Czy i jaki mamy wpływ na to ile wytwarzamy smogu ?

05.02.18, 13:28
Założyłam osobny temat, żeby podsumować wypowiedzi w dotychczasowych dyskusjach.
Od najnowszych:
1. Węgiel jest złej jakości. Tego nie zmienimy, nie ma też jeszcze nowych przepisów dot. jakości opału i nie wiadomo, kiedy i jakie będą.
2. Gaz jest drogi i tańszy nie będzie. Niestety tak jest.
3. Zdarza się palenie ogólnie mówiąc - śmieciami. W kategorii "śmieci" wymienia się plastikowe i wielomateriałowe opakowania, pampersy, resztki lakierowanych mebli a w prasie piszą nawet o starych oponach.
Wydaje się, że np. mniej zamożne gospodastwa domowe mogą upatrywać w takim procederze źródeł oszczędności na opale i wywozie śmieci i jakoś to pasuje do wyczuwalnego pogorszenia jakości powietrza w ostatnich latach.
4. W Józefowie nie ma smogu.
Rzeczywiście wiele osób nie zdaje sobie prawdopodobnie sprawy z tego, ile go jest, skąd się bierze i jak działa na zdrowie nas wszystkich, zwłaszcza dzieci i osób starszych a także mających problemy z krążeniem . Taka niewiedza może wpływać również na skłonność do oszczędzania sad opisanego w p.3.
Co do p.1 ciekawe informacje znalazłam na stronie sąsiadów z Wawra : www.facebook.com/SmogWawerski/ :
"Nowy piec węglowy to emisja pyłów od 10 do 20 razy mniejsza. Czyli stosunkowo małym kosztem możemy poprawić jakość powietrza 10- krotnie."
" najtańszym i najszybszym rozwiązaniem jest nowoczesny kocioł węglowy. Zasypowy, ręczny 5 klasa 12kw to koszt 3000zł Automatyczny kocioł ekoprojekt 12kw to 6,5 tyś. "

Nowy kocioł grzewczy to nie tylko mniej smogu ale też korzyść ekonomiczna dla właściciela: tyle samo ciepła z mniejszej ilości węgla, bo wyższa wydajność.

W Otwocku podobno są pieniądze na wieloletnie dotacje do wymiany "kopciuchów" - na jakieś kilkaset dotacji rocznie , tyle, że sama dotacja to chyba za mało - prędzej skorzysta z niej ktoś obrotny, żeby dofinansować wymianę pieca na nowszy, bardziej wydajny model niż emerytka, którą tak sobie stać na niedotowaną część inwestycji i która do tego nie wierzy w smog sad.
    • wrotek0 Re: Czy i jaki mamy wpływ na to ile wytwarzamy sm 05.02.18, 14:46
      Brak w podsumowaniu tego, co moim zdaniem najważniejsze: mamy domy wymagające ogromnej ilości energii do ogrzania. I dopóki to się nie zmieni, każdy opał będzie drogi. Problem jest głównie w starszych domach, często za dużych jak na możliwości ich utrzymania przez obecnych właścicieli / użytkowników. Cały czas mam uczucie, że to w kierunku energooszczędności i termomodernizacji starych domów powinny iść nasze kroki a wymiana źródła ciepła to tylko jeden z elementów układanki.
      • jozefowianka4 Re: Czy i jaki mamy wpływ na to ile wytwarzamy sm 05.02.18, 18:04
        Co do zasady masz rację - wymiana palenisk to tylko jeden z elementów układanki . Tak w ogóle to najlepiej byłoby tak : likwidacja za dużych domów, reszta - obowiązkowa termomodernizacja i przejście na gaz. W praktyce niewykonalne z powodów zarówno ludzkich jak i ekonomicznych.

        Natomiast całkiem realna i opłacalna dla użytkowników wymiana palenisk daje całkiem zadowalające efekty :
        "Nowy piec węglowy to emisja pyłów od 10 do 20 razy mniejsza. Czyli STOSUNKOWO MAŁYM KOSZTEM możemy POPRAWIĆ JAKOŚĆ POWIETRZA 10- krotnie."

        Na przykład dziś ok.18 - bdb warunki atmosferyczne i wieje od lekko północnego zachodu, gdzie czujniki pokazują mniej niż 50% górnej granicy normy dla drobnego pyłu mamy ( w Falenicy i Otwocku ) PONAD 150% górnej granicy tej normy. Jakbyśmy zeszli dziesięć razy niżej - mielibyśmy dziś super powietrze JAKIEŚ 15% normy. Całkiem zadowalająco smile
        • i.o.to.chodzi Re: Czy i jaki mamy wpływ na to ile wytwarzamy sm 05.02.18, 18:30
          jozefowianka4 napisał(a):

          > Natomiast całkiem realna i opłacalna dla użytkowników wymiana palenisk daje c
          > ałkiem zadowalające efekty :

          Możesz napisać w jaki sposób wymiana pieca ma być opłacalna dla użytkowników?

          Zapomniałaś też o kominkach. Zgodnie z rozporządzeniem wiele z nich trzeba będzie wymienić.

          Moim zdaniem za bardzo upraszczasz. Właśnie termomodernizacja może być opłacalna. Jednocześnie zmniejsza zapotrzebowanie na ciepło a więc także ilość rokrocznie spalanego węgla. Po termomodernizacji można kupić dużo mniejszy piec.
          • surmia Re: Czy i jaki mamy wpływ na to ile wytwarzamy sm 07.02.18, 09:20
            Wymiana pieca na nowocześniejszy ma kolosalny wpływ na cenę ogrzewania.
            Producenci pieców dążą do ich wyższej ekologiczności oraz ogólnej jakości. Opracowywane, projektowane są coraz oszczędniejsze piece, bo o to przecież chodzi, tego oczekują klienci. I są to naprawdę widoczne oszczędności.

            To samo dotyczy pieców na gaz. Po wymianie pieca moje rachunki spadły bardzo. A ciepło to samo smile
            • jozefow512 Re: Czy i jaki mamy wpływ na to ile wytwarzamy sm 23.02.18, 13:55
              surmia napisała:

              > Wymiana pieca na nowocześniejszy ma kolosalny wpływ na cenę ogrzewania.

              W Rzepie jest artykuł i pokazane porównania wymiany pieca i termomodernizacji.
              www.rp.pl/Energianews/302229850-Walka-ze-smogiem-pochlonie-setki-miliardow-zlotych.html
              Jest obrazek

              https://grafik.rp.pl/grafika2/1475501,9.jpg

              Wymiana kotła daje ogromną zmianę w emisji pyłu. Natomiast oszczędności daje termomodernizacja.

              Zwrot z inwestycji przy wymianie kotła to prawie 27,2 lat i 13,5 przy termomodernizacji.



              • jozefow512 Re: Czy i jaki mamy wpływ na to ile wytwarzamy sm 23.02.18, 13:56
                Przez przypadek wpisała mi się zła trzecia cyfra. Miało być 27.7 oraz 13.6
              • jozefowianka4 Re: Czy i jaki mamy wpływ na to ile wytwarzamy sm 25.02.18, 09:56
                to wszystko co piszą to zasadniczo prawda, tyle, że na takim bardzo ogólnym poziomie - nie napisali nawet na jaki kocioł ma być wymiana żeby mieć efekt jak z obrazka- na tzw ekologiczny na węgiel czy na gazowy? Zwróć też uwagę, że do symulacji oszczędności porobiono jakieś założenia dot. cen jakichś (?) paliw i wyniki bardzo zależą od tych założeń.
                Dla jakości życia np. naszej józefowskiej społeczności ważne jest to, że "rząd przed ponad rokiem pokazał założenia programu "Czyste powietrze" i jak dotąd nie wdrożył wielu zapowiadanych tam regulacji". Do dotyczy nie tylko obecnego rządu - problem nie jest nowy- a ta "opieszałość" wynika z tego, że opisane w artykule gruntowne i kosztowne zmiany , żeby były skuteczne musiałyby być powszechne. Na taką powszechność rząd nie ma kasy i pewnie długo nie będzie miał - tzw. przyczyny obiektywne. "To kropla w morzu potrzeb, ale ważna – mówią eksperci." o pilotażowym programie rządu, nazywając go "kroplą w morzu potrzeb".

                Dla mnie wniosek jest taki - jak sami coś zrobimy to będziemy mieli zrobione, jak będziemy czekać aż rząd wszystko za nas zrobi to sobie poczekamy. Problem jest przede wszystkim nasz, lokalny i warto by przynajmniej zebrać dane ( ilość józefowskich kominów, czym pod nimi się pali, gdzie jest jaka wysokość emisji ) bo bez takich danych niewiele się da zrobić.
                • jozefow512 Re: Czy i jaki mamy wpływ na to ile wytwarzamy sm 25.02.18, 15:39
                  > Dla jakości życia np. naszej józefowskiej społeczności ważne jest to, że "rząd
                  > przed ponad rokiem pokazał założenia programu "Czyste powietrze" i jak dotąd n
                  > ie wdrożył wielu zapowiadanych tam regulacji".

                  Rząd (ten i wszystkie poprzednie) jest na tyle słaby, że nie potrafi postawić się górnikom. Od wielu lat podejmowane są próby wprowadzenia norm sprzedawanych paliw i za każdym razem górnikom udaje się doprowadzić do tego, żeby tych norm nie było.

                  Po prostu prawda jest taka, że gdyby wprowadzić normy dla węgla, to 95% polskiego węgla zostałoby wycięte z rynku i zastąpione węglem np. rosyjskim. Na taki ruch nie ma odwagi żaden rząd, a rynek detaliczny jest bardzo dochodowy dla polskich kopalń.

                  Efekt tego jest taki, że można kupić nie tylko syf nazywany ekogroszkiem co ostatnio pojawił się ekogroszek brunatny - piach wymieszany z węglem o niskiej kaloryczności. Przypomnę, że węgiel brunatny spalany jest w specjalnych instalacjach, w których są odpowiednie systemy do odfiltrowania całego syfu.

                  > Dla mnie wniosek jest taki - jak sami coś zrobimy to będziemy mieli zrobione,

                  Zgadzam się. Jednak jeśli tylko i wyłącznie skupimy się na samych piecach bez termomodernizacji, to wpędzimy ludzi w straszne koszty. Przy nieocieplonym domu i konieczności kupowania droższego paliwa (do nowoczesnego pieca nie wrzuci się opon i miału węglowego, złe paliwo może wręcz zrujnować piec) takie osoby będą pod ścianą.


                  > Na taką powszechność rząd nie ma kasy i pewnie długo nie będzie miał

                  Rząd ma kasę. Obecnie dopłaty do kopalń to ok. 11 mld zł rocznie. Te pieniądze można też dostać z UE, jednak rząd (poprzedni też) wrzuca tę kasę w dofinansowanie tzw. współspalania (nazywa to energią odnawialną). Polega to na tym, że kupuje za ciężkie pieniądze biomasę i wrzuca do pieców węglowych.

                  Te wszystkie patologie powodują, że jesteśmy pod ścianą. Rząd wycofał się z energetyki prosumenckiej, uwalił wiatraki (zakazując ich budowy na ponad 90% terytorium Polski). Mamy dalej palić węgiel. Tak na marginesie wydobycie tego węgla systematycznie spada.

                  Reasumując: masz rację. Trzeba coś robić, bo jak sami nic nie zrobimy, to nikt za nas tego nie zrobi. Trzeba też liczyć się z obstrukcją naszych działań przez władze partyjne.
                  • jozefowianka4 Re: Czy i jaki mamy wpływ na to ile wytwarzamy sm 27.02.18, 11:44
                    Mam nadzieję, że lokalny patriotyzm okaże się silniejszy i obstrukcji w Józefowie nie będzie- w końcu władze partyjne też ludzie i pewnie szanują płuca.

                    Ostatnio rząd poinformował o już zaplanowanym programie ma zostać zakończony w 2027 roku. Planowane jest dofinansowanie docieplania domów najuboższych. Dotyczy to już określonych miejscowości, w których już od lat działają stacje GIOŚ i w których w ubiegłych latach stwierdzono najwyższe zanieczyszczenie. Józefowa to nie dotyczy , bo nie mieliśmy stacji. Koszt kompletnej termomodernizacji w ramach programu oszacowano na 50 tys. zł.

                    Wymiana pieca to też spora inwestycja zwłaszcza dla osób niezamożnych. Czy dla tych zamożniejszych jest nieopłacalna - to zależy od punktu widzenia - lepszy węgiel jest droższy , ale też ma więcej kalorii na tonę a nowy piec z automatycznym podajnikiem jest wygodniejszy i powinien efektywniej spalać.

                    Zgadzam się, że dopłaty do wymiany pieców nie spowodują istotnych zmian jakości powietrza, ponieważ są atrakcyjne i będą dostępne dla stosunkowo niewielkiej grupy osób.
                    Należałoby raczej wydawać pieniądze na tańsze rozwiązania - mniej skuteczne jednostkowo, ale powszechniej dostępne.
                    • jozefowianka4 Re: Czy i jaki mamy wpływ na to ile wytwarzamy sm 27.02.18, 11:52
                      Póki co jesteśmy na takim etapie, że niektórzy z nas zaczynają zdawać sobie sprawę , że problem istnieje.
                      Kolejnym krokiem powinno być jego dokładniejsze rozpoznanie. Myślę, że dobrze służyłaby temu sieć czujników widocznych w internecie i inwentaryzacja kotłów opałowych i być może jakości ocieplenia budynków w mieście umożliwiająca kalkulacje efektywności poszczególnych rozwiązań w skali całego miasta. To są zadania możliwe do wykonania centralnie - przez Urząd Miasta. Sprzyjajałaby temu dyskusja na poziomie mieszkańców.
    • tomjani Re: Czy i jaki mamy wpływ na to ile wytwarzamy sm 06.02.18, 13:34
      Po prawdzie to intryguje mnie czy palenie śmieciami ściśle określonej kategorii, mianowicie polietylenem (stare reklamówki) oraz polipropylenem (np. odpady rur instalacyjnych) nie byłoby nieporównanie zdrowsze od palenia najczystszym nawet węglem. Te tworzywa zawierają wyłącznie węgiel i wodór w proporcjach dokładnie takich jakie występują w parafinie, toteż nie powinny szkodzić bardziej niż najzwyklejsza świeczka. Niestety ludziska są gópie i trudno od nich wymagać aby potrafili je odróżnić od takich tworzyw jak PCV zawierający chlor z którego powstają w piecu zabójcze dioxyny, albo PET zawierający w strukturze gotowe pierścienie aromatyczne tylko czyhające na sposobność połączenia się w rakotwórczy benzo-a-piren. Więc mamy powietrze jakie mamy...
      • jozefow512 Re: Czy i jaki mamy wpływ na to ile wytwarzamy sm 06.02.18, 16:27
        tomjani napisał:

        > Po prawdzie to intryguje mnie czy palenie śmieciami ściśle określonej kategorii
        > , mianowicie polietylenem (stare reklamówki) oraz polipropylenem (np. odpady ru
        > r instalacyjnych) nie byłoby nieporównanie zdrowsze
        [...]
        > Te tworzywa zawierają wyłącznie węgiel i wodór w proporcjach dokładn
        > ie takich jakie występują w parafinie, toteż nie powinny szkodzić bardziej niż
        > najzwyklejsza świeczka.

        1. To spróbuj zapalić sobie w zamkniętym pokoju reklamówkę a przekonasz się szybko, że jednak nie masz racji.

        2. Reklamówki zwykle są barwione i mają domieszki, więc nie są czystym PE/PP

        3. Benzen też zawiera tylko węgiel i wodór.

        Generalnie wszelkie takie substancje pali się w wysokich temperaturach (1300C) oraz stosuje dwustopniowe lub trójstopniowe spalanie (tzn. dopala się jeszcze produkty spalania). W niskich temperaturach (poniżej 1000C) nie radziłbym palić i wdychać.

        Drugą rzecz: spalanie odpadów w instalacjach do tego nieprzeznaczonych jest karalne. Właśnie po to, by jakiś domorosły "chemik" nie doszedł do wniosku, że skoro to tylko C i H to się spali do CO2 i H2O.
        • tomjani Re: Czy i jaki mamy wpływ na to ile wytwarzamy sm 07.02.18, 13:12
          jozefow512 napisał:

          > 1. To spróbuj zapalić sobie w zamkniętym pokoju reklamówkę a przekonasz się szybko,
          > że jednak nie masz racji.

          A co będzie gdy w zamkniętym pomieszczeniu zapalisz kawałek węgla?
          >
          > 2. Reklamówki zwykle są barwione i mają domieszki, więc nie są czystym PE/PP

          Miałem na myśli tylko te wykonane faktycznie z czystych poliolefin, a nie np. z kopolimerów akrylowych (te występują np. w opakowaniach ciastek lub makaronów, zastępując stosowany wcześniej celofan, który z kolei spalany nie szkodziłby bardziej niż papier).
          >
          > 3. Benzen też zawiera tylko węgiel i wodór.

          Ale w zupełnie innych proporcjach niż gaz, parafina, nafta czy polietylen. Ma znacznie mniej wodoru a więcej węgla przez co trudniej mu spalić się całkowicie. Na dodatek jest związkiem aromatycznym, już sam przez się wyjątkowo toxycznym a ponadto podatnym na tworzenie podczas spalania wielopierścieniowych węglowodorów aromatycznych w tym benzo-a-pirenu (nadal zresztą zawierającymi węgiel i wodór). Porównaj jak pali się czysty polietylen (żółtoniebieskim, zupełnie niekopcącym i prawie bezwonnym płomykiem) a choćby polistyren (np. w postaci styropianu), palący się płomieniem pomarańczowym i wydzielającym mdlący odór styrenu oraz wielkie kłapcie sadzy. Zresztą: węgiel w początkowej fazie palenia wydziela jak wiadomo opary smoły, której istotnym składnikiem jest właśnie benzen.
          >
          > Generalnie wszelkie takie substancje pali się w wysokich temperaturach (1300C)
          > oraz stosuje dwustopniowe lub trójstopniowe spalanie (tzn. dopala się jeszcze p
          > rodukty spalania). W niskich temperaturach (poniżej 1000C) nie radziłbym palić
          > i wdychać.

          Zgadza się, i ma to na celu całkowite spalenie tych tworzyw które palą się trudniej, oraz dopalenie najtrwalszych chemicznie substancji organicznych jakie tworzą się z nich w początkowej fazie spalania, w tym chlorowanych dioxyn.
          >
          > Drugą rzecz: spalanie odpadów w instalacjach do tego nieprzeznaczonych jest kar
          > alne. Właśnie po to, by jakiś domorosły "chemik" nie doszedł do wniosku, że sko
          > ro to tylko C i H to się spali do CO2 i H2O.

          Nieszczęście polega właśnie na zbytniej domorosłości niektórych spośród takich chemików.
          • jozefow512 Re: Czy i jaki mamy wpływ na to ile wytwarzamy sm 07.02.18, 13:40
            tomjani napisał:

            > jozefow512 napisał:
            >
            > > 1. To spróbuj zapalić sobie w zamkniętym pokoju reklamówkę a przekonasz s
            > ię szybko,
            > > że jednak nie masz racji.
            >
            > A co będzie gdy w zamkniętym pomieszczeniu zapalisz kawałek węgla?

            A od kiedy parafina składa się z kawałka węgla?

            Twoja teza była taka, że PP i PE palą się tak czysto jak parafina w świeczce.

            > Miałem na myśli tylko te wykonane faktycznie z czystych poliolefin,

            Nie ma takich. Wszystkie mają jakieś dodatki/stabilizatory/etc.

            Po prostu nie zostały wyprodukowane tak, aby się czysto spalały.

            Natomiast w 1300C świetnie spala się np. polistyren - taką temperaturę można uzyskać jedynie w specjalnych instalacjach.
            • tomjani Re: Czy i jaki mamy wpływ na to ile wytwarzamy sm 07.02.18, 15:41
              jozefow512 napisał:

              > tomjani napisał:
              >
              > > jozefow512 napisał:
              > >
              > > > 1. To spróbuj zapalić sobie w zamkniętym pokoju reklamówkę a przekonasz
              > > > się szybko, że jednak nie masz racji.
              > > A co będzie gdy w zamkniętym pomieszczeniu zapalisz kawałek węgla?

              > A od kiedy parafina składa się z kawałka węgla?

              > Twoja teza była taka, że PP i PE palą się tak czysto jak parafina w świeczce.

              Odwracasz kota ogonem. Wyraziłem zrazu tezę że węgiel palony w zamkniętym pomieszczeniu zasmrodzi powietrze nieporównanie bardziej niż polietylen, i ten ostatni właśnie, a nie węgiel porównywałem do parafiny.

              > > Miałem na myśli tylko te wykonane faktycznie z czystych poliolefin,
              >
              > Nie ma takich. Wszystkie mają jakieś dodatki/stabilizatory/etc.

              PVC - to i owszem, zwłaszcza jeżeli ma być elastyczny (igelit) a nie sztywny (winidur). Ale jakie konkretnie dodatki zawierać może polietylen, zwłaszcza ten przeznaczony do bezpośredniego kontaktu z żywnością? A co powiesz na temat najzwyklejszej siarki, zawsze w niewielkich choćby ilościach zawartej w węglu? Nie ma bata, z niej może powstać w domowych tylko wyjątkowo szkodliwy dla naszych dróg oddechowych dwutlenek siarki. A instalacji odsiarczających chyba w domowych piecach się nie stosuje?

              > Natomiast w 1300C świetnie spala się np. polistyren - taką temperaturę można uzyskać
              > jedynie w specjalnych instalacjach.

              Ale w temperaturach niższych, zwłaszcza przy niewystarczającym dostępie powietrza wydziela obficie sadzę, a tym samym i niemało WWA, zgodzimy się chyba co do tego? Poza tym jak już ktoś pali śmieci - nie cofnie się przed spaleniem każdego świństwa jakie tylko wpadnie mu w ręce. Nawet jeśli będzie to tylko pocięty przez mole sweter ze 100% naturalnej wełny - oczywistym jest jaki zrobi się z tego smrood. A i obecność w takim dymie silnie drażniącej akroleiny tudzież cyjanowodoru, najbardziej u nas znanego pod postacią Cyklonu B nie powinna zaskakiwać.
              • jozefow512 Re: Czy i jaki mamy wpływ na to ile wytwarzamy sm 07.02.18, 16:22
                > Odwracasz kota ogonem.

                To raczej ty co chwilę zmieniasz front.

                > polietylen, i ten ostatni właśnie, a nie węgiel porównywałem do parafiny.

                No właśnie. Więc jak z tym paleniem torebki z PP zamiast świeczki w domu?

                Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie dodatki i odpowiednia temperatura spalania.

                > Ale w temperaturach niższych, zwłaszcza przy niewystarczającym dostępie powietr
                > za wydziela obficie sadzę, a tym samym i niemało WWA, zgodzimy się chyba co do
                > tego?

                No właśnie. Kluczem jest odpowiednio wysoka temperatura oraz odpowiednie instalacje. W domowych warunkach nie da się tego uzyskać.

                > Poza tym jak już ktoś pali śmieci - nie cofnie się przed spaleniem każdego świństwa
                > jakie tylko wpadnie mu w ręce.

                Z tym trudno się nie zgodzić.
              • feelek Re: Czy i jaki mamy wpływ na to ile wytwarzamy sm 09.02.18, 20:07
                oot:
                -------------------------------
                dlaczego internauta Tomjani zaczepia "nie w temacie", stosując "osobiste wycieczki" polityków, których nie lubi?
                Gzie był (Tomjani) gdy p. Kryże (wiceminister w rządzie PiS) wsadzał b. Prezydenta do więzienia za zorganizowanie demonstracji 11XI1979?
                Na WSI ?

                PS. co za głupie czasy: przychodzi odpowiadać na jakieś głupie zaczepki,
                ale: jakie czasy, takie komentarze
    • surmia Re: Czy i jaki mamy wpływ na to ile wytwarzamy sm 07.02.18, 08:56
      Usunęłam zdublowany wątek. Wklejam post z usuniętego wątku, który zamieścił jozefow512.

      jozefow512 05.02.18, 13:17
      Problem jest znacznie bardziej złożony. Do Twoich punktów dołożę kilka następnych.

      5. Ogrzewanie czymkolwiek domu, który ma zapotrzebowanie na energię rzędu 200-300kWh/m^2 jest stratą pieniędzy. Zła izolacja, kiepskie okna, czasem także domy, w których jest niewykończone i niedocieplone poddasze są dość często spotykane.


      5. Rząd (poprzedni i obecny) dba o interesy spółek węglowych i stworzył normy dla nowobudowanych domów takie, aby nie były zbyt restrykcyjne. Już dzisiaj technologicznie jest możliwe a także w wielu sytuacjach także tańsze jest budowanie domów zeroenergetycznych lub prawie zeroenergetycznych (np. zapotrzebowanie na ogrzewanie całego domu wynoszące np. 300W).

      6. Sama wymiana pieca bez termomodernizacji niewiele zmieni. Właściwie to nawet lepiej byłoby zrobić termomodernizację bez wymiany pieca, co spowodowałoby kilkukrotne zmniejszenie zapotrzebowania na ciepło. Zwykle wymiana pieca wiąże się także z wymianą (lub modernizacją) całej instalacji grzewczej. W dobrze ocieplonym domu grzejniki przez większość czasu powinny być zimne nie mówiąc o tym, że powinny być kilkukrotnie mniejsze. W takiej sytuacji ogrzewanie gazem przestaje być takie kosztowne.

      7. Większość nowobudowanych domów posiada zarówno ogrzewanie gazowe jak i kominek. W ramach "oszczędności" pali się w kominkach zamiast korzystać z ogrzewania gazowego. Dogrzewanie się kominkiem w okresach braku wiatru i inwersji powoduje pogarszanie jakości powietrza (dokłada dodatkową cegiełkę).

      8 Kierowcy samochodów, którzy nagminnie nie wyłączają silników samochodowych czekając na towarzysza/towarzyszkę, którzy poszli "na chwilę" do sklepu.

      9. Budowa nowego mostu na Świdrze, która już od przyszłego roku zwiększy ruch samochodowy w centrum Józefowa i dodatkowo przyczyni się do złego stanu powietrza w Józefowie. To zasługa wicestarosty, który pochodzi z Józefowa (sic).

      10. Wycinanie filtra cząstek stałych w samochodach.

      ......

      Musimy dojść do tego małymi krokami. Pierwszym jest świadomość i eliminacja tych rzeczy, które jest "łatwo" zrobić - tzn. nie kosztują. Chodzi mi o zaprzestanie palenia śmieciami (słyszałem, że bela starych ubrań jest tańsza od węgla), rezygnacja z kominków w okresach smogowych, wyłączenie silników samochodów na postoju. Do tego wymagana jest świadomość. Kolejne rzeczy, czyli termomodernizacje i wymiana ogrzewania są droższe i ich realizacja zajmie lata - tym niemniej trzeba je sukcesywnie robić wszędzie tam, gdzie się daje.
      • tomjani Re: Czy i jaki mamy wpływ na to ile wytwarzamy sm 07.02.18, 13:32
        surmia napisała:

        > Usunęłam zdublowany wątek. Wklejam post z usuniętego wątku, który zamieścił
        > jozefow512.

        >
        > jozefow512 05.02.18, 13:17

        > > 9. Budowa nowego mostu na Świdrze, która już od przyszłego roku zwiększy ruch
        > > samochodowy w centrum Józefowa i dodatkowo przyczyni się do złego stanu powietrza
        > > w Józefowie. To zasługa wicestarosty, który pochodzi z Józefowa (sic).

        Normalnie w szoku jestem. Jak mogła Jaśniepani zostawić bez komentarza post krytykujący inwestycję służącą usprawnieniu ruchu samochodowego? No tak, zapomniałem. Wszak ten most nijak nie będzie służył dojazdom do Warszawy z Józefowa a jedynie z Otwocka, więc potrzebny on Waszmoścpani jak dziura w moście. tongue_out

        > 10. Wycinanie filtra cząstek stałych w samochodach.

        To już przerabialiśmy w pierwszych latach tzw. transformacji. -Na ch... mi to, ja ten katalizator wyciąłem i czerwonę wleję, wtedy moja bryka ma odejście! - tak pewien taryfiarz chwalił się mojemu znajomemu gdy benzyna zatruwana ołowiem była jeszcze w powszechnej sprzedaży.
      • jozefowianka4 Re: Czy i jaki mamy wpływ na to ile wytwarzamy sm 13.02.18, 16:43
        Myślę, że byłoby dobrze ograniczyć się do problemu smogu z ogrzewania ponieważ nardzo duża ilość pyłów w powietrzu - wczoraj około pólnocy było 800% górnej granicy uznawaną za bezpieczną pojawia się właśnie w sezonie grzewczym.

    • tomjani Re: Czy i jaki mamy wpływ na to ile wytwarzamy sm 07.02.18, 13:50
      A tak zupełnie już w temacie i bez osobistych wycieczek wobec Forumowiczki którą darzę szczególną sympatią surprised) : No żesz qrde blaszka, przecież ja sam mieszkałem w latach 1968-74 w położonej o rzut beretem od Józefowa Falenicy. Wtedy nie panoszyło się jeszcze burżujstwo którego było stać na ogrzewanie domów gazem ziemnym (ba, gazu w ogóle nie było, gotowało się na gazie LPG rozwożonym "Żukami" w takich czerwonych butlach 11kg). Jak również mało kto pozwalał sobie na zagracanie mieszkań takimi gadżetami jak kominek niczym w hrabiowskim pałacu. Do ogrzewania wody (w kaloryferach i kranach), przynajmniej w owych trzech jednopiętrowych szeregowcach w końcowym odcinku Tyszowieckiej służyły natomiast zlokalizowane w każdej z piwnic żeliwne piece CO opalane koksem. To paliwo, w przeciwieństwie do węgla praktycznie nie wydziela dymu nawet przy nieumiejętnym paleniu. Co prawda mijając parterowe domki (położone m.in. przy ulicy nomen omen Parterowej) czasem zdarzało się wyczuć smrodek towarzyszący niewłaściwemu spalaniu węgla, ale być może tam inaczej było rozwiązane ogrzewanie. Dlaczego dziś nie buduje się pieców przeznaczonych do spalania koksu tylko w najlepszym wypadku lansuje się jakieś ekogroszki?
      Problem zaś palenia plastikowymi śmieciami praktycznie nie istniał, gdyż... po prostu prawie ich nie było. Z paliw niekonwencjonalnych używane były za to... sosnowe szyszki, zbierane w pobliskim zagajniku.
    • jozefow512 Re: Czy i jaki mamy wpływ na to ile wytwarzamy sm 08.02.18, 10:54
      Pieniądze na wymianę kotłów

      www.jozefow.pl/page/14,aktualnosci.html?id=2003

      500 tys. złotych na wymiany kotłów i podgrzewaczy w Józefowie
      6 lutego 2018

      2 lutego na sesji Rady Miasta przyjęto uchwałę w sprawie zasad udzielania dotacji celowej na finansowanie lub dofinansowanie inwestycji na terenie miasta Józefów, służących ochronie środowiska i gospodarce wodnej polegających na wymianie źródła ciepła.



      W uchwale określono zasady udzielania dotacji celowej z budżetu miasta Józefowa, w szczególności ze środków pochodzących z opłat za korzystanie ze środowiska i administracyjnych kar pieniężnych, na finansowanie lub dofinansowanie inwestycji służących ochronie środowiska i gospodarce wodnej polegających na wymianie źródła ciepła.

      Miasto Józefów zarezerwowało na ten cel pół miliona złotych.



      Uchwała wchodzi w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia w Dz. Urz. Woj. Mazowieckiego.



      UWAGA! Wnioski na rok 2018 przyjmowane będą od dnia wejścia w życie Uchwały do dnia 31 maja 2018 r.



      Z dotacji skorzystać będą mogły:

      osoby fizyczne;
      wspólnoty mieszkaniowe;
      osoby prywatne;
      przedsiębiorcy;
      jednostki z sektora finansów publicznych, będącym gminnymi osobami prawnymi.



      Będzie można otrzymać dotacje na:

      likwidację kotła lub miejscowego podgrzewacza pomieszczenia na paliwo stałe i zastąpienie go przez nowy kocioł opalany paliwem gazowym albo olejem opałowym lub przez pompę ciepła (do 80% rzeczywistych kosztów realizacji inwestycji polegającej na wymianie źródła ciepła, jednak nie więcej niż 6 000 zł);



      likwidację kotła na paliwo stałe niespełniającego wymagań w zakresie sprawności cieplnej i emisji zanieczyszczeń określonych dla klas 3, 4 lub 5 wg normy PN-EN 303-5:2012 lub miejscowego podgrzewacza pomieszczenia i zastąpienie go przez nowy kocioł na paliwo stałe (do 60 % rzeczywistych kosztów realizacji inwestycji polegającej na wymianie źródła ciepła, jednak nie więcej niż 4 000 zł).
      • jozefowianka4 Re: Czy i jaki mamy wpływ na to ile wytwarzamy sm 13.02.18, 09:42
        500 tysięcy do dużo i mało - przy takim trybie zagospodarowania to jakieś 100 wymienionych piecy niekoniecznie tych najbardziej dymiących Ciekawe ile mamy pieców na paliwa stałe w mieście? pięć tysięcy ?
        warto by wydać taką kasę nie po najmniejszej linii oporu
        np też na sprawdzenie takiej technologii radiogdansk.pl/audycje-rg/inne-audycje/magazyn-ekologiczny/item/58228-spalanie-wegla-bez-dymu-o-patencie-wynalazcy-z-kwidzyna-coraz-glosniej-w-polsce
        "Warto dodać, że prawie wszystkie klasyczne węglowe piece etażowe można w łatwy sposób przerobić na piece bezdymowe, dodając do nich specjalny "dopalacz" dymu opatentowany przez Mariana Strzelczyka. Modernizacja polega na wspawaniu palnika/płyty "eko-wery" do starego pieca i wycięciu otworu przeznaczonego do górnego nawiewu powietrza. Miasto Kwidzyn dotuje nawet takie przeróbki. Mieszkaniec Kwidzyna może liczyć na tysiąc złotych dofinansowania, co w wielu przypadkach pokrywa koszty modernizacji starego kotła."
        plus tanie przenośne urządzenia do analizy jakości jakości spalin na ilość pyłu

        Czy ktoś ma inne pomysły?
        • jozefowianka4 Re: Czy i jaki mamy wpływ na to ile wytwarzamy sm 13.02.18, 12:11
          Dlaczego uważam, że możliwość pomiarów jest ważna? Ponieważ umożliwia weryfikację skuteczności działania danej metody czy interwencji. Podobnie istotna wydaje się edukacja i dostępność praktycznego instruktażu i możliwość konsultacji ewentualnych wątpliwości z kimś kto zna się na rzeczy w praktyce. Nic bardziej nie przekonuje od wiarygodnego przykładu, że dana metoda działa.
          Dotyczy to wszystkich metod nieoczywistych zwłaszcza dotyczących poprawy jakości spalania w obecnie działających piecach na paliwo stałe.
          Oczywiście są to metody systemowo gorsze od zmiany pieca na gazowy i docieplenia budynku. Jednak te nienajlepsze metody mają szansę na upowszechnienie i uzyskanie realnych rezultatów w ciągu dwóch - trzech lat. Ze względu na to , że mogą być powszechne. Zmniejszenie emisji pyłu o połowę w 80% palenisk to 40% pyłu mniej, przejście z paliwa stałego np. na gaz nawet przez 10% obecnych użytkowników paliwa stałego w Józefowie - szacunkowo jakieś kilkaset osób - to tylko 10% mniej pyłów w powietrzu.

          Uwaga - na stronie Urzędu Miasta są dostępne nowe, ciekawe informacje o mozliwościach lepszego spalaniu drewna i węgla smile.
Pełna wersja