tosia2
23.09.19, 09:43
Wypożyczenie dwóch dronów na trzy miesiące kosztuje gminę Bielsko-Biała nieco ponad 33 tys. zł. Latają one nad miastem od 7 stycznia i kontrolują tzw. niską emisję. Maszyny tworzą zgrany duet. Pierwsza, to dron rozpoznawczy. Lata sobie nad domami i szuka najbardziej dymiących kominów. Gdy taki namierzy, to do akcji kierowana jest druga maszyna, dron zwany pieszczotliwie „Nosaczem”. Ten analizuje dym, do tego służy zainstalowana w nim aparatura pomiarowa. Trochę ma jej na swym pokładzie, więc maszyna waży 8 kg i też swoje kosztuje – prawie 129 tys. zł. Rozpoznanie lotnicze kopciuchów wykonywane jest w ramach statutowej działalności tutejszej Straży Miejskiej. www.se.pl/wiadomosci/polska/nosacz-wyniuchal-kopciucha-w-bielsku-bialej-ekopatrole-testuja-drony-aa-VEwq-eGqn-F2aV.html