jozefow512
23.11.16, 17:06
Ktoś nie uwierzył w zapewnienia, że na linii otwockiej jest czyste powietrze i mierzył jakość powietrza na dachu szkoły. Wyniki wyszły kiepskie. Ciekawe, jakie wyniki wyszłyby na dachu józefowskich podstawówek. Biorąc pod uwagę unoszący się tam często duszący dym nie byłoby wcale lepiej.
warszawa.wyborcza.pl/warszawa/1,34862,21016199,smog-na-peryferiach-wiekszy-niz-w-srodmiesciu-najnowsze-pomiary.html#BoxLokWawImg
"Wawer dusi się od smogu. Dowiedli tego właśnie lokalni aktywiści, którzy przeprowadzili własne pomiary zanieczyszczenia. Dzielnice uważane dotychczas za zielone mogą mieć najgorsze powietrze w mieście"
Pyłomierz pożyczyli od zaprawionych w walce o czyste powietrze kolegów z Krakowskiego Alarmu Smogowego. Na 11 dni umieścili go na dachu szkoły podstawowej na rogu ulic Bajkowej i Klimatycznej w Wawrze. Wokół, jak okiem sięgnąć, same domy jednorodzinne z zielonymi ogrodami. Mimo to wyniki pomiarów nie okazały się bajkowe ani tym bardziej klimatyczne. Średniodobowa norma pyłu PM10 to 50 ug/m3. W ciągu 11 dni pomiarów była przekroczona przez siedem dni.
Tymczasem w Wawrze zdarzyło się nawet, że stężenie pyłu przez godzinę wynosiło 200 ug/m3, czyli przekroczyło normę czterokrotnie.
- Tak zanieczyszczonym powietrzem oddychają dzieci, które często całą dobę spędzają w dzielnicy. O zanieczyszczeniu przeważnie nie wiedzą one same, ich rodzice, a także placówki oświatowe - mówi Monika Daniluk z organizacji Warszawa bez Smogu, która prowadziła badania pyłomierzem, a kilka dni temu apelowała do prezydenta Warszawy o informowanie szkół i przedszkoli o przekroczonych normach, żeby dzieci w tym czasie nie wychodziły na podwórka czy boiska.