alcobar
29.09.13, 11:04
Mniej więcej przed tygodniem, omamiony informacjami o wysypie grzybów wybrałem się ze swoim przedszkolakiem na grzybobranie. Gdy byliśmy w okolicach ulicy Dziekońskiej przy rzece Świder usłyszałem 3 wystrzały , w odstępach kilku sekund. Stanąłem jak wryty. Co to mogło być?
Wiedziałem, że to nie Holiday bo był już za nami. Wystrzały były jakieś 200 - 300 metrów przed nami a tam nic nie ma tylko zagajniki miedzy ulicą Boczną a Łąkową. Ewidentnie ktoś strzelał. Przez sekundę pomyślałem, że ktoś kłusował ale o tej godzinie? Przed południem?
Dzisiaj przeczytałem artykuł na stronie urzędu NATYCHMIASTOWY ODSTRZAŁ DZIKÓW
Jeśli to był odstrzał to byłby to następny, urzędniczy kretynizm. Oczywiście jestem za usunięciem dzików a nawet ich odstrzałem ale na miłość boską nie w mieście, w miejscach gdzie ludzie chodzą masowo na spacery a w tym czasie dodatkowo tłumy na grzyby. Nawet jeśli myśliwi poskromi swoją adrenalinę i zobaczy w co strzela (często strzelają bo coś się rusza) to przecież może być rykoszet. Wierzcie mi w tych okolicach widywałem w ostatnim tygodniu dziesiątki samochodów i spacerujących, szukających grzybów.
Nie łatwiej odłowić te dziki i wywieźć na teren myśliwski i niech tam strzelają nawet z karabinów maszynowych jak chcą? To nie był niedźwiedź morderca. Nawet niedźwiedzie w USA odławia się w miastach a nie strzela jak w pojedynku rewolwerowców. Może się mylę. Może słyszałem trzy wystrzały na wiwat... tylko nadal dziwne przed południem? W lesie? Może ktoś do podgrzybków strzelał?