jwz789
11.11.13, 23:45
Byłem dziś z dziećmi pod Urzędem na inscenizacji plenerowej zorganizowanej przez naszych gimnazjalistów.
Jak co roku młodzież stara się przygotować ciekawe przedstawienie i chwała jej oraz nauczycielom za zorganizowanie takiej imprezy - można było posłuchać, pośpiewać i pooglądać ale nie do końca, przez nasze tzw. "media" lokalne.
Stoją sobie niby z boku, a jak się impreza zaczyna to zaraz wszyscy ustawieni w pierwszym rzędzie i muszą zdjęcia porobić - nie ważne, że ktoś inny chce coś zobaczyć.
Szkoda też, że głównym aktorem prawie każdej takiej imprezy jest Jej Szerokość Pani Rzecznik.
Ja rozumiem, że Pani robi zdjęcia, które te imprezy dokumentują ale można użyć czegoś takiego co się "zoom" nazywa i nie trzeba koniecznie ludziom wchodzić czterema literami pod oczy i zasłaniać oraz paradować w lewo i w prawo przez środek 'sceny' podczas przemówienia dyrektora i wystepów młodych artystów.
Jak aparacik za słaby i zoom malutki to może trzeba wymienić na trochę lepszy?
Trzeba też mieć troszkę kultury i rozejrzeć się czy komuś to przypadkiem nie przeszkadza, a zdjęcia robić tak by inni też coś widzieli - nie koniecznie Jej Szerokość Panią Rzecznik od tyłu.
Podobnie także inni Wielcy Fotografowie - też nie potrafią używać zoom-a, no muszą wejść na 3-4 m przed występujących bo inaczej zdjęcie im nie wyjdzie.
My mieszkańcy nie przyszliśmy oglądać "tyłów" fotopstryków tylko program artystyczny przygotowany dla mieszkańców, zrozumcie to wreszcie!
I jeszcze jedno, jak jest komenda do hymnu, to należy przyjać określoną postawę na ten czas i zdjać czapkę Panie Fotografie "P." (zimno bardzo nie było), a nie skradać się jak szpieg z krainy deszczowców.
Dobry fotograf potrafi dyskretnie (jak koniecznie musi) robić zdjęcia nawet w takich chwilach.