbas, wskazujący że dla kolei nie ma sensownej alternatywy. Ale cóż, nie wybraliście go do Senatu RP dwa lata temu, mimo że kandydował z Waszego okręgui sad

          Natomiast nie znajdziesz nigdzie moich postów w których pomstowałbym na "słoików" rozumianych jako mieszkańcy podwarszawskich miejscowości, rzekomo odpowiedzialnych za finansowy krach ZTM. Ktoś rzeczywiście, i to na długo zanim zaczęło się mówić o referendum wykorzystał okazję aby skłócić te dwie grupy mieszkańców o których pisałeś.
    • m.przybylski Re: Pod Warszawą wściekli na ceny biletów 03.09.13, 21:25
      Szczerze?
      Nie rozumiem o co tyle hałasu.
      Źle, że miasto w jakiś sposób promuje to, że ktoś płaci podatki?
      Kurka, ja wiem że jeteśmy zaraz przy granicy Warszawy!
      Ale miejcie na uwadze to, że zawsze gdzieś ta granica musi być! Przesuniemy do Otwocka, to Otwocczanie będą wkurzeni, że jak to!!! przecież my są przy granicy!!!

      IMHO nie ma złotego środka, zawsze ktoś poczuje się pokrzywdzony. OK, ewentualnie każdego liczyć z przejechanego kilometra (ale i tak trafi się ktoś niezadowolony).

      ps. Jestem napływowym "Józkiem", mieszkam tu zaledwie 13 lat. Wcześniej mieszkałem w Warszawie. I wiecie? Dość szybko zacząłem płacić podatki tutaj. I dynda mi cała ta Karta Warszawiaka (jednak dalej uznaję się za takiego, a w zasadzie takie pół na pół - pół Warszawiaka pół Józefowianina) mimo tego, że pracuję w Warszawie.

      ps.2 Moja żona mieszka w Józefowie, rozliczamy się razem w naszej skarbówce. Natomiast meldunek u żony cały czas Warszawa. I jak? Należy jej się ta karta? To tak do pomyślenia wink
      • xymena Re: Pod Warszawą wściekli na ceny biletów 03.09.13, 21:30
        Warszawa nie jest własnością warszawiaków. Dobrobyt stolicy zawsze wypływa z tego, że stąd się rządzi i tu się skupiają centrale przedsiębiorstw z całego kraju. Warszawa żyje z reszty Polaków. Pokazywanie im drzwi to buta i brak pojęcia. Może władza zorientuje się w porę, że gniew reszty narodu nie jest jej do niczego potrzebny.
      • jozefow512 Re: Pod Warszawą wściekli na ceny biletów 04.09.13, 08:11
        m.przybylski napisał:

        Nie rozumiem o co tyle hałasu.

        Hałas jest o to, że my nie mamy wyboru. Musimy płacić jako gmina ceny dyktowane przez Warszawę. Jednocześnie nie mamy żadnego wpływu na koszty - Warszawa może sobie wrzucać dowolne koszty do komunikacji (np. kilkadziesiąt milionów jako koszty darmowych biletów dla rodzin i konkubentów pracowników).

        Z roku na rok koszty ZTM rosną o kilkadziesiąt procent. Ta karta nie rozwiązuje żadnych problemów, a jednocześnie wskazuje winnych - to my jesteśmy wg władz Warszawy winni tak drogiej komunikacji !!! - Przynajmniej takie wpisy pojawiają się w komentarzach.


        ps.2 Moja żona mieszka w Józefowie, rozliczamy się razem w naszej skarbówce. Na
        tomiast meldunek u żony cały czas Warszawa. I jak?


        Czyli będzie mogła głosować w referendum! Ja też się wybieram, a podatki nadal zamierzam płacić w Józefowie.
Pełna wersja